10 sierpnia 2023

A może UFO to nie przybysze z kosmosu, tylko bankowcy z innego wymiaru? Lokata Schrödingera i zagadka aplikacji bankowej, która pozwala na podróż w czasie

A może UFO to nie przybysze z kosmosu, tylko bankowcy z innego wymiaru? Lokata Schrödingera i zagadka aplikacji bankowej, która pozwala na podróż w czasie

Ostatnio w filmach o superbohaterach popularnym motywem stały się równoległe wszechświaty. Nie jest wykluczone, że pan Kamil znalazł poszlaki na to, że PKO BP działa w kilku alternatywnych rzeczywistościach jednocześnie! W jednej, w której bank oferuje klientowi lokatę, i w drugiej, w której takiej lokaty nigdy nie było

Ta historia zaczęła się całkiem zwyczajnie. Pan Kamil zauważył, że po zalogowaniu do bankowości elektronicznej dostał od swojego banku, czyli PKO BP, ofertę lokaty. A że miał akurat trochę wolnych środków, postanowił z niej skorzystać.

Zobacz również:

Gdyby się udało ją założyć, to nie byłoby sensacji, prawda? Na nieszczęście dla pana Kamila, coś poszło nie tak, jak powinno. A właściwie nie poszło wcale. „Operacja nie może być zrealizowana” – wyskoczył komunikat.

Ponowna próba dała taki sam – czyli żaden – efekt. Bank zaproponował rozwiązanie: „Prosimy o ponowną próbę w innym terminie. W razie pytań lub wątpliwości skontaktuj się z naszym konsultantem pod numerem…”. Pan Kamil postąpił zgodnie z tymi poradami i napisał do PKO z prośbą o rozwiązanie tego problemu.

Tymczasem odpowiednik pana Kamila z równoległego wszechświata żadnej oferty nie dostał. Zalogował się na stronie banku, zrobił co miał do zrobienia, wylogował się i zamknął przeglądarkę. Załatwiwszy tę sprawę, mógł włączyć Netflixa, żeby obejrzeć kolejny odcinek „Wiedźmina”.

Wróćmy do naszego, najlepszego (?) ze światów. Po jakimś czasie PKO BP odpisał:

„Szanowny Panie,

dziękujemy za kontakt. Usunęliśmy przyczynę braku możliwości otwarcia lokaty firmowej w serwisie iPKO. Przepraszamy za niedogodności związane z zaistniałą sytuacją.

Z poważaniem”

– zwróćcie uwagę, że pan starszy specjalista z banku nie zaprzeczył, że oferta takiej lokaty rzeczywiście istniała. Stwierdził, że przyczyna braku możliwości jej otwarcia została usunięta.

Prośba o cofnięcie czasu, a PKO przysyła komunikat z innego wymiaru

Taka odpowiedź nie usatysfakcjonowała jednak pana Kamila. Trochę czasu już minęło, a przecież przez ten czas pieniądze nie zarabiały. Chociaż powinny.

Do zawarcia umowy potrzebne są dwa oświadczenia woli. Bank wystawił ofertę – co zgodnie z prawem jest wyrażeniem woli jej zawarcia. Z kolei pan Kamil, próbując potwierdzić w systemie założenie lokaty, wyraził wolę zawarcia tej umowy. Na przeszkodzie stanęły kwestie techniczne.

Dlatego też nasz Czytelnik odpisał:

„Rozumiem, ale od dnia, kiedy nie mogłem otworzyć lokaty, minęło już wiele dni, w których nie wykorzystałem oprocentowania moich środków. Uprzejmie proszę o założenie lokaty na 1 miesiąc na kwotę […] z datą wsteczną, kiedy Państwa serwis nie był dostępny”

– oczekiwanie całkiem rozsądne. Ja bym nawet argumentował niw o założenie lokaty z datą wsteczną, ale o dostosowanie stanu faktycznego do prawnego. Jeśli formalnie dwie strony zgodziły się na zawarcie umowy, a na przeszkodzie w jej realizacji stanęły tylko kwestie techniczne, to powinno się skorygować stan faktyczny – czyli uznać, że taka lokata została rzeczywiście założona wtedy, gdy pan Kamil potwierdził wolę skorzystania z oferty.

I pewnie tak się właśnie wydarzyło. Problem w tym, że chyba w PKO doszło do przecięcia się dwóch równoległych rzeczywistości, w wyniku czego na mail pana Kamila z naszego świata odpowiadał pracownik banku z alternatywnego wymiaru. To oznacza, że pan Kamil bis, ku swojemu zaskoczeniu, dostał powiadomienie o założeniu lokaty.

Tymczasem na skrzynkę naszego Czytelnika trafiła taka wiadomość:

„W dniu rejestracji poprzedniej reklamacji nie mieliśmy dla Pana firmy oferty lokaty w bankowości elektronicznej. W związku z tym nie mamy podstaw do uznania Pana roszczenia”

– napisał PKO BP.

Ja nie widzę innego wyjaśnienia jak właśnie przenikanie się światów. Bo jak wytłumaczyć, że ten sam bank przeprasza za usterkę, która uniemożliwiła otwarcie lokaty, a jednocześnie stwierdza, że żadnej lokaty nie było?

Przeczytaj: Lokaty długoterminowe czy na krótko? Jakie depozyty zakładamy, a jakie powinniśmy zakładać? Czy okazja na gwarantowany zysk ponad inflację przeleci nam między palcami?

Czy taka reklamacja jest zasadna? Kiedy oferta lokaty to nie oferta?

Sprawa jest niezwykle ciekawa. Kluczowe pytanie brzmi, czy klient banku ma prawo żądać otworzenia lokaty z datą wsteczną. Na to pytanie PKO BP nie odpowiedział – stwierdził tylko, że takiej oferty nie było, co stoi w sprzeczności z wcześniejszą wiadomością banku, prawda? No właśnie, na dwoje babka wróżyła.

Wysłałem pytanie do Rzecznika Finansowego, prosząc o wyjaśnienie, jak to jest z tymi ofertami banków w internecie. Zaznaczę tylko, że odpowiedzi, które dostałem, nie dotyczą tej konkretnie sprawy, ale omawiają stan prawny.

Kluczowe jest to, czy bank rzeczywiście przedstawił ofertę, czy jedynie „propozycję zawarcia umowy”.

„Oferta co do zasady powinna zawierać istotne postanowienia umowne i jedyną czynnością klienta powinno być zaakceptowanie tych warunków poprzez odpowiednie kliknięcie przycisku. Wynikiem tych działań powinno być potwierdzenie zawarcia umowy przez bank. W sytuacji jednak, gdy wyrażenie zgody na „ofertę” zamieszczoną w bankowości internetowej uruchamia dopiero określoną procedurę zawierania umowy (podejmowane są dalsze czynności mające na celu np. uzupełnienie danych czy informacji stanowiące w istocie wniosek o zawarcie danej umowy), faktycznie jest to propozycja zawarcia umowy (ofertę w tym przypadku należałoby utożsamić z warunkami promocyjnymi)”

– napisała Daria Rzymowska z Departamentu Edukacji i Komunikacji w Biurze Rzecznika Finansowego. Wszystko zależy więc od drobiazgów, na które w sumie nie zwracamy uwagi. Zalogowany użytkownik aplikacji bankowej danych pewnie już podawać nie musi, ale czy opcja wybrania kwoty lokaty już sprawia, że „oferta” przestaje być ofertą? Powyższa interpretacja sugeruje, że tak by właśnie było.

Załóżmy jednak wariant najkorzystniejszy dla konsumenta, a więc że komunikat, który wyświetlił się panu Kamilowi w jego bankowości elektronicznej, był rzeczywiście ofertą w rozumieniu prawa. A to oznacza, że wystarczy jego oświadczenie woli, by zawrzeć umowę. Czy przeszkody techniczne „bronią” bank?

Odpowiedź z Biura Rzecznika Finansowego nie pozostawia wątpliwości, że „w przypadku uznania, iż mamy do czynienia z ofertą, to jej zaakceptowanie i przyjęcie przez klienta skutkuje nawiązaniem stosunku umownego, w tej sytuacji zawarciem lokaty”. Gdyby bank kwestionował ten fakt, można go pozwać z żądaniem „ustalenia przez sąd istnienia określonego stosunku prawnego”.

Jest jedno ale: „Przyjęcie oferty powinno zostać uzewnętrznione tj. takie oświadczenie powinno zostać przesłane do oferenta”. A jeśli z przyczyn technicznych do banku nie dotarł sygnał od klienta, nie można uznać, że umowa została zawarta. Nawet prawa konsumenta mają granice.

Co dalej? Zdeterminowany klient musi udowodnić (bo to na nim ciąży w sytuacji spornej ciężar dowodu), że rzeczywiście odpowiedział na ofertę.

Zatem gdy klient udowodni, że przyjął ofertę, a nie mógł tego zakomunikować Bankowi w ustalonej formie wobec wystąpienia „problemów technicznych”, Bank nie powinien zasłaniać się brakiem otrzymania odpowiedzi na ofertę. Udowodnienie może nastąpić w jakikolwiek sposób, jako dowód może być potraktowany np. wyciąg z systemu, że w danym dniu o danej godzinie nastąpiło logowanie do systemu, dowodem może być również print screen oferty – z zastrzeżeniem, że z uwagi na programy obróbki graficznej niektóre sądy mogą uznać ten sposób za niewystarczający dowodowo. W takiej sytuacji można skorzystać z usługi notarialnego protokołu z otwarcia strony internetowej”

– podpowiada Biuro Rzecznika Finansowego.

W dalszej części jednak zastrzeżono, że sygnałem wyrażenia skorzystania z oferty w przypadku technicznego braku uczynienia tego przez bankowość elektroniczną może być skorzystanie z innej formy komunikacji. Klient może zadzwonić do banku (oświadczenie złożone telefonicznie jest w tym przypadku uzasadnione i powinno skutkować zawarciem umowy).

„Wydaje się, że reklamacja złożona niezwłocznie po wystąpieniu błędu, z której treści będzie wynikać przyjęcie oferty, może być potraktowana jako wystarczające uzewnętrznienie woli” 

– podpowiada Biuro Rzecznika Finansowego.

Przeczytaj też: Oprocentowanie lokaty okazało się niższe od tego, jakie miało być. Ale jak to udowodnić, gdy… bank nie wysyła żadnego potwierdzenia?

To se ne vrati? Nie da się założyć lokaty wstecznie?

Załóżmy więc, że to, co PKO BP pokazał panu Kamilowi, to była oferta, i załóżmy, że nieudane przyjęcie jej w systemie oraz natychmiastowy kontakt poprzez bankowy chat był równoznaczny z oświadczeniem woli. Co dalej? Czysto teoretycznie, pan Kamil mógłby zażądać od banku uznanie istnienia stosunku prawnego (umowy lokaty) od momentu, który wskazywał klient.

Co się stanie, jeśli bank tych żądań nie uwzględni? Pozostaje sprawa sądowa, której wartość przedmiotu sporu prawdopodobnie ograniczałaby się do utraconych korzyści z tych kilku dni między momentem, w którym pan Kamil zaakceptował (jego zdaniem) ofertę banku, a momentem, w którym bank usunął „przyczynę braku możliwości otwarcia lokaty”. Nawet przy większych kwotach, rzędu 100 000 zł, te kilka dni to kwestia kwot rzędu 100 zł. Gra wydaje się niewarta świeczki.

Przy mniej korzystnej wykładni (np. to nie była oferta, oświadczenie woli nie dotarło do banku) jedyne, na co może liczyć pan Kamil, to uwzględnienie złożonej reklamacji i możliwość założenia lokaty na pierwotnych warunkach.

Posłuchaj: Banki robią, co chcą, z oprocentowaniem depozytów. Dlaczego? Bo wycięło im konkurencję

Źródło zdjęcia: Cook aynne/Unsplash/Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marco
10 miesięcy temu

Szkoda czasu i nerwów na kłócenie się o kilka PLN.

jsc
10 miesięcy temu
Reply to  Marco

To i tak lepiej niż januszować o kartę podarunkową…

Last edited 10 miesięcy temu by jsc
james85
10 miesięcy temu
Reply to  Marco

Szkoda, że banki nie wychodzą z takiego założenia i kłócą się o każdą prowizję choćby i wynosiła 5 groszy. Nie można odpuszczać w takich sytuacjach, powinien zostać uruchomiony proces reklamacyjny, ja również oparł bym się o rzecznika finansowego.

James
10 miesięcy temu

PKO BP… i wszytko jasne, ten śmieszny bank pobiera do tej pory opłatę za posiadanie karty w przypadku niewykonania iluś tam płatności.

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  James

Ale nie tylko w PKO tak jest.

James
10 miesięcy temu

A gdzie jeszcze jest taki system pańszczyźniany?

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  James

Jeśli mówimy o tym samym: albo klient wyda kartą ileś tam złotych albo zapłaci nią kilka, w przeciwnym razie płaci za kartą – to w większości.

James
10 miesięcy temu

Nie spotkałem się z tym w bankach gdzie mam rachunki tj millenium i pekao dawna idea. Ale jak widać niektórzy lubią być niewolnikami i tańczyć jak małpa na linie na rozkaz bankowców.

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  James

No to zerknijmy na warunki w Banku Millennium (Konto 360). Bank informuje: Zapłać min. 5 razy kartą lub BLIKIEM w miesiącu (lub 1 raz, jeśli masz 18-26 lat), a masz za darmo: kartę do konta, płatności zbliżeniowe BLIK, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce i za granicą. Jeśli nie spełnisz powyższych warunków płatności kartą lub BLIKIEM, opłata za obsługę karty lub płatności zbliżeniowych BLIK wynosi odpowiednio 5 zł (jeśli masz 18-26 lat) i 11 zł (jeśli masz min. 26 lat). Opłatę pobieramy raz w miesiącu.

Jacek
10 miesięcy temu

Może być też tak, że opłata naliczana jest nie konkretnie za kartę, lecz za prowadzenie rachunku w przypadku niespełnienia wymogu zapewnienia określonej kwoty miesięcznych wpływów i niewykonania w tym okresie ustalonej ilości transakcji bądź osiągnięcia łącznej kwoty transakcji kartą.

Editor
10 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Jasne, tak też może być, ale częściej te wymogi związane są bezpośrednio z ruchami na karcie/BLIKu

Alf/red/
10 miesięcy temu
Reply to  James

W ING, mBanku czy Millennium (przy czym tu się aktywuje opłata za konto, a nie za kartę), ze znanych mi osobiście.

koko
10 miesięcy temu
Reply to  Alf/red/

w ING konto direct opłata za karte 7 pln chyba ze operacje na kwote min 500 pln, wtedy zwolnienie z opłaty

Alf/red/
10 miesięcy temu
Reply to  koko

No właśnie. James dziwił się opłacie w przypadku niewykonania czegośtam (obrót 350 zł, 5 transakcji kartą itp., różnie w różnych bankach i różnych kontach).

koko
10 miesięcy temu
Reply to  James

wszedzie wokół rozejzyj się uwaznie…..

james85
10 miesięcy temu
Reply to  koko

Może niektórzy lubią płacić bankom za dostęp do swoich pieniędzy i możliwości z ich korzystania w formie kawałka plastiku. Ja do takich osób nie należę stąd jestem zdumiony oceną, że wszyscy dookoła tak mają. Przed chwilą wszedłem na stronę nest banku (brak opłat za prowadzenie konta i plastik).

Dyrektor z banku (polskiego)
10 miesięcy temu
Reply to  James

Tak jest i w Credit Agricole i Pekao i… wszędzie.

James
10 miesięcy temu

Napisałem chyba, że mam rachunki zarówno w pekao dawnym idea jak i millenium, w żadnym z tych banków nie jest pobierana opłata za prowadzenie karty nawet jeśli w trakcie miesiąca nie wykonam żadnych transakcji a z reguły tak jest, bo robię obroty kredytową w citi. Wyjątek stanowi relikt pko gdzie sytuacja niejako rodzinna wymusiła na mnie założenie tam rachunku a w zasadzie podpięcie po czyjś rachunek, tam faktycznie jest wymóg zrobienia pięciu operacji bo inaczej jest bat na plecy w postaci opłaty 10 PLN.

Marcin
10 miesięcy temu

to samo miałem w pekao z kontem oszczędnościowym na 8% którą chciałem założyć ostatniego dnia promocji, po jego otworzeniu okazało się że konto jest ale bez promocji (widocznie nie każdy zasługuje, albo losują i co 100 naliczają promocyjne oprocentowanie), oczywiście reklamacja odrzucona bo przecież konto otworzyło się bez promocji a druga odpowiedz w stylu nie mamy pańskiego płaszcza..

Sebastian
10 miesięcy temu

Wiedzmin jest na Netflixie ???? Swoją drogą nie warto tego oglądać. HBO ma lepsze filmy i Seriale. Do tego jest znacznie tańszy

Michał
10 miesięcy temu
  1. Jeżeli konto firmowe, to pan Kamil powinien był skontaktować się ze swoim opiekunem 🙂
  2. Nie ma wyjaśnienia, ale domniemań ze jdg (skoro rzecznik praw konsumenta) – można by dopowiedzieć w artykule bo trochę inaczej się sprawa ma jak jakaś spółka, szczególnie ze wtedy wchodza różne „haczyki” 😉
jsc
10 miesięcy temu

I kroi się kolejny fikołek dla kancelaryjnych żniw… Skoro tak tak to niech zaczną się reklamować wśród klientów linii lotniczych, hoteli itp. tam niemal napewno trafią się sytuacje, że kilku klientów prawie równocześnie kliknie na ostatni slot.

Jeszcze trochę i logika prawnicza totalnie się oderwie od logiki Arystolesa.

Last edited 10 miesięcy temu by jsc
Kasia
9 miesięcy temu

Bank może założyć lokatę na takie %ale na bieżący okres, nigdy wstecznie. Ktoś tu się na bankowości i księgowości nie zna. Bank prowadzi księgi jak każdy podmiot. Jeżeli każdy dzień ma swoje zapisy księgowe z numerem dekretu itd. to każdy dzień kończy się sumą bilansową (doczytajcie). Nie ma możliwości korekty z datą wsteczną założenia lokaty lub jakikolwiek innego produktu, który miałby wpływ na bilans banku. Teoretycy sami a nikt nie jest bilansistą w banku.

zalegacz
9 miesięcy temu

Akurat banki mają tani i prosty pod względem formalnym arbitraż. Szkoda, że tak taniego arbitrażu nie mają ubezpieczalnie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu