10 lutego 2026

„Frankowe” banki wreszcie oddychają pełną piersią? A klientów „cisną” już tylko na wszelki wypadek? Sprawdzam stan gry. Są nowe liczby!

„Frankowe” banki wreszcie oddychają pełną piersią? A klientów „cisną” już tylko na wszelki wypadek? Sprawdzam stan gry. Są nowe liczby!

Pamiętacie zażarte dyskusje w „Subiektywnie o Finansach” o tym, czy „frankowość” tego lub innego banku ma jakieś znaczenie dla poziomu oferowanego klientom oprocentowania depozytów, czy kredytów? Teoretycznie banki nie mające problemów z frankowiczami powinny oferować klientom lepsze warunki (bo nie miały ekstra-obciążenia w bilansie), ale różnie z tym bywało. Czy teraz banki „frankowe” oddychają już pełną piersią? A klientów „wyciskają” już tylko na wszelki wypadek, a nie z konieczności? Sprawdzam stan gry, bo są nowe liczby!

W czwartek zbierze się unijny trybunał TSUE w sprawie możliwości zakwestionowania WIBOR-u jako punktu odniesienia dla kredytów. Wiele wskazuje na to, że przynajmniej dla części kredytów (tych „najstarszych” i tych, w których klienci byli skąpo informowani o tym jak może się zmieniać WIBOR) trybunał może otworzyć furtkę do toczenia sporów sądowych.

Zobacz również:

Na taki rozwój wydarzeń przynajmniej wskazuje opinia Rzecznika Generalnego TSUE, który już jakiś czas temu ogłosił, co mu w duszy gra. Jak na ironię, groźba kwestionowania WIBOR-u przypada na moment, w którym „frankowe” banki przestają odczuwać konsekwencje poprzedniego wielkiego sporu – o kredyty frankowe.

„Frankowe” banki zarabiają więcej, bo tworzą mniej rezerw

Patrząc na wyniki dwóch prywatnych banków najbardziej zaangażowanych dwie dekady temu w udzielanie kredytów frankowych – można zauważyć, że wreszcie oddychają pełną piersią. A pieniądze, które zarabiają, mogą rozdawać akcjonariuszom i przeznaczać na rozwój, zamiast spłacać nimi koszty spraw sądowych z frankowiczami. No dobra, może nie do końca jest tak różowo, ale… jak radzą sobie „frankowe” banki?

Bank Millennium zaraportował właśnie 1,2 mld zł zysku netto za zeszły rok (prawie dwa razy więcej w porównaniu z 570 mln zł oraz 720 mln zł zysku, który „magentowi” pokazali w latach 2023-2024 r.), zaś mBank pochwalił się najwyższym w historii zyskiem w wysokości 3,54 mld zł. Rok temu też było nieźle (2,24 mld zł), ale teraz bank – którego głównym udziałowcem jest niemiecki Commerzbank – przeżywa istne eldorado.

Bardzo duży wzrost zysków w zeszłym roku może być zaskakujący w kontekście spadających stóp procentowych. Zwykle jest to okoliczność zmniejszająca rentowność banków, bo nie da się utrzymać szerokich „nożyc” między oprocentowaniem depozytów i kredytów. W przypadku banków „frankowych” oczywiście nie dałoby się aż tak mocno poprawić wyników, gdyby nie spadające obciążenia związane z frankowiczami.

Oczywiście: w obu bankach biznes idzie znakomicie. mBank na odsetkach zarobił 10,5 mld zł (o 400 mln więcej niż rok temu). Udało mu się zmniejszyć o mniej więcej taką właśnie kwotę odsetki wypłacane klientom za depozyty przy utrzymaniu oprocentowania kredytów na dotychczasowym poziomie. Na opłatach i prowizjach bank zarobił 2,2 mld zł (o 230 mln zł więcej, niż rok temu). Jak łatwo policzyć – dochody banku poszły w górę o jakieś 6%, do poziomu 12,7 mld zł.

Koszty działania też oczywiście wzrosły – do 3,2 mld zł (a więc o ponad 400 mln zł). Na kiepsko spłacane kredyty bank odliczył 750 mln zł rezerw, zapłacił też 2,3 mld zł różnych podatków. To, co zostało (5,5-6 mld zł) w poprzednich latach bywało „zjadane” przez koszty prawne związane ze sporami z frankowiczami. Tym razem jednak zostało „zjedzone” tylko częściowo, bo w koszty rezerw z tytułu kredytów frankowych bank wrzucił 2 mld zł (zamiast 4,3 mld zł, jak to było w poprzednim roku).

Bank, który do tej pory starał się tak kalibrować oprocentowanie lokat i kredytów, prowizje oraz koszty działania, żeby nawet po zapłaceniu frankowiczom cokolwiek mu zostało, tym razem może sobie pozwolić, żeby „odłożyć” mniej na spory z nimi. I stąd nagły wystrzał zysków, nieuzasadniony sytuacją rynkową – bo przecież stopy procentowe spadają, a mBank nie urósł nagle na tyle, żeby zarobić aż 1,3 mld zł więcej.

„Frankowe” banki liczą, że stare kredyty się nie „obudzą”

Spadające koszty sporów frankowych to oczywiście efekt mniejszej liczby tychże. mBank podaje, że z niemal 86 000 wszystkich udzielonych kredytów frankowych już ponad 14 000 jest przedmiotem zakończonych procesów z frankowiczami (w 97% bank je przegrał), zaś w 33 500 przypadkach udało mu się zawrzeć sądową lub pozasądową ugodę (w tym jakieś 10 000 ugód to „urobek” zeszłoroczny). Widać więc, że ponad połowa kredytów frankowych jest w ten czy inny sposób „rozliczona”.

W sądach jest aktualnie jakieś 5 850 spraw z frankowiczami (z tego mniej niż 25% dotyczy kredytów już spłaconych, a reszta to kredyty aktywne). Rok temu był tych spraw w sądach 16 000. Ale wszystkie spory, które są w sądzie, dawno są już uwzględnione w rezerwach. Widać więc, że sytuacja sądowa się stabilizuje i w zasadzie jedynym zagrożeniem pozostaje 33 000 kredytów już spłaconych, które mogą jeszcze „zmartwychwstać”. I rezerwy, które bank teraz tworzy, dotyczą głównie statystycznego ryzyka, że takie „stare” kredyty jeszcze trafią do sądów.

mBank generuje już 3,5 mld zł zysku netto pomimo nie do końca załatwionych spraw frankowych, a gdyby nie frankowicze, to miałby 5,5-6 mld zł zysku netto. I to jest docelowy potencjał zyskowności mBanku. Kilka dni temu Erste Bank Polska (dawniej Santander Bank Polska) podał, że zarobił w zeszłym roku 6,5 mld zł na czysto, a to bank o porównywalnych gabarytach do mBanku. Zysk Erste poszedł w górę w znacznie mniejszym stopniu, niż zysk mBanku, ale też w tym przypadku nie „zagrał” czynnik mniejszego poziomu rezerw na ryzyko prawne.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

Austriacka grupa Erste zacznie grać w byłym Santander Banku

Bardzo podobna jest sytuacja w Banku Millennium, o którym jeszcze kilka lat temu mówiło się, że jest najbardziej zagrożony możliwością upadku z powodu franków. Ostatecznie okazało się, że to strachy na lachy (choć upadek Getin Banku pokazuje, że „afera frankowa” wymagała ofiar). A Bank Millennium dziś pokazuje silny wzrost zysków wynikający głównie z… mniejszych rezerw na ryzyko prawne dotyczące kredytów frankowych.

Zeszłoroczny zysk Banku Millennium w wysokości 1,2 mld zł oczywiście jest w pewnym stopniu zasługą zaskakującego wzrostu wyniku odsetkowego, który wyniósł aż 5,75 mld zł (wzrost o 225 mln zł w skali roku) przy niemal identycznym zarobku na prowizjach, co w zeszłym roku (niecałe 780 mln zł). Koszty działania banku wzrosły do 2,55 mld zł (czyli o 300 mln zł), więc zyskowność powinna być podobna, jak w zeszłym roku. Ale jest większa, bo bank utworzył tylko 2,1 mld zł rezerw na ryzyko prawne, zamiast 2,85 mld zł rok temu. To w zupełności wystarczyło, żeby podpompować zysk netto o pół miliarda złotych.

Czy Bank Millennium oddycha już pełną piersią?

Powiedzieć, że Bank Millennium „oddycha już pełną piersią” byłoby pewną przesadą – inaczej, niż w mBanku, rezerwy na ryzyko prawne nadal są większe niż zyski generowane przez bank, ale patrząc na bilans sporów z frankowiczami chyba można mieć dużą dozę optymizmu. Bank Millennium podaje, że gdyby nie „czynniki jednorazowe” (głównie związane z rezerwami prawnymi) miałby 3,2 mld zł zysku netto (tyle, co w zeszłym roku bez tych samych, „frankowych” czynników jednorazowych).

Bank Millennium miał w bilansie 104 000 kredytów frankowych. Z tego 11 300 kredytów już jest rozsądzonych prawomocnie, zaś 30 400 zakończonych w ramach ugód. A więc 40% „problemu” już jest pozamiatane. Kolejnych 17 500 klientów wciąż walczy w sądzie (nie ma jeszcze prawomocnych wyroków). I na te spory bank ma założone rezerwy. Wielką zagadką jest to, czy nie „wzbudzą” się posiadacze już spłaconych 41 500 kredytów lub 3 100 kredytów jeszcze spłacanych, ale nie będących ani w sądzie, ani po wyroku, ani po ugodzie.

Bank Millennium ma przed sobą też inne wyzwania i to niewąskie. O ile jest w stanie przyciągać depozyty (wzrosły ze 117 mld zł rok temu do 130 mld zł dziś), o tyle ma duży problem ze zwiększaniem wartości portfela kredytowego (poszła w górę tylko o 2 mld zł i wynosi dziś 76,5 mld zł). Jeśli nie będzie większego zarobku na kredytach, bankowi pozostanie tylko lokowanie pieniędzy przynoszonych przez klientów w obligacjach skarbowych, a na tym będzie trudniej zarobić, chcąc jednocześnie zwiększać skalę działalności.

CZYTAJ TEŻ:

rzecznik generalny tsue postraszył

wojciech sobieraj i plastelinowa obietnica

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZOBACZ „MAGAZYN” I SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Rozmowy o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. A w każdy wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach” o Twoich pieniądzach. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

zdjęcie tytułowe: VisualFinance/Pixabay/Canva

Subscribe
Powiadom o
48 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mieszko
2 miesięcy temu

Ale jak to? Przecież prezesi Pietraszkiewicz i Białek mówili, że banki są na skraju opłacalności, mogą upaść przez frankowiczów i żeby się ratować będą obciążać innych klientów. Przecież chyba dwóch tak krystalicznych bankowców nie mogło manipulować opinią publiczną 🤔

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

12.02 tzw tsue wyda pewnie kolejny potworek . W związku Republik Europejskich i krainie komisarzy ludowych nie płaci się odsetek od pożyczek . Okrada się tylko oszczędzających . To już taka bolszewicka tradycja .

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Od pożyczek płaci się. Ale w cywilizacji nie można nazwać kredytem/ pożyczką czegoś, co tym nie jest.

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Przecież kredyty frankowe są kredytem, pożyczką. Sam kruczek na podstawie którego nieetyczni prawnicy wraz z klientami pozbawionymi kręgosłupa normalnego i godności wyłudzają z tego systemu pieniądze nazywa się „sankcją kredytu darmowego”.
Więc jak najbardziej kredyt frankowy jest kredytem, tylko niektóre z nich miały zapis z którego za pomocą kruczków prawnych udaje się wyłudzić pieniądze.

Hieronim
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

> Przecież kredyty frankowe są kredytem, pożyczką

Krótko w temacie. Absolutnie nie są, albowiem wysokość zobowiązania dla pożyczki/ kredytu nie może być jednostronnie ustalana.
Oczywiście, nawet 1000 orzeczeń w tej sprawie nie przekona ciebie.

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Ale nie ma nawet jednego orzeczenia, które stwierdza, że kredyt frankowy nie jest kredytem. Wszystkie te orzeczenia stwierdzają, że mamy doczynienia z KREDYTEM który mial zapisz pozwalający wyłudzić krucxkami prawnymi całkiem fajne sumy. Jak jesteś taki cwaniak to kredyty oparte o wibor to są kredyty czy nie są? Bo idę o zaklad ze jak chciwi i nieetyczni prawnicy wymyśla fortel żeby choćby ułamek procenta takich umów podważyć to będziesz grzmiał o oszukańczych o OCZYWIŚCIE NIELEGALNYCH WARUNKACH i OCZYWISTYCH WADACH PRAWNYCH, tak oczywiście ze od lat chciwi i nieetyczno prawnicy kombinują jak wyłudzić pieniądze pieniądze z wiboru tak jak z franka,… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Ale nie ma nawet jednego orzeczenia, które stwierdza, że kredyt frankowy nie jest kredytem.”

Nie wiem czy wiesz, ale jeśli sąd stwierdza nieważność umowy ab initio to oznacza, że taka umowa nie istnieje (nie została zawarta). A więc sąd stwierdza, że kredyt frankowy nie jest kredytem. A skoro nigdy nie było umowy kredytowej (nieważność ab initio), to pozostają tylko bezumowne świadczenia do zwrotu obu stronom w ramach teorii dwóch kondykcji plus ewentualne odsetki.

Polecam coś najpierw poczytać, czegoś się dowiedzieć, i dopiero potem komentować.

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„A więc sąd stwierdza, że kredyt frankowy nie jest kredytem.” Ale jesteś niedoedukowany, Klaudyt ma rację. A ty się pogubileś w manipulacjach. Skoro umowa o kredyt frankowy nie była umową o kredyt, to oznaczałoby, że sąd stosując do jej unieważnienia zapisy prawa bankowego w zakresie wymogów dla umów kredytowych popełnił błąd, bo zastosował przepisy przewidziane kredytom do czegoś co kredytem nie jest, co ma tyle samo sensu co rozpatrywanie reklamacji miksera na grubcie przepisów prawa bankowego (reklamacja miksera nie jest reklamacją umowy finnansowej (a do reklamacji produktów finansowych stosuje się mocniejsze wymogi niż do zwykłych reklamacji). Tak jak Klauduyt powiedział,… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Albertos

W polskim prawie, stwierdzenie nieważności umowy (np. frankowej) oznacza, że traktuje się ją tak, jakby nigdy nie została zawarta. Oto kluczowe skutki prawne dla stron: 1. Brak obowiązku spłaty rat: Kredytobiorca nie ma obowiązku spłacania kolejnych rat w wysokości określonej w nieważnej umowie. 2. Zwrot świadczeń (restytucja): Strony muszą zwrócić sobie to, co wzajemnie świadczyły. Bank musi zwrócić kredytobiorcy wszystkie wpłacone raty, prowizje i opłaty. Kredytobiorca jest zobowiązany do zwrotu kwoty kapitału, którą otrzymał od banku (bez odsetek, które były przewidziane w umowie). Teoria dwóch kondykcji: Sąd Najwyższy potwierdził, że roszczenie każdej ze stron jest niezależne. Oznacza to, że kredytobiorca… Czytaj więcej »

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Ludzi o mentalności pospolitego oszusta nie przekonasz niczym . Chodzi tylko o wyrwanie ile się da darmowego pieniadza

Tomek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Dlaczego kredytów w chf w większości banków nie można było spłacać w chf tylko w PLN ? Skoro kredyt był w chf, dlaczego przy wypłacie kredytu przeliczali chf na pln po kursie sprzedaży przy wypłacie a kupna przy określaniu kwoty kredytu? Pamiętajmy ” na każdego cwaniaka znajdzie się większy cwaniak”. A ostatecznie to sądy a nie społeczeństwo wydaje wyroki zgodne z prawem.

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Nie wiem, a dlaczego podpisywałeś umowę z której wynikało, że nie możesz tak robić?
Tak sądy wydały wyroki zgodne z prawem ktore zadziałało wstecz, masz rację, cale dziesięciolecia zajęło prawnikom żeby ten fortel zbudować i zmodyfikować tak prawo w polsce żeby można bylo w końcu taki wyrok wydać.

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

„Dlaczego kredytów w chf w większości banków nie można było spłacać w chf tylko w PLN ?” Pewnie dlatego, że klienci tak preferowali skoro woleli zawrzeć większość umów w bankach które tak się z nimi umawiały. Ja tego nie akceptowałem więc sie nigdy pod taką umową nie podpisałem, a ty co nie hyles dostatecznie inteligentny i poszedłeś w taki kredyt? To orzynajmniej terwz wiem czemu takie bzdury piszesz, bo widzę nic się nie zmieniło. Ja byłem i jwstem inteligentny i rozumiałem jakie to są umowy i nawet na pewnym.etapie życia bardzo by mi się przydał i byłby dla mnie korzystny… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

tylko niektóre z nich miały zapis z którego za pomocą kruczków prawnych”

Nie rozśmieszaj mnie, niemal wszystkie z nich miały zapis że bank (poprzez swoje własne tabele kursowe) może w sposób dowolny kształtować zobowiązania klienta. Za złodziejstwo się płaci.

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Tak ale banki powinny zapłacić nadmiarowo zabranymi odsetakami a nie wszystkimi. Jak ukradniesz komuś z mieszkania sto zlotych to oddajesz 100 zł + karę a nie odkupujesz mu całego mieszkania.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Jeżeli umowa jest nieważna ab-initio (nigdy nie została zawarta), to (wobec braku umowy) strony mają względem siebie roszczenia z tytułu nienależnych bezumownych płatności. Bank klientowi wszystkie raty (plus odsetki) a następnie klient zwraca bankowi kapitał (o ile nie było przedawnienia) oraz odsetki (liczone od daty pozwu, lub ewentualnych wcześniejszych wezwań do zapłaty.

Polecam coś najpierw poczytać, czegoś się dowiedzieć, i dopiero potem komentować.

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„Za złodziejstwo się płaci.” Zgadzam się z jeżeli zapis na podstawie którego bank sobie podbił marzę o 0,8% był nielegalny, to bank powinien te 0,8% oddać klientom i zapłacić kare wobec państwa żeby nie miał takich pomysłów za dużo. Problem jest taki, że bank „ukradł” 0,8%, a klient ma opcję wyłudzenia wszystkiego. I to jest nietypowe i tworzy problemy których nie ma nigdzie indziej, bo jak stolarz zbuduje Ci altanę w której jedna deska jest spróchniała (1% altany uszkodzony na skutek kradzieży dobrej deski i zamienienia jej na wadliwą) to możesz albo domagać się naprawy szkody od twojego stolarza albo… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Albertos

Przepisy o ochronie konsumenta – dyrektywa 93/13 nie działa w taki sposób jak to opisujesz. Zresztą tak samo działa prawo w USA (patrz afera dieselgate VW).
To na przedsiębiorcy spoczywają obowiązki oferowania produktu nie naruszającego interesów konsumenta pod sankcją mrożącą w postaci stwierdzenia nieważności całej transakcji.

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Ale bzdury piszesz znowu. To na przedsiębiorcy spoczywają obowiązki oferowania produktu nie naruszającego interesów konsumenta pod sankcją mrożącą w postaci stwierdzenia nieważności całej transakcji. To jest piękne okrągłe zdanie, które ma się nijak do faktów. Jesteś niestety niedostatecznie inteligentny więc Ci wytłumaczę jeszcze raz. Ja tu nie rozpatruję czy kara byłą zasadna. Tylko obalam twoją tezę o wielkim społecznym obruszeniu na tle ekologicznym i pokazuje, że odkup zakończył się takim sukcesem nie dlatego, że ludzie byli oburzeni niższą ekologicznością tych aut, tylko dlatego, że warunki odkupu były za dobre żeby nie skorzystać. Przypomnij mi ile samochodów właściciele samochodów od VW… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Albertos
Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

12.02 tzw tsue wyda pewnie kolejny potworek . W związku Republik Europejskich i krainie komisarzy ludowych nie płaci się odsetek od pożyczek”

W UE nie płaci się odsetek od nieważnej (oszukanej) umowy kredytowej.

Okrada się tylko oszczędzających”

Tak działają u nas prezesi tych umoczonych banków, no bo przecież nie będą prezesi płacić za swoje własne oszustwa – prawda?
KNF oraz ZBP już o to zadbali, a oszczędzający niech spadają na drzewo.

To już taka bolszewicka tradycja”

RAFAL zgodnie z „prawdą” wyczytaną w gazecie Prawda nadal walczy.

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Żelazny przedstawiciel krętaczy frankowych wypłynął .

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„W UE nie płaci się odsetek od nieważnej (oszukanej) umowy kredytowej.” No właśnie a powinien być przepis zgodnie z którym jak nie pasuje ci umowa na której warunki się zgodziłeś to zamiast „nie płaci się od setek” powinien obowiązywać zapis, że umowa podlega natychmiastowemu rozwiązaniu, bank zwraca Ci cześć odsetek zawyżoną ponad uczciwy poziom odsetek, a ty zwracasz bankowi pożyczony kapitał pozostaly do spłaty niezwłocznie. I to by rozwiązało wszystkie problemy, bo skończyłyby się nadmiarowe zyski. A jak mamy nadmiarowe zyski czyli coś co się obiektywnie opłaca polakowi, to pół polski w sądach uczestniczy w sprawach których nie rozumie. Weźmy… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Klaudyt
RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Ci ludzie udają że nie wiedzą o co chodzi , albo rzeczywiście nie wiedzą . Jedno i drugie jest przerażajace i szokujące Ale jak do tej pory chyba nikt nie zachował ,, za kare” samochodu , czyli mieszkania / domu ?

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

„Ale jak do tej pory chyba nikt nie zachował ,, za kare” samochodu , czyli mieszkania / domu ?” Facet już Ci to tłumaczyłem niejednokrotnie i dalej krew w piach… Skoro przedsiębiorca tak bardzo olewał klienta, że przez kilka lat nie był w stanie zabezpieczyć swoich roszczeń składając pozew wzajemny wobec klienta (albo stosując tzw. potrącenie) – to nie dziwota, że wpadł w przedawnienie. Banki utrzymują tabuny prawników, a skoro wszyscy z nich są głupi (albo zarządy banków podjemując finalne decyzje) – to niestety płaci się podatek od własnej głupoty. Teraz niektórzy z klientów odbierają tzw. premię za wysługę lat… Czytaj więcej »

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„Teraz niektórzy z klientów odbierają tzw. premię za wysługę lat w sądach.” To jest tylko manipulacja słowna, prawo ani umowy nie przewidywały takiej premii. Jak się mój sąsiad sądził o zwrot kosztów za sprzedaż mu zalanego samochód przez kilka lat to żadnej premii za wysługę lat nie dostał. Mamy wadliwe prawo,. specjalnie wprowadzone i takie są skutki, że jest uprzywilejowaną grupa. Serio nigdy nie spotkałem się z sytuacją gdzie ktoś powiedział mi „okradli mojego sąsiada, wybili mu okno, zniszczyli szafkę, szkoda że mnie to nie spotkało” za to wielokrotnie słyszalne „szkoda że nie miałem kredytu we frankach”. Zresztą z obecną… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Albertos

” To jest tylko manipulacja słowna, prawo ani umowy nie przewidywały takiej premii.”

A artykuł 117 oraz 118 kodeksu cywilnego to co jest w Twojej ocenie? Banki mają 3 lata na zabezpieczenie swoich roszczeń.

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

„powinien być przepis zgodnie z którym jak nie pasuje ci umowa na której warunki się zgodziłeś to zamiast „nie płaci się od setek” powinien obowiązywać zapis, że umowa podlega natychmiastowemu rozwiązaniu, bank zwraca Ci cześć odsetek zawyżoną ponad uczciwy poziom odsetek, a ty zwracasz bankowi pożyczony kapitał pozostaly do spłaty niezwłocznie.” Ty może poczytaj najpierw jak się skończyła sprawa oszustwa Volkswagena w tym ukochanym kraju wolności gospodarczej USA a dopiero potem komentuj, OK? Tam nie tylko zostały zwrócone samochody producentowi, nie tylko producent samochodów oddał pełną cenę zakupu klientom, ale dodatkowo jeszcze zapłacił słone odszkodowania. Powtórzę, jeśli przedsiębiorca został złapany… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Zbyszek
RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Przekonałeś mnie . Frankowscy powinni oddać nieruchomości a bank oddać koszt zakupu nieruchomości z dnia zakupu . Tak jak w VW .

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Sherlocku ale wiesz, że Frankowscy to kupili mieszkania/domy od deweloperów, a nie od banku ?

XD

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Watsonie , a za co kupili . Za swoje czy bankowe ? Gdyby nie banki nie mieliby tych mieszkanek . Nie zarobili na to . Pobrali pod zastaw swoich przyszłych dochodów . Z logiką cieniutko .

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Sherlocku jakby mieszkania były kupione od banku, a nie od dewelopera, to Ta Twoja teoria rozliczen, cytat „Frankowscy powinni oddać nieruchomości a bank oddać koszt zakupu nieruchomości z dnia zakupu” miała by może sens.
A tak sensu brak.

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„Ty może poczytaj najpierw jak się skończyła sprawa oszustwa Volkswagena w tym ukochanym kraju wolności gospodarczej USA a dopiero potem komentuj, OK? Tam nie tylko zostały zwrócone samochody producentowi, nie tylko producent samochodów oddał pełną cenę zakupu klientom, ale dodatkowo jeszcze zapłacił słone odszkodowania.” Ale ja to doskonale rozumiem. Afera dieselgate swietnie obrazuje co się stanie jak pozwolisz klientowi ukraść za dużo. Producent nie odkupił tak dużo samochodów od klientów dlatego, że oni byli zatroskani o to, że ich kochany kopcący smok źle wplywa na środowisko. Producent odkupił tak wiele samochodów bo warunki odkupienia były tak dobre, że trzeba było… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Klaudyt
Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Napociłes się jak nie wiem co pisząc swoją odpowiedź, a zapomniałeś sprawdzić o co chodziło w aferze dieselgate. Otóż klienci kupili samochód w założonych parametrach zgodnie z wymogami homologacji na rynek USA (nie wiem czy wiesz, ale nie da się sprzedawać samochodów bez homologacji). VW tychże parametrów nie spełniał, więc sobie obmyślili, że wprowadzą oszukujący software, który to sztucznie obniżał osiągi silnika kiedy elektronika wykryła, że samochód jest poddawany testom na hamowni. W cyklu ulicznym zaś samochód działał normalnie i smrodzil ponadstandardowo ponad wymogi homologacji na rynek amerykański. Kiedy VW został sądownie zmuszony aby doprowadzić samochody do stanu zgodnego z… Czytaj więcej »

Last edited 2 miesięcy temu by Zbyszek
Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Napiociłes sie z odpowiedzią a napisałeś dokładnie to co Klaudyt Ci napisał. Tylko Klaudyt zauważa że dla przeciętnego amerykanina nowe normy emisji to zamach na jego wolność i przeciętny amerykanin woli tradycyjny szybki i dużo palący samochód, ponad te wyżyłowane silniki. To że Amerykanie się rzucili na zwrot samochód rzeczywiście można by interpretowac tak jak ty probujesz, że jest to naród niesamowicie ekologiczny, który nie po to kupuje do gigantycznego palącego 15 litrów SUVa żeby ten emitował jakiś gram CO2 za dużo. Lub można interpretować tak jak Klaudyt czyli w pełni poprawnie. Tj. przeciętny amerykanin miał w dupie czy samochód… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

„cwaniaki wymyśliły kruczki żeby się wzbogacic nieetycznie i jest afera.’

Brawo, właśnie udało Ci się w długim wpisie wszystkim udowodnić, że absolutnie nic nie wiesz o prawie dot. ochrony konsumenta. Które obowiązują nie tylko w UE ale i w USA

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

No tak prawo chroniące konsumenta wymagające takich tricków jak wprowadzenie prawa łamiącego zasadę, że prawo nie działa wstecz:D Czemu jeszcze sprawy kredytów wiborowych nie zamknęliście? Przecież one dla takich śliskich cwaniaków jak ty ewidentnie łamią prawa konsumenta. A jakoś widzę powtórkę z franków czyli rzucanie gównem o ścianę i patrzenie co się przyklei i ewentualne liczenie, że jakiś polityk źle uchwali prawo i pojawi się znowu jakiś kurczek żeby wyłudzić pieniądze z kolejnego rodzaju kredytow? A pitem zdziwienie że w polsce najdroższe kredyty. Skoro już mowisz o ochronie konsumentów w innych krajach jakoś w Europie potrafili rozwiązać sprawę Frankowa tak,… Czytaj więcej »

Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Albertos

„No tak prawo chroniące konsumenta wymagające takich tricków jak wprowadzenie prawa łamiącego zasadę, że prawo nie działa wstecz” Facet – dyrektywa 93/13 obowiązuje od 1993 roku – więc o jakim działaniu prawa wstecz mówisz skoro umowy frankowe były podpisywane w latach 2000nych?? XD Podam Ci może jeszcze ekspertyzę prawną jaką zamówił Zwiazek Banków Polskich w 2015 roku gdzie jest dokładnie napisane, że sądy będą masowo stwierdzać nieważność umów kredytowych z powodu złamania (przez Banki) przepisów chroniących konsumentów: https://cars.wz.uw.edu.pl/pl/badania-i-ekspertyzy/ekspertyzy/53-13-mozliwosc-i-sposoby-eliminacji-z-obrotu-prawnego-postanowien-umownych-uznanych-przez-sad-ochrony-konkurencji-i-konsumentow-za-abuzywne-2015.html Banki bardzo dobrze wiedziały, że złamały prawo, wiedziały jakie będą konsekwencje prawne, ale rozmyślnie szły w zaparte i teraz płacą. Na tym… Czytaj więcej »

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

„dyrektywa 93/13 obowiązuje od 1993 roku”
No i dlaczego przez dziesięciolecia sprawy frankowe przegrywały w sądach aż wprowadzono fortel i zmieniono prawo w taki sposób,że objęto jego działaniem wstecznie już dawno zawarte umowy frankowe, które nagle jednego dnia z legalnych stały się nielegalne? I dopiero po tej zmianie zaczęto wygrywać procesy na podstawie prawa, które nie istniało wcześniej.
Doucz się bo głupoty piszesz.

Last edited 2 miesięcy temu by Albertos
Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Albertos

Geniuszu – jakiż to fortel wprowadzono? Jakaż to zmiana prawa umożliwiła zwycięstwa frankowiczów w sądach? Podaj konkretnie.

Tomek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A czy gdyby nie Frankowicze to banki zmniejszyłyby opłaty, podnieśli oprocentowanie lokat itp,? Czy miałyby mega zyski? Zobaczymy czy odpuszczą mega zyski po zakończeniu wszystkich kredytów w walutach i wszystko będzie tańsze a oprocentowanie lokat wysokie

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Zobaczymy czy odpuszczą to nie jest wyznacznik tego o czym piszesz. Jeżeli społeczeństwo się przyzwyczaiło do tego, że coś jest drogie to nie trzeba tego oferować tanio. Dopiero pojawienie się gracza który zacznie sprzedawać coś e niższej cenie pociagnie resztę do obniżenia cen (np. Europejskie koncerny samochodowe i Chińczycy, przecież jakby nie Chińczycy to w życiu bym nie dostał tych 25 tys zł rabatu na moj nowy samochód, który kosztował i tak o 15 tys mniej niż przed miesiącem kiedyś dealer oferował 4000 rabatu i niżej się nie da. Przyszli chinczycy, zaczęli oferować taniej to w miesiąc kupiłem samochód o… Czytaj więcej »

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Klaudyt

Można wiedzieć jakie to auto ?

Albertos
2 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Seme z siebie nie. Ale gdyby nie powszechne uznanie naszego rynku za jakiś burdel jeżeli chodzi o tematy prawno-bankowe to może wkroczyły na rynek jakiś nisko marżowy gracz oferujący lepsze lokaty i tańsze produkty. A teraz jak ktoś wchodzi na Polski rynek to wiadomo musi być drogo i dużo zysku bo w Polsce można mieć bankowość ale ma być drogs bo politycy mają dużą część budzetu zaplanowaną w karach które muszą byc i na które banki muszą przewidzieć marże. Jakby rynek był bardziej ucywilizowany, to sam bym założył taki bank. Ale obecnie się nie da, musiałbym sprzedawać agresywną sprzedażą deogie… Czytaj więcej »

Ppp
2 miesięcy temu

Jestem w banku Millenium (jako były klient Eurobanku). Kiedy robię przelew na zakup obligacji skarbowych, to zawsze BŁAGAJĄ MNIE, bym wziął u nich jakiś produkt. Śmieję się z tego, bo skoro przez tyle lat nie wyprodukowali sensownej oferty, to tym samym udowodnili, że im na moich pieniądzach nie zależy – o co zatem te płacze?
Pozdrawiam.

Klaudyt
2 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Nikt nie płacze, po prostu na taki komunikat nie reagujesz ty ale reagują inni klienci i to nabija im marże.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu