18 stycznia 2019

Firma nie wysyła tym klientom faktur, lecz „wiesza” je w systemie. A za upomnienie zgarnia 40 zł. Czy to legalne? Czy etyczne?

Firma nie wysyła tym klientom faktur, lecz „wiesza” je w systemie. A za upomnienie zgarnia 40 zł. Czy to legalne? Czy etyczne?

Pan Krzysztof nie lubi przepłacać, więc korzysta z rozliczeń rzeczywistych za prąd. To oznacza, że każdy kolejny rachunek ma inną wartość. Jeden jedyny raz nasz czytelnik zapomniał pobrać fakturę z internetowego serwisu firmy energetycznej. Efekt? Dodatkowe 40 zł kosztów za wezwanie do zapłaty. UOKiK zabronił takich zagrywek, ale – niestety – nie oznacza to, że firma energatyczna złamała prawo

Napisał do nas wzburzony pan Krzysztof, który jest sumiennym klientem firmy energetycznej Energa. Od listopada ubiegłego roku jego relacje z firmą się nieco popsuły.

Zobacz również:

Pan Krzysztof nie przepłaca za prąd – płaci dokładnie tyle, ile zużywa. Wszystko dzięki opcji, jaką dają rozliczenia rzeczywiste. Polega to na tym, że co miesiąc sam odczytuje stan licznika i przekazuje go za pośrednictwem internetowego Biura Obsługi Klienta do firmy. Taka przyjemność, mimo, że powinna być tańsza niż tradycyjne, dwumiesięczne, czy nawet sześciomiesięczne odczyty przez inkasenta, jest w Enerdze droższa.

Sprytny klient, ale firma… jeszcze sprytniejsza

Ciekawe dlaczego firma energetyczna „karze” klienta za to, że nie chce płacić za prognozy zużycia tylko za realne zużycie? Zwłaszcza, że ten sposób rozliczeń za prąd ma zalety. To lepsza kontrola wydatków i brak poczucia, że „kredytuje się” zakład energetyczny. Rozliczenia rzeczywiste wymagają jedynie samodyscypliny, bo trzeba pamiętać żeby stan licznika przekazać na czas – chyba, że mamy licznik inteligentny, który sam komunikuje się z firmą energetyczną. Ale tych jest w Polsce jak na lekarstwo.

Czytaj też: Gigantyczne rachunki za prąd na pożegnanie z dotychczasowym sprzedawcą energii. Ktoś tu oszukuje? Wszyscy szli w zaparte, ale…

Czytaj też: Jak płacić za faktyczne zużycie, a nie na podstawie prognoz?

„Niestety, w systemie płatności za zużycie rzeczywiste po wpisaniu w e-BOK stanu licznika faktura nie generuje się automatycznie tylko trzeba na to poczekać dzień lub dwa. W dodatku muszę samodzielnie pobrać dokument. A ja zwyczajnie zapomniałem w ubiegłym miesiącu o pobraniu faktury. Tym samym nie została również opłacona w terminie”

Nawet jeśli klient nie pobrał dokumentu wystawionego przez firmę energetyczną, to w dzisiejszych czasach system informatyczny może to łatwo zweryfikować i przesłać e-mailem lub SMS-em informację-przypominajkę. Potem mogłoby popłynąć do klienta wezwanie do zapłaty. Niestety, w przypadku tego klienta – przynajmniej on tak twierdzi, nie udało nam się tego zweryfikować w Enerdze – to tak nie zadziałało.

Pan Krzysztof żył przez kolejne 30 dni w błogiej nieświadomości, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Z tego błogostanu wyprowadziło go ponowne zalogowanie do e-BOK, gdy pod koniec grudnia chciał wpisać tam kolejny stan licznika. Zobaczył, że ma ujemne saldo i szybko doszedł do tego, iż chodzi o nie zapłaconą fakturę sprzed miesiąca.

Czytaj też: Oferty przedpłatowe mogą być receptą na oszczędzanie energii. Czy podbiją Polskę? Jakie są korzyści z posiadania licznika pre-paid?

Czytaj też: Idzie ważna zmiana w prawie. Będą inteligentne liczniki zużycia prądu „na żądanie”!

Jest opóźnienie, musi by kara. Wyrok – 40,39 zł

Pan Krzysztof nie lubi uchodzić za nierzetelnego dłużnika, a jego błąd to było zwykłe gapiostwo („wspomagane” nieco brakiem jakiegokolwiek sygnału od firmy energetycznej). Czym prędzej więc zaległość uregulował.

„Po blisko miesiącu otrzymałem pocztą tradycyjną (list zwykły) wezwanie do zapłaty wraz z informacją, że do najbliżej faktury zostanie doliczony koszt wezwania w wysokości 40,39 zł!”

Pan Krzysztof zastanawia się dlaczego Energa go nie uprzedziła. I pyta retorycznie: czy to wina przedpotopowego  systemu informatycznego, który nie umie generować komunikacji z klientem innej, niż tylko wezwania do zapłaty, czy też może… chęć dodatkowego zarobku na rozsyłaniu wezwań?

Jest też trzecia opcja – nieporozumienie. Może nieaktualny numer telefonu klienta podany Enerdze? Może klient nie zajrzał do skrzynki e-mail? A może jakiś błąd w systemie informatycznym, który „zapomniał” wysłać SMS-a i e-maila? Jak donoszą inni czytelnicy, system tej firmy energetycznej wysyła przypomninajki, ale tylko o tym, że należy podać stan licznika.

Więcej na ten temat w tekście: Polak i rachunki za prąd, czyli wszystko stoi na głowie. „Płać z góry za to, co (może) zużyjesz”. Czy opłaca się zrezygnować z prognoz?

Opłaty windykacyjne, opłaty za wezwanie – ile mogą maksymalnie wynosić?

Pokusa ze strony firmy, by zwiększyć marżę w sytuacji, gdy klientowi zapomniało się zapłacić rachunek na czas, jest niewątpliwie ogromna. Takie ciągoty mogłaby mieć firma z każdej branży związanej z wystawianiem rachunków, pobieraniem opłat, ściąganiem rat. Były czasy, w których takie przypadki były wręcz nagminne. Aż uwagę zwrócił na nie prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wiele razy upominał firmy w sprawie zbyt wysokich opłat za wezwania do zapłaty.

Ostatni raz było to całkiem niedawno, bo w czerwcu ubiegłego roku (wtedy akurat wobec instytucji finansowych). UOKiK zastosował wtedy tzw. „miękkie wezwanie”, czyli poprosił o zmianę praktyk bez wszczynania postępowań karnych. Efekt? Np. Citibank, Alior, Pekao, czy Raiffeisen przestały pobierać opłaty za monity w wysokości 25-40 zł za list lub telefon.  Firma pożyczkowa Asa zrezygnowała z kasowania klientów rachunkiem na 49 zł za wezwanie do zapłaty.

UOKiK przypomniał, że wszelkie opłaty, które firmy pobierają za czynności windykacyjne muszą odpowiadać kosztom faktycznie ponoszonym i nie mogą być brane z sufitu. To nie ma być dodatkowy zysk dla firm! Koszty faktycznie ponoszone to te za papier, na którym zostało wydrukowane wezwanie, za kopertę i za znaczek pocztowy. Jeśli dostaliście wezwanie w kwocie nieproporcjonalnie wysokiej do rzeczywistych kosztów wysyłki, możecie poskarżyć się do UOKiK-u.

Czytaj też: Nowy rok i nowe (?) ceny prądu. Rząd uchwalił ustawę antypodwyżkową, ale co z klientami firm prywatnych? Co robić, gdy przyjdzie rachunek?

Kwota wezwania wyższa o 380%. Skąd to się wzięło?

To dziwna sprawa, tym bardziej, że Energa była trzy lata temu „bohaterem” podobnej historii. Pan Marek za spóźnioną płatność dostał od tej samej firmy wezwanie na 34,39 zł. Wtedy też sprawą zainteresował się UOKiK. Efekt by piorunujący, bo firma zobowiązała się po dobroci, jeszcze zanim Urząd wszczął postępowanie, obniżyć koszty wezwań do 8,4 zł.

Było już dobrze, a teraz… historia pana Krzysztofa. Skąd się wzięło u niego te 40 zł? Odpowiedź jest banalnie prosta i gorzka zarazem. Pan Krzysztof ma to nieszczęście, że jego faktura dotyczy sprzedaży prądu, którego odbiorcą jest firma, a nie konsument. W takim przypadku nie działa tarcza UOKiK-u, a firmy mogą trzymać przedsiębiorcę „pod butem” i narzucać mu wyższe, w zasadzie dowolne opłaty.

Ale czy to fair? Czy tak musi być? Czy tak powinna się zachowywać rzetelna, przyjazna klientom firma energetyczna? Czekamy na odpowiedź Energi na te jątrzące pytania. 

Taki odbiorca – mimo, że „firmowy” – może być drobnym przedsiębiorcą, rzemieślnikiem, czy ślusarzem bez milionów na kontach.  Dlaczego ma płacić prawie 380% więcej za wysłanie wezwania, niż konsument?   

źródło zdjęcia: PixaBay

 

Subscribe
Powiadom o
19 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jarek
4 lat temu

Warto również przyjrzeć się innej praktyce jaką stosuje np. Enea. Bardzo często otrzymuję fakturę już po terminie płatności (forma papierowa). Dzięki temu zabiegowi firma do kolejnej faktury dolicza mi odsetki za zwłokę w płatności. Kwota groszowa i praktycznie znikoma ale … Patrząc na skalę działalności też może to być całkiem niezły dodatkowy przychód, bo kto będzie sobie zawracał głowę kilkoma groszami.

Krzysztof A.
4 lat temu
Reply to  Jarek

Energa robi to samo – raz opóźnienie sięgnęło MIESIĄCA przy cyklu dwumiesięcznym… Od czasu pierwszego opóźnienia sam sobie wyliczam przewidywaną kwotę na fakturze na podstawie odczytu licznika, zaokrąglam w górę do najbliższych 5zł (niestety odczyt nie zawsze następuje tego samego dnia miesiąca, więc muszę to zrobić żeby nie okazało się, że nie zapłaciłem np. kilkadziesiąt groszy za mało) i nie czekam na fakturę. Jestem najemcą, więc nie moge zmienić rozliczenia na takie wg rzeczywistego odczytu

Daniel
4 lat temu

1. Energa wysyła co miesiąc sms i e-mail z przypomnieniem o podaniu stanu licznika. 2. Zaraz po podaniu zużycia wyświetla się kwota do zapłaty (u można ją poprawić albo zaakceptować; po 15 minutach gapienia sie w ekran sama się akceptuje), więc nie trzeba czekać na żadną fakturę tylko od razu zapłacić… Wiem, bo korzystam. 3. Nie zmienia to faktu, ze 40 to złodziejstwo

cipiur
4 lat temu
Reply to  Daniel

Ad.2. Wyświetla się, tylko nie ma informacji o terminie płatności, dodatkowych opłatach, odsetkach itp. Po tym jak raz miałem opóźnienie 1 dzień w zapłacie i naliczyło mi się kilka groszy (dosłownie) odsetek, to już czekam na fakturę, żeby się upewnić że nic więcej na pewno nie ma. A na generację faktury trzeba czekać, w moim przypadku zwykle pojawia się po jakiś 30 min od zaakceptowania stanu licznika. Co ciekawe zanim wszedł do użycia nowy ładniejszy system faktura była do pobrania od razu po zaakceptowaniu stanu licznika.

Jacek
4 lat temu
Reply to  cipiur

Można też ustawić powiadomienie na sms i/lub e-mail o: wystawieniu faktury, zbliżającym się terminie zapłaty za fakturę, zbliżającym się terminie podania odczytu oraz tylko na e-mail o: zapłaceniu faktury, wystawieniu e-faktury. Prościej jednak skrytykować. Zgadzam się że wysokość opłaty jest „z kosmosu”.

Tomek
4 lat temu

Wezwanie należy zareklamować. Na pewno jest na nim jakaś data nadania lub coś. Za spóźnienie płatności mogą naliczyć odsetki, ale nie mogą wysyłać wezwania do zapłaty za fakturę, która jest już opłacona.

Admin
4 lat temu
Reply to  Tomek

A jeśli wezwanie wysłali np. tuż przed opłaceniem faktury przed klienta? W takim przypadku opłata też powinna być anulowana?

greg
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Powinna liczyć się data doręczenia. W tym przypadku (list zwykły), firma nie ma żadnego dowodu kiedy i czy w ogóle list dotarł do adresata.

Tomek
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Napisał Pan w artykule, że klient czekał 30 dni w nieświadomości. Wątpię w to, że list szedł pocztą ponad 30 dni.

Franciszek
4 lat temu

Panie Macieju, proszę też się przyjrzeć firmie Euronet. Oni za opóźnienie zamiast naliczać odsetki naliczają sobie ekstra 20 zł. Wystarczy spóźnić się jeden dzień, a tu taka niespodzianka.

Admin
4 lat temu
Reply to  Franciszek

W jakim przypadku to się dzieje?

Franciszek
4 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Abonament za terminal. Dokładnie sprawdziłem to 25 zł. A abonament wychodzi ok 45 zł. Czyli za opoźnienie jeden dzień doliczają ponad 50% abonamentu. W dodatku na fakturze nie jest napisany termin płatności tylko „zgodnie z umową”. Jakby specjalnie firma liczyła na opóźnienie.

cipiur
4 lat temu

Z tymi przypomnieniami to może dlatego, że przedsiębiorca? Ja z Energi dostaję dwa dni przed terminem zapłaty info o zbliżającym się terminie (sms + mail) i potwierdzenie na mail o wpłynięciu kwoty. Co ciekawe potwierdzenie zapłaty przychodzi jakieś 3 dni po faktycznym opłaceniu faktury (na potwierdzeniu jest dobra data wpływu środków, tylko generuje się po 2 dniach)

zeneusz
4 lat temu
Reply to  cipiur

najlepsze w Energi są płatności natychmiastowe. okazuje się, że są i tak księgowane ręcznie. opłacasz w piątek, płacisz prowizję, a zaksięgowanie następuje w poniedziałek. taka ot nowoczesność.

anonymous
4 lat temu

Skoro wezwanie przyszło na firmę to niech właściciel wrzuci to w koszty i po sprawie.

Marek
4 lat temu

Netia nie wysyła e-faktur, tylko informacje o kwotach. E-fakturę trzeba pobrać samodzielnie ze strony internetowej operatora. To dopuszczalne?

Admin
4 lat temu
Reply to  Marek

Wydaje mi się, że tylko wtedy, gdy się Pan na to zgodził. Z dwojga złego lepiej, że wysyłają informację o fakturze, niż fakturę – gdyby wysyłali fakturę, ktoś mógłby sie pod nich podszyć i przesłać Panu w załączniku wirusa

Evgienij
1 rok temu

To nienasycone kur y. Jak tak można? Wszystko ledwo zipie a oni monit za ponad 40zł wysyłają? Kto Tam siedzi w zarządzie? Kto To ustalił? Skąd ci chciwcy są, z jakiej partii?

StefanB
1 rok temu

Warto płącić w teminie i nie płakać, że ktoś domaga się swoch pieniędy które powinien już dawno dostać…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!