Rok temu wydawało się, że depozyt bankowy nie daje szans na pobicie inflacji w 2023 r. A jak było naprawdę? Te lokaty były strzałem w dziesiątkę!

Rok temu wydawało się, że depozyt bankowy nie daje szans na pobicie inflacji w 2023 r. A jak było naprawdę? Te lokaty były strzałem w dziesiątkę!

Koniec roku to tradycyjnie czas podsumowań. Postanowiłem sprawdzić, czy warunki lokat bankowych oferowanych rok temu – a konkretnie w listopadzie 2022 r. – były w stanie ochronić wartość oszczędności przed inflacją. Wydawałoby się, że to niemożliwe, ale… okazuje się, że można było w banku skutecznie utrzymać wartość pieniądza

Rolą bankowych depozytów nie jest wypracowywanie zysków, choć oczywiście jest miło, gdy to się udaje. Powinny przynajmniej ochronić wartość oszczędności w czasie, a więc wygrać z inflacją, która nadgryza siłę nabywczą pieniądza. Ale w warunkach wysokiej inflacji osiągnięcie tego celu było – przynajmniej na pierwszy rzut oka – praktycznie niewykonalne.

Zobacz również:

Przypomnę, z jakim wrogiem przyszło mierzyć się oszczędzającym. Inflacja zaczynała pokazywać rogi od połowy 2021 r. W lipcu sięgnęła 5% w ujęciu rocznym i rosła aż do szczytu w lutym 2023 r., kiedy to wskaźnik cen i usług konsumpcyjnych wyniósł 18,4% (dla ścisłości: po drodze w kilku miesiącach odnotowano lekki spadek dynamiki inflacji). Ostatnie dane o inflacji obejmują listopad. GUS podał, że w poprzednim miesiącu ceny wzrosło średnio o 6,6% (taki sam odczyt był również w październiku). Dane o inflacji w grudniu poznamy 5 stycznia 2024 r.

Czy depozyty oferowane pod koniec 2022 r. były w stanie ochronić oszczędności przed inflacją? Rok temu nikt nie dawał takich nadziei. Opieraliśmy się wówczas na inflacyjnych prognozach. Nie brakowało ekonomistów, którzy przewidywali, ze wiosną 2023 r. inflacja przebije 20% w ujęciu rocznym. Nie były bowiem znane losy różnego rodzaju tarcz antyinflacyjnych. Ostatecznie czarny scenariusz się nie zrealizował, szczyt inflacji mieliśmy w lutym z odczytem 18,4%.

Ale żeby rok temu ocenić, czy depozyt ochroni wartość pieniądza, musieliśmy polegać na inflacyjnych prognozach. Nawet te optymistyczne mówiły o tym, że pod koniec 2023 r. inflacja zejdzie do poziomu jednocyfrowego, ale nadal będzie to raczej 8-9% niż 4-5%.

Jeśli chodzi o średnioroczną inflację, Narodowy Bank Polski przewidywał (prognoza z listopada 2022 r.), że w 2023 r. wyniesie ona 13,2%, przy założeniu utrzymania w całym roku tarczy antyinflacyjnej, a więc obniżonego VAT-u na energię i żywność. Z kolei ekonomiści ING Banku szacowali wzrost cen w 2023 r. na 14,1%.

Co najmniej 8% na lokacie, by (prawie) pokonać inflację

Dziś wiemy, że w ciągu ostatniego roku, a konkretnie w okresie od listopada 2022 r. do listopada 2023 r. ceny poszły w górę średnio o 6,6%. Żeby sprawdzić, czy depozyty mogły udźwignąć taki wzrost cen, musimy przyjrzeć się warunkom lokat sprzed roku.

Na pierwszy rzut oka jesienno-zimowa oferta była rewelacyjna. W kilku bankach pojawiły się bowiem lokaty i konta oszczędnościowe z oprocentowaniem 8% w skali roku. Takie stawki ostatnio widzieliśmy tuż po kryzysie finansowym w 2008 r. Ale czy taki procent wystarczył, by wyjść co najmniej na zero po uwzględnieniu 6,6-proc. inflacji?

Do tego potrzebny był depozyt oprocentowany na 8,15% w skali roku. W listopadzie 2022 r. lokatę na 8,1% oferował Bank Nowy (były Podkarpacki Bank Spółdzielczy), ale był to depozyt 1-miesięczny. W kilku bankach uniwersalnych (tak określam banki z szeroką ofertą dostępną praktycznie dla każdego klienta) można było upolować depozyty na 8%.

Przy takim oprocentowaniu włożone na lokatę np. 10 000 zł przyniosłoby 648 zł zysku netto, czyli po uwzględnieniu podatku Belki. Ale jeśli uwzględnimy inflację, strata wyniosłaby ok. 11 zł, a więc w uproszczeniu można powiedzieć, że „ósemki dały radę”.

Które lokaty mogły ochronić wartość oszczędności przed inflacją?

Ale ósemka ósemce nierówna. Depozyt mógł (prawie) wygrać z inflacją, jeśli odsetki w takiej wysokości naliczane były przez cały rok. Problem w tym, że tylko jeden depozyt spełniał te warunki. To lokata roczna w Banku Pekao, na której można było ulokować aż 1 mln zł. Ograniczenia? To lokata na nowe środki, a więc w praktyce dostępna dla nowych klientów lub dotychczasowych, którzy przenieśli do Pekao oszczędności ze skarpety lub innego banku. Co ciekawe, w tamtym czasie „żubr” oferował również konto oszczędnościowe z oprocentowanie 8% i naliczanym przez 6 miesięcy od kwoty do 200 000 zł.

Atrakcyjną ofertę miał też bank Credit Agricole – 8% oferował na lokacie 9-miesięcznej, na której można było zdeponować „tylko” 75 000 zł. Żeby klienci tego banku mogli ochronić wartość oszczędności, po wygaśnięciu tego depozytu powinni szybko poszukać nowego z oprocentowaniem co najmniej 8%.

Ale nie w Credit Agricole, bo promocyjny depozyt oferowany był tylko dla nowych klientów, a więc można było z niego skorzystać tylko raz. Najlepszym uzupełnieniem było założenie we wrześniu 2023 r. (czyli po zakończeniu depozytu 9-miesięcznego) lokaty powitalnej w estońskim InBanku. To jedyny bank, który we wrześniu oferował 8% na lokacie 3-miesięcznej z maksymalną kwotą 50 000 zł.

W listopadzie 2022 r. stosunkowo długi depozyt z oprocentowaniem 8% oferował też Nest Bank. Chodzi o półroczną lokatę dla nowych klientów, ale z kwotą maksymalną ograniczoną do 20 000 zł. 8% w skali roku na lokacie 6-miesięcznej oferowały też estoński InBank (kwota lokaty do 1 mln zł) oraz włoski BFF Banking Group (Lokata Facto, kwota depozytu do 12 mln zł).

8% można było też znaleźć w Velo Banku, ale na lokacie 2-miesięcznej (lokata na nowe środki, do 150 000 zł), a więc już po dwóch miesiącach należało szukać innego depozytu.

Podobnie było w przypadku oferty ING BankuBanku Millennium. Podobnie, bo te banki oferowały 8% na kontach oszczędnościowych, a podwyższone oprocentowanie obowiązywało przez 3 miesiące (od kwoty maksymalnie 400 000 zł).

Każdy ma swoją prywatną inflację

Oczywiście powyższe wnioski obarczone są dużym błędem. Pokazałem, które depozyty oferowane w listopadzie 2022 r. mogły wygrać z 6,6-proc. inflacją. A to przecież średni, statystyczny wzrost cen, który byłby prawdziwy, jeśli każdy Polak – konsument byłby taki sam: tyle samo zarabiał, dokładnie to samo kupował, w takiej samej ilości, w tych samych sklepach i w tym samym czasie. Każdy ma swoją prywatną inflację.

W danym roku GUS oblicza inflację na bazie wyników badania wydatków gospodarstw domowych przeprowadzonego w poprzednim roku. To swego rodzaju szablon, na który nakładane są ceny monitorowane w każdym miesiącu. Z danych GUS wynika, że przeciętny Polak przeznacza na żywność 27% budżetu.

Wiadomo, że w mniej zamożnych gospodarstwach domowych wydatki na żywność stanowią większą część budżetu. Z kolei ceny żywności rosną szybciej niż „średnia inflacja”. Przykładowo w listopadzie 2023 r., kiedy ogólna inflacja wyniosła 6,6%, inflacja żywnościowa sięgnęła 7,3%. W lutym 2023 r., kiedy mieliśmy szczyt średniej inflacji konsumenckiej (18,4%), ceny żywności były wyższe aż o 24% niż rok wcześniej.

Żeby przekonać się, czy depozyt wygrał z inflację, każdy powinien do wzoru podstawić swoją prywatną inflację. Jeśli np. ktoś rok temu włożył na 8-proc. lokatę 10 000 zł, ale jego inflacja wyniosła np. 10% (a nie 6,6% jak podaje GUS), to realnie w plecy będzie ponad 300 zł.

Obecnie można w bankach znaleźć lokaty roczne na 5%, poza garstką nieco lepiej oprocentowanych depozytów promocyjnych. Taki depozyt ochroni nasze oszczędności, jeśli za rok GUS ogłosi, że inflacja w ujęciu rocznym wyniesie nie więcej niż ok. 4%. Czy tak się stanie? Przekonany się… już za rok.

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Damian
3 miesięcy temu

W PKO byla lokata urodzinowa 10% na 6 miesięcy:-)

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Damian

Słusznie, była, ale chyba nie w grudniu 2023…

Magdalena
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W lipcu 2023 , do 50 000 tys.

DKJP
3 miesięcy temu
Reply to  Magdalena

Do 50 milionów? W jakiej walucie?

Jacek
3 miesięcy temu

Biorąc pod uwagę maksymalne kwoty depozytu i krótsze najczęściej niż rok okresy zapadalności, walka z inflacją za pomocą lokat bankowych i rachunków oszczędnościowych była jednak nieskuteczna.
Od dawna już nie korzystam z tych sposobów ochrony realnej wartości oszczędności, bo skarbce bankowe nie domykają się od nadmiaru dodrukowanych w ostatnich latach pieniędzy.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

U mnie w portfelu inwestycyjnym jest jakieś 13% depozytów bankowych, ale jest to raczej pomysł na trzymanie pieniędzy pod kątem okazji inwestycyjnych

RAFAL
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A co jeśli można spytać stanowi największą pozycję w portfelu ?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Prawdopodobnie fundusz amerykańskich akcji, amerykańskich obligacji i złota.

3 miesięcy temu

Wow amazing blog layout How long have you been blogging for you made blogging look easy The overall look of your web site is magnificent as well as the content

Michal
3 miesięcy temu

Ja się załapałem na 8.2% w Toyota banku w Marcu 23, do 400 tys.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu