7 października 2024

Cinkciarz przeszedł do kontrataku i oskarżył banki o zmowę, ale… czy przy okazji sam się nie podłożył? Układam cinkciarskie puzzle

Cinkciarz przeszedł do kontrataku i oskarżył banki o zmowę, ale… czy przy okazji sam się nie podłożył? Układam cinkciarskie puzzle

Cinkciarz przeszedł do kontrataku. Szefowie fintechu Cinkciarz.pl, któremu KNF odebrała w zeszłym tygodniu licencję na oferowanie klientom niektórych usług, przechodzą do kontrataku. Oskarżają banki o to, że te utrudniają Cinkciarzowi wykaraskanie się z tarapatów. Ale przynajmniej część zarzutów Cinkciarza wydaje się być naciągana. Czy operator internetowego kantoru próbuje przerzucić na banki winę za swoją biznesową katastrofę?

W czwartek Cinkciarz.pl, jeden z największych polskich fintechów (który jeszcze w 2022 r. przeprocesował transakcje klientów warte co najmniej 35 mld zł) znalazł się w głębokich tarapatach. Komisja Nadzoru Finansowego odebrała mu licencję na oferowanie kluczowych usług: karty wielowalutowej oraz transferów pieniężnych na zlecenie klientów. Cinkciarz może nadal oferować internetową wymianę walut, pośredniczyć w pożyczkach walutowych oraz prowadzić platformę inwestycyjną (foreksową). Ale to karta wielowalutowa i przekazy pieniężne są sercem każdego fintechu.

Zobacz również:

Cinkciarz.pl już bez licencji, ale… still alive

Nie do końca wiadomo jakie są powody odebrania licencji. KNF mówi, że spółka Conotoxia z grupy Cinkciarza (czyli „dawca” licencji) „nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością” oraz że nie wypełnia „obowiązków ustawowych związanych z ochroną środków pieniężnych przyjętych od użytkowników”. Ale nie ma pewności czy rzecz dotyczy opóźnień w wymianie walut (na które klienci skarżyli się od kilku tygodni) czy też czegoś innego.

Wymiana walut jest poza nadzorem KNF, więc formalnie za to nie można Cinkciarzowi zabrać licencji. Można natomiast zabrać licencję na usługi płatnicze. I właśnie to KNF zrobiła. Jednocześnie – jak doniósł RMF FM – Cinkciarzem zainteresował się też prokurator. W oparciu o dokumenty przyniesione przez urzędników KNF badana będzie możliwość popełnienia przestępstwa oszustwa o wielkiej wartości, za co grozi kara 25 lat więzienia. Wygląda na to, że może nie chodzić tylko o opóźnienia w realizacji transakcji wymiany walut…

Na razie – z tego, co donoszą czytelnicy „Subiektywnie o Finansach” – nie ma większych problemów z wycofywaniem pieniędzy z fintechu. Chętnych do tego oczywiście nie brakuje, bo sytuacja Cinkciarza jest bardzo niepewna i nikt nie chce zostać z zablokowanymi pieniędzmi. Ale dostałem sporo informacji, że nawet duże pieniądze do klientów wracają, choć z opóźnieniem:

„Dzisiaj dotarł z mojego portfela w Cinkciarz.pl przelew ponad 1,2 mln [nazwa waluty-red] na konto w mBanku, przelew został zlecony w ubiegłym tygodniu w środę wieczorem. Na szczęście środki wracają, czekamy na więcej informacji. Zanim ich ukrzyżujemy poczekajmy na wyjaśnienie sprawy. Korzystam z ich usług od lat i do tej pory nie mogłem narzekać”

– napisał mi dziś jeden z czytelników. Bez licencji Cinkciarz.pl i tak będzie musiał zamknąć klientom konta i „unieważnić” karty. Aczkolwiek z tego, co dziś napisał mi Marcin Starkowski z biura prasowego firmy wynika, że… decyzja KNF nie została jeszcze nawet doręczona:

Wszystkie usługi płatnicze świadczone przez Conotoxia są nadal wykonywane zgodnie z posiadanymi przez tę spółkę uprawnieniami. Zgodnie z komunikatem Komisji Nadzoru Finansowego decyzja dotycząca Conotoxia wchodzi w życie z chwilą doręczenia”

Jest to dość dziwne, bo o ile znam praktykę KNF, to tego typu decyzje są wysyłane elektronicznie, np. za pośrednictwem platformy ePUAP. Jeśli do tej pory decyzja nie została doręczona, to prawdopodobnie oznacza, że spółka jej celowo nie odbiera. Po 14 dniach, zgodnie z prawem, i tak jest domniemanie odbioru, ale dwa tygodnie to dużo czasu, by nie musieć wykonywać decyzji, której się nie lubi wykonywać…

„Decyzja została wystała drogą elektroniczną w dniu jej podjęcia przez Komisję Nadzoru Finansowego czyli 2 października”

– potwierdził mi rzecznik KNF Jacek Barszczewski. Cinkciarz co prawda decyzji jeszcze nie odebrał, ale… już zapowiedział, że będzie próbował ją odkręcić. Może się od niej odwołać do samej Komisji, a potem do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ale pytanie czy do tego czasu będzie jeszcze co zbierać. Przetrwanie – nawet jeśli nie potwierdzą się zarzuty oszustwa oraz nienależytej ochrony pieniędzy klientów – będzie trudne bez kluczowej usługi i z poważnym ryzykiem, że klienci nie będą chcieli korzystać z żadnych usług firmy, na którą KNF rzuciła poważną „klątwę”.

Czytaj więcej o problemach Cinkciarza: Duży polski fintech w tarapatach. Cinkciarz.pl stracił możliwość korzystania z licencji instytucji płatniczej. Co to oznacza dla klientów? Co z pieniędzmi?

Czytaj o pierwszej reakcji Cinkciarz.pl na zarzuty: Wreszcie jest oświadczenie Cinkciarz.pl po drastycznej decyzji Komisji Nadzoru Finansowego. Czego się (nie) dowiadujemy o statusie pieniędzy klientów?

Cinkciarz przeszedł do kontrataku. „Bankowa zmowa!”

Z początkiem nowego tygodnia – pięć dni po cofnięciu licencji – Cinkciarz.pl przeszedł do kontrataku. Oskarżył konkretne banki o zmowę, której celem jest utrudnienie firmie działalności i realizacji zleceń klientów. Oskarżenia zostały sformułowane wobec dwóch banków:

>>> Bank Polskiej Spółdzielczości został oskarżony o to, że „uniemożliwił spółce realizację przelewów zwrotnych dla klientów kantoru internetowego, tłumacząc to rzekomymi problemami informatycznymi”. Cinkciarz uważa, że to „celowe i systematyczne utrudnianie dostępu do rynku, wymierzone przeciwko spółce oraz jej klientom”. I zapowiedział, że będzie w sądzie żądał 500 mln zł odszkodowania (dlaczego nie 500 mld zł?)

>>> mBank został oskarżony o to, że odmówił spółce Conotoxia udzielenia gwarancji bankowej (choć miała ona pełne pokrycie we własnych pieniądzach) oraz że wprowadził „nieoficjalny, całkowity zakaz finansowania podmiotów z grupy Cinkciarz.pl” (co ma „naruszać zasady uczciwej konkurencji” i „godzić w dobro klientów”). mBank miał odmówić gwarancji, mimo iż zalecenie otrzymania takiej gwarancji miała wydać KNF. Te zarzuty w odniesieniu do mBanku Cinkciarz wycenił na potencjalnie 1 mld zł odszkodowania.

>>> mBank miał też zablokować Cinkciarzowi rachunki prowadzone na rzecz jego platformy inwestycyjnej. Zarówno Cinkciarz, jak i jego klienci mieliby więc zostać odcięci od możliwości wypłat oraz wpłat na konta maklerskie. W przypadku inwestowania w instrumenty pochodne może to oznaczać konieczność przymusowej sprzedaży aktywów po niekorzystnych cenach (w sytuacji, gdy depozyt klienta wymaga uzupełnienia, a nie da się tego zrobić). Conotoxia oświadczyła, że z tego powodu nie mogła wywiązać się z obowiązku wypłaty pieniędzy klientom w ciągu 24 godzin (próbowała to ominąć wykorzystując konta w bankach zagranicznych).

Wszystkie te zarzuty są poważne i dotyczą tych usług, na które nie została Cinkciarzowi i jego spółkom cofnięta licencja – a więc wymiany walut oraz platformy foreksowej. Czy rzeczywiście banki postanowiły leżącemu na deskach konkurentowi wbić ostatnie gwoździe do trumny? Odpowiedzi nie poznamy, ale są pewne przesłanki, które pozwalają wyrobić sobie zdanie przynajmniej o niektórych zarzutach.

Cinkciarz przechodzi do kontrataku i dociska banki
Cinkciarz przechodzi do kontrataku i dociska banki

Never ending story, czyli Cinkciarz w poszukiwaniu zaginionej… gwarancji

mBank odmówił komentarza, tłumacząc się tajemnicą bankową. Natomiast zarzut, iż mBank nie chciał spółce udzielić gwarancji i wydał nieoficjalny zakaz jej finansowania, nie wygląda zbyt poważnie. Prywatny bank może udzielać (albo nie udzielać) gwarancji komu chce (nie musi oznaczać danego partnera za wystarczająco wiarygodnego, żeby za niego poręczać), nie ma też obowiązku finansowania Cinkciarza, więc ten zarzut wydaje się być dęty.

O ile mBank nań nie odpowiada, o tyle światło rzuca na sprawę rzecznik Komisji Nadzoru Finansowego, Jacek Barszczewski. W wypowiedzi dla TVN24 oświadczył, że po pierwsze Conotoxia nie otrzymała od KNF zalecenia zawarcia umowy gwarancyjnej. A nawet gdyby otrzymała, to nie znaczy to automatycznie, iż którykolwiek bank miałby obowiązek zawrzeć z Conotoxią taką umowę.

Barszczewski dość skomplikowanym językiem wyjaśnił (sorry, panie Jacku, będę teraz upraszczał), że taka gwarancja pozwoliłaby Conotoxii na uniknięcie konieczności separowania pieniędzy klientów na wyodrębnionych wyłącznie do tego celu rachunkach. Ewentualnie Conotoxia na takim wyseparowanym rachunku mogłaby umieścić jakieś własne pieniądze lub płynne aktywa, które pokrywałyby zobowiązania wobec klientów. Trzecią opcją byłaby właśnie gwarancja zewnętrznej instytucji finansowej. Jeśli by była, Conotoxia nie musiałaby ani blokować własnych pieniędzy, ani separować pieniędzy klientów na osobnym rachunku.

Z wypowiedzi Barszczewskiego wynika jednak ciekawa rzecz. Otóż rzecznik KNF akurat przy okazji wypowiedzi o sensie istnienia gwarancji bankowej w życiu instytucji płatniczej powtórzył (moim zdaniem nieprzypadkowo): „Kluczowe dla rozstrzygnięcia KNF w przedmiocie cofnięcia Conotoxii zezwolenia na świadczenie usług płatniczych (…) było niewypełnianie przez tę spółkę obowiązków ustawowych związanych z ochroną środków pieniężnych przyjętych od użytkowników”

Układając puzzle można narysować taki ciąg wydarzeń (zastrzegam, to hipoteza): klienci Cinkciarza zaczęli się skarżyć na opóźnienia w transferach pieniędzy z kantoru internetowego, więc KNF postanowiła pojechać do Zielonej Góry i „wjechać na chatę” Cinkciarzowi z kontrolą. W ramach kontroli wyszło, że pieniądze klientów nie są zabezpieczone na wydzielonym koncie (z którego nie mogłyby nigdzie wypłynąć), ani nie ma żadnego innego zabezpieczenia tych pieniędzy (np. własnych aktywów spółki zdeponowanych na takim koncie, ani gwarancji).

KNF w oparciu o to ustalenie zabrała Cinkciarzowi „zabawki” (czyli licencję Conotoxii, której używał Cinkciarz). Zaś Cinkciarz, żeby mieć jakieś papiery „pod” odwołanie od decyzji KNF i móc powiedzieć, że działa lege artis, pobiegł do banków po tę gwarancję. A banki (które przez lata były upokarzane cinkciarską działalnością niskospreadową) powiedziały mu, żeby głowy nie zawracał, lecz raczej zamówił swój pogrzeb. Cinkciarz ogłosił, że to nieuczciwa próba niszczenia konkurencji rynkowej i wystosował komunikat, że mBank nie chce mu dać gwarancji, której wymagają upierdliwcy z KNF, bo działa na szkodę.

Cinkciarz przeszedł do kontrataku, a spółdzielcy mu się odwinęli

Czy tak było? Trudno powiedzieć, ale z klocków, którymi dysponuję, takie puzzle w miarę logicznie się układają. Gdyby się potwierdziła, to dla klientów oznacza to dwie wiadomości: dobrą i złą. Dobra jest taka, że Cinkciarz być może nie jest ani piramidą finansową, ani czarną dziurą. Pieniądze ma, a KNF zabrał mu licencję, bo – sprowokowany marudzeniem klientów, którzy czekali po kilka dni na pieniądze z kantoru – wszedł z kontrolą i zobaczył bajzel na kontach.

Zła wiadomość jest taka, że gdyby Cinkciarz miał we własnych aktywach pokrycie na wszystkie możliwe roszczenia finansowe klientów, to nie musiałby iść do mBanku po gwarancję. Jeśli po nią poszedł, to być może albo tych pieniędzy aż tyle nie ma, albo ma je ulokowane w niezbyt płynnych aktywach.

W tej grze Cinkciarz niestety trochę się podłożył. Zaatakował banki, ale nie przewidział, że do gry włączy się KNF. Poza tym o ile mBank (zgodnie z przewidywaniami) nabrał wody w usta – w związku z tym nadal do wyjaśnienia jest „wątek foreksowy”, czyli domniemane zablokowanie rachunków klientów platformy inwestycyjnej (co rzeczywiście mogłoby narazić ich na straty) – o tyle Bank Polskiej Spółdzielczości się Cinkciarzowi odwinął. I to jeszcze jak:

„Bank Polskiej Spółdzielczości zdecydowanie zaprzecza jakoby uniemożliwiał jakiemukolwiek swojemu klientowi realizację przelewów bankowych (…). W przypadku Cinkciarza, w ostatnich dniach miały miejsce przypadki odmów realizacji przelewów w związku z zastosowaniem środków bezpieczeństwa finansowego. Niemniej większość z nich została zrealizowana po uzupełnieniu przez Cinkciarza informacji wymaganych prawem i procedurami AML”

– napisał Bank BPS w oświadczeniu. I dodał, że odbiera oświadczenia Cinkciarza jako próbę odwrócenia uwagi od jego własnych problemów i rozważa pozew o ochronę dóbr w związku ze zniesławieniem banku i zarzuceniem mu nieuczciwych działań. Rzeczywiście, mogło być tak, że duże przelewy z kantoru internetowego były blokowane ze względu na procedury AML („antypralniowe”, czyli dotyczące zapobiegania praniu pieniędzy).

Czy banki dodatkowo pogrążają nielubianego konkurenta?

Na razie więc efekt bomby zrzuconej przez Cinkciarz.pl na branżę bankową jest taki sobie. Jeden zarzut (o brak skłonności mBanku do wydania gwarancji bankowej na rzecz Cinkciarza) może pośrednio potwierdzać, iż coś-tam jednak nie było za dobrze z tym przechowywaniem pieniędzy klientów. Drugi zarzut (że banki nie chcą finansować Cinkciarza) trochę przypomina skarżenie się niegrzecznego dziecka, że nikt nie chce z nim stawiać babek w piaskownicy.

Trzeci zarzut (że Bank BPS wstrzymuje przelewy) na razie wygląda na fejkowy (choć oczywiście nie można wykluczyć, że nie tylko AML powodował opóźnienia i odmowy realizacji transakcji na rzecz Cinkciarza). A czwarty (że mBank robi pod górkę klientom platformy foreksowej Cinkciarza) – jest do sprawdzenia.

Z całą pewnością banki nie przepadają za Cinkciarzem, bo to właśnie takie firmy, jak on, spowodowały, że spadają im zyski z wymiany walut. I że w bankach częściowo skończyło się spreadowe eldorado. Cinkciarz jest uzależniony od banków, bo jest pośrednikiem finansowym, nie ma licencji bankowej. I niewykluczone, że banki podkładają mu nogi, korzystając z chwili słabości. Cinkciarz mógł „zrobić” licencję bankową (tak, jak to zrobił Revolut) i wtedy byłby chroniony przed takimi praktykami.

Cinkciarz przeszedł do kontrataku, ale sam został skontrowany. Natomiast z punktu widzenia klientów i całej branży finansowej dobrze byłoby, gdyby ta sytuacja nie doprowadziła do zakłóceń w płynności. Gdy bank komercyjny ma kłopoty z płynnością, idzie po pieniądze do „banku ostatniej szansy”, czyli do NBP. W przypadku pośrednika finansowego takiej instytucji chyba nie ma, więc ryzyko komplikacji jest większe, zwłaszcza gdy banki komercyjne odwracają się plecami (bo mogą).

zdjęcie tytułowe: Cinkciarz.pl

Subscribe
Powiadom o
129 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
1 rok temu

Cinkciarz pośredniczył na forexie w transakcjach na LMAX. Miałem kiedyś tam konto. Jest to renomowana brytyjska giełda FX, która separuje środki klientów (również polskich) na oddzielnych rachunkach. Jeżeli Cinkciarz trzymał pieniądze w mBanku (500 mln zł) jako depozyt pod LMAX to znaczy że LMAX i mBank musiała zapewne wiązać jakaś umowa powiernicza. Skoro LMAX stosował separację od zawsze to prawdopodobnie tego wymagał od Cinkciarza i wpisał to sobie w umowę z powiernikiem. Jeżeli mBank zablokował konto to znaczy że mógł zauważyć tam wyprowadzanie środków na inne cele. Gwarancji bankowej im nie dał, no bo jak firma z zyskiem 2 mln… Czytaj więcej »

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tu nie chodzi o ich usługi Forex, co najwyżej może chodzić o to, że Cinkciarz grał na Forexie, pieniędzmi klientów swoich usług płatniczych. Oni chcieli od mBanku gwarancji pokrycia ewentualnych strat klientów ich usług płatniczych przy czym z klientów należy uznać sklepy a nie osoby płacące w tych sklepach poprzez Cinkciarz Pay lub kartę Cinkciarz. Jeśli Cinkciarz potwierdza sklepowi transakcję to pieniądze na tą transakcję muszą być na osobnym koncie a nie być depozytem kontraktu Cinkciarza.

fizolof
1 rok temu
Reply to  Michał

Nie sądzę, aby Cinkciarz korzystał dalej z LMAX. Na początku tak było, był dostęp do książki zleceń. Później zmienili ofertę i moim zdaniem (nie weryfikowałem tego), stali się Market Makerem.

Robert Sierant
1 rok temu

Faktem jest, że bank NIE ma obowiązku udzielania gwarancji, kredytu lub czegokolwiek. Natomiast KNF nie może bankowi komercyjnemu nakazać sprzedaży takiego czy innego produktu finansowego.

Poza tym co z resztą przelewów zleconych do środy 2.10 (włącznie)? Z tego co wiem to nie wszystkie zostały zrealizowane. Jak cinkciarz to tłumaczy? Nadal „problemy techniczne”?

Robert Sierant
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

na teraz to jest firma, która nie realizuje przelewów, a zatem banki raczej nie będą chciały jej udzielać gwarancji ani finansować; niestety ale mleko już się rozlało i póki nie naprawią tego „technicznego problemu” to lepiej nie będzie

Marcin Kuchciak
1 rok temu

Internety już grzeją się od bajania.

Niektórzy wyliczają, jak potężne kwoty będzie musiała spółka wyłożyć tytułem wpisu sądowego.

Zasadą jest 5% przedmiotu sporu, co przekładałoby się na 25 mln zł w przypadku pozwu przeciw BPS i 50 mln zł w przypadku mBanku. Razem 75 mln zł.

Zwolennicy tych wyliczeń zapominają jednak, że owszem 5% obowiązuje, ale zdają się zapominać, iż nie może to jednostkowo przekroczyć 200 tys. zł – link: Wysokość opłat – Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku (gdansk-polnoc.sr.gov.pl)

Victoria przez X
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To jest dym i lustra by odwrócić uwagę od nich.

Remigiusz
1 rok temu

Problem polega na tym, że o opóźnieniach w przelewach zwrotnych klienci mówią od trzech miesięcy.

Waldemar
1 rok temu
Reply to  Remigiusz

Na pewno dłużej. Od początku roku u mnie opóźnienia powtarzały się kilkukrotnie. W kwietniu po raz ostatni skorzystałem z ich usług właśnie z powodu opóźnień. Fakt, że wtedy musiałem na przelew czekać 8 -12 godzin, a nie kilka dni, ale na współczesne standardy to zdecydowanie za długo. Wtedy też każdorazowo tłumaczyli to „problemami technicznymi”

Bejbe
1 rok temu
Reply to  Waldemar

Ja czekam na wycofanie środków od 3.10. „Problemy techniczne”… ich mać….

Linda
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, w tej chwili są realizowane operacje z 2-3.10. Z każdym kolejnym weekendem opóźnienia rosną o 2 dni, bo w tym czasie przelewy nie są wykonywane.

Victoria przez X
1 rok temu

Tak. Cinkciarz ma ulokowane środki w niezbyt płynnych aktywach: w Ferrari, Rolls Rollsie, Masserati, dwóch domach właścicieli, braku własnej siedziby, torebkach Hermes, Chanel, Dior, całych kolekcjach, weekendowych wypadach do Mediolanu, Londynu, Paryża, gdzie zakupy szły w setki tysiącach złotych, operacjach plastycznych, w odbytych wakacjach w najdroższych z miejsc (wyspie Marlona Brando, Malediwach, Stanach, pół roku w Dubaju, 3 miesiącach w Marbelli, Turks i Caicos), w wynajmowanym od lat apartamencie w Trump Tower w Chicago (gdzie bywali może 2 tygodnie w roku), bo czas wolny spędzali w Miami, LA, czy Las Vegas, privet jetach, Rolexach za kilka milionów złotych. I to… Czytaj więcej »

Alex
1 rok temu

Gdzie można to obejrzeć? ;-]

Victoria przez X
1 rok temu
Reply to  Alex

Miała profil it_me_me_now (sic!) na Instagramie, potem zmieniła, a w ostatni poniedziałek zamknęła…

Ale, była stałe repostowane, więc zdjęcia dalej są

1000019328
Alex
1 rok temu

[CENZURA-red, podano dane osobowe] Ciekawe czy usunęła, bo ktoś dotarł i hejt się zaczął czy z jakiegoś innego powodu. Jeśli lokowała swoje środki w drogie fury, wycieczki do Dubaju, nieruchomości itd., to przecież jeszcze nic złego? Spółki muszą przecież składać co rok sprawozdania finansowe i nie można sobie ot tak wyprowadzać z nich majątku, bo to jest nielegalne, prawda? Mam rację?

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Alex

Spółki muszą mieć prowadzona księgowość i musi być główny księgowy, który się pod tym podpisze. W przypadku z o. o. nie ma audytów jak w przypadku akcyjnych których akcje są na giełdzie. Tak więc właściciel może sobie kasę wziąć jak księgowy przymknie na to oko i tak długo aż nie ma kłopotów finansowych to nikt się nie dopatrzy. Jak już się ktoś dopatrzy to prokuratura się tym zajmie, ale może być za późno by kasę odzyskać. Co z tego, że prezes i księgowy trafią do więzienia jak klienci zostaną z niczym. Ale może być tak, że prezes płacił sobie wysoką… Czytaj więcej »

Victoria przez X
1 rok temu
Reply to  Alex

Ona jeszcze we wrześniu była na pokazie Balenciagi (co transmitowała), mimo, że klienci od tygodni czekają na swoje pieniądze. Kluczowe jest to co zostało zgłoszone do prokuratury – czyli m.in. podejrzenie naruszenia ustawy o rachunkowości. Czyli kwestia prawidłowości sprawozdań. „Marszałek tłumaczyła, że początkowo zawiadomienie KNF zostało skierowane do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. „Tam było początkowo skierowane zawiadomienie KNF, które dotyczyło ustawy o rachunkowości – chodziło o internetowy system wymiany walut – i ta sprawa została przejęta przez Prokuraturę Regionalną w Poznaniu. Jednocześnie do Poznania też trafiło zawiadomienie z KNF dotyczące podejrzenia przestępstwa oszustwa w tym internetowym systemie wymiany walut”… Czytaj więcej »

Alex
1 rok temu

Ale ciekawe, że wytoczono od razu takie ciężkie działa, prawda? Prokuratura ot tak nie wchodzi do spółki, bo 13 czy nawet 15 klientów zgłosiło opóźnienia w płatnościach. Zwłaszcza, że nie ma póki co dowodów na to, że faktycznie komuś nie wypłacili, choć podobno sa klienci, którym już wiszą ponad tydzień kasę. Tam musiało być podejrzenie czegoś grubszego, skoro prokurator wszedł…

Ralf
1 rok temu

Maserati nie Masserati. Na miłość boską..

2man
1 rok temu
Reply to  Ralf

Już tak nie płacz nad literówką. Ludzie nie dostają swojej kasy plus Victoria pisze gdzie jest faktycznie ich kasa a ten o s pisze.. Nosz ja nie napiszę co..

Mariusz
1 rok temu

Rzekome pozwy to tylko zasłona dymna. Pytanie, gdzie się podziały środki klientów i ile ich brakuje. Gdyby przeznaczyli je na krótkotrwałe inwestycje, to od dawna problem byłby rozwiązany. O rzekomych trudnościach piszą na swoich stronach już od połowy lipca, także powodem nie mogą to być żadne wymyślone problemy techniczne.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Z drugiej strony – z opóźnieniami – ale jednak wypłacają środki. Prawie 500 EUR dzisiaj przelane na konto bankowe, zlecone w czwartek. Pewnie odnotowali spory ‚run na cinkciarza’ i jakby to była piramida – to pewnie by się juz zawalila…

Robert Sierant
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

z ciekawości zleciłem przelew we wtorek 2.10 i kasy nie ma…więc może jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia?

a może dostają ci, którzy najgłośniej krzyczą i się finalnie dodzwonili?

bez realizacji przelewów nie ma co liczyć na to, że klienci będą zadowoleni i wróci zaufanie do firmy

Tirinti
1 rok temu

Tak swoją drogą to Cinkciarz i ich spółka córka mają ciekawą ofertę
https://cinkciarz.pl/biznes/regtech
https://cybergeeks.pl/
Ciekawe kto się teraz na to skusi 🙂

Jacek
1 rok temu

Była kiedyś sprawa dotycząca słowa 'cinkciarz’, które rzekomo miałoby być już nie określeniem faceta, który handluje dewizami, lecz nazwą firmy.
I wychodzi na to, że ów handlarz postanowił zdecydowanie powalczyć o własną renomę. Jak widać zabrał się za to na poważnie..

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem czy to apelacja, czy kasacja, jednak najwyraźniej komuś się ten wyrok nie spodobał i nie poprzestał na narzekaniu.

Radek
1 rok temu

mBank robi pod górkę klientom platformy foreksowej Cinkciarza

tylko po co? z opisu sytuacji rozumiem, że w obecnym układzie mBank akurat zarabiał na cinkciarzu skoro prowadził jego rachunki.
Sens robienia cinkciarzowi pod górkę byłby wtedy gdyby cinkciarz korzystnymi kursami i spreadami pozbawiał mBank klientów a jednocześnie ten posiadał rachunki i płacił za to prowizję np. PKO czy Pekao. Źle to odczytuję?

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

mBank nie wypiera się zablokowania rachunków, a na pytanie dlaczego odsyła do KNFu. Myslę, że mBank w odróżnieniu od Cinkciarza uznał decyzję za dostarczoną. Inny trop to wspomnienie BPS, że były problemy z nieprzestrzeganiem przepisów AML. Zabawne, że Cinkciarz oferuje swoje doradztwo w tym zakresie. Pytanie tylko czy doradzają jak przestrzegać, czy jak omijać. W przypadku podejrzenia łamania przepisów AML, bank powinien blokować przelew i informować o tym odpowiednie służby, ale nie zdradzać szczegółów podejrzanemu.

Trur
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Akurat blokada to prawda.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Pod pozorem AML można dopuścić się dowolnych bezeceństw, nie tylko rozpoczynających się którąś z tych 3 liter..

Paweł
1 rok temu

napewno bankom w to nie graj, ale jeszcze jest dużo podmiotów jak cinkciarz np. Kantor.pl, ze wszystkimi nie wygrają

Piotr
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Kiedyś też korzystałem z kantorów internetowych. Chyba głównie TopFX, który zaczął mieć kłopoty z dostępnością szybkich przelewów. Cinkciarz wydawał się stabilniejszy i pewniejszy, ale kiedy okazało się, że różnica między nimi, a kantorem w moim banku jest symboliczna, to stwierdziłem że po co ryzykować z instytucją, która w jakimś momencie może zwinąć manatki i nie wypłacić środków.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Mają przewagę nad zwykłym przelewem który przewalutuje się po jakimś złodziejskim kursie. W sytuacji kiedy ma się konto walutowe + dostęp do kantoru bankowego + karta wielowalutowa różnica jest dość nieznaczna.
Rozumiem sytuację, że konto walutowe może być płatne lub brak dostępu do względnie korzystnego kursu. W takiej sytuacji kantor internetowy będzie ok. Przy czym bezpieczniejszym chyba rozwiązaniem będzie kantor aliora czy revoult.

fizolof
1 rok temu

mBank odmówił komentarza, tłumacząc się tajemnicą bankową. Natomiast zarzut, iż mBank nie chciał spółce udzielić gwarancji i wydał nieoficjalny zakaz jej finansowania, nie wygląda zbyt poważnie. Prywatny bank może udzielać (albo nie udzielać) gwarancji komu chce (nie musi oznaczać danego partnera za wystarczająco wiarygodnego, żeby za niego poręczać), nie ma też obowiązku finansowania Cinkciarza, więc ten zarzut wydaje się być dęty. W sumie bardzo zabawna narracja. Jednym z zarzutów była również blokada rachunków przez mBank. Duże firmy mają obowiązek posiadania rachunków bankowych a z drugiej strony banki mogą sobie arbitralnie odmawiać niezbędnej (do prowadzenia firmy) usługi. W efekcie banki mogą uniemożliwić prowadzenie jakiegokolwiek przedsiębiorstwa i to w sumie bez żadnej przyczyny. Po prostu blokują… Czytaj więcej »

Tomasz
1 rok temu

Niestety u mnie ciągle brak przelewu z Cinkciarz. Jeden wisi od 1 października, drugi krócej. Kwota znacząca. Ponad 250k zł 🙁

Rozwazam wycieczkę na policje, do prawnika? Chętnie usłyszę jakieś konstruktywne porady…

Tomasz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Status na Cinkciarz ma “w realizacji” więc raczej od nich nie wyszedł 🥲

Artur
1 rok temu
Reply to  Tomasz

A zwykły kantor można było odwiedzić lub przewalutować drożej w swoim banku. Ćwiartkę odrobić trochę czasu potrwa.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Tomasz

Najlepiej wysłać zawiadomienie do Prokuratury Regionalnej w Poznaniu i przekazać informację, kiedy dokonał Pan przelewu i że środki nie wróciły

Anna
1 rok temu
Reply to  Tomasz

Udało się odzyskać kasę?

Robert Sierant
1 rok temu

Czy to, że ich telefon 684109950 jest cały czas zajęty (jeszcze kilka dni temu było info nt. oczekiwania w kolejce) to również awaria czy jakiś rodzaj strategii? i za chwilę telekom zostanie oskarżony, że to celowe działanie?

Linda
1 rok temu
Reply to  Robert Sierant

Mają mało pracowników i mega dużo klientów chcących anulować transakcje. Do tego pracownicy Customer Care już nie wytrzymują i idą na L4 albo się zwalniają…

Lech
1 rok temu

Jeśli dobrze rozumiem problem z gwarancją, to sprawa wyglądała tak, że Cinkciarz przyszedł do mbanku, i powiedział: dajcie mi gwarancję na milion złotych. Bank powiedział: hm, nie za bardzo ci ufam. Cinkciarz odpowiedział: rozumiem, dlatego masz, mbanku, milion złotych i sobie zablokuj na poczet roszczeń, i pobierz składkę za wystawienie gwarancji. Mbank: Nie. Z tego wynika, że rzeczywiście nie było innego powodu niewydania gwarancji oprócz chęci uwalenia spółki.

Tirinti
1 rok temu

Pozywają (a przynajmniej zapowiadają) kolejne banki. Mają rozmach

Last edited 1 rok temu by Tirinti
Tirinti
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że kolejne banki uznają decyzję KNF za doręczoną i nie uznają Cinkciarza za instytucję płatniczą. Pewnie niedługo Visa zablokuje im karty to i od Visy będą chcieli odszkodowania.

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Myślę, że Cinkciarz ignoruje zakaz przyjmowania nowych środków na rachunki płatnicze a banki nie chcą wchodzić w szczegóły i blokują swoim klientom możliwość przelewów na wszelkie kona Cinkciarza.

Artur
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Działalność bankowa jest reglamentowana a ludzie czekają na przelewy po 250000 złotych i więcej od byle firemki a kupując szrota za 5000 złotych przyjadą z całą rodziną na oględziny i szukają dziury w całym.

Artur
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo taka prawda. Kasa w ręku zarobiona jest inna niż na przelewie w banku. Zawsze w wymianie walut korzystam z tradycyjnych, stacjonarnych kantorów bo wiem, że ryzyko wałku na mnie jest niewielkie a tu ludzie nie doczekają się pieniędzy, które łatwo przelać zamiast ruszyć 4 litery z krzesła i pójść do kantoru na mieście. To samo jest z jedzeniem na dowóz. Ludzie stali się wygodni i niestety dali się zrobić i wątpię aby upragniony przelew przyszedł.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet Cinkciarz nie twierdzi, że mbank zablokował rachunki związane z działalnością kantorową. Rzekoma blokada miała dotyczyć rachunków cypryjskiej Conotoxi LTD, która prowadzi działalność maklerską. Dzisiaj pojawiła się informacja, że część banków odmówiła Cinkciarzowi wymiany walut w ich własnych kantorach w związku z czym całą operacja wymiany trwa dłużej i spólka musi ponosić dodatkowe koszty. Natomiast to są działania z ostatnich dni, po decyzji KNF wobec Conotoxia sp. z o.o. i na pewno nie miały wcześniek wpływu na problemy Cinkciarza z płynnością i świadczeniem usług w terminie. Powód jest tylko jeden. Niestety. Teraz czas na działania prokuratury, żeby ustaliła, gdzie się… Czytaj więcej »

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wróci, bo pewnie zostały im resztówki, którymi spłacają tych, ktorych jeszcze mogą. Opóźnienia i niewiarygodne tłumaczenia to ewidentna oznaka braku płynności i tego, że mają niewystarczające zasoby, żeby spłacić wszystkich klientów, którzy powierzyli im środki. Pytanie tylko, jak duża jest różnica pomiędzy posiadanymi środkami, a zobowiązaniami

Irgens
1 rok temu
Reply to  Tirinti

nikt juz chyba do nich nie wplaca. Dla klientow teraz chodzi o wyplaty, ktore zalegaja z terminami juz sporo.

1 rok temu
Reply to  Irgens

nie wpłaca bo nie chce czy nie wpłaca bo się nie da?

mój przelew (zlecony 2.10) doszedł dzisiaj i to „trochę” zbyt długo jak na portal do wymiany walut, usługa powinna być realizowana błyskawicznie

Irgens
1 rok temu
Reply to  Robert Sierant

wplata weszla od razu. Na przelew zwrotny czekam od 4.10.

Irgens
1 rok temu
Reply to  Robert Sierant

wplacilem dolary i nie robiac zadnej wymiany zlecilem wyplate z portfela tychze dolarow. 25K. Czekam.

Artur
1 rok temu
Reply to  Irgens

W swoim życiu chyba się nie doczekasz.

Irgens
1 rok temu
Reply to  Artur

a ty wrozka?

Artur
1 rok temu
Reply to  Irgens

Jasnowidz, to trochę wyżej w hierarchii.

Irgens
1 rok temu
Reply to  Artur

dzisiaj dostalem przelew cale 25K USD od Cinkciarz .pl. Zmien zawod. Dla zainteresowanych przelew zlecilem w piatek przed poludniem 4.10. Wlasnie doszedl do PKO BP. Trzymam kciuki za wszystkich co czekaja bo widac, ze cinkciarz nie poddal sie i nie chce robic zadnych przekretow.

Sebastian
1 rok temu
Reply to  Irgens

no wlasnie, chyba wplacaja, bo na ich stronie infomacja o opoznieniach jest to w zakladce aktualnosci, przy skladaniu dyspozycji wymiany nci sie nie pojawia ze bedzie opoznienie. Niestety ja jak i inni normalni uzytkownicy nie czytaja zakladki aktualnosci, tylko sprawdzaja kurs. Natomiast w mediach nie ma za duzo informacji o tym co sie dzieje z cinkciarzem, dopoki nie zaczalem szukac w google to nic samo sie nie rzucilo w oczy. A Onety i inne podobne wola pisac o bzdurach,
wymienilem 10k EUR 03.10 i do dzisiaj nic nie wplynelo

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Sebastian

Onet chyba faktycznie nie napisał, ale od 30 września były artykuły o problemach. Poszukaj w wyszukiwarce i sprawdź daty.

W REALIZACJI od 3.10
1 rok temu

Dzień dobry, czy wiadomo z jaką datą były realizowane ostatnie wypłaty? Ktoś coś dostał zlecone od początku października?

Tirinti
1 rok temu

Z informacji na Trustpilot wynika, że jeszcze nie wypłacili wszystkiego zleconego 1 października, ale niektórzy już dostali zlecone 3 października. Chyba zależy od waluty wypłaty i kwoty. Wypłaty w popularnych walutach obcych idą im szybciej niż w PLN a na większe kwoty czeka się dłużej. Ale teraz może też zależeć od banku w którym ma się konto bo coraz więcej banków mniej lub bardziej blokuje transakcje z Cinkciarzem. Generalnie ani Cinkciarz, ani banki, ani KNF nie udzielają jasnych odpowiedzi. Do tego Cinkciarz nie wykonuje polecenia KNF i atakuje banki dodatkowo co pogarsza sytuację. Firma która nie ma nic do ukrycia… Czytaj więcej »

W REALIZACJI od 3.10
1 rok temu
Reply to  Tirinti

Ja na szczęście mam tam niecałe 2500 pln pozostałości po ostatnim urlopie i palnąłem małego babola, bo zamieniłem z eur na pln i wtedy zleciłem wypłatę. Informacja do mnie dotarła, chyba jako do ostatniego, bo 3.10 z rana i zrobiłem to zlecenie z jednym okiem jeszcze zamkniętym. Mega irytujące jest to, że problemy rzekomo są od pół roku a ja nigdzie nie trafiłem na ten temat mimo tego, że nie mieszkam w jaskinii. Jeżeli ktoś ma tam utopioną dużo większą kasę, to… nawet trudno sobie to wyobrazić :/

Aster
1 rok temu

ja zleciłem jeszcze później bo 4.10 przelew resztek EUR (2xx) i dziś doszło. Także działa. Cierpliwości.

koko
1 rok temu
Reply to  Tirinti

…chyba że to jednak rzeczywiscie zaplanowana akcja wykonczenia cinkciarza….. prawda taka że runu to i solidny bank przeciez by nie przetrzymał i stracił płynnośc ….

Artur
1 rok temu
Reply to  koko

Podejrzewam brak płynności finansowej.

Tirinti
1 rok temu
Reply to  koko

Cinkciarz to nie jest bank. Bank może runu nie przetrwać bo nie musi mieć 100% pokrycia pieniędzy klientów. Operator płatności musi. Jeśli operator płatności nie jest w stanie przetrwać runu, to znaczy, że właściciel popełnił przestępstwo. Sam kantor nie jest operatorem płatności, więc tu jest trochę inaczej bo nie ma regulacji. Jednak jeśli świadomie przjmuje zlecenie wiedząc, że są spore szanse, że nie zrealizuje bo nie ma płynności to jest to oszustwo i za to tez można iść do więzienia, a jak oszustwo jest na ponad 10 milionów to grozi do 25 lat. Jakby banki chciały wykończyć Cinkciarza, to by… Czytaj więcej »

Jarek N
1 rok temu
Reply to  koko

Chyba nie rozumiesz ja działa ten system… banki mają prawo inwestować/pożyczać innym pieniądze klientów, stąd możliwe problemy z płynnością przy bank-run. Cinkciarz nie jest bankiem i nie może inwestować pieniędzy klientów. Wszystkie pieniądze muszą być dostępne na osobnych kontach, wiec żaden bank-run nie ma prawa mu sprawić problemu. Chyba że gotówka klientów się „rozeszła”..

Artur
1 rok temu
Reply to  Jarek N

Gotówka się rozeszła a ciekawi mnie fakt skąd mieli takie super kursy wymiany walut, czy to nie była od początku firma mająca znamiona piramidy finansowej? Przecież jak ktoś zlecał wymianę 100 dolarów to skąd i po ile je kupowali. Bo w zwykłych kantorach z dolarami jest coraz gorzej wszystko płynie na wschód.

Mariusz
1 rok temu
Reply to  Jarek N

Jacek N, Tirinti w samo sedno. Teraz to już zostaje tylko pole dla prokuratury. Będzie mogła przećwiczyć się w procedurze ekstradycyjnej.

Alex
1 rok temu

Panie Macieju, nie wiem czy czytał Pan najnowsze oświadczenie na stronie Cinkciarza: https://cinkciarz.pl/nowosci/aktualnosci/oswiadczenie-dla-klientow-kontrahentow-partnerow-biznesowych-oraz-mediow-dotyczace-conotoxia-ltd Być może to tłumaczy, dlaczego ich usługi (te poza kantorem) nadal działają? KNF chyba nie może zakazać działalności spółce Conotoxia Ltd. zarejestrowanej na Cyprze, a ta jest czymś odrębnym od Conotoxii Sp. z o.o. zarejestrowanej w Polsce. I może mieć aktualną licencję na prowadzenie usług płatniczych. I prawdopodobnie taką licencję posiada. Jakoś to tłumaczenie o niedoręczeniu decyzji KNFu mnie nie przekonuje. Z tego co pamiętam KNF stwierdził, że decyzja została dostarczona elektronicznie i wykonalność jest natychmiastowa. Dziwię się, że nikt tego do tej pory nie zauważył. Oświadczenia… Czytaj więcej »

Frankus
1 rok temu
Reply to  Alex

To oświadczenie więcej zaciemnia, niż wyjaśnia. Oświadczenie dotyczy spółki która ma wpływ na ułamek puli klientów doświadczających problemu, natomiast przedstawione jest w sposób żeby owi klienci byli przekonani że to ich dotyczy. Przez lata byłem zadowolonym klientem, i miałem okazję realizować niemałe transakcje. Nie wierzę żeby cała sytuacja była wynikiem złej woli zarządu/właścicieli, ale oczekiwałbym bardziej przejrzystej komunikacji.

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Alex

Cytat z twojego linku

Nasza firma nie świadczy oraz nigdy nie świadczyła żadnych usług płatniczych na rzecz klientów i nie ma nic wspólnego z decyzją Komisji Nadzoru Finansowego dotyczącą Conotoxia sp. z o.o.

Conotoxia LTD nie jest i nigdy nie była operatorem płatności. To jest platforma inwestycyjna. Ten komunikat jest o tym, że odebranie licencji przConotoxia sp z .o .o nie wpływa na działalność Conotoxia LTD bo to są dwie różne firmy. Conotoxia LTD nie ma wpływu na przelewy między Cinkciarz.pl a klientami.

Marek
1 rok temu

3 przelewy w PLN na kwoty od 990 do 20000 zleciłem 02.10.2024. Nadal brak pieniędzy. Chyba jednak nic tego nie będzie. Ciekaw jestem kiedy oficjalnie ogłoszą upadłość. Wątpię czy wytrzymają do końca miesiąca.

Artur
1 rok temu
Reply to  Marek

Nadzieja umiera ostatnia.

Marek
1 rok temu
Reply to  Artur

Już złożyłem do sądu wniosek o zabezpieczenie

Marek
1 rok temu
Reply to  Marek

Uwaga! Dzisiaj otrzymałem wszystkie trzy przelewy. Jutro wycofuję wniosek z sądu.

Krzysztof
1 rok temu

Dziś, po dziesięciu dniach od zlecenia, przyszedł przelew złotówkowy. Tym niemniej straty wizerunkowe są nie do odrobienia i już nie będę korzystał z ich usług.

Tirinti
1 rok temu

Na Trustpilocie ludzie piszą, że karty Cinkciarza przestały działać. Ciekawe kiedy zaczną grozić Visie pozwem.

Ola
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Moja karta działa- przed chwilą nią zapłaciłam. Może mieli jakieś chwilowe problemy?

Tirinti
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakby odebrali to powinni dać komunikat. Nadal mają na stronie możliwość wyrabiania nowych kart i nie wspomnają, że teraz to są karty kolekcjonerskie.

derko
1 rok temu
Reply to  Tirinti

Wrocław, próba kupna w mcdonald i wybrania gotówki w bankomacie dziś do południa – klapa.

Derko
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Zaczęło działać! Kupuję na zapas z Allegro….ponoć ma być wojna…..kawy, nitki dentystyczne i sztruksy (do ukrywania się w lesie na zimę)…. Żona przelała z karty Cink. na Revolut i przeszło. Natomiast przelew z porfela walutowego na konto PKO, na niewielką sumę, nie doszedł od tygodnia.

Marek
1 rok temu
Reply to  Derko

Ja czekam na przelew z portfela do PKO od 02.10.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu