Od dziś czeski przewoźnik RegioJet zwiększa aż do sześciu na dobę liczbę połączeń na trasie Warszawa-Poznań. Na żadnej innej „polskiej” trasie nie będzie miał tyle pociągów. To również oznacza, że na tej trasie codziennie pasażerowie będą mieli do wyboru aż 32 połączenia – statystycznie pomiędzy stolicą Wielkopolski a Warszawą pociągi będą odjeżdżać co… 34 minuty. To już koniec żartów, a początek poważnej rywalizacji. Na trochę nierównym boisku
O tym, że państwowy przewoźnik PKP Intercity wreszcie może mieć poważnego konkurenta z zagranicy pisaliśmy w „Subiektywnie o Finansach” już jakiś czas temu. Prywatny czeski RegioJet ma mocarstwowe plany w Polsce – zamierza wozić ludzi pomiędzy największymi aglomeracjami szybciej, taniej i wygodniej, niż pociągi Intercity. Zaczął od kilku pociągów na trasie Kraków-Warszawa-Trójmiasto, ale stopniowo rozbudowuje siatkę połączeń.
- Płatności kartą czy gotówką? EBC sprawdził jak odpowiadają Europejczycy. Stara miłość do gotówki nie (za)rdzewieje. Uratują ją… młodzi! [POWERED BY EURONET]
- Ameryka nie musi się zawalić, żeby inwestorzy przestali na niej zarabiać. Czy właśnie zbliżamy się do tego momentu? [POWERED BY UNIQA TFI]
- Proszę zapiąć pasy, będzie bujało. Oto pięć zasad, które prawdopodobnie przyniosą Ci sukces w inwestowaniu w 2026 r. [POWERED BY XTB]
Czeski RegioJet zaczyna grać na poważnie. Rzeź na torach do Poznania?
W grudniu czeski RegioJet zaliczył fatalny falstart, bo na kilka dni przed startem kolejnych połączeń (i kilka tygodni po starcie sprzedaży biletów na nie) ogłosił, że nie jest w stanie dołożyć nowych pociągów. Były głosy mniej lub bardziej fałszywego oburzenia ze strony spółki PKP PLK (układającej rozkład jazdy) i PKP Intercity (musiała przejąć nie obsłużonych przez Czechów pasażerów). Stracił też dobrą opinię w oczach wielu pasażerów. Teraz walczy o jej odzyskanie i z opóźnieniem dokłada nowe pociągi.
Od czerwca RegioJet będzie miał już nie tylko trzy pociągi na linii Warszawa-Trójmiasto, ale sześć połączeń relacji Warszawa-Kraków i Warszawa-Poznań. Do końca roku z jego usług będzie też można korzystać przemieszczając się ze Szczecina i Wrocławia do Stolicy. RegioJet jeździ już z kilku polskich miast do Pragi i do Wiednia, a będzie też jeździł do Berlina.
Z początkiem marca RegioJet zaczyna ważny test: na pierwszej trasie będzie miał już tyle pociągów, że będzie w stanie konkurować „na poważnie” z Intercity. To trasa Warszawa-Poznań, na której do dwóch dotychczasowych pociągów zostają właśnie dołożone cztery dodatkowe. Sześć połączeń na dobę to już rozkład jazdy pozwalający pasażerom na swobodny wybór tego przewoźnika do podróży niemal o każdej porze dnia. RegioJet do Poznania i z powrotem jeździ dwa razy rano, dwa razy w ciągu dnia i dwa razy wieczorem.
To pierwsza trasa, na której „natężenie” rywalizacji między przewoźnikami stanie się tak duże. PKP Intercity ma na tej trasie 24 połączenia dziennie, zaś regionalny przewoźnik PolRegio – dwa. Do tego dochodzi sześć połączeń czeskiego RegioJet. W sumie 32 możliwości podróży na dobę. Biorąc pod uwagę, że pociągi kursują zwykle między godz. 5.00 rano, a 23.00, statystycznie na trasie Warszawa-Poznań pociągi będą odjeżdżały co 34 minuty. Na żadnej innej trasie między dużymi miastami nie będzie tak dużego wyboru połączeń. Przykładowo: między godz. 6.00 a 8.00 pasażerowie mogą wybierać spośród sześć pociągów z Warszawy do Poznania.
Za kilka miesięcy okaże się jaką część pasażerów będzie w stanie przejąć czeski przewoźnik na tej trasie. To, że ktoś będzie „woził powietrze”, jest niemal pewne. Ale kto? Czesi mają za sobą kilka argumentów. W ich pociągach są aż cztery klasy (LowCost, Standard, Relax i Business), a już od drugiej z nich zaczynają się bonusy, które w PKP Intercity są niedostępne albo uchodzą za luksus. Monitory wbudowane w fotele w wagonach bezprzedziałowych, kawa i woda za darmo oraz duży wybór przekąsek, które można zamówić przez aplikację. W wyższych klasach gniazdka i stoliki przy każdym fotelu.
Czy czeski RegioJet odbierze pasażerów PKP Intercity?
Ale największym atutem RegioJet są niewątpliwie ceny. W klasie LowCost między Warszawą i Poznaniem przemieszczamy się za 27 zł. Na innych trasach ceny są już wyższe, ale przeważnie bez problemu można kupić bilet z dnia na dzień za 40-60 zł w najniższej klasie. RegioJet oferuje też możliwość bezpłatnego anulowania biletu do 15 min. przed odjazdem pociągu (w Intercity potrącają 15% ceny) oraz automatyczne rekompensaty za opóźnienie pociągu (klientowi wysyłany jest w takim przypadku kod uprawniający do zwrotu w gotówce lub rabatu na kolejny bilet).
Wagony RegioJet nie należą co prawda do najcichszych i nie są pierwszej młodości, ale podróżuje się komfortowo i w większości po niższych cenach, niż w Intercity. Oczywiście, RegioJet nie ma „podejścia” pod względem jakości podróżowania do pociągów pendolino (głównie jeśli chodzi o wyciszenie i amortyzację wagonów), ale oferuje znacznie szerszą paletę biletów i przewidywalny komfort. Na razie największym problemem jest odwoływanie pociągów, które u Czechów zdarza się częściej, niż w PKP Intercity.
Kiedy RegioJet zaczął oferować pierwsze połączenia na polskim rynku, w Intercity – o czym pisaliśmy w „Subiektywnie o Finansach” – „magicznie” spadły ceny biletów. Znacznie większe są pule biletów z rabatami, niedawno na trasie Poznań-Warszawa udało mi się „ustrzelić” bilet na pendolino za 50 zł, co wcześniej było nieosiągalne. Niezależnie od tego, ile RegioJet ugra na polskim rynku – z całą pewnością już przyczynił się do tego, że pociągami Intercity podróżujemy taniej.
Tak, jak wspomniałem, na razie RegioJet wystawia bilety na trasie Warszawa-Poznań za 27 zł. Spojrzałem za ile są bilety na pociągi Intercity w najbliższych dniach na tej samej trasie. W trzech z pięciu pociągów porannych (między godz. 6.00 a 8.00) bilety drugiej klasy były po 41-47 zł (w pozostałych dwóch po 90 zł). Generalnie jednak najszybsze i najwygodniejsze pociągi klasy EIC oraz EIP (czyli pendolino) kosztują 90-110 zł. Jeśli chodzi o bilety pierwszej klasy, to rozrzut cenowy w przypadku pociągów najbardziej luksusowych jest duży – od 120 zł do 215 zł.
Widać więc, że państwowe Intercity nie panikuje i nie idzie na pełnowymiarową wojnę cenową. Owszem, jest dziś na trasie Warszawa-Poznań taniej, niż było (jeszcze kilka miesięcy temu bardzo trudno było kupić bilet poniżej 149 zł na drugą klasę w najszybszych pociągach na tej trasie, teraz średnia cena to już tylko 90-110 zł), ale państwowy przewoźnik stara się trzymać ceny na poziomie 10-20 zł wyższym w porównywalnych klasach, niż konkurent. W RegioJet bilety najwyższej klasy na trasie Warszawa-Poznań są wyceniane na 79 zł.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Tajemnice rozkładu jazdy. Złośliwość czy optymalizacja?
Spodziewałbym się, że ich pociągi będą odjeżdżały w półgodzinnych odstępach do pociągów Intercity, ale nie zawsze tak jest. Ten warunek spełniają tylko trzy z sześciu pociągów RegioJet na tej trasie. Pozostałe odjeżdżają mniej więcej o tych samych godzinach, co pociągi Intercity (a ściślej pisząc – o kilka minut wcześniej). Ciekaw jestem czy to pomysł Czechów na uwypuklenie konkurencji z polskim przewoźnikiem czy też raczej próba utrudnienia życia przez państwowe PKP PLK, które układa rozkład jazdy. A może próba… optymalizacji?
No bo popatrzcie. O godz. 9.28 odjeżdża z Warszawy Centralnej pociąg RegioJet, a o godz. 9.32 pociąg Intercity Podlasiak (Suwałki-Świnoujście). Na trasie do Poznania RegioJet jest szybszy o ponad dwa kwadranse, ale oba pociągi startują o bardzo podobnej godzinie. A np. bezpośrednią konkurencją dla RegioJet o godz. 17.28 jest Intercity Lubuszanin (do Zielonej Góry) odjeżdżający o godz. 17.32. W tym przypadku RegioJet również jest o pół godziny szybszy na trasie do Poznania. Dwie godziny później identyczna sytuacja jest z pociągami RegioJet i Intercity Warta (z Chełma do Poznania).
Być może jest w tym jakiś zamysł. Te „kolizje” są między pociągami mającymi inne tempo jazdy – o tej samej godzinie odjeżdżają pociągi tej samej relacji, ale RegioJet to pociągi znacznie szybsze. Natomiast nie ma żadnej sytuacji, w której pociąg RegioJet miałby prawie ten sam czas odjazdu, jak równie szybki pociąg EIC albo EIP (czyli pendolino).
Bardzo jestem ciekaw wyniku tej rywalizacji. Ona pokaże jak duża jest siła przyzwyczajenia Polaków do marki Intercity i czy chętnie będziemy się przesiadali do pociągów czeskiego przewoźnika. Biorąc pod uwagę większą elastyczność (możliwość zwracania biletów bez strat), automatyczne rekompensaty za spóźnienie, większy wybór klas podróżowania oraz generalnie niższe ceny – czeski RegioJet nie stoi na straconej pozycji. O ile oczywiście jego pociągi nie będą odwoływane, bo nic gorszego, niż zniszczenie zaufania pasażerów do niezawodności nie może Czechów spotkać.
———————————-
PRZECZYTAJ TEŻ O KOLEJACH:
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
zdjęcie tytułowe: RegioJet






