9 kwietnia 2024

„Babciowe”, dopłata żłobkowa i dodatek „aktywnie w domu”. Czy nowe pomysły rządu ruszą demograficznymi słupkami?

„Babciowe”, dopłata żłobkowa i dodatek „aktywnie w domu”. Czy nowe pomysły rządu ruszą demograficznymi słupkami?

Rząd przyjął pakiet wprowadzający dodatki finansowe, które mają na celu odwrócić fatalny demograficzny trend. Będzie – obiecane jeszcze w kampanii wyborczej – „babciowe”, wyższa dopłata żłobkowa i dodatek „aktywnie w domu”. Ale czy będzie z tego więcej dzieci?

Urodziłem się w PRL-u. W latach 80-ych XX wieku, kiedy chodziłem do podstawówki, moja klasa miała literkę „I”, a była jeszcze klasa z „J”. W jednym roczniku aż 10 klas, ponad 30 uczniów w każdej klasie. Dziś politycy, którzy mówią o konieczności wzrostu dzietności w Polsce, mogą o takim boomie tylko pomarzyć. Z punktu widzenia państwa dzieci są potrzebne, bo jesteśmy starzejącym się społeczeństwem i ktoś musi utrzymać rosnącą „armię” emerytów.

Zobacz również:

Jeśli chodzi o dzietność, to w Unii Europejskiej Polska jest na szarym końcu. Z danych Eurostatu wynika, że w 2021 r. wskaźnik dzietności dla Polski wyniósł 1,33. Za nami są tylko Hiszpanie, Włosi i Maltańczycy. Najwyższym wskaźnikiem mogą pochwalić się Francuzi (1,84), Czesi (1,83) i Rumuni (1,81). Zaś średnia dla UE to 1,53.

 

Już same dane statystyczne pokazują, że wskaźnik dzietności nie zależy od stopnia rozwoju gospodarczego czy wspólnych geopolitycznych doświadczeń historycznych. Gdyby tak było, Polska powinna znaleźć się w „jednym worku” raczej z Czechami i Rumunami (były blok sowiecki). Zatem coś innego musi motywować do posiadania dzieci.

Rząd Zjednoczonej Prawicy wierzył w to, że dzietność w Polsce zwiększy dzięki programowi 500 plus, a od niedawna 800 plus. Ale gdy słupki demograficzne nie chciały rosnąć, zamienił cel programu z „prodzietnościowego” na „progodnościowy”.

Przeczytaj też: Eldorado dla rodziców? Jeszcze nigdy państwo nie dopłacało tyle do dzieci. 800+, babciowe, żłobkowe, ulga podatkowa… Czy od tego będzie baby boom?

Trzy nowe świadczenia: „Babciowe”, dopłata żłobkowa i „aktywnie w domu”

Teraz rządzący obóz sił demokratycznych wierzy, że dzięki jego pomysłom dzietność w Polsce się zwiększy. Rząd przyjął projekt „Aktywny rodzic”, który wprowadza (lub modyfikuje) trzy świadczenia.

Pierwszy to „aktywni rodzice w pracy”, zapowiadany jeszcze w kampanii wyborczej. Nazywany tzw. „babciowym”. Tu „do wzięcia” jest 1500 zł miesięcznie wypłacane przez 2 lata dla rodziców dzieci w wieku 12-35 miesięcy.

To zachęta do szybkiego powrotu (w domyśle) matki do pracy. Pieniądze, podobnie jak 800 plus, rodzice będą mogli wydać na co chcą. Potoczne „babciowe” wzięło się stąd, że można je przekazać babci, która będzie opiekować się wnukiem lub wnuczką. Świadczenie przysługiwać będzie aktywnym zawodowo rodzicom.

Drugi filar „pakietu demograficznego” to „aktywnie w żłobku”. Dziś rodzice mogą liczyć na 400 zł dofinansowania pobytu dziecka w żłobku. Rząd proponuje maksymalnie 1500 zł, bo jeśli cena żłobka będzie niższa, rodzicom przysługiwać będzie mniejsza kwota.

Pakiet zamyka świadczenie „aktywnie w domu”. To właściwie modyfikacja obowiązującego dziś Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego, które przysługuje na drugie dziecko (w wieku od 12. do 35. miesiąca życia) w wysokości 12 000 zł (kwota wypłacana jest w 12 lub 24 transzach).

Świadczenie „aktywnie w domu” nie zmienia poziomu wsparcia, ale nie będzie można pobierać 1000 zł miesięcznie przez 12 miesięcy, tylko 500 zł przez 2 lata. Poza tym będzie można z niego skorzystać już przy pierwszym dziecku. To właściwie pieniądze dla rodziców, którzy nie będą mogli skorzystać z dwóch pozostałych świadczeń, a więc będą bez pracy lub ich dziecko nie zostanie wysłane do żłobka.

Czy „babciowe” zwiększy dzietność, a może ułatwi powrót do pracy?

Tak skonstruowane świadczenia stawiają na aktywizację zawodową i szybki powrót matek do pracy. W przypadku dwóch filarów (pokrycie kosztów opiekunki lub żłobka) można liczyć na 1500 zł miesięcznie. Rodzice, którzy zostaną w domu, dostaną już tylko 500 zł.

Premier Donald Tusk, reklamując nowy system wsparcia, dał do zrozumienia, że nie można programu nazywać „rozdawnictwem”, bo pracujący mama i tata będą płacić podatki, a więc pieniądze przeznaczone na świadczenia, a przynajmniej ich część, wrócą do systemu.

Czy nowy system wsparcia może być wystarczającą zachętą do posiadania dzieci? Spójrzmy na badania, które pokazują, dlaczego nie chcemy mieć dzieci. Sięgam po raport CBOS z 2021 r.

Na pierwszym miejscu (59% odpowiedzi) znalazł się brak stabilności finansowej i niepewność co do przyszłości. Za odpowiedziami kryje się raczej to, czy będziemy mieć stabilną i w miarę dobrą płatną pracę. Dotowanie żłobka lub niani (babci) na pewno pomoże, ale główna obawa pozostaje.

Na drugim miejscu respondenci wskazali (44%) ograniczenia związane z sytuacją mieszkaniową. Niedawno skończył się program wspierania mieszkalnictwa „Bezpieczny kredyt 2%”, ale nowy rząd właśnie pokazał projekt kolejnego – #naStart.

Przeczytaj więcej: Kredyt mieszkaniowy #naStart ma zastąpić Bezpieczny Kredyt 2%. Nowe kryteria dochodowe i limity powierzchni lokali. Ile można zyskać? Ile osób się nie załapie?

Również w nim na większe preferencje mogą liczyć rodziny z dziećmi. Im więcej dzieci, tym szansa na większą dopłatę. Ale w tym miejscu kłania się punkt pierwszy – stabilna i pewna praca. Banki nie udzielą kredytu osobom, które mogą tylko pochwalić się gromadką dzieci. Żeby dostać kredyt, nawet preferencyjny, trzeba mieć zdolność kredytową, a ta zależy od wysokości dochodów. Poza tym ceny mieszkań szaleją. Żeby zdecydować się na dzieci, nie wystarczy perspektywa kawalerki czy małego dwupokojowego mieszkania.

Pieniądze na żłobek nie zmienią kultury pracy

Kolejna bariera w posiadaniu dzieci to obawy kobiet przed utratą pracy (42%). Pieniądze na żłobek czy nianię w pewnym stopniu rozbrajają tę barierę, bo motywują do szybszego powrotu do pracy. Ale moim zdaniem problem nadal tkwi gdzie indziej – pracodawcy nadal mniej chętniej zatrudniają kobiety, bo nie akceptują nawet rocznej absencji. W przypadku mniej wykwalifikowanych zawodów to mniejszy problem, bo łatwiej znaleźć zastępstwo. Ale jeśli kobieta ma piastować ważne stanowisko, trudne do zastąpienia, wielu pracodawców woli nie ryzykować i od razu zatrudnić facetów.

Na kolejnych miejscach zniechęcających do rodzenia dzieci znalazła się chęć robienia kariery zawodowej przez kobiety i upowszechnienie się modelu kobiety niezależnej finansowo (27%). Na ten czynnik chyba żadne urzędowe regulacje, „babciowe” czy inne systemy wsparcia nie pomogą.

Padły też odpowiedzi: trudności z pogodzeniem obowiązków rodzinnych i zawodowych (26%) oraz poczucie braku wsparcia ze strony państwa, m.in. w zakresie edukacji oraz opieki medycznej nad dziećmi (23%). Trudno się dziwić: polska szkoła jest w opłakanym stanie, a stan systemu ochrony zdrowia…

Wśród tych barier, a przynajmniej wśród najważniejszych, nie pojawia się brak dobrej opieki żłobkowej i przedszkolnej. Ta bariera często pojawiała się w ostatnich latach w przestrzeni publicznej. Może wynika to z faktu, że problem się sam rozwiązał. Jeśli na świat przychodzi mniej dzieci, to siłą rzeczy powoduje, że wolnych miejsc w żłobkach i przedszkolach jest coraz więcej. Tak na marginesie, efektem wprowadzenia „żłobkowego” może być wzrost cen w tych placówkach, które do tej pory liczyły sobie mniej za miejsce, niż ma wynosić wartość tego świadczenia.

A może w dyskusji o tym, czy mieć lub nie mieć dzieci, nie chodzi o pieniądze, a przynajmniej – nie tylko o pieniądze? Nieprzypadkowo na początku artykułu wspomniałem o boomie demograficznym w czasach PRL-u. Było biednie, a warunki mieszkaniowe (choć budowało się na potęgę i funkcjonował inny system wsparcia) pozostawiały dużo do życzenia. Skąd więc tyle dzieci?

Czy niechęć do posiadania dzieci bierze się przede wszystkim ze zmian kulturowych i obyczajowych, w tym spadającej roli Kościoła katolickiego w Polsce? Ludzie nie chcą mieć dzieci, bo mogą nie chcieć mieć dzieci. Brak dzieci nie jest już dziś powodem do wstydu, a świadomym wyborem. Żadne „babciowe” tego nie zmieni.

Co o tym myślicie? Zapraszam do kulturalnej dyskusji.

Źródło zdjęcia: Maciej Bednarek

Subscribe
Powiadom o
57 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Artur
1 miesiąc temu

Pamiętam z lat 80 i 90 była doklejka do dziennika nauczyciela. Było nas 34 w 1 klasie i 8 klas z tego samego rocznika w tysiąclatce. Chodziło się na 2,5 zmiany. Od 7 do 19. Pierwsza lekcja to WF a ostatnie ZPT, nieraz się zaczynało lekcje o 13:35 a kumpel z klasy równoległej nawet o 14:25. I na początku mojej nauki co któraś sabota była lekcyjna. W szkole było w sumie 1200 uczniów a teraz nie ma 600 i szkół mniej to daje do myślenia.

Artur
1 miesiąc temu

A pamięta Pan jak nieraz nie było prądu i woźna biegała z ręcznym dzwonkiem? Był nieraz jakiś 9 czy 10 stopień zasilania całego kraju i w niektórych godzinach prądu nie było bo przemysł go potrzebował. Alternatywy 4 to była rzeczywistość lat 80 naprawdę.

stef
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Zapraszam na Białołękę albo do Ursusa, Alternatywy 4, 50 lat później.

Baksiu
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

Dzisiejszy absurd jest taki że z roku na rok dzieci jest mniej a nauczycieli więcej. Dzisiejsze dzieciaki już od podstawówki mają tak rozciągnięty plan lekcji że właściwie spędzają codziennie tyle czasu (a nawet więcej) co dorośli w pracy.

Artur
1 miesiąc temu
Reply to  Baksiu

Dziś na tysiąclatkę około 550 dzieci ( w tym ok. 100 ukraińskich ) przypada 50 -55 nauczycieli w przeliczeniu na pełne etaty. Wiem to bo obracam się w tym środowisku. A wtedy nie pamiętam ile było ale w pokoju nauczycielskim było mocno najarane.

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Artur

a ja z racji licznych rocznikow chodzilem do szkoly … w SOBOTE… Tak w sobote mialem 5 lekcji…A musialem jeszcze odrabiac zadania domowe,itd. Do tego w poniedzialek zaczynalem lekcje o 15.10 (pamietam do dzis) i konczylem o 19.30 !!!
I strasznie teraz sie martwie o nasze dzieci/mlodziez, ktore ma tak trudno w zyciu

Artur
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

Serdecznie współczuję bo mój rekord to 13:35 i chyba 2 lub 3 dni tygodniu. A pamięta Pan film dla drugiej zmiany w TVP?

Cassandra
1 miesiąc temu

Mi się wydaje, że Polacy wciąż chcą mieć dzieci (tak wychodzi w badaniach), ale boją się konsekwencji utraty pracy/zmniejszenia zarobków i zwiększenia wydatków.. Jak wynika z badań wciąż sporo ludzi w Polsce nie ma/ albo ma 1dno dziecko, więc chodziłoby głównie o to by zachęcić do ich/jego posiadania aktualnie bezdzietnych lub tych z 1dny dzieckiem… fatalna opieka porodowa sprawia, że jak kobieta ma złe doświadczenie okołoporodowe przy 1wszym dziecku, to drugiego za chiny ludowe mieć nie będzie chciała bo będzie się bała powtórki.. poza tym 2-je dzieci to częstsze choroby, zwolnienia lekarskie, a to zwykle kobiety przejmują wówczas opiekę bojąc… Czytaj więcej »

0xmarcin
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

Nie zgadzam się z tym rozumowaniem, im bogatszy kraj tym mniejsza dzietność. Jak to możliwe że w latach 80, w czasie kryzysu, zagrożenia interwencją wojskową z ZSRR, w czasie gdy trudno były o cokolwiek mieliśmy wyż demograficzny? Wystarczył brak środków antykoncepcyjnych oraz zwykła nuda żeby spłodzić kolejne pokolenie polaków! Obecnie niska dzietność to skutek głównie zmian kulturowych (nie ma już obowiązku posiadania rodziny 2+2), niechęci do brania odpowiedzialności (niemowlak to dyżur 24h na dobę) oraz zwykła ludzka wygoda – po co dzieci jak można jechać na wakacje 2 razy w roku. Każdy z krajów EU oraz azjatyckich tygrysów ma ten sam problem z płodnością.… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by 0xmarcin
Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

Obowiązkowe wcielanie do wojska osób, które się tam zwyczajnie nie nadają nie zrobi nic dobrego dla stanu armii. Jaką motywację ma rekrut, który nie ma przekonania, że broni swoich dzieci przed zakusami wrogów?
Jeśli kij, to likwidacja państwowych emerytur.

Monika
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

Tia. A pracodawca będzie miał kolejną grupę osòb które mu znikną na rok. Jak tak dalej pójdzie to nie będzie kim robić.

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

„ zwykła ludzka wygoda – po co dzieci jak można jechać na wakacje 2 razy w roku” Byłbym ostrożny w tych ocenach. Wygoda – bardzo wygodne tłumaczenie 🙂 takie przypisanie drugiej stronie lenistwa, braku ambicji, braku chęci/zdolności podjęcia się wymagającego zadania W PRL ludzie żyli podobnie, były jakieś odchylenia ale ogólnie każdy mógł i miał podobne rzeczy. Można było się narobić, nastarać ale i tak mogłeś kupić takie same rzeczy jak sąsiad (o ile pojawiło się coś na półkach). Dziś są większe szanse na to, że praca przełoży się na sukces/pieniadze, a co za tym idzie będziemy mogli kupić fajniejsze… Czytaj więcej »

Michal
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Dokładnie taka sama miałem myśl tylko nie miałem pomyslu jak ubrać ja w słowa. Kiedyś tzn. gdy miałem lat ledwo naście, to ktoś kto żył innym życiem niz my to była córka znanego aktora. Oni rzeczywiście mając kasę mogli sobie pozwolić na inny styl życia. Natomiast reszta jeden miał to drugi tamto, dzieciaki były tanie w utrzymaniu, nie było alergii, jak były alergie i dziecko darlo ryja to się ubierało w lato w dwie kurtki i kocyk i problem sam się rozwiązywał, nikt się nie czepiał, to nie te czasy gdzie mama Madzi wywołuje ogólnopolską sensację, więc ile ciotka mogła… Czytaj więcej »

Jasio
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

Może warto dodać do tego zmiany kulturowe również wśród dziadków/babć. Kiedyś taką babcia to po przejściu na emeryturę z automatu dostawała kolejna rolę społeczną/ pracę wsparcia swoich dzieci w wychowaniu wnucząt a teraz nikomu się nie chce, każdy chce mieć czas dla siebie i się realizować. Przykład z życia wój przywoził w latach 90 3 swoich dzieci do swojej matki na 2 miesiące wakacji i niegdy nie pytał się o zgodę bo było to oczywiste. Teraz sam nie chcę zająć się 1 wnuczkiem 3 dni bo ma crossfit i spotkanie z kumplami.

Editor
1 miesiąc temu
Reply to  Jasio

Spora zmiana obyczajowa, to fakt. Czasy babć i dziadków, którzy często nie robili nic innego tylko czekali na wnuki minął chyba bezpowrotnie.

Michal
1 miesiąc temu
Reply to  Jasio

Ja dalej posyłam dwa tygodnie do jednych dziadków, dwa tygodnie do drugich w wakacje. Może to nie wina wuja że mu się nie chce tylko jego dzieciaków że niewiadomo jakie wymagania mają.albo niewiadomo jak mu się dały we znaki i zwyczajnie na to nie zasługują?

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

Może obowiązkowa służba kobiet ku chwale dzietności? Kobiety na 9 m-cy wynajmą macicę a potem wrócą na łono społeczeństwa? A z dzieci wyprodukuje się idealnego konsumenta, posłusznego przekazowi marketingowemu i politycznemu,

Michal
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

Takiego jak ty Grzesiu;)

stef
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

bo nie było prądu i innych rozrywek, wygląda, że ludzie produkowali dzieci z nudów.

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

„ale być może obowiązkowa roczna służba wojskowa dla kobiet i mężczyzn którzy nie posiadają dzieci była by najlepszą zachętą do płodności.” Ale patrząc na wcześniejsze komentarze taki singiel się przeszkoli i wyjedzie za granicę gdzie więcej płacą przeszkolonym żołnierzą, więc po co wydawać kasę? Chyba że uważasz o takiej formie szkolenia która skupiać się będzie głównie na koceniu i ma być jedynie forma znęcania się. Co z osobami bezpłodnymi, przecież każdy głupi sobie zwali dwa razy przed wizytą u lekarza albo kupi odpowiednią spuche na eBayu, bo wtedy zrobi się z tego biznes, a potem w próbce wyjdzie niska jakość/ilość plemników w nasieniu.… Czytaj więcej »

Marcin Kuchciak
1 miesiąc temu
Reply to  0xmarcin

Cytat: Nie ma tutaj dobrego rozwiązania które nie zmuszało by obywateli do poświęcenia, ale być może obowiązkowa roczna służba wojskowa dla kobiet i mężczyzn którzy nie posiadają dzieci była by najlepszą zachętą do płodności. Marchewka nie działa, czas więc na kij…

MK: Co Pan się tak szczypie, ja bym ich wysyłał od razu na front…

Cassandra
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

bo tam dużo dzieci to może szansa na opiekę na emeryturze 🙂

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

To proste – ludzie mają tam dzieci licząc na to, że gdy się zestarzeją będą mieć kogoś, kto się nimi zaopiekuje.
Wymyślone kiedyś państwowe emerytury służyły faszystowskiemu systemowi do grabienia obywateli (mało kto dożywał do wieku emerytalnego), a teraz sprawiają, że wielu ludzi nie myśli o własnej przyszłości, ponieważ zakładają, że będą mieć dożywotnie świadczenie pozwalające związać koniec z końcem.

stef
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

No właśnie, Polki w Anglii czy Irlandii mają po 2-3 dzieci, więc jednak chcą je mieć tylko cos im w Polsce przeszkadza.

Editor
1 miesiąc temu
Reply to  stef

Tak, to częste zjawisko. Polacy za granicą mają dzieci i nie narzekają, nie marudzą… Coś źle poszło w Polsce?

Hieronim
1 miesiąc temu

Panie Redaktorze, a był Pan kiedyś na porodówce w Dublinie, żeby mieć porównanie z Warszawą? 😉

Dawid
1 miesiąc temu

A to nie jest tak że Polacy za granicą to ta sama bardziej ambitna i umiejąca sobie poradzić w życiu grupa społeczna co Polacy w Polsce którzy mają dzieci na własne życzenie? I dokładnie z tego powodu mają, bo w polsce by też mieli?
Co do narzekania to też narzekają.

Editor
1 miesiąc temu
Reply to  Dawid

Trudno powiedzieć, czy w Polsce również by mieli. Faktem jest, że za granicą rodzi się dużo dzieci, w Polsce – chyba mniej.

stef
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

dobrze zaznaczyłeś, w biednych krajach. Są kraje bogate w Azji, Afryce czy Ameryce południowej i tam dzietność też spadła.

Michal
1 miesiąc temu
Reply to  Cassandra

Bo w takiej sytuacji dziecko to polisa. Plus w takich miejscach wychowanie dziecka nie kosztuje mercedesa z salonu. Więc to nie jest jak dziś wybór wolisz kupić fajne auto czy wolisz mieć dziecko? To wybór wolisz wynosić śmieci sam, sprzątać ogarniać, czy wolisz za cenę dwóch ziemniaków mieć kogoś kto wyniesie śmieci, posprząta dom i zrobi to co tam mu pan pas rozkarze pod groźba spotkania z pupą? Przecież to że wszyscy pamiętają ile dzieciaki miały obowiązków to nie sukces wychowawczy starej daty rodziców tylko ich lenistwo, dzieci nie miały takich wymagań ze strony szkoły, która nie dawała kariery, miałeś… Czytaj więcej »

Jacek
1 miesiąc temu

Moja bańka światopoglądowa obwinia feminizm o spadek liczby urodzeń. Mężczyźni tracą rolę głowy rodziny, jej żywiciela z tego właśnie powodu, że są państwowe świadczenia, zmieniane są zasady odnośnie zgody (będzie można łatwiej spławić faceta, jeśli kobieta uzna, że jednak jej się nie podobało). Takie rzeczy sprawiają, źe panom przestaje zależeć na układzie, który oznacza dla nich wyłącznie obowiązki i coraz mniej praw (nawet z własnego mieszkania można wylecieć po oskarżeniu przez partnerkę o przemoc domową).

Paweł Jarczyk
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Ja szukałem wiele lat kobiet które chce mieć dzieci, i z dziećmi być gdy mąż w pracy. I jestem szczęśliwy, ja głowa rodziny w pracy jednej czy drugiej, a żona dba o dom

Last edited 1 miesiąc temu by Paweł Jarczyk
stef
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

To jest genialny temat na prace naukową kto decyduje o dzietności, wydaje się logicznym że kobieta ale, … bez faceta jest ciężko posiadać dziecko.
Mówisz feminizm ale szwedki czy Norweżki (rodowite) chcą posiadać dzieci. Więc może są jeszcze jakieś czynniki społeczne „moda” na dzieci?

Bartek
1 miesiąc temu

Wiem, że to tylko projekt i zapewne będą zmiany, ale czy jest w aktualnej wersji informacja co w sytuacji, gdy dziecko urodziło się 10.2022r, Od 10.2023r otrzymuje 1000 zł/msc z RKO (Rodzinny Kapitał Opiekuńczy).
Czy od 10.2024 będzie przysługiwało „babciowe”?
Dziecko skończy wówczas 24 miesiące, więc przez 12 miesięcy (do 36 miesiąca życia) teoretycznie powinno przysługiwać.
Czy ten program będzie dotyczył tylko dzieci urodzonych po 10.2024?

B. Jenkins
1 miesiąc temu
Reply to  Bartek

Mam podobna sytuacje i chetnie sie dowiem, czy moje dziecko bedzie moglo dostac „aktywnie w domu” na dalsze oplacanie niani.

Rko
1 miesiąc temu
Reply to  Bartek

Niestety prawdopodobnie nie bedzie przyslugiwalo bo aktualni dwulatkowie zachowuja prawo nabyte z rko czyli do ukonczenia 36miesiaca w teori sa w rko (nawet jesli dostali 1000zl przez rok). Dodatkowo straca… bo np rodzic w 2023 roku na drugie dziecko mial do wybory albo RKO (500zl na dwa lata lub 1000 na rok) albo doplata do zlobka 400zl wybieral pierwsze korzystniejsze,a gdy dziecko po ukonczenii 36 miesiaca dalej uczeszczalo do zlobka (bo na poprzednia rekrutacje bylo za male dziecko I np do przedszkola pojdzie majac 3,5 roku) mogl dostac od 36 miesiaca doplate do zlobka dopoki uczeszcza. A teraz nie dosc… Czytaj więcej »

Radek
1 miesiąc temu

„pracujący mama i tata będą płacić podatki”

O, tak. Np skladke zdrowotną, którą wg Tuska przy zarobkach 4 242 zł będą mogli zapłacić jak zoptymalizowany podatkowo „przedsiębiorca„ na skali z zarobkami 20k, 30k czy nawet 50k

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Jaki przedsiębiorca jest na skali zarabiajac 20k? przecież to już drugi próg i 32%… a co dopiero 30 czy 50tys

Radek
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Nie wiem jaki, nie znam wszystkich 🙂

ale wg pomysłu Tuska, taki rodzic z 4 242 zł będzie płacił większą składkę niż „przedsiębiorca” na liniówce 19% przy dochodzie 15 000 zł

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Radek

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ten rodzic co zarabia 4242 (nie długo 4300) również został przedsiebiorcą i miał dochód 15tys 🙂

Michal
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Święte słowa.

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Michał

Jak to jest, jak UoP się opłaca bardziej niż zlecenie to każdy, każdy kogo znam wymaga UoP. Nikt nie siedzi i nie pie…zy głupot w stylu „ja to wziąłem zlecenie, a Tusk oszusta ja UOP daje płatny urlop, nie każdy ciśnie żeby mieć UOP bo to się opłaca bardziej ludzie z którymi współpracowałem potrafili zmienić firme bo druga dawała UOP a obecna trzymała ich na zleceniu. Na czym polega magia działalności że ta sama osoba która cisnęła o UOP bo UOP jest lepszy niż zlecenie zaczyna śpiewać głupoty że przedsiębiorca ma lepiej a jednocześnie nim nie zostaje? Poza tym że… Czytaj więcej »

Grzegorz
1 miesiąc temu

Jak mieć wiele dzieci, gdy z jednej pensji nie można się utrzymać? Jak mieć dziecko skoro oboje rodziców pracuje od rana do wieczora? Podrzucać babci, do żłobka, przedszkola? To jest wychowywanie czy chów? Jak mieć dzieci, kiedy na każdym kroku pierze się człowiekowi mózg, że potrzebuje 1000 gadgetów i usług (stąd brak na dziecko, które też musi mieć wózek za 7k PLN z bluetoothem i GPSem)? Jak mieć dzieci, skoro w obecnej kulturze chowu klatkowego nie pozwala się na żadną intymość (25m2???) oraz zmusza bombleki to walki o swoje miejsce (przy pomocy rodziców nocami robgiących makatki na 6tkę z plastyki… Czytaj więcej »

Editor
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

Smutna prawda o sporej części społeczeństwa…

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Grzegorz

To w końcu młodzi są odpowiedzialnie (bo Netflix, który już swoją droga nie jest tak popularny i ostatnio w towarzystwie jest co najwyżej obiektem szydercy jak niska jakość mają nowe produkcje) czy sytuacja która ich zamyka ja 25m2, utrudnia spotkanie się z potencjalna drugą połówką i zrzuca masę obowiązków których ludzie młodzi nie mieli kiedyś? Czy po prostu sobie na wszystkich musisz pouzywac że ty staruch to kiedyś miałeś tak a teraz jak można mieć lepiej to nikt z własnej woli nie chce mieć tak źle jak ty (zapominając że w obszarach w których miałeś o niebo lepiej jak np.… Czytaj więcej »

mmm777
1 miesiąc temu

„Na Białorusi wprowadzono szereg rozwiązań mających zwiększyć liczbę urodzeń, min: Wypłata dziesięciokrotności minimalnego wynagrodzenia przy urodzeniu pierwszego dziecka oraz czternastokrotności przy urodzeniu drugiego i kolejnego dziecka Spłata kredytu mieszkaniowego przez państwo: 75% przy trójce dzieci oraz 100% przy urodzeniu czwartego dziecka Trzy lata urlopu macierzyńskiego dla kobiet Dodatkowy, płatny, dzień wolny w tygodniu dla: ojca, ojczyma, mamy, macochy, opiekuna trojga dzieci poniżej 16 roku życia lub jednego niepełnosprawnego dziecka poniżej 18 roku życia. Powyższe kompleksowe działania spowodowały wzrost dzietności z 1,3 do 1,7 w zaledwie 9 lat! Program ten jest jednym z najskuteczniejszych programów pro demograficznych na świecie, szkoda że… Czytaj więcej »

Pawceluto
1 miesiąc temu

Niechęć do posiadania dzieci bierze się wyłącznie ze zmian kulturowych i obyczajowych, a wszystkie inne podawane powody są jedynie gotowymi hasłami, które można dowolnie wybierać, aby w odpowiedzi wybrzmiało coś „logicznego” zamiast pejoratywnego czyt. egoistycznego. Inaczej każdy musiałby przyznać sam przed sobą, że zmiany społeczne które wprowadzamy i na które mamy codziennie wpływ prowadzą nas w odwrotną stronę niż rozwój, a postęp technologiczny został nakierowany na zaspokajanie przyziemnych potrzeb jednostek, a nie na kolejne skoki cywilizacyjne. Weźmy pierwszy lepszy argument, czyli ten padający najczęściej o braku stabilności finansowej i niepewnej przyszłości. Gdyby to był rzeczywisty powód to z marszu pracownicy na etatach, z… Czytaj więcej »

Michał
1 miesiąc temu
Reply to  Pawceluto

Akuart bałtyk nie jednokortnie jest droższy niż Grecja, szczególnie jadąc/lecąc z 1 czy 2 dziećmi (normalne wakacje nad bałtykiem wliczając lody, nie lody) vs all incl w Grecji 😉

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Pawceluto

Trudno to całe przeczytać, ale chyba nie masz dzieci. Kiedyś ludzie dziećmi się nie przejmowali, produkowało się ich dużo. Rodzice jak się z tobą pobawili to był cud nad Wisłą. Połową moich kolegów z podstawówki to zajmowali się dziadkowie. Ja jako świadomy rodzić, spędzam z moimi dziećmi każdą chwilę poza pracą. Moi rodzice i moich kolegów tego nie robili. A świadome spędzanie wolnego czasu z własnymi dziećmi, to nie jest łatwe zadanie wcale, na pewno nie polega na gapieniu się w TV jak to się robiło w latach 90tych. Mieszkam we Wrocławiu i zdecydowanie nie wiesz o czym piszesz. Dojazd… Czytaj więcej »

Michal
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

W moim kręgu to nie było popularne ale tak na studiach poznałem wiele osób którzy mają rodziców, a którzy faktycznie byli przez długi czas praktycznie wyłącznie wychowywani przez babcię i dziadka, a rodziców widzieli od czasu do czasu. Dziś nie do pomyślenia takie zaniedbanie i taka pogarda dla dziecka i takie traktowanie go jak przedmiot który dajesz do podtrzymania komis innemu.

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Michal

Paweł Michał dobrze powiedziane. Ciekawią mnie minusy, czy ludzie którzy nie wiedzą że kiedyś tak było nie mogą w to uwierzyc, czy może minusujacy nie zgadzają się że teraz tak już nie ma bo sami wiedzą właśnie pod kuratelom babci i dziadka i czekają na weekend kiedy może na jeden dzień wpadnie Pan Tata i Pani Mamą.

Kowalski
1 miesiąc temu

Młodzi ludzie nie chcą żadnych programów z plusem, babciowych itp. Nie jest też do końca prawdą, że chcą skupić się na karierze, uczyć się itd. Takie rzeczy dotyczą jedynie małej części społeczeństwa. Młodzi ludzie chcą przede wszystkim sami na siebie zarabiać. Problem w tym, że nie ma gdzie pracować, bo Polska to nie tylko Warszawa, Kraków, Gdańsk i inne duże miasta. Zresztą, nawet tam często nie ma rewelacji. Dane statystyczne o bezrobociu można sobie między bajki włożyć. Nie bez powodu podaje się rejestrowane bezrobocie. Mniejsze miasta nie mają im naprawie nic do zaoferowania. W urzędach same pociotki. Dużo tam jest… Czytaj więcej »

Dawid
1 miesiąc temu
Reply to  Kowalski

Ile jest czynsz od kawalerki za 300 tys (zakładam że kupionej na własność a nie wynajętej bo ceny wynajmu są zbrodnicze i cZlowiek który uwikłał się jako ofiara tego skamu rzeczywiście latami na nic nie odłoży)? Moje 103 metry kwadratowe kosztują 950 miesięcznie.

Marta
1 miesiąc temu

Mam takie pytanie odnośnie programu „Aktywny rodzic”. Co w sytuacji, gdy drugie dziecko nie może skorzystać z opieki dziadków, niani (dziadkowie poza miejscem zamieszkania, niania finansowo zbyt droga) i mamy zamiar posłać dziecko do żłobka publicznego – o ile się dostanie. Miasto jednak w żłobku publicznym nie pobiera stałej opłaty za opiekę, lecz jedynie opłatę za wyżywienie w zależności ile dni w miesiącu dziecko było w żłobku. Czy w takiej sytuacji – nawet jeśli oboje rodziców pracuje – nie można będzie dostać żadnego dofinansowania do żłobka ? Wcześniej na taki cel można było przeznaczyć pieniądze z z RKO, ale po… Czytaj więcej »

Rko
1 miesiąc temu

Straca rodzice ktorych dziecko jest aktualnie w zlobku a jest drugim dzieckiem?. Np wybrali RKO zamiast doplaty do żłobka. Aktualnie doplate do zlobka 400zl mogli dostac po zakonczeniu rko gdy dziecko uczeszcza do zlobka czyli od 36 miesiacs zycia. Do zlobka nieraz chodza dzieci do 3,5 roku zycia bo wczesniej nie udalo dostac sie do przedszkola.a tak przez pol roku doplaty nie dostana bo wedlug projektu nie ma ( jak w aktualnie jest ) możliwości doplaty po ukonczeniu 3lat.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu