Bycie rentierem dla większości z Was może wyglądać na coś nieosiągalnego, na marzenie, którego realizacja jest dostępna tylko dla nielicznych. To nie do końca prawda. Dobrze poprowadzona kariera zawodowa, porządnie zainwestowane oszczędności, uruchomienie kilku źródeł budowania wartości majątku i elastyczny plan „uwalniania” tych pieniędzy – to wszystko daje dużą szansę, że też będziesz cieszyć się statusem rentiera
Kim jest rentier? To osoba, która żyje ze zgromadzonego kapitału lub (jeszcze lepiej) z odsetek od tego kapitału. Wbrew pozorom rentierami są nie tylko osoby, które zgromadziły dziesiątki milionów złotych i spędzają życie na luksusowych jachtach i w penthouse’ach oraz w najlepszych hotelach. Żeby być rentierem, wystarczy mieć tyle pieniędzy, by odsetki lub przewidywalne dochody z kapitału starczały na utrzymanie i miłe spędzanie czasu.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Czy zgromadzenie takich pieniędzy jest trudne? Owszem, wymaga pewnych wyrzeczeń, ale – prawdę pisząc – mam wrażenie, że większość z Was to ludzie na tyle ogarnięci, że spokojnie możecie myśleć o „karierze” rentiera. Pod warunkiem, że to zawczasu zaplanujecie. Oczywiście: nie każdy ten poziom osiągnie, ale tu nie da się stracić. Nawet jeśli nie zostaniesz rentierem, to zyskasz niezależność finansową.
Czy „normalny człowiek” może zostać rentierem?
Jest kilka rzeczy, które sprawiają, że nie każdy wierzy w to, że mógłby zostać rentierem. A jeśli w to nie wierzymy, to nie robimy nic w tym kierunku, żeby rentierami zostać. A nawet przeciwnie – oddalamy się od statusu rentiera (i często przybliżamy do statusu rencisty, niestety). Jak wejść na tę drogę?
Piszę o tym w e-booku, który jest częścią „Finansowe puzzle, czyli jak osiągnąć dobrobyt”. Przedstawiam w nim w miarę uniwersalną – do zastosowania przez każdego – drogę do osiągnięcia statusu rentiera. Przepis, który może nie gwarantuje sukcesu, ale daje sporą szansę na to, że będziesz spędzać czas, nie pracując, lecz żyjąc z pieniędzy, które będą pracować na Ciebie. Nawet jeśli nie zdołasz pokonać tej drogi do samego końca, to gwarantuję, że i tak krzywdy nie będzie.
Ten e-book jest efektem moich własnych doświadczeń. Mam już swoje lata i przeszedłem tę drogę. To nie jest bujanie w obłokach ani szkolenie motywacyjne. Jestem z Poznania i twardo stąpam po ziemi. Dlatego piszę konkretnie: z wykresami, wyliczeniami, tabelkami, „dowodami rzeczowymi”. Oto dwa słowa wstępu dla tych, którzy wciąż nie dowierzają, że też mogą to osiągnąć.
1. Cel ważniejszy niż kwota
Myśląc o kosztach utrzymania – posiadanie pieniędzy na ich pokrycie to podstawa rentierstwa w wersji demo – zwykle myślimy o polskich lub wręcz zachodnich realiach. I wydaje nam się, że bez kilkunastu milionów złotych – co jest dla większości ludzi kwotą abstrakcyjną – nie ma szans na to, by wieść żywot rentiera. A to nieprawda. Konkretna kwota ma drugorzędne znaczenie. Ważne jest to, co za te pieniądze możesz kupić.
Dlatego rentierzy często znajdują sobie tańsze miejsce do życia, niż kraj, w którym dorobili się przyzwoitych pieniędzy. Amerykańska para blogerów sprzedała kilka lat temu mieszkanie w USA i z zarobionymi na rynku kapitałowym dolarami przeniosła się do Portugalii, gdzie życie jest średnio dwa razy tańsze. I mogą sobie pozwolić, żeby tam być rentierami (na co w USA byłoby ich stać ledwo-ledwo).
Moja osobista znajoma żyła przez pewien czas ze zgromadzonego kapitału w Turcji, w niewielkiej miejscowości na wybrzeżu. Odsetki od zgromadzonego kapitału pozwoliły jej mieszkać na bardzo dobrym poziomie w kraju, w którym może nie każdy by się odnalazł, ale ona akurat nie miała z tym problemu. Inny mój znajomy właśnie urządza się jako rentier w… Wenezueli. Tam za kilka tysięcy dolarów miesięcznie w kieszeni żyje się niemal po królewsku.
Zmierzam do tego, że jeśli już zgromadzisz zauważalny kapitał i jest on porządnie zainwestowany, to nie ma najmniejszego problemu, by korzystać z niego w dowolnym miejscu na Ziemi. A tak się składa, że poza Europą jest kilka krajów, w których z porządnymi oszczędnościami „made in Poland” można naprawdę nieźle pożyć. Polska się bogaci, więc w Europie takich miejsc też jest coraz więcej.
W dążeniu do rentierstwa chodzi więc o to, żeby zgromadzić możliwie wysoką kwotę, a potem już zawsze znajdzie się jakiś kącik na Ziemi, żeby żyć z tych pieniędzy i z odsetek od nich. Nie ma sensu kwękać, że życie rentiera jest poza zasięgiem normalnego człowieka, tylko spróbować znaleźć się na tej drodze jak najdalej i sprawdzić, na co to wystarczy.
2. Czas to pieniądz
Większość ludzi traci szansę na bycie rentierem przez to, że marnuje swój czas. A przecież czas to najcenniejsze co mamy. Jeśli w zaplanowany sposób przetworzymy go na odpowiednio zauważalne pieniądze, to potem wystarczy te pieniądze cierpliwie mnożyć, żeby uzyskać kapitał pozwalający żyć z tego, czego się dorobiliśmy.
Liczyliście kiedyś, ile pieniędzy zarobicie w życiu? Weźcie swoją stawkę dzienną i policzcie, ile to będzie w skali życia. Zdziwieni? Nasze ścieżki kariery są różne, jednym powodzi się lepiej, innym gorzej. Ale każdy znajduje się na pewnej krzywej dochodów, której końcowy „wynik” można z pewną dozą dokładności przewidzieć. Ważne, żeby na starcie znaleźć się na w miarę wysoko położonej krzywej, a jeszcze ważniejsze, żeby potem – albo z tej krzywej nie wypaść, albo spróbować wskoczyć na wyższą krzywą (więcej o tym piszę w e-booku).
Jest i druga sprawa – niezależnie od tego, na której krzywej przetwarzania czasu na pieniądze się znajdziesz, musisz mieć „zainstalowane” mechanizmy sprawiające, że dochody z tego wynikające zasilały automatycznie „fundusz przyszłego rentiera”. To się musi dziać samo, poza Twoją kontrolą. Pewien procent swoich dochodów oraz podwyżek wynagrodzenia musisz przekazywać na fundusz przyszłego rentierstwa. Są proste usługi finansowe oraz mechanizmy, które to pozwalają ogarnąć w pięć minut (o tym też jest w e-booku).
Chodzi o to, że nigdy nie wiesz, w którym miejscu krzywej jesteś. Nie mając „zainstalowanych” automatycznych sposobów gromadzenia oszczędności, możesz przeoczyć najlepszy moment na akumulowanie oszczędności. To ten sam powód, który stoi za najpopularniejszą zasadą inwestowania – rozkładaniem zakupów na raty, żeby uśrednić cenę.
3. Pieniądz robi pieniądz
Nie zdajemy sobie zwykle sprawy jak bardzo w dojściu do statusu rentiera pomagać może ta sama zasada, która pozwala ludziom obrzydliwie bogatym stawać się jeszcze bardziej obrzydliwie bogatymi – procent składany. Efekt śniegowej kuli powoduje, że im więcej masz pieniędzy, tym szybciej się one mnożą. W e-booku opisuję, jak to działa i co trzeba zrobić, żeby z tego skorzystać.
Tytułem wstępu powiem tylko, że jeśli chcesz mieć za 30 lat kwotę 300 000 zł, to wystarczy, że dziś porządnie zainwestujesz na rynku kapitałowym 100 000 zł. Reszta zrobi się „sama”. Zainwestujesz porządnie, czyli tak, że te pieniądze będą pracowały w tempie 4% powyżej stopy inflacji.
Dziś wydaje się to trudne, ale jeśli zerkniecie na to, co radziłem w „Subiektywnie o Finansach” trzy lata temu, gdy inflacja zaczynała się rozpędzać, to może dojdziecie do wniosku, że to jednak nie jest takie trudne. W ostatnich 200 latach na rynku kapitałowym stopy zwrotu wynosiły średnio 7-9% w skali roku, a średnioroczną inflacja – 3% w skali roku.
Odkładanie po 200 zł miesięcznie przez 30 lat przy stopie zwrotu 4% powyżej inflacji powoduje, że zebrana kwota – 140 000 zł w wartościach realnych – będzie dwa razy większa niż suma wpłaconych „składek”. Krótko pisząc: wpłacasz dowolną kwotę w systematyczny, stały sposób, a „coś” powoduje, że drugie tyle dostajesz za darmo. A jeśli to byłoby PPK, gdzie generalnie „drugie tyle dostajesz za darmo” (czyli w prezencie od pracodawcy)?
Uprzedzam wątpliwości – żeby ten efekt (dwa albo i cztery razy tyle za darmo) zadziałał w Twoim przypadku, nie musisz nic wielkiego robić. Nie trzeba mieć doktoratu z finansów ani czytać wszystkich mądrych ksiąg (choć oczywiście to na pewno nie zaszkodzi). Istnieją proste narzędzia do zastosowania przez każdego. W e-booku podrzucam rozwiązania, które sprawdziły się w ostatnich 200 latach. Powinny sprawdzić się też w kolejnych 30-40 latach.
4. Rentierstwo niejedno ma imię
„Jak zarobić tyle milionów, olaboga, olaboga” – takie krzyki słyszę zwykle, gdy mówię ludziom, że rentierstwo jest nie tylko dla tych, którzy wygrali w Lotto. Dopiero, gdy wyjaśniam, że rentierstwo przeważnie nie pochodzi z jednego źródła, otwierają im się oczy. Owszem, oszczędności i długoterminowe inwestycje są niezwykle ważne. Ale to niejedyne źródło zamożności i niezależności finansowej.
Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że w gruncie rzeczy przez całe życie zgromadzimy kapitał z dość licznych źródeł. Zapewne dostaniemy jakąś emeryturę z ZUS. Będzie większa lub mniejsza, ale będzie. Większość z nas ma nieruchomość (na kredyt albo już spłaconą. Część z nas oszczędza w różnych mechanizmach emerytalnych – PPK, PPE, IKE, IKZE, OFE… Mamy też inny majątek (czasem zyskujący na wartości jako kolekcjonerski). Niektórzy dostaną też mniejszy lub większy spadek, o który warto się zatroszczyć.
Trzeba te źródła ze sobą zgrabnie połączyć. I zrobić tak, żeby po drodze pieniądze nie uciekały bokami. No i jeszcze umieć korzystać z mechanizmów, które pozwalają te pieniądze mnożyć możliwie jak najbardziej efektywnie. O różnych źródłach rentierstwa i o tym, jak uruchomić wszystkie „silniki” w tym samolocie, też jest w e-booku.
Niezależność finansowa musi stać na zdrowych fundamentach
Zestaw e-booków „Finansowe puzzle, czyli jak osiągnąć dobrobyt” to nie jest encyklopedia finansów osobistych. To zestaw najpotrzebniejszych porad, które pozwalają przejść przez życie z pieniędzmi w kieszeni. Uważam, że potrzebny Ci jest cały zestaw.
Bycie rentierem to ostatni etap drogi do finansowej niezależności. Wcześniej jest skuteczne zarządzanie domowym budżetem (żeby kasa nie przeciekała przez palce), ochrona oszczędności przed inflacją (żeby mieć stabilną poduszkę finansową) oraz zapewnienie przyszłości dzieciom (bo żeby móc być rentierem trzeba mieć spokojną głowę, że dzieci też są finansowo zaopiekowane).
Dlatego właśnie powstały „finansowe puzzle”. Większość z nas nie zbliża się do rentierstwa dlatego, że nie zadbaliśmy o fundamenty. Trzeba mieć zdrowe podstawy, zabezpieczone ryzyka, ustawione procesy – a potem już z górki. Samcikowy pakiet e-booków to może być fajna, lekka, inspirująca, lekko ekscytująca lektura na lato.
Zwłaszcza że to nie są elaboraty, napisane trudnym i hermetycznym językiem. Jest lekko, krótko, kompaktowo, konkretnie, po ludzku, bez motywacyjnej gadki. I w samcikowej jakości, a do tego w ładnej oprawie graficznej. Zapraszam do zakupu pakietu e-booków i do zapisania się do Klubu, to się naprawdę może opłacić.
Jeśli ktoś mnie nie zna, to może pomyśleć, że o tym „opłacaniu się” to tylko taka gadka marketingowa. Ale jeśli ktoś czyta blog „Subiektywnie o Finansach” od lat, to już przekonał się, że można dzięki temu czytaniu być „do przodu”. Takie e-maile i posty dostaję od czasu do czasu od moich długoletnich czytelników. Zawsze mnie to wzrusza i dodaje poweru:


Zapraszam więc do bogacenia się razem z „Subiektywnie o Finansach”. Codziennie porady, interwencje w Waszych sprawach, recenzje produktów finansowych oraz podpowiedzi, a w Klubie – jeszcze dużo więcej. Przeczytajcie i dajcie znać czy macie jakieś własne sposoby na finansową niezależność.
W TE WAKACJE UŁÓŻ ZE MNĄ I Z MOJĄ EKIPĄ FINANSOWE PUZZLE
Jak ochronić oszczędności przed inflacją? Gdzie oszczędzać, żeby zapewnić dobrą przyszłość dziecku? Jak zaprojektować domowy budżet? Ile trzeba pieniędzy zgromadzić – i skąd je wziąć – żeby zostać rentierem? Oto pakiet e-booków „Finansowe puzzle, czyli jak osiągnąć dobrobyt”, w których znajdziesz konkretne odpowiedzi na te pytania, a także rady, wykresy, wyliczenia. Kliknij i zobacz, to może być najbardziej inspirująca lektura tych wakacji i nie tylko.
————
RANKING LOKAT – GDZIE DZIŚ DOSTANIESZ NAJLEPSZY PROCENT?
Obawiasz się inflacji? Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać na bankach:
>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów
>>> Ranking najlepszych kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?
>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek? I co trzeba zrobić w zamian?

zdjęcie: Unsplash


