3 czerwca 2026

Chiński „złoty” zamach. Hongkong idzie na wojnę z zachodnimi giełdami. Co to może oznaczać dla cen złota? [KOMENTARZ GOLDSAVER]

Chiński „złoty” zamach. Hongkong idzie na wojnę z zachodnimi giełdami. Co to może oznaczać dla cen złota? [KOMENTARZ GOLDSAVER]

Na globalnym rynku metali szlachetnych dochodzi do tektonicznego przesunięcia sił, które na zawsze może odebrać Zachodowi monopol na ustalanie cen królewskiego kruszcu. Hongkong, pod bezpośrednim patronatem Pekinu, rzuca rękawicę Londynowi i Nowemu Jorkowi, ogłaszając start własnego, rewolucyjnego systemu rozliczeniowego dla złota, który ma stać się azjatyckim odpowiednikiem tego, który działa na londyńskiej giełdzie LBMA. Co to może oznaczać dla wartości rynkowej złotych monet, w których ulokowaliśmy kapitał?

Uwaga inwestorów skupia się na obserwowaniu kolejnych spadków cen złota – ich przyczyna to „jastrzębie” nastroje wokół wejścia na „tron” nowego szefa Fed Kevina Warsha. Nie ma szans na obniżki stóp procentowych, zaś przy obecnym poziomie inflacji dochód z oprocentowania obligacji wygląda znacznie atrakcyjniej niż nieoprocentowana inwestycja w złoto  Nic dziwnego, że końcówka maja przyniosła spore ochłodzenie nastrojów na giełdach towarowych.

Zobacz również:

Ceny złota – pod wpływem rosnących rentowności obligacji USA – spadły w okolice 4 400 dolarów za uncję. Spora część analityków zakłada, że w najbliższych tygodniach sytuacja się nie zmieni, więc notowania złota będą opadać i mogą zakotwiczyć w okolicach 4 000 dolarów za uncję. Presję cenową na złoto wywołują przede wszystkim ci, którzy kupują „złoto papierowe” za pośrednictwem ETF-ów. Jest ona widoczna gołym okiem – po raz ostatni napływy pieniędzy do „złotych” ETF-ów były dodatnie na początku maja.

Dziś ta grupa inwestorów, która szuka na rynku największych okazji do bezpiecznego zarobku i inwestuje krótkoterminowo, nie ma w sobie wielkiego strachu o bankructwo świata. I woli brać kilka procent w skali roku z inwestycji w obligacje, niż trzymać pieniądze w „złotej” polisie ubezpieczeniowej. Po stronie kupujących złoto są głównie ci, którzy inwestują swoje pieniądze długoterminowo, jako w strategiczną rezerwę na wypadek kryzysu zadłużenia. Z ich punktu widzenia to zakup „ubezpieczenia”, którego cena nie ma większego znaczenia.

Hongkong przejmuje handel złotem. Co to oznacza dla ceny kruszcu?

Jednak pod powierzchnią tego giełdowego szumu kształtują się zupełnie nowe, geopolityczne i instytucjonalne fundamenty rynku złota. Obserwujemy bowiem historyczny proces, w którym tradycyjna oś Londyn-Nowy Jork traci swoją pozycję monopolisty w handlu i ustalaniu cen złota na rzecz Wschodu. Rząd Hongkongu oficjalnie zapowiedział na lipiec tego roku uruchomienie pilotażowej fazy nowego, centralnego systemu rozliczeniowego dla złota, za który odpowiada państwowa spółka Hong Kong Precious Metals Central Clearing Company.

Projekt ten, wspierany technologicznie przez Shanghai Gold Exchange, ma bezpośrednio kopiować architekturę finansową londyńskiego LBMA, wprowadzając rozliczenia oparte na tzw. rachunkach nieprzydzielonych (unallocated accounts). To bezpośrednia, zaplanowana przez Pekin próba stworzenia równoległego mechanizmu wyceny i rozliczeń w juanach, mająca na celu ostateczną dedolaryzację handlu surowcami w Azji, która już dzisiaj konsumuje aż 60% światowego złota.

Co warte podkreślenia, w zarządzie tej instytucji zasiadają już giganci z Wall Street, tacy jak JP Morgan, HSBC czy UBS, co dowodzi, że zachodni kapitał doskonale widzi, gdzie przesuwa się środek ciężkości globalnych finansów. Największe banki inwestycyjne świata chcą zachować wpływ na to, w jaki sposób i gdzie w przyszłości będą ustalane ceny złota. Może to mieć o tyle duże znaczenie, że na zachodnich giełdach w większym stopniu ceny ustalają ceny kontraktów terminowych, które nigdy nie będą wymagały fizycznej dostawy złota.

W Azji znacznie częściej na końcu kontraktu terminowego musi być dostawa. To już dziś oznacza, że ceny złota i srebra na giełdach w Chinach – trudniej dostępnych dla europejskich inwestorów – są przeważnie wyższe, niż ceny kruszców w USA i Wielkiej Brytanii. Z tego punktu widzenia próba przejęcia handlu złotem przez Hongkong może być dobrą wiadomością dla tych z Was, którzy zainwestowali w złote monety albo sztabki.

Ucieczka w stronę fizycznego kruszcu staje się kluczową doktryną obronną wielu państw, podczas gdy inne – jak Rosja pod wpływem katastrofalnego przywództwa – są zmuszone czyścić skarbce. Rosja, by finansować wojnę, sprzedaje kolejne 5,7 tony złota i sprowadza swoje rezerwy do najniższego poziomu od 24 lat. W tym samym czasie kraje takie jak Indie, czy Malezja nakładają cła na wywóz złota (w tym pierwszym kraju nastąpiła podwyżka cła do 15%, a w drugim – weszło 10% cła na sztabki z LBMA).

Oba kraje panicznie próbują powstrzymać drenaż dewiz spowodowany ucieczką obywateli od lokalnych walut w stronę metali. To zjawisko pokazuje jedną z ważnych ról złota, którą warto zapamiętać. To rodzaj „twardej waluty”, która staje się ostateczną polisą w przypadku utraty wartości krajowej waluty. Jest tą polisą zarówno dla rządu (który wyprzedaje wtedy rezerwy złota, by ratować swoją walutę), jak i dla posiadaczy oszczędności.

Kto ma złoto – nie traci realnej wartości swojego dobytku. Do pewnego stopnia tę funkcję „antydewaluacyjną” pełnią też nieruchomości (one też zwykle są tarczą antyinflacyjną) oraz akcje największych spółek (które inflację perfekcyjnie przerzucają na klientów). Jednak nieruchomości są inwestycją dla zamożnych, zaś antyinflacyjna funkcja akcji jest okupiona dużą wahliwością, którą niewielu dobrze znosi. Z tego punktu widzenia złoto jest wygodnym „ubezpieczeniem” na wypadek dewaluacji.

Złoto już w tym roku pobije historyczny rekord ceny?

W tym kontekście niezwykle elektryzująco wyglądają najnowsze prognozy szwajcarskiego giganta MKS PAMP. Nicky Shiels, dyrektor ds. badań i strategii marketingowej w tej instytucji, uważa, że złoto jest w stanie odnotować w tym roku aż 30-procentowy wzrost ceny w skali roku. Według analiz MKS PAMP, średnia cena kruszcu w 2026 roku wyniesie 4500 dolarów, a nowy rekord wszech czasów zostanie ustanowiony na poziomie 5 800 dolarów za uncję.

Zdaniem MKS PAMP ta cena stanowi całkowicie uczciwy i realny cel dla złota na drugą połowę roku. Analitycy instytucji zauważają, że po okresie krótkoterminowej konsolidacji, długoterminowe argumenty – takie jak strukturalna słabość dolara i ryzyko geopolityczne – przejmą pełną kontrolę nad wyceną kruszcu. To by oznaczało, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy stanie się coś, co drastycznie zburzy spokój inwestorów, którzy dziś radośnie inwestują pieniądze w obligacje rządowe oprocentowane na 4-5% w skali roku i na złoto spoglądają bez wielkiego szacunku.

W przewidywaniu rajdu po nowe szczyty analitycy uciekają się nawet do głębszych analogii makroekonomicznych. Obecne amerykańskie rezerwy złota stanowią zaledwie 3% długu rządu federalnego, podczas gdy w trakcie II Wojny Światowej było to aż 50% długu. Gdyby kruszec miał dziś zabezpieczać chociaż 10% tego długu, który mają Stany Zjednoczone, jego cena musiałaby wzrosnąć do 15 000 dolarów za uncję.

Z kolei wartość amerykańskiego złota (8100 ton) stanowi dziś 14% zagranicznego długu USA, przy długoterminowej średniej na poziomie 50% (co odpowiadałoby wycenie rzędu 18 000 dolarów za uncję). Choć scenariusze mówiące o osiągnięciu przez złoto wyceny rzędu 10 000 dolarów najpóźniej do 2030 roku analitycy MKS PAMP traktują jako tzw. „scenariusz ogona” (mało prawdopodobny, ekstremalny), to sama obecność takich wyliczeń w debacie publicznej pokazuje temperaturę rynkowych nastrojów.

Tego typu wyliczenia, łączące wartość złota z astronomicznym długiem Stanów Zjednoczonych, pojawiają się w raportach analityków coraz częściej – podobną argumentację przytaczał niedawno chociażby szanowany w branży Ole Hansen z Saxo Banku. Musimy jednak podchodzić do tej rynkowej „numerologii” z dużym dystansem. Dla inwestorów, którzy czują chwilowe rozczarowanie obecną korektą cenową do 4 400 dolarów, wizje złota po kilkanaście tysięcy dolarów brzmią dzisiaj zbyt abstrakcyjnie.

Inwestorzy w punkcie zwrotnym? 

Podsumowując, globalny rynek złota znajduje się w punkcie zwrotnym, w którym krótkoterminowy szum informacyjny wokół poziomu stóp procentowych i rentowności obligacji rozmija się z głębokimi, strukturalnymi zmianami w głowach inwestorów na świecie. Podczas gdy zachodni inwestorzy spekulacyjni reagują wyprzedażą kontraktów terminowych na złoto (obawiając się „jastrzębiej polityki Kevina Warsha), kraje azjatyckie – pod wodzą Chin – budują niezależną infrastrukturę finansową, która trwale przenosi środek ciężkości handlu kruszcem na Wschód.

Ta dedolaryzacja, wspierana przez drenaż rezerw złota w niektórych krajach i drastyczne kroki celne państw takich jak Indie, tworzy potężne, wzrostowe podłoże, które – zgodnie z prognozami MKS PAMP – powinno pchnąć ceny złota ku nowym rekordom w drugiej połowie roku. Czy tak się stanie? Zobaczymy. Na razie inwestorzy (przynajmniej ci na Zachodzie) wolą inwestować pieniądze w obligacje.

CZYTAJ TEŻ:

kluczowy moment strategii 60/40

śmierć portfela 6040

————————

WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.

————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.

————————

ZAPROSZENIE: 

Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we  własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.

Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.

——————————–

Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

 

zdjęcie tytułowe: Henry Wang/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu