Orlen przedłuża promocję. Wreszcie będzie bez największej pułapki? Kiedy opłaca się skorzystać z rabatu, a kiedy nie?

Orlen przedłuża promocję. Wreszcie będzie bez największej pułapki? Kiedy opłaca się skorzystać z rabatu, a kiedy nie?

Tankowanie tańsze o 20 gr na litrze, a po drobnych zakupach w sklepie na stacji – nawet o 35 gr na litrze. Orlen poinformował, że przedłuża swoją flagową promocję do końca wakacji. Bez zmian pozostają też ograniczenia: w promocyjnej cenie jest tylko 50 litrów podczas jednego tankowania, a niższe ceny obowiązują tylko od piątku do niedzieli. Czy to jest promocja, dla której warto zmieniać trasę, tankować tylko w weekendy i korzystać z aplikacji w smartfonie? Kiedy lepiej omijać sklepik na stacjach Orlenu? Jest szansa, że tym razem promocja będzie bez największej pułapki

O promocjach na stacjach paliw piszemy w „Subiektywnie o Finansach” za każdym razem, gdy nasila się rywalizacja między poszczególnymi sieciami i pojawiają się okazje, by zatankować nieco taniej. Ceny paliw – ze względu na rządowy program CPN – są o co najmniej 1,2 zł niższe, niż byłyby na warunkach rynkowych, ale i tak są wysokie, więc każdy sposób na dodatkową obniżkę jest mile widziany.

Zobacz również:

Kolejną salwę w bitwie między sieciami stacji oddaje Orlen. Właściciel ponad co czwartej stacji w Polsce, będzie – aż do 30 sierpnia – w każdy weekend (od piątku do niedzieli) udzielał rabatu na paliwa EFECTA i VERVA oraz na olej napędowy. Warunkiem skorzystania z rabatu jest posiadanie aplikacji Orlen VITAY z aktywnym kuponem. Podstawowy rabat wynosi 20 gr na litrze, a jeśli kierowca zrobi jednocześnie zakupy pozapaliwowe za minimum 5 zł, rabat rośnie do 35 gr na litrze. Dziś policzę czy warto wziąć ten większy.

To przedłużenie promocji, o której już pisaliśmy przy okazji majowych obniżek cen na stacjach. Różnica polega na tym, że teraz promocja została rozciągnięta na całe wakacje. Orlen komunikuje to jako „wakacyjne wsparcie dla kierowców” i sposób na „realne oszczędności” podczas wypadów urlopowych. Ale czy faktycznie promocja jest tak słodka, jak twierdzi Orlen? Jest jeden powód, który sprawia, że w tym sezonie letnim może mieć większy sens, niż w poprzednich.

Orlen przedłuża promocję. Ile realnie można zaoszczędzić?

700 litrów: tyle paliwa, według komunikatu Orlenu, będzie można zatankować z rabatem w całym okresie promocji. Ale to nie znaczy, że każdy kierowca tyle wykorzysta. To raczej maksymalny limit dla tych, którzy przez całe wakacje regularnie tankują w weekendy, pamiętają o kuponach i za każdym razem mają w baku miejsce na 50 litrów paliwa. W praktyce wielu kierowców zatankuje w promocji kilka razy, a nie kilkanaście. Dlatego warto oddzielić maksymalny efekt reklamowy od bardziej życiowo-praktycznego rachunku.

Najprostszy wariant promocji to rabat 20 gr na litrze. Tutaj matematyka jest prosta i przejrzysta. Jeśli zatankujemy pełne 50 litrów objęte promocją, zaoszczędzimy na tankowaniu 10 zł. Przy cenie podstawowego paliwa 6,4 zł za litr rachunek wyniesie 320 zł, więc mówimy o rabacie rzędu 3%. O ile oczywiście właściciel stacji wcześniej nie podwyższy ceny (choć to jest utrudnione, bo rząd pilnuje marż na stacjach). Jeśli przez całe wakacje wykorzystamy maksymalny limit 700 litrów, oszczędność wyniesie 140 zł po wydaniu… prawie 4500 zł. Nie radzę nikomu tyle wydać.

CZYTAJ TEŻ O PROMOCJACH NA KOLEI:

program lojalnościowy PKP Intercity

Drugi wariant wygląda bardziej atrakcyjnie, bo rabat rośnie do 35 gr na litrze. Przy tankowaniu 50 litrów daje to już 17,5 zł oszczędności, czyli już 5,5% całości rachunku za tankowanie. To już może być zauważalne. Przy pełnym wykorzystaniu wakacyjnego limitu 700 litrów nominalna oszczędność rośnie do 245 zł. Ale w tym wypadku jest dodatkowy warunek: żeby dostać rabat w wysokości 35 gr, trzeba przy tym samym tankowaniu zrobić zakupy pozapaliwowe za minimum 5 zł.

Tu zaczyna się najważniejsza część rachunku, dotyczącego sensu uczestniczenia w tej grze. Jeśli kierowca i tak chciał kupić na stacji wodę, kawę, kanapkę, płyn do spryskiwaczy albo coś na drogę, to sprawa jest prosta. Wtedy te 5 zł nie jest dodatkowym kosztem promocji, tylko wydatkiem, który i tak by się pojawił. W takim przypadku przy tankowaniu 50 litrów można uczciwie powiedzieć, że oszczędność na tankowaniu wynosi rzeczywiście maksymalnie 17,5 zł.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy ktoś kupuje cokolwiek tylko po to, żeby odblokować wyższy rabat. Wtedy te 5 złotych robi różnicę. Przy pełnym tankowaniu 50 litrów rabat 35 gr daje 17,5 zł oszczędności, ale jeśli po drodze dokładamy niepotrzebne zakupy za 5 zł, realny zysk spada do 12,5 zł (175 zł przy wykorzystaniu promocji do maksimum). To nadal więcej niż 10 zł przy zwykłym rabacie 20 gr, ale różnica wynosi już tylko 2,5 zł (per tankowanie). Jeśli ktoś wyda „niepotrzebnie” 10 zł (bo przecież nie kupi pół hot-doga, tylko cały), bardziej opłaca mu się ten wariant promocji, który nie zahacza o zakupy w sklepiku.

Innymi słowy: przy pełnym baku kupowanie czegoś za równo 5 zł tylko dla wyższego rabatu odrobinę poprawia wynik, ale nie robi cudów. Haczyk jest taki, że najczęściej robiąc dodatkowe zakupy na stacji, wydatek 5 złotych przekroczymy i na koniec dnia okaże się, że… rabat za paliwo owszem będzie większy, ale w całkowitym rozrachunku wyniesie mniej, niż gdybyśmy w ogóle nic nie kupowali (oprócz paliwa).

Promocja na Orlenie a mniejsze tankowanie. Jest haczyk

Rabat „sklepowy” wygląda jeszcze mniej atrakcyjnie przy mniejszych tankowaniach. Różnica między rabatem bez zakupów, a tym z zakupami wynosi 15 gr na litrze. Żeby te dodatkowe „zaoszczędzone” 15 gr na litrze nie zostało „zjedzone” przez obowiązkowe zakupy za 5 zł, trzeba zatankować trochę ponad 33 litry. Dopiero powyżej tego poziomu tankowania do baku wariant z zakupami zaczyna być matematycznie lepszy od zwykłego rabatu 20 gr, jeśli zakupy są robione wyłącznie dla promocji.

Przykład? Przy tankowaniu 30 litrów zwykły rabat 20 gr daje 6 zł oszczędności. Wariant z rabatem 35 gr daje 10,5 zł zniżki, ale po odjęciu zakupów za 5 zł zostaje 5,5 zł realnej korzyści. Czyli mniej niż przy podstawowym rabacie. Przy 40 litrach zwykły rabat daje 8 zł, a podwyższony 14 zł. Po odjęciu 5 zł zostaje 9 zł, czyli tylko złotówka więcej niż w prostszym wariancie. Dopiero przy 50 litrach wariant z zakupami daje 12,5 zł realnej oszczędności, jeśli zakupy były niepotrzebne, albo 17,5 zł, jeśli i tak planowaliśmy coś kupić.

Uwzględnimy jeszcze realistyczny wariant wykorzystania promocji częściowo, ale jednak z jakimś tam zaangażowaniem. Czyli np. zamiast 14 tankowań po 50 litrów zrobimy 10. Wówczas tankujemy łącznie 500 litrów paliwa. 10 zł oszczędności za tankowanie daje łącznie 100 zł po zatankowaniu łącznie 500 litrów paliwa. W wariancie z wyższym rabatem, czyli wynoszącym 35 gr na litrze, jedno tankowanie 50 litrów daje 17,50 zł nominalnej oszczędności. Przy dziesięciu takich tankowaniach daje to 175 zł.

Jeśli kierowca i tak kupiłby kawę, wodę albo coś na drogę, można uznać, że pełne 175 zł zostaje jako korzyść z promocji. Jeśli jednak te zakupy są robione wyłącznie po to, żeby dostać wyższy rabat, trzeba odjąć ich koszt. Dziesięć zakupów po 5 zł to 50 zł, więc realna oszczędność spada wtedy do 125 zł. Dla większości kierowców bardziej realistyczne będą jednak niższe kwoty. W przybliżeniu można założyć, że tego lata Orlen zapewni nam możliwość zaoszczędzenia 3-5% wartości zakupów paliwa, jednak przeważnie nie będzie to więcej, niż 100 zł w całym „sezonie”. 

I to wszystko przy założeniu, że tej „stówki” nie zaoszczędzilibyśmy tankując na tańszych stacjach. Zwykle jest tak, że stacje Orlenu – zwłaszcza te przy najpopularniejszych drogach ekspresowych i autostradach – do najtańszych nie należą. Bywa, że paliwo jest tam droższe o 50-60 gr na litrze, niż na innych stacjach. Tego lata ten czynnik może zostać złagodzony, bo mamy program CPN, czyli ceny paliwa są „urzędowe”. Zatem stacje przy autostradach nie będą mogły ich „pompować”.

CZYTAJ TEŻ:

orlen w portfelu

W tym sezonie letnim promocja Orlenu bez pułapki?

To nie jest promocja, która zmieni wakacyjny budżet rodziny jadącej nad morze albo w góry. Ale jest to promocja, której szkoda nie wykorzystać, jeśli i tak tankujemy na Orlenie. Kilkadziesiąt złotych w wakacje zostanie w portfelu. Ponad 100 zł oszczędności jest możliwe przy regularnym tankowaniu. Maksymalne 245 zł to scenariusz dla tych, którzy wykorzystają pełny limit, będą tankować dużo i przy każdym tankowaniu spełnią warunek wyższego rabatu bez generowania niepotrzebnych wydatków.

Trzeba też pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: rabat zawsze liczy się od ceny wyjściowej na danej stacji. Nie ma tu niestety procentów (co swoją drogą możliwe, że jest celowym zabiegiem). Jeśli więc paliwo na stacji objętej promocją jest droższe niż u konkurencji, część korzyści może zniknąć. Wystarczy, że cena paliwa będzie o 20 gr wyższa niż na innej stacji, a cała promocja zostanie zneutralizowana. Na szczęście takie różnice w cenach paliwa na różnych stacjach są mało prawdopodobne, dopóki obowiązuje rządowy program CPN, czyli urzędowe ceny maksymalne na paliwo.

W tym sezonie letnim – właśnie dzięki programowi CPN – ta promocja może mieć większy sens, niż zwykle, bo sieć stacji Orlen nie będzie mogła podwyższyć cen na najpopularniejszych stacjach (np. przy autostradach) powyżej poziomu obowiązującego na innych stacjach – urzędnicy na to nie pozwolą (a przynajmniej na razie nie pozwalają). A to oznacza, że odpada duże ryzyko, które widzieliśmy podczas poprzednich edycji promocji – że rabat zostanie „zjedzony” przez wyższą cenę paliwa na stacjach położonych przy najpopularniejszych wakacyjnych drogach.

CZYTAJ TEŻ:

benzyna po 10 zł za litr

kto wygrywa na kontroli cen paliw

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

SPRAWDŹ SAMCIKOWE RANKINGI BANKÓW:

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
cherubin
2 godzin temu

No i znowu tankujący autogaz sa pokrzywdzeni. Niedość, że płacą 23% VAT, a pozostali 8% to jeszcze promocja ich nie obejmuje.

Admin
2 godzin temu
Reply to  cherubin

Tak, promocje jakoś zawsze omijają to paliwo, podobnie jak programy rządowe. Podobno dlatego, że to aż tak bardzo nie drożeje…

Aleks
1 godzina temu
Reply to  cherubin

Ale za to płacą mniej innych podatkow w tym akcyzowego.

Admin
30 minut temu
Reply to  Aleks

No właśnie, to też

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu