Niezwykle rzadka sytuacja na rynku srebra. Cena kruszcu na rynku w Londynie – z natychmiastową dostawą – kompletnie rozjechała się z ceną kontraktów terminowych na amerykańskim rynku Comex. W dodatku jeśli jakiś inwestor nie ma sztabek srebra, a pilnie ich potrzebuje, to za ich wypożyczenie na miesiąc musi zapłacić… astronomiczne 39%. Analitycy zastanawiają się czy to przejściowe zawirowania, czy początek wielkiego niedoboru fizycznego srebra na rynku, czyli… gorączka srebra?
W czwartek srebro na rynku w Londynie osiągnęło rekordową cenę 51,2 dolara za uncję. Wcześniej na tym poziomie było tylko dwa razy w historii – w 2011 r. oraz w 1980 r., kiedy przez moment cena srebra osiągnęła nawet 150 dolarów za uncję. Inna sprawa, że 50 dolarów dziś i kiedyś to zupełnie inne 50 dolarów – w wartościach realnych srebro jest znacznie tańsze, niż w 1980 r., gdy było (podobnie jak złoto) „bezpieczną przystanią” chroniącą przed inflacją.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Dziś znów mamy „inflacyjną panikę”, czyli obawy posiadaczy kapitału, że rządy zadłużonych państw nie będą w stanie spłacać odsetek od wyemitowanych obligacji. A to oznaczałoby konieczność dodruku pustego pieniądza albo utrzymywania stóp procentowych na zaniżonym poziomie, pozwalającym obsługiwać odsetki. W obu przypadkach trzeba się bać inflacji, które może niszczyć wartość pieniądza.
Beneficjentem tych strachów jest w największym stopniu złoto (w jego przypadku dochodzi jeszcze popyt banków centralnych m.in. z krajów globalnego Południa), ale srebro też korzysta. W jego przypadku argumentami za zakupem jest mniejsza elastyczność wydobycia (dużą część złota wydobywa się „przy okazji” wydobywania miedzi, czy niklu), rosnące wykorzystanie w przemyśle oraz znacznie mniejszy procent recyklingu, niż w przypadku złota.
„Silver squeeze”, czyli gorączka srebra
Uncja srebra jeszcze na początku tego roku kosztowało 30 dolarów za uncję, a wcześniej przez pięć lat była wyceniana raczej w okolicach 20-25 dolarów za uncję. W sytuacji, gdy ceny złota są na poziomach, których nie spodziewali się najwięksi optymiści – niedowartościowane srebro ruszyło z kopyta w górę i w tym roku dało już prawie 70% zysków. W dodatku coraz większa część popytu to zakupy fizycznego srebra w sztabkach lub monetach. Poziom 50 dolarów za uncję jest uznawany przez analityków za ważną, psychologiczną i historyczną barierę, która może być trudna do przebicia.

W ostatnich dniach analitycy coraz częściej mówią o „silver squeeze”, czyli zjawisku rozjechania się cen kruszcu z fizyczną dostawą i tego „papierowego”. W spokojnych czasach większość inwestorów handluje kontraktami terminowymi na srebro. A cena kruszcu z natychmiastową dostawą jest zazwyczaj niższa od cen kontraktów terminowych, co odzwierciedla koszty magazynowania, ubezpieczenia, bezpiecznej dostawy metalu.
Ale od kilku dni jest odwrotnie – cena srebra na giełdzie w Londynie z natychmiastową dostawą jest o prawie 3 dolary na każdej uncji wyższa, niż kontraktu terminowego na srebro handlowanego na giełdzie Comex w Nowym Jorku. W piątek wieczorem na amerykańskiej giełdzie kontrakty terminowe były wyceniane na 47,6 dolarów, zaś srebro z fizyczną dostawą – na niemal równe 50 dolarów (różnica między ceną spot i w kontraktach terminowych na dolnym wykresie, brązowe słupki to nadwyżka cena złota z dostawą nad ceną złota „papierowego”).

To sytuacja, która zdarza się niezwykle rzadko i dotyczy wyłącznie momentów ekstremalnego zainteresowania zakupem fizycznego kruszcu. I może wywołać duże zawirowania, bo na rynku terminowym część banków handlujących złotem ma otwarte tzw. krótkie pozycje. A więc zawarły kontrakty opcyjne, w których zobowiązują się w jakimś terminie (często nieodległym) sprzedać kruszec po z góry zakontraktowanej cenie, o ile druga strona kontraktu uzna, że realizacja opcji jej się opłaca.
Leasing srebra: lichwiarskie wynagrodzenia za wypożyczenie kruszcu
Ponieważ zainteresowanie srebrem rośnie, banki mogą potrzebować więcej srebra, niż zwykle. A na giełdzie w Londynie płynność spada. Doszło do tego, że w piątek – jak doniósł Bruce Ikemuzo, dyrektor Japan Bullion Market Association – cena leasingu srebra na jeden miesiąc wyniosła… astronomiczne 39%. W normalnych warunkach rynkowych ten parametr nie przekracza 0,5%. Cena leasingu srebra z terminem trzymiesięcznym zbliża się do 27%, a na rok – 8%.
Jaki szaleniec płaci 39% za możliwość wypożyczenia od kogoś srebra, by oddać mu to srebro za miesiąc? Przecież tak lichwiarskich pożyczek nie mają nawet najbardziej pazerne firmy pożyczkowe. Prawdopodobnie ta cena wynika z faktu, że posiadacze krótkich pozycji na rynku terminowym, nie mogąc kupić wystarczającej ilości srebra, chcą je przynajmniej wypożyczyć, żeby móc wywiązać się z zawartych na rynku umów. Bo nie wywiązanie się z umowy na jednym rynku niszczy ich wiarygodność jako kontrahenta i może narazić na straty wielokrotnie większe w całej skali biznesu.
„Można byłoby się spodziewać takiego scenariusza tylko na rynku, na którym sprzedano duże ilości weksli gwarantujących dostawę towaru na żądanie, po czym nastąpił globalny niedobór tego towaru, zaś posiadacze weksli zaczęli mówić: „chcemy zrealizować weksel, dostarczcie nam towar”.
– pisze w swoim blogu analityk rynku metali David Jensen. Ole Hansen, główny analityk rynku surowców w duńskim Saxo Banku uważa, że zjawisko „backwardation” (czyli odwrócenia priorytetów inwestorów z posiadania „papierowego” srebra na fizyczne) wskazuje na dalszy potencjał wzrostowy srebra, ponieważ popyt na fizyczne złoto będzie dyktował ceny – jest na tyle duży, że znacznie przewyższa dostępną podaż.
Gorączka srebra udziela się nawet chłodno zazwyczaj myślącym badaczom zjawisk finansowych. Robert Kiyosaki, autor słynnej książki „Bogaty ojciec, biedny ojciec” (lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce mieć pojęcie o domowych finansach), opublikował w piątek na portalu X taki wpis: „Srebro powyżej 50 dolarów za uncję. Następny przystanek 75 dolarów? Stawki leasingowe srebra gwałtownie rosną. Fizyczne srebro znika”.
Przesadzona „gorączka srebra”? Wkrótce się przekonamy
Kiyosaki chyba trochę przesadza, bo to jednak nie jest tak, że srebra w ogóle nie ma. Rzeczywiście, brakuje go w Londynie, ale – jak zwraca uwagę Reuters – jest go sporo w Nowym Jorku. W pierwszej połowie roku, gdy popyt na fizyczne srebro był niski, handlarze wysłali bardzo dużo kruszcu za Ocean, obawiając się wprowadzenia ceł na metale szlachetne przez Donalda Trumpa.
Zapasy srebra na giełdzie Comex wynoszą 526 mln uncji i są bliskie rekordowego poziomu w historii amerykańskiej giełdy. Analitycy twierdzą, że różnica cen jest na tyle duża, że dla inwestorów opłacalne będzie sprowadzanie srebra z powrotem do Londynu, co obniży „ciśnienie” na rynku. Inna sprawa, że dzienne obroty srebrem na londyńskiej giełdzie to 200-250 mln uncji.
Na razie jednak na rynku srebra jest jak jest, czyli bardzo „ciasno”. To powoduje, że niektóre fundusze ETF (instrumenty giełdowe, do których klienci wpłacają pieniądze, chcąc mieć pośrednią ekspozycję na kruszec) wstrzymują przyjmowanie wpłat, bo nie są pewne, że za wpłacone pieniądze będą w stanie kupić srebro. Czekają na uspokojenie rynku. Tak zrobiła zarządzająca aktywami firma Kotak Mahindra Asset Management z Indii, motywując decyzję „ochroną interesów inwestorów”.
Pomysł, że srebro może w końcu wybić się z 50-letniego przedziału cenowego, zyskuje na popularności wśród analityków. Biorąc pod uwagę, że popyt przewyższa podaż i że w centrum handlu fizycznego złota widać coraz większe napięcie, przebicie się kruszcu powyżej 50 dolarów może okazać się punktem wyjścia do kolejnej fali wzrostów cen. Ale z drugiej strony: to może być przejściowy „silver squeeze”, za kilka dni sytuacja się uspokoi i ceny być może spadną.
Ale w niektórych miejscach na świecie spirala zakupów srebra się już tak nakręciła, że dotyczy nie tylko inwestorów, ale zwykłych obywateli. W Australii przed niektórymi sklepami ze złotem i srebrem – jak donoszą tamtejsze portale – widać już regularne kolejki. W amerykańskiej sieci dyskontów Costco, która sprzedaje małe sztabki złota i srebra, klienci zgłaszają brak srebra w dużej części sklepów. Może więc jednak ludzi opanowała gorączka srebra?
Przeglądając strony polskich sprzedawców srebra inwestycyjnego widzę, że duża część najpopularniejszych sztabek (np. 10 uncji) albo jest wyprzedana, albo jest po ponad 300 zł za uncję (czyli równowartość 80-90 dolarów za uncję). To bardzo dużo, nawet biorąc pod uwagę, że srebro kupuje się z podatkiem VAT, czyli o 23% drożej, niż wynosi cena kruszcu na giełdach.
Metal strategiczny? Ale czy kosmiczny (w wycenie)?
Czy gorączka srebra wyniesie kruszec na poziomy nie widziane nigdy w historii? Nie brakuje zwolenników takiej tezy w sytuacji, gdy Chiny chcą wprowadzić kontrolę sprzedaży surowców strategicznych (w odpowiedzi prezydent Donald Trump zagroził wprowadzeniem zaporowych ceł na towary z Chin), zaś w USA srebro może trafić na listę surowców strategicznych – koniecznych dla utrzymania w dobrym stanie łańcucha dostaw.
Z drugiej strony: przemysł nie kupi srebra po każdej cenie, a inwestorzy rzadko w przeszłości kupowali uncje srebra przy przeliczniku niższym niż 60-krotność cena uncji złota. Przy obecnej cenie złota (4 000 dolarów za uncję) ten „sufit” jest w okolicach 65 dolarów za uncję srebra. Chyba, że złoto wystrzeli w górę, albo „silver squeeze” nie okaże się czynnikiem krótkoterminowym, lecz strukturalnym. Ale to zjawisko też jest do pewnego stopnia wrażliwe na ceny.
———————————-
ZOBACZ ROZMOWY O PIENIĄDZACH:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
——————————
WIĘCEJ O METALACH SZLACHETNYCH:


———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
———————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————–
SPRAWDŹ KTÓRY BANK NAJWIĘCEJ PŁACI:
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
ZOBACZ CO W HOMODIGITAL:
Obok „Subiektywnie o Finansach” stoi w internetach multiblog Homodigital.pl, czyli subiektywnie o technologii. Opowiadamy w nim to, co ważne dla Twojego cyfrowego bezpieczeństwa i jestestwa. Opowiadamy tak, jak w „Subiektywnie o Finansach” – czyli tylko to, co istotne i tak, żeby każdy zrozumiał. Jeśli korzystasz z technologii, to wpadaj na Homodigital.pl, czytaj i komentuj artykuły, pomóż nam się rozwijać.
———————————-
zdjęcie tytułowe:














