4 września 2019

Uber rozpycha się w Krynicy. Jego szefowie przekonują, że Uber zapewni miastom eko-rewolucję, czyste powietrze i mniejsze korki

Samochody przyszłości mają być elektryczne, autonomiczne i współdzielone – przekonuje firma KPMG. Ale żeby to się mogło wydarzyć w Polsce, potrzebne są ogromne inwestycje firm specjalizujących się w car-sharingu, wynajmie samochodów i przewozach. Swoją szansę widzą w tym firmy takie jak Uber. Dziś oskarżane o nieuczciwą konkurencję z taksówkami, liczą na to, że ich usługi nie tylko zastąpią nasze samochody prywatne, ale i przyspieszą elektryczną rewolucję na drogach. To ściema czy trafna prognoza przyszłości?

W tym roku Uber mocno zaznaczył swoją obecność na Forum Ekonomicznym w Krynicy: jest nie tylko jednym z głównym partnerów, ale wozi też uczestników forum, wśród których jest dyrektor Ubera na region Europy Środkowo-Wschodniej Ash Kebriti. Uber zaprezentował też „zielony” samochód, który ma symbolizować przyszłość naszego przemieszczania się, w którym Uber oczywiście chce zagrać kluczowa rolę.

Zwykle 10-tysięczne miasto obsługuje kilkadziesiąt taksówek. Dla lokalnego biznesu i dla taryfiarzy z Nowego Sącza Forum Ekonomiczne w Krynicy to okres żniw. W tym roku musieli podzielić się zyskami z kierowcami jeżdżącymi w barwach Ubera. Choć wojna uberowców z taksówkarzami nie słabnie, wygląda na to, że ci pierwsi jednak przebijają się na salony.

Uber przynosi gigantyczne straty – nawet miliard dolarów kwartalnie – ale zdobywa coraz to nowe rynki i zyskuje grupy wiernych użytkowników na każdym z nich. Kolejnym krokiem ma być przekonanie konsumentów na tych rynkach, władz największych miast oraz włodarzy krajów, że usługi przewozowe tego typu mogą być alternatywą dla transportu prywatnego.

Szansę na to Uber – oraz podobne firmy – będzie miał tylko wtedy, gdy zaoferuje nie tylko wygodny, powszechny i tani transport, ale i w pełni „zielony”, który nie zanieczyszcza powietrza. Zamiana samochodu prywatnego na przejażdżki Uberem miałaby sens tylko wtedy, gdyby ten Uber był eko. Na razie transport eko w Polsce wciąż jest w powijakach. Ale może coś się wreszcie ruszy?

Konsumenci już nie szukają ładowarek. Ale czy szukają aut elektrycznych?

Firma KPMG przeprowadziła badanie wśród menedżerów z branży motoryzacyjnej. Wynika z niego, że spadł – z 70% do 55% – odsetek osób, które są przekonane, że samochody elektryczne w przewidywalnej perspektywie zdominują nasze ulice. Choć infrastruktura dla samochodów elektrycznych jest coraz bogatsza i coraz trudniej jest stawiać tezę, że aut elektrycznych nie ma gdzie ładować, więc nie da się ich używać na dłuższych trasach.

Obecnie w Polsce jesteśmy na półmetku budowania sieci szybkich punktów ładowania – takich stacji jest 260, a ma być 400 do końca 2020 r. W sumie, wszystkich ładowarek jest 1500 – to tyle, ile stacji benzynowych jednego dużego koncernu. A jeśli komuś brakuje, to może podładować się z prądu z mieszkania – tak jak na załączonym obrazku, przybysz z Wielkiej Brytanii ładował się na jednym z warszawskich osiedli prądem z gniazdka z wykorzystaniem przedłużacza;-)

Konsumentów wciąż odstrasza jednak cena samochodu elektrycznego (co najmniej o 20-30% wyższa niż podobnego spalinowego) i niepewność co do kosztów eksploatacji w przyszłości. KPMG przewiduje, że z rewolucji aut hybrydowych i elektrycznych wyłoni się rynek dzielony na cztery rodzaje napędów: spalinowy, hybrydowy, elektryczny na baterie i elektryczny na ogniwa paliwowe – każdy z tych rodzajów będzie miał po ok. 20-30% udziałów w rynku. I każdy będzie miał swoich fanów.

Car-sharing, Uber i transport przyszłości

Ponieważ konsumenci nie kupują na dużą skalę samochodów elektrycznych (w Polsce 90% zakupów tego typu samochodów to zasługa firm), wydaje się, że elektryfikacja transportu prywatnego odbędzie się właśnie poprzez systemy aut na minuty i przewozy osób: elektryczne taksówki, autobusy, rowery, skutery i hulajnogi. A do tego aplikacje do zamawiania przejazdów, które te wszystkie ekologiczne usługi będą integrować.

„Uber chce być kluczowym graczem jeśli chodzi o elektromobilność. To nie tylko transport samochodowy, ale transport zintegrowany z publicznym”

– powiedział Ash Kebrit z Ubera. A więc: chce być nie tylko dostawcą usług przewozowych, które będą nie tylko wygodne dla użytkowników i dość tanie (jak jest dziś), ale też będą zapewniały możliwość poruszania się różnymi środkami transportu w ramach jednej opłaty w aplikacji. Takie aplikacje już zaczynają powstawać. A jeśli podstawą będą mogły być samochody autonomiczne, w których odpada koszt kierowcy i ryzyko wynikające z popełniania przez niego błędów…

Widać więc w co gra Uber. Amerykańska korporacja chce dostarczyć usługę opartą co prawda na jej obecnym modelu biznesowym, ale zintegrowaną z innymi środkami transportu, a w dodatku w pełni ekologiczną, a jeśli się da – to również autonomiczną (czyli „samojezdną”). I tym sposobem przekonać nas, że już nie potrzebujemy prywatnego samochodu, który przez 95% czasu „życia” stoi w garażu. Wystarczy opłacać jakąś formę abonamentu na usługi mobilności. Być może nawet wspierane finansowo przez miasta, bo „zielone”.

„Polskie miasta nie są przystosowane do takiego dużego ruchu. Musimy myśleć o tym, co będzie za 10-20 lat. Czy jesteśmy gotowi żyć tak, jak żyją mieszkańcy w Bangkoku, Dżakarty, czy New Dehli, którzy muszą zmagać się z bardzo długimi dojazdami do pracy i zatkanymi ulicami? Receptą na zatkane ulice i smog jest transport elektryczny: elektryczne autobusy i elektryczny car-sharing, czyli auta wypożyczane na minuty. Polska jest jednym z europejskich liderów elektrycznego car-sharingu”

– zwracał uwagę Michał Kurtyka, wiceminister środowiska, specjalista w dziedzinie elektromobilności.  Gdy samochody, którymi się poruszamy będą w końcu autonomiczne, elektryczne, a może i współdzielone, to zmieni się nasze życie. Zmienią się nasze przyzwyczajenia, podróż samochodem pod względem komfortu będzie przypominała podróż koleją – nie będzie musieli nic robić, a wolny czas będziemy mogli wykorzystać na pracę, oglądanie filmów, czy cokolwiek innego – np. na zakupy.

To oznacza, że rozwiną się branże, które to umożliwią. KMPG kreśli wizję przyszłości, w której w autonomicznych samochodach będą wyświetlane np. reklamy produktów i usług, a my będziemy robić zakupy z fotela samochodu i z dostawą do domu.  Pewnie jeszcze dłuższa chwilę zajmie wcielanie tej wizji w życie, ale z pewnością będą chciały się tym zająć firmy takie jak FreeNow (własność koncernu Mercedes), czy Uber.

10
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
7 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
PibloqandmborusJacekJurek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jurek
Gość
Jurek

Bardzo mi się podoba porównanie do podróży koleją. Kilka tygodni temu odbyłem podróż na odcinku około 70 km. Trasę pokonałem 2 różnymi liniami kolejowymi (całość na terenie 1 województwa), każda linia wymagała osobnego biletu i nie dało się ich kupić w 1 miejscu. Jak tam ma wyglądać usługa mobilności w polskim wykonaniu to ja jeszcze długo będę korzystał z własnego samochodu. Tym bardziej, że nie wyobrażam sobie ile będzie trzeba czekać i szukać, żeby znaleźć samochód (albo inną formę dojazdu) o godzinie 6-7 rano w poniedziałek.

Jacek
Gość
Jacek

WspWspólny Bilet Samorządowy obowiązuje we wszystkich województwach, zatem zgaduję, że conajmniej 1 z twoich przejazdów był u prywaciarza.

Jurek
Gość
Jurek

Koleje Śląskie + Interregio

Jacek
Gość
Jacek

Rzeczywiście… swoją drogą przyjrzałem się ofercie tego biletu i się okazało się, że należy do niej Arriva, która należy do obcego kapitału.

mborus
Gość
mborus

Zgadza. Się. Masz swoje i się nie martwisz, czy zdąrzysz, czy pasażer obok może pierdzi, śmierdzi a może mu się nie spodobasz i Cię okradnia lub przyłoży albo zarazi np.: gruźlicą. Fakty są takie, że realnie samochód jest najszybszym, najtańszym i najwygodniejszym środkiem transportu. Jeśli jest inaczej, poproszę o sposób przeprowadzki (z mieblami) rowerem, autobusem, pociągami. Poproszę o informację, którym car-sharingiem mogę zaparkować przed domem we własnym podwórku. Jeśli jest inaczej, poproszę o informację, gdzie pasażerowie pokazują zaświadczenie, że są wolni od chorób psychicznych lub chorób zakaźnych. Jeśli jest inaczej, poproszę o informację, którym pociągiem bez przesiadki pojadę na Kaukaz… Czytaj więcej »

Pibloq
Gość
Pibloq

No to hardcore. W jednym poście tyle fobii. Rozumiem, że zamawiasz zakupy do domu (w sklepie – fuj, tyle fruwajacych owsikow w powietrzu), na ulicy chodzisz w masce caly rok niezaleznie od smogu.
No i życzę Ci, aby Twój status materialny podwolil na zakup prywatnego odrzutowca. Jak nie, zawsze można kilka chwilowek korespondencyjnie wziąć i już bedzie na zakup – przeciez nie pojdziesz do banku, bo tam znów owsiki w powietrzu. Ach, życie jest takie trudne…

mborus
Gość
mborus

Nie, nie zamawiam zakupów do domu, chodzę do sklepu. Mam nogi. Poza tym, po co mam podawać jakimś firemkom swoje dane zamieszkania za darmo. Za dane się płaci. Nie, nie chodzę do banku. Nie, nie biorę chwilówek. Nie potrzebuję wsparcia finansowego, ani zarządzania w moim imieniu. Nie dzielę się danymi finansowymi na swój temat z podejrzanymi firemkami. Nie, nie chodzę w maseczce. Maseczka nie działa. Wystarczy zaznajomić się z badaniami na ten temat. Nie, życie nie jest trudne. Jest banalnie proste. Trudno to było w Treblince lub w Sobiborze (chociaż tam przeważnie z pociągu szło się na cmientarz). Dzisiaj jest… Czytaj więcej »

mborus
Gość
mborus

Cytat: „To oznacza, że rozwiną się branże, które to umożliwią. KMPG kreśli wizję przyszłości, w której w autonomicznych samochodach będą wyświetlane np. reklamy produktów i usług, a my będziemy robić zakupy z fotela samochodu i z dostawą do domu.” I właśnie o to chodzi. Nie chodzi o naszą wygodę (bo jak współdzielić samochód po jakiejś świni, nakruszone, napalone i co to takie fajne jechać w śmierdzącej chlewni). Chodzi tylko i wyłącznie, aby wyrwać od nas kasę. W swoim samochodzie (jeszcze) mogę wyłączyć radio z reklamami i mogę jechać sam, zamiast słuchać propagandy sąsiada / znajomego / radia o iphonach, partiach… Czytaj więcej »

and
Gość
and

Panie Samcik – a zapytał Pan skąd Uber ma kase na finansowanie tych strat 1 mld$ kwartalnie? ciekawy i nieznany mi wcześniej fakt.
Czy wyobrażamy sobie przyszłość jak w dżakarcie – powiedział minister. Proszę ministrowi podeslać informację nt zmian urbanizacyjnych na przykladzie Australii – bo takie rzeczy sie bada i wyciaga wnioski – a nie slucha potentatow od wyciagania kasy…
https://www.infrastructureaustralia.gov.au/sites/default/files/2019-06/future-cities-paper-web.pdf

mborus
Gość
mborus

Na stronie 92 czytamy: „Private vehicles continue to play an important role in Sydney”. Zgadza się.
Zrobili analizę do 2046 roku, ciekawe czy jest taka dla Krynicy.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss