22 września 2026

Świetne oprocentowanie i… brak spersonalizowanej umowy. „Jak udowodnić, że mam tam pieniądze?” – pyta klient. I co z gwarancjami? Wyjaśniam

Świetne oprocentowanie i… brak spersonalizowanej umowy. „Jak udowodnić, że mam tam pieniądze?” – pyta klient. I co z gwarancjami? Wyjaśniam

Jak większość bywalców „Subiektywnie o Finansach” zapewne wie, jedną z gwiazd rynku depozytowego w Polsce jest Trade Republic. To niemiecki neobank o profilu „inwestycyjnym”, który działa w Polsce niemal dokładnie od roku i oferuje atrakcyjnie oprocentowane konto. Do kwoty 200 000 zł można dostać 6% w skali roku. Część klientów chcących wpłacić tam duże pieniądze ma pytanie, czy to tak samo bezpieczne jak lokowanie w klasycznym banku, zwłaszcza że ten bank nie wydaje klientowi spersonalizowanej umowy. Są też pytania o to, czy Trade Republic może inwestować pieniądze klientów. Wyjaśniam

Ujawnienie: Trade Republic nie miał żadnego udziału w powstaniu tego tekstu ani wpływu na jego treść (nie licząc wypowiedzi przedstawiciela firmy), ale firma jest Partnerem komercyjnym „Subiektywnie o Finansach”

Zobacz również:

Trade Republic to z jednej strony bezpośredni konkurent takich platform inwestycyjnych jak XTB czy Saxobank, a z drugiej strony, w linii fintechowej, potencjalny rywal Revoluta czy platformy Raisin. Ma w Europie kilkanaście milionów klientów i ogromne ambicje, by zrobić karierę poza strefą euro, zaczynając tę ekspansję od Polski. Główną usługą Trade Republic jest platforma inwestycyjna z możliwością lokowania pieniędzy na globalnych rynkach w akcje spółek czy ETF-y.

Ale głównym punktem „zahaczenia” klienta na większości rynków jest dobre oprocentowanie oszczędności. Trade Republic wychodzi z założenia, że jeśli klient bezpiecznie zarobi znacznie większe odsetki, niż w innych bankach, to prędzej czy później zdecyduje się też skorzystać z opcji inwestowania. Trade Republic ma duży atut w postaci niemieckich gwarancji depozytowych (ma licencję bankową w Niemczech). Największy w Europie fintech, czyli Revolut, ma licencję i gwarancję w mniej renomowanej jurysdykcji na Litwie.

W Polsce Trade Republic – który oficjalnie zadebiutował niemal dokładnie rok temu (11 września) – początkowo oferował uczciwe oprocentowanie pieniędzy na poziomie stopy depozytowej NBP. W maju zdecydował się na bardziej spektakularny wabik, czyli 6% stałego oprocentowania w skali roku. Na tych warunkach nowy klient może ulokować do 200 000 zł, co oznacza, że w skali roku dostanie od takiej kwoty 9 720 zł odsetek po uwzględnieniu podatku Belki.

Brak spersonalizowanej umowy: czy to oznacza jakieś ryzyko?

Sądząc po liczbie pytań o bezpieczeństwo lokowania pieniędzy w niemieckim neobanku, które wysyłacie do „Subiektywnie o Finansach”, oferta Trade Republic „daje po oczach”. Ale nasi czytelnicy są nie tylko często ludźmi zamożnymi, ale też ostrożnymi i nieufnymi. Jeśli wkładają gdzieś pieniądze, chcą mieć pewność, że to bezpieczne. A Trade Republic po założeniu rachunku wydaje klientom jedynie elektroniczne umowy ramowe, bez danych konkretnego klienta.

„Czy jest jakiś sposób, żeby w sytuacji awaryjnej udowodnić, że się posiadało pieniądze w Trade Republic? Bo te umowy, które klienci podpisują, nie są indywidualne, są bez danych osobowych. Mógłby Pan się dowiedzieć jak to działa?”

– to jedno z takich pytań. Rzeczywiście, umowy podpisywane z Trade Republic nie są spersonalizowane, co może budzić niepokój w sytuacji, gdy ktoś chce do tej firmy przelać np. oszczędności życia (protip: nigdy nie przelewamy w jedno miejsce całych oszczędności życia, choćby nie wiem jak dobrze „płaciło”). Trade Republic działa w modelu, w którym dokumenty są identyczne dla wszystkich klientów ze względu na model działania firmy. Jest on taki, że żadne zapisy nie są negocjowane, a klient nie wybiera żadnych parametrów umowy, wszystkie dokumenty są identyczne dla każdego klienta. I są publikowane jako ogólne warunki umowy.

Brak spersonalizowanej umowy oznacza konkretne oszczędności dla firmy, bo nie trzeba generować milionów personalizowanych dokumentów (także w przypadku zmiany dokumentacji). Umowa jest „ramowa”, a jej personalizacja odbywa się w aplikacji mobilnej. Jest to zgodne z europejskimi regulacjami. Fintechy w takim przypadku zobowiązują się – pod karą utraty licencji na działalność – że dane osobowe klientów, numery rachunków, aktywa, limity i inne dane będą „przywiązane” do konkretnego klienta w systemie informatycznym firmy i możliwe do identyfikacji w każdej chwili.

Personalizacja jest więc w systemie, a nie w papierach. Klient ma być zidentyfikowany zgodnie z zasadami KYC („know your client”, czyli „znaj swojego klienta”), trzeba też wydawać klientom indywidualne potwierdzenia transakcji (dane klientów muszą też być na wyciągach, potwierdzeniach przelewów i dokumentach podatkowych), ale nie ma obowiązku podpisywać z nimi spersonalizowanych umów.

Czy to daje wystarczające poczucie bezpieczeństwa? To kwestia indywidualnej oceny, ale być może to też element pozwalający oferować np. konkurencyjne oprocentowanie pieniędzy. Z punktu widzenia kogoś, kto chciałby mieć w każdym momencie możliwość udowodnienia, że jest lub był klientem danej platformy, miał tyle a tyle pieniędzy i realizował takie a takie transakcje, rady są dwie. Po pierwsze archiwizować wszystkie wyciągi i potwierdzenia transakcji. A po drugie?

„W kwestii dowodu posiadania rachunku. Każdy klient może w aplikacji w każdej ściągnąć potwierdzenie posiadania rachunku, karty, numeru IBAN itp. Są to oficjalne wyciągi, które potwierdzają posiadanie rachunku w Trade Republic”

– odpowiedział mi na to pytanie Kamil Szymański, szef polskiego oddziału Trade Republic. Dodałbym jeszcze trzecią radę: o konieczności dywersyfikacji. Pieniądze wszędzie są cyfrowe, w tradycyjnych bankach też. Ewentualna awaria może nie tylko utrudnić dostęp do pieniędzy, ale też utrudnić udokumentowanie, że się w ogóle jakieś pieniądze ma. Coraz rzadziej dostajemy z banków papierowe wyciągi i potwierdzenia transakcji. Dlatego trzeba mieć je w kilku miejscach i dokumentować transakcje, przepływy i wyciągi.

Gwarancje bankowe w Trade Republic: czy pieniądze mogą być inwestowane?

Pytanie czytelników „Subiektywnie o Finansach” dotyczą też kwestii gwarancji bankowych. Trade Republic ma gwarancje w ramach niemieckiego systemu gwarantowania depozytów (działającego na tych samych zasadach, co polski, do równowartości 100 000 euro, ale w złotych). Klienci pytają jednak o zapisy w regulaminie, które mówią o tym, że firma – choć nie udziela kredytów, jak tradycyjny bank – może inwestować pieniądze klientów.

„Chodzi o zapis w regulaminie, który mówi, że Trade Republic może inwestować pieniądze klientów przechowywane na ich rachunkach powyżej pewnej kwoty. Czy te pieniądze mogą być obciążone jakimś ryzykiem? Trade Republic nie udziela kredytów, ale może lokować gdzieś pieniądze klientów. Czy wtedy one są objęte gwarancjami do 100 000 euro, czy mniejszymi?”

– pyta czytelnik. Z moich informacji wynika, że mechanizm działania gwarancji rzeczywiście jest trochę inny, niż w bankach tradycyjnych, ale nie powoduje, że pieniądze klientów są narażone na ryzyko. Klasyczne banki mogą inwestować pieniądze uzyskane od klientów – w formie depozytów – w obligacje, fundusze pieniężne (albo udzielać z użyciem części tych pieniędzy kredytów).

Trade Republic teoretycznie może robić to samo – lokować pieniądze klientów w bezpiecznych, płynnych narzędziach do uzyskiwania odsetek, np. obligacjach. Nie udziela natomiast kredytów, więc jest de facto „bezpieczniejszy” (bo banki upadają głównie z powodu źle udzielonych kredytów). W regulaminie Trade Republic jest zawarta możliwość lokowania pieniędzy klientów w płynne aktywa. Jeden z polskich klientów otrzymał taką wiadomość od niemieckiego supportu w ramach odpowiedzi na swoje pytanie (tłumaczenie na język polski moje):

„8000 euro jest przechowywane w gotówce w bankach partnerskich. Środki powyżej tej kwoty, na przykład kolejne 92 000 euro, mogą być inwestowane w fundusze rynku pieniężnego. Fundusze te są traktowane jako aktywa wydzielone i nie będą częścią masy upadłościowej w przypadku bankructwa. Działają podobnie, jak ETF-y, które również nie ma ubezpieczenia depozytów, ale są wydzielonymi aktywami przechowywanymi przez bank powierniczy”

Jeśli firma część pieniędzy przekieruje do funduszu rynku pieniężnego, który jest osobnym instrumentem finansowym, to ta część nie będzie depozytem. Te pieniądze muszą być w każdym momencie płynne i dostępne dla klienta, więc nie można ich inwestować w nic jakkolwiek ryzykownego. Tak przynajmniej interpretuję te zapisy regulaminowe, które niepokoją niektórych – najbardziej ostrożnych – czytelników „Subiektywnie o Finansach”.

Te pieniądze muszą być wydzielone i są instytucjonalnie zabezpieczone przed możliwością bankructwa Trade Republic lub firmy zarządzającej funduszem (nie wchodzą do ewentualnej masy upadłościowej). A więc – podobnie jak w przypadku samodzielnego inwestowania w fundusze – to nie obniża poziomu bezpieczeństwa „instytucjonalnego” pieniędzy klientów. Ani nie obniża poziomu gwarancji ze strony Trade Republic (100 000 euro na klienta).

„Mogę potwierdzić że na chwilę obecną środki klientów nie są w nic inwestowane. Leżą na rachunkach banków powierniczych, w przypadku Polski na rachunku w Deutsche Bank. Przy czym warto zaznaczyć, że kiedyś możemy zdecydować się na taki ruch, to normalne, że banki część depozytów lokują w różnego rodzaju instrumenty dłużne”

– odpowiedział mi na to pytanie Kamil Szymański z Trade Republic. W obu przypadkach – tradycyjnego banku i nowoczesnego banku cyfrowego takiego jak Trade Republic – mamy gwarancje bankowe i w obu przypadkach państwowe regulacje bronią przed podejmowaniem przez te instytucje nadmiernego ryzyka (w przypadku banków – kredytowego, w przypadku platform – inwestycyjnego).

Wygląda na to, że klienci Trade Republic, mającego licencję bankową, są w lepszej sytuacji niż ci, którzy trzymają pieniądze na platformach niemających licencji banku (taką jest np. XTB) – w ich przypadku limit gwarancji państwowych jest niższy, niż w przypadku depozytów (równowartość 22 000 euro). Niezależnie od tego, gdzie trzymacie swoje pieniądze, pamiętajcie o podstawowej zasadzie, by nie wkładać wszystkich jaj do jednego koszyka. Najlepiej mieć je w kilku różnych… kurnikach.

CZYTAJ TEŻ:

6% w skali roku od trade republic są zmiany w ofercie

najlepsze lokaty bankowe we wrześniu

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
38 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Prefettura (Italia)
27 dni temu

Panie Redaktorze, ponieważ jak widać jestem już wystarczająco uwierzytelniony to proszę niezwłocznie przesłać: skan dokumentu tożsamości, selfie, komplet danych osobowych i wyciąg z konta. Sprawa jest oczywiście pilna i niecierpiąca zwłoki 😉

Revolut oszczędza na weryfikacji zapytań od organów ścigania, a Trade Republic na personalizowaniu umów.

Prefettura (Italia)
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A co Pan Redaktor myśli o tym, że Revolut tak łatwo oddał dane swoich klientów?

Mariusz
27 dni temu

Czy może Pan dopytać w Trade Republic czy będzie w ofercie i jeżeli tak to kiedy zwykły rachunek ROR? Pojawiały się głosy, że ma pojawić się jesienią w br…

Michał
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A czym sie ma różnic zwykły rachunek bankowy od tego co oferuje TR obecnie ?

Vvv
27 dni temu

Revolut, ma licencję i gwarancję w mniej renomowanej jurysdykcji na Litwie.

Można prosić o komentarz czym przejawia się ta mniejsza renoma ? Gwarancje bankowe są mniej prawdopodobne do egzekucji czy co ?

Sceptyk
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Z uwagi na rosnącą skalę działalności, najważniejsze kwestie instytucjonalne i nadzorcze dużych podmiotów w EOG (w tym Revoluta) wiążą się z bezpośrednią orbitą kontroli Europejskiego Banku Centralnego – tzw. nadzór konsolidowany w ramach jednolitego mechanizmu nadzorczego. Ale prawda, system gwarancji depozytów jest w każdym kraju odrębny.

RafałX
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy mówiąc wprost, w razie bankructwa R Litwa może nie być w stanie wypłacić depozytów.

KRZYSZTOF
27 dni temu
Reply to  Vvv

Revolut to drogie konta osobiste a konto oszczędnościowe otwiera w unicredit

Marek
27 dni temu
Reply to  Vvv

Plus ryzyko geopolityczne, które w przypadku Litwy jest znacznie wyższe niż dla Niemiec.

Ralf
27 dni temu
Reply to  Vvv

Tym, że jak ktoś postanowi przetransferować środki za Ural, to litewski odpowiednik BFG tego nie udźwignie. I raczej wypłat po 100k€ nie będzie. Na pewno nie będzie. I, w zależności od sytuacji geopolitycznej, ktoś się nad tym pochyli, albo i nie…
Wysyłanie skanów dokumentów i informacji finansowych do fintechu (bo na pewno nie jest to bank, mimo, że ma papierową licencję, którą można sobie d… podetrzeć)? Gratuluję wyobraźni!

Grosz
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli pogorszy się sytuacja gospodarcza, kraje będą się zmagać ze spłatą własnego zadłużenia, trzeba będzie ciąć wydatki na świadczenia socjalne, to wyborcom może się nie podobać pomysł „przelania pieniędzy na Litwę” aby ratować klientów międzynarodowego fintechu.

Do tego Revolut utworzył oddział we Francji, do którego zostaną przeniesieni klienci z Zachodniej Europy. Oni będą objęci gwarancjami francuskimi. To czy gwarancje poważnie zadłużonej Francji są dużo lepsze to inna sprawa.

Grzegorz
27 dni temu

Ja mam inny problem z Trade Republic. Dla tych co mają kupione tam jakieś spółki czy inne aktywa – sprawdźcie sobie średnią cenę wejścia i przeczytajcie jej definicję (w języku polskim, po angielsku jest dobrze). W samej definicji jest błąd w obliczeniach, a średnia nie uwzględnia opłat za nabycie. Napisałem do nich w tej sprawie i skończyło się na niczym, a już trochę czasu minęło. Wrażenie rozmowy z botami, a nie faktycznie żywymi ludźmi.

Grzegorz
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Powinno być: 2 akcje po 40 zł każda z opłatą 4 zł, za łączną kwotę 84 zł. Twoja cena wejścia wynosi 42 zł. Dalsza część jest już poprawna.

1000054194
Grzegorz
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A kto twierdzi, że inaczej działa w Niemczech, gdzie Pan to wyczytał? Chodzi o błędy w aplikacji, które olewają, nawet po zgłoszeniu przez klientów. Jak wspomniałem faktyczna średnia podawana przy posiadanych instrumentach też się nie zgadza – nie są wliczane prowizje, wbrew temu co mówi definicja. Dla instytucji finansowej moim zdaniem to niedopuszczalne błędy. Przynajmniej salda się zgadzają (na razie).

Grzegorz
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Poprawne dane w apce inwestycyjnej to oczekiwania premium? Panie Macieju, ja rozumiem, że TR jest Waszym partnerem, ale no… litości 😉

Mariusz
26 dni temu
Reply to  Grzegorz

Też to zauważyłem, że dziwnie to wszystko liczą. Mam ETF do którego wpłaciłem: 1) 50 zł (plus 4 zł opłaty) 2) 50 zł (plus 4 zł opłaty) 3) 50 zł (plus 4 zł opłaty) 4) 25 zł (bez opłaty bo to w ramach planu inwestycyjnego) 5) 25 zł (bez opłaty bo to w ramach planu inwestycyjnego) 6) 25 zł (bez opłaty bo to w ramach planu inwestycyjnego) 7) 25 zł (to mi dopłacili jako zwrot 1% od transakcji kartą) Czyli łączne kwota „zainwestowana” w ten ETF to 262 zł, pozycja wyceniana jest aktualnie na 256 zł, a TR pokazuje mi… Czytaj więcej »

Marek
27 dni temu

Hmm, przyznam, że specjalnie mnie to nie uspokoiło, a wręcz wywołało dodatkowe pytania. Brak spersonalizowanej umowy – rozumiem, że Trade Republic działa pod prawem niemieckim, czyli klient zawiera umowę rachunku bankowego podlegającą prawu niemieckiemu. Bez umowy rachunku bankowego nie można otworzyć rachunku, takich cudów nie ma (a jeżeli ktoś tak twierdzi, to omijać szerokim łukiem). Być może niemieckie prawo bankowe dopuszcza dorozumiany sposób zawarcia umowy rachunku bankowego, bez wygenerowania spersonalizowanych dokumentów, ale zawieranej w formie elektronicznej z pełną identyfikacją klienta. Ale jeżeli tak jest, to zwykła rzetelność i transparencja w stosunku do klientów nakazują otwarcie o tym poinformować zarówno przy… Czytaj więcej »

Marek
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprawdziłem jak to wygląda na stronie Trade Republic. Otóż oni nie są objęci swoją własną gwarancją bankową z racji tego, że są bankiem. Gwarancja bankowa EdB (czyli niemieckiego BFG), o której informują na stronie, to gwarancja przysługująca Deutsche Bank, w którym zbiorczo przechowują środki klientów. Otwierając rachunek w Trade Republic nie otwiera się rachunku bankowego w ścisłym tego słowa znaczeniu prowadzonego przez ten bank. Zresztą na swojej stronie nie piszą o środkach na rachunku, ale o „saldzie gotówkowym”. Subtelna, ale istotna różnica. Prowadzą dla swoich klientów subkonta, ale kasa ląduje na tym zbiorczym rachunku w Deutsche Bank i z racji… Czytaj więcej »

Marek
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jasne, dywersyfikacja to podstawa, ale co najmniej równie ważna jest transparencja i pełna jasność co do ryzyka przy różnych opcjach oszczędzania i inwestowania. A tutaj to najwyraźniej szwankuje.

Grosz
26 dni temu
Reply to  Marek

Polscy klienci otwierają rachunki w polskim oddziale TR wiec wszystkie umowy podlegają polskiemu prawu. Ponieważ jest to oddział niemieckiego banku to gwarancje bankowe są niemieckie.

Dawid
25 dni temu
Reply to  Marek

„Ale jeżeli tak jest, to zwykła rzetelność i transparencja w stosunku do klientów nakazują otwarcie o tym poinformować zarówno przy zawieraniu umowy, jak i na stronie, z podaniem pełnej podstawy prawnej takiej praktyki.” Skoro już tak stawiasz sprawę to zwykła rzetelność i transparentność z twoje strony nakazuje poinformować nas o podstawie prawnej na którą możemy aie powołać żeby zobowiązać ich do wystawienia takiej informacji. Jeżeli takiej informacji nie ma lub jest niejasna to powinien się temu przyjrzeć psychiatra. Za dużo się nasłuchałem tłumaczeń w stylu „tak nakazuje kultura” albo „inaczej się nie da” wobec praktyk nie umocowanych w prawie lub… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu