18 października 2022

To prawdziwy koniec III RP? Unia Europejska może wstrzymać wszystkie płatności dla Polski. A to były „à la reparacje”. Jak mocno ucierpią nasze portfele?

To prawdziwy koniec III RP? Unia Europejska może wstrzymać wszystkie płatności dla Polski. A to były „à la reparacje”. Jak mocno ucierpią nasze portfele?

W poniedziałek Polską wstrząsnęła przerażająca wiadomość. Środki unijne dla Polski wstrzymane! Nie tylko te z KPO, ale wszystkie! Oficjalnego pisma z Unii Europejskiej jeszcze na biurku premiera nie ma, ale urzędnicy w Brukseli przyznają, że to nie są żarty. O jaką kasę chodzi? Jakie warunki musimy spełnić, żeby odblokować pieniądze z Unii Europejskiej? Co będzie oznaczał ich brak? Jak sfinansujemy inwestycje? Co ze złotym? Ile będziemy musieli płacić za obligacje? I jak przygotować nasze portfele do tego wstrząsu?

Polska nie spełniła warunków umożliwiających wypłatę środków z funduszy spójności. A tych jest w sumie około 75 mld euro. Dodając do tego 36 mld euro w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO), Polska może być zaraz w plecy około 110 mld euro. Czyli przy obecnym kursie jakieś 530 mld zł. Dla porównania PKB naszego kraju w 2021 r. wyniosło około 2600 mld zł. A to oznacza, że tracimy środki warte około 1/5 tego, co się udaje rocznie w całej gospodarce wyprodukować.

Zobacz również:

Jak do tego doszło? Zwolennicy rządu pewnie będą tłumaczyć się jak uczniowie, którzy dostali niezasłużoną ich zdaniem pałę: „bo się nauczycielka na nas uwzięła”. Tylko że ta nauczycielka ustaliła zasady oceniania już bardzo dawno temu, przymykała oko na nasze błędy. A my co semestr obiecywaliśmy, że nadrobimy zaległości.

Miarka się w końcu przebrała. A jednak nadal nie jest za późno. Pieniądze są na razie wstrzymane. To oznacza, że gdybyśmy się wzięli do nauki, jeszcze możemy je odblokować. Potrzebne jest tylko wypełnienie zobowiązań, które zaciągnęliśmy.

Przeczytaj też: 34 mld euro z kryzysowego funduszu może popłynąć do Polski. Kiedy i pod jakimi warunkami? Przeczytaliśmy i.. już wiemy, co zmieni się w Waszym życiu, gdy weźmiemy tę kasę

Rząd chce reparacji za wojnę? Nie zauważył, że… już je dostajemy

Temat reparacji wojennych, a właściwie – odszkodowań za straty wojenne – wracał w debacie publicznej raz na jakiś czas. Zwykle były to jednak tylko pohukiwania bez większych konsekwencji. Ostatnio jednak nadano im państwową powagę. Z okołorządowych kręgów wyszedł raport podsumowujący straty wojenne na 6,2 bln zł (czyli 6200 mld zł, czyli prawie 2,5-krotność obecnego PKB Polski).

A na początku października nota dyplomatyczna w sprawie „prawnego i materialnego uregulowania” szkód wojennych została przekazana Niemcom. Jakie są szanse na to, by nasi zachodni sąsiedzi kopsnęli nam 1,3 bln euro? Ekspertem ze stosunków międzynarodowych nie jestem, pozwolę sobie jednak zaryzykować tezę, że niewielkie.

Rząd nie zauważył jednak, że Zachód, a szczególnie Niemcy – już od prawie 20 lat starają się wyrównać dziejowe krzywdy. W jaki sposób? Otóż działał przez wiele lat system, w którym Niemcy – a więc agresor, oraz Francja i Wielka Brytania – czyli wiarołomni sojusznicy, a także kilka innych krajów bogatego Zachodu regularnie zrzucało się, by zapełniać lukę rozwojową państw pozostawionych na pastwę totalitaryzmów. Ten system nazywa się Unia Europejska.

„Dla mnie osobiście najważniejszą rzeczą było naprawienie historycznej niesprawiedliwości. Pozostawanie poza Unią Europejską nie było wyborem narodów Europy Środkowo-Wschodniej. Zostało im to narzucone. Mój punkt widzenia był następujący: te narody mają historyczne prawo być częścią europejskiej integracji, mają prawo korzystać z jej dobrodziejstw. Ich przystąpienie do UE nie było kwestią miłosierdzia z naszej strony”

– tak mówił Guenter Verheugen, komisarz ds. rozszerzenia UE, jeden z architektów procesu, który zakończył się przyłączeniem 10 państw do Unii w 2004 r. I o tym trzeba pamiętać. Nasza obecność w UE, środki, które do nas napływają – mają na celu nadrobienie dystansu, który powstał zarówno przez zniszczenia w czasie II wojny światowej, jak i przez pozostawienie krajów Europy Środkowej i Wschodniej za Żelazną Kurtyną.

W latach 2004–2021 r. wpłynęło do Polski ponad 200 mld euro, na czysto – jakieś 150 mld euro. Czyli trochę ponad 10% tego, co chciałby dostać od Niemców PiS. A jeśli doliczyć nadwyżki handlowe, których uzyskanie było możliwe dzięki unii celnej, to robi się z tego około 1,5 bln zł korzyści. Jesteśmy zatem w jednej czwartej drogi.

Środki unijne to część polskiej gospodarki. Jak sobie bez nich poradzimy?

Ciągle mam nadzieję, że jesteśmy na etapie przepychanek i ktoś w rządzie jednak pójdzie po rozum do głowy. Bo gdyby środki unijne dla Polski zostały trwale wycofane – a nie jedynie wstrzymane – to musielibyśmy całą naszą gospodarkę przeprojektować na nowo. Dlaczego?

1. Środki unijne finansują inwestycje państwa. Trzeba będzie kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie znaleźć gdzieś indziej. Wyższe podatki czy zadłużenie? Rząd musiałby na szybko znaleźć dodatkowe źródło finansowania, jeśli chciałby utrzymać ten poziom inwestycji. O jakiej skali mówimy? Z danych GUS wynika, że łączna wartość nakładów na środki trwałe w całej polskiej gospodarce od 2004 r. wyniosła 5,8 bln zł, czyli w dużym zaokrągleniu jakieś 1,1-1,4 bln euro, zależnie jaki kurs przyjmiemy.

A to oznacza, że środki unijne stanowią ponad 10% wszystkich inwestycji w ostatnich kilkunastu latach. A przy inwestycjach publicznych ten odsetek sięga blisko 50%!

Skąd wziąć pieniądze, by tę lukę zasypać? Rząd mógłby to osiągnąć na trzy sposoby: ograniczając wydatki w innych dziedzinach, podnosząc podatki albo zwiększając zadłużenie.

Pierwszy sposób mógłby nawet przynieść korzyści, gdyby te cięcia były przeprowadzone w sposób rozsądny – czyli taki, który z jednej strony nie pozbawia wsparcia osób, które tego wsparcia potrzebują, ale z drugiej zmniejsza skalę środków publicznych przeznaczonych na wspieranie konsumpcji, a zwiększa nakłady na inwestycje. Tylko czy po rządzie, który odrzuca płynące z UE miliardy można się spodziewać rozsądnego ograniczania wydatków?

Drugi sposób też można zrealizować dobrze i źle. Podnoszenie podatków samo w sobie nie musi psuć gospodarki, tak jak i ich obniżanie nie przekłada się zawsze na większą innowacyjność albo szybszy wzrost. Rozsądne zmiany podatkowe, zwiększenie progresywności (żeby zamożniejsi w większym stopniu finansowali potrzeby tych, którym się nie powiodło) – mogłoby dać budżetowi dodatkowe wpływy, a społeczeństwu – poczucie sprawiedliwości. Pamiętamy jednak, jak świetnie poszła tej władzy reforma szumnie nazwana „Polskim Ładem”.

Jak bardzo dostalibyśmy po kieszeni, gdyby rząd chciał uzupełnić braki w kasie państwa podwyższonymi daninami? Policzmy. 110 mld euro, które trzeba znaleźć przez najbliższe 5 lat, to wychodzi po 22 mld euro rocznie. Czyli jakieś 105 mld zł. Dla porównania, łączne dochody z PIT i CIT w tegorocznym budżecie są zaplanowane na… 123 mld zł. W sumie dochody podatkowe mają wynieść około 450 mld zł. Mówimy więc o skokowym zwiększeniu danin o jedną czwartą!

Trzeci sposób jest najłatwiejszy na krótką metę – więc najprawdopodobniej zostałby wcielony w życie. Dodatkowe emisje obligacji przez Ministerstwo Finansów, ale też inne „odnogi” administracji rządowej – jak PFR czy BGK – już teraz biorą na siebie sporą część zadłużenia państwa (co pozwala je ukryć przed kontrolą Sejmu i Senatu), czemu nie miałyby zaciągnąć kolejnych miliardów złotych długu? Jak pod ręką jest NBP zawsze chętny do „wspierania polityki gospodarczej rządu”, to nie może się nie udać, prawda?

Potrzeby pożyczkowe brutto państwa w tym roku planowane są na ok. 230 mld zł, a w przyszłym na 260 mld zł. Tyle rząd musi pożyczyć od inwestorów (głównie emitując obligacje), żeby mieć na obsługę zapadającego zadłużenia, odsetek oraz na pokrycie deficytu. A wracając do wcześniejszych wyliczeń – trzeba znaleźć 110 mld zł dodatkowych środków co roku. Przy obecnym poziomie rentowności koszt takiego długu sięga 8% rocznie (nie mówiąc o obligacjach detalicznych, których wartość w portfelach Polaków jest liczona w dziesiątkach miliardów złotych, gdzie oprocentowanie sięga kilkunastu procent).

Czyli za każde pożyczone 110 mld zł trzeba będzie płacić 8,8 mld zł rocznie. Czyli więcej niż wpływa łącznie do budżetu z tytułu podatku bankowego i podatku miedziowego. A przecież co roku ta kwota będzie się kumulowała. Kolejne transze długu, kolejne odsetki. A te wyliczenia i tak opierają się o założenie, że obecny poziom rentowności polskiego długu się utrzyma. A wcale tak być nie musi.

Inwestorów nie da się tak łatwo oszukać. Jeśli na rynek trafi więcej obligacji Skarbu Państwa lub przez SP gwarantowanych, to ich cena musi spaść. A to oznacza, że koszty obsługi długu będą rosły. A im koszty będą wyższe, tym trudniej będzie je obsługiwać. A im trudniej się je obsługuje, tym taniej są wyceniane. A im taniej są wyceniane obligacje…

Spirala się nakręca, a pieniędzy na realizację projektów inwestycyjnych brakuje. Bez inwestycji nie ma wzrostu gospodarczego, a bez wzrostu nie ma z czego spłacać rosnącego zadłużenia. I krok już tylko dzieli kraj od bankructwa.

Przeczytaj też: Rządzący przygotowują nas na to, że pieniędzy z Unii Europejskiej nie będzie. I że sami sfinansujemy krajowe inwestycje. Ale czy to jest wykonalne? I za jaką cenę? Liczę!

2. Napływające do Polski euro budowało nam przez lata rezerwy walutowe. Czy uda się bez tego obronić złotego? Działo się to dlatego, że fundusze, które przysyłała Unia, nie były wymieniane przez rząd na rynku walutowym, tylko w NBP. Decyzję taką podjęto, by nie umacniać zbytnio złotego – przecież gdyby miesiąc w miesiąc minister finansów składał zlecenia na kupowanie polskiej waluty za euro, to by się nam złoty umacniał. A dla rozwijającej się gospodarki zbyt mocny kurs nie jest korzystny.

Od jakiegoś czasu z tej zasady zrezygnowano, a unijne pieniądze – póki je jeszcze dostawaliśmy – BGK sprzedawał za złote na rynku walutowym. Było to jedno z tych działań, które miały hamować tempo osłabiania się naszej waluty. Co by oznaczało dla Polski wstrzymanie napływu środków unijnych? Deprecjację złotego.

Rezerwy walutowe przestaną nam rosnąć – tym bardziej że oprócz transferów z funduszy UE drugim źródłem rezerw jest wymiana handlowa. Jeśli mamy nadwyżkę, to znaczy, że więcej sprzedajemy za granicą, niż kupujemy. Czyli do kraju przywozimy więcej walut obcych, niż ich wywozimy. A potem wymieniamy to w kantorach czy bankach, a na koniec te dewizy trafiają do NBP. Problem obecnie polega na tym, ze mamy deficyt w handlu zagranicznym. W okresie styczeń-lipiec 2022 r. (dane GUS z poł. września) wyniósł on 55,2 mld zł.

Skoro więc pieniądze z UE nie płyną, a w handlu zagranicznym mamy deficyt, a jeszcze do tego inwestorzy zagraniczni sprzedają polskie akcje i obligacje – rezerwy będą topnieć. A bez nich wiarygodność krajowej waluty będzie się zmniejszała. Im mniejsze rezerwy, tym podatniejszy jest kraj na spekulacyjne ataki. W tej chwili, gdyby rynkowi gracze chcieli załamać kurs złotego, to NBP ma amunicję, by go obronić. Ale układ sił może się szybko zmienić.

3. Środki unijne motywowały nas do zmian w energetyce, infrastrukturze komunikacyjnej i nauce. Czy sami będziemy w stanie tak się zmotywować do strategicznych zmian? W infrastrukturze, w energetyce, w przemyśle, ale także w nauce – tam mają być lokowane środki unijne. Na poziomie wspólnotowym wyznaczane są kierunki, w których UE powinna podążać, by móc brać udział w rywalizacji z USA i Chinami – jeśli nie o prymat, to przynajmniej o solidną pozycję w światowej gospodarce.

Na razie środki unijne dla Polski zostały wstrzymane. Z informacji, które napływają z Komisji Europejskiej, wynika, że to Polska sama stwierdziła, że nie wypełniła warunków do otrzymania pieniędzy z funduszu spójności – na dobrą sprawę sami sobie zablokowaliśmy te płatności. Gdybyśmy mieli się pożegnać z nimi na stałe, potrzebna byłaby krajowa strategia rozwoju.

Zakładam, że rząd, któremu pieniądze ze zgniłego Zachodu kalają ręce, ma własne pomysły na rozwój kraju. I że nie są one zbieżne ze strategiami przyjmowanymi na szczeblu unijnym. Prawdopodobnie czekałaby nas konieczność przestawienia gospodarki na nowe cele – biznes nie działa dla idei, tam gdzie płynęłyby pieniądze z rządu, tam by się rozwijały biznesy.

Czy czekałby nas wykwit nowych kopalni węgla, czy może wsparcie na rozruch dostałby przemysł stoczniowy gdzieś na Podkarpaciu – ciężko powiedzieć, co siedzi w głowach strategów partii rządzącej. Pewne jest jednak, że model gospodarczy, który opierał się przez ostatnie niemal dwie dekady na inwestycjach lewarowanych przez środki unijne dla Polski – skończy się. Co go zastąpi? Szczerze mówiąc, aż boję się myśleć.

Źródło zdjęcia: photosforyou

Subscribe
Powiadom o
113 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacek
1 rok temu

Zastanawiam się, czy ten „samodonos” to nie zagrywka w ramach wewnątrzpartyjnej przedwyborczej rywalizacji – oni już wiedzą, że za rok stołków będzie mniej i zaczynają się zagryzać. Szkoda tylko, że ucierpi na tym cały kraj…

dizzy
1 rok temu

„to wychodzi po 22 mld euro rocznie. Czyli jakieś 105 mln zł. ” – dość oczywista literówka ale do poprawy 🙂

Admin
1 rok temu
Reply to  dizzy

Poprawiamy, dzięki

Marek
1 rok temu

Jak to nie jest za późno? Jest, i to od bardzo dawna. Przy sygnałach płynących zewsząd ze świata, nawet z Chin, że jest bardzo niedobrze a będzie tylko gorzej, że czeka nas kryzys jakiego do tej pory nie znaliśmy, u nas w najlepsze trwa bal na Titaniku. Przecież ta banda złodziej eufemistycznie zwana rządem zrobi wszystko aby wmówić swoim wyznawcom, że to nie ich wina tylko: gejów, Tuska, Putina, Brukseli, masonów, cyklistów, waszych sąsiadów, którym powodzi się lepiej niż wam, dzieci z in vitro itp. itd. etc.* (*niepotrzebne skreślić albo wybrać to, co akurat partia ma na sztandarach). Pieniędzy z… Czytaj więcej »

Lafcadio
1 rok temu

Porównanie środków UE z reparacjami mogę tylko tłumaczyć politycznym zacietrzewieniem autora. Rozumiem i zasadniczo podzielam krytykę polityki obecnej władzy prowadzącej do konfliktu z UE, bo samej Polsce nie przynosi ona korzyści, ale czym inna jest krytyka, a czym innym formułowanie tezy, która ociera się o szaleństwo. Niemcy oraz reszta zamożniejszej od nas Europy płaci nam nie z powodu swojego poczucia winy za los, jaki nam zgotowała, ale korzyści – zarówno ekonomicznych, jak i politycznych – jakie wyciąga z kooperacji z dużym rynkiem państwa leżącego między nimi a niebezpiecznym wschodem. Porównywać środki europejskie z reparacjami można by tylko, gdyby: 1) płatnicy… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Lafcadio

Ależ to jest właśnie boleśnie logiczne. Skoro nie możemy ich zmusić do wypłacania nam reparacji, to zmuśmy ich, żeby wypłacili nam jeszcze ile się da w środkach unijnych. Pieniądz jest pieniądz. Nie ma znaczenia czy się nazywa reparacjami czy funduszem spójności.
Nie można chcieć reparacji i nie chcieć środków unijnych. To jest nielogiczne.

Ralf
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

I tu pełna zgoda. Sianko to sianko. Ale idzie jeszcze o to, żeby nasze było na wierzchu.
„Nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne.”

Mike
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie ma logiki jeśli myslenie on początku jest zwyczajnie głupie. To tak jakby Pan miał spółkę cywilna z sąsiadem i prowadził z nim jakis biznes np. warsztat. Inwestuje Pan tam swój czas, pieniądze w rozwój itd. Pewnego dnia sasiad zalewa Panu mieszkanie, nie wyplaca odszkodowania, nie naprawia zniszczonych sprzętów, a Pan zaczyna opowiadać bzdury ze warsztat przynosi zyski, pieniądz jest pieniądz wiec to jest takie niby odszkodowanie. Sasiad też ma zyski z tego warsztatu wiec z biznesu sie nie wycofa a sam fakt ze nie chce zapłacić odszkodowania świadczy wylacznie o tym ze jest nieuczciwy. To jest nonsens. W UE… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Mike

A ja nie spodziewałem się, że „Subiektywnie o finansach” czytają osoby tak naiwne, że im się wydaje, iż gdy wujek Jaruś tupnie nóżką, to Niemcy wypłacą 6 bilionów, bo wujek tak sobie wymyślił

Adam
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Samcik; nie Jaruś wymyślił tylko są nam to winni za wyrządzoną krzywdę. Nawet PO które tak Pan kocha popiera reparacje.

Admin
1 rok temu
Reply to  Adam

To niech Jaruś spakuje trampki, ruszy do Berlina i załatwi. Wymyślić to każdy głupi umie. Jak się Jaruś weźmie do roboty przy reparacjach, może będzie miał mniej czasu na kompromitowanie się przy każdym publicznym wystąpieniu (np. opowiadanie o tym, jak to palenie węglem brunatnym jest prozdrowotne)

jsc
1 rok temu
Reply to  Adam

Ciekawe… a jeszcze parę miesięcy wszyscy chcieli cytuję (…)zagłodzić Rosję(…)… co na prawdę ciekawie wygląda w kontekście definicji zbrodni wojennych i/lub ludzkości… zwłaszcza w kontekście definicji Lemkina. Zwłaszcza, że dziesiątki lat pokazały, że sankcje zwyczajnie nie spełniają składanych w nich nadziei*, a w tym wypadku mogą być nawet antyskuteczne, bo wpychając Rosjan w biedę możemy skutecznie ich nagonić ich do wojska, zbrojeniówki albo podziemia hakerskiego itp. przestępczości zorganizowanej.

* Swoją drogą warto zauważyć, że podobnych nadziei nie spełniły bombardowania Londynu ani Hamburga… efekt przyniosły dopiero Hiroszima i Nagasaki.

Tak to jest
1 rok temu
Reply to  Mike

Jest inaczej: sąsiad nas zalał, nie naprawia zniszczonych sprzętów, nie wypłaca odszkodowania. Ale ma dobrze prosperujący warsztat. Ponieważ rusza go sumienie, że siedzimy na mokrej wersalce w zagrzybionej chałupie, to dopuszcza nas do biznesu, dzieląc się zyskiem. I stajemy na nogi. Ma tez w tym korzyść, bo ma pomoc w warsztacie, ale żył bez tego. A my nie za bardzo.

Dejw
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

„Nie można chcieć reparacji i nie chcieć środków unijnych. To jest nielogiczne” – w samo sedno panie Maćku

Admin
1 rok temu
Reply to  Dejw

Dzięki 🙂

Bolek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Kółeczko wzajemnej adoracji.

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)To jest nielogiczne.(…)
Nie bardziej niż jednoczesne żądanie sprawiedliwości dla Frankowiczów i żeby banki nie ucierpiały za bardzo.

jsc
1 rok temu
Reply to  Lafcadio

(…)Polska, w jakiś przedziwny sposób skorzystałaby na morderstwach, torturach, gwałtach, zniszczeniach zadanych polskiemu społeczeństwu w czasie IIWŚ przez naszego zachodniego sąsiada, co byłoby swoistym ekwiwalentem wspomnianych powyżej korzyści, jakie wyciągają z naszej obecności w UE płatnicy netto.(…)
Nie słyszało się o czymś takim jak mienie bezspadkowe? Dziwne, bo ostatnio jest o tym głośno… w kontekście roszczeń żydowskich.

Ralf
1 rok temu

„Rząd nie zauważył jednak, że Zachód, a szczególnie Niemcy – już od prawie 20 lat starają się wyrównać dziejowe krzywdy. W jaki sposób? Otóż działał przez wiele lat system, w którym Niemcy – a więc agresor, oraz Francja i Wielka Brytania – czyli wiarołomni sojusznicy, a także kilka innych krajów bogatego Zachodu regularnie zrzucało się, by zapełniać lukę rozwojową państw pozostawionych na pastwę totalitaryzmów. Ten system nazywa się Unia Europejska.” Naprawdę?! Zrobili to z dobroci serca? Będę polemizował. Rozszerzenie rynków zbytu i możliwość zbudowania, blisko (nie w Chinach), tanich montowni, którymi Niemiec, czy Francuz będzie zarządzał, pracując 4 dni w tygodniu. Moim zdaniem UE nie odpuści. Niestety stracimy na tym wszyscy. Karakan, Duduś, czy Pinokio nawet… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Ralf

Pewnie, że nie z dobrego serca. Przecież to Niemcy. Ale gdyby nam wypłacili reparacje, to połowa z nich i tak zaraz by wróciła do niemieckiego przemysłu i usług. Podobnie jak jest z wypłacanymi nam środkami unijnymi. Co nie oznacza, że „to się nie liczy”

Sławek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakby ktoś zapomniał, to kilka lat temu niemiecki minister powiedział, że z 1 euro przekazywanego do Polski, 75 centów wraca do Niemiec.
Oni za darmo tego nie robią. I nie ma ich za to co winić. To jest po prostu biznes.
Ale to nie znaczy, że Państwo możecie wciskać nam kit o tym jak Niemcy się o nas troszczą.

Admin
1 rok temu
Reply to  Sławek

Ależ oni się o nas troszczą. Bo nasz popyt konsumencki zapewnia im koniunkturę. I niczego więcej nie oczekuję. Motywacje ich troski są na drugim planie.

jsc
1 rok temu
Reply to  Sławek

Hmmm… dają całe euro, a dostają z powrotem 75 eurocentów. Co za geniusze inwestycyjne!!!

Ralf
1 rok temu

Chyba, że korporacja kupuje mniejszą spółkę po to, żeby ją wygasić i przejąć rynek. Ludzie czekolady jedzą, a ciągniki wciąż są potrzebne. Na statki też jest zapotrzebowanie. A niestety najnowsza historia gospodarcza zna tylko jeden przykład sprzedaży z nieudanym przejęciem rynku – Zielona Budka. Ale to był prywaciarz, a nie Sasin biznesu. Nie mam zamiaru demonizować Unii, ale altruizm to ostatnia rzecz, o jaką bym ich podejrzewał.

Marek
1 rok temu
Reply to  Ralf

I co w związku z tym proponujesz? Jaka jest REALNA alternatywa dla UE poza byciem w 100% w strefie wpływów Moskwy? Bo to już przerabialiśmy, fajnie było, co nie? Chyba, że jesteś zbyt młody aby to pamiętać albo pochodzisz z partyjnej rodziny więc ogólny syf Was nie dotyczył. Bo mrzonki odnośnie tej mitycznej suwerenności to są farmazony którymi konfederacje i podobne twory mogą jedynie karmić swoich wyborców z gimnazjum. W naszej historii już wielokrotnie byliśmy tak wspaniale niezależni od wszystkich i od wszystkiego, że przede wszystkim od własnego rozumu, i zawsze kończyło się to tak samo tragicznie. Jeden wielki bajzel,… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Marek

Jest jeszcze hipoteza, że między dzikim Wschodem i cywilizowanym Zachodem będzie Międzymorze. Może.

Ewa
1 rok temu
Reply to  Ralf

Z każdego euro jakie dostaliśmy 85-90 euro centów wracało do tych, co nam dali to euro

Admin
1 rok temu
Reply to  Ewa

Zaraz zaraz, ale nam też się to opłacało, prawda?

Wojtekg
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Do zależy jak do sprawy się podejdzie. Jeśli uznajemy bankructwo np. Ursusa za to, że się opłacało to spoko. Mój Tato jest rolnikiem i kiedyś zastanawiał się nad wzięciem dotacji na ciągnik, niestety nie było możliwości kupna polskiego Ursusa tylko Holenderskiego (chyba) John deera. W praktyce Ursus produkował polskie ciągniki i płacił podatki w polsce, dziś tego nie robi bo nikt nie chciał kupować ciągników w normalnej cenie skoro john deer miał promocję -100% bo środki były dostarczane przez UE jako dotacja. Jeśli liczymy same pieniądze to pewnie zgodziłbym się, że się opłacało – jeśli chodzi o spowolnienie/utrudnienie rozwoju polskich… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Wojtekg

Zgadzam się, zabrakło w Polsce patriotyzmu gospodarczego i wspierania polskiej produkcji. Otwarcie się na rynek europejski nie zostało zrobione w sposób maksymalizujący nasze korzyści

Marek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No ale zaraz zaraz. Problem opisany jest dwojaki. Po pierwsze, dlaczego to jest wina Unii że Polak zawsze tak miał że na polskie pluje a woli zagraniczne (taka cecha narodowa; jak komuś coś w Polsce się uda to zaraz jest niszczony)? Wystarczy prześledzić naszą historię, na te zachwyty różnymi wytworami zamorskimi, mówieniem po francusku przy jednoczesnym dezawuowaniu tego, co nasze (bo to dla chłopstwa i pospólstwa)? Trzeba tutaj jednak od razu przyznać że, ten problem, po trosze wynika z kolejnego. A mianowicie – po drugie – to jednak najczęściej polski producent nie był w stanie Polakowi zaoferować niczego dobrego bo… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Marek

Dużo racji ma Pan, niestety

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mylmy patriotyzmu gospodarczego z frajerstwem… tu trzeba stosować coś na kształt doktryny Pattona, że chodzi o to, żeby to oni płacili za nasze towary/usługi.

K.T
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale przecież jesteśmy generalnie nacją, która sama nie weźmie, byle tylko sąsiad miał gorzej… niestety.
Nikt nie pomyślał, że gdyby „płatnik” nie miał żadnych wracających korzyści z tej płatności to zwyczajnie zobaczyliśmy figę z makiem a nie ojro – bo go by nie było stać na te płatności. Może warto przypomnieć sobie lekcje biologii w szkole i zasady symbiozy?

Admin
1 rok temu
Reply to  K.T

Oj tak, słuszna uwaga

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Ewa

Bez kozery powiem: 10 EUR.

jsc
1 rok temu
Reply to  Ewa

Czyli jakieś 5-10 eurocentów w plecy… Co za geniusze inwestycyjne!!!

Tobiasz
1 rok temu

Konsekwencją wstrzymania wszystkich funduszy byłby spadek ratingu Polski, wzrost rentowności obligacji, srogie tąpnięcie na złotym i oczywiście wstrzymanie wszystkich inwestycji, które są finansowane z funduszy UE, co odnosi się także do rozpoczętych już projektów. To byłby gospodarczy armagedon dla Polski. Taki przeciek w tym momencie może być ostatnią żółtą kartką dla rządu – w najbliższych dniach TK Julii P. ma bowiem zająć się przecież kwestią nakładania kar przez TSUE. Ktoś w Brukseli być może uznał, że jeśli rząd dalej będzie podważał wyroki unijnego Trybunału (wiadomo co TK orzeknie) to czas na opcję atomową i rozegranie sprawy, jak z Orbanem.

Admin
1 rok temu
Reply to  Tobiasz

Słuszna interpretacja, ciekawe to władza zrobi z tym sygnałem

Tobiasz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli sprawa w TK spadnie z wokandy to rząd nie chce iść na wojnę. Jeśli TK będzie dalej procedował i wyda orzeczenie to obetną nam fundusze i tyle. Tak to jest, jak rządzą nami oszołomy 😉

Admin
1 rok temu
Reply to  Tobiasz

W tym drugim scenariuszu to będzie ostateczny dowód na to, że to jest zgraja bezmózgnych debili, że tak się eufemistycznie wyrażę 🙂

Ralf
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Na dodatek bez wykształcenia.
Bo, bez urazy – politologia, socjologia, historia sztuki, czy prawo kanoniczne, to żadne wykształcenie…

Admin
1 rok temu
Reply to  Ralf

No, aż tak bym nie deprecjonował, ale do zarządzania krajem rzeczywiście powinno się dobierać ludzi mających „twarde” wykształcenie menedżersko-ekonomiczne.

Ralf
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja tak. Powiedzenie „human to tuman” powstało na długo przed tym, jak powstał ten blog 😉 Zresztą spójrzmy na obiektywnie. Kto miał czas na zabawę w spotkania partyjne? Studenci inżynierii, ekonomii, medycyny? I dla kogo polityka była jedyną alternatywą wobec rozdawania ulotek, tudzież przeprowadzania ankiet telefonicznych?! Zresztą nie dotyczy, to tylko pisiorów, żeby nie być stronniczym. Typ zwany na tym forum pieszczotliwie Tuskolem. Dlaczego miał czas na udział w strajkach studenckich razem z Pawłem Santo Subito?! Bo mieli k… nadmiar czasu na studiach. I teraz takie barany decydują o losach Polski, ba, nawet Europy. A jak szedł na salony,… Czytaj więcej »

Laszlo Kret
1 rok temu
Reply to  Ralf

Wiedza nie jest tożsama z zastosowaniem praktycznym, a czasochłonności z wydajnością. Natomiast zgadzam się, że prawo kanoniczne czy historia sztuki to nie jest najlepszy background dla managera, a politycy to chyba mają być managerowie kraju i narodu…

jsc
1 rok temu
Reply to  Ralf

Za to wykształcenie ma Musk… a wiadomo co ostatnio odwala.

fred
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

tak jak Tusk… według Pana

Przemo
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeszcze WT. To były za mojej młodości wymarzone kierunki dla tych co koniecznie musieli mieć mgr na pieczątce 🙂

fred
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Co z tym Tuskiem…

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

I doświadczenie w zawodzie dyrektor…

erdwa
1 rok temu
Reply to  Ralf

Wykazujesz się dużą ignorancją. Każdy z tych kierunków daje szansę na dobre zarobki i pracę. Wystarczy być dobrym w tym co się robi. Skończyłem i ekonomię i historię sztuki i moge powiedzieć tylko tyle że ta druga pod wzgl poziomu wymagań i skali trudności stała kilka razy wyżej niż ekonomia w magisterskim wydaniu. Prawo kanoniczne to specjalizacja prawnicza a jak chodzi o socjologię to chciałbym zarabiać tyle co socjologowie robiący sondaże na potrzeby partii politycznych 🙂

Ralf
1 rok temu
Reply to  erdwa

I właśnie dlatego Sasin zarządza wszystkimi spółkami Skarbu Państwa. Jego magisterka z historii o Piłsudczykach rozjechała we wszelkich znanych plebiscytach wnikliwe analizy ekonomiczne absolwentów SGH…
Prawo kanoniczne?! Litości! Ani prawnik, ani ksiądz.

PauDD
1 rok temu
Reply to  erdwa

ja jestem po humanistycznych no i cóż… do polityki poszli głównie ci, którzy nie mieli szans na normalną pracę po tych studiach. bo słaby angielski, brak kompentencji miękkich i słaba obsługa komputera. w jednym wypadku to „zawód syn” tym razem polityka, kolo który nigdy w życiu nie podjął sie normalnej pracy tylko startował z dobrych miejsc na listach wyborczych. selekcja negatywna niestety.

jsc
1 rok temu
Reply to  erdwa

(…)Prawo kanoniczne to specjalizacja prawnicza(…)
Jasne… i dlatego sprawy księży pedofili skręcają bardziej do sądów biskupich niż karnych… specjalizacja nie ma co.

Marek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wydawało mi się, że to już od dawna zostało udowodnione. Co więcej, nawet potwierdzone pojedynczymi – jak dotąd – wyrokami sądowymi.

Dociekliwy
1 rok temu
Reply to  Tobiasz

> (…) w najbliższych dniach TK Julii P. ma bowiem zająć się przecież kwestią nakładania kar przez TSUE

Mrożek XXL. Co będzie dalej? TK zajmie się kwestią plebiscytu o Złotą Piłkę?

jsc
1 rok temu
Reply to  Dociekliwy

A czemu nie… przecież regulamin PZPN stoi wyżej niż regulamin FIFA czy UEFA. Mając pamięci jakie fikołki robił Lech (…)szeryf(…) Kaczyński, żeby zablokować zarząd komisaryczny to można wyobrazić sobie nie takie rzeczy.

Przemo
1 rok temu
Reply to  Tobiasz

Było już o tym rano albo na gazeta.pl albo na wyborcza.pl
Dokładnie te same ostrzeżenia od największych agencji ratingowych.

Lukasz
1 rok temu

Ten artykuł należy traktować właściwie jak manifest poglądów politycznych. Brakuje rzetelnej oceny tego, kto ma rację w sporze Polska – UE.
Jako źródło finansowania inwestycji z brakujących funduszy najlepiej umieścić składki członkowskie jakie Polska musiała do tej pory odprowadzać do UE. W chwili obecnej, UE chcąc chyba traktować Polaków uczciwie, nie będzie pobierała składek od Polski. Czy się myję?

Admin
1 rok temu
Reply to  Lukasz

Bo to nie jest materiał, który ma oceniać kto ma rację, tylko jakie będą konsekwencje obcięcia funduszy. Kto ma rację to jest zresztą też dość oczywiste, pan Łukasz chyba nie uważa, że Unia Europejska będzie wypłacała pieniądze krajowi, którego władze tych pieniędzy będą używały do walki z Unią Europejską. Eurokraci nie są chyba aż tak tępi 😉

Jarosław
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Liczyłem właśnie na ocenę braku funduszy a nie tekst na temat reparacji. Chyba że autor chciał usprawiedliwić pewne działania w stylu „chcecie kasy nie dostaniecie nic” dla mnie niedopuszczalne. Właśnie ktoś powinien dokładnie napisać jakie działania polska ma zrobić żeby dostać ta kase, taka check lista.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jarosław

Ale to nie jest poradnik dla Ziobry i Kaczyńskiego, tylko dla ludzi 🙂

Przemo
1 rok temu
Reply to  Jarosław

Czego nie rozumiesz? Rząd trzeba zmienić. Tylko tyle i aż tyle…

jsc
1 rok temu
Reply to  Przemo

A wadliwe obsadzenie TK samo się zmieni, a Komisja Dyscyplinarna rozwiąże się sama… Polska musi być cudownym krajem, gdzie wystarczy zmiana rządu i wszystkie zbrodnie starego same się naprawią.

jsc
1 rok temu
Reply to  Jarosław

(.l..)Właśnie ktoś powinien dokładnie napisać jakie działania polska ma zrobić żeby dostać ta kase, taka check lista.(…)
Proszę nie udawać idioty… doskonale wiadomo jakie to są warunki.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Lukasz

W tym rzecz, że ta niedaczna ekipa na użytek „ciemnego ludu”, który ją wybrał będzie szczekać na Brukselę, a w rzeczywistości potulnie zrobi wszystko, czego eurokraci zażądają. Będziemy nadal płacić składki członkowskie, a pieniądze żadne z centrali nie przyjdą. A dlaczego? Bo ten rzad nie potrafi myśleć i działać wielowektorowo w polityce międzynarodowej.

Marek
1 rok temu
Reply to  Jacek

Ten rząd, poza kradzieżą całego majątku, niczego nie potrafi.

Krzysiek
1 rok temu
Reply to  Lukasz

Ale składki nie są powiązane bezpośrednio z funduszami.
Przecież Niemcy i Francja płacą wyższe a środków na koherencję dostają mniej.
Dla KE to wszystko jest zapisane
Składki płacimy za możliwość przepływu osób, kapitału, usług its
Norwegia, Szwajcaria czy Lichtenstein nie są w unii ale płacą żeby mieć Do tego dostęp

Raider
1 rok temu
Reply to  Lukasz

Jeśli przebywasz aktualnie w łazience, jesteś mokry, ewentualnie namydlony, to istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że się myjesz.

Hehehe
1 rok temu

To zamrożenie jest po prostu bez sensu. Nie znoszę aktualnej władzy, ale UE nie powinna się mieszać w sprawy wewnętrzne stosując szantaż – w końcu na te środki zbieramy się wszyscy. Jedna sprawa to spory polityczne, a inne to budowanie dróg, szkół, szpitali, czy czego tam za te środki mamy.

Jeśli mamy nie dostawać pieniędzy z funduszy UE, to nie powinniśmy się też na nie zrzucać, proste.

Hieronim
1 rok temu
Reply to  Hehehe

> Nie znoszę aktualnej władzy, ale UE nie powinna się mieszać w sprawy wewnętrzne stosując szantaż (…)

Wewnętrzne? Wewnętrzne sprawy to są po wyprowadzeniu się z UE.

Maciek
1 rok temu
Reply to  Hehehe

Jeśli zamrożenie jest bez sensu to dlaczego Pinokio podpisał (grudzien 2020) dobrowolnie podpisal dokument, który te kwestie reguluje i wprost na to pozwala? Jesli mechanizm był taki zły to trzeba było sie na to nie godzić i wytlumaczyć opinii publicznej dlaczego nie podpisali i co z tego będzie wynikało? W zamian słyszeliśmy o „planie Marshalla dla PL” a w efekcie mamy „big fat nothing”. Aha, dodam tylko, że „Unia jest głupia” 🙂

Sylwester
1 rok temu
Reply to  Hehehe

Nie, to tak nie działa. Składki są za dostęp do rynku unijnego i wiele innych rzeczy, zaś dotacje i kredyty na realizację polityki unijnej. Jeśli nie chcemy realizować polityki unijnej, to nie możemy dostać pieniędzy, to przecież oczywiste. Tym bardziej, że polityka unijna w dłuższej perspektywie jest dla nas korzystna, dużo korzystniejsza niż drukowanie pieniędzy i kłamstwa pinokia.
Każdy rozsądny człowiek widzi, że rządzący zachowują się jak niewychowane dzieci w piaskownicy, najpierw obrzucają piaskiem wszystkich dookoła, później chcą ustawiać silniejszych, a jak dostaną prztyczka w nos, to się zanoszą płaczem, że cały świat im zazdrości itd.

Janusz
1 rok temu

na innpoland jest artykuł, z którego wynika, że Tauron kończy z dostawami gazu i wypowiedział umowę kilkudziesięciu tysiącom osób. Grubo. Nie wiem, czy mogę podlinkować, ale jest na głównej.

Admin
1 rok temu
Reply to  Janusz

Może Pan podlinkować. Grubo!

E.G
1 rok temu

Do historii świata przejdzie gigantyczna polska głupota albo zwykła zdrada państwa jakich wiele w naszej historii. „Miałeś chamie złoty róg ……

Admin
1 rok temu
Reply to  E.G

Nie pierwszy raz. Przypominam, że 500 lat temu Polska była prawie „od morza do morza” (w unii z Litwą), zajmowaliśmy chyba z pół Europy :-). I tak się pożarliśmy, że za 200 lat przestaliśmy istnieć jako państwo.

Marek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Otóż to, jednak historia Polaków niczego nie uczy i wbrew powiedzeniu, Polak jest głupi i przed szkodą i po szkodzie. Dlatego tak strasznie denerwują mnie te romantyczne bajania odnośnie suwerenności, ojczyzny itp. na poziomie wczesnego liceum po przeczytaniu Mickiewicza. Mamy XXI w. a niektórzy nadal zostali w XIX.

Admin
1 rok temu
Reply to  Marek

Ale jednak coś się we mnie burzy na sugestię, że jesteśmy za głupi, żeby mieć niepodległość

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja chciałbym wiedzieć co oznacza niepodległość… chyba nie chodzi o to kim jest oligarchia przedstawicielska?

Ralf
1 rok temu
Reply to  Marek

Patrz Pan! A tylu tylu historów w zarządzie Polski. Znaczy się, że nie dość, że wybrali ch… studia dla tumanów, to jeszcze obstawiali tyły…

jsc
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(…)I tak się pożarliśmy(…)
My to znaczy kto? Ukraińcy od Chmielnickiego?

Grzegorz
1 rok temu
Reply to  E.G

Głupota rządzących jest zastanawiająca na tyle, że musi być to związane z prywatą u jednych oraz ignornancją u drugich. Polska ekonomicznie to zaplecze tzw. zachodu. Innowacje niemalże nie istnieją, globalne marki czy firmy również. Najlepiej rozwijają się sklepy sprzedające tanio ziemniaki i jogurty oraz firma stawiająca blaszane skrzynki, z których pobieramy produkty wyprodukowane na zachodzie (małymi chińskimi rączkami oczywiście). Zaawansowane technologie? Przemysł samochodowy? Lotniczy? Kosmiczny? Kosmicznie wyglada bu…del jaki robią nam rządzący. Bo jak się nie ma wiedzy i umiejętności to się czepia historycznego faktu (który każdy normalna osoba ma w głębokim poważaniu) i wokół niego buduje „pseduo-filozofię” obwiniajacą wszystkich… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Co do ostatniego akapitu – niestety zgoda

Ralf
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

A przepraszam! Mamy Polską Agencję Kosmiczną zatrudniającą kilkaset osób. Myślę więc jestem, nawet przekonany, że sukcesy są, tylko, że utajnione.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ralf

Może szykują jakąś rakietę, żeby się wystrzelić w kosmos 🙂

jsc
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

(…)Postawią krzyżyk temu, kto im chwilowo ulży.(…)
Czyli Konfederację… wystarczy zrobić to co Orban i ruszą dostawy przez Białoruś przynajmniej węgla, a potem dogada się kwestię podpięcia się pod Nord Stream i jakoś ten kryzys energetyczny się zażegna.

Els
7 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Kraj teoretyczny.

Paweł Jarczyk
1 rok temu

Panie Macieju. Czytam artykuł, czytam komentarze. Artykuł ten jakże odmienny od wcześniejszych – trochę merytoryki, trochę własnych poglądów politycznych i sporo własnego spojrzenia na historię (istotnie odmiennego od mojego). Ale to Pana firma, blog i Pana tzw. podwórko. I nie będę wdawał się w politykę i interpretację historii jak inni w komentarzach.
Doceniam garść merytoryki w tym artykule i cała pracę przez lata, i to że może pan teraz pisać co chce i o czym chce. I będę tu zaglądać często.

Mario
1 rok temu

Przy całym absurdzie porównania środków unijnych do „reparacji wojennych” uczciwie byłoby również przyznać że KPO to nie są w całosci środki które ktoś nam po prostu daje. Większość to część dotacyjna (2/3) ale spora suma to część pożyczkowa którą tak czy inaczej trzeba będzie zwrócić. To również należałoby uwzględnić w przedstawionym bilansie. Poza tym, warto dodać że rząd nie może tymi pieniędzmi dysponować dowolnie i bez ograniczeń, np. finansować programy socjalne. W założeniu KPO miał służyć odbudowie gospodarki po lockdownach, jednak w rzeczywistości środki z KPO miałyby w zdecydowanej wiekszości pójść na cele wyznaczone przez UE czyli przykładowo na politykę… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by Mario
Admin
1 rok temu
Reply to  Mario

Zgoda co do KPO, ale jak widzę po ile „chodzi” polski dług teraz, to ta część pożyczkowa też jest jakby dotacyjna. UE będzie pożyczać pewnie na 1-2%, my teraz za 7-8%

jsc
1 rok temu
Reply to  Mario

(…)W założeniu KPO miał służyć odbudowie gospodarki po lockdownach, jednak w rzeczywistości środki z KPO miałyby w zdecydowanej wiekszości pójść na cele wyznaczone przez UE czyli przykładowo na politykę klimatyczną czy transformację cyfrową.(,..)
Uwierz mi… lepsze takie cele niż program Klientelizm+.

Els
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Czy myślisz że ty będziesz wyznaczał trendy?

Els
7 miesięcy temu
Reply to  Mario

Dlaczego nie na cele socjalne,przecież to jest podstawa założeńUE.

Tomek
1 rok temu

Autor tekstu, ośmiesza siebie i kpi z czytelników. UE a w żadnym wypadku Niemcy, nic nam nie spłacają! Włączyli Polskę w struktury UE, aby mieć kontrolę nad strategicznym obszarem w Europie. Wydrenować ten obszar np. siła robocza . W samej tylko Holandii, pracownicy z Europy Wschodniej ( 80-90% to Polacy) wygenerowali 13-14 mld euro. Nie wspominając o przeniesieniu demografii. Mieliśmy pierwszy lub drugi wyż demograficzny pośród krajów UE. Kto konsumuje ów wyż ? Dobroduszni Niemcy ,Anglicy , Holendrzy itd. Proszę pamiętać ,iż od pierwszego dnia członkowska płacimy odpowiednie składki do kasy UE . „Dotacje ” z UE są też obarczone… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Tomek

A więc spisek? :-). Jak 14 mld euro my im wygenerowaliśmy, a oni nam 100 mld euro – to chyba wciąż jesteśmy na plusie, co?
No, chyba że w strefie Putina by nam było lepiej. Kaczyński tak chyba właśnie uważa.

Els
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakby tak uważał to nie trzymałby z USA i nie rozliczał komunizmu(?).

E.G
1 rok temu
Reply to  Tomek

Dlaczego nie wyjechali na robotu do Rosji , Gruzji czy Białorusi , tylko pchali się drzwiami i oknami do Niemiec. I ta polska stale wyciągnięta żebracza ręka bo ” nam się należy ” . Polak jest bardzo roszczeniowy Trzeba było zostać przy Ładzie i tv Rubin, lodówkach Mińsk i budować dobrobyt na wschodnich wzorcach RWPG i rublu transferowym a nie stale opluwać Zachód. Bo to się prezesowi podoba ?

Els
7 miesięcy temu
Reply to  Tomek

A dlaczego Polacy tam wyjeżdzali,?

Radosław
1 rok temu

„Tylko że ta nauczycielka ustaliła zasady oceniania już bardzo dawno temu, przymykała oko na nasze błędy.”

Tylko że dlaczego nauczycielka od matmy chce nas oceniać za chemię czy fizykę?

System sądowy w poszczególnych krajach nie podlega kompetencjom UE i eurokraci lecą sobie w kulki, wtykając paluchy, gdzie nie mają prawa. Złodziej krzyczy „łapać złodzieja”.

Nie za taką Unią kiedyś głosowałem…

jsc
1 rok temu
Reply to  Radosław

(…)System sądowy w poszczególnych krajach nie podlega kompetencjom UE i eurokraci lecą sobie w kulki, wtykając paluchy, gdzie nie mają prawa.(…)
Czyli orbanowskie trybunały mogą uwalać wszystkie śledztwa w sprawach przewałów na funduszach… a UE nic do tego? Przednia koncepcja.

Els
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Dlatego trzeba ujednolicić system sądowy czy coś nie tak?

Els
7 miesięcy temu
Reply to  Radosław

A złodzieja łapać ,to chyba u nas tak krzyczą od dekad długich i ciemnych.Faktycznie dla złodzieji będą słabe perspektywy.

Mariusz
1 rok temu

Niemcy, Holandia największymi beneficjentami funkcjonowania UE KE przedstawiła także zyski dla poszczególnych krajów z funkcjonowania jednolitego rynku. W wartościach bezwzględnych zdecydowanie najwięcej na jednolitym rynku zyskują Niemcy, którzy rocznie na jego funkcjonowaniu zyskują 208 mld euro, co jest równoznaczne 5,22 proc. DNB. Relatywnie więcej zyskuje Holandia, która jest wielki hubem przeładunkowy dla handlu. Holendrzy na funkcjonowaniu jednolitego rynku zyskują rocznie 84 mld euro, co daje 9,46 proc. DNB. Polska zyskuje co roku 43,83 mld euro, co jest równoznaczne z 7,1 proc. DNB. Już w 2018 roku mówił niemiecki ówczesny Minister Spraw Zagranicznych Sigmar Gabriel, że Niemcy to największy beneficjent funkcjonowania… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Mariusz

O Holandii nie wiedziałem. Aczkolwiek to wszystko moim zdaniem dowodzi tylko temu, że integracja gospodarcza pomaga wszystkim, a najbardziej – najbogatszym. Nie jest to żaden dowód na to, że integracja gospodarcza jest zła

Els
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A brak integracji gospodarczej pomaga najbiedniejszym!

jsc
1 rok temu
Reply to  Mariusz

(…)że z każdego 1 euro, które trafiło do Polski w postaci dotacji, 46 centów wracało do krajów tzw. starej piętnastki.(…)
54 centów w plecy na każdym euro. Co za geniusze inwestycyjne!!!

Els
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Przypomnijcie sobie geniusze ekonomii że to Polacy szykowali się na kasę unijną ,pozorując lewe uprawy ekologiczne i rzekomą agroturystykę.I wtedy UEbyła dobra.

jsc
1 rok temu

(…)Ciągle mam nadzieję, że jesteśmy na etapie przepychanek i ktoś w rządzie jednak pójdzie po rozum do głowy.(…)
Nie sądzę… ta ekipa jest tam, gdzie ekipa Putina.

Els
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Jak nie będziemy krajem federacyjnym to ekipa Putina zdmuchnie nas w locie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu