34 mld euro z kryzysowego funduszu może popłynąć do Polski. Kiedy i pod jakimi warunkami? Przeczytaliśmy i.. już wiemy, co zmieni się w Waszym życiu, gdy weźmiemy tę kasę

34 mld euro z kryzysowego funduszu może popłynąć do Polski. Kiedy i pod jakimi warunkami? Przeczytaliśmy i.. już wiemy, co zmieni się w Waszym życiu, gdy weźmiemy tę kasę
Współautor: Maciej Samcik

Ursula von der Leyen ogłosiła w Warszawie, że Komisja Europejska zatwierdziła Krajowy Plan Odbudowy, czyli plan inwestycji, które mają być refundowane ze specjalnego unijnego funduszu. Maksymalnie do wzięcia będzie 35 mld euro, czyli jakieś 160 mld zł (roczny budżet polskiego państwa to jakieś 550 mld zł). Kiedy i ile pieniędzy rzeczywiście dostaniemy? Warunków do spełnienia, by to nastąpiło, jest multum. I nie chodzi tylko o sądownictwo. Jak zmieni się Polska, gdy już je spełnimy?

Krajowy Plan Odbudowy jest częścią unijnego programu wsparcia gospodarki na Starym Kontynencie po pandemii Covid-19. Dyskusyjne jest to, na ile wsparcie rzeczywiście jest konieczne (niektórzy mówią, że gospodarki są przegrzane), ale zadłużone po uszy kraje południa Europy są w dużo gorszej kondycji finansowej niż np. Polska i tam nikt takich wątpliwości nie ma. A z kolei my zaczynamy odczuwać gospodarcze skutki wojny w Ukrainie, więc pieniądze na odbudowę zaczną być potrzebne.

Zobacz również:

Krajowy Plan Odbudowy zatwierdzony. O jaką kasę chodzi?

Z łącznej kwoty, o którą Polska wnioskuje (35 mld euro), prawie 24 mld euro stanowią dotacje, pozostałą część – ewentualnie, jeśli pieniądze przybędą – będziemy spłacali w wieloletnich ratach (oprocentowanie będzie niskie, bo to wspólny dług Unii Europejskiej).

Część pożyczkowa mogłaby być większa. Maksymalnie dla Polski było dostępne 34 mld euro. Weźmiemy tylko 11 mld euro (w sumie szkoda, bo Polska pożycza dziś na rynkach międzynarodowych pieniądze na ponad 7% rocznie, a ten dług „unijny” będzie sporo tańszy i długoterminowy – do 2027 r. Unia spłaca tylko odsetki, a raty kapitałowe aż do 2058 r.).

Krajowy Plan Odbudowy to „rozpiska” mówiąca o tym, jak planujemy wydać przysługującą nam część europejskiego funduszu. Jej zatwierdzenie przez Komisję Europejską to ważny krok, ale dopiero pierwszy z wielu. Muszą się jeszcze zgodzić pozostałe kraje (aczkolwiek to chyba formalność). Te pieniądze będą „znaczone”. Kraje członkowskie muszą wydać je m.in. na „zielone” i „cyfrowe” inwestycje.

Część pieniędzy rozdzielana będzie centralnie, czyli przez rząd, część przez samorządy, a część trafi bezpośrednio do przedsiębiorców. Ponieważ Polska nie załapała się na wypłaty szybkich zaliczek (rządzący Polską nie spełnili warunków dotyczących praworządności), to pieniądze będziemy dostawali dopiero jako refundację inwestycji już przeprowadzonych. Niektórzy eksperci mówią, że będzie sukcesem, jeśli w tym roku uda się dostać 2–4 mld euro. Nie ma też pewności, jaką część całej sumy „podniesiemy z ulicy”.

Ważna sprawa: Krajowy Plan Odbudowy to tylko część pieniędzy z Unii Europejskiej, które będziemy (albo i nie) zasysać. Podstawą jest „zwykły” budżet unijny – Wieloletnie Ramy Finansowe na lata 2021–27. Naszą wyobraźnię rozbudza Fundusz Odbudowy, ale prawda jest taka, że to 7-letni budżet jest dużo ważniejszy dla Polski.

W budżecie „głównym” dla Polski przewidziano 97 mld euro, znacznie mniej niż w poprzednim (ale i tak nie ma co narzekać, przy symetrycznym wpływie tych pieniędzy mówimy o 60–65 mld zł w skali roku). Oczywiście będziemy też płacili składki – jakieś 6,5 mld euro rocznie, czyli niecałe 30 mld zł. To oznacza, że z Unii Europejskiej netto – ze „zwykłego” budżetu – będziemy rocznie dostawali 30–35 mld zł, czyli ponad 7% wszystkich pieniędzy, którymi dysponuje polskie państwo w skali roku.

Ile pieniędzy naprawdę możemy „wyszarpać”? I od czego to zależy?

Nasz udział w Europejskim Planie Odbudowy – jakkolwiek wynosi 160 mld zł w ciągu pięciu lat (30-32 mld zł rocznie) – jest dość skromny. Hiszpania czy Włochy otrzymają trzy razy więcej pieniędzy w dotacjach niż Polska. Unijny plan zakłada, że pieniądze muszą być w 37% „zielone”, czyli sprzyjać ochronie klimatu, w 20% cyfrowe, czyli wspomagać gospodarkę cyfrową.

Czytaj też: Energetyka odnawialna jako inwestycja dla przyszłego rentiera? Ale jak lokować oszczędności w branże przyszłości?

Jest też inne kryterium – pieniądze z Europejskiego Funduszu Odbudowy muszą przyczynić się do uzdrowienia finansów publicznych. Czyli mają służyć temu, by krajowy budżet nie miał deficytu.

Janusz Lewandowski, który jest jednym z najlepszych speców od unijnych funduszy, mówił w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia”, że polski Plan Odbudowy nie jest zbyt dobry – ma charakter „resortowy”, czyli że to ministerstwa mają przeprowadzać reformy za unijne pieniądze. I że rząd nie ma żadnej spójnej koncepcji, jak za te pieniądze ma się zmienić Polska. Sami będziecie mogli to ocenić, jeśli przeczytacie ten tekst do końca.

Nasz plan – dobry lub niedobry, każdy ma swoje zdanie – został zaakceptowany przez Unię Europejską. Pieniądze dostaniemy wtedy, gdy spełnimy warunki, czyli tzw. milestones (kamienie milowe). Najbardziej znane to oczywiście te dotyczące praworządności (żeby zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego i przywrócić do pracy zwolnionych sędziów). Ale są i inne (o tym dalej).

Pod koniec 2023 r. zostanie wprowadzony dodatkowy „kamień milowy” – sprawdzenie jak przebiega weryfikacja orzeczeń podejmowanych przez „nielegalną” Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego w czasie, gdy istniała.

Teraz trzeba będzie osiągnąć „porozumienie operacyjne”, które określi zasady oceny realizacji przez Polskę „kamieni milowych”. Proces ten może potrwać kilka tygodni i – jak podają źródła Komisji UE, które przytacza Maciej Sokołowski, korespondent TVN24 w Brukseli – Polska będzie mogła wysłać wniosek o wypłatę kasy prawdopodobnie nie wcześniej niż we wrześniu. Źródła Sokołowskiego potwierdzają, że w tym roku Polska (przy dobrych wiatrach) dostanie 4 mld euro, a w  2023 r. – jakieś 7 mld euro.

Co może zmienić Krajowy Plan Odbudowy, gdyby udało się go wdrożyć?

Liczący prawie 240 stron aneks do Krajowego Planu Odbudowy (można go poczytać tutaj) przypomina bardzo kompleksowy i szczegółowy plan zrobienia z Polski kraju, w którym może żyć się lepiej. Setki pojedynczych kamieni milowych składają się na w miarę spójną wizję modernizacji państwa. Miejmy nadzieję, że skończy się wydawanie pieniędzy unijnych na siłę i budowanie tych ikonicznych aquaparków, na których utrzymanie potem brakowało pieniędzy.

Odkładając więc na bok te wielkie polityczno-fiskalne reformy, których wymaga od Polski Komisja Europejska, przyjrzyjmy się temu, co się może zmienić w naszym codziennym życiu, gdyby rząd zrealizował wszystkie kamienie milowe? I gdyby Krajowy Plan Odbudowy został zrealizowany w 100%? Czytając to, pamiętajcie, że nie są to tylko założenia czy obietnice – jak w dotychczasowych programach rządowych. To wymogi, bez spełnienia których nie dostaniemy kasy.

>>> Opieka nad najmłodszymi i nad najstarszymi: żłobki i oddziały geriatryczne w szpitalach. Na dobry początek jeszcze w tym roku powinien funkcjonować system informatyczny do koordynacji opieki przedszkolnej dla placówek i dla organizacji publicznych. W kolejnych latach ma zaś przybywać miejsc w żłobkach. Do 2026 r. ma ich powstać 47 500.

KPO stawia cele także w zakresie długoterminowej opieki i opieki geriatrycznej. Do 2026 r. państwo ma sfinalizować (!) 50 projektów w szpitalach powiatowych, które zwiększą dostępność i jakość usług medycznych i opiekuńczych dla osób, które najbardziej ich potrzebują.

Jaki jest wspólny mianownik tych działań? Wiadomo, że obowiązki związane z opieką nad dziećmi i osobami starszymi nie rozkładają się równo na wszystkich członków społeczeństwa. Częściej wyklucza to z rynku pracy kobiety i osoby mniej zarabiające. Podniesienie dostępności publicznych usług opiekuńczych dałoby więc realny wybór w takich trudnych sytuacjach.

>>> Pełne oskładkowanie umów cywilnoprawnych. To już zostało zapowiedziane przez premiera. A skoro jest ten wymóg wpisany do listy kamieni milowych, to można zakładać, że nic się tu nie zmieni. W KPO mowa jest o wszystkich umowach cywilnoprawnych, a nie tylko zleceniach.

Dodatkowo w dokumentacji wpisano postulat, żeby oskładkowanie było pełne – czyli nie jak obecnie – do wysokości minimalnego wynagrodzenia. Po co to wszystko? Choć pewnie dodatkowymi wpływami państwo nie pogardzi, to w szerszej perspektywie chodzi o likwidowanie segmentacji rynku pracy. Jest to generalnie postulat cywilizujący i stabilizujący.

Wszyscy znamy przecież tę praktykę. Zawarcie z pracodawcą umowy o dzieło, żeby dostać na rękę większą kwotę, a co do urlopów czy zwolnień lekarskich dogadać się „na gębę”. Krótkoterminowo może i jest w tym korzyść dla obu stron, ale problemy zaczynają się szybko: przy urlopie macierzyńskim, wypowiedzeniu umowy, o przyszłej emeryturze nie wspominając.

>>> Wymiana źródeł ogrzewania i termomodernizacja. Już teraz funkcjonują oczywiście rządowe programy, jak „Czyste powietrze”, ale KPO stawia konkretne cele. Harmonogram jest rozpisany na lata: do połowy 2023 ma zostać wymienionych 250 tys. pieców w domach jednorodzinnych, a kolejne 540 tys. przez następne 3 lata. W podobnej skali przewidywane są termomodernizacje w budynkach mieszkalnych (także wielorodzinnych).

Program obejmuje także budynki użyteczności publicznej. Na przykład dla szkół przewidziane jest w perspektywie najbliższych 4 lat wymiana co najmniej 90 źródeł ogrzewania i termomodernizacja 322 placówek.

Czytaj też: Pompy ciepła pomogą uwolnić się od Rosji i smogu? Rząd szykuje dotacje do ich zakupu. To będzie finansowa ulga czy energetyczna pułapka?

>>> Szkoły: laboratoria do nauki sztucznej inteligencji i nie tylko. W 16 000 szkół mają do 2025 r. powstać laboratoria do nauki sztucznej inteligencji, technologii, matematyki i inżynierii itp. Nauczyciele chemii, fizyki, ale też informatyki mogą zacierać ręce. Dostaną nowoczesne wyposażenie, żeby móc uczyć przez praktykę i doświadczenie.

Widzieliśmy jednak w poprzednich latach i poprzednich perspektywach inwestycje w sprzęt dla szkół, który potem stał i się kurzył. Tym razem ma być inaczej. Bo w parze z wyposażeniem mają iść szkolenia dla nauczycieli z jego wykorzystania.

>>> Wielka cyfryzacja: hardwarowa, jak i softwarowa. Nadal będziemy cisnęli w zwiększanie zasięgu szybkiego internetu. Łącze o przepustowości co najmniej 100 Mb/s ma w ramach KPO zostać doprowadzone do 930 000 domów. To prawie jedna piąta wszystkich domów w Polsce.

Komisja Europejska stawia także cele w zakresie rozwoju publicznych usług elektronicznych. Do 2024 r. ma zostać wdrożonych sześć projektów (całkiem nowych usług lub rozbudowania tych istniejących), a dwa lata później ma już ich być prawie 40. Jakie sprawy chcielibyście załatwić przez internet? Na przykład ogólnopolski system rejestracji do lekarzy specjalistów jest bardzo potrzebny.

W tych kamieniach milowych postawiono spory nacisk na udostępnianie danych publicznych. Można więc też liczyć na to, że jeśli państwo „wystawi” swoje zasoby w przystępnej formie, skorzysta z tego biznes i zbuduje w oparciu o te dane różne ciekawe usługi.

Pomyślano jednak o tym, by te e-usługi publiczne nie były tylko atrapami – KE stawia wymóg funkcjonalny. Do końca 2025 r. oczekuje średnio 8,5 mln autentyfikacji miesięcznie w Węźle Krajowym – czyli na tej platformie (login.gov.pl), która pozwala na korzystanie z elektronicznego potwierdzenia tożsamości na przykład przez bankowość internetową.

>>> Społeczne budownictwo mieszkaniowe. W ciągu najbliższych dwóch lat ma zostać wybudowanych 1500 mieszkań – przystępnych finansowo dla osób nisko i średnio zarabiających. W 2025 r. ma ich być 6500, a w 2026 r. – ponad 12 000. Warunkiem jest oczywiście, by było to budownictwo efektywne energetycznie.

Czy taka skala rozwiąże problemy polskiego rynku mieszkaniowego? Z pewnością nie. Ale może uda się dzięki temu władzom rozruszać procedury i nauczyć się procesów, które pozwolą, by więcej lokali oddawać już poza KPO.

>>> Elektryczna komunikacja miejska, rozwój kolei… i zmniejszenie ruchu prywatnych samochodów. Z kamieni milowych w zakresie rozwoju transportu ucieszą się na pewno miejscy aktywiści (i ci mieszkańcy miast, którzy planowali w najbliższych latach oddychać i nie nabawić się chorób płuc). Czego oczekuje Komisja Europejska? Do 2024 r. ze specjalnego funduszu ma zostać wsparte 4500 linii autobusowych (obsługiwanych przez pojazdy elektryczne, ma się rozumieć). Ale warunkiem jest, by te połączenia przyczyniały się do zmniejszenia transportu indywidualnego. Czyli mniej samochodów, a więcej autobusów i tramwajów (tych zaś ma w miastach przybyć 110 do 2026 r.)

KPO stawia mocno na transport kolejowy. Prawie 500 km linii torów ma być zmodernizowanych, co obejmuje także dostosowanie do prędkości ponad 300 km/h. Ale tak jak pisałem wcześniej – plan jest przemyślany i bodźce mają działać w obie strony. Jednym z kamieni milowych, który ma być realizowany równolegle, jest objęcie dodatkowych 1400 km autostrad i dróg szybkiego ruchu systemem opłat.

Drogi mają być nie tylko droższe, ale i bezpieczniejsze. Do końca zeszłego roku (tak, to nie pomyłka – po prostu tak długo ciągnęły się przepychanki o zatwierdzenie KPO, że część deadline’ów już przekroczyliśmy) powinny były wejść w życie zmiany w kodeksie drogowym.

Jakie? Jednolite ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym (50 km/h), pierwszeństwo pieszych na pasach (to już mamy). Dodatkowo przepis, który zszokuje kierowców Audi i BMW – obowiązek zachowania odstępu między samochodami na autostradach i drogach ekspresowych (połowa prędkości wyrażona w metrach – czyli przy 140 km/h nie można by było podjeżdżać na bliżej niż 70 metrów). Jest też parametr kontrolny – spadek liczby ofiar śmiertelnych o połowę do 2030 r.

>>> Dociskanie podatkowe samochodów o wyższych emisjach – wszystko w ramach wielotorowego planu zielonej transformacji gospodarki. Najpierw (do 2024 r.) ma zostać uchwalone prawo, które będzie różnicowało opłaty rejestracyjne aut w zależności od poziomu emisji. Sprowadziłeś nowiutkiego 12-letniego Passata w dieslu prosto od niemieckiego emeryta, który jeździł nim tylko do kościoła (i płakał, gdy sprzedawał)? Szykuj się na ból w urzędzie powiatowym przy opłacaniu rejestracji…

W następnym kroku do 2026 r. ma już obowiązywać „podatek od spalin” – im więcej samochód emituje gazów cieplarnianych, tym więcej trzeba będzie fiskusowi zapłacić. Na co mają iść pieniądze z tych danin? Na finansowanie niskoemisyjnego transportu publicznego w miastach i na terenach wiejskich.

Ile uda się zrealizować? Oby jak najwięcej!

Kamieni milowych i celów w Krajowym Planie Odbudowy są setki. Wiele z nich łączy się ze sobą, wiele jest sekwencyjnych – to znaczy jedno zadane ma rozpisane konkretne cele na kolejne lata. Obejmują tematy od reformy finansów publicznych, reguły wydatkowej, przez wymiar sprawiedliwości, aż po całkiem przyziemne kwestie, których część opisaliśmy.

Znowu – jako kraj – stajemy przed szansą na skokową poprawę jakości życia społecznego i gospodarczego. Wszystko jest na tacy, rozpisane na punkty. Wystarczy tylko tego nie schrzanić.

——————

Nowy odcinek podcastu „Finansowe sensacje tygodnia”: coraz droższe wesela, nowe obligacje skarbowe i… pożegnanie

W tym odcinku podcastu „Finansowe sensacje tygodnia” wyjątkowo dużo się dzieje. Rozmawiamy o nowym rekordzie inflacji i o tym, jak z nią walczyć. Czy podwyżki stóp procentowych cokolwiek jeszcze mogą pomóc? I czy pomogą nowe obligacje skarbowe, które właśnie trafiły do sprzedaży? Komentujemy też zaskakującą (a może wcale nie?) decyzję banku BNP Paribas o wycofaniu się ze sprzedaży kredytów hipotecznych klientom „z ulicy”. Prześwietlamy też podwyżki cen usług ślubno-weselnych, sprawdzamy, ile warto włożyć do koperty dla nowożeńców oraz podpowiadamy tani sposób na wesele. A na koniec… pożegnanie po latach. Zapraszam do odsłuchania pod tym linkiem, a także na siedmiu popularnych platformach podcastowych, w tym Spotify, Google Podcast i Apple Podcast.

źródło zdjęcia tytułowego: Twitter (Ursula von der Leyen)

Subscribe
Powiadom o
64 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Kamil
27 dni temu

Plan ogólnie fajny, szkoda, że tak mało cyfryzacji. Chciałbym, aby naprawdę każdą sprawę dało się załatwić online — to co mamy obecnie jest namiastką (proszę np. załatwić sobie międzynarodowe prawo jazdy online; owszem da się złożyć wniosek, ale nie zostanie rozpatrzony, bo „system X nie jest podłączony do systemu Y”, czy jakoś tak tłumaczyła pani w urzędzie dzielnicy). Druga sprawa, oskładkowanie umów to kradzież — dzisiaj umowy zlecenia są oskładkowane, ale nie prowadzą do nabycia uprawnień emerytalnych. Jeśli ktoś pracuje przez 25 lat na umowach zleceniach i odprowadza składkę do ZUS to na koniec emerytura mu się i tak nie… Czytaj więcej »

Paweł
27 dni temu
Reply to  Kamil

Od dawna jest tak jak by Pan chciał: „nabycie prawa do emerytury 60/65 lat i wypłata emerytury w kwocie równej odprowadzonym składkom i powiększonej o waloryzację”. Stąd się biorą groszowe emerytury, gdy np. ktoś wpłaci tylko jedną składkę przez całe okres pracy – są waloryzowane i uzbierany kapitał dzielony na szacowaną liczbę miesięcy do….
Jedyne czego nie ma to prawa do minimalnej emerytury, po 25 latach składkowych – to tylko dla umów o pracę.

Kamil
27 dni temu
Reply to  Paweł

Czyli nie ma tego, czego bym chciał, bo mnie z każdej umowy potrącają, a nie nabywam prawa do emerytury.

E.G
27 dni temu

Dziś Senat głosował poprawki i o dziwo wszyscy, cały Senat 97 głosów był za . To było przedstawienie odegrane przed Ursulą von der Leyen aby wydusić z niej deklarację KPO dla Polski. Sejm wszystkie te poprawki odrzuci a my znajdziemy się z ręką w nocniku i żadnej kasy nie będzie . Z szulerami droga, naiwna Unio, nie robi się żadnych biznesów . Ograli cię .

Admin
27 dni temu
Reply to  E.G

Na razie po prostu powiedzieli, że jak milestonesy będą dowiezione, to kasa też. A jak nie – to nie

T-1000
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Von der Leyen po prostu odwdzięczyła się za głosy pisowców, dzięki którym została przewodniczącą Komisji Europejskiej.

Admin
27 dni temu
Reply to  T-1000

No tak, tutaj był pewien dług wdzięczności

Ola
27 dni temu

Jednym słowem Kowalski ma siedzieć w jednym miejscu na tyłku bo podróż samochodem będzie zbyt kosztowna i męcząca ewentualnie poruszać się przepełnionymi niewygodnymi środkami transportu miejskiego w trosce o ochronę środowiska a w tym samym czasie Chińczycy będą mogli dalej wycinać lasy amazońskie fabryki będą mogły dalej zatruwać za co ewentualnie tylko zapłacą karę a inni możni tego świata będą mogli swobodnie przemieszczać się swoimi autami odrzutowcami i cały świat będzie należał do nich. A żeby Kowalskiemu nie było smutno to będzie mógł siedząc i nie ruszając się ze swoich 4 liter podróżować w wirtualnej rzeczywistości i cieszyć się cyfrowa… Czytaj więcej »

Kamil
27 dni temu
Reply to  Ola

Właśnie te pieniądze są m.in. po to, aby środki transportu nie były niewygodne i przepełnione… Smutne jest Twoje podejście i to, że zyskuje poklask. To że ktoś inny wycina lasy i jest trucicielem nie usprawiedliwia, żebyśmy robili to samo. Poziom świadomości społeczeństwa jest wyższy niż np. w Chinach. Od starszych dzieci się wymaga więcej niż od przedszkolaków. A swoją drogą to zrobiłaś coś, żeby tej wycince lasu zapobiec? Czy tylko się martwisz, aby wozić zad samochodem po mieście? Ach tak, oczywiście, nie da się nic zrobić. Nie da się omijać sklepów z odzieżą „made in China” (HM itp), nie da… Czytaj więcej »

Admin
27 dni temu
Reply to  Kamil

Słusznie. Ograniczajmy kupowanie rzeczy made in China, wspierajmy lokalną produkcję, używajmy mózgu i myślmy nie tylko o własnej d… Niestety zakałą Polski są ludzie, którzy widzą czubek własnego nosa i nic więcej

Ola
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju zakałą są ludzie tzw elita której nic nie będzie obowiązywać. Oni dalej będą truć środowisko latać odrzutowcami jeździć samochodami wycinać lasy itd. A mnie się nie podoba rola naiwnego kozła ofiarnego.

Admin
27 dni temu
Reply to  Ola

Nędzna wymówka. To takie głupie gadanie typu „skoro Elon Musk nie oszczędza na podróżach to ja też nie muszę”

Ola
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No tak, czyli z jednej strony worek zawiazemy a od spodu będzie dziura jak w wierszu o Grzesiu z workiem piasku. Kowalski będzie siedział na 4 literach i żył w wirtualnym świecie bo ciemnemu ludowi trzeba będzie zapewnić rozrywkę żeby się nie burzył a piękno tego świata i swoboda będzie zarezerwowana dla wybrańców. Pandemia była do tego przymiarka a wojna i jej skutki są dalszą realizacja tego zamierzenia. A lud się cieszy i bije brawo.

Admin
27 dni temu
Reply to  Ola

Nie bardzo rozumiem dlaczego niszczenie otoczenia ma być gwarancją wolności i niezależności. W Holandii czy Danii ludzie poruszają się na rowerach i jakoś nikt nie uważa się za niewolnika 🙂

Ola
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dlaczego niszczenie otoczenia i dlaczego gwarancja wolności? Mam wrażenie że panuje ogólna niezdrowa obsesja. Samochody wymyślono po to abyśmy mogli szybciej i wygodniej się przemieszczać. Nie bardzo wyobrażam sobie jazdy na rowerze w Polsce z dwójką dzieci za sobą i ich ciężkimi plecakami w listopadzie tudzież marcu jadąc z jednego końca miasta na drugi na dodatkowe zajęcia. No chyba że nie będę na nie jeździć bo dzieci będą je miały w wirtualnym świecie przykute do komputera. Powtarzam otoczenie i środowisko jest niszczone przez wycinanie lasów szczególnie amazonskich ale o tym jakoś cicho i nikt nie nagłaśnia tego co robią np… Czytaj więcej »

Admin
26 dni temu
Reply to  Ola

Powtarzam: zawsze znajdzie się wymówka, żeby nic nie robić i żeby myśleć tylko o czubku własnego nosa

Ola
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli politycy i wszelkiej maści decydenci oraz tzw elyta da nam przykład nie raz ale stałe że nie myśli o czubku własnego nosa to ja a także sądzę wiele innych osób przestanie myśleć o czubku swojego. W przeciwnym razie nie mam zamiaru być po raz kolejny naiwnym frajerem. Zresztą nie rozumiem co tu czubek nosa ma wspólnego. Tak samo zależy mu na czystym powietrzu jak pewnie większość z nas, tylko ułomnym jest wszystko jedno. Nie zgadzam się jednak na dbanie o to środowisko kosztem tylko i wyłącznie Kowalskiego poprzez odbieranie mu prawa do swobodnego przemieszczania się własnym środkiem transportu. A… Czytaj więcej »

Admin
26 dni temu
Reply to  Ola

Nie ma żadnych dowodów na to, że dba się o środowisko „kosztem tylko i wyłącznie Kowalskiego”. Ani tym bardziej na „odbieranie prawa do swobodnego przemieszania się”. Powtarza Pani bełkot i slogany rozpowszechniane przez różnej maści nieuków i lobbystów przemysłu. Ma Pani prawo poruszać się własnym środkiem transportu, ale powinna Pani płacić za to, ile zanieczyszczeń Pani emituje. Jeśli to będzie duży, stary grat benzynowy, to może Pani nim jeździć nawet do kościoła i do Biedronki (bo przecież ruszenie tyłka, żeby się przejść 500 m narusza Pani „prawo do swobodnego poruszania się swoim środkiem transportu”), płacąc po prostu 20-30 zł za… Czytaj więcej »

Ola
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju jest Pan inteligentnym i błyskotliwym człowiekiem ale tym razem używa Pan argumentów naprawdę poniżej pasa. Osadza mnie Pan nie znając mnie ani mojego stylu życia. I tu Pana zaskoczę, też mam 2 małych dzieci, też zależy mi na ich przyszłości, też cierpię z powodu zanieczyszczonego środowiska wdychając syf spalany przez sąsiada każdej zimy. Jeżdżę rowerem i chodzę na piechotę gdy tylko mogę, staram się codziennie bywac w lesie z kijkami, do marketu jeżdżę samochodem bo nie lubię i nie mogę dzwigac ciężkich toreb z zakupami nie mówiąc już o ilości czasu i odległości jakiej by to ode mnie… Czytaj więcej »

Admin
25 dni temu
Reply to  Ola

Dobrze, przepraszam za pochopną ocenę Pani jestestwa :-). Zgadzam się, że wiele rzeczy w kraju trzeba poskładać inaczej. I zgadzam się, że żyjemy w kraju, w którym oszczędność, pracowitość i dbałość o otoczenie są nieopłacalne. Tylko nie kupuję tezy, że nie ma sensu nic robić (bo liczy się „wolność”). Chciałbym, że każdy robił tylko te rzeczy, które Pani wymieniła. Ponieważ nie każdy ma wysoko rozwiniętą świadomość, to część ludzi będzie potrzebowała „stymulacji regulacyjnej”. Niestety jakaś część obywateli musi zostać do tego nakłoniona

Bolo
22 dni temu
Reply to  Ola

Pato develo blokują ciągi wentylujące miasta a miasta z funduszy Eu układa przeszacowanej szerokości chodniki z kostki kosztem pasów zieleni co wpływa na wzrost indeksów w urządzeniach finansowanych przez pseudo organizacje eko które to montują je praktycznie tylko w naszym kraju a nie całym świecie dodatkowo w miejscach w których wcześniej wycięto drzewa. Winni są obywatele czy elity które wydają głupio fundusze Eu bo muszą zdobyć pkt w projekcie w świetle wymagań?

Dupa
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wiesz co gosciu, z daleka widac, ze nie zarobisz wiecej niz 60k na rok i zżera Cie od srodka na myśl o kobiecie, która zarobi 5x tyle, bo co glupia dzida bedzie miec lepiej niz ja

Admin
25 dni temu
Reply to  Dupa

Co słowo to pomyłka. I jeszcze nie na temat. Zamykam dyskusję

Bolo
22 dni temu
Reply to  Ola

pytanie czemu Premier nie jeździ po kraju elektrykiem tylko ciężka limuzyną której styl jazdy jest bardzo daleki od ecodrivingu. Co dodatkowo nie wpływa na obniżenie statystyk wypadków. Ps: ostatnie raporty wzrostu wypadków i wykroczeń są zakłamane bo przez 2 lata były ruch aut był ograniczony jak również ilość kontroli.

Suli
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo mają wyprane mózgi jak prole w Roku 1984. A ja dla przykładu nienawidzę poruszać się na rowerze, wymiotuję na myśl o zbiorkomie, uwielbiam za to poruszać się samochodem. Dlaczego zatem komuchu chcesz mi to utrudniać a de facto to prawo odbierać?

Admin
26 dni temu
Reply to  Suli

Po pierwsze nie jesteśmy na „Ty”. Po drugie jeśli ktoś z tego powodu, że jest głupi/niedouczony/jest pieprzonym egoistą, chce zabijać moje dzieci, to fakt, że ma tankować paliwo po 25 zł za litr jest najmniejszą karą jaką może ponieść. Zrozumiano? Zamykam dyskusję 🙂

Ola
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju to po to była pandemia, dodruk, teraz wojna żeby wywołać inflację i żeby usprawiedliwić koszty w tym paliwa jakie ma ponieść Kowalski i tylko Kowalski? Ja też mam dzieci i mam fioła na punkcie czystego powietrza ale nie uważam żeby odbieranie nam prawa do wygodnego i swobodnego poruszania się było droga do ochrony środowiska. Proponuję inne rozwiązania: stop deforestacji, stop developerskiej betonozie, stop tolerancji dla tych którzy palą śmieciami, stop wojnom, stop próbom z bronią. A jeśli to nie wystarczy to dopiero można zacząć ograniczać Kowalskiego

Admin
25 dni temu
Reply to  Ola

Zgoda, te wszystkie rzeczy też warto czynić. Ale czekanie z ochroną środowiska na to, aż skończą się wojny na świecie to dość frajerski pomysł

Andrzej
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, jest Pan idealnym przykładem tego jak ogromne lobby motoryzacyjno-rządowe nastawia myślenie dokładnie tak jak chcieli aby zwyczajnie na Panu zarobić kasę. Jeśli ktoś mówi Panu jak żyć i Pana ogranicza argumentując działania tym, że środowisko w którym żyjemy będzie wtedy lepsze, a zarabia na tym grube miliardy to przynajmniej ja podchodziłym do tego bardzo sceptycznie (te miliardy wcale nie idą na walkę ze smogiem 😉 ) Jest wiele inicjatyw, które są kilka jak nie kilkanaśnie razy bardziej efektywne w ograniczaniu naszego wpływu na środowisko. Te bardziej efektywne metody zwyczajnie uderzą w kieszenie nie tych co trzeba albo nie… Czytaj więcej »

Last edited 22 dni temu by Andrzej
Admin
22 dni temu
Reply to  Andrzej

No dobra, a te bardziej efektywne alternatywy?

Gaweł
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Holender jeździ rowerem, bo chce, nie musi. Ja też nieraz chce jechać rowerem, nieraz pieszo, a nieraz samochodem albo pociągiem. Te przechodzone motoryzacyjne perełki z kilkulitrowymi silnikami to importujemy z Mołdawii i Iranu czy jednak bardziej z zachodu?

Admin
25 dni temu
Reply to  Gaweł

Oczywiście, ma Pan rację. Tylko, że to mu nie przyszło samo. Była cała polityka państwa (począwszy od edukacji a skończywszy na bodźcach ekonomicznych), która sprawiła, że on tak woli

Gaweł
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tyle, że Elon Musk raczej nie bezie musiał wydać wszystkich swoich oszczędności i brać kredytu, aby nie zamarznąć.

Admin
25 dni temu
Reply to  Gaweł

Rzeczywiście, dość małe prawdopodobieństwo 😉

Tyriusz
27 dni temu
Reply to  Ola

Ale autor tego bloga będzie wśród tych których stać na wysokie opłaty klimatyczne. Dlatego będzie się mógł śmiać z frajerów, którzy uwierzyli, że Unia tylko daje i podnosi poziom życia.

Admin
26 dni temu
Reply to  Tyriusz

Autor bloga jest z Poznania, więc nie lubi płacić 😉

Pawceluto
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zakałą i to nie tylko Polski, ale całego świata są ludzie którzy nie potrafią racjonalnie myśleć. Największym trucicielem świata jest ogólnie pojęta konsumpcja i jeśli chcemy coś dla tej Ziemi zrobić to nie gadajmy głupot, że bluzka z Chin jest bee, ale panel fotowoltaiczny z Chin jest już super bo ani jedno ani drugie eko nie jest. Ekologiczne nie jest też zużywanie bezcennej energii do pisania takich głupich komentarzy jak mój, jak Pana czy jak innych użytkowników. Powiem więcej: ekologiczne nawet nie jest istnienie tego portalu bo przyjemność czytania nie powoduje że marnotrawiona na ten cel energia elektryczna staje się… Czytaj więcej »

Admin
27 dni temu
Reply to  Pawceluto

To wszystko co Pan pisze de facto sprowadza się do tego, że przestajemy pompować bezmyślnie PKB, tylko zaczynamy myśleć w sposób bardziej złożony

Ola
27 dni temu
Reply to  Kamil

Nie o to chodzi że się nie da tylko o to że zmiany należałoby zacząć od góry od największych trucicieli i niszczycieli. Ale tak się nie stanie nawet w drugiej czy trzeciej kolejności. Więc jaki sens maja zmiany od dołu od przysłowiowego Kowalskiego? Transport publiczny choć nie wiem jak komfortowy byłby będzie zawsze gorszym rozwiązaniem szczególnie dla rodzin z dziećmi. Cel jest jasny pozbawić nas samochodów i możliwości swobodnego przemieszczania się oraz związanej z tym niezależności. Przykuć do miejsca zamieszkania jak chłopa pańszczyźnianego. A świat swoboda będzie zastrzeżona dla wybranych

Tobiasz
27 dni temu
Reply to  Ola

Różnica jest taka, że to ci na samej górze ustalają, jak mają żyć ci na samym dole, bo polityka jest finansowana przez ludzi biznsesu. 😉 Celem nie jest pozbawianie człowieka środka transportu i przykucie go do miejsca zamieszkania tylko ordynarne dojenie ludzi z kasy na totalnie zbędną technologię, której nikt nie potrzebuje wmawiając przy bajki o solidaryzmie społecznym.

Gaweł
27 dni temu
Reply to  Tobiasz

Nie bądźmy takimi pesymistami, będzie można zapisać się do specjalisty na 2032 rok przez superszybki internet.

Tobiasz
27 dni temu
Reply to  Gaweł

Do 2032 roku nie wiem czy jakikolwiek specjalista będzie chciał pracować na kontrakcie dla NFZ. 😉

Ola
27 dni temu
Reply to  Tobiasz

To też zgadzam sie.

Kamil
27 dni temu
Reply to  Ola

Jakiś konkret? Od jakich trucicieli? Sądzisz, że te firmy „trują” dla przyjemności? Robią co robią dla zysku, jak społeczeństwo nie będzie kupować ich produktów to nie będą truć. Jasne, rozwiązania systemowe też OK, ale inaczej politycy podchodzą do branży, która jest dla społeczeństwa istotna a inaczej do takiej, która nie jest.

Gdyby w Polsce społeczeństwo nosiło futra to dyskusji o zamykaniu ferm by nie było. Społeczeństwo dokonało jakiegoś wyboru, a politycy to przylepali.

Zrzucasz odpowiedzialność za swoje nieróbstwo na innych i dobrze się z tym czujesz. OK, takich jak Ty jest większość 🙂

Ola
27 dni temu
Reply to  Kamil

No i sam sobie wystawiasz świadectwo. Piszesz o moim nierobstwie a przecież nawet mnie nie znasz. Uległeś manipulacji i obsesji zapominając o zdrowym rozsądku. Bardziej jestem wyczulona na czyste powietrze niż ty gwarantuje ci to. Problem w tym że wprowadzanie kolejnych opłat za korzystanie z drog, utrudnianie ludziom wszelkimi sposobami swobody przemieszczania się bo drogie paliwo, bo dodatkowe opłaty za drogi, bo brak dostępności samochodów itd etc nie jest rozwiązaniem problemu a dojeniem ludzi tak jak ktoś tu słusznie zauważył. Ochrona środowiska powinna się zacząć od ochrony lasów i drzewostanu na całym świecie, od rozwoju stacji ładowania pojazdów elektrycznych, od… Czytaj więcej »

Andrzej
22 dni temu
Reply to  Kamil

Politycy i korporacje patrzą na trendy w społeczeństwo, ale też manipulują nimi jak tylko mogą co chyba nie jest zbyt etyczne? Nigdy nie dostajesz pełnego obrazu sprawy. Kilka świadomych osób nie zmieni siły jaką daje manipulacją większością

Ola
27 dni temu
Reply to  Kamil

A skąd takie założenie że ja jem steki z Brazylii lub kupuje odzież Made in China? Rozumiem że to takie wrzucanie wszystkiego do jednego worka. Produkty lokalne jadam a część warzyw sama uprawiam bo niestety lokalne szczególnie w Polsce wcale nie oznacza zdrowe. Nasi rolnicy przynajmniej do tej pory nie przejmowali się chemia która nam serwowali razem ze swoimi produktami. Niektórych produktów po prostu lokalnie nie da się kupić bo np ser typu parmezan Made in Poland czy ryby z naszego pięknego aczkolwiek strasznie skażonego Bałtyku nigdy nie będą mieć takiej jakości jak te z dalekich już niebawem chyba krajów.… Czytaj więcej »

Przemysław
27 dni temu

Odległość między pojazdami na autostradach i ekspresówkach to połowa prędkości jaką się poruszamy. Ten przepis też już jest w Polsce wprowadzony.

Admin
27 dni temu
Reply to  Przemysław

A słusznie, to chyba weszło razem z podwyżką mandatów. Aczkolwiek nie zauważyłem, żeby ktoś się tym akurat przejmował

Przemysław
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Grupa speed się tym przejmuje. Kolega z pracy potwierdza 😉

Admin
27 dni temu
Reply to  Przemysław

Trzymam kciuki. Może powinna się przejmować raczej grupa dron, bo takie tematy akurat najlepiej dronami się ogarnia ;-). Bardzo mnie wkurza nietrzymanie dystansu między autami przy dużej prędkości. Zawsze staram się mieć miejsce na ewentualne hamowanie, a za mną czterech kolesi na zderzaku. Co z tego, że ja trzymam miejsce, jak w sytuacji kryzysowej oni we mnie uderzą i się zwinę jak harmonijka?

Tobiasz
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Na ten moment przepis jest nie do wyegzekwowania w praktyce i w zasadzie martwy. Ja jeżdżę tak, żeby utrzymać w miarę bezpieczną odległość, czyli nie siedzę bezpośrednio na zderzaku. Nie zastanawiam się jednak czy to jest połowa prędkości samochodu czy nie.

stary
27 dni temu

Wybaczcie, ja jestem głupi, więc nie może nie rozumiem.
Skoro dorzucamy kolejne pieniądze do gospodarki, to czy to czasem nie wzmocni presji inflacyjnej?

Admin
27 dni temu
Reply to  stary

Trochę tak, ale to są inwestycje, a nie konsumpcja. Więc raczej podrożeją maszyny, niż makaron. A w koszyku inflacyjnym GUS jest więcej makaronu. Poza tym jak zainwestujemy w maszyny, to będziemy mieli większą wydajność, większą produkcję i łatwiej dopasujemy podaż do rosnącego popytu (czyli będzie presja na deflację).

stary
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziękuję za odpowiedź. 🙂

Bolo
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy jeśli pożyczone pieniądze zainwestujemy w elektro mobilność i kolej a opodatkujemy transport drogowy (paliwo,opłaty od emisji spalin,itp.)! To nadal uważa Pan, że makaron stanieje? Przecież rolnicy za i ze zbożem (jeżdżą traktorami) i transport z mąką z młynów (to Tiry) więc ani pierwszy ani drugi nie jest do dziś elektryczny ani niczym ich nie zastąpiono.

Admin
21 dni temu
Reply to  Bolo

Makaron stanieje jak gospodarka będzie bardziej konkurencyjna, nowocześniejsza, bardziej innowacyjna. Ogólnie rzecz biorąc prowadzą do tego inwestycje

Rafał
27 dni temu

„Wszystko jest na tacy, rozpisane na punkty. Wystarczy tylko tego nie schrzanić.”

Nasi ministrowie na to: potrzymajcie nam piwo.

Admin
27 dni temu
Reply to  Rafał

Nawet Jasia Fasoli nie trzeba zatrudniać do realizacji KPO, wystarczy rząd 😉

Tobiasz
27 dni temu

Postulat ozusowania umów cywilnoprawnych jest w mojej ocenie efektywnie niemożliwy do wprowadzenia. Raz, że będzie ogromna presja ze strony pracodawców. Dwa, na umowach o usługę (potocznie zwaną zleceniem) pracują głównie w usługach osoby młode, które niechętnie zgodzą się na niższą pensję z tytułu wzrostu składek. Z kolei umowy o dzieło (zwolnione ze składek) najczęściej są stosowane w budowlance i sektorze usług autorskich świadczonych przez freelancerów i artystów (np. książki, artykuły, rzeźby, obrazy itd.). Trzy, gdyby hipotetycznie rząd zdecydował się na taki krok to będzie musiał liczyć się z konsekwencjami dla rynku pracy, ponieważ umowy cywilnoprawne staną się mniej atrakcyjne w… Czytaj więcej »

Admin
27 dni temu
Reply to  Tobiasz

O ile mi wiadomo jest już w tej sprawie projekt ustawy, więc to akurat będzie ochoczo wprowadzone

Tobiasz
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Na przestrzeni ostatnich lat projektów, by ozusować umowy cywilnoprawne było wiele i każdy upadał. Poza tym przyszły rok jest rokiem wyborczym więc nie sądzę, aby PiS chciał się narażać podwyżkami podatków. No chyba że rząd zamierza wypchnąć część pracujących na samozatrudnienie albo do szarej strefy.

Admin
27 dni temu
Reply to  Tobiasz

Nie wiem kto jest beneficjentem umów o dzieło, myślę, że dokładnie to zbadają zanim uderzą 😉

optymista
22 dni temu

To się może uda, może nie: opieka nad najmłodszymi i najstarszymi- w tym kraju nie chodzi o darmowe obiady dla dzieci, darmowe książki czy darmowy turnus wakacyjny. Chodzi o danie 500 czy 700 aby rodzice właściwie głosowali a czy zainwestują w dziecko czy alkohol to nieważne opodatkowanie umów cywilnoprawnych- spoko, już opodatkowano wszystko co można, jeszcze podatek od soli został- też szkodliwa albo jakaś danina…coś się wymyśli oby część została dla rządzących wielka cyfryzacja- kurcze trzeba coś wiedzieć i szkołę skończyć….lepiej idźcie do roboty jak najwcześniej ….zwolnimy was z PIT i wyślemy na emeryturę po 40 latach…będziesz miał 58…. no… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!