29 sierpnia 2022

Rewolucja w przemyśle motoryzacyjnym przyspiesza. Czy zakup na własność coraz szybciej starzejących się samochodów to inwestycja czy ryzyko?

Rewolucja w przemyśle motoryzacyjnym przyspiesza. Czy zakup na własność coraz szybciej starzejących się samochodów to inwestycja czy ryzyko?

Wysoka inflacja, która przyspiesza wzrost cen samochodów, ale także ograniczona dostępność aut – to dziś dwa najważniejsze problemy dla osób, które chciałyby kupić nowe auto. Dokłada się jeszcze do tego wysoki koszt kredytu, który sprawia, że finalnie samochód na własność staje się jeszcze droższy. A ponieważ często jest to inwestycja na lata, rodzi się dylemat, czy w tak niestabilnej sytuacji i przy wielkich zmianach technologicznych w ogóle jest sens kupować samochód. A może przeczekać rewolucję… wynajmując? Tylko co się bardziej opłaci?

Wysokie ceny samochodów podają w wątpliwość zasadność tak poważnego wydatku w tak niesprzyjających wydatkom czasach. Nie chodzi tylko o zamianę tak potrzebnych oszczędności (mogą uratować płynność finansową rodziny, gdyby dochody spadły, a rachunki domowe wzrosły) na samochód, który będzie raczej tracił na wartości. Wielu kupujących auta zastanawia się, czy po uspokojeniu sytuacji auta kupione dziś po bardzo wysokich cenach nie będą traciły na wartości szybciej, niż wynika to ze standardowych przeliczników.

Zobacz również:

Nie wiemy, czy obecny wzrost cen nowych samochodów – i utrzymywanie wysokiej wartości przez auta używane – nie jest swego rodzaju „bańką spekulacyjną”. Gdyby okazało się, że deficyt samochodów jest zjawiskiem przejściowym (łańcuchy dostaw zostaną naprawione, a produkcja wzrośnie), ceny mogą się uspokoić, a wartość rynkowa aut kupionych „na górce” będzie spadała w przyspieszonym tempie.

Ten trend mogą przyspieszyć dwa dodatkowe zjawiska: po pierwsze nowe technologie i nowe regulacje ekologiczne, które powodują, że zmiany technologiczne w branży motoryzacyjnej przyspieszają (a więc auta szybciej się technologicznie „starzeją”). Po drugie stopniowe wyrzucanie z centrów miast samochodów na benzynę. Nie wiemy, jak szybko proces „dyskryminacji” samochodów spalinowych będzie postępował, ale zapewne z wyprzedzeniem zareaguje nań rynek wtórny samochodów.

Zakup własnego samochodu przez wiele lat był oczywistą konsekwencją gromadzenia majątku i naturalnym etapem w drodze ku życiowej stabilizacji. Własne auto nie tylko zabezpiecza potrzeby mobilności, ale jest symbolem statusu społecznego. Tyle że na rynek wchodzi nowe pokolenie – ludzie, którzy nie są już zainteresowani gromadzeniem majątku, ale korzystaniem z życia. Z ich punktu widzenia kupowanie rzeczy nie jest już niezbędnym „punktem programu”.

Kupować nowy samochód? Gdzie tkwi ryzyko?

Nic więc dziwnego, że zakup nowego samochodu to dzisiaj decyzja, którą warto przemyśleć bardziej niż zwykle. Tam, gdzie potrzeba zagwarantowania sobie mobilności zderza się ze zdroworozsądkową koniecznością zabezpieczenia domowego budżetu przed skutkami ekonomicznych zawirowań, zyskują na wartości mniej oczywiste opcje – jak najem długoterminowy samochodu.

Czy można najem długoterminowy rozpatrywać w kategoriach sensownej alternatywy dla zakupu własnych czterech kółek? O tym rozmawiałem w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” z jednym z menedżerów firmy Arval z grupy BNP Paribas. Radosław Kitala z firmy Arval przepowiada wzrost zainteresowania wynajmowaniem długoterminowym samochodów, bo po pierwsze jest to łatwiejsza możliwość korzystania z nowoczesnych i bezpiecznych aut, a z drugiej – bardziej elastyczny sposób użytkowania samochodu.

Najem długoterminowy to usługa, która umożliwia zaplanowanie w budżecie domowym ściśle określonej kwoty związanej z autem. W miesięcznym „czynszu” zawarte są już wszystkie koszty dodatkowe, takie jak serwis (przeglądy, wymiana opon, wymiana płynów eksploatacyjnych) czy ubezpieczenie.

Ta oferta uwzględnia określony roczny limit kilometrów możliwych do „wyjechania” w skali miesiąca (do wyboru przy podpisywaniu umowy jest zwykle kilka wariantów). Po przekroczeniu założonego limitu kilometrów dodatkowe kosztują nas więcej. Albo wchodzimy w wyższy abonament, albo (co już jest coraz rzadszym rozwiązaniem) dopłacamy ileś-tam groszy za każdy przejechany ponadwymiarowo kilometr.

Tak czy owak, użytkujemy samochód, w pełni kontrolując koszty, nie ponosząc żadnych nieprzewidzianych wydatków, ani nie tracąc czasu. Nie dotyczą nas formalności związane ze skuteczną sprzedażą auta na rynku wtórnym, gdy chcemy wymienić je na nowsze, konieczność wyceny, targowania się z potencjalnymi nabywcami ani ryzyko utraty wartości przez auto.

Wynajem samochodu: plusy i minusy

To jedna strona medalu. Z drugiej strony należy pamiętać, że przy wynajmie po spłaceniu należności nie wchodzimy w auta posiadanie. Czyli de facto po wygaśnięciu kontraktu zostajemy bez samochodu. Bo auto oddajemy, a my za to zostajemy… z budżetem uszczuplonym o koszty wynajmu.

Dla wielu osób to okoliczność budząca co najmniej mieszane uczucia. Zwłaszcza że nowe auta tracą na wartości najszybciej, więc wynajmujący może mieć poczucie, że – użytkując co kilka lat kolejny nowy samochód – finansuje znacznie większą utratę wartości, niż gdyby kupił na własność samochód i używał go przez 10 lat. Wówczas w pierwszych latach ów spadek wartości byłby większy, ale już w kolejnych – mniejszy. Inna sprawa, że zaczęłyby rosnąć koszty eksploatacji coraz starszego samochodu.

Przykładowo gdybym chciał na trzy lata wynająć samochód typu Toyota CH-R (silnik 1,8 l, hybrydowy, niezbyt wypasiona opcja wyposażenia) to zapłaciłbym od ok. 1800 zł do ok. 2000 zł miesięcznie (w zależności od deklarowanego rocznego limitu przebiegu – 10 000 lub 20 000 km). To mniej więcej 20 000 – 24 000 zł rocznie. Słono, biorąc pod uwagę, że takie auto na starcie kosztuje 125 000 – 130 000 zł, zaś trzyletnie można dziś kupić za 85 000 – 100 000 zł.

Przez trzy lata zapłacimy za wynajem więcej niż 30 000 – 50 000 zł, a więc kwotę równą utracie wartości samochodu. Tyle że trzeba jeszcze wziąć pod uwagę koszty takie jak przeglądy i ubezpieczenie, co może pochłonąć kilkanaście tysięcy złotych (przy wynajmie takie rzeczy klienta nie interesują). Trzeba też się zastanawiać, czy za kilka lat takie trzyletnie auto nie będzie relatywnie bardziej traciło na wartości niż dziś (teraz rynek jest maksymalnie wysuszony z samochodów i wartość używanych aut spada wolniej, niż w przeszłości).

Kalkulacja dla każdego samochodu będzie inna, ale zasadniczo sprowadza się do tego, że klient finansuje spadek wartości samochodu w czasie, kiedy go używa. Jeśli nowe auto w trzy lata traci na wartości 30%, to mniej więcej taką część jego wartości w ratach zapłaci klient. Oddaję auto i zostaję z niczym (nie mam samochodu, który byłby wart jeszcze sporo tysięcy), ale wydałem tylko 30% ceny samochodu, a nie 100% na jego zakup. I za kolejne 30% wartości kolejnego auta mogę je używać bez konieczności sprzedawania poprzedniego.

W ratach najmu „zaszyty” jest też koszt finansowania, dodatkowe koszty eksploatacji auta oraz zysk firmy wynajmującej auto. Ale z drugiej strony klient pośrednio płaci za te rzeczy w cenach „hurtowych” (sam pewnie nie wynegocjowałby takich cen, jakie wynegocjowała firma wynajmująca i „zaszyła” w racie najmu). No i przy sprzedaży auta firma wynajmująca też przeważnie jest w stanie wycisnąć więcej z tzw. wartości rezydualnej samochodu, niż indywidualny klient.

„Jeśli przyjmiemy perspektywę, że płacimy za dostęp do usługi – realizację bardzo konkretnej potrzeby życiowej – która daje przy tym poczucie komfortu, spokoju o budżet i oszczędności czasu, a samochód traktujemy jako środek do celu (w postaci sprawnego przemieszczania się), a nie wartość samą w sobie, to najem wydaje się być opcją racjonalną i wartą rozważenia”

– mówi Radosław Kitala. W dobie rosnącej popularności subskrypcji jako modelu dystrybucji usług i towarów należy zadać sobie pytanie, czy w tym konkretnym przypadku bardziej realizujemy potrzebę dostępu czy posiadania? Jeśli raczej tę pierwszą – za najmem może przemawiać jeszcze jeden argument. Zobowiązanie w przypadku najmu długoterminowego to średnio 3-4 lata, po których bez większych konsekwencji oddajemy użytkowany samochód firmie wynajmującej i – jeśli to rozwiązanie do nas przemawia – sięgamy po kolejny.

W przypadku kredytu zawieramy umowę na dłuższy czas. Czy to może być problem? Trudno powiedzieć. W branży motoryzacyjnej trwa bardzo szybka transformacja w kierunku rozwiązań niskoemisyjnych. Na popularności zyskują pojazdy hybrydowe (jest już kilka generacji, w tym te dość przestarzałe), hybrydy plug-in i coraz chętniej kupowane pojazdy elektryczne.

Kupić (samochód), nie kupić, pozastanawiać się warto

Tempo zmian i pojawiania się nowinek technologicznych oznacza, że samochody coraz szybciej się starzeją. Jeśli należymy do osób, które mają frajdę z testowania nowych rozwiązań i chętnie podążają za trendami, pewnie docenimy elastyczność najmu, który nie wiąże nas z konkretnym autem na wiele lat.

Związanie się z jednym samochodem w perspektywie długoterminowej niesie ze sobą jeszcze jedno ryzyko. W perspektywie do 2030 r. prawdopodobnie czeka nas wprowadzenie stref niskoemisyjnego transportu, a niektóre duże aglomeracje konsultują sięgnięcie po tę regulację nawet wcześniej. Nie jest trudna do wyobrażenia sytuacja, w której samochód zakupiony w niedalekiej przyszłości z pomocą kredytu, w momencie spłaty ostatniej raty nie będzie już spełniał norm wymaganych przy wjeździe do centrum miasta.

Oczywiście – jeśli cenimy sobie własność, a samochód jest dla nas nie tylko elementem statusu, ale dobrem o wartości sentymentalnej lub jesteśmy entuzjastami upgrade’owania auta do swoich potrzeb, większą swobodę dają takie rozwiązania jak zakup auta za gotówkę, na kredyt albo leasing z opcją wykupu auta na własność.

Przed podjęciem decyzji warto jednak przeanalizować: czy zakup jest uzasadniony ekonomicznie (jak często korzystamy z samochodu – im częściej, tym bardziej prawdopodobne, że najem nie będzie się opłacał), z jakimi kosztami stałymi się wiąże, czy nasze możliwości finansowe udźwigną podjęte zobowiązania i na ile jesteśmy gotowi na zmianę mentalną w zakresie postrzegania siebie jako użytkownika, ale nie – właściciela pojazdu.

Oto check-lista w przypadku, gdybyście chcieli skorzystać z oferty najmu samochodu. Gdzie mogą czaić się pułapki? Powered by jeden z moich czytelników-komentatorów tego tekstu (dzięki!):

1. Sprawdzić co wchodzi w skład opłaty miesięcznej, a za co trzeba dodatkowo płacić (ubezpieczenie, przeglądy, opony… to wszystko powinno być w cenie, ale bywa, że nie jest);
2. Przejrzeć tabele opłat dodatkowych (np. koszty związane z zezwoleniem na wyjazd za granicę, procesowanie mandatu z fotoradaru), sprawdzić czy jest opłata za procesowanie likwidacji szkody u ubezpieczyciela, gdybyśmy mieli nieprzyjemność spowodować stłuczkę);
3. Sprawdzić koszty związane ze zwrotem pojazdu i procedurę zwrotu (szczególnie to, kto będzie ustalał listę ewentualnych usterek, w jakim trybie i czy przy Twojej obecności);
4. Sprawdzić czy w umowie nie ma zapisów, które dotyczą odpowiedzialności finansowej klienta za jakieś wydarzenia, które mogą dotyczyć samochodu.

Wszystko zależy od indywidualnych preferencji, potrzeb i możliwości. Niemniej w czasach szalejącej inflacji bardziej niż kiedykolwiek warto patrzeć szeroko i rozpatrywać różne rozwiązania.

źródło zdjęcia tytułowego: Brock Wegner/unsplash

—————

Posłuchaj podcastu: Czy rewolucja technologiczna zniszczy sens kupowania samochodu?

W tym odcinku „Finansowych Sensacji Tygodnia” rozmawiam o potrzebach samochodowych. Na zakup nowego samochodu czeka się niekiedy nawet ponad rok, ceny idą w górę jak rakieta. A z drugiej strony nadchodzi technologiczna rewolucja samochodów elektrycznych, które zresztą również szybko się zmieniają. Czy w tej sytuacji kupowanie samochodu – na kredyt lub za gotówkę – jest racjonalnym rozwiązaniem? Jakie są plusy i minusy wynajęcia samochodu z myślą o tym, żeby pozostać na fali samochodowej rewolucji i nie „utknąć” z autem, które dziś wygląda na technologicznie nowoczesne, ale za kilka lat może być już przestarzałe? O tym właśnie opowiada w naszym podkaście Radosław Kitala z firmy Arval. Zapraszamy do posłuchania pod tym linkiem, a także na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast.

————————————

Posłuchaj podcastu: jak zmienią się banki dzięki miliardom wydawanym na informatykę?

Posłuchaj rozmowy z Dariuszem Flisiakiem, IT Tribe Leaderem (IT Domena Systemów Zarządzania Danymi i Funkcji Centralnych) w Banku BNP Paribas, oraz Tomaszem Ćwikiem, Dyrektorem Departamentu Strategii i Architektury w Banku BNP Paribas w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia”, zapraszam do odsłuchania tutaj! Rozmawiamy o tym, co się zmieni za kilka lat w polskich bankach dzięki grubym miliardom złotych wydanym na rozwój informatyczny? Czy banki będą lepiej przewidywały potrzeby klienta? Jak zmienią się ich aplikacje mobilne? Czy banki nauczą się wykorzystywać big data do skuteczniejszej i lepszej obsługi klienta?

Czytaj też: Banki przykręciły kurek z kredytami. Ale nie ze wszystkimi! Chętnie pożyczą, jeśli zobaczą „zieloność” celu. Czym różni się taki kredyt od zwykłego?

Czytaj też: Wysoka inflacja niszczy (za)wartość naszych portfeli: czy to jest w ogóle dobry czas, żeby oszczędzać?

Czytaj też: Banki zmieniają podejście do oferty depozytowej. Kto teraz będzie mógł liczyć na najbardziej atrakcyjne oferty lokowania oszczędności?

————-

Posłuchaj podcastu: Marcin Grabiszewski z BNP Paribas i Maciej Samcik odpowiadają na Wasze pytania o kredyt hipoteczny

W podcaście „Finansowe Sensacje Tygodnia” gościem był Marcin Grabiszewski, który odpowiada za ofertę kredytów hipotecznych w BNP Paribas Bank Polska. Zadajemy mu wszystkie pytania dotyczące kredytów hipotecznych, które dziś chodzą Wam po głowie. Pytamy m.in. o to, czy nadchodząca opcja wakacji kredytowych każdemu się opłaci, jaki dzisiaj wybrać kredyt hipoteczny, jak banki badają zdolność kredytową chętnych na kredyt hipoteczny, czy klienci polubili kredyty o stałej stopie procentowej przez 10 lat, czy dziś lepiej mieć kredyt czy oszczędności oraz o refinansowaniu, wcześniejszym spłacaniu, nadpłacaniu i niedopłacaniu kredytów hipotecznych. Warto posłuchać! Zapraszam więc do posłuchania pod tym linkiem. Podcast jest też na Spotify, Google Podcast, Apple Podcast i pięciu innych, popularnych platformach podcastowych.

Przeczytaj też artykuł, który powstał na podstawie tej rozmowy: Czy to dobry moment na zakup mieszkania? Kiedy warto nadpłacić kredyt hipoteczny? Czy dziś lepiej mieć kredyt czy oszczędności? Pytania na czas wysokiej inflacji

————-

Posłuchaj podcastu: Joanna Gajda-Wróblewska oraz Aldona Skarbek-Jakubowska z banku BNP Paribas o tym, jak pomagać z głową uchodźcom z Ukrainy

W tym odcinku podcastu rozmawiamy o uchodźcach z Ukrainy. Gdzie mają mieszkać? Czy mają szansę znaleźć pracę? Czy banki pomogą im założyć konto? Kiedy mogą mieć szansę na kredyt? Jak pomóc im zorganizować sobie życie w nowym miejscu? Jak zorganizować różne rzeczy w kraju, żebyśmy byli przyjaznym państwem dla imigrantów (nie tylko dla uchodźców)? Jak nasi pracodawcy mogą pomagać nam im pomagać? O tym wszystkim Maciek Samcik oraz Maciek Bednarek z „Subiektywnie o finansach” rozmawiają z Joanną Gajdą-Wróblewską, prezeską Fundacji BNP Paribas oraz z Aldoną Skarbek-Jakubowską, Tribe Liderką w Tribe Bankowość Codzienna Banku BNP Paribas, która odpowiada za ofertę detaliczną, w tym rozwiązania dla obywateli Ukrainy.

—————————

Niniejszy artykuł jest częścią cyklu edukacyjnego „Odpowiedzialne finanse”, który „Subiektywnie o Finansach” realizuje wspólnie z bankiem

Subscribe
Powiadom o
135 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Darek M. W.
26 dni temu

Moim zdaniem najlepiej kupić lub wziąć w leasing auto 2-4 letnie. Finansowo to najbardziej się opłaci, bo najwięcej takie auto już straciło a wciąż jest w świetnym stanie (oczywiście nie bierzemy pierwszego lepszego).

Marcin
26 dni temu
Reply to  Darek M. W.

leasing 4-latka jest droższy niż nówki, pewnie przy 5 latach leasingu na jakieś 140% wyjdzie przy małej wpłacie własnej.

Mario
25 dni temu
Reply to  Marcin

Koniec leasingu kończy się wraz z końcem gwarancji producenta na samochód. Leasingodawcy musi się opłacić, niekoniecznie leasingobiorcy 🙂

Pibloq
26 dni temu
Reply to  Darek M. W.

Najlepiej leasing w działalności gospodarczej. jest jeszcze jeden aspekt leasingu auta używanego 2-3 letniego. Limit górny pozwalający odliczać koszty auta firmowego to 150 tys.zl netto (po to, by jazda firmowym przysłowiowym Maybachem nie generowała nieograniczonych kosztów uzyskania przychodu). ale przez ostatnich kilka lat ceny aut tak poszybowały, ze dzisiaj auto miejskie segmentu B kosztuje prawie 100 tys.zl. Leasingowanie auta z drugiej ręki pozwala zmieścić się w limicie 150k.z przyzwoicie wyposażonym aucie rodzinnym (np.kombi z segmentu D). Generalnie przy galopującej inflacji ten limit powinien zostać podniesiony do co najmniej 200 tys.zl. Ale przecież przedsiębiorcy to kombinatorzy i złodzieje. Ten rząd może… Czytaj więcej »

Jakub
26 dni temu

Panie Macieju, jak Pan mi znajdzie wynajem CH-R w wymienionym pakiecie za 2000 zł netto z ubezpieczeniem to sam od Pana kupię i prowizję Pan zarobi 😉 Średnia z prawdziwych ofert z ubezpieczeniem to 2900 PLN netto. Rozumiem, że reklama i w ogóle, ale zostańmy na ziemi 😉

Piotr
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No właśnie… czemu nie napisane artykuł sponsorowany?

Ppp
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba już kiedyś byliście pouczani, że ta informacja powinna się znajdować na POCZĄTKU artykułu, nie na końcu.
A w temacie – prywatnie opłaca się kupowanie samochodów używanych. „Na firmę” być może jest inaczej, ale wydaje mi się, że kupowanie na własność może wyjść jednak taniej. Plus brak obowiązku konsultacji z firmą, czy po trzech latach chcemy zmienić auto czy nie i negocjować warunki.
Pozdrawiam.

Tomasz
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No tak ale jakby informacja była na początku to wtedy bym mógł zdecydować czy w ogóle chce go czytać do końca a nie mieć poczucie straconego czasu.

Jakub
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Arval nie lubię pokazywać ile jest przy takim wynajmie dodatkowo wkładu własnego… Można sobie np. na Carsmile zobaczyć.

Mario
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Artykuł sponsorowany? 🤔

Tobiasz
26 dni temu

Nie warto kupować nowych samochodów ze względu na ich słabą jakość (zwłaszcza egzemplarzy pandemicznych), absurdalne ceny, koszty serwisowania itd. Ja zostawiam swojego TDI (2012 rok produkcji) i będę nim jeździł aż do końca życia silnika i wtedy pomyślę o zakupie kolejnego pojazdu. Argument odwołujący się do wprowadzenia stref czystego transportu w przyszłości, dzisiaj nie ma w mojej ocenie większego sensu. Średni wiek pojazdu w Polsce to mniej więcej 13 lat. Wymuszanie zmiany aut na tzw. „ekologiczne” spowoduje niezadowolenie społeczne i wykluczenie komunikacyjne wielu osób – czyli w praktyce utratę pokaźnego elektoratu wyborczego. Z tego co słyszałem nieoficjalnie ograniczenia strefy miałyby… Czytaj więcej »

Mario
25 dni temu
Reply to  Tobiasz

Z życia wzięte. Na parkingu stały dwa samochody, kilkunastoletni i nowy. Starszy samochód po gradobiciu zero uszkodzeń. Nowy cały we wgniotkach. Wniosek? Starsze miały lepszą (grubszą) blachę.

Natalia
25 dni temu
Reply to  Tobiasz

Racja! Mnie się coś wydaję, że z tymi samochodami (zwłaszcza z elektrykami) będzie tak jak z wymianą „kopciuchów”…a potem będziemy wracać do tych rozwiązań, które już znamy, bo nowe nie koniecznie oznacza lepsze.

Pawloo
26 dni temu

Mam doświadczenie z wynajmowaniem samochodu i mam dwa argumenty (moim zdaniem silne) za własnością. Otóż wynajmowałem auto na 2 lata z zamysłem takim jak opisane w artykułu oraz z pełną kalkulacją w Excelu na wszystkie strony. I niestety pod koniec drugiego roku najmu zderzyłem się z tym, że oferta na przedłużenie umowy (tego samego auta !!!) wzrosła o 25%. Mało tego to część usług w cenie została przeniesiona do dodatków (opony i przeglądy). Wiec stanąłem przed dylematem, czy płacić więcej czy nie bo niestety inne modele tez były drogie… Z drugiej strony warunki w mojej firmie sie pogorszyły i obawiając… Czytaj więcej »

mko
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

2-5 lat serwis jest talibską, przy dobrym jakościowo samochodzie wymiana oleju, klocki i klima

Przemo
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Można nie jeździć, albo ograniczyć jeżdżenie. Stoi to i o benzynę nie woła. Pozostaje przegląd, OC i ewentualnie AC.
Wynajem chyba też nie jest za bardzo elastyczny bo umowa na 2 lata działa podobnie jak w telekomie i nie za bardzo da się z tego wyjść w razie kłopotów.
Na koniec zostajemy z niczym. Chociaż niekoniecznie. Zostaniemy z opłatami za „szkody” w użytkowanym pojeździe, Mniej lub bardziej wymyślone szkody.

Jan
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju chyba im starsze auto tym serwis tańszy. Nowe auta są serwisowane w ASO w dodatku są obowiązkowe przeglądy szalenie drogie. W starych autach części są tańsze i nie serwisuje się je w ASO.
Pomimo, że starsze auto częściej odwiedza warsztat i tak wychodzi taniej.

Z mojego przykładu przesiadłem się 12 letniego samochodu do nowego tej samej marki. Stary był przeciętnie sprawny 2 wizyty w warsztacie w roku, roczny koszt ok. 2000. Nowe auto z przeglądem obowiązkowym 4000 zł rocznie.

Pawloo
25 dni temu
Reply to  Jan

Wynajmowałem w dwóch różnych firmach, nie sa serwisowane w ASO tylko w tańszej stacji (auto nowe), nie wiem czy przez to nie tracą gwarancji.

Jacek
26 dni temu

Własnym samochodem mogę wozić wszystko, nie przejmując się ryską na lakierze czy pobrudzoną tapicerką. Jakoś kolejny raz w artykule o wynajmie samochodów pomijany jest temat odpowiedzialności klienta za drobne uszkodzenia pojazdu, na które we własnym samochodzie nie zwracamy uwagi, a które w wynajmowanym powodują z reguły płacenie dość horrendalnych kar umownych. Wydaje mi się, że z reguły takie enzjastycznie promujące „nowoczesny” wynajem artykuły piszą dziennikarze w jakiś sposób sponsorowani przez firmy wynajmujące samochody. Poza tym ja osobiści jestem człowiekiem starej daty i wolę mieć coś na własność, niż mieć poczucie, że przedmiot przeze mnie używany nie należy do mnie.

mko
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wielka wartość miałaby analiza, jakie są średnie dopłaty do wynajmu przy zdawaniu auta

Pibloq
24 dni temu
Reply to  mko

Info od jednego z flotowców w dużej firmie: ddoplata jest średnio 3-4 tysiące / auto. Oczywiscie to typowa flota aut firmowych. Najem auta indywidualnie to trochę inna kwestia.
Dlatego powstała grupa warsztatów specjalizujących się w smart repair, które auto przed zdaniem do firmy leasingowej „ wyszykuja” taniej. Wyciąganie najmniejszych wgniotek parkingowych, podmalowywanie przerysowanych zderzaków, przeszycia tapicerki itd.itd. Wszystko, czego bys nawet nie zobaczył kupując używane auto (albo zaakceptował, kwitując że przecież nie kupujesz auta w salonie). Zdawanie auta to jeden wielki stres, osoby przyjmujące auta są wyspecjalizowane w szukaniu dziury w całym.

Wojciech
26 dni temu
Reply to  Jacek

Oj tak, co więcej skrócenie umowy najmu może być dosyć problematyczne i… drogie. Różne nieprzewidziane przygody z najmem długoterminowym są pięknie opisane w tym filmie: https://youtu.be/zBvWGOTr6IU

Przemo
25 dni temu
Reply to  Wojciech

Skrócenie wygląda podobnie jak w telekomie, kablówce czy czymś podobnym. Naliczą „udzielone zniżki”, dowalą co się da itd.
Film mnie nie zaskoczył, raczej potwierdził moje przypuszczenia, że większość tego typu biznesów polega na krojeniu klientów.
Jest w tym jedna smutna rzecz. A mianowicie taka, że SoF (który bardzo lubię i cenię) w ramach „operacji specjalnej” zwanej akcją edukacyjną opisuje nam wyłącznie rzekome korzyści, a na pytania czytelników o plusy ujemne, odpowiada że się dowie.

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Fakt obejrzenia filmiku jest tylko wisienką na torcie.
Z najmem jest tak samo jak z outsourcingiem. To się musi opłacać. Tylko komu?
Nie rozumiem bo ciągle piszecie o różnych dziwnych umowach. Piszecie „sprawdzam” itp.
Ale jak ktoś zapłacił za „operację specjalną” to stajecie się adwokatami diabła. Ja chyba nigdy tyle minusów nie oberwałem za żaden post, co RedNacz za kilka pod tym tekstem :)))

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No to najem się musi opłacać aż dwa razy, bo najpierw też ktoś musi sprzedać 🙂

Przemo
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, nie dziwi. Dla mnie to oczywiste. Ale napisałeś, że albo się zarabia na sprzedaży albo na najmie.
No to napisałem jasno i prosto, że w przypadku najmu najpierw ktoś zarabia na sprzedaży, a potem ktoś na najmie.
Przecież to jest proste i oczywiste. Zresztą dawno nie widziałem tematu, w którym czytelnicy aż tak bardzo postawili się tezie forsowanej przez SoF. To daje do myślenia…

Wielki Brat
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To powiedz wprost Maciej że nam rząd globalny zakaże kupowania samochodów i tyle. Przecież trąbią o tym od dwóch lat

Pawloo
25 dni temu
Reply to  Jacek

Odnośnie zdawania auta… Koszmar + 3 tys zł… Dostałem z firmy fakturę za naprawę za 3 tys zł, rysę oszacował rzeczoznawca firmy wynajmującej a ocena odbyła się bez mojej obecności, nie dostałem protokołu tylko polecenie zapłaty. Powołałem sie na prawa konsumenckie i odpuścili… Generalnie jak mam swój samochód to rysa zmniejsza wartość auta ale nie o tyle co naprawa rysy, wiec i tu jest lepiej. Poza tym w jednej umowie miałem wpisaną odpowiedzialność za awarie już po oddaniu auta jeżeli nie można ich było wykryć w czasie zdawania auta lub wyszły po oddaniu auta ale ich przyczyna mogła powstać w… Czytaj więcej »

Pawloo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Oto lista: 1. Sprawdzić co wchodzi w skład opłaty miesięcznej a za co trzeba dodatkowo płacić (ubezpieczenie, przeglądy, opony etc.) 2. Przejrzeć tabele opłat dodatkach (np. koszty związane z zezwoleniem na wyjazd za granicę, procesowanie mandatu z fotoradaru) to czy jest opłata za procedowanie szkody u ubezpieczyciela 3. Koszty związane ze zwrotem pojazdu i procedurę zwrotu (szczególnie, kto będzie ustalał usterki, w jakim trybie i czy przy waszej obecności) 4. Przejrzyjcie dokładnie umowę, bo mogą być różne wrzutki odnośnie odpowiedzialności A teraz creme de la creme: Podpisałem umowę jako konsument…. A w umowie były podane ceny netto. Nie byłem tego… Czytaj więcej »

Jakub
26 dni temu

„nie będziesz miał niczego i będziesz (?) szczęśliwy” zbliża się nieubłaganie, jak nie kijem to pałką

Przemo
26 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale jakie życzenie? Przecież to właśnie sponsorowane media wmawiają nam konieczność przejścia na życie na abonament.
Że też partnera./partnerki nie można sobie wziąć w abonamencie. Albo wszystko jeszcze przed nami… [MSPANC]
P.S. I dzieci też.

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Umowa najmu samochodu jest z pewnością terminowa. Mieszkanie podobnie. Poza tym trzeba się wyprowadzić, wprowadzić i ewentualnie przechować swój dobytek gdzieś, bo przecież zawsze jakiś jest. A to też koszt.

Bogdanow
25 dni temu
Reply to  Przemo

To jest dość kluczowe. Taki najem miałby sens jakby był autentycznie elastyczny. Zmieniam pracę, potrzebuję jeździć gdzieś tam, wynajmuję, zmieniam pracę po jakimś czasie na inną, całkowicie z domu, rezygnuję z najmu.
Powiedzmy 1-miesięczny okres wypowiedzenia byłby racjonalny.
Sztywne umowy na 2 lata pozbawiają najem elastyczności, w praktyce wolałbym kupić samochód 3-letni z założeniem że sprzedam za 2 lata.

Ppp
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„Nie wszyscy tak mają”, ale przeczytałem kilkadziesiąt komentarzy i widzę, że WSZYSTKIE są krytyczne (mniej lub bardziej). Czyli jednak reklamuje Pan coś co najmniej problematycznego. Na przyszłość radzę staranniej selekcjonować partnerów.
Pozdrawiam.

Wielki Brat
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie ma żadnej rewolucji. Są chore sny globalistów którzy jeszcze nie wiedzą że ludzie mają w dupie ich pomysły.

Wielki Brat
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Widzę że naprawdę spora kasa wpadła bo zawzięty jesteś w tym lobbingu na maxa

Jacek
25 dni temu
Reply to  Przemo

No i proszę, mój komentarz – trochę krytyczny w stosunku do artykułu – został odrzucony…

Przemo
25 dni temu
Reply to  Jacek

Tu bym akurat polemizował, bo trzeba sobie naprawdę nagrabić na bana.

Piotr
26 dni temu

W sytuacji tak drogiego leasingu, najem to najgorsza opcja – akurat teraz. Leasing jak i kredyt jest drogi, ale po wykupie, cześć można odzyskać. Auta używane drożeją – nowe ciężko wręcz kupić. Autor, ze swoją „teoria” – ewidentne sponsorowana wciska kit.

Maks
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, bądźmy szczerzy – 1) obecnie samochody pod względem bezpieczeństwa nie zmieniają się dramatycznie w rok lub dwa. Po trzech latach na rynku wychodzi nowy lifting czyli przemodelowane zderzaki oraz lekko wnętrze. Więc ten argument do mnie nie przemawia. 2) Tak jak napisał ktoś w innym komentarzu: koszty samochodu 3-letniego przez okres kolejnych 4-6 lat to praktycznie wymiana oleju i filtrów poza ASO, więc też ten argument do mnie nie przemawia. A szczególnie jeśli chodzi o wspomnianą przez Pana Toyotę, które uchodzą za najbardziej niezawodne samochody. 3) Sprzedaż samochodu to miesiąc czasu? Przy dbaniu o samochód i jak ktoś… Czytaj więcej »

Bit
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Zdanie „Mogę relatywnie często zmieniać samochód na bezpieczniejszy i nowocześniejszy ” nie przemawia do mnie. Średniej klasy 10-letnie auta nie są dużo gorsze od tych nowych biorąc pod uwagę bezpieczeństwo i nowoczesność. Tablet na środku deski rozdzielczej nie zrobi z auta statku kosmicznego. Zmiana auta czterokrotnie w ciągu 10-ciu lat nie sprawi też że będziemy bardziej eko w stosunku do jednego auta na 10 lat. Nowoczesność nie zawsze idzie w parze z funkcjonalnością. Ford Escort z 96-go roku np. miał podgrzewaną przednią szybę tak rzadko spotykaną w autach klasy średniej 25 lat później. Roczne koszty eksploatacji 5-cio letniego auta nie… Czytaj więcej »

Jakub
26 dni temu

A może to jeden z ostatnich dzwonków żeby kupić kilkuletnie auto benzynowe, z produkcji przedpandemicznej i nim jeździć do upadłego przeczekując okres zakazów, niewydolnych sieci energetycznych po masowym zwiększeniu się liczby elektryków na drogach i wzrostu cen aut benzynowych itp?

Natalia
25 dni temu
Reply to  Jakub

Ja liczę na to, że rozpoczynająca się recesja schłodzi rynek cen samochodów i będzie taniej. Czas pokaże czy mam rację, czy się mylę?

Maks
26 dni temu

Panie Macieju, wszystko fajnie w teorii, którą Pan przedstawił. Inaczej to wygląda w praktyce. Gdy nastąpi jakieś uszkodzenie, mandat z fotoradaru czy jak w moim przypadku lawetowanie to wszystkie koszty są przekładane na klienta z ogromnymi kosztami administracyjnymi, dlatego w takiej analizie sądzę, że skrótowe przedstawienie „ryzykownych dla klienta” zapisów w umowie byłoby bardzo istotne. Podrzucam filmik youtubera Petrolhead dla przestrogi:
https://youtu.be/zBvWGOTr6IU

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dodajmy, że te opłaty nie wynikają z kosztów. Są wyłącznie częścią planu golenia owieczek…

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To już jest przegięcie. Naprawdę warto aż tak bronić nie swoich pieniędzy?
To jest dokładnie jak z opłatą u kuriera za zgłoszenie przesyłki do odprawy celnej. Około stówki pęka od razu.
A często cła czy VAT`u nie ma, przynajmniej nie było dawniej przed zmianą przepisów.

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Właśnie dlatego jestem tak zaskoczony. Nie tyle tym tekstem ile odpowiedziami na komentarze.
Rozumiem i chyba większość rozumie, że żyć z czegoś trzeba. I OK.
Został popełniony tekst sponsorowany. I ja bym to widział tak, by w komentarzach oznaczyć przedstawiciela firmy, która zapłaciła. Niech odpowiada i się gimnastykuje.

Przemo
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dobrze, nie chcę napisać czegoś niegrzecznego odnośnie czym się różni coś od czegoś.
Została wskazana konkretna firma. I dlatego uważam, że jej poglądów powinien bronić jej przedstawiciel.

Wielki Brat
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, trolling]

Norbert
26 dni temu

A kiedy ktoś z tych miłych wynajmujących wspomni o braku naliczania zniżek w ubezpieczalni ? Pomijam wymienione w komentarzach wady, ale wynajmując w każdym przedziale czasu, cała ta ekwilibrystyka techniczna sprawdza do korzyści tylko i wyłącznie sprzedającego usługę. Jaką ma odpowiedzialność?
Auto nie jego
Ubezpieczenie klient płaci
Katalog szkód i wymagalnej odpowiedzialności klienta grubości encyklopedii.
I wiele innych
Od lat kilkunastu kupuje na kredyt lub leasing, raz w życiu kupiłem nowe na kredyt i żałuję. Kilkuletnie w leasingu lub kredycie to najrozsądniejsze dla mnie rozwiązanie. Sam wybieram ubezpieczenie, opony, serwis itp.

Pibloq
26 dni temu

Panie Macieju, życzę Panu tak dobrych wyników portalu, by miał Pan komfort wyboru reklamodawców 😉 znamy Pana logikę rozumowania, szacowania wszystkich zysków i strat, więc… na tym zakończmy 🤫 co do najmu długoterminowego, być może, przy pewnych okolicznosciach finansowych i cechach charakteru Uzytkownika (jak np.lenistwo czy indolencja finansowa) najem jest wskazany. ale skupia Pan tutaj czytelników optymalizujących swe codzienne domowe czy firmowe wydatki do cna. A jakby nie liczyć, najem finansowo się „nie spina”. Jest wygodny, nie obciąża zdolności kredytowej, ale na pewno nie jest najtańszą formą pozyskania i użytkowania auta. Zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy dochodzi do paradoksów typu… Czytaj więcej »

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeśli to jest cykl edukacyjny to super. Dziękuję RedNaczowi i sponsorowi – już wiem, że na pewni nie skorzystam :))) [MSPANC]

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ależ to się łączy. Treść i opakowanie.

El Grzegorzo
26 dni temu

24 tys. Rocznie za auto, które kosztuje 125 tys. Czyli po 5 latach najmu jestem bez pieniędzy na nowe auto i bez samochodu. Biznes życia. Naprawdę się zawiodłem na tym blogu po tym artykule.
I nie ma znaczenia, że jestem petrolheadem i moim marzeniem jest turlać się z bulgotem V8. Po prostu ten artykuł to czysty sponsoring, nie widzę tu innej motywacji do znalezienia jakiegokolwiek plusa w najmie długoterminowym

Last edited 26 dni temu by El Grzegorzo
Jacek
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprzedałem samochód w firmie „321 sprzedane”. Po umówieniu się przez internet cała transakcja łącznie z oględzinami trwała godzinę. Dostałem dobrą cenę, pieniądze od ręki, jestem zadowolony. Dlaczego Pan nagina wszystkie swoje tezy (łącznie z wymyślonym przez siebie kilkumiesięcznym okresem sprzedaży używanego samochodu) pod „dobrodziejstwa” wynajmu? Nawiasem mówiąc, widziałem Pana jadącego samochodem na ulicy Swoleżerow w Ząbkach. Czy Pan jechał samochodem własnym, czy pożyczonym – oto jest pytanie… Zgadzam się z przedmówcami, że w obecnej sytuacjii nie opłaca się sprzedawać dobrego kikluletniego czy nawet kilkunastoletniego samochodu, który nie stwarza jeszcze większych problemów. A w ogóle to cenię Pana blog, czytam od… Czytaj więcej »

Pawceluto
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Słabe te objaśnienia „na klatę”: – w kieszeni nie zostaje 100 tys. zł bo większość nowych samochodów kupowane jest w leasingu gdzie nawet przy dzisiejszych wysokich stopach można znaleźć oferty typu 115% gdzie te 15% to nie jest RRSO ale całkowity koszt rozłożony na 3 lata (czyli po upływie 3 lat mamy samochód na własność którego cena wyniosła 115% analogicznego za gotówkę płaconą w dniu odbioru 3 lata wcześniej => roczny koszt to mniej niż 5%). Mało tego w dalszym ciągu np. w grupie VAGa znajdują się oferty kredytów dla osób fizycznych z RRSO rzędu 8% czyli niższym niż wiele… Czytaj więcej »

El Grzegorzo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No dobrze, może przesadziłem z tym słowem, składam samokrytykę. Nie sponsoring, ale artykuł sponsorowany. Więc: – łaska pańska na pstrym koniu jeździ, jakie za rok będzie oprocentowanie obligacji, nie wiadomo – nie przesadzajmy już z kilkoma miesiącami sprzedaży – czy samochód nowy i 4 letni mają aż taką przepaść w bezpieczeństwie i nowoczesności? – koszty serwisu wynajmujący sobie wlicza do opłat, więc faktycznie nie trzeba się tym przejmować;) – ubezpieczeniach na siebie, ale bez naliczania zniżek ktoś już tu napisał Generalnie model subskrypcji/wynajmu jest chyba najmniej przyjazny w czymkolwiek – na koniec i tak konsument zostaje bez pieniędzy i bez… Czytaj więcej »

El Grzegorzo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A, jeszcze co do 10000 pln odsetek rocznie ze 100tys. – to jeszcze tylko 14 tys. zł zostanie do dopłacenia w następnym roku za ratę najmu:)

Last edited 25 dni temu by El Grzegorzo
Jacek
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ach ten wisielczy humor Pana Redaktora 😉 Ciekawym czy za jakiś czas na tapetę nie trafi odwrócona hipoteka…

Artur
26 dni temu

Ciężko powiedzieć jak nie śledzi się rynków, ja na firmę mam corolle w hybrydzie i tak jest ok

Przemo
25 dni temu
Reply to  Artur

Błagam: nie piszmy w dieslu, w benzynie, w hybrydzie,

Waldek
25 dni temu
Reply to  Przemo

Ale może on to auto ma w hybrydzie. Taki salon połączony z garażem żeby taniej było. Czyli trzyma je w hybrydzie salonu z garażem.

Marcin z Komańczy
25 dni temu
Reply to  Przemo

Drażni mnie też „w kolorze” czy ” w kombi”.

Przemo
25 dni temu

No ciężko jest językowo. Ceny są droższe itd. Jak żyć, no jak żyć premierze, Donaldzie… [MSPANC]

Krzysztof Wąs
25 dni temu

Samochody są coraz lepsze, postęp w branży motoryzacyjnej jest coraz to większy, a długość życia samochodów i w ogóle ich pod zespołów nie jest wcale taka duża. Według mnie pieniądze, które chcielibyśmy przeznaczyć na nowy samochód z salonu (Strzelam, np. mercedesa), można na przykład włożyć w Apartament Inwestycyjny. Zysk jest, bezobsługowość inwestycji jest, no i po prostu zarabiasz.

Ja osobiście stanąłem przed takim wyborem i wziąłem Apartament w Wiśle od https://wiselkaspa.pl/. Na samochody przyjdzie jeszcze czas – to nie jest najważniejsza rzecz.

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dwa ruble…

Pawka
25 dni temu

A można jeszcze inaczej. Kupujesz za góra 25k auto benzynowe, dobre blachy, dobry motor bez turbo, za 3,5k dokładasz lpg. Np. Taki volvo v70 z 2006 roku bez turbo. Serwis rocznie 2500. Oszczędność z tytułu lpg kolosalne. Auto bezpieczne. 90k w obligacje ;). A centrum, po co do niego się pchać i stać. Jeździsz Ty a potem Twoje dziecko, bo to się nie psuje za bardzo!

Bogdanow
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pożyczanie pieniędzy Morawieckiemu…., Proszę się opanować z tymi obligacjami.

jsc
15 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Sądzę, że Ukraińcy dają dużo więcej… a po ziszczeniu się Pana scenariusza o pewnym zwycięstwie, hrywna powinna wystrzelić w kosmos.

Przemo
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

No ale to jest jakby RedNacza pomysł.
Żeby tą wolną kasę, na którą nie wzięliśmy kredytu, włożyć w obligacje nierządne… [MSPANC]

Przemo
25 dni temu
Reply to  Pawka

No i ja takie kupiłem. Od Niemca, co prawda przez handlarza Polaka. Ale jakby co to od Niemca,
Honda CR-V 2005. Zachwycony jestem. Pali co prawda jak smoczyca, ale jeździ i poza duperelami nic się nie dzieje.
Dałem w sumie jakieś 27 k w listopadzie. Nie sądzę bym teraz stracił przy sprzedaży.
Miałem założyć LPG ale biorąc pod uwagę obecne ceny instalacji i gazu to dałem sobie spokój. Niech bierze te 10 L beny i niech tylko się nie psuje 🙂

HayekiMises
25 dni temu

This article was kindly brought to you by You Will Own Nothing and You Will be Happy – the official WEF agenda

Zbyszek
25 dni temu

Nie ma co odkładać, kupiony teraz wartości nie traci, szczególnie sportowe jak supra, to może być ciekawa inwestycja

Maciej
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mój przypadek z samochodem innym, niż amerykański: zamówiłem w grudniu w Polsce Dacię Jogger z klimatyzacją za katalogowe 66 800 zł. Odbiór był w maju. Na ten moment auto kosztuje katalogowo 77 700zł z odbiorem za 3 miesiące. Podrożało więc o 16 %.

Celina
25 dni temu

Zastanawiając się od roku czy kupić nowe auto, kredyt czy leasing stwierdziliśmy, że zostajemy przy naszym poczciwym samochodzie z 2008 roku, bo wolność finansowa i wolne środki są dla nas ważne. Gadżety nie są mi potrzebne w samochodzie. Do pracy komunikacją miejską dojeżdżamy, dzieci jeżdżą same. Na zakupy dwa razy w tygodniu i sporadyczne inne wyjazdy nie jest mi potrzebny samochód za 150 tys.

Wielki Brat
24 dni temu

Haha, Panie Macieju ja rozumiem, że rewolucja przemysłowa Klausa Schwaba, że nie będziesz miał niczego i będziesz szczęśliwy, ale bez przesady 😉 Ludzie nie są aż tak głupi. P. S. Ile się dostaje za takie propagandowe artykuły? Dobrze globaliści płacą?

Maciej
24 dni temu

Ja mam osobiście trochę inne zdanie. Raczej postawiłbym się po drugiej stronie opisanego procederu. W związku z tym, że już niebawem w UE będą wchodziły kolejne normy emisji spalin oraz opłaty za emisje CO2 (w 2024 i 2027 roku) spalinowe samochody osobowe (moim zdaniem) nie będą już tracić na wartości! Poczynając tego typu założenia zamiast wynajmować samochód lepiej jest sobie wziąć w leasing na 3 lata (wrzucając w koszty jednocześnie trochę zaoszczędzić) i jeździć „aż koła odpadną”. Jednocześnie część oszczędności zainwestować w firmę wynajmującą samochody 🙂 Aktualnie jeżdżę nówką Dacią i chcę zakupić drugi samochód (2-letni) i przeznaczyć go na… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu