22 listopada 2024

PZU ujawnił jak uderzyła w jego wyniki wrześniowa powódź. I jakie wysnuwa z tego kataklizmu wnioski na przyszłość. Będą nowe ubezpieczenia?

PZU ujawnił jak uderzyła w jego wyniki wrześniowa powódź. I jakie wysnuwa z tego kataklizmu wnioski na przyszłość. Będą nowe ubezpieczenia?

Wiemy już, jak powódź na południu Polski uderzyła w wyniki finansowe największego w Europie Środkowo-Wschodniej ubezpieczyciela – Grupy PZU. Wypłaconych odszkodowań jest o 20% więcej niż rok temu, kwartalny zysk netto grupy wyniósł 1,21 mld zł, czyli mniej niż przed rokiem, ale mimo wszystko więcej, niż oczekiwali analitycy. Ale najciekawsze są wnioski, które szef PZU wyciąga z niedawnej powodzi

Na ogłoszenie wyników finansowych PZU w trzecim kwartale 2024 r. obserwatorzy sceny finansowej czekali z dużym zaciekawieniem. Powód? Po raz pierwszy w cyferkach PZU miał być widoczny efekt odszkodowań wypłaconych w związku z wielką powodzią, która nawiedziła południową Polskę we wrześniu. Okazuje się, że finansowe skutki powodzi są dla PZU mniejsze, niż spodziewali się analitycy.

Zobacz również:

Już w pierwszych dniach trwania kataklizmu próbowaliśmy oszacować koszty spodziewanej fali odszkodowań dla największego giełdowego ubezpieczyciela. Liczyliśmy, że może ona zabrać 10% rocznego zysku PZU. Wygląda na to, że ostateczny bilans jest niższy. Artur Olech, prezes Grupy PZU, ujawnił na konferencji podsumowującej wyniki finansowe firmy po trzech kwartałach, że PZU wypłacił 500 mln zł odszkodowań, ale z tej kwoty 275 mln zł przypadało na „udział własny” spółki.

O co chodzi? Firmy ubezpieczeniowe też się „ubezpieczają” na wypadek masowych szkód (nazywa się to reasekuracją). W tym przypadku ten mechanizm mocno ograniczył odpowiedzialność finansową PZU. PZU zlikwidował 48 000 szkód powodziowych, a w przypadku miażdżącej większości były to od razu pełne wypłaty, bez długotrwałych procedur i biurokracji.

Prezes PZU uważa, że dramat, który rozegrał się na południu Polski, może też przynieść pozytywny skutek – zarówno dla PZU jako największego w kraju ubezpieczyciela, jak i dla całego rynku ubezpieczeń. Według Artura Olecha sprawna likwidacja szkód spowodowała wzrost odsetku osób polecających usługi ubezpieczyciela, co w przyszłości powinno przełożyć się na wzrost zainteresowań ubezpieczeniami i liczby zawartych umów (ale na razie jeszcze tego nie widać w „papierach”).

Polacy wydają na ochronę ubezpieczeniową (majątku, życia i zdrowia) cztery razy mniej pieniędzy niż mieszkańcy Europy Zachodniej. Prezes Artur Olech uważa, że trzeba wrócić do rozmowy o powszechnych (niekoniecznie obowiązkowych) ubezpieczeniach katastroficznych, które pomogłoby rozłożyć ryzyko i koszty takich nieszczęść. Zapowiedział, że branża ubezpieczeniowa będzie zastanawiała się nad stworzeniem wspólnej platformy likwidacji szkód, która byłaby wykorzystywana w przypadku tego typu kataklizmów.

Odszkodowania wypłacane ofiarom powodzi spowodowały zmniejszenie „ubezpieczeniowych” zysków PZU. Wartość wypłaconych odszkodowań w trzecim kwartale 2024 r. wyniosła 5,6 mld zł, gdy rok temu o tej samej porze było to 4,8 mld zł. W efekcie kwartalny zysk netto z działalności ubezpieczeniowej spadł z 950 mln zł rok temu do 626 mln zł teraz. Ale po dodaniu zysków wynikających z działalności dwóch banków, w których PZU ma udziały (Pekao i Alior) kwartalny zysk ubezpieczyciela wyniósł 1,21 mld zł (rok temu w trzecim kwartale było 1,48 mld zł).

Z prezentacji wyników biznesowych PZU można wyczytać, że firma dość skutecznie broni udziałów w rynku i zwiększa rentowność. W trzecim kwartale wygenerowała wzrost składek w ramach polis majątkowych z 3,9 do 4,3 mld zł w skali roku (z czego ponad 80% wzrostu wynika z polis innych niż komunikacyjne). Firma utrzymała udziały w rynku polis komunikacyjnych mimo podwyżek cen polis (wzrost przypisu składki z polis OC wyniósł 8,5% w skali roku).

Nieźle rosną grupowe polisy na życie, czyli ten segment ubezpieczeń, w którym PZU jest hegemonem (wzrost przychodów z 1,85 mld zł rok temu do 1,92 mld zł w trzecim kwartale 2024 r.). „Pękło” pół miliarda składek zebranych w kwartał z indywidualnych polis na życie (rok temu było 392 mln zł). Nie w pełni PZU wykorzystuje jeszcze potencjał bancassurance, czyli ubezpieczania klientów banków (wzrost z 395 mln zł składek rok temu do 582 mln zł dziś).

W polisach zdrowotnych wzrost przychodów jest jeszcze bardziej widoczny – z 1,16 mld zł rok temu do 1,38 mld zł. Szef PZU Życie Jarosław Mastalerz nie ukrywa, że część tego wzrostu to podwyżki abonamentów (bo liczba umów na dostęp do lekarzy wzrosła w mniejszym stopniu z 3,41 mln do 3,5 mln). W ubezpieczeniach zdrowotnych PZU widzi w przyszłości żyłę złota.

„Chcemy być w każdym miejscu ekosystemu zdrowotnego” – mówi prezes Mastalerz. Jego zdaniem wydatki na zdrowie będą rosły znacznie szybciej niż dochody ludzi (zamożne społeczeństwa zaczynają dbać o zdrowie, mniejszą część dochodów wydają np. na zakup żywności). PZU postawi na usługi związane z dobrostanem psychicznym, w tym dzieci (według prezesa Mastalerza tutaj potrzeby są coraz większa, a infrastruktura coraz bardziej niedomaga).

Za tydzień PZU chce ogłosić nową strategię rozwoju. Najważniejszym pytaniem jest to, czy nadal będzie grupą ubezpieczeniowo-bankową (czyli co z udziałami w Alior Banku i Banku Pekao). „Nie mogę powiedzieć, że nie ciążą nam aktywa bankowe, ale z drugiej strony banki działają dziś w wyjątkowo dobrym otoczeniu” – tłumaczy te rozterki prezes Olech. W strategii znajdą się też punkty mówiące o sposobach zwiększenia efektywności działania firmy, zwiększenia rentowności ubezpieczeń komunikacyjnych oraz wyciskania większych pieniędzy z rynku ubezpieczeń. Ale szczegóły żadne nie padły.

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————–

zdjęcie tytułowe: PZU

Subscribe
Powiadom o
49 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
1 rok temu

„A poza tym sądzę, że PZU należy zniszczyć”.
To nie moje słowa, to Cyceron 😉

Inny autor
1 rok temu
Reply to  Michał

Słowa się zgadzają, ale autor nie. To Katon powiedział „A poza tym uważam, że Kartaginę należy zniszczyć”.

Piotr
1 rok temu

Nie sposób nie uśmiechnąć się na przewrotność tytułu tego artykułu „PZU ujawnił jak uderzyła w jego wyniki wrześniowa powódź”. No jaki ten świat niesprawiedliwy, że paskudny kataklizm umniejszył wyniki przedsiębiorstwa, zmuszając je do wykonania pracy, do której zostało ono powołane. Kto to słyszał, żeby ubezpieczyciel musiał jeszcze jakieś odszkodowania wypłacać.Natura wrogiem kapitalizmu i akcjonariuszy 🙂

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Proszę spojrzeć od strony ubezpieczonego: płacę, więc wymagam. Fikołki ubezpieczyciela, aby poszkodowanemu pokazać figę to dopiero patologia.

Ppp
1 rok temu
Reply to  Jacek

Popieram. Dla lepszej orientacji polecam kanał YT „Prawem na lewo”, film pt. „Powódź, ubezpieczenie i wały ubezpieczycieli”.
Pozdrawiam.

Roman
1 rok temu
Reply to  Jacek

Fikołki ubezpieczycieli to fakt i każdy pretekst jest dobry do nie wypłacenia odszkodowania. Ale pochodna umów jakie klienci sami podpisują kierując się tylko ceną, a wraz z atrakcyjną ceną ubezpieczenia idzie sporo wyłączeń w OWU, których klienci nie czytają. A potem jest płacz, że zapłaciłem składkę, a nie chcą mi wypłacić odszkodowania. Dlatego właśnie Polacy mniej wydają na ubezpieczenia – większość ubezpiecza się po taniości w zgodzie z przysłowiem „mądry Polak po szkodzie”. Sam kiedyś popełniałem ten błąd, a nawet większy, bo wybierając droższe ubezpieczenia nie wiedziałem, nie doczytałem, że trzeba też spełnić dodatkowe warunki np. w zabezpieczeniu nieruchomości, czy… Czytaj więcej »

Kamil
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A z kolei życiówka ubezpieczeniowa to jedyna branża, której zależy, żebyśmy żyli długo i zdrowo, bo wtedy zarabiają najwięcej. Więc wypadałoby słuchać ich zaleceń dietetycznych. A najlepiej jak to jest to życiówka ze Szwajcarii, Szwajcarzy nie mają sentymentów, jeśli chodzi o pieniądze:)

Swiss Re, w odróźnieniu od zaleceń WHO, rekomenduje diety „low carbs”, ot taka ciekawostka:)

Aleks
1 rok temu

„Odszkodowania wypłacane ofiarom powodzi spowodowały zmniejszenie „ubezpieczeniowych” zysków PZU. Wartość wypłaconych odszkodowań w trzecim kwartale 2024 r. wyniosła 4,6 mld zł, gdy rok temu o tej samej porze było to 5,8 mld zł. ”
Coś mi tutaj nie pasuje – chyba odwrotnie

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba wiem, dlaczego PZU ma zyski. W czasie sierpniowej ulewy nad Warszawą zalało mi kompletnie piwnicę (pięć pomieszczeń). Prawie równo z gruntem. Szkody były oczywiste. Dom oczywiście ubezpieczony w PZU. Po miesiącu przyszedł fachman, wymierzył piwnicę, zrobił plan, porobił masę zdjęć. I cisza. Po moich licznych monitach wypłacono mi odszkodowanie – całe 414 zł! Bez komentarza…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, taki im wyszedł kosztorys. – nie wiadomo skąd. Wszystkie ściany nasiąknięte, trzeba będzie suszyć, skuwać tynk, tynkować i malować na nowo. Koszt na pewno kilka tys. ał.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Oczywiście. A agent od razu narzekał, że mają mnóstwo spraw (wtedy właśnie zalało m. in. domy przy Kanałku Służewieckim, garaże podziemne itp.), miał ze sobą wilgotnościomierz, który wykazywal prawie 100% wilgotności ścian, ale sugerował, że to jakieś stare zalania. Ogólnie kręcił, żeby jak najmniej wyszło. I tak też się stało.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

U mnie to pikuś, nie poniosłem istotnych szkód. Proszę się zagłębić w tragedie ludzi po powodzi w Dolinie Kłodzkiej. Rząd obiecał po 200 tys. zł. na remont domu, tymczasem prawie nikt nie dostał takiej sumy. Ubezpieczyciele kręcą jak mogą, zaniżając odszkodowania.zanikło zainteresowanie, temat zszedł z prasy. Zrozpaczeni ludzie zakładają zbiórki, np. w Siepomaga jest tego mnóstwo, bo nie mogą sie doczekać obiecanych pieniędzy.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

No, zrobił mi Pan przykrość. Ja nie zajmuję sie plotkami, jestem starszym, poważnym człowiekiem. Informacje o tym, że nie są płacone odszkodowania, znalazłem na renomowanych portalach, jak Wirtualna Polska i Gazeta Wyborcza, a więc chyba miarodajnych. Nietrudno znaleźć informacje, jak temat doszedł do wojewodów i ministrów i jak nakazali uprościć procedury i wypłacać wreszcie obiecane pieniądze.O tym, jak ludzie zderzyli się z biurokracją (dochodziło do tego, że musieli podawać woje PIT-y i zarobki – na cholerę, pytam?). Artykułów o rzeczoznawcach, ktorzy zaniżają, jak mogą, czytałem kilka, ale nie chce mi się w tej chwili robić reseachu – każdy zaintreresowany moża… Czytaj więcej »

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wystarczy również zobaczyć na portalu Siepomaga, ile jest zbiórek na powodzian. Może ludzie zbierają dodatkowo, w każdym razie nie jest to legenda miejska.

Nortor
1 rok temu
Reply to  Jacek

No skoro jest okazją do zarobienia dodatkowych pieniędzy od frajerów co płacą to czemu powodzianie mają nie korzystać?

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

PolsatNews: Powodzianie bez odszkodowań. Burmistrz Kłodzka tłumaczy… – tak że niech mi Pan nie zarzuca sianie jakichś legend miejskich.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Do dziś w Kłodzku nie są wypłacane odszkodowania, zanim pieniądze dotrą, zanim ludzie przebiją sie przez biurokrację, a tu idzie zima. Widzę, że mamy zupełnie inne spojrzenie na sprawę…

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

(dziś) Farmer.pl Monika Chlebosz: „Powodzianie nadal nie otrzymali obiecanych pieniędzy. Tam, gdzie odszkodowania popłynęły są zaniżone”. Odnoszę wrażenie Panie Redaktorze, że Pan żyje na innej planecie.

Nortor
1 rok temu
Reply to  Jacek

Tak w tych renomowanych mediach dopiero co przeczytałem artykuł, który kazał mi uważać bo ZUS obcina 800+ o połowę.

Co dowiemy się w artykule o tym, że mam uważać, bo ZUS obcina 800+ o połowę? Ano dowiemy się tyle, że jeżeli ojciec i matka są po rozwodzie i wychowują dziecko pół na pół to ZUS wypłaci jednemu 400 i drugiemu 400. I ta wypłata 800 zł to zdaniem twoich renomowanych mediów coś na co ja mam uważać bo ZUS obcina świadczenia o połowę.
Tym twoim renomowanym mediom wystarczy jeden powodzianom który nie dostał świadczenia żeby napisali „powodzianie nie dostają świadczeń”.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Nortor

No trudno, kończę dyskusję, bo się nie dogadamy. Tym bardziej się dziwię Panu Redaktorowi, że widziałem często, że pomaga Pan pojedynczym ludziom w o wiele błahszych sprawach, niz los powodzian. Widocznie pojedynczy człowiek to problem, a wielul udzi – to tylko statystyka… A w ogóle rząd obiecał za zniszczone domy 200 tys. zł, a po drodze zrobiło się z tego jakimś czarodziejskim sposobem „do 200 tys. zł.”

Norton
1 rok temu
Reply to  Jacek

Koleżanko Jacek, rząd obiecał to co obiecał, to twoje rzetelne portale przekręciły te obietnice i powiedziały ludziom o czymś czego nie ma, nie będzie i nie miało być.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Jacek

Kropka nad i: dziś 25. 11 Donald Tusk zdymisjonował wojewodę dolnośląskiego Macieja Awiżenia za zbyt wolną pomoc powodzianom. Z mojego pisania możecie się nabijać, ale to dziś premier powiedział, że mało kto dostał do chwili obecnej należne odszkodowanie. Proszę o komentarz, panie Samcik.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja nie prowadzę statystyk, ale tvp3 Wrocław i prasa lokalna dziś stwierdziła, że wielu powodzian nie dostało do dziś nawet zaliczek. Czy zarzuca mi kłamstwo?

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

ok.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja nie prowadzę statystyk, ale odsyłam do dzisiejszego wydania GW Wrocław i do TVP3 Wrocław, tam powiedzą zapewne dokładniej, bo to stamtąd zaczerpnąłem tę wiadomość, a nie zmyślilem jej sam.

Jacek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet jeśli tylko 10 procent powodzian nie dostałoby do dziś, po dwóch i pól miesiącach zasiłku czy odszkodowania (jak go zwał, to go zwał), to i tak było źle.Tylko się ciągle dziwię, że dla Pana to jest tylko i wyłącznie statystyka, a nie krzywda ludzka. Wszystko to wiem: złe decyzje, źle ustyuowane domy, skomplikowane procedury odszkodowawcze, brak pieniędzy, brak ekspertów itd. Ale tragedia ludzka jest tragedią a nie statystyką, jak dla Pana. Pierwszy raz czuję zażenowanie z Pana postawy. A byłem wiernym czytelnikiem od samego początku…

Michal
1 rok temu

Ubezpieczyciel ubezpieczony u innego ubezpieczyciela, jak to wytlumaczyc komus? 😀

Xxxx
1 rok temu
Reply to  Michal

A co cię w tym dziwi? Ja jako Kowalski kupuje ubezpieczenie AC nie dlatego, że liczę że na nim zarobię – bo na ubezpieczeniach się traci o ile ubezpieczyciel się nie pomyli to w składce płacisz mu za świadczenia, prowizje dla jego agentów, koszty firm. Ponieważ banki przesądzały i potrafiły sprzedawać produkty za 5 zł w którym było 30 groszy przewidziane na ryzyko, a reszta na prowizje i koszty, to oberwały już rekomendacja zmuszająca je do oferowania produktów w których ryzyko stanowi przynajmniej 30% składki. No i teraz nagnijmy rzeczywistość i wyobraźmy sobie takiego ubezpieczyciela, który jest mały i ubezpieczył… Czytaj więcej »

Marek
1 rok temu

Moje prywatne zdanie PZU to jedna z najlepszych spółek notowanych na giełdzie papierów wartościowych. Ma wysokie zyski regularnie wypłaca akcjonariuszom dywidendę no i każdy akcjonariusz ma ulgę gdy zakupuje polisę w PZU w zależności od tego ile czasu posiada akcje nawet 20%. Jedyny minus to skarb państwa w akcjonariacie. Ja od lat inwestuję z przerwami w tą spółkę jak do tej pory jestem zadowolony.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu