16 maja 2017

Pytanie o skanowanie, czyli gdy bank chce podwoić krycie, ale nie dogonił zmieniającego się świata

Niedawno pisałem o decyzji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który doszedł do wniosku, iż w salonach telekomunikacyjnych nie mogą skanować naszych dowodów osobistych. Szef GIODO powołał się na to, iż na dowodach są umieszczone nasze zdjęcia, informacje o kolorze oczu i innych ważnych cechach naszego jestestwa. Jakkolwiek z mojego punktu widzenia najgroźniejsze jest kopiowanie lub skanowanie dowodów ze względu na możliwość ich sfałszowania lub zdalnego wykorzystania danych tam zawartych.

Czytaj: Koniec ze skanowaniem naszych dowodów osobistych przez telekomy

Ale fakt jest faktem: praktyka kopiowania dowodów osobistych przez telekomy została zakazana. Teraz tylko trzeba tę wiedzę krzewić, bo wiem, że już po decyzji GIODO pracownicy punktów obsługi dwóch telekomów twierdzili, że bez skanu dowodu nie będą w stanie obsłużyć klienta i że w ogóle nie wiedzą teraz jak mają żyć. Cóż, być może muszą tych klientów stracić na rzecz konkurencji, by zaczęli przejmować się takimi rzeczami, jak ochrona danych. Naprawdę, wystarczy klienta zobaczyć „na żywo”, zerknąć mu w dowód i potwierdzić adnotacją w papierach, że wszystko się zgadza. Skan dowodu nie musi być w dokumentacji.

Ale dowody skanują i kserują nam nie tylko telekomy, ale też m.in. banki. Ich działalność reguluje bowiem Prawo Bankowe, nieco bardziej liberalne pod względem możliwości zasysania danych o klientach z dowodów osobistych. Klienci denerwują się zwłaszcza wtedy, gdy potrzeba skanowania dowodu wychodzi niejako „przy okazji”, a bank stosuje ją jakby od niechcenia, jako uzupełniającą formę weryfikacji tożsamości. Z taką sytuacją spotkał się mój czytelnik, pan Marek, który zwrócił się do BGŻ BNP Paribas z prośbą o udzielenie mu kredytu na zakup nowego telefonu. Wniosek kredytowy złożony, zaś bank informuje, że prześwietlił klienta we wszystkich dostępnych bazach. I że w oparciu o te informacje (oraz o to, co klient zeznał we wniosku kredytowym) decyzja jest pozytywna.

Co dalej? Ano kolejnym krokiem jest potwierdzenie tożsamości. W informacji, którą klient otrzymał od banku, było napisane, iż owo potwierdzenie tożsamości następuje poprzez przelew weryfikacyjny z innego banku. Czyli: bank zakłada, że w tym „innym banku” klient założył konto „normalnie”. Ktoś widział go na oczy i potwierdził, że dane z wniosku o założenie konta zgadzają się z tym, co jest w dowodzie osobistym. W takiej sytuacji dane, które przyjdą na temat klienta w opisie przelewu z innego banku (imię, nazwisko, adres), potwierdzą, że on to on.

Po tym jak klient wykonał przelew weryfikacyjny bank zgłosił dodatkowe żądanie.W celu przyspieszenia procedowania” poprosił o skan dowodu osobistego. A po grzecznej odmowie pana Marka i rezygnacji z „przyspieszenia” pracownik banku stwierdził, że to niezbędny krok i bez tego nici z kredytu. Czyli: albo można jechać szybko, albo nie jechać w ogóle ;-).

„Takie eskalowanie oczekiwań wydało mi się nie fair i mam wątpliwości. Skoro skan jest niezbędny, to dlaczego nie był ujęty w dostarczonej mailowo procedurze? Jaki jest cel domagania się przez bank ‚przelewu autoryzującego’ skoro nie jest on traktowany jako potwierdzenie tożsamości? Dostarczyłem też komplet danych dotyczących mojej działalności gospodarczej, bo telefon ma być kupiony w ramach tejże działalności i spłacany z firmowego rachunku bankowego”

– dziwi się pan Marek. Czy słusznie się dziwi? Udzielanie kredytów w oparciu wyłącznie o przelewy weryfikacyjne rzeczywiście niesie ze sobą wyższe ryzyko dla banku. Zdarza się, że dane z wniosku o kredyt i z przelewu weryfikacyjnego okazują się być danymi „słupa”, czyli osoby, której skradziono tożsamość i założono na jej dane konto bankowe. Kredytodawcy starają się przed tym bronić i dlatego wolą mieć w ręku dowód osobisty klienta. Pan Marek natomiast słuszniema za złe, że bank stosuje podwójną weryfikację, utrudniając mu życie.

Czytaj też: Co ci grozi jeśli złodziej skopiuje twoje dane z dowodu?

Czytaj też: Jak nie dać się złapać złodziejom tożsamości?

Czy bank nie przesadza z nieufnością? Gdyby klient chciał wyłudzić kredyt na cudze dane, raczej nie posługiwałby się działalnością gospodarczą (wystarczająco skomplikowane jest klonowanie tożsamości osoby fizycznej, zakładanie firmy na cudze dane jest już bradzo trudne, bo na pewnym etapie trzeba przyjść do urzędu z dowodem i pokazać twarz). Do kredytów zaciąganych „na firmę” trzeba więcej kwitów i więcej formalności. Bank miał więc mnóstwo danych, by ocenić czy klient aplikujący o kredyt przez internet się pod kogoś nie podszywa. Czy potrzebował też skanu? Pewnie mogłoby się bez niego obyć. Może wystarczyłaby kopia jakiejś faktury za prąd, gaz czy telefon komórkowy?

Kredyt na być szybki, bez papierów i licznych formalności. Bank więc ukrywa podwójną weryfikację tożsamości klienta (przelewem weryfikacyjnym i skanem dowodu) pod hasłem „przyspieszenia procedowania…”. Chcieli dobrze (nie wkurzać klienta), a wyszło jak zwykle (wkurzyli go podwójnie).  Albo i potrójnie, gdyż…

„Kiedy już na koniec pojawiło się ze strony banku oczekiwanie, bym dostarczył kopię dowodu osobistego, to bank ogłosił, że mam ją wysłać mailem na jakiś niespersonalizowany adres. Czy są jakieś argumenty aby zakwestionować takie robienie klienta w balona?”

– pyta pan Marek. Wysyłać skan dowodu osobistego na mail typu „kontakt@bank.pl”? Brrrr… Owszem, bank pożycza pieniądze i teoretycznie może wpisać do swojej procedury kredytowej różne, nawet niezbyt mądre żądania. Ale bez przesady. Weryfikacja tożsamości w XXI wieku bez problemu może nastąpić przez połączenie z wideoczatem i okazanie dowodu razem z twarzą klienta. Są już technologie, które perfekcyjnie oceniają czy przedstawiany zdalnie dokument jest autentyczny. W Austrii i Niemczech są już banki, które przez wideoczat – także z okazywaniem w ten sposób dokumentu tożsamości – otwierają klientom konta.

Ewentualnie – jeśli nie ma opcji wideoczatu – bank mógłby umieścić procedurę skanowania i wysyłania skanu w ramach systemu transakcyjnego (tam, gdzie komunikacja jest szyfrowana). Opcja, by namawiać klienta do wysyłania skanu dowodu „w kosmos”, na ogólny adres, do którego dostęp może mieć milion pracowników banku, to zły pomysł. Zwłaszcza jeśli to jest sprawa życia i śmierci, bo do stwierdzenia czy klient się pod kogoś nie podszywa, bank miał mnóstwo innych dokumentów.

Czytaj też: Banki testują nową technologię. Zakładają konto przez… wideoaczat!

21
Dodaj komentarz

avatar
11 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
17 Comment authors
piotrW banku prawie jak w matriksie. Wypełniła wniosek i czekała na kuriera. Tak czekała aż... zniknęła! | Subiektywnie o finansach - Maciej SamcikAnnaghuioMarian Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
tomek
Gość
tomek

To samo było przy próbie aktualizacji danych w BGŻ Optima. Wysłać trzeba skan dowodu na jakiś ogólny adres, w sumie to tak na wszelki wypadek, bo chodzi o adres korespondencyjny i to taka wygodna dla Banku forma weryfikacji.

Marek
Gość
Marek

Ta historia, to jeszcze nic. Ostatnio w pewnym banku odmówiono mi obsługi, bo nie miałem dowodu w kieszeni. Proponowałem przedstawienie dowolnych danych weryfikacyjnych (mam u nich ROR i kilka innych produktów), zalogowanie się na konto przez aplikację mobilną (w telefonicznym kanale obsługi to wystarcza), czy nawet złożenie wzoru podpisu (mają go w systemie i czasem sprawdzają przy mnie). Wszystko na marne. Persona bez dowodu osobistego, to nie klient.

Paweł P
Gość
Paweł P

Miałem ciekawiej w Alior Banku – wysłałem skan dowodu przez bankowość elektroniczną, przez co nowy dowód został zweryfikowany.
Potem przy wizycie w banku i wpłacie pieniędzy na konto, bankier chciał znowu mi zeskanować dowód, że niby nie mają go w bazie…

Rumun
Gość
Rumun

Kredyt na kilka tysięcy, albo i mniej, a weryfikacja jakby pożyczano miliony.

Maciek
Gość
Maciek

Citi poprosił o wysyłkę skanu dowodu. Spakowałem więc i zaszyfrowałem archiwum, wysłałem z informacją że hasło podam telefonicznie.
Miła pani oddzwoniła, podziękowała za maila i poinformowała że niestety ona nie może ode mnie przyjąć hasła/otworzyć archiwum (już nie pamiętam) i poprosiła o przesłanie bez zabezpieczenia 😀 LOL, Bank prosi o takie rzeczy.
W końcu z pewną dozą niechęci powiedziała mi że mają dedykowany site przez który można przesyłać dokumenty, ale nie działa ze wszystkimi przeglądarkami 🙂
Chcieć znaczy móc.

pitr
Gość
pitr

T-Mobile UB, wniosek o kartę kredytową. Na konto wpływa wynagordzenie, miesiąc wcześniej w oddziale zeskanowano dowód. Pani z obsługi: nie prześle Pan skanu, nie będzie karty. Poszedł zapakowany, zabieczpieczony PESELem. Tydzień załatwiałem taką „specjalną” procedurę.

Kami
Gość
Kami

BGŻ BNP Paribas to w ogóle jakiś szemrany twór. Kiedy zakładałam konto w BGŻOptima, bank nie wymagał skanów dowodu. Teraz przy okazji wymiany dowodu – wymaga. Nie chcę zamykać konta, ale nie mogę się w żaden sposób dogadać z tymi ludźmi. Proponowałam już, że zgłoszę się do wskazanej placówki banku matki z dowodem i wypisem z dowodu, ale „nie da się”. Może ktoś wie, czy da się wymóg przesłania skanu jakoś obejść (w tym konkretnym banku oczywiście)? Albo jak się można skontaktować z pracownikami wyższego szczebla? Przeszukałam masę blogów i forów, i nie znalazłam odpowiedzi. Nie chce mi się wierzyć,… Czytaj więcej »

Marian
Gość
Marian

Właśnie dzisiaj chciałem otworzyć Konto Optymalne. Przez online trzeba wpisać wszystkie dane z dowodu, a potem jeszcze dołączyć skan. Więc udałem się do placówki. Wszystko przebiegało pięknie, aż zapytałem czy skanują dowód. Podziękowałem i zrezygnowałem z otwarcia konta. 100 m dalej w Idea dokonano spisu z dowodu, bez jego skanowania. Mam już konto. Można? Oczywiście.

XxMax
Gość
XxMax

Zamykslem konto w BPH. Pani w oddziale stwierdzila ze w bazie danych banku jest moj nieważny juz dowód w zwiazku z tym bez skanu nowego nie zamnie mi konta. Tak więc aby nie wdawać sie w spory pani wykonala kopię dowodu, konto zamknęła. Zaraz po tym zarządałem zniszczenia przy mnie kopii dokumentu jako ze nie bylem już klientem banku.
Monty Python by tego nie wymyślił lepiej tylko jakoś pracownicy banku śmiać się nie chcieli.

Kami
Gość
Kami

Z tego co słyszałam, żeby móc zamknąć konto w Alior Banku, też trzeba zostawić kopię dowodu. Przydałoby się stworzyć listę takich chorych banków i je bojkotować.

Effi
Gość
Effi

Biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa – banku i klientów – to nawet to rozumiem.

vito anstadt
Gość
vito anstadt

Kolego: gdy ktoregos dnia stwierdzisz,z ektos wyczyscil ci konto,bedziesz spiewac zupełnie inna piosenke.Alior Bank jest bankiem doskonałym
i wyjątkowo prostym i przyjaznym.A ze sa ostrożni?Chwala im za to.

EwkaMewka
Gość
EwkaMewka

No muszą wiedzieć, że Ty to Ty… Można się buntować ale finalnie i tak w większości przypadków trzeba to zrobić.

Andrzej
Gość
Andrzej

Zmieniłem dowód i moje doświadczenia jak narazie są takie:
– Deutche Bank – w oddziale, nie dałem dowodu do skanowania, musiałem napisać oświadczenie że się nie zgadzam na skan
– mBank – zmiana w systemie transakcyjnym bez problemu, coś tam jeden dzień weryfikowali ale w końcu potwierdzili zmianę

Anna
Gość
Anna

Dodaję:
– Alior Bank – zapraszamy do oddziału z dowodem albo skan przez system transakcyjny
– ING Bank – wystarczy wpisać numer nowego dowodu w systemie transakcyjnym

trackback

[…] Czytaj też: Pytanie o skanowanie, czyli gdy bank chce podwoić krycie, ale nie dogonił zmieniającego się świ… […]

piotr
Gość
piotr

W lutym 2018 chciałem wziąć pożyczkę w Getin banku . W trakcie załatwiania zeskanowali DO mówiąc , że to jest potrzebne do tego,żeby otrzymać informację z BIK. Czy w tym wypadku okazanie DO nie było wystarczające?

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany