31 stycznia 2022

Wchodzi w życie obniżka VAT w sklepach i na stacjach paliw. Ale czy będzie taniej? Oto cztery dowody na to, że walka rządu z podwyżkami cen się nie uda

Wchodzi w życie obniżka VAT w sklepach i na stacjach paliw. Ale czy będzie taniej? Oto cztery dowody na to, że walka rządu z podwyżkami cen się nie uda

Obniżka podatku VAT – rządowe narzędzie walki z inflacją – wchodzi w życie z początkiem lutego. Czy ceny w sklepach i na stacjach benzynowych spadną? O ile? UOKiK już zapowiedział, że będzie monitorował sytuację i karał sieci, które nie obniżą cen. Ale już widzimy, że to będzie trudne. Oto cztery dowody na to, że w ten sposób rząd z inflacją nie wygra

W ostatnich dniach przez media przewinęła się burza w związku z podwyżkami w Biedronce, które nastąpiły na krótko przed obniżeniem VAT. Kiedy na takie manewry decyduje się dyskont, który z konkurentami rywalizuje głównie za pomocą niskiej ceny, to kończą się żarty. Ale prawda jest taka, że ceny w Biedronce rosną już od kilku miesięcy. Np. chleb, który kosztował w listopadzie 3,58 zł, na początku stycznia był już po 3,98 zł. Piwo Żywiec podrożało w tym czasie z 2,99 zł do 3,19 zł, margaryna Rama – z 6,66 zł do 7,77 zł. Ketchup Pudliszki – z 3,68 zł do 4 zł.

Zobacz również:

Zjawisko podwyżek cen dotyczy nie tylko Biedronki. Niedawno dostaliśmy od czytelnika zdjęcie obrazujące w jakiej panice podnosili ceny w konkurencyjnej sieci Lidl. Przy produktach były już nowe wywieszki, a jeszcze nie zdążyli usunąć starych. Wszystkie sieci sklepów chcą zdążyć z podwyżkami przed obniżką VAT, bo po tej dacie wszyscy – klienci, politycy, urzędnicy – będą szukali cenowej dziury w całym.

Obniżka VAT. Sklepy chcą mieć z czego schodzić
Obniżka VAT. Sklepy chcą mieć z czego schodzić

Tarcza Antyinflacyjna 2.0 – która przewiduje, że VAT na żywność i napoje spada z 5% na 0% – zapewne nie spowoduje spadku cen żywności. Może co najwyżej spowolnić ich wzrost, o ile sieci sklepów w pełni wpiszą spadek VAT w ceny (czego nie muszą zrobić). Ale obniżka VAT nie dotyczy tylko żywności. Z 23% do 8% ma spaść stawka tego podatku na paliwa silnikowe. VAT na gaz zostaje obniżony z 8% do zera, na energię cieplną z 8% do 5%, a na prąd do 5%. Te obniżki potrwają aż do 1 sierpnia. Prąd będzie tańszy tylko do 1 czerwca.

Czytaj też: Tarcza Antyinflacyjna 2.0 to ukryta rakieta inflacyjna? Ile rząd odda nam w obniżonym podatku VAT? I jak mocno uderzą w nas podwyżki, gdy tarcza wygaśnie? Sprawdzam!

Podatek VAT a ceny paliwa. O ile taniej zatankujemy?

Cena paliw spadła już 20 grudnia 2021 r. o 20-30 gr. za litr, gdy rząd obniżył akcyzę, a od początku lutego teoretycznie powinna spaść o kolejne 60-70 gr. za litr z powodu obniżki VAT. Powinniśmy mieć więc tankowanie po 5 zł za litr. Ale czy kierowcy zobaczą taką ulgę na stacjach? Niekoniecznie. Analitycy spodziewają się, że – w zależności od polityki cenowej stacji paliw – będziemy tankowali po 5,20-5,40 zł za litr. 

Powód? Dokładnie rozpiszę to poniżej, a tutaj tylko zaznaczę, że chodzi o rosnącą cenę ropy naftowej i wysoki kurs dolara. Ceny produktów rosną niezależnie od zmian VAT-u. Oczekiwania, że sklepy lub stacje paliw obniżą ceny dokładnie o wartość podatku VAT to pobożne życzenia. Widać to na przykładzie Orlenu, który niedawno opublikował wyniki za czwarty kwartał, i który raportuje ceny paliw hurtowych, które sprzedaje innym stacjom.

Orlen zarobił w ubiegłym roku aż 10 mld zł w ubiegłym roku. Płocki (a niedługo płocko-gdański) koncern nigdy nie zbliżył się do takiego wyniku, w 2016 r. zarobił 6,5 mld zł. Takie wyniki to efekt konsolidacji wyników grupy Energa (przejętej przez Orlen w zeszłym roku), ale też drożejącej ropy i podwyżek cen na stacjach.

Ale trzeba też – dla sprawiedliwości – dodać, że Orlen starał się poskromić swoje marżowe apetyty. W czwartym kwartale 2021 r. wypracował w części detalicznej 572 mln zł zysku EBITDA, czyli o jedną czwartą mniej niż przed rokiem. Firma starała się trzymać stosunkowo nisko marże detaliczne, a zarabiał zwiększając ceny w swoich zagranicznych stacjach i w hurcie. Tyle że wyższe ceny hurtowe Orlenu często-gęsto przekładały się na ceny na stacjach sieci, które zaopatrują się w paliwo na Orlenie.

Czytaj też: Tańsza (przez chwilę) benzyna, prąd i gaz. I refundacja inflacji w gotówce, ale nie dla wszystkich. Premier ogłosił szczegóły Tarczy Antyinflacyjnej. Czy to ma sens? Liczę!

Nałożyłem dane o hurtowej cenie benzyny 95 i oleju napędowego na ceny tych produktów na stacjach (dane za Orlenem, serwisem Bankier na podstawie danych źródłowych BM Reflex). Prawie przez cały ubiegły rok, gdy cena hurtowa rosła, to ceny detaliczne też. Ale pod koniec roku zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Widać do szczególnie na końcu wykresu, gdy cena hurtowa wzrosła, a ceny na stacjach… spadły.

 

Jeśli w tym roku również Orlen będzie starał się utrzymywać niskie marże detaliczne, wywierając presję na konkurentów (którym będzie trudniej obniżać ceny), to być może większość obniżek podatków trafi do naszych kieszeni w postaci niższych cen paliwa.

Obniżka VAT na żywność. Czy ceny spadną?

Liczycie na to, że ceny paliwa i żywności od 1 lutego będą dużo niższe? To się może nie wydarzyć. Dlaczego? Są cztery rzeczy, które decydują o tym, że – niezależnie od tego, jak bardzo UOKiK będzie patrzył sklepom i nafciarzom na ręce – obniżka VAT może mieć tylko ograniczone znaczenie dla cen na półkach.

>>> Po pierwsze: nie tylko VAT decyduje o cenach żywności, ale i koszty produkcji. UOKiK zapowiedział, że ruszy do sklepów na kontrole i sprawdzi, czy ceny spadną. Ale dlaczego miałyby spaść? VAT jest tylko jednym z wielu cenotwórczych składników. Obniżka VAT np. na nabiał może spowolnić wzrost cen, ale go nie zatrzyma, bo producent nabiału podniósł ceny, a mleczarnia sprzedaje mu drożej surowiec (bo więcej płaci za ogrzewanie i paszę dla krów).

Przykładowy serek wiejski czy litr mleka nie potanieje o VAT tylko dlatego, że rząd tak zdecydował, bo gospodarka to system naczyń połączonych. Obniżka VAT może ograniczyć wzrost cen niektórych towarów, ceny innych obniży, a w przypadku jeszcze innych (np. olejów roślinnych, które drożeją na potęgę) nie będzie miała żadnego wpływu na ceny detaliczne.

Do spadku cen nie zachęca Polski Ład, rosnące w tempie 11% wynagrodzenia i rosnąca płaca minimalna. Firmy mają wyższe koszty niemal na każdym froncie działalności i tylko naprawdę duzi i mocni będą w stanie obniżyć ceny. Jak wynika z najnowszego raportu Pekao, firmy najbardziej narzekają na rosnące koszty zatrudnienia.

Zdaje się, że Polacy to rozumieją. Według najnowszego, opublikowanego 27 stycznia badania CBOS odsetek Polaków, którzy oceniają, że tarcza antyinflacyjna przyczyni się do łagodzenia wzrostu cen, wynosi 46%. Ale tylko 9% Polaków sądzi, że Tarcza złagodzi inflację.

>>> Po drugie: ceny zależą też od kursu dolara. UOKiK zapowiedział kontrolę cen detalicznych w sklepach. Nie wiemy, czy z taką samą gorliwością będzie monitorował ceny na stacjach paliw. W ostatnich dniach bardzo mocno rosną ceny paliw w hurcie. Za 1 litr diesla płaci się aktualnie ponad 4,9 zł netto, a za litr PB 95 – ponad 4,7 zł netto. Ceny te nie uwzględniają ostatnich wysokich podwyżek cen ropy. Cena europejskiej ropy Brent w Londynie osiągnęła w czwartek 91 dol. za baryłkę, najwięcej od 2014 r. W połączeniu z wysoką ceną dolara 4,1 zł – może to oznaczać wyższe ceny paliwa. I obniżka VAT niewiele pomoże.

Paliwo już drożeje. W ciągu ostatniego miesiąca, jak wynika z danych Polskiej Izby Paliw Płynnych, średnia cena litra benzyny PB 95 wzrosła o 12 gr., a oleju napędowego o 15 gr. Czy to nie jest powód do interwencji UOKiK? UOKiK wydał komunikat, w którym według jego obliczeń… cena spadła. Wystarczy wybrać inny przedział czasu, od 20 grudnia, czyli od momentu obniżki akcyzy.

>>>Po trzecie: obniżka VAT może zmniejszyć konkurencję. A potem… ceny wzrosną? Obniżenie podatku VAT w najmniejszym stopniu zaszkodzi największym sieciom sklepów. Żywność z obniżonym VAT-em stanowi tylko część ich asortymentu. Wielkie sieci bez problemu obniżą ceny (ale nie o 5%, zdaniem ekspertów obniżka wyniesie połowę wartości VAT, druga połowa zostanie „zjedzona” przez rosnące koszty), ale gdzie indziej podwyższą ceny produktów. I gdy klient wejdzie do sklepu, to i tak przy kasie zapłaci większą kwotę na paragonie.

Konsumenci będą biegli do najtańszych sklepów – i nieważne, jakie są tam ceny w realu, ważne, co się konsumentom wydaje (według twardych danych najniższe ceny są nie w dyskontach, ale w hipermarketach, np. Auchan). Dyskonty i bez tego rosną w siłę i pod względem wartości sprzedaży kontrolują już prawie 40% rynku. Jeśli – podobnie jak po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę, dzięki któremu do dyskontów przeniosły się duże zakupy piątkowe i sobotnie – na obniżce VAT znów wygrają dyskonty, to możemy kiedyś z tego powodu zapłakać. One bowiem skutecznie „czyszczą” rynek z małych, lokalnych sklepików. I zmniejszają konkurencję.

>>>Po czwarte: za pół roku i tak czeka nas podwyżka od obniżki. „Można się spodziewać ograniczonego przeniesienia obniżki VAT na ceny, a później silniejszego podniesienia cen ze względu na jego podwyżkę do pierwotnego poziomu” – uważają ekonomiści Credit Agricole. Podobnego zdania jest Polski Instytut Ekonomiczny. Obniżka VAT-u jest tymczasowa, wcale nie musi zahamować wzrostu cen, a może ten wzrost jeszcze bardziej nakręcić, gdy za pół roku VAT wróci do „normalnych” poziomów.

Sprawdzony sposób na inflację to ograniczenie wydatków budżetowych, wzrost stóp procentowych oraz utrzymywanie na wysokim poziomie kursu własnej waluty. A w Polsce mamy co prawda obniżki podatków, ale z drugiej strony utrzymywanie na wysokim poziomie wydatków socjalnych (świadczenia dla obywateli są bez zmian), podwyżkę płacy minimalnej, wzrost cen energii, „Polski Ład”…

źródło zdjęcia: mat. prasowe PKN Orlen

Subscribe
Powiadom o
20 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
bbt
8 miesięcy temu

„Sprawdzony sposób na inflację to ograniczenie wydatków budżetowych […] socjalnych”, a u nas mamy obniżenie wydatków socjalnych przez wzrost inflacji 🙂

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  bbt

Bardzo śmieszne 🙂

pan Film
8 miesięcy temu

W wersji skróconej: inflacja, z którą mamy do czynienia jest inflacją spekulacyjną. Obecne 12% inflacji r/r możemy rozbić na elementy składowe (na zasadzie estymacji czynników proinflacyjnych): 2% – ceny paliw; w tym nie tylko cena na giełdzie ale i marża Orlenu, która wzrosła) 2% – cena gazu; dotyczy tak naprawdę tylko firm na ten moment, ale jak dobrze wiemy wszelkie piekarnie podniosły ceny dwukrotnie, a to bezpośrednio wpływa na inflację CPI. W związku z tym, że to tylko wypieki czyli może 5% koszyka zakupowego, ale hasła 900% podwyżki gazu straszą ludzi więc wpłynie to na ostatni element składowy 2% –… Czytaj więcej »

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  pan Film

De facto pisze Pan o oczekiwaniach inflacyjnych, bo czym innym są spekulacyjne zakupy?

Jedrek
8 miesięcy temu

A kajzerka w Carrefourze z 29 groszy na 38.
Pora przerzucić się na zdrowsze produkty lub chleb 🙂

Innos
8 miesięcy temu

Hipermarkety powinny wrócić do łask. Wszyscy rzucili się na wieśniackie dyskonty typu Biedra, Netto czy Lidl.
Zbudować ze 2 wielkie Kerfy, ze 2 Oszołomy i w promieniu 2km żaden dyskont się nie utrzyma.

Andrzej
8 miesięcy temu
Reply to  Innos

Zapraszam do Carrefour w Galerii Mokotów. Sąsiedzki Lidl jawi się przy tym markecie niczym delikatesy Dallmayr w Monachium. Niestety ale odnoszę wrażenie że wielkopowierzchniowe sklepy to jeszcze gorszy sy… i ubóstwo. No ale skoro klient i tak wali drzwiami i oknami to po co walczyć ;).

Innos
8 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Andrzeju, jeżeli Twoim wyznacznikiem dobrego sklepu jest czystość, to rzeczywiście Lidl czy Kaufland, generalnie sklepy z grupy Schwarz wypadają bardzo dobrze. Natomiast dominującymi czynnikami są, które powinny wieść prym są:

  1. Cena
  2. Szeroka gama produktów
  3. Zatowarowanie.

Pozdrawiam

Fabian
8 miesięcy temu

Ceny większości podstawowych artykułów spożywczych były „pełzająco” kilkakrotnie podwyższane w handlu w listopadzie i grudniu ub. roku. Niewielkie obniżenie ceny o 5% VAT zostało więc już zdyskontowane wcześniej. Przykład: aktualna gazetka reklamowa Biedronki eksponuje informację, że cena najtańszego Oleju Wybornego z ceny 7,49 zł zostaje 31 stycznia b.r. obniżona do 7,13 zł, ale nie chwali się, że cena tego samego oleju do października ub. roku wynosiła tylko 3,99 zł. Dalsze podwyżki cen będą nieuniknione ze względu na drastyczny wzrost cen energii elektrycznej, gazu, kosztów transportu itp. A po kilkuset procentowym wzroście cen nawozów, nowe ceny płodów rolnych ujawnią się dopiero… Czytaj więcej »

Sylwester
8 miesięcy temu
Reply to  Fabian

Ceny były podwyższane nie w handlu, ale głównie w produkcji. Już kilka miesięcy temu czytałem artykuły, jak producenci walczą z dyskontami i hipermarketami o zwiększenie cen na półkach, bo cena sprzedaży nie pokrywa kosztów produkcji. A jak rolnicy na wiosnę zaczną w cenie produktu pokrywać koszty podwyżek nawozów z jesieni, to dopiero pójdzie inflacja.

Tobiasz
8 miesięcy temu

Obniżka VAT na żywność może, w skrajnym przypadku, spowodować kłopoty dostawców żywności, jeśli duże sieci handlowe zaczną wymuszać niższe ceny od dostawców, by utrzymać niskie ceny. A ceny paliw i tak zasadniczo nie spadną, bo ropa na BRENT dobija do 90 dolarów, a kurs dolata 4,12 zł. Ta tarcza to ogólnie żart i do tego jest dyskryminująca. Ja ogrzewam dom olejem opałowym i tarcza mnie nie obejmuje. W lutym czeka mnie tankowanie – cena na dzień dzisiejszy 4,70 zł…

matt
8 miesięcy temu

Jeden z dyskontów podnosił ceny w takim tempie, że nie nadążał drukować nowych cenówek. Produkt kosztujący 7,99zł cenówka przekreślona pisakiem i dorobiona kartka „ręcznie” na 8,49zł. Klienci dyskontu na Bolesławickiej w Wawie mogli zobaczyć to na własne oczy w dniu 27.01.2022.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  matt

Dzięki za informację!

Przemo
8 miesięcy temu

W źródłowym tekście mowa głównie o kawie, wieprzowinie i drobiu. A to są towary o ciągle zmieniających się cenach. Rozpuszczalny Jacobs potrafi kosztować od 16 do 30 i tak ciągle w górę i w dół.
Łopatka czy karczek „promocyjnie” ok, 8-10, regularnie 15-17. Podobnie z kurakami,
Wiele innych towarów ma stałe zaplanowane różnice cen na poziomie prawie 100%.

McGregor
8 miesięcy temu

Ceny mogą i pewno będą rosły wolniej, bo trzeba klienta do siebie jakoś przyciągnąć od konkurencji. Ale zapominacie o jednym… stałe pogarszającej się jakości jedzenia, czyli rozcieńczaniu, wypełniaczach i zmianie gramatur. Jako dobrze znany przykład: kostka masła z 250->200g, czekolada ze 100->90, 80g. Zawsze można do piwa, mleka dolać trochę wody, do mięsa też śmiało można pompować wodę i inne substancje, itp. itd. Każdy rozsądny wie o ci chodzi.

bbt
8 miesięcy temu
Reply to  McGregor

„Bo ja tego znieść nie mogę
Że do mleka leją wodę
Do sałaty sypią piasek
Pchają sznurek do kiełbasek”

„Muszę dziś wykonać plan” – Marek Grechuta

Przemo
8 miesięcy temu
Reply to  bbt

Sznurek do kiełbasek? To by zbyt drogo kosztowało… [MSPANC]

John
7 miesięcy temu
Reply to  McGregor

Nawet małpki już nie mają 100 ml, tylko 90 🙂

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  John

A to już patologia 🙂

John
7 miesięcy temu

Dziś byłem po panierowane mięso do obiadu na szybko. To samo opakowanie, które końcem stycznia kosztowało 9 zł teraz po obniżce vatu kosztuje 10,50 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!