23 kwietnia 2017

Sprawdzili jak używamy kart płatniczych. Okazuje się, że mając kartę… bez gotówki ani rusz

Narodowy Bank Polski podsumował naszą „używalność” kart płatniczych i bankomatów w 2016 r. Według najnowszych danych w naszych kieszeniach jest 36,9 mln kart do płacenia. W ciągu roku banki włożyły nam ich do kieszeni ponad półtora miliona nowych (prawie wyłącznie debetówek). To sporo. Ponad 76% wszystkich naszych kart to zwykłe debetówki, tylko 16% stanowią karty kredytowe, zaś ponad 7% – różne inne „wynalazki” (karty obciążeniowe, przedpłacone itp.). Większością z naszych kart płatniczych możemy już płacić zbliżeniowo. Tę funkcję ma 77% kart.

Kartą za zakupy? Osiem razy w miesiącu. Po 70 zł

Jak używaliśmy kart w zeszłym roku? Wykonywaliśmy nimi ponad miliard transakcji kwartalnie (z czego aż 90% kartami debetowymi, co oznacza, że są przeciętnie częściej używane, niż kredytówki). Z tego miliarda transakcji aż 82% to transakcje bezgotówkowe (czyli płatności w sklepach), zaś tylko 18% – transakcje związane z wypłatą gotówki, czyli głównie bankomatowe. Jednak jeśli chodzi o wartość transakcji, to wciąż 60% stanowią te związane z wypłatą gotówki!

Choć więc przeciętny posiadacz karty płatniczej używa swojego „plastiku” do transakcji bezgotówkowych w każdym kwartale aż 23-krotnie (czyli osiem razy w miesiącu), to z drugiej strony każda transakcja jest coraz mniejsza – przeciętnie 72 zł. Definitywnie przekonaliśmy się do transakcji zbliżeniowych – już 62% wszystkich płatności kartami w sklepach to transakcje zbliżeniowe. A jeszcze dwa lata temu była to mniej niż połowa transakcji!

Bankomat? Dwa razy w miesiącu. Za 450 zł

Z danych NBP wynika, że w ciągu roku w Polsce przybyło 2300 nowych bankomatów. Ich sieć w całym kraju wynosi już prawie 23.500 urządzeń. Na jedną kartę przypada mniej, niż pięć wypłat kwartalnie. Ale za to wysokokwotowych – przeciętnie bierzemy z bankomatów 460 zł. Stąd bierze się przewaga łącznej wartości transakcji gotówkowych.

Choć używamy kart bardzo często i w większości do płacenia bezgotówkowego (przeciętną kartą płacimy blisko 100 razy rocznie, przeciętnie po 72 zł), to wystarczy 20 transakcji bankomatowych rocznie, byśmy zasysali więcej gotówki, niż płacimy kartą bez gotówki. Trochę to obrazuje „gotówkowość” polskich konsumentów, skoro nawet ci, którzy posiadają karty płatnicze w kieszeni (a umówmy się – nie wszyscy posiadają), większość swoich obrotów wiążą z gotówką.

Czytaj też: Jak różne państwa walczą z gotówką? Aż strach wiedzieć

Płatność kartą w internecie? Raz w roku

Wciąż marginalna jest „używalność” kart w internecie. Choć pojawiają się coraz wygodniejsze sposoby płacenia kartą w sieci – jak MasterPass, czy ostatnio Visa Checkout – to w masie miliarda transakcji kwartalnie (z tego 850 mln transakcji bezgotówkowych) w internecie dokonujemy tylko 12 mln transakcji kwartalnie! To oznacza, że przeciętna karta płatnicza jest używana w internecie do płacenia mniej więcej 1,3-krotnie w skali roku. Rocznie wyjmujemy kartę z portfela prawie 100 razy i tylko jeden raz po to, by zapłacić kartą w internecie. Oj, mają organizacje płatnicze zadanie domowe do odrobienia.

Kartami można płacić w 420.000 punktów handlowych w całej Polsce i w 530.000 terminali (w największych sklepach jest więcej, niż jeden terminal). Nie mam niestety danych o tym ile punktów handlowych działa w Polsce. Wiem natomiast, że w prawie 110.000 punktach można wypłacać gotówkę z konta w ramach usługi cash-back (pod warunkiem, że jednocześnie zrobi się zakupy i zapłaci za nie kartą). W zeszłym roku mniej więcej 10 mln razy wypłacaliśmy pieniądze z sklepie. To oznacza, do tego celu używamy kart ponad cztery razy rzadziej, niż do zakupów w internecie.

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Sprawdzili jak używamy kart płatniczych. Okazuje się, że mając kartę… bez gotówki ani rusz"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wik
Gość
Panie Macieju, jest wiele teorii spiskowych, raczej nie jestem ich zwolennikiem, ale w kwestii gotówki jakby się zastanowić to może być ona bardzo prawdziwa – jak większość z czytelników wie, przy płatności kartami (jakimikolwiek) dosyć prosto każdego namierzyć jeżeli chodzi o miejsce pobytu i co ważniejsze – tu wkraczam już grubo w teorie spiskowe – można skutecznie odciąć ludzi od pieniędzy. Wyobraźmy sobie, że nasz miłościwie panujący rząd nagle nakazuje (czy jakkolwiek sie to może odbyć formalnie) bankom zablokowanie wszystkich bankomatów lub ograniczenia wybierania gotówki (a wiemy, że takie sytuacje, co prawda w kryzysie, ale miały miejsce np. w Grecji)… Czytaj więcej »
greg
Gość

Zatrważające jest, ze ludzie nie korzystają z kart kredytowych… A debetowka głównie wyciągają kasę z bankomatu by potem płacić gotowka? Przeciez to zupełnie bez sensu. Gotowka to tylko problem, i dla klienta, i dla sklepu.

greg
Gość

PS: I jedna trx rocznie przez Internet? To jak ludzie kupują jakies bilety na koncerty/sport/teatr itd czy w sklepach internetowych typu allegro itd?

Co do gotówki jeszcze, to ja wyjmuje z raz w miesiącu ze 100 zl żeby miec na wszelki wypadek jakbym gdzies poszedł do warzywniaka, a wszędzie gdzie mogę place karta-przeciez jaka to wygoda, po co tracić czas na ciągle wyjmowanie gotówki z bankomatu i ponosić ryzyko związane z jej noszeniem?

Andrzej
Gość

Zwłaszcza jak już wszędzie można zapłacić zbliżeniowo, gotówka jest tylko na wypadek wizyty w tym warzywniaku.

Z drugiej strony – banki zaczęły ograniczać coraz mocniej wybieranie z bankomatów – opłaty w mbanku i chyba Aliorze. Od pewnego czasu też przy koncie Freemium w TMUB. Ten trend raczej się nasili i pewnie skutecznie zachęci do większego obrotu kartami.

K.
Gość

U mnie 90% płatności to płatności kartą kredytową (skoro bank oddaje 5% transakcji, to głupio nie korzystać), przy bankomacie jedna awaryjna wizyta w roku (jeśli naprawdę muszę skorzystać ze sklepu nieobsługującego kart). Ale niech ludzie używają gotówki, wtedy ciężej będzie ją wycofać z obiegu – a to też dla mnie wyższy poziom bezpieczeństwa, bo państwo nie będzie mogło wprowadzić systemu pełnej kontroli obywatela.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany