14 maja 2025

Jest zgoda na budowę reaktora SMR. Czy małe reaktory atomowe są przyszłością energetyki jądrowej czy pułapką? Polska będzie europejskim liderem SMR?

Jest zgoda na budowę reaktora SMR. Czy małe reaktory atomowe są przyszłością energetyki jądrowej czy pułapką? Polska będzie europejskim liderem SMR?

Czy Małe Reaktory Modułowe (SMR) kiedykolwiek staną się realną odpowiedzią na aktualne potrzeby światowej energetyki? Jeszcze kilka lat temu wydawało się, że SMR-y mogą zmienić zasady gry ze względu na tańsze, szybsze w budowie i bezpieczniejsze rozwiązanie od tradycyjnych elektrowni jądrowych. Ale pojawiły się wątpliwości, czy to możliwe. Kanada właśnie zdecydowała: „budujemy”. Czy Polska będzie pierwszym krajem w Europie, który pójdzie w jej ślady?

Małe reaktory SMR to nowa technologia oparta na miniaturyzacji klasycznych reaktorów atomowych, a te są bardzo kosztowne w budowie. Skoro można miniaturyzować inne urządzenia, to dlaczego nie elektrownie atomowe? Ta wizja pojawiła się najpierw w USA, ale szybko zostały nią zainteresowane polskie koncerny energetyczne. Zarówno Orlen, jak i KGHM poważnie myślały o budowaniu takich małych reaktorów atomowych i wyprzedzeniu polskich marzeń o energetyce atomowej.

Zobacz również:

Jednak rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Anulowane projekty, problemy z kosztami, brak zainteresowania kupców energii i rosnące wątpliwości co do opłacalności tego typu produkcji energii sprawiły, że wielkie plany zaczęły się sypać. KGHM już zrezygnował z marzeń o SMR-ach, a Orlen wciąż ma je w swojej strategii, ale są to zapisy dość konserwatywne. Czy to oznacza, że SMR-y nie mają przyszłości?

SMR w Kanadzie: projekt rusza, Polska patrzy

Niekoniecznie. Rząd kanadyjskiej prowincji Ontario dał zgodę na budowę pierwszego z czterech małych reaktorów modułowych, który ma dostarczyć prąd dla całej prowincji. Będzie to jeden z pierwszych na świecie takich reaktorów. I prawdopodobnie pierwsze komercyjne wdrożenie tej technologii w kraju demokratycznym (do tej pory ta technologia była rozwijana przez kraje takie jak Rosja, czy Chiny, nie kierujące się kryteriami opłacalności ekonomicznej).

Firma Ontario Power Generation (OPG) zamierza zbudować cztery reaktory. Moc pierwszego z nich to 300 MW (pozwoli zasilić w prąd miasto wielkości Bydgoszczy). Ma być gotowy do końca 2029 r. i działać przez kolejnych 65 lat. Kanadyjczycy zdecydowali się na SMR jako alternatywę dla budowy elektrowni wiatrowych i słonecznych o mocy 9000 MW.

Zbudowanie takiej mocy w przypadku fotowoltaiki lub wiatraków (przy cenie 1,3 mln euro za 1 MW mocy) kosztowałoby 13 mld dolarów. Koszt projektu czterech reaktorów SMR to – według rządu Ontario – 15 mld dolarów ameryksńskich. Pierwszy z reaktorów będzie kosztował 4,5 mld dolarów ze względu na to, że razem z nim będzie budowana infrastruktura dla wszystkich czterech reaktorów SMR.

W Polsce budowę SMR-ów przygotowuje Orlen Synthos Green Energy. Spółka utworzona przez Grupę Orlen i Synthos chce wykorzystać dokumentację techniczną i regulacyjną opracowaną w Kanadzie. Premierowy reaktor mógłby być gotowy do pracy w Polsce na początku lat 30-tych. Zdaniem przedstawicieli OSGE decyzja Kanadyjczyków to przełom w światowej energetyce jądrowej. Nie jest więc wykluczone, że Polska może być pierwszym w Europie miejscem, w którym ta technologia zostanie komercyjnie zastosowana.

Dlaczego powstały reaktory SMR?

Przez dekady rozwój energetyki jądrowej opierał się na prostej zasadzie: im większy reaktor, tym lepiej. W klasycznych elektrowniach atomowych dążono do zwiększania mocy jednostkowej reaktorów, aby obniżyć koszty produkcji energii na zasadzie efektu skali. Większa elektrownia oznaczała tańszy prąd w przeliczeniu na megawatogodzinę, co czyniło takie inwestycje bardziej opłacalnymi. Zwrot z inwestycji przychodził szybciej.

Jednak podejście to zaczęło napotykać coraz większe problemy. Współczesny rynek energii zmienia się dynamicznie, a gigantyczne projekty jądrowe wiążą się z ogromnym ryzykiem finansowym. Koszty budowy dużych elektrowni atomowych wzrosły w ostatnich dekadach, a przekraczanie budżetów i opóźnienia stały się niemal normą. Koszty kapitału stały się dużym procentem łącznych kosztów inwestycji.

Przykłady takich projektów, które się finansowo rozjechały z rzeczywistością to m.in. Vogtle w USA (budowa dwóch reaktorów AP1000 w stanie Georgia, rozpoczęta w 2009 r., zakończyła się opóźnieniem liczącym… ponad dekadę i wzrostem kosztów z 14 mld dolarów do ponad 30 mld dolarów) oraz Hinkley Point C w Wielkiej Brytanii (pierwotny budżet wynosił 18 mld funtów, a obecnie szacuje się, że projekt pochłonie ponad 40 mld funtów, z otwarciem planowanym na 2030 r. zamiast planowanego 2017 r.).

Oprócz rosnących kosztów i gigantycznych opóźnień, duże elektrownie jądrowe mają wysokie wymagania bezpieczeństwa i implikują konieczność ich budowy w określonych lokalizacjach, co ogranicza ich dostępność. Te narastające problemy zmotywowały inżynierów do szukania innych rozwiązań technologicznych. I dlatego pojawiła się koncepcja SMR (Small Modular Reactor), reaktorów modułowych, które miały być solidną alternatywą dla gigantycznych elektrowni.

Małe jest piękne, czyli szybciej i łatwiej

Reaktory SMR zostały zaprojektowane jako mniejsze, bardziej elastyczne i bezpieczniejsze reaktory jądrowe. Miały gwarantować krótszy czas budowy dzięki modułowej konstrukcji, czyli możliwości produkcji reaktorów w fabrykach a następnie transportowanie ich w określone miejsce, co miało skracać czas realizacji projektów nawet o kilka lat. A biorąc pod uwagę katastrofalne opóźnienia w budowie dużych elektrowni – może nawet ponad 10 lat.

Kolejnym atutem miały być niskie koszty początkowe, ponieważ ta technologia pozwala na dostosowywanie mocy do zapotrzebowania, stopniowo dodając kolejne moduły zamiast ponosić jednorazowy, ogromny wydatek na pełnowymiarową elektrownię jądrową. Dzięki temu inwestorzy mogliby minimalizować ryzyko finansowe i skalować produkcję energii w miarę rosnącego zapotrzebowania.

Także mniejsza ilość paliwa, pasywne systemy chłodzenia czy możliwość budowy reaktorów bliżej miast sprawiały wrażenie ze SMR-y wydają się bezpieczniejszym i elastyczniejszym rozwiązaniem od typowych wielkich elektrowni jądrowych. W branży energetycznej była też nadzieja, że lokalne społeczności prędzej zaakceptują w swojej okolicy niewielkie reaktory atomowe, niż ogromne konstrukcje, których ewentualna awaria byłaby katastrofą ekologiczną i zagrożeniem dla życia dla milionów ludzi (choć przecież nowoczesne reaktory atomowe są bardzo bezpieczne).

Tak wyglądają małe reaktory atomowe SMR (zdjęcie Sotis Advisors)
Tak wyglądają małe reaktory atomowe SMR (zdjęcie Sotis Advisors)

 Jak wcześniej wspomniałem jednym z głównych argumentów przemawiających za Małymi Reaktorami Modułowymi (SMR) miały być niższe koszty budowy w porównaniu z dużymi elektrowniami jądrowymi. Modularna konstrukcja miała umożliwiać ich masową produkcję w fabrykach, co mogłoby zmniejszyć wydatki na budowę i przyspieszyć realizację inwestycji. Jednak rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana.

Reaktory SMR: miało być tanio, a wyszło jak zwykle?

Pomimo tego, że pojedynczy SMR jest mniejszy i tańszy niż klasyczna elektrownia jądrowa, jego koszt jednostkowy (w przeliczeniu na megawat mocy) okazuje się wyższy, niż w przypadku dużej elektrowni atomowej. Dzieje się tak, ponieważ efekt skali działa przeciwko SMR-om – SMR-y są mniejsze, ale wymagają – jak się okazuje – podobnej infrastruktury i regulacji, co sprawia, że ich koszt budowy na jednostkę mocy jest większy, niż zakładały wstępne kalkulacje. Sam reaktor jest więc rzeczywiście tańszy, ale elementy infrastruktury kosztują tyle samo – niezależnie od wielkości reaktora.

Poza tym miażdżące okazują się być koszty licencjonowania i certyfikacji – ponieważ SMR-y to nowa technologia, wymagają kosztownego i długotrwałego procesu regulacyjnego, który może być równie skomplikowany, jak dla dużych elektrowni jądrowych. Czas to pieniądz, a więc czynniki regulacyjne dodatkowo pogarszają rentowność projektów.

No i wreszcie okazuje się, że SMR to nie jest po prostu taki sam reaktor, jak tradycyjny, tylko po miniaturyzacji. Im dalej w las, tym więcej drzew. Małe reaktory wymagają innowacji. A  nowe paliwa i systemy chłodzenia są drogie. SMR-y mają wykorzystywać innowacyjne paliwa i systemy chłodzenia (np. ciekłe metale, stopione sole, chłodzenie gazowe), które są kosztowne w produkcji i wymagają dalszych badań.

Aby SMR-y stały się konkurencyjne wobec innych źródeł energii (w tym dużych reaktorów jądrowych i odnawialnych źródeł energii), muszą być produkowane w dużych ilościach i seryjnie. Jednak na obecnym etapie nie ma jeszcze przemysłowej linii produkcyjnej dla SMR-ów, reaktory są nadal budowane jako pojedyncze jednostki, co oznacza, że nie korzystają z oszczędności wynikających z masowej produkcji.

Reaktory SMR mają problemy technologiczne

Nikt jeszcze nie wdrożył w pełni komercyjnego SMR w skali globalnej, na świecie istnieją jedynie pojedyncze jednostki (np. Akademik Łomonosow w Rosji, HTR-PM w Chinach), ale żadna firma nie wdrożyła produkcji SMR na masową skalę. SMR-y nie posiadają ustandaryzowanych projektów co oznacza, że obecnie rozwijane są różne koncepcje i brakuje jednej dominującej, którą można masowo wdrożyć. To wszystko powoduje, że jest drożej, niż pierwotnie zakładano. I wciąż mówimy raczej o drogim eksperymencie, niż o działającej, przełomowej technologii.

 Jednym z większych wyzwań technologicznych jest minituryzacja reaktora, czyli tak naprawdę ich największa zaleta. SMR-y muszą być kompaktowe, aby można je budować modułowo i transportować na miejsce docelowe. To jednak oznacza konieczność zmniejszenia komponentów i upakowania ich w mniejszej przestrzeni, co prowadzi do wyzwań związanych z cyrkulacją chłodziwa i bezpieczeństwem reaktora. Kolejny ważny aspekt to integracja systemów pasywnego chłodzenia, czyli zdolności do samoczynnego chłodzenia bez potrzeby angażowania zewnętrznego źródła energii.

Bardzo pomijanym wątkiem, który jednak jest niesamowicie istotny jest integracja reaktora z siecią energetyczną. Czy SMR-y pasują do nowoczesnych systemów elektroenergetycznych? Coraz więcej inżynierów i naukowców uważa, że nie pasuję. Współczesna energetyka coraz bardziej opiera się bowiem na elastycznych i zdecentralizowanych systemach i choć SMR-y są mniejsze od klasycznych elektrowni jądrowych, to nadal wymagają stabilnej sieci energetycznej do efektywnej pracy, co może być problemem w krajach rozwijających się.

SMR-y nie są tak szybkie w reagowaniu na zmienne zapotrzebowanie na energię jak OZE i magazyny energii. Farmy wiatrowe, panele słoneczne oraz nowoczesne magazyny energii mogą niemal natychmiast reagować na wahania w sieci elektroenergetycznej. W porównaniu z nimi Małe Reaktory Modułowe (SMR) mają ograniczone możliwości w tym zakresie.

Spojrzenie geopolityczne na reaktory SMR: realizowane projekty

Chociaż wdrażanie produkcji reaktorów SMR na skalę przemysłową na razie stoi pod znakiem zapytania, to za wcześnie jest, by skreślać tę technologię. Co by nie mówić: w kilku krajach wciąż inwestuje się w nią wielkie pieniądze z nadzieją, że to będzie odpowiedź na rosnące potrzeby energetyczne świata. Oto jak wygląda geopolityczny stan gry jeśli chodzi o tę technologię.

Chiny – państwo, które realnie wdraża reaktory SMR

Chiny są obecnie najbardziej zaawansowanym krajem pod względem komercyjnego wdrażania SMR. W przeciwieństwie do Zachodu, gdzie rozwój tej technologii napotyka na przeszkody finansowe i regulacyjne, Chiny aktywnie budują i uruchamiają nowe jednostki. Właśnie w Chinach powstał pierwszy komercyjny dwumodułowy reaktor chłodzony helem (HTR-PM), który został podłączony do sieci w grudniu 2021 r.

Kolejnym krokiem w chińskiej strategii SMR jest ACP100 (Linglong One) czyli pierwszy na świecie ciśnieniowy reaktor wodny SMR (PWR) przeznaczony do zastosowań komercyjnych. Budowa tej jednostki rozpoczęła się w lipcu 2021 r. na wyspie Hajnan, a jej ukończenie planowane jest na 2026 r. Reaktor o mocy 125 MWe ma działać jako modułowa jednostka energetyczna, która może być stosowana w izolowanych regionach, w przemyśle, a także do produkcji wodoru i odsalania wody.

Chiny wykorzystują ACP100 jako element globalnej strategii eksportowej, po zakończeniu pierwszego projektu na wyspie Hajnan technologia ta może być oferowana krajom rozwijającym się, które potrzebują małych, elastycznych źródeł energii. To sprawia, że Chiny nie tylko przewodzą w rozwoju SMR, ale także mogą stać się ich dominującym dostawcą na rynkach międzynarodowych.

Dlaczego Chinom się udało wdrażać tą technologie? Działa tam dobrze państwowe finansowanie – projekty SMR są wspierane przez chiński rząd, co eliminuje ryzyko finansowe dla inwestorów. Chińczyków cechuje też nieoczekiwanie zwinność regulacyjna – Chiny szybko wprowadzają zmiany w prawie i zatwierdzają nowe technologie. No i w Chinach widać strategiczne podejście do SMR – reaktory SMR w Chinach są elementem planu dekarbonizacji, modernizacji przemysłu i ekspansji energetycznej co oznacza wysoki priorytet dla tych projektów.

Rosja – pionier w mobilnych reaktorach SMR

Rosja, podobnie jak Chiny, jest jednym z krajów, które realnie wdrożyły SMR do użytku komercyjnego. Jednak w przeciwieństwie do Chin, Rosja skupia się na zastosowaniach mobilnych i strategicznych, takich jak pływające reaktory jądrowe i reaktory do napędzania lodołamaczy.

Akademik Łomonosow jest pierwszym na świecie komercyjnie eksploatowanym, pływającym SMR, który dostarcza energię dla Czukotki. Stacjonuje w miejscowości Pewek, dostarczając energię do regionu, który nie ma dostępu do tradycyjnej infrastruktury elektroenergetycznej. Projekt pokazuje, że SMR mogą być stosowane w trudnych warunkach klimatycznych i w odizolowanych miejscach.

Rosja rozwija także nową generację reaktorów RITM-200, które stanowią udoskonaloną wersję KLT-40S wykorzystywanych na Akademiku Łomonosowie. RITM-200 to modułowy reaktor o mocy 55 MWe, który został zaprojektowany do napędzania lodołamaczy Arktycznych, a także przyszłych pływających elektrowni jądrowych. Pierwsze egzemplarze są już stosowane na nowoczesnych lodołamaczach klasy Arktika, a Rosja planuje wdrożyć je w innych mobilnych jednostkach energetycznych.

Dodatkowo, Rosja rozwija BREST-OD-300, który jest pierwszym na świecie SMR chłodzonym ołowiem (LFR – Lead-cooled Fast Reactor). Budowa tej jednostki rozpoczęła się w Seversku w 2021 r., a zakończenie planowane jest na 2026 r. BREST-OD-300 to przełomowa technologia, ponieważ ma działać w zamkniętym cyklu paliwowym, co oznacza możliwość recyklingu wypalonego paliwa jądrowego i minimalizację ilości odpadów promieniotwórczych.

To sprawia, że Rosja nie tylko inwestuje w SMR na potrzeby izolowanych regionów, ale także rozwija nowatorskie koncepcje, które mogą mieć zastosowanie w przyszłych systemach energetycznych o obiegu zamkniętym. Dlaczego Rosji się udaje wdrażać tą technologie?

Najważniejsze jest chyba państwowe wsparcie i pełna kontrola nad projektami – projekty w Rosji są w pełni finansowane przez państwo, co eliminuje ryzyko związane z brakiem prywatnych inwestorów. Rosatom, jako państwowy koncern jądrowy, kontroluje cały proces od badań i rozwoju, przez produkcję paliwa, aż po eksploatację reaktorów, co zapewnia pełną niezależność i efektywność wdrażania nowych technologii.

W Rosji reaktory SMR mają przede wszystkim zastosowania wojskowe i strategiczne – Rosja rozwija SMR nie tylko dla energetyki cywilnej, ale także dla wojska i Arktyki. Akademik Łomonosow i reaktory RITM-200 wzmacniają rosyjską obecność w Arktyce, dostarczając energię dla baz wojskowych i infrastruktury przemysłowej. Rosja wykorzystuje SMR do budowania zależności energetycznej, eksportuje reaktory.

Stany Zjednoczone – lider innowacji, ale ofiara własnych regulacji

 Stany Zjednoczone od lat rozwijają technologię Małych Reaktorów Modułowych (SMR), jednak wysokie koszty, brak stabilnego finansowania i skomplikowane procedury regulacyjne sprawiają, że projekty te nie osiągnęły jeszcze etapu komercjalizacji. Mimo ambitnych planów i wsparcia ze strony rządu, wdrożenie SMR w USA jest wolniejsze niż w Chinach czy Rosji.

Największym rozczarowaniem dla amerykańskiego sektora SMR okazał się nieudany projekt Carbon Free Power Project (CFPP) realizowany przez NuScale Power. NuScale było pierwszą firmą na świecie, której projekt modułowego reaktora SMR został zatwierdzony przez amerykańską Komisję Dozoru Jądrowego (NRC). Był to kluczowy moment dla rozwoju technologii w USA, ponieważ certyfikacja w NRC oznaczała, że projekt spełnia najwyższe standardy bezpieczeństwa i mógł być wdrażany w praktyce. Jednak mimo przełomowego zatwierdzenia i wsparcia rządowego, CFPP został anulowany w listopadzie 2023 r.

Główną przyczyną upadku projektu były rosnące koszty budowy i rosnący próg rentowności przedsięwzięcia. Początkowo NuScale prognozowało, że energia z CFPP będzie kosztować 58 dolarów/MWh (czyli w przeliczeniu 24 gr za kWh, gdy w Polsce energia dla gospodarstw domowych jest ponad dwa razy droższa), co czyniłoby ją konkurencyjną wobec innych źródeł energii.

Jednak w miarę postępu prac koszty znacząco wzrosły, a finalne prognozy mówiły już o cenie 90–100 dolarów za MWh. Wzrost prognozowanej ceny produkowanej przez reaktory NuScale energii wynikał m.in. z rosnących kosztów materiałów budowlanych oraz niedoszacowaniu kosztów budowy pojedynczej jednostki. Dodatkowym obciążeniem były skomplikowane procedury regulacyjne, które wydłużały cały proces wdrożenia i zwiększały koszty administracyjne.

Obecnie największe nadzieje w USA pokłada się w projekcie BWRX-300 od GE Hitachi, który rozwijany jest m.in. w Kanadzie i Polsce. W przeciwieństwie do NuScale, BWRX-300 bazuje na sprawdzonych technologiach, co może zwiększyć jego szanse na sukces. Jednak przypadek CFPP pokazał, że sama innowacyjność nie wystarczy bez odpowiedniego modelu finansowania, długoterminowych umów na zakup energii i kontroli kosztów, projekty SMR mogą okazać się nieopłacalne w obecnych warunkach rynkowych.

Amerykańskie miasta nie chciały kupować energii z SMR-ów

Kluczowym problemem w projekcie NuScale okazał się brak wystarczającej liczby odbiorców energii, którzy chcieliby „zarezerwować” prąd z SMR, co zagroziło opłacalności projektu. CFPP miał być realizowany we współpracy z Utah Associated Municipal Power Systems (UAMPS), konsorcjum miast i lokalnych dostawców energii. Aby projekt mógł zostać uruchomiony, konieczne było zakontraktowanie co najmniej 80% mocy (370 MW).

Finalnie zakontraktowano jedynie 116 MW, co było zbyt małą ilością, by projekt mógł się utrzymać. Wiele miast i przedsiębiorstw, które początkowo deklarowały zainteresowanie, wycofało się, obawiając się dalszego wzrostu kosztów i niepewności co do finalnej ceny energii. Wbrew pozorom nie każdy duży odbiorca komercyjny chce zagwarantować odbieranie za jakiś czas pokaźnych ilości prądu po z góry zafiksowanej minimalnej cenie (z opcją jej wzrostu).

NuScale uzyskało około 1,4 mld dolarów wsparcia od Departamentu Energii (DOE), ale nawet tak ogromna dotacja nie wystarczyła, aby projekt stał się opłacalny. W USA reaktory SMR, w przeciwieństwie do Rosji czy Chin, nie są w pełni finansowane przez państwo, co oznacza, że prywatni inwestorzy muszą ponosić dużą część kosztów. Brak gwarantowanego finansowania sprawił, że w momencie wzrostu kosztów i wycofania się odbiorców energii, NuScale nie było w stanie znaleźć alternatywnych źródeł finansowania.

Dodatkowym wyzwaniem okazały się długotrwałe procedury licencyjne. NuScale było pierwszą firmą, która uzyskała certyfikację SMR w USA, ale cały proces trwał ponad 10 lat. W tym czasie warunki rynkowe uległy znaczącym zmianom, a konkurencyjne źródła energii, takie jak odnawialne źródła energii (OZE) i magazyny energii, zaczęły rozwijać się szybciej i stały się tańsze.

Porażka NuScale i CFPP jest poważnym ciosem dla amerykańskiego sektora SMR, ale nie oznacza całkowitej rezygnacji z tej technologii. Kluczowe wnioski płynące z tej sytuacji wskazują, że koszty SMR wciąż są wyższe, niż zakładano, a długotrwałe procesy licencyjne i brak stabilnego finansowania mogą utrudnić ich rozwój. Przyszłość SMR w USA będzie zależała od reformy systemu regulacyjnego, poprawy modeli finansowania i lepszego planowania długoterminowego.

SMR w Polsce: lekarstwo na nadchodzący kryzys energetyczny?

W obliczu rosnącego zapotrzebowania na stabilne źródła energii, konieczności odejścia od węgla oraz potrzeby dywersyfikacji miksu energetycznego, SMR-y mogą stać się ważnym elementem polskiej strategii energetycznej. W Polsce nie powstał jeszcze żaden reaktor SMR, jednak kilka firm ma plany budowy takich reaktorów, widząc w nich rozwiązanie dla problemów związanych z rosnącymi cenami energii oraz dekarbonizacją przemysłu.

Ciekawą inicjatywą w Polsce jest projekt Orlen Synthos Green Energy (OSGE), będący wspólnym przedsięwzięciem Orlenu i Synthos. Spółka postawiła na reaktory BWRX-300 opracowane przez GE Hitachi, które należą do najbardziej zaawansowanych technologicznie projektów SMR na świecie. BWRX-300 to reaktor wodny ciśnieniowy (PWR) o mocy 300 MW, bazujący na sprawdzonej technologii dużych elektrowni jądrowych, ale bardziej kompaktowy i modułowy.

GE Hitachi deklaruje, że budowa tych reaktorów będzie tańsza i szybsza niż w przypadku konwencjonalnych elektrowni jądrowych.  OSGE zaplanowało budowę pierwszych SMR-ów w Polsce, wskazując siedem potencjalnych lokalizacji, w tym Włocławek, Ostrołękę i Stalową Wolę. Spółka deklaruje, że pierwszy reaktor może zostać uruchomiony do 2029 r. Wydaje się, że to termin bardzo optymistyczny, bo na razie w Polsce trwają dopiero prace przygotowawcze.

Początkowo także KGHM planowało budowę SMR w Polsce. W 2022 r. spółka podpisała umowę z NuScale Power na realizację projektu reaktorów SMR. Jednak w 2023 r. pojawiły się doniesienia o zakończeniu współpracy między KGHM a NuScale, co wywołało spekulacje o wycofaniu się spółki z projektu. KGHM zdementowało te informacje, podkreślając, że nie rezygnuje z technologii SMR, ale podchodzi do niej z większą ostrożnością.

Spółka wskazuje na długi proces licencyjny, wysokie koszty oraz brak gotowych do wdrożenia technologii, co powoduje, że nie spodziewa się realizacji inwestycji w perspektywie najbliższych kilku lat. To pokazuje, że choć SMR-y budzą duże zainteresowanie, ich wysoka cena oraz brak sprawdzonych wdrożeń na świecie mogą zniechęcać inwestorów i wydłużać decyzje o ich realizacji.

W kontekście odchodzenia od węgla, rosnących kosztów gazu i potrzeby zwiększenia stabilnych źródeł energii, reaktory SMR mogą stać się istotnym elementem polskiej transformacji energetycznej.  Współpraca z międzynarodowymi partnerami, takimi jak GE Hitachi, zwiększa szanse na realizację projektów, ale sukces SMR w Polsce będzie zależał od kilku kluczowych czynników takich jak przyspieszenie procedur administracyjnych, wsparcie finansowe projektów oraz akceptacji społecznej.

Czy SMR będzie przełomem czy kosztownym eksperymentem?

Małe Reaktory Modułowe (SMR) mają ogromny potencjał jako stabilne i niskoemisyjne źródło energii, ale ich wdrożenie wymaga obniżenia kosztów poprzez masową produkcję i ustandaryzowanie technologii. Obecnie rozwój SMR hamują wysokie koszty jednostkowe, brak seryjnej produkcji oraz skomplikowane procedury regulacyjne, co sprawiło, że część projektów napotkała trudności na etapie realizacji. Wiele inicjatyw nie wystartowało lub zostało wstrzymanych już na początku, ponieważ nie poradziły sobie z kwestiami finansowymi i niejasnymi regulacjami.

Uważam, że SMR-y pozostaną ważnym elementem transformacji energetycznej, ponieważ OZE nie zapewniają stabilności, a duże elektrownie jądrowe są kosztowne i trudne w realizacji. Aby technologia stała się konkurencyjna, konieczne jest przyspieszenie licencjonowania, standaryzacja projektów i rozwój masowej produkcji co będzie prowadziło do większej opłacalności nowej technologii. Przykłady z krajów niedemokratycznych pokazują, że te technologie da się wdrażać, natomiast poziom ich rentowności jest wciąż nieznany.

zdjęcie tytułowe: Sotis Advisors

Subscribe
Powiadom o
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Pablo
6 miesięcy temu

Dla zainteresowanych informacja z dziś – wskaźnik waloryzacji składek na subkoncie ZUS za 2025r. = 9,49%. Pozdrawiam

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Pablo

Godnie

Paweł
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dziś podano drugi wskaźnik tym razem dla kont ZUS 14.41%

RAFAL
6 miesięcy temu
Reply to  Pablo

Liberały cały czas straszą ,że to piramida i wirtualne zyski . I cisną aby jak najwięcej tyrać ,kupować etf , fundusze i płacic prowizje dla geniuszy zarządzania cudzym pieniądzem .

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Ale po co tyrać. Zróbmy dwudniowy tydzień pracy, będziemy jeszcze bogatsi.

Monika
6 miesięcy temu
Reply to  Pablo

Uuu, to może na koncie będzie te prognozowane 14,3.

Paweł
6 miesięcy temu
Reply to  Monika

14.41% info z dziś

Ppp
6 miesięcy temu

Do obliczeń należy dodać straty przy transporcie prądu na duże odległości. Jak zbudujemy wielką elektrownię nad morzem, ale najwięcej ludności (= odbiorców) mieszka na południu Polski – przesłanie prądu te 800km powoduje spore straty. Model „SMR w każdym dużym mieście” może zatem okazać się w sumie tańszy, pomimo wyższego kosztu za jednostkę mocy.
Czekam na nie z życzliwością.
Pozdrawiam.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Tak, biorąc pod uwagę w jak czarnej jesteśmy czeluści jak chodzi o sieć energetyczną, to może być dobry element

Koc
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

dodatkowo mozna odzyskiwać ciepło z chłodzenia reaktora i zasilać lokalną sieć ciepłowniczą na osiedlach

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Koc

A tak, też słyszałem, że to jest dobra opcja produkcji energii i ciepła jednocześnie

TomR
6 miesięcy temu
Reply to  Koc

U nas miasta pobierają wodę z rzek do picia, w wyniku czego jest problem z reaktorami chłodzonymi z rzek. Bo jak się taki zepsuje i wypuści coś do rzeki to będzie problem. W Fukuszimie sytuację uratowało przepłukiwanie wodą z Pacyfiku. Do produkcji samego ciepła wystarczyłby reaktor o mniejszych temperaturach (tańszy, prostszy) niż reaktory zaprojektowane do produkcji energii elektrycznej. Dla produkcji energii elektrycznej są stosowane temperatury rzędu 300 stopni, a temperatura w sieci ciepłowniczej rzędu 130 stopni celcjusza. Dedykowany reaktor do ciepła to rozwiązanie problemu konserwacji – prąd jest potrzebny zawsze, a energia ciepła głównie zimą, więc latem jest okno na… Czytaj więcej »

TomR
6 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Duża elektrownia + duże miasto = możliwość zastosowania dużych napięć do przesyłu w celu ograniczenia strat. Straty prądu z odgległością rosną liniowo, a spadają mniej więcej wraz z kwardratem napięcia. Obecnie są dostępne linie przesyłowe rzędu 1,15 miliona woltów.

Małe elektrownie jądrowe mogą skończyć jako farmy małych elektrowni jądrowych – scentralizowana energetyka, ale złożona z dużej ilości elementow o elastyczniejszym charakterze.

Marco
6 miesięcy temu

Polecam posłuchać Tomasza Rożka. MSR jest w powijakach… Dyplomatycznie pisząc.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  Marco

Zobaczymy co pokażą Kanadyjczycy

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu