Zastanawialiście się kiedyś z czego biorą się różnice w cenach biletów lotniczych? Wiadomo, że jedne linie oferują nieco lepszy serwis, inne mniej komfortowy (na lotnisku i na pokładzie), ale tak naprawdę dla osób wybierających komunikację lotniczą najważniejsze jest, żeby dotrzeć do celu na czas. Im ktoś więcej zapłacił za bilet, tym bardziej nie trawi opóźnień, czekania na lotniskach, odwołanych lotów.

Punktualność jest oczywiście dopiero na drugim miejscu, po bezpieczeństwie (lepiej się spóźnić niż paść ofiarą katastrofy lotniczej), ale gdyby punktualność samolotów zaburzały tylko względy bezpieczeństwa (np. pogoda), to odsetek opóźnionych lotów musiałby być statystycznie podobny we wszystkich liniach. A nie jest. Jeśli trafisz na linię lotniczą zarządzaną przez bałaganiarzy, masz 55% szans, że nie dolecisz na czas. Jeśli trafisz do najbardziej punktualnej linii – ryzyko opóźnienia lotu spada do 11%.

Czytaj też: Dopłaciłeś do lepszej godziny lotu? Wyślą cię w nocy

Czytaj też: Na ten samolot nie stać nawet Lewandowskiego.

Takie dane wynikają z rankingu najbardziej i najmniej punktualnych linii lotniczych, który przygotował już po raz ósmy serwis FlightStats. Zbiera on dane dotyczące ruchu lotniczego z 500 różnych źródeł na całym świecie (z radarów, lotnisk, linii lotniczych, firm sprzedających bilety, które mają mnóstwo informacji dotyczących anulowanych biletów oraz oczywiście od organów regulujących ruch lotniczy, jak Eurocontrol, czy Federal Aviation Administration).

Wszystkie te cyferki trafiają do bazy danych, gdzie są uwspólniane, weryfikowane i wykorzystane do obliczania wskaźników punktualności poszczególnych linii. Nie jest to oczywiście jedyny czynnik, który powinni brać pod uwagę pasażerowie, ale można przypuszczać, że tam gdzie maszyna jest dobrze naoliwiona, a spóźnień mało, jest też mniej chaosu jeśli chodzi o przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. Które linie lotnicze są więc najbardziej punktualne?

CO JEST BARDZIEJ PRAWDOPODOBNE? Wygrana w Lotto czy udział w katastrofie lotniczej? Zapraszam do sprawdzenia w „Kasowniku Samcika”. A potem napiszcie: gracie czy latacie? ;-))

W rankingu światowym linii lotniczych rządzi holenderski KLM, który w zeszłym roku spośród prawie 235.000 lotów spóźnił tylko 11%. Przeciętne opóźnienie wynosiło 40 min., ale zdarzało się rzadko. Na drugim miejscu wśród najbardziej punktualnych międzynarodowych przewoźników znalazła się hiszpańska Iberia, w której wskaźnik opóźnionych lotów nie przekroczył 12%. Na trzecim miejscu są linie Japan Airlines (w skrócie JAL), zaś na czwartym i piątym – Qatar Airways i operujące bardzo często na polskim niebie Austrian.

Resztę najlepszych linii lotniczych pod względem terminowości macie w tabelce poniżej. Co ciekawe, w dziesiątce najlepszych linii lotniczych znalazła się amerykańska Delta Airlines, która w zeszłym roku zaliczyła katastrofalną awarię informatyczną i przez kilka dni nie była w stanie obsługiwać klientów. Odwołanych lotów było multum, ale – jak się okazuje – „rozwodniły” się one w masie lotów zrealizowanych terminowo. Delta rocznie wykonuje prawie 1,9 mln lotów, czyli mniej więcej dziesięć razy tyle, co KLM, Iberia, czy Qatar Airways.

A jeśli chodzi o największe linie lotnicze w Europie? Oczywiście siłą rzeczy tu na pierwszych miejscach też są linie lotnicze rządzące w rankingu globalnym, ale jest też więcej marek, które znamy z własnych podróży. Na trzecim miejscu zameldowała się niemiecka Lufthansa ze wskaźnikiem spóźnionych lotów na poziomie 16% (gorzej, niż w takiej np. Iberii, ale Hiszpanie wykonują rocznie 200.000 lotów, a Niemcy – 500.000). Gorzej spisał się Norwegian, który spóźnia co piąty lot.

Według szwajcarskich zegarków nie regulują się natomiast piloci pracujący w tamtejszych liniach lotniczych Swiss, w których poziom spóźnień zbliża się do 25%. Mniej więcej tyle samo lotów spóźnia British Airways (choć ma ich do wykonania mniej, niż Lufthansa, bo „tylko” 370.000). Z dużych europejskich tanich linii – nie licząc Norwegian, bo oni też chyba mieszczą się w fiszce „tani” – najlepiej spisały się Condor i EasyJet (25% spóźnień), gorzej Vueling – 65%. Wśród mniejszych tanich linii rządzi Iberia Express (mało znana u nas) i Air Baltic, łotewski państwowy przewoźnik) – tylko 12% spóźnień.

A najgorsi z najgorszych? Na szczęście w większości nie kojarzycie nawet ich nazw, więc nie grozi Wam niebezpieczeństwo wsiadania na pokład samolotu zarządzanego przez tych przyjemniaczków. Korean Air spóźnia co trzeci lot, podobnie jak AirChina (ale tam się nikt nie skarży, bo mógłby zostać wsadzony do więzienia za podjudzanie ;-)) oraz Hong Kong Airlines.

W Asiana Airlines współczynnik spóźnionych lotów wynosi 37%, nieco więcej w Philippine Airlines oraz w Air India. Islandczycy z Icelandair mają na koncie 41% spóźnień, a izraelska państwowa linia lotnicza El Al ponad połowę lotów kończy niezgodnie z „rozkładem jazdy” (a dokładnie – 55%). Ale kto zna izraelskie realia chyba się nie dziwi, że punktualność nie jest tam na pierwszym miejscu.

Czytaj też: LOT nie odleciał, klient na lodzie. Nie zaproponowali przesiadki

Czytaj też: Zmiany w dużym programie lojalnościowym! Trudniej o mile!

Czytaj też: Lnia lotnicza oferuje ubezpieczenie od anulowania lotu . Warto?

Wśród najbardziej punktualnych linii lotniczych nie znalazł się nasz LOT, co wygląda trochę dziwnie, bo ani nie wydaje się zbyt mały (60.000 startów i lądowań rocznie), ani chyba nie jest aż tak niepunktualny, by nie zmieścić się w rankingu top 10 choćby dużych europejskich przewoźników (linia będąca na dziesiątym miejscu, wspomniany Vueling, ma wskaźnik 65%).

Choć np. jednym z parametrów kwalifikujących było przewiezienie określonej liczby pasażerów (4-5 mln osób, w zależności od kategorii). Kontaktowałem się z autorami raportu i potwierdzili, że LOT nie spełnił wszystkich warunków udziału w zestawieniu (ale nie powiedzieli których konkretnie nie spełnił). W 2015 r., w rankingu brytyjskiej firmy OAG nasz narodowy przewoźnik znalazł się na dziesiątym miejscu w globalnym rankingu oraz na czwartym w regionalnym – ze wskaźnikiem 12% spóźnionych lotów. W 2016 r. taki wskaźnik dałby LOT-owi miejsce w absolutnej czołówce, obok KLM, Iberii, linii japońskich czy katarskich (a przed Lufthansą).

Share This

Zapisz się na mój newsletter

i otrzymaj prezenty

 

Zapisując się na mój newsletter otrzymasz kilka prezentów, a od czasu do czasu podeślę Ci najciekawsze wpisy na blogu.

Upewnij się, że nie przegapisz najciekawszym artykułów!

Gratulacje! Jesteś zapisany