5 maja 2020

Te banki hojnie płacą dziś na lokatach. Problem w tym, że nie są objęte gwarancjami depozytów polskiego Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Czy można im zaufać?

Te banki hojnie płacą dziś na lokatach. Problem w tym, że nie są objęte gwarancjami depozytów polskiego Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Czy można im zaufać?

Wielu z was ma dylemat: chcielibyście zdeponować oszczędności na lokatach Facto i w InBanku. Choć te „włosko-estońskie” lokaty nie uchronią przed inflacją, to na tle rynku oferują najlepszy zarobek. Jednocześnie boicie się o swoje pieniądze, w razie gdyby któryś z tych banków zbankrutował. Czy jest się czego bać?

Zanim odpowiem na to pytanie, wyjaśnię co to za „dziwne twory” bankowe. Lokaty Facto to marketingowa nazwa depozytów oferowanych w Polsce przez włoską grupę bankową BFF Banking Group. Bank zaoferował produkty depozytowe w ubiegłym roku, ale w Polsce obecny jest już od kilku lat, finansując firmy z branży medycznej. Inbank to z kolei estońska marka bankowa – w Polsce udziela pożyczek i przyjmuje lokaty.

Zobacz również:

Banki działają w swoich krajach na podstawie licencji wydanych przez tamtejsze instytucje nadzorcze – odpowiedniki polskiej Komisji Nadzoru Finansowego. Bezpośrednio podlegają pod włoski i estoński nadzór bankowy.

W Polsce działają w formie oddziału, na podstawie tzw. unijnego paszportu. Na tej samej zasadzie działał kiedyś grecki Polbank do czasu przejęcia go przez Raiffeisen. Dziś obie instytucje są już pod czapką BNP Paribas, choć w wyniku przejęcia Raiffeisen Polbank w Polsce – właśnie w formie oddziału – działa Raiffesien Bank International, który zajmuje się obsługą kredytów walutowych (ten portfel kredytów nie został przejęty przez Francuzów z Paribas).

Rzecz jasna, banki działające u nas w formie oddziału muszę przestrzegać polskiego prawa. W razie problemów polska KNF może zwrócić się do macierzystego nadzoru, by zdyscyplinował „swój” bank, a jeśli to nie pomoże, do Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego. Relacje na linii KNF – „bank-oddział” reguluje art. 141a ustawy Prawo Bankowe.

Przeczytaj też: „Włosi z Facto nie bawią się w procent składany. Ich 4% to tak naprawdę 3,71%” – pisze czytelnik. Grają nie fair? A może grają tak, jak wszyscy?

Przeczytaj też: Bank, który oferuje lokaty w Polsce, nie należy do „dobrowolnego systemu ochrony depozytów” – alarmuje czytelnik. Czy jest się czego bać?

Ile płacą Włosi i Estończycy?

Ale was interesuje przede wszystkim to, czy w razie bankructwa tych banków, wasze oszczędności będą chronione na tych samych zasadach, co zdeponowane w PKO BP, ING Banku czy w Santander Banku. Pokusa, by powierzyć Włochom i Estończykom oszczędności, jest bowiem spora.

Lokaty Facto można założyć na okres od 3 miesięcy do 5 lat. Na depozycie kwartalnym oprocentowanie wynosi 2%, na półrocznym i 9-miesięcznym – 2,5%, na rocznym, 18-miesięcznym i 2-letnim – 2,85%. Zarobek na lokacie 3- i 4-letniej wyniesie 3%, a na 5-letniej nawet 4%.

Faktem jest, że w kilku bankach znajdziemy lokaty oprocentowane na 2-3%, a nawet powyżej 3%, ale zwykle są to depozyty promocyjne, czyli np. dla nowych klientów, z ograniczoną (np. do 10.000 zł) kwotą wkładu i na okres nie dłuższy niż 3 miesiące. Tymczasem na lokacie Facto można ulokować od 5000 do aż 12 mln zł.

Estoński Inbank też przyjmuje minimum 5000 zł, a kwota jednej lokaty nie może przekroczyć 50.000 zł. Jeden klient może mieć jednak więcej niż jeden depozyt. Ważne, by ich wartość nie przekraczała 400.000 zł. A ile płaci? Na lokacie 3-miesięcznej: 1,6%, na półrocznej: 2,25%, na rocznej: 2,3%, 2-letniej: 2,6%, 3-letniej: 2,75%, 4-letniej: 2,8%, a na 5-letniej: 3%. Zatem nieco mniej niż włoski BFF Banking Group.

Przeczytaj też: Niskie stopy procentowe, wysoka inflacja i podatek Belki: idealny miks, by „niszczyć’ oszczędności Polaków. Mój apel do rządu: zawiesić podatek Belki, gdy inflacja boli!

Przeczytaj też: Stopy NBP poszły ostro w dół, banki już dużo mniej płacą za depozyty, ale oprocentowanie kredytu nie chce nawet drgnąć? Dlaczego banki nie obniżają rat?

———————-

Obawiasz się inflacji? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

———————-

Co z gwarancjami depozytów w bankach – oddziałach?

Niedawno napisał do nas czytelnik. Przyznał, że zamierzał ulokować nieco środków na lokacie Facto, ale na razie powstrzymują go przed tym niepokojące informacje pojawiające się w sieci.

„Czytałem gdzieś, że z tym bankiem coś jest nie tak, i że już blokuje środki na 35 dni”

– donosi czytelnik. Sprawę owych 35 dni już wyjaśniałem na „Subiektywnie…”. Chodzi o brzydkie zagranie Włochów, za które już im się oberwało od Rzecznika Finansowego. BFF Banking Group wpisał bowiem do regulaminu zapis, zgodnie z którym środki z lokaty zerwanej przed terminem zwracane są klientowi w ciągu 35 dni. Nie chodzi więc o to, że pieniędzy nie odzyskami, a o to, że z niewiadomych powodów bank przez miesiąc finansuje się środkami klientów. Nie dość, że zrywający lokaty karani są utratą naliczonych odsetek, to jeszcze taki kwiatek.

Ale jak najbardziej zasadne jest pytanie o gwarancje środków zdeponowanych w Inbanku i BFF Banking Group. W Polsce pieczę nad naszymi oszczędnościami sprawuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny, na który łożą głównie banki. Jeśli jakiś bank lub SKOK zbankrutuje, rozpoczyna się procedura zwrotu oszczędności. BFG tworzy listę deponentów uprawnionych do zwrotu, wyznacza się bank, który jest w stanie pośredniczyć w zwrocie pieniędzy klientom w formie gotówkowej lub przelewem na konto. Jeśli ktoś nie odbierze pieniędzy w wyznaczonym terminie, ma na to jeszcze 5 lat, ale musi pofatygować się do warszawskiej siedziby BFG. Depozyty chronione są do wysokości 100.000 euro na jednego deponenta, czyli gwarancja zależy od kursu euro. Dziś to ok. 450.000 zł.

Przeczytaj też: Z powodu nadciągającego kryzysu banki przykręcają kurek z kredytami. Idzie złota era dla chwilówek? Na razie firmy pożyczkowe… masowo zawieszają działalność

Przeczytaj też: Widmo bezrobocia zagląda w oczy nie tylko kredytobiorcom. Jak pomagać milionom Polaków, którzy wynajmują lub najmują mieszkania?

Ale jeśli Inbank i BFF Banking Group by zbankrutowały, polskiemu Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu nic do tego. Podobnie jak w przypadku nadzoru, za gwarancję depozytów w tych bankach odpowiadają „włoski i estoński BFG”. W przypadku Inbanku jest to fundusz gwarancyjny Estonii Tagatisfond, a w przypadku BFF Banking Group – włoski Fondo Interbancario di Tutela dei Depositi. W Unii Europejskiej obowiązuje ten sam limit gwarancji, a więc 100.000 euro na jednego deponenta.

W kwestii gwarancji depozytów InBank podaje następujące informacje:

„Jeżeli depozyt nie jest dostępny, gdyż podmiot objęty systemem gwarantowania nie jest w stanie wypełnić swoich zobowiązań finansowych, wypłaty na rzecz deponentów dokonuje Fundusz Gwarancyjny Estonii (…) Podmiotem odpowiedzialnym za wypłatę środków gwarantowanych jest Tagatisfond (…) Wypłata następuje (w kwocie równowartości w złotych do 100 000 euro) najpóźniej w terminie 7 dni roboczych od dnia, w którym depozyt stał się niedostępny”

Tagatisfond, czyli „estoński BFG” zastrzega, że termin zwrotu środków może zostać przedłużony do 10 dni roboczych.

Podobnie jak w przypadku Inbanku, włoska organ odpowiedzialny za system gwarancji depozytów (Fondo Interbancario di Tutela dei Depositi) automatycznie zwróci depozyty do 100.000 euro, wypłacając je w walucie euro. Kurs przeliczenia wypłacanego depozytu ze złotówek na euro ogłoszony będzie przez włoski organ nadzoru bankowego – Bank of Italy, na dzień wydania decyzji odpowiedniego organu (urzędu lub sądu) o upadłości banku.

Zaskakujące w tym wszystkim jest to, że polskie instytucje – KNF i BFG – nie były w stanie mi wyjaśnić, jak logistycznie wyglądałaby procedura zwrotu środków polskim klientom w przypadku bankructwa oddziału. Domyślam się, że deponenci znaleźliby się na liście osób uprawnionych do zwrotu pieniędzy, a środki przekazywane by były na wskazany przez klienta rachunek, a więc analogicznie jak w przypadku banku-bankruta z pełną polską licencją.

Aktualizacja: Polski BFG weźmie udział w wypłacie środków gwarantowanych

Wygląda na to, że tym artykułem w końcu wywołałem polski Bankowy Fundusz Gwarancyjny do odpowiedzi na pytanie o logistyczny proces zwrotu środków gwarantowanych.

„Zgodnie z rozwiązaniami unijnymi, w przypadku konieczności uruchomienia wypłat świadczeń gwarancyjnych dla klientów instytucji kredytowej działającej w Polsce poprzez oddział, Bankowy Fundusz Gwarancyjny współpracowałby od strony operacyjnej z macierzystym systemem gwarantowania tej instytucji przy dokonywaniu takich wypłat w naszym kraju”

– mówi Filip Dutkowski, rzecznik BFG. Dodaje, że współpraca od strony operacyjnej oznacza, że Bankowy Fundusz Gwarancyjny dokonywałby wypłat w imieniu wcześniej wspomnianego macierzystego systemu gwarantowania, po otrzymaniu od niego stosownych danych deponentów oraz niezbędnych środków finansowych. Podkreśla jednak, że w przypadku dokonywania wypłat świadczeń gwarancyjnych z innego unijnego systemu gwarantowania na rzecz klientów w Polsce nie obowiązuje termin siedmiu dni roboczych na ich realizację.

———————

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach” i korzystaj ze specjalnych porad Macieja Samcika na kryzysowe czasy – zapisz się na newsletter i bądźmy w kontakcie!

———————

Źródło zdjęcia: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
24 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Poirytowany
4 miesięcy temu

Panie Redaktorze, po cóż pan promuje te pseudo-instytucje finansowe?
W końcu ludzie popłyną na tych wydmuszkach bankowych i będzie problem.
Getin i pekao nadal dobrze płacą na kontach oszczędnościowych, 2,7% spokojnie można osiągnąć i nie ma potrzeby aby ryzykować swoje pieniądze w defacto czy inbanku.

4 miesięcy temu
Reply to  Poirytowany

Oczywiście, należy zachować ostrożność. Ale uważam, że im szerszy przegląd pola, tym lepiej.
Odnośnie przytoczonych ofert: Pekao – 2,5% tylko nowym klientom (albo nieaktywnym starym) i tylko do 30 tys. zł. W Getin Banku promocja 2,7% kończy się dziś i spodziewana jest obniżka.
Czy Inbank to pseudoinstytucja? Udziela m.in. w Polsce pożyczek gotówkowych i ratalnych – w sklepach wielkopowierzchniowych oraz na Allegro.

Radek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Reklamy amber gold i getBack były co krok. Częściej niż występuje sklepy wielkopowierzchniowe. I co? i pudło 🙂

4 miesięcy temu
Reply to  Maciej

Edit: w Getin Banku stawka spadła do 2%, a maksymalny wkład – do 200 tys. zł (z 400 tys. zł).
https://obiektywnefinanse.pl/2020/05/elastyczne-konto-oszczednosciowe-getin-banku-juz-nie-tak-zyskowne/

4 miesięcy temu
Reply to  Maciej

No, a dziś ING Bank Śląski ściął promocyjną(!) stawkę z 2,5 do 1%. Zapewne w poniedziałek zrobi to też Alior Bank.
https://obiektywnefinanse.pl/2020/05/otwarte-konto-oszczednosciowe-ing-zamyka-sie-na-zyski/

4 miesięcy temu
Reply to  Poirytowany

Oczywiście, trzeba zachować ostrożność. Jednak moim zdaniem, im szerszy przegląd ofert, tym lepiej. Decyzję każdy podejmuje sam.
Odnośnie podanych ofert: Bank Pekao płaci 2,5% tylko nowym klientom (ew. nieaktywnym starym) i tylko do 30 tys. zł. Natomiast promocja Getin Banku na 2,7% kończy się dziś i jest spodziewana obniżka w kolejnej edycji. Zresztą dotyczy nowych środków (normalna stawka to 0,5%, a niedługo spadnie do 0,3%).

Gwarant twojej włoskiej lokaty
4 miesięcy temu
Reply to  Poirytowany

„Przyłanczam” się do prośby o niepromowanie tych wynalazków. Należałoby raczej konsekwentnie podkreślać podstawową ekonomiczną zasadę, że obietnica wyższego zysku z inwestycji wiąże się zawsze z koniecznością poniesienia wyższego ryzyka (nawet gdy ryzyka nie widać na pierwszy rzut oka). Może zamiast za darmo ich promować, należałoby raczej zadać pytanie rzecznikom tych pseudobanków, dlaczego nie mają gwarancji niemieckiego odpowiednika BFG (na pewno nie dlatego, że gdyby Niemcy zobaczyli ich wnioski o licencję bankową, to by ich zabili śmiechem, bo nie chcieliby ponosić ryzyka konieczności wypłaty gwarancji z podatków niemieckich obywateli).

Piotrek
4 miesięcy temu

Bzdury pan pisze. Oszczędności w każdym banku w UE do 100 tys. euro są tak samo bezpieczne, większy zysk nie jest tu związany z większym ryzykiem. Zresztą takie twierdzenie (większy oczekiwany zysk = większe ryzyko) to też nie do końca prawda. Edward O. Thorp przez 20. lat funkcjonowania swojego funduszu zarabiał (przed pobraniem opłat) po 20 % rocznie. Stratę miał w jednym czy dwóch MIESIĄCACH. Tylko że on po prostu wiedział jak to zrobić.

Gwarant twojej włoskiej lokaty
4 miesięcy temu
Reply to  Piotrek

I o to właśnie chodzi – zrobić ludziom wodę z mózgu tak, aby myśleli, że ryzyka nie ma. Bo przecież JEŁRO! GWARANCJA! STO TYSIĘCY! = pewność i bezpieczeństwo??? Konstrukcja europejskiej unii monetarnej polega niestety na tym, że wspólna jest tylko waluta (banknoty, monety, zera i jedynki w komputerach), natomiast za długi każdy kraj odpowiada osobno. Właśnie dlatego gwarancja niemiecka jest dużo wyżej wyceniana niż gwarancja włoska (pomijając wątek estoński, bo to się zapewne skończy tak jak w 2008 roku w przypadku Islandii). Co więcej, los waluty euro zależy w zasadzie tylko od woli Niemiec, i może wreszcie nadejść moment (np.… Czytaj więcej »

Gwarant twojej włoskiej lokaty
4 miesięcy temu

Należy podkreślić, że opisana sytuacja pojawiłaby się w razie wystąpienia poważnych perturbacji ekonomicznych wewnątrz Unii Europejskiej. Dopóki lepiej lub gorzej funkcjonuje sama unia monetarna, to wszystko raczej będzie toczyć się gładko.
Na tym więc właśnie polega RYZYKO z tymi lokatami – że eurostrefa może przestać funkcjonować za pewien czas. Nikt oczywiście obecnie nie wie, czy ani kiedy może to nastąpić ale też nikt poważny takiego scenariusza kategorycznie nie wykluczy. Każdy, kto chce zaryzykować swoje pieniądze, powinien być tego świadomy.

Jarry
4 miesięcy temu

Od 11 maja lokaty facto lecą w dół https://ibb.co/RgzkJwk

Andrzej
4 miesięcy temu

Czyli oba banki do kwoty 100.000,00 EURO są bezpieczne dla oszczędności polskich klientów? W kwestii gwarancji depozytów Facto znalazłem taką informację, cytuję: Proces odzyskania oszczędności z lokat w razie ogłoszenia upadłości Facto jest dość prosty. Fundusz F.I.T.D. zobowiązuje się do dokonania zwrotu maksymalnie 100 000 euro każdemu właścicielowi lokaty w terminie 15 dni roboczych (w okresie od 1 stycznia 2019 r. do 31 grudnia 2020 r.) lub 10 dni roboczych (w okresie od 1 stycznia 2021 r. do 31 grudnia 2023 r.) oraz w ciągu 7 dni roboczych (licząc od 1 stycznia 2024 r.). Ewentualne zwroty zostaną wypłacone w walucie… Czytaj więcej »

Gwarant twojej włoskiej lokaty
4 miesięcy temu
Reply to  Andrzej

Uważaj tylko żebyś nie odebrał gwarancji w guvno wartych lirach po tym jak końca dobiegnie dolce vita i wraz z resztą południowej maniany znajdzie się za burtą wspólnoty krajów prowadzących (w miarę jeszcze) odpowiedzialną politykę ekonomiczną (tzw. wypad z eurostrefy).

Balon
4 miesięcy temu

A zwrot jest w EUR, a nie w PLN, więc na tym też można stracić.
Więcej niewiadomych i ryzyk, niż korzyści z takich eksperymentów.

Karaluszek
4 miesięcy temu

E, no to fałszywy alarm. Nie są objęte, ale jednak są… Pytanie czy wierzymy Estonii (która jest małym krajem i może mieć kłopoty z wypłacalnością, gdyby wszystko runęło) i Włochom (które są już bankrutem, no ale EBC chyba pomoże)…

4 miesięcy temu

BFF Banking Group chyba poszła na jakąś ugodę z Rzecznikiem Finansowym, bo wprowadziła zasadę, że rachunek depozytowy (ten, z którego zakłada się lokaty Facto) jest oprocentowany. 1% to dziś całkiem przyzwoita stawka jak na konto oszczędnościowe. Do tego nie ma limitu darmowych przelewów, a wypłaty realizowane są na bieżąco – zgodnie z sesjami Elixir.
Więcej tutaj: https://obiektywnefinanse.pl/2020/05/oprocentowane-konto-facto-w-bff-banking-group/

sherlock
4 miesięcy temu

takie rzeczy nie dla mnie….

E.G
4 miesięcy temu

Czy można przewidzieć co będzie w Polsce za 2-4 lata ? Kto myślał zaledwie 5 lat temu, że szeregowy poseł będzie jednoosobowo rządził całym 38 mln krajem UE ? Sejmem, rządem ,TK , SN , NBP, RPP, sądami,kulturą przemysłem , spółkami państwa , nawet prezydentem który jest marionetką ? Poza zasięgiem pozostały tylko niektóre media do czasu, aż wykupią je z solidnym przebiciem od Amerykanów. Czy za 3-4 lata granice będą jeszcze dla Polaków otwarte i czy posiadanie waluty nie będzie karalne ? Niemożliwe ? A niby dlaczego nie ? Kto im zabroni ? Metoda „salami ” była stosowana po… Czytaj więcej »

Piotrek
4 miesięcy temu
Reply to  E.G

Bzdura. Grozi nam nie powrót do PRL, a orbanizacja po prostu. Polski rząd i NBP, podobnie zresztą jak np. rosyjski bank centralny, są całkowicie zależne od Banku Rozrachunków Międzynarodowych. Mogą nafikac tyle, na ile im finansjera pozwoli. Zamknięcie granic, wstrzymanie wymienialnosci złotego to kompletne science-fiction…

Gwarant twojej włoskiej lokaty
4 miesięcy temu
Reply to  Piotrek

Chyba jakiś fan teorii spiskowych…

4 miesięcy temu

Jeśli nie są objęte BFG to ja bym w nie nie inwestował.

Piotrek
4 miesięcy temu
Reply to  Drup AL

Ja też nie. Oszczędności w nich są bezpieczne, ale jakieś techniczne problemy mogą być…

Rob
4 miesięcy temu

Radzę przesłuchać obrady komisji śledczej ds.Amber Gold i wypowiedzi wysokich urzędników z US i nadzoru finansowego, wszyscy bezradni, niemoty jakby mieli 6 lat, nie wiedzący co i dlaczego itd itd.

DJ Bobo
4 miesięcy temu

Informacje nieaktualne – InBank płąci 1,3% za lokatę 3mce i 1,7% za mcy. Oprocentowanie spadło.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu