Im wyższa jest inflacja – a według najnowszych danych we wrześniu wyniosła już 4,1% – tym częściej pytacie czy czas znów kupować obligacje antyinflacyjne. Pytanie nie jest od czapy, bo zdaniem niektórych analityków inflacja na początku przyszłego roku może dojść do 5%, zaś prognozy ceny pieniądza zwiastują, że podwyżki stóp procentowych będą nieuniknione. Jednak tegoroczne doświadczenia podpowiadają, że najlepszy moment na zakup obligacji antyinflacyjnych był w… styczniu. Przy inflacji 2,1%. Wtedy jednak chętnych było niewielu
Prognozowanie przyszłej inflacji przypomina spacer po polu minowym, bo nie wiemy jakie będą w przyszłości ceny paliw (i czy rząd będzie kontynuował programy osłonowe), w jakim tempie będzie rosła gospodarka (im szybciej, tym większe ryzyko inflacji) oraz czy w górę na dobre ruszą ceny żywności (niektóre prognozy mówią, że żywność – której ceny generalnie ostatnio hamowały ogólną inflację – może drożeć nawet w tempie 6-7% w skali roku).
- Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK]
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Czas na zakup obligacji antyinflacyjnych?
Tym niemniej coraz więcej argumentów wskazuje na to, że możemy mieć przez jakiś czas wyższą inflację. Optymiści mówią, że na przełomie tego i przyszłego roku zanotujemy szczyt, po którym inflacja zacznie topnieć. Pesymiści – że to niekoniecznie może być szczyt, a raczej płaskowyż. Różne są też prognozy w kwestii poziomu, na jaki wejdzie inflacja. Niektórzy ostrzegają, że to może być nawet „piątka” z przodu.
Patrząc na to, czego oczekują inwestorzy zakładający się o przyszły poziom stóp procentowych, można się spodziewać, że inflacja wejdzie w obszar 4,5-5%. Stawki kontraktów na przyszły poziom ceny pieniądza prognozują, że za rok WIBOR będzie na poziomie ok. 4,8-4,9%, a więc stopy procentowe będą może nawet o cały punkt procentowy wyżej, niż dziś. Teraz główna stopa NBP wynosi 3,75% (przy inflacji 4,1%). Gdyby miały wynosić za rok 4,75%, to oznaczałoby, że walczymy z inflacją znacznie wyższą, niż obecna.
Na szczęście na razie nie ma widoków na to, żebyśmy znów zobaczyli tak horrendalną inflację, jak jesienią 2022 r. i wiosną 2023 r. (ok. 18% w skali roku). Ale kto inwestuje pieniądze, to pamięta dobrze, że na czas podwyższonej inflacji świetnym pomysłem jest posiadanie antyinflacyjnych obligacji Skarbu Państwa. Najlepiej tych dziesięcioletnich. Potwierdzam: w czasie wspomnianego szaleństwa inflacyjnego na moich obligacjach tego typu zgarniałem stopy zwrotu rzędu 20% rocznie. W tym samym czasie promocyjne lokaty „płaciły” najwyżej 7-8% w skali roku.
Teraz też posiadacze kapitału zastanawiają się czy nie warto byłoby ulokować części kapitału w obligacje antyinflacyjne. Najlepiej „płacą” te dziesięcioletnie, bo w ich przypadku oprocentowanie od drugiego roku jest aż o 2 pkt. procentowe wyższe od inflacji ogłoszonej za poprzednich 12 miesięcy. A dodatkowo odsetki są dopisywane do kapitału, co powoduje, że efektywne oprocentowanie w kolejnych latach jest coraz wyższe (bo liczone od coraz wyższej kwoty).
Czy to rzeczywiście dobry moment na zakup obligacji o symbolu EDO? Niewykluczone, ale trzeba pamiętać, że w pierwszym roku oprocentowanie tych obligacji jest stałe. Indeksacja inflacyjna „włącza” się dopiero od drugiego roku. A więc kupując dziś obligacje z październikowej serii mamy zagwarantowane przez rok oprocentowanie 5,35%, a dopiero od jesieni 2027 r. będzie ono uzależnione od inflacji. Czy ona za rok od dziś nie będzie już w trendzie spadkowym? Nie wiadomo.
Najlepszy moment na zakup obligacji antyinflacyjnych… już był
Wygląda natomiast na to, że najlepszym momentem na zakup obligacji antyinflacyjnym był… styczeń 2026 r. A więc czas, w którym na pierwszy rzut oka było… dokładnie na odwrót. Inflacja wynosiła wówczas 2,1%. Obligacje dziesięcioletnie „płaciły” w pierwszym roku 5,6%, ale większość kupujących wybierała obligacje trzyletnie o stałym oprocentowaniu – 4,65%. Prognozy mówiły o tym, że inflacja zostanie na dłużej w przedziale 1,5-2%.
A jeśli tak, to znacznie lepiej wyglądały stałoprocentowe obligacje dające gwarantowane 4,65% przez trzy lata, niż dziesięcioletnie, które co prawda w pierwszym roku kusiły stawką 5,6%, ale w kolejnych latach „groziło” im kiepskie oprocentowanie rzędu 3-3,5%. Gdyby inflacja na kolejnych kilka lat została w okolicy 1,5-2%, to nawet po dodaniu 2 pkt. procentowych marży trudno byłoby liczyć na więcej. Już w drugim roku inwestycji trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu „wyprzedziłyby” pod względem rentowności te dziesięcioletnie, oparte na inflacji.
I wielu tej narracji uległo. W styczniu 2026 r. popyt na stałoprocentowe obligacje trzyletnie (TOS) wynosił 1,65 mld zł, zaś popyt na dziesięcioletnie obligacje antyinflacyjne (EDO) tylko 890 mln zł. Okazuje się jednak, że to właśnie inwestorzy kontrariańsko kupujący obligacje dziesięcioletnie mogą wygrać. Jeśli na przełomie tego i kolejnego roku inflacja rzeczywiście dojdzie do 5% w skali roku, to w drugim roku ich „życia” może się zdarzyć, że oprocentowanie wyniesie aż… 7%.
To nie tylko byłoby dużo więcej, niż owe gwarantowane 4,65% na obligacjach stałoprocentowych (zysk może nie pokryć inflacji!), ale też znacznie więcej, niż będzie można wycisnąć na funduszach obligacji krótkoterminowych (pewnie jakieś 4-4,5%), nie mówiąc już o lokatach bankowych (mało która już dziś płaci więcej niż 4% w skali roku).
Jaki z tego wniosek? Inwestować w obligacje trzeba w oderwaniu od bieżących parametrów „inflacyjnych”. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się, że obligacje antyinflacyjne nie są dobrym pomysłem – nie należy rezygnować z ich kupowania, bo sytuacja może się odwrócić. Zabezpieczenie przed inflacją warto mieć zawsze. Zakup obligacji antyinflacyjnych to „obowiązek portfelowy” w każdych okolicznościach.
Jakie dziś kupować obligacje?
Jak jest dzisiaj? Popularność obligacji antyinflacyjnych rośnie – we wrześniu inwestorzy kupili ich za miliard złotych (czyli o 200 mln zł więcej, niż w styczniu). Z kolei zainteresowanie obligacjami stałoprocentowymi spadło o 200 mln zł. Jeśli inflacja dojdzie do 5%, to ani jedne (5,35% w pierwszym roku, a potem nie wiadomo), ani drugie (4,4% na stałe) mogą nie dać realnego zysku, przynajmniej w pierwszym okresie odsetkowym. Jeśli jednak inflacja w 2027 r. zacznie opadać – będzie to argument na rzecz obligacji stałoprocentowych. Czyli tych, których popularność dziś spada.
Nie warto się kierować bieżącymi warunkami, lecz konstruować portfel z obligacji wszystkich typów. Warto mieć obligacje, które dają zysk uzależniony od stóp NBP (bo zdarzają się okresy, w których te stopy są utrzymywane grubo powyżej inflacji), stałoprocentowe (opłacalne, gdy inflacja spada) oraz antyinflacyjne (opłacalne, gdy inflacja rośnie). W moim portfelu są też obligacje korporacyjne, których oprocentowanie jest uzależnione od stawek WIBOR (opłacalne, gdy stopy NBP są „zaniżone”, co też się w historii zdarzało).
CZYTAJ TEŻ:
———————————
ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————————
zdjęcie tytułowe: FinanceVisual




