18 października 2026

Najwyższy czas na zakup obligacji antyinflacyjnych? A może najlepszy moment na to… już był? I to wtedy, gdy wcale na to nie wyglądało? Jaki wniosek?

Najwyższy czas na zakup obligacji antyinflacyjnych? A może najlepszy moment na to… już był? I to wtedy, gdy wcale na to nie wyglądało? Jaki wniosek?

Im wyższa jest inflacja – a według najnowszych danych we wrześniu wyniosła już 4,1% – tym częściej pytacie czy czas znów kupować obligacje antyinflacyjne. Pytanie nie jest od czapy, bo zdaniem niektórych analityków inflacja na początku przyszłego roku może dojść do 5%, zaś prognozy ceny pieniądza zwiastują, że podwyżki stóp procentowych będą nieuniknione. Jednak tegoroczne doświadczenia podpowiadają, że najlepszy moment na zakup obligacji antyinflacyjnych był w… styczniu. Przy inflacji 2,1%. Wtedy jednak chętnych było niewielu

Prognozowanie przyszłej inflacji przypomina spacer po polu minowym, bo nie wiemy jakie będą w przyszłości ceny paliw (i czy rząd będzie kontynuował programy osłonowe), w jakim tempie będzie rosła gospodarka (im szybciej, tym większe ryzyko inflacji) oraz czy w górę na dobre ruszą ceny żywności (niektóre prognozy mówią, że żywność – której ceny generalnie ostatnio hamowały ogólną inflację – może drożeć nawet w tempie 6-7% w skali roku).

Zobacz również:

Czas na zakup obligacji antyinflacyjnych?

Tym niemniej coraz więcej argumentów wskazuje na to, że możemy mieć przez jakiś czas wyższą inflację. Optymiści mówią, że na przełomie tego i przyszłego roku zanotujemy szczyt, po którym inflacja zacznie topnieć. Pesymiści – że to niekoniecznie może być szczyt, a raczej płaskowyż. Różne są też prognozy w kwestii poziomu, na jaki wejdzie inflacja. Niektórzy ostrzegają, że to może być nawet „piątka” z przodu.

Patrząc na to, czego oczekują inwestorzy zakładający się o przyszły poziom stóp procentowych, można się spodziewać, że inflacja wejdzie w obszar 4,5-5%. Stawki kontraktów na przyszły poziom ceny pieniądza prognozują, że za rok WIBOR będzie na poziomie ok. 4,8-4,9%, a więc stopy procentowe będą może nawet o cały punkt procentowy wyżej, niż dziś. Teraz główna stopa NBP wynosi 3,75% (przy inflacji 4,1%). Gdyby miały wynosić za rok 4,75%, to oznaczałoby, że walczymy z inflacją znacznie wyższą, niż obecna.

Na szczęście na razie nie ma widoków na to, żebyśmy znów zobaczyli tak horrendalną inflację, jak jesienią 2022 r. i wiosną 2023 r. (ok. 18% w skali roku). Ale kto inwestuje pieniądze, to pamięta dobrze, że na czas podwyższonej inflacji świetnym pomysłem jest posiadanie antyinflacyjnych obligacji Skarbu Państwa. Najlepiej tych dziesięcioletnich. Potwierdzam: w czasie wspomnianego szaleństwa inflacyjnego na moich obligacjach tego typu zgarniałem stopy zwrotu rzędu 20% rocznie. W tym samym czasie promocyjne lokaty „płaciły” najwyżej 7-8% w skali roku.

Teraz też posiadacze kapitału zastanawiają się czy nie warto byłoby ulokować części kapitału w obligacje antyinflacyjne. Najlepiej „płacą” te dziesięcioletnie, bo w ich przypadku oprocentowanie od drugiego roku jest aż o 2 pkt. procentowe wyższe od inflacji ogłoszonej za poprzednich 12 miesięcy. A dodatkowo odsetki są dopisywane do kapitału, co powoduje, że efektywne oprocentowanie w kolejnych latach jest coraz wyższe (bo liczone od coraz wyższej kwoty).

Czy to rzeczywiście dobry moment na zakup obligacji o symbolu EDO? Niewykluczone, ale trzeba pamiętać, że w pierwszym roku oprocentowanie tych obligacji jest stałe. Indeksacja inflacyjna „włącza” się dopiero od drugiego roku. A więc kupując dziś obligacje z październikowej serii mamy zagwarantowane przez rok oprocentowanie 5,35%, a dopiero od jesieni 2027 r. będzie ono uzależnione od inflacji. Czy ona za rok od dziś nie będzie już w trendzie spadkowym? Nie wiadomo.

Najlepszy moment na zakup obligacji antyinflacyjnych… już był

Wygląda natomiast na to, że najlepszym momentem na zakup obligacji antyinflacyjnym był… styczeń 2026 r. A więc czas, w którym na pierwszy rzut oka było… dokładnie na odwrót. Inflacja wynosiła wówczas 2,1%. Obligacje dziesięcioletnie „płaciły” w pierwszym roku 5,6%, ale większość kupujących wybierała obligacje trzyletnie o stałym oprocentowaniu – 4,65%. Prognozy mówiły o tym, że inflacja zostanie na dłużej w przedziale 1,5-2%.

A jeśli tak, to znacznie lepiej wyglądały stałoprocentowe obligacje dające gwarantowane 4,65% przez trzy lata, niż dziesięcioletnie, które co prawda w pierwszym roku kusiły stawką 5,6%, ale w kolejnych latach „groziło” im kiepskie oprocentowanie rzędu 3-3,5%. Gdyby inflacja na kolejnych kilka lat została w okolicy 1,5-2%, to nawet po dodaniu 2 pkt. procentowych marży trudno byłoby liczyć na więcej. Już w drugim roku inwestycji trzyletnie obligacje o stałym oprocentowaniu „wyprzedziłyby” pod względem rentowności te dziesięcioletnie, oparte na inflacji.

I wielu tej narracji uległo. W styczniu 2026 r. popyt na stałoprocentowe obligacje trzyletnie (TOS) wynosił 1,65 mld zł, zaś popyt na dziesięcioletnie obligacje antyinflacyjne (EDO) tylko 890 mln zł. Okazuje się jednak, że to właśnie inwestorzy kontrariańsko kupujący obligacje dziesięcioletnie mogą wygrać. Jeśli na przełomie tego i kolejnego roku inflacja rzeczywiście dojdzie do 5% w skali roku, to w drugim roku ich „życia” może się zdarzyć, że oprocentowanie wyniesie aż… 7%.

To nie tylko byłoby dużo więcej, niż owe gwarantowane 4,65% na obligacjach stałoprocentowych (zysk może nie pokryć inflacji!), ale też znacznie więcej, niż będzie można wycisnąć na funduszach obligacji krótkoterminowych (pewnie jakieś 4-4,5%), nie mówiąc już o lokatach bankowych (mało która już dziś płaci więcej niż 4% w skali roku).

Jaki z tego wniosek? Inwestować w obligacje trzeba w oderwaniu od bieżących parametrów „inflacyjnych”. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydaje się, że obligacje antyinflacyjne nie są dobrym pomysłem – nie należy rezygnować z ich kupowania, bo sytuacja może się odwrócić. Zabezpieczenie przed inflacją warto mieć zawsze. Zakup obligacji antyinflacyjnych to „obowiązek portfelowy” w każdych okolicznościach.

Jakie dziś kupować obligacje?

Jak jest dzisiaj? Popularność obligacji antyinflacyjnych rośnie – we wrześniu inwestorzy kupili ich za miliard złotych (czyli o 200 mln zł więcej, niż w styczniu). Z kolei zainteresowanie obligacjami stałoprocentowymi spadło o 200 mln zł. Jeśli inflacja dojdzie do 5%, to ani jedne (5,35% w pierwszym roku, a potem nie wiadomo), ani drugie (4,4% na stałe) mogą nie dać realnego zysku, przynajmniej w pierwszym okresie odsetkowym. Jeśli jednak inflacja w 2027 r. zacznie opadać – będzie to argument na rzecz obligacji stałoprocentowych. Czyli tych, których popularność dziś spada.

Nie warto się kierować bieżącymi warunkami, lecz konstruować portfel z obligacji wszystkich typów. Warto mieć obligacje, które dają zysk uzależniony od stóp NBP (bo zdarzają się okresy, w których te stopy są utrzymywane grubo powyżej inflacji), stałoprocentowe (opłacalne, gdy inflacja spada) oraz antyinflacyjne (opłacalne, gdy inflacja rośnie). W moim portfelu są też obligacje korporacyjne, których oprocentowanie jest uzależnione od stawek WIBOR (opłacalne, gdy stopy NBP są „zaniżone”, co też się w historii zdarzało).

CZYTAJ TEŻ:

w banku pocztowym nowa lokata

konto oszczędnościowe w BOŚ Banku

nowe skarbonki w pko bp

———————————

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual

Subscribe
Powiadom o
24 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mariusz
1 godzina temu

Jest alternatywa w postaci obligacji hurtowych IZ0836 notowanych na Catalyst. Są bardzo podobne do EDO, też 2% marża + wartość inflacji, przy czym ta jest ustalana codziennie (zamiast raz do roku) i naliczana do nominału obligacji. Można to sprawdzić na https://gpwcatalyst.pl/o-instrumentach-instrument?nazwa=IZ0836 – aktualnie jest to 1,105.21. Odsetki wypłacane co roku jak w COI. Kupno i zbycie jak każdej innej obligacji na Catalyst. Cena jest wyrażona procentowo, emisja była bodajże po cenie 88% więc aktualnie jest „promocja” 😛 Z minusów – w przeciwieństwie do detalicznych na „odsetki inflacyjne” ma również wpływ deflacja – wówczas zamiast dodawać, będzie ją odejmować od nominału.… Czytaj więcej »

Mariusz
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, do wyliczenia rentowności trzeba trochę matematyki. Z płynnością jest różnie, zależnie od dnia wolumen rzędu 300-2000.

Wojciech
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

Zapewniam, że rentowność da się obliczyć, a płynność na 100 000 jest całkowicie wystarczająca

Tadeusz
34 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

IZ0836 kupione po 88% to tak jakby EDO z marżą ok. 3,45% zakładając reinwestowanie odsetek.

Hieronim
24 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

100 sztuk? Spokojnie kupi Pan na jednej sesji. Co do prowizji, to o ile rozumiem TOiP mojego BM, to jest „0,10% min. 5,90 zł”. Przy czy jeśli będzie Pan trzymać papier do wykupu, to płaci Pan ją tylko przy zakupie.
A ja mam pytanie do Pana Redaktora – w kontekście OKI, to czy te obligacje będą traktowane (w sensie limitu) jak obligacje detaliczne?

Marcin Staly Czytelnik
1 godzina temu

Obligacje skarbowe to super inwestycja. Wiadomo, zawsze trzeba dywersyfikowac, ale spie spokojnie majac tam kilkaset tysiecy pln. Z żona inwestujemy glownie w obligacje 10 i 12-letnie (mamy corkę).

Marcin Staly Czytelnik
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

W akcje rowniez inwestujemy Panie Macieju. Glownie ETFy (wiekszosc w VWRA) oraz akcje firmy w ktorej pracuję (firma dorzuca cos od siebie gdy sie w nie inwestuje). ETFy mamy na IKE, obligacje sa czescia portfela, ktora w razie czego ma byc w miare dostepna.

Ppp
35 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

Albo 10-latki w IKE, te już konkretnie zarabiają. W aktualnej sytuacji, jak ktoś trafi z terminem przelewu, to za rok włączy się 6,1%! A tak generalnie: w Polsce jakaś inflacja prawie zawsze jest, więc obligacje antyinflacyjne trzeba mieć ZAWSZE.
Pozdrawiam.

Mirek
48 minut temu

Jeżeli najniższa inflacja była w styczniu (2,1% było też w lutym), należało kupić obligacje antyinflacyjne w marcu, a nie w styczniu.

Derko
46 minut temu

Cholera wie, co będzie. Mówi się, że ElNino będzie siał spustoszenie. Albo susze, albo ulewy. Kakao drożej i zniszczenia w Indonezji. W dużym skrócie. Czyli może inflacja urosnąć. We Francji anarchia, we Włoszech jakieś zadymy, Albania wstaje z kolan, choć to nie UE, daje przykład „jak zwyciężać mamy”. Chyba nawet Jackowski nie wie co prognozować. Jak żyć? Jak będzie powolny demontaż UE i Euro, czy kupować Euro? Chyba taniej nie będzie.

RAFAL
31 minut temu

Obligi korpo w tej chwili są słaba konkurencja dla skarbowej . Teraz jest Best w 1 okresie 6,75 proc a skarbówki 10 lat 6,3 proc

Patryk
12 minut temu

Warto nadmienić, że obligacje notowane na giełdzie mogą dać większy zysk, ale wynika to z faktu, że nieco inny jest też profil ryzyka niż w przypadku EDO.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu