25 sierpnia 2019

Skąd się biorą korki przy bramkach na autostradach? Wystarczyłoby poprawić jeden drobiazg. Dlaczego nikomu nie zależy?

Korki przy bramkach na autostradzie? To nie tylko wina technologicznie „nierozwiniętych” kierowców. Uprzejmie pytam: dlaczego płatność kartą nie jest automatyczna i dlaczego trwa tak długo?

Tego lata życie wielu kierowców przemierzających kraj wzdłuż i wszerz – także autostradami płatnymi – stało się nieco łatwiejsze. Na drugą z polskich autostrad wszedł system płatności automatycznych Autopay, pojawiły się też specjalne pasy dedykowane tylko dla tych użytkowników.

Jako jeden z pierwszych użytkowników Autopay’a (moją recenzję z testowania tego systemu czytaliście już nazajutrz po jego wprowadzeniu na pierwszym odcinku autostrady płatnej) jestem beneficvjentem tych zmian. Zaoszczędziłem tego lata kilkadziesiąt minut nie stoją przed bramkami (bądź stojąc krócej).

Podobno już 10% wszystkich kierowców płacących za autostrady używa AutoPay’a, co oznacza, że system rozpowszechnia się bardzo szybko. Ale wciąż jest niszowy. Obowiązuje tylko na dwóch odcinkach autostrad w Polsce (Katowice-Kraków oraz na płatnym odcinku A1 na Północy). Na pozostałych wciąż można płacić tylko gotówką lub kartą.

Nie każdy musi kochać automatyczne płatności, wymagające posiadania smartfona z aplikacją mobilną i przypiętym do niej źródłem płatności (np. kartą płatniczą). Nawet jeśli płatności mobilne będą dotyczyły tylko 20-25% użytkowników autostrad (uważam, że powinny być one obowiązkowe, ale to mój prywatny, dość radykalny pogląd), to warto popracować nad ergonomią płatności kartowych przy bramkach autostradowych.

Jak co roku, miałem przyjemność jeździć tego lata trochę po hiszpańskich autostradach i nie mogłem przyzwyczaić się do tego jak szybko procesowane są tam płatności kartą. Po pierwsze są samoobsługowe – specjalne bramki przeznaczone są wyłącznie do płacenia za autostradę kartą płatniczą w czytniku zbliżeniowym. Nie ma pracownika obsługi, który bierze kartę, „płaci” w naszym imieniu i oddaje.

Płatność kartą na hiszpańskiej autostradzie zajmowała ok. dwie sekundy. W Polsce jest to co najmniej dziesięć sekund. Pięć razy dłużej! Dwa razy zdarzyło mi się „przysnąć” przy bramce na hiszpańskiej autostradzie, bo nie spodziewałem się, że tak szybko się otworzy.

Podejrzewam, że tu gra rolę nie tylko samoobsługowość, ale też offline’owość. Na „polskich” bramkach – gdzie każdy kierowca traktowany jest jak potencjalnyh kanciarz – transakcje kartowe wymagają połączenia się z bankiem i sprawdzenia, czy na karcie jest osad. W Hiszpanii płatności autostradowe są offline i dzięki temu naprawdę są błyskawiczne.

Nie zdarzyło mi się czekać przed bramką dłużej, niż kilkanaście sekund. Owszem, zatory się zdarzały, ale tylko przy płatnościach manualnych, a nie kartowych. Te po prostu działają zbyt szybko, by zdążył zrobić się korek. Dlaczego w Polsce tak nie może być?

Hiszpanie mają zresztą nie tylko specjalne bramki do płacenia wyłącznie samoobsługowo kartą, ale też specjalne pasy dla użytkowników płatności automatycznych. I to nie są specjalne pasy takie, jak na polskich autostradach – wydzielone w ramach dotychczas istniejących. Tam już kilkaset metrów przed bramkami dla płatności smartfonem są wydzielone pasy, „odjeżdżające” od głównego nurtu autostrady.

Nie rozumiem dlaczego w Polsce płatności automatyczne nie są możliwe na wszystkich płatnych autostradach, dlaczego nie mają wyraźniejszych preferencji w postaci oddzielnych pasów poza głównym „nurtem” autostrady oraz dlaczego płatności kartowe nie mogą się odbywać, jak w Hiszpanii w ciągu dwóch sekund.

Bezmyślność zarządców autostrad sprawia, że nie tylko płacimy za nie jak za zboże, ale też stoimy w korkach przed bramkami wyłącznie z tego powodu, że jakiś menedżer od siedmiu boleści ma w nosie to, że stoimy w tych korkach.

 

27
Dodaj komentarz

avatar
12 Comment threads
15 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
23 Comment authors
JarekWaldekanonymoustomejSuave'k Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Chrystian
Gość
Chrystian

A dlaczego są korki na autostradach?Z bardzo blachego powodu,bo przejazd autostrada jest za tani.

Aleksander
Gość
Aleksander

Rozumiem, że to ironia? 🙂 Realnie autostrady w Polsce droższe niż w Szwajcarii, o kilka(naście) rzędów wielkości…

Kamil
Gość
Kamil

Mi najbardziej podobalo sie na wegrzech gdzie wystarczy kupic winietke na numer rejestracyjny auta. Na autostradzie sa tylko kamery do odczytywania. Jak niezaplacone to mandacik. Nie ma zadnych bramek a winiety sa na stacjach, online. Proste. W takim złodziejskim kraju jak Polska zawsze jak w lesie

gege
Gość
gege

Zgadzam się – złodziejskim.
Bo każdy Janusz w tym wypadku kupowałby taką winietę od „producenta” min. kolekcjonerskich dowodów osobistych za 10 PLN ……
Polak ma sposób …..

Daniel
Gość
Daniel

Czytaj ze zrozumieniem…

gege
Gość
gege

Przecież taki system istnieje – AmberGO – tylko JANUSZKI nie potrafią go obsługiwać

tomej
Gość
tomej

puknij się w łeb, a później przejedź się np. A4-ką i opłać przejazd przez AmberGO o którym piszesz.

Jarek
Gość
Jarek

Winieta na Węgrzech jest elektroniczna. Nie ma fizycznego potwierdzenia np. w postaci nalepki. Kamery skanują nr rej. i porównują z danymi w systemie.

Michał
Gość
Michał

Autopay ma jedną wielką wadę: wymaga kontroli. Znam osobę, która zauważyła, że została z jej karty pobrana opłata choć samochód grzecznie stał na parkingu, a do A1 miał kilkaset kilometrów i nawet gdyby z nudów sam się gdzieś niepostrzeżenie wybrał, to tam miałby za daleko. Reklamację uznali, ale przyczyny nie podali. Na chłopski rozum: albo ktoś miał podobny numer rejestracyjny i ten został błędnie rozpoznany, albo coś w systemie nie zadziałało i obciążono niewłaściwy rekord w bazie. Tak czy siak, to jest jeszcze raczej prototyp. P.S. Wystartowało już chyba oficjalnie Apcoa Flow w Polsce. Aplikacja w pierwszej wersji jest pełna… Czytaj więcej »

Pibloq
Gość
Pibloq

Ale przeciez po kazdej płatności, tuz po przejeździe przez bramkę i obciazeniu karty, otrzymujesz email z fakturą. Nawet osobiście mnie to denerwuje i traktuje jako spam, ale dla kontrolujacych wydatki – taki mail powinien być wystarczający do kontroli…

iptak
Gość
iptak

Niech jeszcze mi ktoś wytłumaczy, po co jakiś cymbał wymyślił bramki WJAZDOWE na samej autostradzie. Wystarczyłoby przy płaceniu zakładać, że kierowca bez biletu wjechał właśnie tu (bo dłuższego dystansu przejechać się nie da).

gege
Gość
gege

Chodzi o A1 ?

Kuba
Gość
Kuba

To akurat ma bardzo logiczne wytłumaczenie. Przy opuszczaniu autostrady na węźle, kierowca za pomocą biletu pokazuje, z której strony na nią wjechał. Jeśli ktoś np. jedzie od północy i zjeżdza na pierwszym zjeździe za PPO, a do końca płatnego odcinka ma tych zjazdów jeszcze np. dziewięć, to pokazując bilet zapłaci za krótki odcinek (od północy), a nie za długi (od południa). Bez biletu wjazdowego każdego trzeba by kasować za dłuższy przejazd. Albo ewentualnie wyciągać jakąś średnią opłatę za zjazd na danym węźle, ale to już zmienia charakter systemu (nie płaciłoby się za kilometry, tylko odgórne ryczałty – coś jak A4… Czytaj więcej »

Łukasz
Gość
Łukasz

Z doświadczeń w Hiszpanii, to transakcje offline powoduję, że nie działają płatności kartami debetowymi. Jedynie karta kredytowa działała. Co ciekawe nie na wszystkich bramkach tak było. Podobnie we Włoszech – czasem działały debetówki a czasem tylko kredytowa. Zresztą na parkingu w Barcelonie też w automacie wyraźnie napisane było – tylko karty kredytowe.

Marcin
Gość
Marcin

Witam,
w tym roku we Włoszech stałem 40 minut na bramkach. I tam też są takie pasy rozdzielone na odpowiednie metody płatności. Tylko ci, którzy jechali pasem „automatycznych płatności” ( nie wiem na jakiej zasadzie to działa u nich ) jechali szybko. Reszta, w tym ja, stała. I płaciłem bezobsługowo Revolutem. Były to też terminale offline. Bo za kilka dni już w Polsce stan konta w Revolucie zszedł na minus. Także ani wydzielone pasy ani off-linowe terminale nie pomagają. Zresztą jestem przeciwnikiem offline terminali. Chyba więcej z tego problemów niż korzyści – ujemne salda na pre-paid, brak obsługi pewnych kart…
Pozdrawiam

Maciej
Gość
Maciej

A np Czesi, Austriacy w ogóle nie mają bramek i nie muszą dzielnie walczyć z takimi problemami…
Zamiast wymyślać jakieś durne systemy, budować dodatkowe pasy, trzeba te bramki po prostu zburzyć. Co da usprawnianie płacenia, skoro u nas potrafi się utworzyć 5km korek do poboru biletów (!)

michu
Gość
michu

a kto utrzyma autostrady? z podatkow? wszyscy, nawet ci, co nie jeżdzą?

Katarzyna
Gość
Katarzyna

Nie z podatków. W Czechach i w Austrii są winiety. Jak dla mnie super rozwiązanie i dużo lepsze niż bramki.

and
Gość
and

Tylko winieta naklejana na szybe! Reszta to generowanie problemu i jego bohaterskie rozwiazywanie! Slowacy, Czesi, Austria pokazuja ze jest to najbardzije wydajny system.

anonymous
Gość
anonymous

W drugim zdaniu zaprzeczasz temu co napisałeś w zdaniu pierwszym.

Wiktor
Gość
Wiktor

Zdarzyło mi się podróżować w kilku krajach, nie tylko europejskich i są jeszcze inne opcje niż karty kredytowe, debetowe, winiety itp. Czy komuś nie przyjdzie do głowy aby zrobić podobny system jak dla ciężarówek otóż zczytywania danych z urządzenia w aucie – nazywa(ło) się to bodajże Viatoll. Rozumiem, że zakup urządzenia dla kierowcy to jakiś koszt, ale w wielu przypadkach szybko by się zwrócił – na pewno takie systemy są zarówno w Chinach jak i US. W tym wypadku kierowca płaci za to ile faktycznie przejechał i zaledwie zwalnia lekko przy przejeżdzie przez bramki skanujące dane z urządzenia. Podejrzewam jednak,… Czytaj więcej »

Suave'k
Gość
Suave'k

Parę lat temu, jeszcze przed wprowadzeniem A4Go, na A4 Katowice-Kraków Stalexport testował automatyczne bramki tylko do płatności kartą, gdzie terminal był na zewnątrz i wystarczyło przyłożyć kartę. Niestety polscy kierowcy nie ogarniali i płatności trwały dłużej, niż gdyby robił to inkasent. Zrezygnowano z tego i chwilę później pojawiło się A4Go, a teraz Autopay. Korki na placach poboru opłat można zlikwidować tylko wprowadzając powszechny system elektroniczny bez bramek, jak np. na Tajwanie, gdzie teraz funkcjonuje najdłuższy taki system na świecie. Auta mają eTagi w technologii RFID i dostają 10% zniżki na przejazd. Ci, którzy eTagu nie mają płacą na podstawie odczytu… Czytaj więcej »

anonymous
Gość
anonymous

Nie rozumiem po co kolejny artykuł w którym red. Samcik brnie w te idiotyczne systemy płatności. Pod wieloma artykułami w komentarzach (w tym moich) było wyjaśnione co ma być i jak ma być dla każdego scenariusza.

Waldek
Gość
Waldek

Trochę nie bezinteresownie ale proponuję kontakt z panią Elą Burligą z First Data a właściwie już Fiserv . Dostępne już dziś rozwiązania kartowe nie wymagają drukowania biletu na wjeździe i pozwalają na wypuszczenie bez oczekiwania na autoryzację. Nie potrzebna jest do tego żadna dedykowana aplikacja więc i obcokrajowiec pierwszy raz pojawiający się w Polsce zostanie obsłużony. Pozdrawiam WK

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss