22 maja 2019

Agent-nielot, umowa na wyłączność, stracone 4000 zł i… cięta riposta. „Czy wszyscy agenci nieruchomości to oszuści? No chyba nie!”

Agent-nielot, umowa na wyłączność, stracone 4000 zł i… cięta riposta pani Anny. „Czy wszyscy agenci nieruchomości to oszuści? No chyba nie!” – pisze czytelniczka, agentka nieruchomości. I odbija piłeczkę: „Podpisujcie umowy na wyłączność, są najlepsze. Ale nie w ciemno!”

Niedawno mogliście przeczytać na „Subiektywnie o finansach” tekst poświęcony pechowemu klientowi nieruchomościowej agencji Metrohouse, który podpisał umowę-pułapkę. Chciał sprzedać mieszkanie i myślał, że z pośrednikiem będzie łatwiej. Nie było. Zasady gry wynikały z umowy następujące: jeśli pośrednikowi uda się sprzedać mieszkanie – dostaje prowizję. Jeśli mu się nie uda, za to uda się klientowi – pośrednik też dostaje prowizję. A w zasadzie klient płaci mu karę-rekompensatę.

W dodatku umowa została podpisana na wyłączność, a więc klient nie mógł cieszyć się zdrową konkurencją kilku nieruchomościowych pośredników, lecz był skazany na jednego. Pech chciał, że nie był to tytan pracy. Nawet nie chciał obejrzeć mieszkania, które miał sprzedawać. Zachowywał się tak, jakby zamierzał czekać aż wszystkie jego problemy rozwiąże czas. I w sumie się nie pomylił. Mój czytelnik w pewnym momencie stracił cierpliwość i nabywcę znalazł sam. I dopiero po otrzymaniu faktury z „karą” zorientował się co to za gra.

Postawiłem w tekście tezę, że umowy na wyłączność nie są dobre z punktu widzenia klienta sprzedającego mieszkanie. Nie dość, że rozleniwiają, to jeszcze kuszą pośrednika, by wpisać „bezpieczniki”, które pozwalają mu się nie przemęczać, a pieniądze i tak zarobić. Po tym artykule napisała do mnie pani Anna Witkowska, która też zajmuje się pośrednictwem nieruchomościowym i uważa, że wcale nie jest tak, że umowa na wyłączność jest złem. Przeciwnie – wszystkie umowy sprzedających mieszkanie z pośrednikiem powinny być de facto umowami na wyłączność.

Pani Anna uważa, że wylewam dziecko z kąpielą, rozciągam mianowicie problemy jednego klienta z jednym pośrednikiem-nielotem na cały model biznesowy, który – jeśli pośrednik pracuje uczciwie – sprawdza się lepiej, niż jakakolwiek inna formuła współpracy. Argumenty pani Anna przedstawiła następujące, patrząc na interes klienta:

1. Oszczędność czasu – jeden, zaufany pośrednik, jedno spotkanie zamiast wielu rozmów z różnymi pośrednikami
2. Indywidualnie uzgadniane zasady promowania nieruchomości, dopracowana reklama (dobre zdęcia i rzetelny opis – klient wynajmując pośrednika na wyłączność ma na to realny wpływ)
3. Pełna i uporządkowana dokumentacja dotycząca nieruchomości – pośrednik poświęcający się klientowi na wyłączność pomaga uporządkować wiele spraw dotyczących przygotowania dokumentacji
4. Klucze do nieruchomości klient powierza jednemu, wybranemu fachowcowi
5. Raporty z oglądalności oferty, prezentacji, liczby zapytań – tego ma prawo klient wymagać i zwykle dostaje od wyłącznego agenta
6. Pośrednik działający w systemie wyłączności współpracuje z innymi pośrednikami – to nie jest rywalizacja tylko współpraca, i zasady tej współpracy są ściśle określone.

Pani Anna uważa, że powierzanie swojej nieruchomości (najdroższej rzeczy jaką w życiu sprzedajemy/kupujemy) wielu przypadkowym pośrednikom nie daje żadnej gwarancji sukcesu – ci przypadkowi pośrednicy będą mało wiedzieli o produkcie (bo podobnych w całym mieście mają kilkadziesiąt), będą działali pod presją konkurencji i czasu – byle szybciej (co nie zawsze znaczy najlepiej)

„Dobra umowa na wyłączność, taka którą się negocjuje i czyta przed podpisaniem, a podpisuje z zaufanym pośrednikiem, a nie przypadkowym z przypadkowej agencji – to większa szansa na sukces. Podstawą jest zbudowanie zaufania i relacji oraz uczciwość obu stron”

Pani Anna opisuje też jak wygląda świat z punktu widzenia pośrednika – ile trzeba poświęcić czasu na dobre rozpoznanie nieruchomości, ile trzeba wykonać telefonów, odbyć rozmów, dopilnować szczegółów itp. – to jest konkretna praca.

„Pośrednik nie bierze prowizji tylko otrzymuje wynagrodzenie za konkretną pracę. Jak zapyta Pan pośredników o ich doświadczenia, to powiedzą z jaką ilością braku uczciwości i zrozumienia spotykają się w swojej codziennej pracy… A przecież oni też mają rodziny, dzieci, marzenia. Czy wszyscy pośrednicy to oszuści, agenci chcący wyssać kasę z klienta? No chyba nie. Ja przynajmniej tak uważam, mimo wszystko, mimo wielu nieuczciwości z jakimi się zetknęłam. Jest też wielu dobrych i uczciwych i świat byłby piękniejszy i lepszy, gdyby media więcej mówiły o tych dobrych praktykach, fajnych ludziach, rzetelnych i uczciwych firmach. Zarażajmy ludzi dobrymi praktykami. Zarażajmy entuzjazmem”

– napisała pani Anna. Cóż, uczciwa współpraca zawsze jest bardziej wydajna jeśli obie strony mają poczucie bezpieczeństwa. Kłopot w tym, że poczucie bezpieczeństwa rozleniwia. Są ludzie, którzy na to, by dać im poczucie bezpieczeństwa, najzwyczajniej w świecie nie zasługują. Moja rada jest następująca: nie idźcie do przypadkowego agenta nieruchomościowego i nie podpisujcie z nim umowy na wyłączność. Róbcie rozeznanie, wybierajcie pośrednika z polecenia, rekomendacji, na podstawie dobrych opinii.

I zgoda: z dobrym pośrednikiem warto podpisać umowę na wyłączność, bo wtedy będzie miał motywację, żeby swoją robotę wykonywać dobrze. Tylko – czytające e-maile od Was – czasem mam wrażenie, że tych dobrych wcale nie jest tak wielu. Nie brakuje natomiast tych, którzy w branży pośrednictwa – czy to finansowego czy nieruchomościowego – są wyłącznie w celu maksymalizowania swoich prowizji. To zło.

Jakie mieliście ostatnio doświadczenia z pośrednikami nieruchomościowymi? Piszcie w komentarzach!

zdjęcie tytułowe: Qimono/Pixabay

 

23
Dodaj komentarz

avatar
10 Comment threads
13 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
16 Comment authors
YogiAnnaMaciejMichałMichał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bernardeta
Gość

Wypowiem się z punktu widzenia agenta, ponieważ nim jestem. Uważam tak samo, jak Pani Ania. Współpraca z odpowiedzialnym agentem na wyłączność daje wiele korzyści, pod warunkiem, że jest to właśnie odpowiedni agent. Ze swojej strony mogę doradzić sprzedającym, aby wybierając agenta, kierowali się poleceniami i opiniami innych klientów. Niestety w każdym biznesie, w każdej sferze życia znajdziemy osoby zaangażowane, rzetelnie wykonujące swoje zadania, jak i te, które „czekają, aż praca sama się wykona”.

Michał
Gość
Michał

Mogłbym Panią zdeptać na dzień dobry. Tu się liczy tylko prowizja od wszystkich i wszystkiego. Wasze teksty „cicha spokojna okolica”, „kształtna działka”, „mieszlanie w dogodnym miejscu” i portale, które nie moderują zakłamanych ogłoszeń z ofertami gdzie jest hałas, smród lub niewyjaśnione sprawy, problemy prawne, słupy i służebności, itd. Jedyną uczciwością. to przy 1 @ odpowiecie, to jest pod inwestycję, mieszkanie na wynajem, albo działka dla dzieci lub wnuków, czyli może za 100-200lat ktoś działkę obok sprzeda i w połączeniu coś z tego wyjdzie. Śpiewki jak każdego handlarza.

Andrzej
Gość
Andrzej

Panie Macieju proponowałbym zrobić ankietę wśród Pańskich czytelników i zadać pytanie : Czy twoim zdaniem ( bazując na życiowym doświadczeniu ) agent nieruchomości to : a) uczciwy ciężko pracujący człowiek b) oszust, naciągacz, cwaniak biorący niewspółmiernie wysoką ( złodziejską ) prowizje za nic c) nie mam zdania Moja opinia bazująca na kilkukrotnym kupowaniu i sprzedawaniu nieruchomości ( Warszawa i Katowice ) jest zgodna w 100% z punktem b. Poniżej krótka opowieść żeby nie było że obrażam ludzi bez powodu. Rok temu zdecydowaliśmy się z żona na kupno mieszkania -mała kawalerki niedaleko metra w Warszawie Umówiliśmy się z agentem, podpisaliśmy umowę… Czytaj więcej »

Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

„zero o 2 krotności kwoty, która powinna być oddana w razie zerwania tejże umowy” – dla doprecyzowania wtedy byłby to zadatek, nie zaliczka, a zwrot dwukrotności obowiązywałby jedynie sprzedającego 😉 Tym gorzej świadczy to o tej pośredniczce jeśli w umowie były tak podstawowe błędy.

Sosna
Gość
Sosna

Dodam jeszcze, że z mojej perspektywy jako kupującego współpraca z pośrednikiem to nie tylko konieczność zapłacenia haraczu, ale często (nie zawsze) strata czasu. Z racji bardzo sprecyzowanych parametrów „wymarzonego m” szukałam mieszkania ponad rok i trafiały mi się oferty opisane wręcz kłamliwie. O „cichym podwórku” już wspomniałam w drugim komentarzu. Inne przykłady: 1. „Okna wychodzące na wschód, dzięki czemu rano będą cię budzić promienie słońca” (cytat z pamięci). W ofercie zdjęcie budynku – doskonale mi znanego. Kluczowa wiadomość: okna na wschód wychodzą na ciche podwórze, na zachód – na jedną z głównych warszawskich arterii. W pierwszym wypadku jestem zainteresowana, w… Czytaj więcej »

Sosna
Gość
Sosna

No więc opowiadam. Szukałam mieszkania, ale miałam bardzo precyzyjne oczekiwania co do jego standardu i lokalizacji. Takich konkretnie mieszkań w tej lokalizacji jest bardzo mało, toteż szukałam długo. Nacinałam się na pośredników, których opisy mieszkań miały się nijak do realiów. Pal sześć mylenie stron świata, ale zdarzył się np. opis „ciche podwórko”, którym okazał się betonowy placyk z ławeczkami i działającym monopolowym 24/7, przylegający bezpośrednio do jednej z głównych arterii warszawskich… No ale wracając do pośredników „na wyłączność”. Trafiłam na ogłoszenie takiego pośrednika i już po drugim rzucie oka na opis nieruchomości i zdjęcia namierzyłam mieszkanie – nic dziwnego, skoro… Czytaj więcej »

Dominika
Gość

Dzień dobry, jestem pośrednikiem. I pracuję na umowach na wyłączność. Jestem polecana tak dużej ilości klientów, że często muszę po prostu uczciwie odmówić podjęcia się zadania bo…. No właśnie. Bo wyłączność wymaga dużego nakładu pracy pośrednika. Biorę pod opiekę nieruchomość więc poświęcam jej maksimum uwagi. Przygotowuję do sprzedaży pod względem prawnym i wizualnym, dbam o szczegóły, w przemyślany sposób przygotowuję ofertę robiąc najlepszą na świecie sesje zdjęciową i home staging a następnie wydaję sporo pieniędzy na promocję nieruchomości z opracowanym planem marketingowym Aby jak najszybciej znaleźć klienta w najlepszej możliwie cenie dla danej lokalizacji. W nocy o północy obudzona, wiem… Czytaj więcej »

Marcin S
Gość
Marcin S

Ja wypowiem się jako klient. Kupowałem mieszkanie. Umówiłem się z agentem pod agencja. Pojechaliśmy. Pan był nieprzyjemny jakby łaskę robił że w sobotę o 8 rano gdzieś ma jechać ( taka pora była uzgodniona). Nie był w stanie podać opłat za ogrzrwanie. Stwierdził coś pod 100 zł. Kolejne pytanie dobra takie zaliczki a jak wygląda ostatnie rozliczenie ciepła po sezonie. Nie wiem , sprawdzę i wyślę. Pytanie o numer księgi wieczystej. Znowu nie wie, sprawdzi. Miała być świeżo wymieniona instalacja – protokół odbioru i plan instalacji proszę. Nie wiem gdzie jest. Ja tu za kolegę. Oczywiście lokalu nie nabyliśmy. Zależało… Czytaj więcej »

ERYK
Gość
ERYK

Może i ja sie wypowiem , bo jakieś tam doświadczenia mam ( w zakresie wynajmu ale i ostatnio też sprzedaży lokali komercyjnych ) . Współpracowałem przez ostatnie 20 lat z 3ma agencjami nieruchomości z moim mieście ( 140 tys mieszkańców zachodnia Polska ) . Wynajem : pierwsze dwie agencje miałem wrażenie od pierwszego spotkania ,że zainteresowane są wyłącznie skasowaniem prowizji ( 1-miesięczny czynsz za znalezienie najemcy ) …a z oczu patrzyły tym paniom ( bo tylko z paniami miałem przyjemność ? wspólpracować ) pazerność i cwaniactwo . Trzecia agencja ( dość przypadkowo trafiliśmy na siebie ) i było jakoś tak… Czytaj więcej »

Andy
Gość
Andy

Wg mnie agenci pobierają niewspółmiernie wysokie prowizję za wykonaną pracę. Generalnie 90% tego rynku wygląda tak, agent sonduje popularne portale internetowe w poszukiwaniu ofert bezpośredniej sprzedaży nieruchomości, namawia sprzedającego na podpisanie umowy. Następnie wykonuje zdjęcia nieruchomości i zamieszcza ogłoszenie na popularnych serwisach. Następnie klienci znajdują na popularnych portalach ogłoszenia agentów i umawiają się na obejrzenie lokalu, w większości lokal jest prezentowany przez samego właściciela. Prowizja za duże mieszkanie w warszawie warte ponad 1 mln PLN to to 50-60 tyś PLN, za małe mieszkanie to z 20 tysięcy, za co? za wystawienie ogłoszenia i przyjazd z klientem pod adres?, tyle zarabia… Czytaj więcej »

Michał
Gość
Michał

Ja szukałem agenci są masakryczni! W oczy kłamią i są beszczelni! Piszą, że jest białe, jedziesz i jest czarne, mówisz „to jest czarne”, a agent „nie to jest białe” no chorzy ludzie i tyle. Albo najlepsze są ogłoszenia sprzedam niech będzie lokalizacja Warszawa, później opis pod Warszawą, a fizycznie 30km od Warszawy. Tylko bluzgać…

Michał
Gość
Michał

Mam wrażenie, że rynek warszawski jest strasznie dziki, jeśli chodzi o pośredników. Doświadczenie to dwukrotne kupowanie mieszkania przez moją córkę. Jak dla mnie czystym złodziejstwem jest prowizja od obu stron transakcji. Jedyny wyjątek, jaki sobie wyobrażam to sytuacja, gdy kupujący angażuje pośrednika, żeby znalazł mu mieszkanie (i płaci mu prowizję) oraz sprzedający angażuje pośrednika, żeby sprzedał mieszkanie (i płaci mu prowizję). Są dwie prowizje, być może dla tego samego pośrednika. Pobieranie prowizji za to, że się zadzwoniło pod numer podany w ogłoszeniu jest karygodne. Moje doświadczenia z Gdańska są kompletnie inne. Przy sprzedaży domu przerobiłem kilku pośredników, z wyłącznością i… Czytaj więcej »

Yogi
Gość
Yogi

Z tego powodu często nie dochodzi do zakupu i wybrania najlepszej oferty dla sprzedawcy, bo agent wybiera tego który jemu zapłaci 2 najwyższa prowizje. Dwie prowizje to patologia i powinno być to zakazane.

Anna
Gość
Anna

ja kupiłam jedno mieszkanie z pośrednikiem – pierwszy jakiego wybrałam nawet specjalnie się nie wysilał żeby nam pokazac fajne mieszkania, w mieście gdzie roiło się od ofert, drugi bardzo się starał, miał parę ciekawych porad i wskazówek dla nas jak powinnismy podejśc do zakupu, niestety mało mieszkań w ofercie i poza naszym budżetem, trzeci miał w ofercie fajne mieszkanie (które wzieliśmy)- niestety poza pokazaniem go – a właściwie skontaktowaniem nas z właścicielem nie zrobił juz nic, nawet umowę przedwstepną pisała nam posredniczka od kredytu bo pan nie ogarniał tematu… Zupełnie nie miałam poczucia, że jego usługa była warta tak wysokiej… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij
social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss