13 października 2026

„Dałem się okraść jak frajer”. Przez kilkanaście miesięcy ściągali mu z karty pieniądze. Banki powinny coś z tym zrobić?

„Dałem się okraść jak frajer”. Przez kilkanaście miesięcy ściągali mu z karty pieniądze. Banki powinny coś z tym zrobić?

„Dałem się okraść jak frajer. Bank stanął po mojej stronie” – pierwsza część tej historii jest oczywista, druga niekoniecznie. Rzecz dotyczy bardzo częstego problemu, czyli przypadkowo uruchomionego cyklicznego obciążenia karty płatniczej. Jeśli kwota nie jest wysoka, nie mamy włączonych powiadomień i natychmiast przesuwamy do kosza wyciągi z banku, możemy nie dowiedzieć się przez długie miesiące, że wyrzucamy w błoto pieniądze

W dzisiejszych czasach coraz więcej transakcji kartowych to tzw. obciążenia cykliczne. Każdy sklep internetowy, w którym kupujemy jakąś usługę jednorazowo, marzy o tym, żeby nas skonwertować na klienta płacącego stale. Więc namawiają nas do obciążenia cyklicznego. Czasem kuszą zniżką, czasem dodatkowymi usługami w pakiecie. Albo darmowym okresem próbnym, pod warunkiem że z góry przypniemy kartę do usługi i zgodzimy się, że po upływie określonego czasu zostanie włączona subskrypcja.

Zobacz również:

Drugim problemem jest to, że systemy bankowości internetowej i mobilnej większości banków są do tej rewolucji nieprzygotowane. A więc, chodząc po stronie internetowej albo aplikacji mobilnej swojego banku, nie jest łatwo dostać się do tej części danych, które pozwalają nie tylko obejrzeć w jednym miejscu wszystkie subskrypcje i obciążenia cykliczne przypięte do karty, ale też łatwo je włączać i wyłączać. To w dzisiejszych czasach powinna być jedna z podstawowych usług każdego banku. A niestety nie jest.

„Dałem się okraść jak frajer”

Nie ma oczywiście żadnych statystyk, z których by wynikało, ile pieniędzy z tego powodu wyrzucamy w błoto. Ale na pewno nie są to małe kwoty. Mało kto ma nawyk systematycznego robienia porządków w subskrypcjach. Jeśli nie mamy do tego wygodnego narzędzia, to w sumie się nie dziwię. Uważam, że banki powinny potraktować ułatwienie klientom zarządzania ich subskrypcjami priorytetowo. To może być jeden z argumentów, który może przekonać parę osób do płacenia za konto osobiste.

„Dałem się okraść jak frajer. Kiedyś kliknąłem jakiś baner na stronie internetowej. Chciałem kupić wynik jakiegoś testu za 1 euro. Podałem numer karty. Nie wyraziłem natomiast zgody na pobieranie mi co miesiąc pieniędzy. A jednak przez kolejnych kilkanaście miesięcy z mojej karty schodziło po kilkadziesiąt złotych. Nie wiem, za co. Nie zauważyłem tego obciążenia, bo kto dziś zauważa jedną transakcję w dżungli subskrypcji, aplikacji, mikropłatności, odroczonych płatności i innych obciążeń. Zorientowałem się dopiero wtedy, gdy usiadłem i przeanalizowałem wszystkie wydatki z konta za 2025 rok”

– taką historię miałem ostatnio przed oczami. Wydaje mi się, że wielu z Was mogłoby napisać to samo (choć w duszy mam nadzieję, że jednak nie tak wielu, bo powyższe fakty świadczą o dużym roztargnieniu klienta banku). Oczywiście pierwszą reakcją był telefon do banku. I, co ciekawe, bank odegrał w tej historii umiarkowanie pozytywną rolę. Nie było zniechęcania do składania reklamacji ani charakterystycznej opryskliwości sugerującej klientowi, że nie powinien tak się awanturować.

Pracownik banku – w tym przypadku mBanku – poświęcił klientowi dużo czasu i uspokoił go, a to w dzisiejszych czasach waluta mająca wyjątkowo wysokie notowania. Wytłumaczył klientowi istnienie usługi chargeback (i znaczenie art. 46 ust.1 ustawy o usługach płatniczych) i spędził z nim mniej więcej półtorej godziny na wspólnym spisywaniu reklamacji. Na koniec powiedział, że jeśli klient nie wyraził zgody na to obciążenie, to opcja chargeback powinna zadziałać.

Czego uczy ta historia? Przede wszystkim tego, żeby jednak czytać wyciągi z banku – czy to otrzymywane drogą elektroniczną, czy papierowe. Każdemu się może zdarzyć kliknięcie jakiejś usługi internetowej albo zamówienie jakiejś subskrypcji. Chociaż nie powinno się zdarzyć podawanie, przy okazji takich zakupów, wszystkich danych karty (w erze tokenizacji naprawdę nie ma potrzeby zostawiania danych karty w przypadkowych miejscach, lepiej wybrać taki sposób płatności, który tego nie wymaga).

Nie powinno się też zdarzyć kupowanie bez przeczytania i zrozumienia warunków zakupu i sprawdzenia, czy nie został automatycznie zaznaczony jakiś check-box, który powoduje, że zakup staje się odnawialny. Generalnie prawo nakazuje, żeby klient świadomie zgodził się na takie obciążenie, ale jeśli kupujemy w sklepie zarejestrowanym na Wyspach Dziewiczych, to życzę powodzenia przy egzekwowaniu tego prawa. Może się też zdarzyć, że kupujemy „wersję próbną”, z której można zrezygnować w ciągu np. siedmiu dni, a potem zakup staje się cykliczny.

Cztery sposoby na niechciane obciążenia kartowe

Nawet jeśli te wszystkie błędy się popełni, to na koniec tarczą ochronną jest wyciąg bankowy. Na nim powinny się znajdować wszystkie obciążenia i jeśli któreś z nich jest dla nas niezrozumiałe, trzeba przeprowadzić śledztwo i „odpiąć” usługę od karty. Niestety nie zawsze jest to łatwe. Nie znam zbyt wielu banków, w których cykliczne obciążenia i subskrypcje – obok poleceń zapłaty i zleceń stałych – znajdują się wyraźnie wydzielone w bankowości elektronicznej lub w części dotyczącej kart płatniczych. Tak czy owak: jeśli nie przeczytamy wyciągu, to nawet nie będziemy mieli szansy zareagować.

Być może warto mieć do zakupów internetowych – zarówno jednorazowych, jak i subskrypcji – osobną kartę. Zastosowanie takiej higieny pomaga „sprzątać”, jeśli okaże się, że jakaś usługa jest trudna do usunięcia (najlepiej zrobić to na stronie danego usługodawcy lub sprzedawcy, ale czasem nawet nie wiemy, na której stronie coś kupiliśmy). Pomaga też robić systematyczne porządki np. raz na pół roku czy raz na rok. Wtedy kartę możemy np. unieważnić, zamówić nową i do tej nowej podpiąć te usługi, z których chcemy świadomie korzystać. A pozostałe się same unieważnią.

Niezłym rozwiązaniem jest też karta przedpłacona, być może wirtualna, do płatności internetowych. Wtedy nie trzeba jej unieważniać, bo po prostu nie będzie na niej pieniędzy, jeśli jej nie zasilimy. Wada: może się zdarzyć, że stracimy dostęp do usługi, z której korzystamy, bo zapomnimy dolać”pieniądze. Natomiast z całą pewnością konieczność dolewania pieniędzy i ból z tym związany to dobry sposób na pilnowanie się w kwestii subskrypcji i abonamentów.

Warto też włączyć powiadomienia o transakcjach kartowych w aplikacji mobilnej banku – o ile z takowej korzystamy. To jedna z zalet bycia „mobilnym” klientem: jeśli coś pójdzie nie tak, mamy szansę się o tym dowiedzieć z powiadomienia, które przyjdzie na smartfon. To nie muszą być pieniądze ściągnięte z karty w wyniku nieświadomie kupionej subskrypcji, ale sygnał, że ktoś dostał się na nasz rachunek albo że jakieś polecenie zapłaty lub zlecenie stałe nie działa prawidłowo (bo np. wygasło).

——————————

CZYTAJ TEŻ:

strefa nagród zen

visa raz

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE FELIETONY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu Magazyn, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe:

Subscribe
Powiadom o
34 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Helena
1 dzień temu

Tak, do zakupów w internecie trzeba mieć osobną kartę.

Grosz
20 godzin temu
Reply to  Helena

Skoro klient nie może sobie poradzić z jedną kartą to nie poradzi sobie z dwiema kartami. Nie wiedzę korzyści z posiadania karty do zakupów w Internecie. Moim zdaniem lepiej dobrze skonfigurować jedną kartę i sprawdzać wyciąg.

Luigi
18 godzin temu
Reply to  Grosz

Mówi Pan tak póki nie zobaczy transakcji z karty do wysokości salda, a potem nie przegra w walce o chargeback bo bankowi się nie będzie chciało, pośrednik zaksięguje wpłatę a wydawca karty oleje temat. A jak Pan wygra w walce o chargeback to istnieje niezerowa szansa że Pan osiwieje z nerwów.

Jednak warto poświęcić jakieś 10 minut żeby się zabezpieczyć:

W niektórych bankach są dostępne karty wirtualne które po transakcji zmieniają swój numer – to rozwiązanie jest spoko. Jeśli nie, to warto mieć kartę i konto odseparowane od rachunku bieżącego, przelewać, opłacać i się nie martwić.

Grosz
17 godzin temu
Reply to  Luigi

Mam ustawiony dzienny limit transakcji oraz powiadomienia więc wirtualna karta niewiele tu wniesie.

Sylwester
1 dzień temu

Karta przedpłacona nie daje żadnej ochrony przed subskrypcją czy abonamentem, kwoty zostaną pobrane nawet powyżej limitu, czy stanu konta. To jest opisane w regulaminach instytucji kartowych, bo to one przeprowadzają transakcję, a bank co najwyżej mógłby taką transakcję zgłosić jako fraud. Tylko niektóre rodzaje operacji w ogóle sprawdzają limity/stan konta, a subskrypcja i abonament do nich nie należą, bo te są autoryzowane wcześniej z zobowiązaniem do opłat. Tak samo transakcje offline, które jeszcze się na świecie zdarzają zawsze potrącą kasę.
Anulowanie karty to jedyne wyjście, jeśli nie uda się znaleźć źródła opłaty, choć bank powinien wesprzeć w tej kwestii.

Janek Polak
14 godzin temu
Reply to  Sylwester

Ok ale Revolut wirtualny z odpowiednim limitem powinien być bezpieczny?

Jan
1 dzień temu

Niestety w zdecydowanej większości klienci nie czytają na co się zgadzają. A zgadzają się na obciążenie cykliczne. Problemem jest, że nie jest to wyraźnie uwypuklone. Moim zdaniem organizacje płatnicze powinne wprowadzić obowiązek jasnego pokazywania tego na ekranie. Są też jednak inne kwestie: Klient jest sam sobie winien jeśli nie sprawdza wyciągu. Wydźwięk artykułu rozgresza klienta z tego obowiązku, co jest wysoce niewłaściwe. Były już wyroki sądowe, gdzie zbytnia opieszałość klienta w reakcji (mimo 13 miesięcy na zgłoszenie reklamacji) zwalniała bank z odpowiedzialności. Pracownik mBanku niestety wykazał się częściową niekompetencją, w wyniku chyba nadgorliwości. Na zgłoszenie chargebacka jest 120 dni od… Czytaj więcej »

Stef
1 dzień temu

Pan czytelnik jest sam sobie winien:
1.nie mamy włączonych powiadomień
2. natychmiast przesuwamy do kosza wyciągi z banku,
3. Brak analizy na koniec miesiąca?

GRATULUJE
Chyba jednak niektórzy nie powinni mieć kart – dla własnego dobra.

Stef
1 dzień temu

A ja polecam sposób nr 5
Mieć kartę w banku która wyświetla „płatności cykliczne/subskrypcje”. W ING jest cos takiego i można ją (platność) nawet zablokować z poziomu karty a nie ” operatora płatności cyklicznej”.

Oczywiście powstaje wtedy pytanie czy nie pójdzie dług do egzekucji?

gerlic
18 godzin temu
Reply to  Stef

W Nest Banku widać subskrypcje i portfele (np Google Pay), do których jest podpięta karta. Można z poziomu bankowości elektronicznej zawiesić pobieranie opłaty za subskrypcję.

Chl
1 dzień temu

Porady dobre. Niemniej wszystko karty przedpłacone z którymi ja się spotkałem nie umożliwiały subskrypcji. Był komunikat że płatności cykliczne są na tej karcie niedozwolone.

RAFAL
1 dzień temu

Pewnie to był test na inteligencję( rzekomo mensa.)Klient wypełnia cały i myśli ,że sobie po prostu wypełni i dowie się za darmo jaki jest inteligentny / lub nie . A tu na koniec żeby się dowiedzieć to trzeba zapłacic . Dostałem coś takiego i kiedy przyszło do zapłaty , jednak nie zapłaciłem bo uznałem , że wtedy dowiem się niechybnie ,że mam pow 200 ptk i jestem geniuszem .

asdf
1 dzień temu

Czego uczy ta historia?
Nie klikać bezmyślnie w linki tylko czytać regulaminy.
W czerwcu i lipcu jest pełno stron z darmowym generatorem CV – nikt nie czyta, że to comiesięczna subskrypcja.
Wynajem hulajnogi na wakacjach okazał się subskrypcją tygodniową – dawna sprawa z nadmorskich miejscowości.
A potem to tłumaczenie – ja tylko kliknąłem, nie wiedziałem, nie chciałem.

Przy okazji w aplikacji SGB Mobile banków spółdzielczych jest specjalna „dedykowana” funkcjonalność do zarządzania subskrypcjami

Luigi
17 godzin temu
Reply to  asdf

Tak, dokładnie. Doktoryzować się z regulaminów i przy okazji zrobić fakultet z tak zwanych dark patternów UX. Firmy wciskające subskrypcję tygodniową która ma udawać dzienną bo chociażby rodzaj przycisku czy preselekcja to sugeruje – one nie mają absolutnie żadnej odpowiedzialności.

Jaś głupi bo Jaś nie przeczytał.

A potem komuś umiera bliski w w disneylandzie bo mu sprzedali alergeny zapewniając o ich braku i nie możesz dochodzić roszczeń bo rejestrując się na platformie streamingowej zaznaczyłeś zgodę na regulamin wymuszający na Tobie arbitraż z firmą.

Cyrk, ale to w zasadzie wina ludzi bo nie czytają, tak.

Pablo E.
23 godzin temu

Mam tylko jedno pytanie – Czy ten „klient” tak pięknie opowiadający o mBanku jakoś redakcji SOF uwiarygodnił tą relację, czy to tylko opowieść nie podparta udokumentowaniem? Bo brzmi tak niewiarygodnie jak na mBank, że aż się wierzyć nie chce, że Pan nie pracuje w dziale PR banku.

Radek
14 godzin temu
Reply to  Pablo E.

A ja wierzę, że ta historia jest prawdziwa. W przeszłości różnie w mBanku bywało, ale ostatnio dwa razy się kontaktowałem z mLinią i… konsultanci bardzo pozytywnie zaskoczyli mnie kompetencją, uczynnością i uprzejmością.

Gabriela
3 godzin temu
Reply to  Pablo E.

Jak składałam reklamację z mBanku w tym roku bo moja karta wyciekła, to też zostałam zaopiekowana tip top. Przeprowadzono mnie przez całą procedurę, zebrano wszyskie informacje do reklamacji, dostałam parę porad, żyć nie umierać, nawet jeśli wtedy akurat ostatnie czego potrzebowałam to stres związany ze zwinięciem mi z konta paru setek. Jak innym razem powiedziałam, że dzwonię z Bangkoku bo mi karty zablokowali, to pani na infolinii po szybkości klikała, żeby połączenie było jak najkrótsze. Także póki co nie mogę narzekać.

Mariusz
22 godzin temu

Chyba mam mało empatii, bo nigdy nie widzę szczególnej winy banków w sytuacji: „kliknąłem, nie czytałem, nie interesowałem się wyciągami”. A potem taki klient pisze do Pana, żeby się pochwalić beztroską czy poskarżyć…?

Яцек
15 godzin temu

Przestroga! Uważajcie na płatności cykliczne! Dlaczego? Raz tylko zrobicie 'cyk’, a obciążenia będą liczne..

Cypis
11 godzin temu

No ale tu nie było kradzieży…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu