Silny dolar jeszcze potrwa, ale czy to zniszczy hossę złota? Oto kontrowersyjny scenariusz. Po styczniowym rajdzie, w trakcie którego złoto wielokrotnie ustanawiało nowe historyczne maksima i dotarło do poziomu 5595 dolarów za uncję, przyszła głęboka korekta. Dziś złoto znajduje się w okolicach 4000 dolarów za uncję. Inwestorzy na rynku złota próbują odpowiedzieć na pytanie, czy jest to tylko kilkumiesięczny „odpoczynek” po rekordowym wzroście, czy początek dłuższego marazmu. Za tą drugą opcją przemawia sytuacja na rynku pieniądza, a za pierwszym scenariuszem – długoterminowy trend dotyczący dolara. Ale strateg Sprott Inc. rysuje trzeci scenariusz
[Ujawnienie potencjalnego konfliktu interesów: redakcyjna część artykułu powstała bez udziału Goldenmark, ale firma ta jest Partnerem merytorycznym i komercyjnym „Subiektywnie o Finansach”]
- Bank dopłaci do wakacji 2400 zł, a Lewandowski pomoże. Rusza nietypowa promocja: Urlopowicze będą porzucać inne banki? Analizuję! [POWERED BY BANK PEKAO]
- Trwa walka banków o portfele urlopowiczów. Czy podróżnik pokona piłkarza? 700 zł w prezencie, dobra lokata na rok, wiecznie darmowa karta bezspreadowa [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Razem czy osobno? Wspólne konto do inwestowania to w Polsce wciąż niezbyt popularne rozwiązanie. A daje poczucie bezpieczeństwa [POWERED BY SAXO BANK]
Pierwsze półrocze na rynku złota można określić jako rollercoaster. Z jednej strony mieliśmy historyczne rekordy cenowe, z drugiej – mocne spadki wywołane przede wszystkim zmianą oczekiwań co do polityki pieniężnej w USA oraz rosnącym popytem na dolara po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Silny dolar i hossa złota? Ten analityk prognozuje taki scenariusz
Choć świat inwestorów generalnie uważa, że wartość dolara będzie długoterminowo spadać (bo Ameryka wydaje już 1,2 biliona dolarów rocznie na odsetki od zadłużenia i będzie tego dolara musiała „drukować” albo dewaluować), to dziś – patrząc w krótkim terminie – dolar odzyskuje siły, bo jest potrzebny do międzynarodowych rozliczeń oraz do przynoszących pewny zysk inwestycji w dolarowe obligacje skarbowe.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to problem, który może spowodować dłuższe osuwanie się ceny złota. A więc nie tyle korektę, ile łagodny trend spadkowy trwający wiele kwartałów. Dopóki sytuacja na rynku pieniądza jest taka, że inflacja jest dość niska (mimo szalejących cen ropy naftowej), a oprocentowanie obligacji dość wysokie (bo bank centralny USA utrzymuje dość restrykcyjną politykę) – nie ma powodu, by szczególnie cenić złoto jako aktywo nie przynoszące procentów.
Jednak zdaniem niektórych analityków nie należy się spodziewać długiej bessy na rynku złota. Paul Wong, partner zarządzający i strateg rynkowy w Sprott Inc. uważa, że ostatni spadek cen złota pokazuje pewien ważny paradoks: silniejszy dolar amerykański może oczywiście wywierać presję na ceny złota w perspektywie krótkoterminowej, ale jednocześnie może wzmacniać długoterminową opłacalność inwestycji w złoto. Jak to możliwe?
„W dłuższej perspektywie złoto i dolar mogą rosnąć z bardzo różnych powodów: złoto odzwierciedla rosnący popyt na neutralne aktywa rezerwowe i środki przechowywania wartości, a dolar odzwierciedla swoją centralną rolę w globalnym systemie finansowania” – pisze Wong. I dodaje, że „w ujęciu cyklicznym złoto nadal wykazuje ujemną korelację z indeksem dolara amerykańskiego”. A więc – pisząc po ludzku – jeśli dolar się umacnia, to cena złota spada. Taką sytuację (m.in. z powodu realnych dodatnich stóp procentowych na rynku obligacji) mamy ostatnio.
Długoterminowy trend złota – jak uważa Wong – jest nadal wzrostowy. Okresy umocnienia dolara będą zbiegały się z korektami lub fazami konsolidacji cen złota, ale trzeba – zdaniem tego analityka – rozróżnić rosnącą wartość złota wynikającą ze spadającej siły nabywczej dolara, a jego cykliczną wrażliwością na warunki rynku pieniądza. Poniżej wykres pokazujący zmiany wartości dolara (w relacji do koszyka walut – DXY) i ceny złota.

Strateg Sprott uważa, innymi słowy, że dolar musi erodować w sensie wartości nabywczej, ale jego kurs może czasem rosnąć. „Warto zrozumieć krótkoterminową zmienność wartości złota w ramach długoterminowej hossy, wynikającej z erozji siły nabywczej dolara”.
To oczywiście nie odpowiada na pytanie jak bardzo cena złota może spaść w ramach tego cyklicznego wzrostu kursu dolara amerykańskiego. W wariancie bardziej pesymistycznym złoto mogłoby spaść w rejon 3500 dolarów za uncję, zwłaszcza gdyby globalna gospodarka okazała się silniejsza od oczekiwań, a amerykański bank centralny utrzymał w związku z tym jastrzębie nastawienie (czyli obligacje dawałyby wciąż realnie dodatnie stopy zwrotu, czyli wyższe od inflacji).
Patrząc na wykres złota z jednej strony widać, że przebita została bardzo ważna linia średniej kroczącej – a zatem trzeba poważnie brać pod uwagę, że zmienił się co najmniej średnioterminowy trend na rynku złota na spadkowy – a z drugiej strony wskaźniki analizy technicznej mówią, że złoto jest ekstremalnie „wyprzedane”. A więc jest ponadprzeciętnie wysoki odsetek krótkoterminowych inwestorów, którzy złoto już sprzedali i stosunkowo niewielu takich, którzy na jego sprzedaży mogliby zarobić.

Bazowy scenariusz zakłada jednak stabilizację ceny wokół 4000 dolarów jeszcze przez długie miesiące, jeśli stopy procentowe w USA i Europie będą rosły zgodnie z oczekiwaniami analityków i inwestorów, a globalna inflacja pozostanie podwyższona. Z kolei powrót do trendu wzrostowego wymagałby ponownego zwrotu banków centralnych w stronę łagodniejszej polityki pieniężnej oraz wzrostu niepewności politycznej w USA, szczególnie w kontekście wyborów połówkowych i możliwego paraliżu legislacyjnego.
——————————–
Zapraszam do przeczytania komentarza Michała Teklińskiego, analityka rynku złota z Goldsaver.pl (sklep internetowy, w którym możecie kupować uncję złota w częściach) oraz Goldenmark (sieci sklepów stacjonarnych i sklepu internetowego z inwestycjami alternatywnymi).

Azja przejmuje handel i wycenę złota. Prawdziwego, nie papierowego
Najważniejszym długoterminowym wnioskiem dla rynku złota z wydarzeń ostatnich tygodni jest zmiana geograficznego układu sił. Przez dekady to Zachód (przede wszystkim Londyn i Nowy Jork) wyznaczał rytm globalnego rynku złota. Dziś coraz większy wpływ na cenę mają rynki azjatyckie.
Hongkong rozwija system rozliczeń obrotu złotem, który ma wzmocnić jego rolę jako regionalnego centrum transakcyjnego i pomostu między Chinami a globalnym rynkiem. Podobne ambicje zgłasza Singapur, który chce rozwijać zarówno infrastrukturę clearingową, jak i ofertę przechowywania złota, również dla banków centralnych. To nie są zmiany kosmetyczne, lecz budowa alternatywnego ekosystemu dla handlu fizycznym kruszcem.
Równolegle Chiny wzmacniają wewnętrzny rynek złota. Ludowy Bank Chin kupuje kruszec nieprzerwanie od wielu miesięcy, a największe firmy ubezpieczeniowe są zachęcane do inwestowania w złoto. Jednocześnie ograniczana jest aktywność klientów detalicznych na rynku kontraktów terminowych, szczególnie tych opartych na dźwigni. To pokazuje różnicę między zachodnim modelem rynku, mocno opartym na instrumentach finansowych, a azjatyckim podejściem, w którym coraz większe znaczenie ma fizyczny metal.
Dla zwykłych obywateli złoto w Azji coraz częściej nie jest już wyłącznie elementem tradycji czy biżuterii, ale formą zabezpieczenia majątku. W warunkach niepewności gospodarczej i geopolitycznej staje się prywatną rezerwą, podobnie jak dla państw pozostaje rezerwą strategiczną.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Krótkoterminowo rynek złota pozostaje jednak bardzo wrażliwy na politykę Rezerwy Federalnej. Amerykański bank centralny nie zamierza szybko wracać do łagodzenia polityki pieniężnej. Wprawdzie stopy procentowe pozostawiono bez zmian, ale dyskusja wewnątrz Fed wskazuje na duże zaniepokojenie inflacją.
Głównym źródłem ryzyka pozostają ceny energii, konflikt z Iranem, zakłócenia wokół Cieśniny Ormuz, cła oraz silny popyt generowany przez sektor AI i inwestycje technologiczne. Część członków Fed rozważała nawet potrzebę podwyżki stóp procentowych.
Dla złota oznacza to większą niepewność. Jastrzębi Fed wzmacnia dolara i podnosi rentowności obligacji, a tym samym zwiększa koszt alternatywny trzymania aktywa, które nie wypłaca odsetek. To właśnie ten mechanizm był jednym z głównych powodów korekty po styczniowym rajdzie.
ETF-y sprzedają, banki centralne kupują
Najlepiej widać to w danych dotyczących funduszy ETF. W czerwcu inwestorzy wycofali z nich 74,3 tony złota o wartości blisko 9 mld dolarów. Największe odpływy notowano w Ameryce i Europie, czyli tam, gdzie inwestorzy finansowi najsilniej reagują na komunikację Fed, dolara i rentowności obligacji. W Azji popyt netto pozostawał dodatni.
To kolejny dowód na rozdźwięk między krótkoterminowym kapitałem finansowym a długoterminowym popytem strategicznym. ETF-y reagują szybko na zmianę oczekiwań dotyczących stóp procentowych. Banki centralne działają inaczej – kupują złoto nie po to, by wykorzystać kilkutygodniowy ruch ceny, lecz by budować odporność rezerw w długim horyzoncie.
W ten trend wpisuje się także Narodowy Bank Polski. Po lipcowym posiedzeniu RPP prezes Adam Glapiński potwierdził, że NBP wykorzystał korektę na rynku złota do kolejnych zakupów. Rezerwy mają przekraczać już 632 tony, a od początku roku bank centralny dokupił ponad 82 tony kruszcu. Do deklarowanego celu 700 ton brakuje jeszcze około 70 ton, co oznacza, że Polska pozostaje jednym z najaktywniejszych nabywców złota na świecie.
Tłem dla rynku pozostaje również pogarszający się obraz globalnej gospodarki. Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognozy wzrostu, wskazując na przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie, kryzys energetyczny i utrzymującą się inflację. Jednocześnie światową gospodarkę przed głębszym spowolnieniem ratują inwestycje w AI, półprzewodniki i infrastrukturę technologiczną.
Do tego dochodzą decyzje polityczne i geopolityczne: szczyt NATO w Ankarze, deklaracje dalszego wsparcia dla Ukrainy, rozwój europejskiego przemysłu obronnego oraz przedłużające się spory handlowe. To wszystko tworzy otoczenie, w którym złoto pozostaje ważnym aktywem zabezpieczającym.
Korekta po rekordowym rajdzie nie zmienia więc zasadniczego obrazu rynku. Krótkoterminowo złoto pozostaje pod wpływem Fed, dolara i odpływów z ETF-ów. Długoterminowo jednak coraz silniejszy popyt z Azji, zakupy banków centralnych i rozwój nowej infrastruktury handlu fizycznym metalem tworzą solidne fundamenty.
Rynek złota poza stabilizacją się po gwałtownych wzrostach, zmienia jednocześnie swoją strukturę. Coraz mniej jest rynkiem wyłącznie zachodnim, finansowym i opartym na papierowych instrumentach. Coraz bardziej staje się rynkiem globalnym, fizycznym i azjatyckim. To zmiana, która może kształtować ceny kruszcu przez kolejne lata.
————————
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE:
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.

zdjęcie tytułowe: Pixabay


