10 lutego 2026

Ile jest wart srebrny medal Kacpra Tomasiaka zdobyty na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie? Pół kilograma srebra na dobry początek i…

Ile jest wart srebrny medal Kacpra Tomasiaka zdobyty na igrzyskach olimpijskich w Mediolanie? Pół kilograma srebra na dobry początek i…

19-letni skoczek narciarski Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski. Poza oczywistym splendorem i miejscem w historii rzecz ma oczywiście wymiar finansowy. A nawet dwa. Po pierwsze srebro zawarte w medalu jest znacznie więcej warte niż jeszcze w czasie poprzednich igrzysk, a po drugie medalista będzie się cieszył również nagrodami przyznanymi w pieniądzach… cyfrowych i elektronicznych

Medal olimpijski to najcenniejsza rzecz, którą może wywalczyć sportowiec. Niby jest to wynik świetnej formy tylko w konkretnej chwili — inaczej niż w przypadku zdobywania pucharów świata, na które składają się występy w całym sezonie — ale ludzie wyczynowo uprawiający sport właśnie medale olimpijskie cenią najbardziej. Bo igrzyska są tylko raz na cztery lata. Szans na medal jest mniej niż w przypadku innych startów. Poza tym magia igrzysk jest „nie do podrobienia”.

Zobacz również:

Poza ich (medali) wartością sentymentalną i historyczną nie do pogardzenia jest też wartość wymierna, czyli wynikająca z faktu, że medale są dość… ciężkie. To pół kilograma kruszcu. Co ciekawe, wcale nie jest tak, że złoty medal jest ze szczerego złota. Niestety, złota jest w nim niewiele. W przypadku złotych medali przyznawanych na zimowych igrzyskach odbywających się w Mediolanie i Cortina jest to raptem 6 gramów złotego kruszcu. Reszta zawartości medalu to srebro (523 gramy).

Ile warte jest srebro w medalu Tomasiaka?

Z tego punktu widzenia — wartości kruszcu zawartego w medalu — zdobycie pierwszego miejsca nie jest wcale dużo cenniejsze niż drugiego. Srebrny medal to już w zasadzie czyste srebro, a więc sportowiec, który go zdobywa, otrzymuje krążek z zawartością 525 gramów „żywego” kruszcu. I to bardzo cennego ostatnio. Patrząc według ceny uncji srebra przekraczającej ostatnio 80 dolarów za uncję, srebrny medal wart jest jakieś 1350 dolarów (bo te nieco ponad pół kilograma przekłada się na niecałe 17 uncji srebra).

Czyli medal, który Kacper Tomasiak założył na szyję, jest wart w cenach rynkowych kruszcu w nim zawartego jakieś 4750 zł. To mniej więcej cztery razy tyle, ile wart był srebrny medal przyznawany podczas poprzednich igrzysk olimpijskich. Wówczas cena uncji srebra nie przekraczała 20–30 dolarów, a dziś obraca się w granicach 80–120 dolarów za uncję. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie przetapia medali olimpijskich na sztabki, ale…

Na pewno nie warto tego robić z brązowymi medalami olimpijskimi, które w 90% składają się z miedzi. A reszta co cyna i cynk. Miedź też ostatnio podrożała, ale mimo wszystko nie przekracza 13 dolarów za kilogram, co oznacza, że w medalu olimpijskim wartość miedzi nie przekracza 6–7 dolarów (niecałych 30 zł).

Oczywiście rzeczy są warte tyle, ile ktoś chce za nie zapłacić. Znane są przypadki sprzedawania medali olimpijskich na aukcjach. Przeważnie są to złote medale i osiągają ceny rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Chyba że dotyczy to medali bardzo „starych”. Kilkanaście lat temu złoty medal z igrzysk w hitlerowskich Niemczech w 1936 r. zdobyty przez czarnoskórego amerykańskiego biegacza Jessiego Owensa poszedł za niemal półtora miliona dolarów.

Kacper Tomasiak w wieku 19 lat zdobył więc kawałek kruszcu o wartości nie tylko sentymentalnej i historycznej, ale też wymiernej i jest to wartość sięgająca kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ale to nie jest jedyny finansowy aspekt jego wielkiego sukcesu na zimowych igrzyskach w Mediolanie i Cortinie. Są też nagrody pieniężne i… cyfrowe.

Ponad milion złotych w gotówce za srebrny medal. I emerytura

Otóż według danych Ministerstwa Sportu za srebrny medal sportowiec otrzyma z Polskiego Komitetu Olimpijskiego 400 000 zł w gotówce oraz 200 000 zł w tokenach kryptowalutowych (nie wiem, czy będą to stablecoiny dolarowe czy bitcoiny, które mają znacznie bardziej wahliwą wartość), a także voucher na wakacje oraz biżuterię o wartości 2000 zł. Ministerstwo Sportu obiecało za srebrny medal olimpijski prawie 450 000 zł, z czego 78 000 zł będzie wypłacone od razu, a reszta przez dwa lata w comiesięcznych ratach po ok. 15 400 zł. Od tych kwot nie trzeba płacić podatku dochodowego.

Do tego jeszcze emerytura olimpijska, która przysługuje wszystkim medalistom (bez względu na kolor medalu). Wysokość emerytury olimpijskiej ustalana jest na podstawie kwoty bazowej dla członków korpusu służby cywilnej, obecnie wynosi 5116,99 zł netto miesięcznie. Nasz skoczek będzie ją inkasował od ukończenia 40. roku życia, a więc przez jakieś co najmniej kolejnych 40 lat (a być może i 60 lat, czego mu oczywiście trzeba życzyć). W tym czasie uzbiera się niezła sumka (najmarniej 2,5 mln zł, nie licząc waloryzacji).

Zatem można powiedzieć, że nasz młody sportowiec w wieku 19 lat nie tylko zapisał się na kartach historii, ale też został milionerem i zapewnił sobie dostatnią przyszłość. Medal olimpijski o rynkowej wartości kilkudziesięciu tysięcy złotych (najmarniej), ponad milion złotych w gotówce wypłacanej od razu lub w ciągu kilku lat oraz 2,5 mln zł emerytury (po ponad 5000 zł miesięcznie) po zakończeniu kariery.

Patrząc przez pryzmat zarządzania finansami, ulokowanie w banku premii finansowych za zdobycie srebrnego medalu powinno zapewnić naszemu 19-latkowi jakieś 40 000 zł rocznie samych odsetek, czyli — razem z emeryturą olimpijską — po zakończeniu kariery będzie mógł sobie wypłacać miesięcznie po 8500 zł do końca życia. Zasłużona nagroda za ciężką pracę. A do czasu zakończenia kariery jeszcze dużo czasu. I dużo nagród do zdobycia.

A przed emeryturą setki tysięcy euro do „wylatania”

Skoczkowie narciarscy nie są wynagradzani tak jak piłkarze czy tenisiści, ale jeśli są w światowej czołówce, to nagrody za wygrane konkursy pucharu świata są godne — wygrany konkurs to 15 000 euro (równowartość 63 000 zł), a miejsce w pierwszej szóstce to kilka tysięcy euro, czyli pieniądze może niepowalające, ale pozwalające myśleć o utrzymywaniu się ze skoków.

A przecież zawodnicy miewają też kontrakty marketingowe i biorą udział w reklamach. Potencjał marketingowy Kacpra Tomasiaka właśnie urósł. Kamil Stoch w najlepszych latach mógł zgarniać za udział w reklamie od 500 000 zł do 700 000 zł.

Jak widać, ciężka praca, konsekwencja i bycie najlepszym w tym, co się robi w życiu, przynosi efekty. Po pierwsze sukcesy i satysfakcję, a po drugie święty spokój i komfort finansowy. Warto brać przykład i być wśród najlepszych w tym, co się robi.

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Eurosport

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
das
2 miesięcy temu

1+2.5mln=3.5mln, a przy założeniu że treningi to praca pełnoetatowa od 10lat to wychodzi ok.300kzł na miesiąc. Świetny zarobek z punktu widzenia olimpijczyka, ale czy świetna inwestycja z punktu widzenia państwa? Czy nie lepiej gdyby te pieniądze (wszystkich podatników) były zainwestowane w sport powszechny? Czy w innych państwach też tak to jest gratyfikowane? Rozumie, że to chwała, sława i reklama ale czy Polska też tak wynagradza (lub to przewiduje) innych najlepszych w innych dziedzinach np. noblistów, arcymistrzów szachowych (Duda), żużlowców (Zamrzlik), bilardzistów (Szubarczyk), himalaistów (Bargiel,Krzyżanowski), przedstawicieli freedivingu czy innych Lewandowskich itd??? Jeśli nie to czy to jest sprawiedliwe i przede wszystkim… Czytaj więcej »

Ralf
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A są na to jakieś badania, że takich gwiazd potrzebuje? I co by było, gdyby tych gwiazd nie było?

das
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Poproszę o logiczne/liczbowe argumenty, np. o analizę wpływu gratyfikacji państwowych(!) na powszechność sportu na przykładzie Norwegii, Szwecji, W.Brytanii, Niemiec czy USA. Jak tam to 'jedzie’ skoro u nas cyt.’inaczej to nie pojedzie’ ?
ps
Mieszkanie jeszcze dochodzi ale to chyba w przypadku złotego medalu

das
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Może to lepsze niż marzenia o byciu paraolimpijczykiem …

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  das

Aby jak najmniej złotych zdobyli. A plebs to 40 lat kredyt na apartament 38 m . Niech żyje wolność. Zaraz się odezwą mądrale ze swoją bezmyślną mantrą ,, było zostać skoczkiem i skikać „

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  das

Sprawiedliwość jest pojęciem czysto encyklopedycznym i o tym nie ma nawet co dyskutować . Te nagrody i rózne apanaże nieadekwatne to niczego, ustalają pasożyty polityczne ,partyjniaki płacac nie ze swojej kieszeni . Chcą się przy okazji ogrzać choć przez chwilę przy jakimś sportowcu . Ciekawe jaka część społeczenstwa zgodziłaby się w referendum na takie kwoty, jakby przedstawić im ,że to oni za te wybryki płacą .

RAFAL
2 miesięcy temu

Kolejny przykład chorego świata i społeczeństw ,które się na to godzą i jeszcze duża część przyklaskuje . Pochwała bezproduktywnych działań . Plucie w twarz ludziom wykonującym całe życie konkretną potrzebną pracę . 19 latkowi zapewnić rajskie życie do końca jego bezproduktywnych dni za 1 skok ,który dla społeczenstwa nie ma żadnego znaczenia . A innych poniewierać najlepiej do 67 lat wykończonych przez pracę całe życie , często już schorowanych . Szaleństwo tego świata jest okrutne .

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

,,Pracować i spać ” to chciałby Balcerowicz i jego akolici . Plus cały ,, obóz” neoliberalny zapatrzony na anglosasów .

ADAM
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To weź się za sport, zdobądź złoto na olimpiadzie. Jaki problem?

Ralf
2 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Dokładnie, jest to plucie w twarz osobom ciężko pracującym, a wykonującym społecznie pożyteczne zawody (kierowca autobusu miejskiego, rozpoczynający robotę o 4 rano, żeby dowieźć innych ciężko pracujących na 6 rano do roboty).
Bo nie mówimy tu o kasie od sponsorów (czyli dużo osób ogląda = dużo banerów = dużo kasy), tylko o kasie od PKOl, czyli naszej kasie.
Świat zdurniał i tyle.

Vvv
2 miesięcy temu

(…) oraz 200 000 zł w tokenach kryptowalutowych (nie wiem czy będą to stablecoiny dolarowe czy bitcoiny, które mają znacznie bardziej wahliwą wartość) (…) Kto wpadł na taki absurd jak kryptowaluty jako środek płatniczy ministerstwa?!?! Ciągle jest krzyk że krypto to pralnia brudnych pieniędzy z pokryciem tylko marzeniami ..

maurize
2 miesięcy temu

Wszelkiego rodzaju sporty to jest przemysł rozrywkowy. Jeśli ta rozrywka nie potrafi sama się utrzymać (bilety, reklamy, sponsorzy itp.) to znaczy, że nie jest wystarczająco potrzebna.

das
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

w USA chyba nie bardzo. Do tego te dopłaty pozwalają stabilnie żyć tysiącom ludzi. Medale dają majątek jednostkom.

Paweł
2 miesięcy temu
Reply to  das

Konkurs Chopinowski też daje majątek jednostkom i jest dofinansowywany między innymi z publicznych środków. Mimo wszystko uważam że to nie jest żaden problem bo te nagrody dla najlepszych to jest maleńki ułamek kosztów utrzymania tego typu działalności w skali globalnej. Bo wbrew pozorom między sportem a filharmonią jest wiele podobieństw: najlepsi są w stanie z tego wyżyć zawodowo i to godnie, ale żeby dojść do tego poziomu należy przez lata poświęcić ogrom własnego czasu za który „rynkowo” nikt nie zapłaci. Stąd mechanizmy wsparcia, stypendia i dopłaty. W sporcie jest nawet gorzej bo nie ma żadnej gwarancji że te lata poświęceń… Czytaj więcej »

Radek
2 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Nikt z nas nie ma gwarancji, że jak się czym zajmie, to będzie w top5 na świecie. Każdy musi pracować, zaangażować się i zarobić na siebie. Państwo nie jest od zaspokojania „chcenia” jednostek, tylko od zaspokojania wspólnych potrzeb swoich obywateli jak np. bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne. Mimo lat treningów część osób może się nie przebić, i co z tego? Ja mam na nich pracować? Pani z biedronki ma płacić podatki na cudze marzenia? Sportowiec ma spore możliwości: prowadzenie mediów społecznościowych i współpraca z markami, szukanie sponsorów czy prowadzenie szkółki dla innych. Proszę sobie wyobrazić, że duża część osób łączy studia… Czytaj więcej »

Radek
2 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

I bardzo źle, że się dopłaca, bo spada presja na to by dbać o repertuar, muzyków i odbiorców.

Ok, można użyczyć miejski budynek za darmo, ale cała reszta powinna się bilansować, powinno się wyjść do ludzi, promować tę formę spędzania czasu i poprawiać kulturę społeczeństwa zamiast łatać dziury dotacjami.

Aleks
2 miesięcy temu

Absurd – Noblista w Polsce poza nagroda Nobla nie moze liczyc na „emeryturke” specjalna, za to sportowiec ktory jest dla panstwa i ogolu spoleczenstwa raczej bezproduktywny dostanie 5 100 zł emerytury netto po 40 r.ż. do konca swoich dni … Inni na emeryture musza pracowac min. 25 lat (mezczyzni, min.emerytura) – nie mowie ze mu sie bonus nie nalezy, ale o ile dobrze pamietam do PKOl doplaca budzet panstwa, do tego dodatkowa premia z budzetu panstwa … Zamiast emerytury specjalnej powinien byc jakis dodatek np. 1 000 zł do juz wypracowanego swiadczenia.

RAFAL
2 miesięcy temu
Reply to  Aleks

Prowadź przez 40 lat dział gosp . Zapłac setki tys lub miliony podatków dla innych pasożytów , a później emerytura 1800zł po 65 – tce . Skiknij raz dobrze w wieku 19 lat i od 40 – tki do końca swoich dni masz 5100 zł . Wstręt to jedno z lżejszych odczuć .

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu