25 października 2025

Nowy ranking (dolarowych) milionerów. Gdzie ich jest najwięcej? Jaka część Szwajcarów to milionerzy? Ilu dolarowych milionerów jest w Polsce?

Nowy ranking (dolarowych) milionerów. Gdzie ich jest najwięcej? Jaka część Szwajcarów to milionerzy? Ilu dolarowych milionerów jest w Polsce?

Nowy ranking (dolarowych) milionerów. Gdzie ich jest najwięcej? Jaka część Szwajcarów to milionerzy? Ilu dolarowych milionerów jest w Polsce? To ważne pytanie, bo posiadanie takiego majątku pozwala już być skromnym rentierem. Odsetki od takiej kwoty (w polskich warunkach ok. 5% rocznie) dają szansę na 12 000 zł miesięcznego dochodu po opodatkowaniu. Ilu Polaków tak ma?

Każdy chciałby mówić o sobie, że jest milionerem. I każdy chciałby rzeczywiście nim być. W Polsce nie jest to nawet takie trudne – wystarczy mieć mieszkanie na własność w dużym mieście i kilkaset tysięcy oszczędności i już ma się status milionera. Natomiast aby bycie milionerem dawało komfort życia z odsetek, to trzeba być milionerem… dolarowym. W polskich warunkach oznacza to posiadanie majątku w wysokości 3,6 mln zł (przy obecnym kursie dolarów).

Zobacz również:

Posiadanie takiego majątku pozwala już być skromnym rentierem. Odsetki od takiej kwoty (w polskich warunkach ok. 5% rocznie) pozwalają uzyskać 12 000 zł miesięcznego dochodu po opodatkowaniu. W większości przypadków pozwala to na życie z kapitału. Oczywiście pod warunkiem, że cały kapitał da się „uruchomić”. Bo jeśli część z tego kapitału stanowi mieszkanie, w którym żyjemy, to ta część nie może „pracować”.

Ranking (dolarowych) milionerów. Gdzie ich najwięcej?

Ilu na świecie jest milionerów dolarowych? A ile w Polsce? Liczbę osób z aktywami co najmniej milion dolarów próbuje szacować już od kilkunastu lat szwajcarski bank UBS. Właśnie ogłosił kolejną edycję swojego raportu – Global Wealth Report. Główny wniosek? Na świecie jest 52 mln osób, które mogą się poszczycić takim majątkiem. Nie wszędzie milion dolarów w aktywach pozwala być rentierem (w bogatych krajach o wysokich cenach i kosztach utrzymania jest to trudniejsze), ale wszędzie pozwala komfortowo żyć.

W ostatnim roku – jak wynika z badań UBS – liczba dolarowych milionerów podskoczyła o kolejne 680 000 osób (najwięcej w Turcji, czyli kraju o wysokiej inflacji, a także w Zjednoczonych Emiratach Arabskich). Według szacunków szwajcarskiego banku do 2030 r. dolarowych milionerów będzie jeszcze o 5,3 mln więcej. Problem w tym, że za tym optymizmem stoi nierówny obraz — coś jak średnia ocen w klasie, w której czwórka prymusów zawyża statystykę, choć połowa grupy nadal walczy o przetrwanie.

Według UBS całkowity majątek gospodarstw domowych na świecie (badano 56 krajów, ale w tym wszystkie, gdzie zgromadzono zauważalny majątek) urósł w 2024 r. szybciej niż rok wcześniej, czyli o 4,6% w ujęciu dolarowym. Co jednak ważniejsze, wzrost był mocno skoncentrowany geograficznie — majątek mieszkańców obu Ameryk (głównie Północnej, czyli USA) urósł o ponad 11% i ten region zwiększył swój udział w globalnym majątku do 39,3% na koniec 2024 r.

Region Azji i Pacyfiku (APAC) ma 35,9% udziału w światowym bogactwie, a Europa, Bliski Wschód i Afryka (EMEA) – 24,8%. To nie przypadek: szybciej rosła w zeszłym roku wartość aktywów finansowych, a te — jak wiadomo — są bardzo popularnym sposobem pomnażania oszczędności w USA. Efekt dolara – który w zeszłym roku jeszcze zyskiwał na wartości – dodatkowo podbił końcowy wynik. Europa Środkowo-Wschodnia odnotowała realny wzrost majątku obywateli, większy nawet niż Ameryka Północna, a w Azji lepiej poradziły sobie Chiny kontynentalne niż Azja Południowo-Wschodnia.

Kluczowa w takich analizach jest metodyka. W przypadku UBS definicja majątku to suma aktywów finansowych i realnych (głównie nieruchomości) pomniejszona o długi, z doliczeniem aktywów emerytalnych zgromadzonych w filarach prywatnych, ale bez państwowych uprawnień do emerytury (czyli w naszym przypadku emerytury wyliczonej przez ZUS oraz składek) oraz „kapitału ludzkiego” (czyli wartości intelektualnych, prawnych, patentów itp.).

Najwięcej z grupy 52 mln milionerów mieszka ich w Stanach Zjednoczonych — to prawie 24 miliony osób, czyli aż 39,7% światowej populacji osób z sześcioma zerami na koncie i cyfrą niezerową na początku, licząc w dolarach. Na drugim miejscu w rankingu milionerów są Chiny kontynentalne, które mają ich ok. 6,3 mln.

A dalej, z wyraźnym dystansem do tych dwóch państw, plasują się Francja, Japonia, Niemcy i Wielka Brytania. Kanada i Australia mają po ok. dwa miliony dolarowych milionerów, a Szwajcaria domyka listę liderów z ponad milionem milionerów. Jednak warto pamiętać, że to mały kraj. Biorąc pod uwagę, że w Szwajcarii mieszka raptem 9 mln osób, wychodzi z prostego rachunku, że ponad 10% wszystkich obywateli ma tam ponad milion dolarów majątku.

Ilu dolarowych milionerów jest w Polsce?

Ilu milionerów jest w Polsce? Niestety nie mieścimy się w tabelkach pokazywanych przez UBS. Może i jesteśmy już dwudziestą największą gospodarką świata pod względem wielkości, ale jesteśmy też dość ludnym krajem, więc nasze bogactwo rozkłada się na większą liczbę obywateli. Z innych badań, przeprowadzonych przez ET-Parthenon, w Polsce jest mniej więcej 100 000 osób z majątkiem przekraczającym 4 mln zł (czyli w przybliżeniu – dolarowych milionerów).

A co z równością bogactwa? Tu zimny prysznic. Im świat jest bogatszy, tym to bogactwo jest bardziej nierówne. Współczynnik Giniego – czyli nierówności majątkowych – waha się od 0,38 w Słowacji (tam zamożność ludzi w najmniejszym stopniu się różni) do 0,82 w Brazylii i Rosji (tam różnice majątkowe między bogatymi i biednymi są największe). USA i Indie mają dość wysoki wskaźnik 0,74, Szwajcaria 0,67, a Polska 0,57 — czyli jesteśmy gdzieś w środku stawki. W Polsce są większe nierówności majątkowe, niż we Francji, ale mniejsze niż w Niemczech.

Co ciekawe, w ostatnich pięciu latach nierówności majątkowe rosły na 26 analizowanych przez UBS rynkach, spadały na 29 rynkach i nie zmieniły się na jednym – w Szwecji. Od 2000 r. globalny majątek netto, liczony z uwzględnieniem inflacji, rósł średnio o 3,4% rocznie. Najszybciej przesuwała się w górę wartość majątku grupy Ziemian mających co najmniej 5 mln dolarów – wzrost ich majątku wyniósł 8,2% w skali roku. Innymi słowy: im więcej aktywów, tym szybciej rosną.

Powyżej macie piramidę światowego bogactwa z rozpisaną liczbą osób, które „dochrapały się” większego majątku. A poniżej – infografikę obrazującą sam czubeczek tej piramidy, czyli osoby, które zgromadziły nie miliony, lecz miliardy dolarów. 31 osób na Ziemi ma ponad 50 mld dolarów. Ciekawe czy potrzebują tych pieniędzy? Bo może by ich… opodatkować? Ale o tym w kolejnym odcinku.

Autorzy raportu spodziewają się miliona nowych dolarowych milionerów rocznie, w sumie — ponad pięć milionów przybędzie ich do końca dekady. Mam nadzieję, że wielu z nich to będziecie Wy. Ale UBS mówi, że niekoniecznie i że bardziej liczbę dolarowych milionerów napędzą Stany Zjednoczone i Chiny. To prognoza, nie wyrok, ale trend jest spójny z tym, co widzieliśmy w ostatnich latach: alokacja globalnego kapitału podąża za rynkami nasyconymi technologiami, a to rynek „domowy” Ameryki oraz od pewnego czasu też Chin.

W co inwestują milionerzy? Warto ich naśladować?

Bardzo ciekawa jest infografika pokazująca w co inwestują dolarowi milionerzy na różnych kontynentach. Proponuję naśladować, może też dzięki temu się wzbogacicie. Jedna trzecia aktywów milionerów jest inwestowana w nieruchomości, ale też sporo w produkty ubezpieczeniowe (to też aktywa finansowe, bo zapewniają wypłatę pieniędzy w późniejszym terminie, a jednocześnie dużo większe świadczenie w przypadku jakiegoś nieszczęścia) oraz emerytalne (czyli różnego rodzaju programy emerytalne.

Szwajcarzy – przypominam, więcej niż co dziesiąty Szwajcar to dolarowy milioner – inwestują jedną trzecią pieniędzy w nieruchomości, więcej niż ćwierć oszczędzają na emeryturę, 20% mają w akcjach z całego świata i nieco mniej w produktach bankowych lub np. w złocie. To jest, jak sądzę, ciekawy wzór do naśladowania. Warto pamiętać, że nieruchomości to nie pierwsza z brzegu kawalerka inwestycyjna, tylko starannie dobrana pod względem lokalizacji i standardu inwestycja położona w bezpiecznym miejscu. Tak powiedział mi pewien Szwajcar.

Co ciekawe, w różnych krajach bardzo różnie rozkładają się proporcje pomiędzy inwestowaniem w aktywa finansowe i w realne, czyli po prostu w „beton”. Nie ma jednej drogi dochodzenia do zamożności, wśród krajów bogatych są zarówno te, w których inwestuje się głównie w ziemię i nieruchomości, jak i te, w których rządzą zakupy aktywów finansowych.

UBS przypomina również, że w ciągu najbliższych 20–25 lat dojdzie do transferu około 83 bln dolarów między pokoleniami, z czego około 9 bln dolarów przemieści się wewnątrz par i małżeństw — co oznacza, że kobiety staną się bezpośrednimi beneficjentkami istotnej części tych przepływów. W realnym życiu oznacza to, że dyspozycje na wypadek śmierci, pełnomocnictwa bankowe, a w niektórych jurysdykcjach także fundacje rodzinne lub trusty przestaną być „akcesoriami dla bogaczy”, a staną się elementarzem zwykłej przezorności finansowej klasy średniej.

Co z tego wynika dla „zwykłego człowieka”?

Po pierwsze, trzeba mieć dwie pary oczu: jedną do patrzenia na świat w walucie domowej i drugą — do oglądania go w dolarze. Majątek w „dolarowym lustrze” może wyglądać inaczej niż ten sam majątek w realnym życiu, po uwzględnieniu kosztów życia i cen obowiązujących w kraju. W praktyce ta „dwuwalutowość” to argument za tym, by choć część portfela była globalna i wyrażona w obcych walutach — na przykład przez fundusze indeksowe i ETF-y. To „szczepionka” na ryzyko walutowe, które potrafi zjeść osiągnięcia nominalne w lokalnej walucie.

Po drugie, trzeba oswoić różnicę między średnią a medianą. Średnia bywa zawyżona przez bardzo bogatych, a mediana lepiej opisuje kondycję „środka” skali. UBS pokazuje, że w wielu krajach to właśnie medianowy majątek rósł wyraźniej w pierwszych latach dekady, podczas gdy w górnych przedziałach było skromniej — i odwrotnie w innych. Z praktycznego punktu widzenia oznacza to, że porównywanie się do „średniej krajowej” ma ograniczony sens.

Po trzecie, pamiętaj o cierpliwości. Dane z raportu za ostatnie dwie dekady mówią, że realnie — po inflacji — globalny majątek rósł w tempie około 3,4% rocznie, a szybciej rosły majątki ludzi „z wyższej półki”. Systematyczne oszczędzanie i inwestowanie jest antidotum na biedę. Ile chcesz mieć w płynnych aktywach niskiego ryzyka, ile w „cegle”, a ile w globalnych aktywach finansowych? To może zdecydować o tym czy będziesz bogaty czy tylko zamożny.

Po czwarte, „wielka sukcesja” to nie temat dla wąskiej elity. Jeżeli w rodzinie jest majątek lub choćby jedno mieszkanie i trochę oszczędności, to trzeba mieć pomysł na sukcesję. Plan minimum to: testament, pełnomocnictwa, dyspozycje na wypadek śmierci na rachunkach, uporządkowana „mapa majątku” z listą polis, kont, loginów i kontaktów do doradców finansowych.

Brzmi przyziemnie, ale w danych widać, że sukcesja i spadki to jeden z głównych strumieni przepływu majątku w tej dekadzie. I że kobiety — jako beneficjentki transferów wewnątrz par — będą coraz ważniejszym decydentem w sprawach majątkowych. W języku inwestycyjnym oznacza to także zmianę preferencji w gospodarowaniu środkami po dziedziczeniu (kobiety są bardziej konserwatywne w inwestowaniu).

——————————-

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O BOGACTWIE:

aktywa finansowe polaków

jacy polacy kupują złoto

wealth management

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————–

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
62 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
RAFAL
5 miesięcy temu

,,Skromny rentier”- 12000 zł . Na co wy ludzie wydajecie takie pieniądze na m- c?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Rentier spędza czasem trochę czasu w hotelu, pojedzie na weekend do spa, poleci na Lazurowe Wybrzeże… To nie są tanie rzeczy 😉

Sławek
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Wraz ze wzrostem posiadanej gotówki wzrastają wydatki/potrzeby. Dotyczy to każdego bez wyjątku. A najbardziej tych, którzy sie zarzekają, ze jak zostaną milionerami, to nadal będą jeść głównie kanapki z pasztetową i ogórkiem kwaszonym.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Coś w tym jest 😉

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Bzdura. Osobiście jestem przykładem, że wcale tak nie jest 😉 mam konto w jednym banku od wielu lat, dzięki czemu mogę sprawdzić, jak się zmieniają moje wydatki. I zmieniają się – mniej więcej – zgodnie z inflacją. A zarobki rosną jednak szybciej 😉

Sławek
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Jestes milionerem? Nadal mieszkasz z rodzicami?

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Masz odpowiedź w mojej odpowiedzi do PabloE😉

Pablo E.
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Mówią „wyjątek potwierdza regułę”… i nic nie ma Pan „lepszego” niż kiedyś – auto tej samej klasy, mieszkanie ciągle kawalerka, telewizor, kawa parzona w szklance a nie ekspres do kawy, wiatrak zamiast klimatyzacji i suszy Pan pranie na linkach zamiast w suszarce bębnowej 😉 wszystko na stałym poziomie?

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Pablo E.

Tylko bez „Pana”, poproszę 😉 Niektóre rzeczy mi się zmieniają, ale dlatego, że ich realnie potrzebuję, a nie dlatego, że zarabiam lepiej – rozumiesz różnicę? 😉 odpowiadając z grubsza na Twoje pytania: – auto mam od 7 lat to samo, bo wtedy moja żona zaszła w ciążę, więc kupiliśmy. Wcześniej nie miałem (choć było mnie stać), bo po prostu nie było mi potrzebne – mieszkanie dużo większe, bo mam trójkę dzieci. Gdybym ich nie miał – tak, mieszkałbym w kawalerce, może nawet wynajmowanej, żeby się nie wiązać 😉 – telewizora nie mam w ogóle. Wolę spędzić czas z dziećmi, a… Czytaj więcej »

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

A sporo takich tu siedzi, nie zaprzeczę 😉

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

No ale tym komentarzem przeczysz sam sobie i mogę to napisać bo widzę dość podobny schemat. Nie piszesz nic o rozbuchanych wydatkach, drogich ciuchach bo Cię stać itd. Wcześniej pisałeś o tym, że koszty życia rosną Ci „inflacyjnie”, mi nie rosną inflacyjnie mimo iż uważam, że mam zdrowy i rozsądny stosunek do pieniędzy. Zarabiam dużo więcej niż zarabiałem kiedyś, odkładam dużo więcej niż odkładałem kiedyś, ale wydaje więcej niż wydatki z kiedyś + inflacja, bo: 1. „– auto mam od 7 lat to samo, bo wtedy moja żona zaszła w ciążę, więc kupiliśmy. Wcześniej nie miałem (choć było mnie stać),… Czytaj więcej »

Sławek
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Szacunek, że chciało Ci się wejść w tę dyskusję. Ja po przeczytaniu tamtego wpisu użytkownika PawełS sobie odpuściłem dalszą rozmowę i tylko dziwię jak dużo osób „polubiło” go i nie zauważyło jak sam sobie w nim zaprzecza.

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

„Niektóre rzeczy mi się zmieniają, ale dlatego, że ich realnie potrzebuję, a nie dlatego, że zarabiam lepiej – rozumiesz różnicę? ” Nie rozumiem różnicy, bo jakbyś nie miał pieniędzy to dalej byś ich nie miał. Mieszka w okolicy taka niepełnosprawna rodzina z niepełnosprawną córka, ewidentnie potrzebują mieszkania na parterze bo córka nie chodzi i muszą ją znosić codziennie na wózek i wiesz co, i nic bo ich nie stać na zmianę. Więc twoje rzeczy się nie zmieniają bo ich realnie pitrzebujesz tylko bo masz pieniądze na zrobienie tej zmiany. Sugerowałeś ze wydatki rosną”zgodnie z inflacją. A zarobki rosną jednak szybciej”.… Czytaj więcej »

Last edited 5 miesięcy temu by Daniel
Sławek
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Bardzo dobre podsumowanie wpisu użytkownika PawełS, którego przypadek potwierdza to, co napisałem w swoim pierwszym komentarzu- „Wraz ze wzrostem posiadanej gotówki wzrastają wydatki/potrzeby.”

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Po pierwsze – dalej nie rozumiesz, po drugie – nie próbujesz czytać ze zrozumieniem 😉 1) wszystkie te rzeczy – mieszkanie, samochód, tv, ekspres, suszarka – były wprost odpowiedziami na wcześniejszy komentarz 😉 nie ja wymyśliłem te przykłady – jak nie wierzysz, to się cofnij 😉 2) to nie chodzi o to , czy kupiłeś samochód nówkę, czy używkę. Chodzi o to, czy GŁÓWNYM powodem jego wymiany będzie to, że np dalsze serwisy będą ekonomicznie nieuzasadnione, czy jednak to, że po prostu chcesz nowsze BO TAK – naprawdę nie chwytasz różnicy? 😉 Co do mieszkania to owszem, w Warszawie sprzedałem… Czytaj więcej »

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

„Cała dyskusja zaczęła się od stwierdzenia, że rosnące wpływy są DLA KAŻDEGO, bez wyjątku, POWODEM rosnących wydatków. PO – WO – DEM. I tylko z tym się nie zgodziłem.” Dokładnie i w toku dyskusji pokazałeś ze jest to fakt,. że pieniądze sa powodem rosnących wydatków. Sprytny trick z tą nieruchomością ale znowu trzeba zauważyć ze jak stać cię na pojacie do malego miasta żeby odcinać kupony od już zdobytych pieniędzy i deogiej nieruchomości nabytej w przeszłości (albo otrzymanej od rodziców, ale wtedy to tak jakbyś argumentowal ze sportowe porshe to nie jest inflacja stylu zycia bo namówiłes bogatego tate zeby… Czytaj więcej »

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Trochę się zgadzam, a trochę nie rozumiem. Tak w spirale zbędnych wydatków jak najbardziej można nie wpaść, mam tyle pieniędzy ze mógłbym kupić bmw nowe z wyższej półki. Też jestem w sytuacji, że zarobki rosną szybciej niz inflacja startowałem w prawdziwej pracy od 3/4 średniej krajowej, teraz zarabiam 3 średnie krajowe brutto. Zaczynałem praktycznie od zera teraz mam lepsze samochody (nowe z salonu ale bez fanaberii, obecnie jeżdżę 8 letnią Toyotą Corollą kupiona z wyższym niż średnie wyposażenie prosto z salonu, niezawodna i wystarczająco wygodna), jeżdżę na lepsze wakacje niż kiedyś, zwłaszcza że kiedyś ze względów finansowych zdarzało mi się… Czytaj więcej »

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Startowałem z takiego poziomu, że wychowała mnie samotna nauczycielka… chyba nie muszę wyjaśniać 😉 Ale dalej – faktycznie nie rozumiesz 😉 mnie NAPRAWDĘ cieszy górskie schronisko, karimata i gitara. A 5* hotel nie. Czy w związku z tym mam jeździć na „lepsze” wakacje tylko dlatego, że mnie na nie stać? Czy może, żeby coś komuś udowodnić albo żeby inni mnie „rozumieli”? 😉 Nie mam pojęcia, jaki jest obecny, przeciętny poziom 25-latka. Być może na nim żyję, być może nie – ale to nie jest tak, że specjalnie siedzę z excelem, żeby mi wydatki wyszły jak najniższe. Kupuję wszystko, na co… Czytaj więcej »

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  PawełS

Nie ma znaczenia jaki jest standard obecnego 25 latka, tylko czy zyjesz na takim samym standardziej jak za czasów gdy ty byłeś 25 latkiem bo jak nie to kolejny dowód ze wraz z pieniędzmi rosną potrzeby na które nie było cię stać jako 25 latka (bo mowimy o inflacji, zarzucasz mi ciągle ze nie czytam ze zrozumieniem a sam ewidentnie tego nie robisz wykładając się w takich miejscach ciągle). Schroniska napewno podrożały ponad inflacyjne, zmieniła się ich jakość i zakres usług, cieszę sie że jesteś w gronie ludzi takich jak ja których stać na ten ponad inflacyjny wydatek jakim jest… Czytaj więcej »

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Tak jak mówiłem – ewidentnie lepiej ode mnie wiesz, ile wydaję i na co, więc faktycznie odpuszczę sobie dalsze przekonywanie 😉

Phx
5 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Inflacja stylu życia występuje. Jednak nie u każdego przebiega tak samo. Wiele osób, mimo posiadanego majątku, żyje bardzo przeciętnie, bez luksusów żartobliwie wspomnianych prze Naczelnego. Jest też spora grupa „nowobogackich” która nieraz żyje ponad swoje możliwości, co skreśla obraz osób bogatych.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Phx

Tak, grupa osób żyjących ponad stan jest bardzo duża

Mirek
5 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Uprzedzam pytania.Tak,jestem milionerem.Nie mieszkam z rodzicami.Nie założyłem rodziny,nie mam dzieci,mam 63 lata.Moje wydatki/potrzeby są takie same,a nawet mniejsze,niż były kiedyś.Żyłem i żyję skromnie.Skąpstwo?Głupota?A może jeszcze coś innego?Pójść do psychiatry?😁

Sławek
5 miesięcy temu
Reply to  Mirek

No dobra, a kanapki z pasztetową i ogórkiem kwaszonym nadal są podstawą Twojej diety? Bo jeśli faktycznie masz 63 lata, to powinieneś doskonale znac ten smak.

Mirek
5 miesięcy temu
Reply to  Sławek

Kanapki z pasztetową i ogórkiem kwaszonym nigdy nie były podstawą mojej diety.Prawdę mówiąc,nie lubię pasztetowej.63 lata będę miał w styczniu,a więc skłamałem😁

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

12 tys mc oznacza 120 tys rocznie, ale to nie oznacza ze na miesiąc tyle sie wydaje.

Można przyjąć, ze skromne życie kosztuje nieco ponad połowę tego (na 2 osoby), czyli 6 do 7 tys, a pozostała część to wydatki na podróże, amortyzację samochodu, wydatki ekstra co jakiś czas na remont czy zmianę mebli itp.

Wtedy te 12 tys srednio nie są juz takie duże.
Jeden wyjazd na narty w Alpy to 12 tys, jeden wyjazd latem to kolejne kilkanaście tys, troche ubezpieczeń (samochód np to spora kwota polisy plus przegląd) i juz 30 tys kolejne ubyło.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

To nie jest wystarczające na wystawne życie, ale na zaspokojenie potrzeb i wygodne życie milion dolarów powinien wystarczyć

Robert
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

12 tysięcy mc, to 144. 000 rocznie, a nie 120.000!

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Robert

Jasne. Racja. Ale to nie zmienia jakoś stanowczo powyższej sytuacji.

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Robert

Tu jest mnóstwo byłych kredyciarzy frankowych więc nie ma się co dziwić .

ctp
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Kwestia definicji „skromnego życia”. U mnie poziom „skromnego życia”, który rozumiem jako opłacenie normalnego jedzenia (z córką pilnujemy wysokiego poziomu białka i trenujemy), rachunków, dojazdów do pracy itp. wychodzi mi poniżej 4000 przy czteroosobowej rodzinie – a łatwo mi to weryfikować, bo podstawowe koszty opłacamy jedną, konkretną kartą. Ale oczywiście nie byłoby trudne wywalenie 12000 miesięcznie na tzw. przyjemności 🙂

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  ctp

Też mi coś takiego wychodzi – 5000 zł miesięcznie (czyli 150 zł dziennie plus bonusy) na zakupy powinno wystarczyć na „podstawę”

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  ctp

No ja tez znam ludzi, którzy żyją jak twierdzą za 4 tys na miesiąc we 3 osoby i wyjedzaja raz do roku na wypasione wakacje all inclusive za 30 tys. Tylko nie liczą kosztów mieszkania (bo mieszając w domu tego na codzien nie widać, kosztów remontów co jakiś czas, kosztów wymiany czegoś co jakis czas), nie liczą kosztu posiadania samochodu, bo mają blisko do pracy na pieszo) Ale nie kazdy chce tak żyć tj grill ze znajomymi to szczyt ekstrawagancji. W dużym mieście korzystasz z kina, teatru, basenu, siłowni, kortu. Zdrowe zycie wymaga trochę potu 😉 Chcesz jeździć nowoczesnym samochodem,… Czytaj więcej »

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Do tego pytanie czy w tych 12 tys rozliczacie np. fakt zakupu domu, samochodu? Na przykład ja jeżdżę 8 letnią Corollą, gdybym dzisiaj chciał kupić nową takiej samej klasy jak kupiłem wtedy, to zapłaciłbym (według cennika) około 150 tys zł. Wstępnie zakładam, że potrzymam ją jeszcze ze 2-3 lata i puszcze dalej po rodzinie. To mam rozliczyć 150tys/120miesiecy czyli 1250 zł w moje miesięczne wydatki czy nie? Di tego dwojka dzieci to srednio 3000 zł wydatków miesięcznie. Takie 12 nie jest trudno wypełnić. Oczywiście bezdzietni ktorzy mogą przerzucić kosztu wychowania kolejnego pokolenia na rodziców, mają dużo niższe koszty, taki socjal… Czytaj więcej »

Last edited 5 miesięcy temu by Daniel
Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Dzieciatym trudniej być rentierami, bezapelacyjnie. A na zakup samochodu rentier systematycznie odkłada, albo po prostu płaci „czynsz najmu” rzędu 1500 zł miesięcznie.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Jeśli mówimy o rentierce i kwocie potrzebnej do życia to trzeba brac pod uwage zarówno koszty codziennie jak i interwałowe. (co rok, co 5 lat, co 10 lat)
Zwykły budżet i wykonanie, jak w firmie: inwestycja, amortyzacja, kapitał zakładowy.
W życiu tak samo. A do tego trzeba brac pod uwagę zmianę wydatków na przyszłość, może mniej na szaleństwa, a wiecej na zdrowie (np wykupienie indywidualnego pakietu medycznego od 6-7 tys. rocznie dla 2 osób.
Bo w rentierce nie chodzi o to, zeby przeżyć kolejne 30 lat za 4 tys. miesięcznie 😉

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

,,12tys/m-c oznacza 120 tys rocznie „. Potrzeba nam jeszcze więcej socjologów i politologów itp.

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Tak pomylilem. 144, ale wyjaśnię o co chodzi „ze skromnym życiem ” bo uważam ze to raczej normalne życie bez szczypania sie. Wydatki mc mieszkanie mc (czynsz, tv, internety, telefony, prad) 1500 paliwo 500 zakupy codzienne *jedzenie, chemia itp 2500 Wyjscia, hobby, fryzjery, kosmetyczki, karnety 500-1000 I juz to wynosi 5000 do 5.500 Od czasu do czasu ubrania, imprezy, prezenty, święta i mamy razem 6000. Czyli 72.000 Zostaje drugie tyle. Amortyzacja samochodu *zalezy jaki, ale mozna przyjąć raz na 8-10 lat zmiana samochodu plus wydatki na polisy i przeglady to min. 1.200 średnio na mc, wiec 15 tys. rocznie. Wakacje… Czytaj więcej »

Kris
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

12 tys. na miesiąc to nie jest 120 tys. na rok

Tomasz
5 miesięcy temu
Reply to  Jacek

to 144 000 tyś rocznie:)

Sławek
5 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

144 tyśące? 😉
W sensie 144 000 i jeszcze trzy zera, czyli 144 miliony?

Michał
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Zakładając że nie płacimy niż za mieszkanie/dom, ale mamy partnera(ke) i jakiegoś potomka to koszt życia na poziomie 10tys nie jest wcale trudny do osiągnięcia. No chyba że faktycznie nic nie robimy i jemy pasztetowa 🙂
Prosty przykład, wystarczy parę razy wyjść na miasto czy to na lunch czy na kolację czy lody i 3 osobowa grupa bez problemu potrafi “zjeść” 15-20% budżetu.
Przykład: lunch za 100 dla 3 osób (średnio 33 osoba, dosyć dobra cena jak na warunki Krakowa czy Warszawy), to mając 10 takich obiadów mamy 1tys

Michał
5 miesięcy temu

Wytłumaczcie mi jak etf w dolarze zabezpiecza walutowo? Powiedzmy że złotówka upada i jest nic nie warta i co wtedy? Jak masz etf w dolarze to wypłacą ci te dolary fizycznie czy jak bo nie kumam ?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Michał

Jak Pan ma ETF w dolarach od iShares i wpłacił Pan tam pieniądze z konta dolarowego, to dostaje Pan z powrotem dolary. Jeśli kurs dolara rośnie z 4 zł za dolara do 40 zł za dolara, to ma Pan po prostu dolary warte więcej złotych

Pablo E.
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No chyba, że kupował Pan dolary po 4,4 a spadną do 2,8 to cały nawet niezły zysk może iść się czesać.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Pablo E.

Tak, dlatego trzeba dywersyfikować się walutowo

Aleksander
5 miesięcy temu

Wyglada ze nie odejmuja wartosci glownego miejsca zamieszkania? To troche slabe porownanie – w wielu miejscach skromne mieszkanie bedzie stanowilo znaczaca czesc miliona, a nie przynosi zadnych zyskow pozwalajacych na utrzymanie sie

Last edited 5 miesięcy temu by Aleksander
Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Aleksander

No tak, ale dolarowy milioner, nawet jeśli mieszkanie, w którym mieszka, jest warte miliom czy półtora, nadal jest zamożnym człowiekiem

Phx
5 miesięcy temu

1 mln USD nie wystarczy w PL na bycie rentierem. Aby zachować poziom rentierstwa (czyli nie przejadać kapitał), musi on rosnąć wraz z inflacją. Dopiero nadwyżka może być konsumowana.

Załóżmy inflację na poziomie 4%. Jak podano w artykule, na czysto ma być 5%. Oznacza to, że pieniądze by musiały pracować na poziomie ponad 11,11% rocznie (9% przed podatkiem belki). Proszę mi wskazać jak stabilnie i bezpiecznie osiągać taki wynik.

PS – dlatego tak popularne były/są mury. Widzę jednak duże ryzyko demografii

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Phx

Oj, 4 mln zł to mniej więcej 160 000 zł odsetek rocznie. Jeśli nie mam kredytu hipotecznego z ratą 6000 zł – styknie

Daniel
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak ale 4 mln przy inflacji 3% straci w ciągu roku 120 tys zł wartości, którą trzeba zasypać z tych odsetek, bo inaczej przejada się kapitał.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Daniel

Trzeba wyciskać trochę więcej, np. teraz inflacja jest 3%, ale bez problemu da się wycisnąć z oszczędności niemal bez ryzyka 5,5%. Jakieś 1,5 punktu procentowego realnej wartości pieniądza ucieka, ale w perspektywie 20 lat to jest strata do zaakceptowania.

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A gdzie to teraz jest 5,5 proc netto ,, niemal” bez ryzyka ?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

Na niektórych obligacjach skarbowych tyle da się wycisnąć (4-letnie, 10-letnie, 6-letnie, 12-letnie w pierwszym roku), na funduszu obligacji korporacyjnych też (zdywersyfikowana inwestycja, więc o niskim ryzyku), niektóre fundusze obligacji skarbowych wciąż płacą po 7-8% w skali roku… Tu ryzyko ciut wyższe, ale wciąż znośne. Raisin ma lokatę 5,8% (bodaj we francuskim Renault Banku).

das
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

RAFAL ma rację, żadne obligacje skarbowe nie dają aktualnie 5.5% NETTO

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  das

Będzie Wam łyso jak zobaczycie wyniki mojego portfela obligacyjnego na koniec roku ;-). W ogóle to trochę nie rozumiem tego stękania. To jest takie „polskie”. „Nie da się”, „nie ma sensu” – takie głupie pieprzenie. Nawet jak ktoś nie wyciśnie 5,5% netto to wyciśnie 4,5%. Albo 5%. Przy inflacji 3%. No straszne, naprawdę, oszczędzanie nie ma sensu 😉

Phx
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, tym sposobem za 20 lat nic nie zostanie z tych 4 mln. Bo teraz to „styknie”, ale 1) mamy inflację i raczej oby z nami została na poziomie do 4% rocznie. To oznacza że z biegiem czasu coraz bardzie nie będzie „stykało”, więc będzie trzeba uszczuplać kapitał i to w coraz wyższym tempie 2) w powiązaniu z powyższym, pieniądz traci siłę nabywczą w czasie. Przy inflacji 4% po 17 latach traci 50% siły nabywczej. Tym samym większość z odsetek i tak musi być reinwestowana, by utrzymać obecny przychod. Rozumiem, że dla większości społeczeństwa 4 mln to kwota niewyobrażalna.… Czytaj więcej »

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Phx

Myślę, że większość ludzi chciałaby się zastanawiać nad tym czy są już rentierami mając te 4 mln zł na koncie. I mam wrażenie, że część z nich jednak by spróbowała tej „rentierki” za 10 000 zł miesięcznie 😉

Radek
5 miesięcy temu
Reply to  Phx

tym sposobem za 20 lat nic nie zostanie z tych 4 mln.”

no i co z tego? Jak masz 55 lat, to żadne zmartwienie

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Radek

No właśnie 😉

PawełS
5 miesięcy temu
Reply to  Phx

Bzdura. 4% (NETTO) na giełdzie z dywidendy nie jest wielkim osiągnięciem. Przy 4M kapitału dawałoby to 160 000 rocznie, czyli 13 300 miesięcznie.

Oczywiście zakładając, że wyceny akcji rosną w rytmie inflacji. Ale historycznie zawsze tak było i – co ważniejsze – nie ma fundamentalnego powodu, żeby w długim terminie było inaczej. Choć w krótkim oczywiście może się wahać;)

Jacek
5 miesięcy temu
Reply to  Phx

Zbyt jednostronne spojrzenie. Trzeba zdefiniować kiedy chce sie zostać rentierem i czy chcesz zachować ten 1 mln $ do śmierci. Bo pytanie czy jest sens. Mówimy o 1 mln $ jako punkt odcięcia sie od pracy, a zatem sensownie można mówić o wieku np 55 lat minimum, kiedy mamy juz dorosłe dzieci, wygodne mieszkanie/dom i „brak chęci” do dalszej pracy, ale duże chęci do aktywnego życia (podróże, hobby, aktywny dzień na codzień). Wtedy mamy perspektywę np. 20 lat w miarę aktywnych w zdrowiu (oby). Mamy więc 3.600.000 na 20 lat, czyli nawet nominalnie ratując ubytek inflacyjny po 180.000 tys. rocznie.… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu