15 maja 2025

Który region świata przyniesie największe zyski w kolejnej dekadzie inwestorom lokującym w fundusze i ETF-y? Najciemniej pod latarnią?

Który region świata przyniesie największe zyski w kolejnej dekadzie inwestorom lokującym w fundusze i ETF-y? Najciemniej pod latarnią?

Świat się zmienia na naszych oczach. Amerykański koszmar? Europejski sen? A może wcale nie? Jak to powinno wpłynąć na nasze portfele inwestycyjne? Spółki z którego regionu świata będą w najbliższej dekadzie najszybciej zyskiwały na wartości? Które rynki są najbardziej atrakcyjne w dłuższej perspektywie? Zastanawiam się nad tym wspólnie z Rafałem Grzeszykiem, dyrektorem inwestycyjnym ds. akcji w UNIQA TFI

Jeszcze do niedawna amerykańska giełda była hegemonem. Ponad połowa globalnej kapitalizacji rynku akcji przypadało na Wall Street. Ceny amerykańskich akcji biły rekordy, spółki notowane na giełdach na całym świecie pod względem wycen zostawały daleko w tyle. Teraz wiara inwestorów w wyjątkowość Ameryki została zachwiana. A inwestorzy rzucili się do kupowania akcji na giełdach poza USA.

Zobacz również:

Wycena amerykańskiego indeksu S&P500 to mniej więcej 21-krotność oczekiwanych zysków przypadających na akcję spółek zaliczanych do indeksu. Podobny wskaźnik dla europejskiego indeksu Stoxx 600 wynosi 15, a dla indeksu Hang Seng na giełdzie w Hong-Kongu, gdzie notowane są spółki azjatyckie – wynosi 11. Zwłaszcza perspektywy gospodarcze Starego Kontynentu jawią się jako jaśniejsze. Niemcy ogłosiły przełomowy pakiet działań pobudzających gospodarkę, Europa zamierza wydać 800 mld euro na zbrojenia.

Jednak Europa też stoi przed wyzwaniami. Największe firmy w Europie „żyją” z eksportu. Cła zaszkodzą dochodom korporacji na całym świecie — być może nawet w większym stopniu firmom europejskim. Pytanie jaką część produkcji Europa będzie w stanie zaoferować na rynku wewnętrznym. Z drugiej strony Europa jest na celowniku Chin, bo to na Stary Kontynent będzie skierowana nadwyżka towarów, których – z powodu ceł – Chińczycy nie będą mogli wysłać do USA.

—————————

ZAPROSZENIE:

Jak w nowej erze deglobalizacji inwestować na rynkach? Jak zarobić na deglobalizacji? To tematy webinaru, który odbędzie się już dziś, 15 maja 2025 r. o godz. 19.00. Opowiem o tym, jak zmienił się mój portfel „czterech ćwiartek”, jakie mam nowe pomysły inwestycyjne, jakich błędów udało mi się uniknąć, a jakich nie i jak wyglądać może przyszłość mojego portfela. Moim gościem specjalnym będzie Paweł Mizerski z UNIQA TFI, który opowie jak inwestować pieniądze w erze deglobalizacji. A potem będziemy odpowiadali na Wasze pytania. Zapisz się tutaj, żeby móc uczestniczyć i dostać nagranie webinaru.

—————————

Przez dziesięciolecia inwestorów przyciągała wyjątkowość Ameryki i jej silny wzrost. Teraz ta wyjątkowość stanęła pod znakiem zapytania. Ale czy to oznacza, że należy porzucić Amerykę i swój portfel inwestycji oprzeć na funduszach lub ETF-ach europejskich lub azjatyckich? Zapraszam do przeczytania rozmowy z Rafałem Grzeszykiem, który zarządza funduszami akcji w UNIQA TFI.

Europejskie akcje: czy wielki zwrot już się zaczął?

Maciej Samcik: Czy lokowanie pieniędzy w Ameryce rządzonej przez Trumpa to dziś niemal inwestycyjne samobójstwo? Polityka celna USA jest jak scenariusz w filmach Tarantino — dużo hałasu, mnóstwo krwi i przypadkowych ofiar… Może przeczekać to wszystko „siedząc” na obligacjach? 

Rafał Grzeszyk: Przyjmijmy dłuższą perspektywę. Spójrzmy na ostatnie 100 lat danych: w niemal każdym długim horyzoncie ekspozycja na akcje — niezależnie od tego, czy trafimy z timingiem — dawała dodatnią realną (czyli po uwzględnieniu inflacji) stopę zwrotu. Po drugie, wszystkie statystyki pokazują, że powtarzalne wchodzenie na rynek akcji, gdy wydaje się, że jest „tanio” i wychodzenie z niego, gdy wydaje się, że jest „drogo” – udaje się promilowi inwestorów. Wniosek? Zawsze warto mieć jakąś porcję akcji. Pytanie tylko na którym rynku i ile, a więc jaką część portfela powinny stanowić.

No właśnie, gdzie? Jak w zespole ustawiacie ranking najbardziej perspektywicznych rynków na świecie? 

Decydują trzy filary. Po pierwsze, różnice w wycenie. Patrząc na klasyczny wskaźnik C/Z nasz, polski rynek jest o kilkadziesiąt procent tańszy od amerykańskiego indeksu S&P 500. Płaci się tutaj drastycznie mniej za każdą złotówkę zysku spółki. Po drugie, makroekonomia. Prognozy PKB dla Polski na lata 2025-26 krążą między wzrostu o 3,5% a 4% — to daje nam podium w Europie. Równocześnie bezrobocie jest rekordowo niskie, a krajowa konsumpcja nieźle znosi inflacyjny zawał. Nie ma w Europie rynku, który byłby tak nisko wyceniany przy tak wysokim przyszłym wzroście gospodarki

Po trzecie, cła Donalda Trumpa. USA w krótkiej perspektywie uderzają w siebie, Europa dostaje rykoszetem, Azja dostaje mocniejszy cios, a my stoimy jeszcze z boku. Z pierwszych symulacji wynika, że na wojnie handlowej najmniej traci właśnie Polska, bo eksport do USA mamy symboliczny.

Stany Zjednoczone to wciąż ponad 50% kapitalizacji światowych giełd, więc trudno je wykreślić z mapy naszych inwestycji. Jednak jeśli benchmark każe mieć 50% portfela w spółkach z USA, 25% w spółki z Europy Zachodniej i 5% w spółkach z Polski, to ja dałbym Europie i Polsce większy udział, a udział USA obniżamy do wagi neutralnej  lub nawet lekko niedoważamy.

Europejski statek budzi się z letargu. A Azja?

Ale przecież Europa traci konkurencyjność, dług publiczny jest wysoki, innowacje kuleją, demografia nie sprzyja. PKB też rośnie wolno albo prawie w ogóle. Skąd pomysł, by przeważać Europę? 

Paradoksalnie — Trump nas obudził. Amerykanie tną wydatki i mówią „oszczędzamy”, a Europa, przestraszona Rosją i grzmotami z Waszyngtonu, deklaruje inwestycje infrastrukturalne i obronne. Jasne,  że na kredyt. Zadłużenie wzrośnie, ale: po pierwsze, popyt na europejski dług odżył po latach ofensywy kapitału na rynek amerykańskich obligacji. A po drugie europejski „zielony ład” przechodzi lifting, więc ciężar regulacji zaczyna przesuwać się z klimatu w stronę bezpieczeństwa i innowacji.

A po trzecie geopolityka. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Gdy USA będą rywalizowały z Chinami, Europa może skorzystać. Napływ kapitału do europejskich spółek obronnych, energetycznych i technologicznych już widać po tegorocznych statystykach ETF-ów.

Nie możemy pominąć Azji. O Chinach mówi się, że właśnie przeskakują ekonomiczny Rubikon, a Indie — że to „drugie Chiny” XXI wieku. Warto tam inwestować?

Azja to puzzle: Chiny i Indie to zupełnie inne obrazki. Chiny to fantastyczna infrastruktura, ale fatalna demografia. Prognozy ONZ sugerują, że do 2100 r. populacja może się zmniejszyć o… połowę. Model „buduj i eksportuj” zaciąga ręczny hamulec. Stąd indeks MSCI China jest niżej niż pięć lat temu. Z drugiej strony mamy Indie: najludniejsze państwo planety, demograficzny turbo-silnik.

Indeks MSCI India jest notowany z premią do indeksu chińskiego, bo inwestorzy płacą za szybki wzrost wewnętrznego popytu i młody rynek usług cyfrowych. W dużym skrócie, Azja zostaje w portfelu, ale traktujemy ją selektywnie i z niższą wagą niż kiedyś, bo wojna celna także podbija zmienność tych gospodarek.

Złoto, czyli bezpieczna przystań czy bańka, która właśnie pęka?

Zmienność jest duża. To przypomina mi o złocie. Uncja złota w trzy lata podrożała bardziej niż indeks S&P — pierwszy raz w historii! Pęka bańka czy piszemy nowy rozdział monetarnej rewolucji?

W dyskusji o złocie trzeba rozdzielić dwa wątki: po pierwsze, rola dolara i strach przed dewaluacją „zielonego”. Ale ostudzę emocje: nawet jeśli udział dolara w handlu spadnie, będzie to proces ewolucyjny, nie rewolucyjny. Po drugie, napięcia geopolityczne: Inwestorzy potrzebują aktywa „bez-państwowego”, a złoto idealnie spełnia to kryterium. JP Morgan w swojej ostatniej projekcji widzi 4 000 dolarów za uncję w 2026 r. — i to w scenariuszu bazowym, nie katastroficznym.

Korekty oczywiście się zdarzą, bo złoto też żyje cyklem „fear & greed”, ale fundamentalnie ma mocny wiatr w plecy. 10% portfela w złocie daje spokój ducha na wypadek monetarnych wstrząsów. Czy to spekulacyjna bańka? Raczej trend sejsmiczny, który potrwa, bo niestabilność i zmiany geopolityczne to czynniki, który nie znikną jak kurz.

Zobacz pełną wersję wywiadu na kanale „Subiektywnie o Finansach” w Youtube:

Zobacz najnowszy odcinek Expressu Finansowego:

Zapraszam też do najnowszych artykułów poradnikowych w ramach akcji „Wyciskanie Emerytury”:

amerykańskie aktywa czeka trumpoza

jak zaoszczędzić pierwsze 100 000 zł

Zobacz też nasze rozmowy i poradniki wideo:

————————————

ZAPROSZENIE DO INWESTOWANIA:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie.

Załóż konto Tanie Oszczędzanie w UNIQA TFI. Niektóre fundusze w ramach tej oferty można kupić z niską opłatą za zarządzanie w wysokości 0,5%, przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki).

Zerknij też: Na stronie akcji edukacyjnej „Wyciskanie emerytury” znajdziesz ważne wieści dla Twojej przyszłości finansowej. Jak zbudować bezpieczeństwo finansowe? Czy można być rentierem jeszcze przed emeryturą? Jak lokować oszczędności?

Czytaj także: Dlaczego tak trudno wykonać pierwszy krok w inwestowaniu? Tracimy lata (czasem dekady!), bo hamują nas te trzy mentalne przeszkody. Jak je pokonać?

Zapoznaj się też z tym: Oszczędzasz na emeryturę w ETF-ach, funduszach, akcjach. Czy wiesz, ile jeszcze krachów przeżyjesz? Ile ja już przeżyłem? Podpowiadam, jak je przeżyć w spokoju

Wniknij też w to: Jak wybrać fundusz inwestycyjny, który nie okaże się wielką pomyłką? Tak to robi sam Samcik

—————————

Cykl edukacyjny „Wyciskanie emerytury”, którego częścią jest niniejsza publikacja, blog „Subiektywnie o Finansach” już czwarty rok prowadzi z UNIQA TFI, pośrednikiem w inwestowaniu pieniędzy na spełnianie marzeń i na emeryturę, oferującym m.in. tanie fundusze inwestycyjne w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”.

zdjęcie tytułowe: Dall-E AI, Canva

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Pozdrowienia, Panie Pawle!
Tylko się zastanawiam o czym tu pisać? Przecież to jest waloryzacja obietnic…

AdamM
11 miesięcy temu

Podając za stooq.pl „Rentowność amerykańskich obligacji 30-letnich wzrosła do najwyższych poziomów w tym roku i po raz kolejny flirtuje z psychologiczną barierą 5%. Jest to godne uwagi, ponieważ następuje po wtorkowym słabszym niż oczekiwano odczycie inflacji CPI w USA i rodzi pytanie: jakie dane mogą pobudzić do zakupów tych obligacji. Ostatnim razem, gdy rentowność sięgała tego poziomu, administracja USA wpadła w panikę.” Co tak naprawdę powoduje obawy inwestorów i odwrót od tych obligacji? Niepokój związany z administracją Trumpa? Jego nieprzewidywalne ruchy i wpływ na gospodarkę? Wojna celna? Czy może obawy przed recesją, która nie wydaje się być przecież głęboka, nawet… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  AdamM

Jeśli rentowność jednak zacznie spadać, to będzie z tego obligacyjne eldorado

AdamM
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Mógłby Pan rozwinąć tę myśl w wolnej chwili, Panie Macieju? I cóż jest tego przyczyną? Wymieniłem powody, które mi się nasuwają, tak na mój rozum, ale sam nie wiem co jest grane w sumie.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  AdamM

Może zrobię o tym tekst. Generalnie obawy przed inflacją powodują wyższe rentowności obligacji i to powoduje, że na ETF-ach i funduszach obligacji jeszcze się za dobrze nie zarabia.

Rafał
11 miesięcy temu
Reply to  AdamM

Jutro nam w planie podbierać 30 letnie obligacje, które dziś wyemitowali na 4,75%, ale mam z tyłu głowy, że krótkoterminowa spekulacja może się zamienić w długoterminową:)

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Rafał

Powodzenia 😉

Krzysztof
11 miesięcy temu

Ja osobiscie postanowiłem kupować jeden ETF – Core MSCI World. Z początku chciałem się bawić jeszcze w jakieś złoto czy obligacje ale po analizie zrezygnowałem. Złoto jest obecnie srogo przewartościowane. A obligacje- gra nie warta świeczki (co mi da ten 1% zysku jeśli reszta portfela spadnie o 30%?)

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Obligacje zmniejszają wahliwość portfela, a złoto działa antycyklicznie w stosunku do akcji, jeśli nie potrzebuje Pan mniejszej wahliwości to słuszna decyzja.

Luigi
11 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Ja traktuję część obligacyjną jako stabilizator portfela i swego rodzaju poduszkę bezpieczeństwa. Ale od pewnego poziomu dochodów i wysokości portfela to i tak jest abstrakcja. Załóżmy że portfel ma wartość 1 miliona i spadnie o 30%. 700k to i tak dużo żeby przetrwać kryzys na rynku pracy spowodowowany tym zawirowaniem. Przy spadku do 500k bo nie mamy stabilizacji obligacyjnej – tez przetrwasz. Jednoczesnie 1 milion to zbyt malo by nie pracowac. Wychodzi na to ze to teoche wirtualne wartosci i od pewnego poziomu oba scenariusze sa abstrakcja i spelniaja role zabezpieczenia Zatem najlepszym rozwiazaniem jest, jak zawsze: trzymac koszty nisko,… Czytaj więcej »

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Im większy portfel tym bardziej może być wystawiony na ryzyko. Straty w wartościach nominalnych większe, ale zagrożenie egzystencjalne – mniejsze (albo wręcz zerowe). Mnie się zdaje, że jak się nie ma kredytu hipotecznego to już przy 2 mln zł oszczędności spokojnie można żyć z odsetek i ewentualnie pracować bez napinki na pół gwizdka

Luigi
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A wie Pan że i możliwe że przy 2kk by się dało? Trochę barista fire, troche lean fire. Przy założeniu że nie wzrasta nasza konsumpcja to to może mieć sens – nie pamiętam cyferek.

Z jednej strony jak widzę bardzo zachowawczą postawę Mateusza z bloga inwestomat.eu (serdecznie polecam) to mam myśli że trzebaby poczekać dłużej na efekt kuli śnieżnej.

Z drugiej strony – lean czy barista fire też spoko, jest tyle książek do przeczytania i kilometrów do przebiegnięcia że bezstresowa praca na 1/2 przy zabezpieczniu 2-3kk z tyłu, ewentualnie geoarbitraż to też warta rozważenia opcja

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Luigi

To głównie kwestia poziomu rentierstwa. Znam takich, którzy mają niewielkie potrzeby i żyją w lesie i są rentierami za kilka tysięcy miesięcznie dochodu pasywnego

Luigi
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To w przypadku wspomnianych przez Pana ludzi to nie jest geoarbitraż a lasoarbitraż 😀

Ola
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakim cudem? Przeciez te odsetki czy to z obligacji czy depozytow moga za chwile byc coraz nizsze. Dywidendy z akcji amerykanskich spolek moga byc zaraz duzo wyzej oprocentowane, ze o spadku kursu USD i kapitalu nie wspomne

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  Ola

Dywidendy wyżej oprocentowane? Nie bardzo rozumiem…

Ola
9 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Skrot myslowy, chodzi mi o podatek u zrodla od dywidend w USA, duze ryzyko, ze z 15% zostanie podniesiony a jesli dochody z dywidend to raczej tylko ze spolek z USA.

Admin
9 miesięcy temu
Reply to  Ola

Aaaa, tak, to racja

Tomasz
11 miesięcy temu

Ja obstawiam FTSE All-World, jak świat pójdzie w innym kierunku – czytaj np. Azja, zmiany w ETF-ie nastąpią względem kapitalizacji spółek.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

To prawda, ale z pewnym opóźnieniem. Zresztą Azja to też różne historie. Trzeba by brać Asia ex-Japan i ex-China…

Rafał
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie ma co się brać za ex- bo żona może być zazdrosna.

AdamM
11 miesięcy temu
Reply to  Rafał

W takim razie ja wkraczam do akcji. Nie będę wybrzydzał i biorę się za obie ex.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  AdamM

Mieć dwie ex to już luksus!

AdamM
11 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ex ci u mnie dostatek. I właśnie w tym problem. Pełno ex, a mało… nie-ex? 😉 Chyba trzeba założyć nowy portal: Subiektywnie o Relacjach. Może Pan zostać wice-naczelnym, a ja wrzucę od czasu do czasu jakiś prześmiewczy artykulik. To właściwie jak i świat inwestycji – równie nieprzewidywalny.

Admin
11 miesięcy temu
Reply to  AdamM

Relacje bardzo wpływają na pieniądze, więc tematów by nie zabrakło 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu