28 listopada 2024

Klienci Cinkciarz.pl wrzucają do sieci propozycje ugód, które mieli otrzymać od fintechu. Są tam dziwne liczby. O czym mogą świadczyć?

Klienci Cinkciarz.pl wrzucają do sieci propozycje ugód, które mieli otrzymać od fintechu. Są tam dziwne liczby. O czym mogą świadczyć?

Część klientów Cinkciarz.pl otrzymała w ostatnich godzinach propozycje ugód, które – jak twierdziła firma – miały dodatkowo „zabezpieczyć” ich roszczenia z tytułu niezwróconych przez Cinkciarza kwot. Jeśli screenshoty z treści ugód (wrzucane przez ludzi do portali społecznościowych) są prawdziwe, to świadczą o tym, że Cinkciarz rzeczywiście „zgubił” pieniądze klientów, a teraz próbuje odsunąć w czasie spłatę części z nich. Jak klienci Cinkciarza powinni myśleć o rozwiązaniu dylematu, czy warto podpisywać podsuwane przez firmę ugody

Jeden z największych w kraju kantorów internetowych już niemal od dwóch miesięcy nie umie rozliczyć się ze swoimi klientami – zarówno tymi, którzy wpłacili mu pieniądze z intencją korzystnej wymiany na inną walutę, jak i z tymi, którzy korzystali z jego kart wielowalutowych. Nie wiadomo, ile pieniędzy zniknęło, a firma zrzuca winę na banki, Komisję Nadzoru Finansowego oraz na zły świat, który nie pozwala się rozliczyć ze swoich zobowiązań.

Zobacz również:

W zeszłym tygodniu z siedziby Cinkciarza wyszła zapowiedź ugód z tymi klientami, którzy nie otrzymali pieniędzy. Było to tłumaczone jako chęć udzielenia klientom dodatkowego zabezpieczenia i wypłacenia im odsetek za zwłokę. Jak pisałem w komentarzu dotyczącym tej zapowiedzi – nie do końca było wiadomo jakich pieniędzy i których klientów miałyby dotyczyć te ugody.

Co mówią propozycje ugód od Cinkciarz.pl wrzucane do sieci przez klientów?

Cinkciarz.pl zapewnił w komunikacie, że zostanie dotrzymamy „termin wszystkich spłat wyznaczony przez KNF”. Ten termin (ostatni dzień grudnia tego roku) został jednak przez KNF wyznaczony wyłącznie dla działalności instytucji płatniczej – czyli pieniędzy na kontach wielowalutowych powiązanych z kartami (bo tylko tę część działalności Cinkciarza nadzoruje KNF). Nadal nie było więc jasne, czy firma zamierza się wywiązać ze wszystkich swoich zobowiązań do końca roku.

Patrząc na treść przynajmniej niektórych ugód, które prawdopodobnie właśnie dotarły do klientów Cinkciarz.pl, można mieć co do tego poważne wątpliwości. Z tego, co klienci zaczęli wrzucać do portali społecznościowych wynika, że firma proponuje niektórym z nich… odroczenie spłaty pieniędzy nawet o półtora roku. W zamian za to kusi odsetkami w wysokości ustawowej (11,25%) powiększonymi o 8 pkt procentowych. Oznaczałoby to 19,25% odsetek w skali roku jeśli klient zgodzi się na odroczenie spłaty wierzytelności.

Propozycje ugód od Cinkciarz.pl
Propozycje ugód od Cinkciarz.pl

Gdyby to tak rzeczywiście było, to wyglądałoby na to, że ugody (przynajmniej w niektórych przypadkach) nie są jedynie – jak zapowiadała spółka – „dodatkowym zabezpieczeniem” roszczeń klienta i wypłatą odsetek w ramach kupieckiej uczciwości, ale próbą odsunięcia spłat zobowiązań na bardzo długo. W kopiach projektów dwóch ugód, które widziałem, znajduje się kluczowy zapis:

„W czasie trwania Ugody klient zobowiązuje się nie podejmować jakichkolwiek czynności zmierzających do wcześniejszego zwrotu zobowiązania od Spółki i uznaje, że każda czynność podjęta przed tym terminem przed organem publicznym, w tym sądem powszechnym, będzie przedwczesna”

Z treści jednej propozycji ugody, której fragment widziałem (o ile jest prawdziwa, bo nie ma na niej podpisu osoby wystawiającej), wynika też zapis, że „niniejsza Ugoda zaspokaja wszystkie roszczenia (…), zastępuje wszystkie wcześniejsze ustalenia oraz umowy dotyczące przedmiotowego zadłużenia”. Ale jest i zapis na wypadek, gdyby spółce nie udało się dotrzymać warunków ugody – w takim przypadku klient może dochodzić swoich praw przed sądem powszechnym, a spółka „uznaje w całości zadłużenie wobec klienta”.

Cinkciarz wciąż realizuje przelewy zwrotne. Nie wiemy w jakich proporcjach do zadłużenia wobec klientów, ale „coś” w tej mierze ciągle się dzieje (dowód rzeczowy z dziś poniżej). Jeśli propozycje ugód w przypadku wszystkich klientów będą wyglądały tak, jak w przywołanych przykładach, to oznaczałoby, że spółka ma już pewność, iż wszystkich pieniędzy nie jest w stanie teraz oddać. W takiej sytuacji zwykle – jeśli nie chce się ogłaszać niewypłacalności – próbuje się kupić trochę czasu.

Cinkciarz - realizacja transakcji wymiany walut
Cinkciarz – realizacja transakcji wymiany walut

Tonący wysoko oprocentowanej brzytwy się chwyta?

Jeśli publikowane w sieci przez klientów dokumenty są prawdziwe, to taka treść ugody świadczyłaby o dwóch rzeczach. Po pierwsze, że Cinkciarz rzeczywiście nie ma części pieniędzy klientów. Co się z nimi stało – to być może sprawdzi prokurator. Po drugie świadczyłoby o tym, że firmie bardzo zależy, by zyskać czas – za wszelką cenę. Proponowane klientom wynagrodzenie za to, by zgodzili się zrolować dług o 12-18 miesięcy – w wysokości prawie 20% rocznie – byłoby kosmicznie wysokie.

Np. dla jednego z klientów, który przechowywał u Cinkciarza ponad 120 000 zł oznaczałoby to wypłatę za rok kwoty o prawie 23 000 zł większej. Jeśli Cinkciarz rzeczywiście takie odsetki proponuje – choćby tylko niektórym klientom – to znaczy, że bardzo mu zależy na ugodzie. I może się tak do końca nie przeliczy, bo z usług tego typu firm często korzystają osoby, które są bardzo podatne na możliwość zaoszczędzenia lub zarobienia jakichś pieniędzy.

Fragment propozycji ugody
Fragment propozycji ugody

Trudno sobie wyobrazić skąd miałoby się wziąć to wynagrodzenie w sytuacji, gdyby spółka chciała zarabiać te pieniądze w dotychczasowym modelu biznesowym. Marże na wymianie walut to pewnie 1% od obrotu (owszem, czasem wysokiego, ale trudno mi wyobrazić sobie, że teraz Cinkciarz przyjmuje dużo pieniędzy klientów do przewalutowania), zaś ewentualne osady na kontach powiązanych z kartami wielowalutowymi można byłoby zainwestować bez ryzyka na 5-6% w skali roku. A nie na 20% rocznie. O ile oczywiście Cinkciarz odzyskałby licencję na tę działalność i ktoś odważyłby się wpłacić tam pieniądze.

Z prowadzenia platformy inwestycyjnej forex – to też jedna z działających usług Cinkciarza – można wycisnąć pieniądze tytułem prowizji od transakcji oraz spreadów, ale czy można liczyć na wzrost tych przychodów o 20% rocznie? I czy skala działalności jest wystarczająca, by taki wzrost pokrył zobowiązania wobec klientów? Jedynym pewnym źródłem wysokich marż mogą być pożyczki walutowe, które wciąż grupa Cinkciarz oferuje. Tu rzeczywiście da się zarobić 20% i więcej z zainwestowanego własnego kapitału, ale pod warunkiem, że pieniądze wrócą od pożyczkobiorców z odsetkami.

Krótko pisząc – jeśli ktoś rzeczywiście otrzymałby taką ugodę z obietnicą zapłaty prawie 20% rocznie odsetek w zamian za „święty spokój” (dla Cinkciarza, bo nie dla klienta) na kolejny rok lub półtora, to radziłbym zapytać autora tej ugody w jaki sposób te pieniądze chciałby zarobić (skoro nie chce ich oddać dzisiaj to znaczy, że chce zrobić z nimi coś, co daje gwarancję zarobku 20% w skali roku bez ryzyka). A w przypadku braku odpowiedzi uznałbym, że jest to obiecywanie gruszek na wierzbie. Trzeba pamiętać, że podpisanie ugody może ograniczyć możliwości dochodzenia roszczeń w inny sposób.

Jeśli dokumenty wrzucane przez klientów do sieci są prawdziwe, to być może – poza zwykłą grą na czas – oczekiwany przez szefów Cinkciarz.pl scenariusz byłby taki, żeby zapłacić te pieniądze, których klienci dzisiaj nie chcą zrolować, a pozostałym dać obietnicę, że kiedyś swoją kasę odzyskają z bardzo wysokimi odsetkami. Gdyby proporcje klientów godzących się na przeczekanie do tych, którzy chcą kasy od razu, były wystarczające z punktu widzenia płynności finansowej Cinkciarza, można byłoby zamknąć na jakiś czas sprawę niespłaconych długów po to, by uciec do przodu.

I zarabiać pieniądze na działających jeszcze częściach biznesu (ewentualnie próbować „odblokować” w sądzie administracyjnym licencję na usługi płatnicze – co jest mało prawdopodobne, ale może jakieś uchybienia formalne w procedurach KNF dałyby cień szansy). Być może taką ucieczką do przodu mogłoby być też zdobycie za granicą licencji bankowej (może być trudno), pozyskanie jakiegoś inwestora, połączenie się z kimś…

Tyle że to klasyczne marzenia firm, które straciły płynność, a ich długi są większe niż możliwości zarabiania pieniędzy – odroczyć płatności długów i czekać na rycerza na białym rumaku. Propozycje ugód z wysokimi odsetkami byłyby wstępem do sytuacji z gatunku „tonący brzytwy się chwyta”.

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
50 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
dizzy
1 rok temu

Na szczęście nie jestem stroną w tym dramacie ale gdybym dostał taką propozycję ugody to odczytałbym ją wyłącznie jako akt desperacji i juz szykowałbym się mentalnie na walkę w sądach. Te obiecane gruszki niestety pachną zgnilizną.

Alex
1 rok temu

Podobno CEO wyjechał do Stanów szukać inwestora. Może wciąż mają dobrą wolę ratować ten biznes, a nie tylko zyskać na czasie? Pytań jednak jest wiele:
– co się stało z pieniędzmi klientów? co tam się podziało naprawdę? inne kantory internetowe jakoś działają bez zakłóceń
– jak duży jest i wobec ilu klientów?
– jakie spółka ma pomysły na rozwój? bo z samego kantoru + kart wielowalutowych i forexu może być ciężko „zrobić” 20% zysku, a to jest tylko minimum, żeby pokryć stratę.

To tylko pierwsze z brzegu pytania, które przychodzą mi do głowy. Jestem pewien, że wątpliwości jest tu więcej.

Mike
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A to nie jest trochę tak, że wypłacają niektórym spore (+40k PLN) kwoty, żeby innych skusić do podpisania ugody? Zobaczcie mamy kasę, płacimy, a Wy możecie dodatkowo 20% zarobić. Jak już ludzie podpiszą ugody to firma nie będzie miała przeterminowanych zobowiązań. Podziała miesiąc-dwa i ogłosi upadłość, bo nie będzie nowych klientów – nie wierzę, żeby ktoś chciał Im powierzyć swoje środki do przewalutowania. Taki sposób wyjścia z tej sytuacji oczyści zarząd z zarzutu niedotrzymania terminu wynikającego z KSH. Dzisiaj zarząd jest jednak „trochę” ugotowany…

Marek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Wizerunek to oni już dawno bezpowrotnie stracili. Teraz to walczą już chyba tylko o utrzymanie się na powierzchni i wymiganie się od odpowiedzialności, cywilnej i karnej.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Szanowny Panie redaktorze
Na wstepie chcialbym zaznaczyc ze jestem Pana czytelnikiem od czasu kiedy Pan pracowal w wyborczej i bardzo cenie Pana artykuly. Niemniej stwierdzenie ze wciaz wyplacaja to jest podparte czym ? I jaka jest to skala wyplat w stosunku ogolnego dlugu i wymagalnych zobowiazan? Jako profesjonalista prosze podawac twarde liczy;) nie musi Pan tego publikowac i tak bede dalej Pana czytal.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

wyplacaja to jest bardzo pojemne sformulowanie. Moga wyplacac nawet 200 przelewow dziennie i bedzie to 5 % wymagalnych transakcji na dany dzien . A moga tez wyplacic 5 przelewow i bedzoe to 95% wymagalnych transakcji na dany dzien. Aby znac skale trzeba miec twarde dane . Koszmar nie do ujarzemienia na obecnym etapie .Poruszanie sie na domyslach jest nielogiczne i bardzo zyczeniowe…

Krzysiek
1 rok temu

Mogiła. Wyrwać teraz co się da, uzyskać tytuły wykonawcze, otworzyć egzekucję. Potem można już negocjować.

Paweł
1 rok temu
Reply to  Krzysiek

dokładnie

Jacek
1 rok temu
Reply to  Paweł

Niestety, jest ścisła korelacja z tzw. „biznesem” Palikota. On też obiecał, obiecał, obiecał, aż w końcu poległ z kretesem. Śledzę z zainteresowaniem te dwa upadki, bo jest tu dużo wspólnych cech i ciekawy jestem, jak to się zakończy. (w domyśle – źle). LUDZIE, NIE PODPISUJCIE ŻADNYCH UGÓD!!! Co do mnie, nigdy nie pakowałem pieniędzy w ryzykowne biznesy. Nauczył mnie tego moj ojciec, który swego czasu umoczył w tzw. Truście Galicyjskim. Mam całą dokumentację jego i innych bezskutecznej walki o odzyskanie pieniedyz. Na spokojnie sprawdziłem, że ojciec stracił ówczesną ośmiomiesięczną średnią pensję. Jest to duzo, ale jeszcze nie tragicznie.

Jan
1 rok temu
Reply to  Jacek

Szykuje sie kolejny ciekawy temat – HREIT. Kiedyś jeden Ambergold i taka afera a teraz po prostu jakaś plaga

Asmixxus
1 rok temu

Tu nie chodzi o to że Cinkciarz na jakimś produkcie wykręci 20% marży, tylko że na swoich kilku procentach i wolumenie może zarobić tyle, by oddać obecnym posiadaczom+20%… Ludzie….

Tomasz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Mimo wszystko to jest chyba najbardziej realna propozycja jaka padła do tej pory ze strony cinkciarza. Odrobienie straty może być trudne ze względu na obecną bardzo słabą opinię, ale jest nadal dużo bardziej prawdopodobne niż uzyskanie na szybko licencji bankowej za granicą. Nie wierzę że zagraniczny nadzorca z UE, wiedząc o sytuacji cinkciarza (wystarczy wpisać nazwę spółki w Google), byłby skory do przyznania licencji bankowej.

Przy czym, jeżeli byłbym klientem to raczej nie szedłbym na ugodę, a próbował ścieżki sądowej już w tym momencie.

Zbigniew
1 rok temu
Reply to  Asmixxus

Ale oni nie zarabiają kilka procent. Kantory internetowe mają 2-4 groszy spreadu. To 0.5-1% brutto. Do tego koszty bankowe, utrzymania rachunków itp. Jak nawet będą mega operatywni to wątpię, żeby zostało im 20% netto. Po to były karty, osady i pożyczki, żeby mieć dodatkowy kapitał i produkty wyżej marżowe niż wymiana.
Tu chyba ucieczka naprzód już się nie udała. A jest jeszcze koszt kart, rachunków technicznych itp., które trzeba posprzątać.

Stef
1 rok temu

Pytanie gdzie się podziały pieniądze klientów.
Przecież oni biorą moje pieniądze, wymieniają, oddają mi w innej walucie.

Teoretycznie nie można na tym stracic. Chyba że?
Gra się nimi na forex albo robi inne kombinacje.

mmm777
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

62-latek miał na koncie w popularnym kantorze internetowym Cinkciarz.pl oszczędności swojego życia. Łączna kwota po przewalutowaniu przekracza 200 tys. zł. Pod koniec października mężczyzna chciał te pieniądze przelać na rachunek bankowy. Do dziś ich nie otrzymał.

Trzymał na rachunku oszczędności życia. Nie ma dostępu do ponad 200 tys. zł

Ciekawe, ilu takich było…

xxx
1 rok temu

Pójście na drogę sądową obecnie niczego nie gwarantuje. Można utopić kolejne 20% (prawnicy+opłaty sądowe) i kasy nie odzyskać. Sprawa może toczyć się miesiącami – a w tym czasie firma ogłasza upadłość a wraz z nią wszystkie dotychczasowe sprawy i zaczyna się postępowanie upadłościowe. Super państwo – zostajesz okradziony, idziesz z pomocą do państwa (sąd) a oni kopią leżącego. Jak dowiedziałem się o jakich kwotach mowa (10% komornik + 6,5% Sąd + papugi ok. 2,5k za 1h pracy) i szansa na odzyskanie może 50% to się załamałem. Na pytanie jak to możliwe że takie stawki otrzymałem odpowiedź, że sądy muszą zarabiać… Czytaj więcej »

Robert
1 rok temu

🤣🤣🤣😆😆😆 🥰🥰🥰

Piotr
1 rok temu

Znów okaże się, że to następny Amber Gold
Właśnie składam wniosek do sądu i radzę wszystkim to samo zrobić.

Piotr
1 rok temu

Jak dadzą twarde zabezpieczenie na taka ugodę ma sens hipoteka/cesja z polisy ubezpieczeniowej/Gwarancje bankowa /zastaw na papierach wartościowych.
Jeżeli nie ma twardego zabezpieczenia radze Szybciutko biec do sadu .Tu zadziała zasada kto pierwszy ten lepszy . Koszmar ugotowanych szczerze im współczuje. Jak przewidzieć taka abstrakcje?

Piotr
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Obecna forma przy braku zabezpieczenia to strzal w kolano dla pokrzywdzonych. Transfer ryzyka jest jednostrony.

Andzelika
1 rok temu
Rafał
1 rok temu
Reply to  Andzelika

Pani lubi futerka 😁

john
1 rok temu

Mnie tylko interesuje dlaczego ktoś powierza firmie bez gwarancji bankowych poważne pieniądze, skoro kantory banków mają bardzo podobne kursy. A nawet jeśli mają minimalnie gorsze, to czy warto ryzykować za kilka czy kilkanaście zł różnicy? Zawsze pisałem, że szkoda ryzykować. Okazało się, że miałem rację.

john
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Na chwilę obecną kantor aliora ma bardzo podobne kwoty jak „prywatne kantory”. Czasem to ułamek grosza w jedną stronę a czasem w drugą. I podtrzymuję to co napisałem powyżej – nie warto ryzykować o czym użytkownicy cinkciarza przekonali się na własnej skórze.

Jan
1 rok temu
Reply to  john

„Na chwilę obecną” – kończ waść, wstydu oszczędź. Na chwilę obecną to nikt już nie wymienia w cinkciarzu bo informacja poszła w świat. Kilka lat temu różnica w spreadach była kolosalna. Można było spokojnie z 10-15% zaoszczędzić na każdych wakacjach za granicą.

Last edited 1 rok temu by Jan
Roman
1 rok temu
Reply to  john

Pewnie od niedawna wymieniasz walutę. Dopowiem Ci więc że to właśnie Cinkciarz doprowadził do tego że banki nie łupią już klientów. Jeszcze kilka lat temu wymiana waluty w banku (jakim kolwiek) to była różnica nawet do 20 groszy za 1 Euro. Dopiero od niedawna konkurencja z Cinkciarzem zmusiła banki do zmiany polityki i obniżenia marży, a i tak ciągle jeszcze są drożsi od Cinkciarza mimo że przecież przewalutowanie odbywa się niejako wewnątrz banku.

Oregano
1 rok temu

Korzystałem z cinkciarza od początku. Przelałem spokojnie ponad 1mln. Zawsze się zastanawiałem czy to jest bezpieczna. Ostatnia transakcja 10k EUR na początku września. Czekałem 2 tyg. co najadłem się stresu to moje. Tylko głupiec skorzysta ponownie. Ta działalność pow. pewnej skali powinna być pod nadzorem jak skoki. Ogólnie truchło do zakopania

Last edited 1 rok temu by Oregano
Maciek
1 rok temu

A orientujecie się, czy jeśli oddadzą mi kasę bez ugody (załóżmy ten optymistyczny scenariusz), to zrobią to z odsetkami ustawowymi, czy bez? Bo jeśli bez, to może i warto zaryzykować ugodę – różnica byłaby prawie 20%.

Jan
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Po tych screenach które ludzie wrzucali widać było że kwota nominalna.

Last edited 1 rok temu by Jan
Trybun
1 rok temu

A tutaj informacja, że utracili możliwość działalności w niektórych stanach USA

Raz nie mieli 5k$ a drugim razem 25k$ na gwarancję. To wszystko w zeszłym roku

https://www.nmlsconsumeraccess.org/EntityDetails.aspx/COMPANY/1504617

Trzeba wprowadzić kod z obrazka i na końcu jest lista dokumentów urzedowych

Panie Macieju, warto się z tym zapoznać i nagłośnić, bo to pokazuje, że problemy są od dawna.

Piotr
1 rok temu
Reply to  Trybun

Dziekuje

Alex
1 rok temu

Uważam, że to bardzo dobry materiał. Warto obejrzeć:
https://www.youtube.com/watch?v=UjzSqy20Yhk

Sławomir
1 rok temu
Reply to  Alex

Właśnie obejrzałem. Jeśli to prawda to tym bardziej jestem zdziwiony, że nikt z komentujących specjalistów wcześniej nie zajrzał do Krs

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu