Chcesz mieć tańsze wakacje? Na urlop jedź do kraju z pięknymi widokami, wspaniałymi zabytkami, ciepłym morzem i… słabą walutą. Czyli gdzie?

Chcesz mieć tańsze wakacje? Na urlop jedź do kraju z pięknymi widokami, wspaniałymi zabytkami, ciepłym morzem i… słabą walutą. Czyli gdzie?

Złoty – inaczej niż latem rok temu – jest mocny, a to może oznaczać tańsze wakacje za granicą. Niektóre waluty spoza koszyka tych najważniejszych (takich jak euro czy dolar) potaniały całkiem mocno. Gdzie zatem warto się wybrać na wakacje, żeby czuć się wielkopańsko? Szukam wakacyjnych okazji w krajach z pięknymi widokami, ciepłym morzem i… ze słabą walutą

Trendy na rynku walutowym oczywiście interesują ekonomistów (notowania walut są jednym z najważniejszych wskaźników kondycji gospodarczej krajów), ale ponieważ szybkimi krokami zbliżają się wakacje, notowania walut będą na pewno bacznie oglądane przez wszystkich, którzy zamierzają odpoczywać za granicą. Oczywiście ceny wycieczek zorganizowanych zależą od wielu czynników, nie tylko od kursu walutowego, ale jeśli wyjeżdżamy na wakacje samodzielnie…

Zobacz również:

Wtedy ważne jest, by polska waluta była jak najdroższa, czyli żeby można było wymienić każdego złotego na jak najwięcej jednostek waluty lokalnej. To gwarantuje tanie wakacje, gdy na miejscu będziemy musieli ponosić opłaty np. za noclegi, jedzenie, przejazdy czy zwiedzanie.

Najczęściej wybieramy się do strefy euro. Ostatnio kurs euro – ok. 4,2-4,3 zł – jest dużo lepszy od tego, który mieliśmy rok temu. W tym roku mamy podwójny turystyczny atut, czyli mocniejszą własną walutę, w której zarabiamy i dużo niszą inflację – i u nas, i w strefie euro. Poprzednie wakacje kosztowały nas więcej o 20 groszy na każdym euro, ale teraz to sobie odbijemy.

Czytaj też: Zagraniczne wakacje i zakupy tanie jak barszcz! Dzięki sile złotego. Czy wkrótce za euro płacić będziemy 4 zł?

Za pół darmo… Igrzyska Olimpijskie?

Złoty umacnia się do euro – to fakt, ale chyba nie aż tak bardzo, żebyśmy mogli ostrzyć sobie zęby na spektakularne okazje w postaci tańszego udziału w Igrzyskach Olimpijskich. Tak duża impreza sportowa to okazja dla miejscowego biznesu i branży turystycznej do dodatkowego zarobku, więc ceny w Paryżu mogą wzrosnąć. Paryż jest co prawda stolicą światowej turystyki – to najczęściej odwiedzane przez turystów miejsce na świecie, niezależnie od odbywających się wydarzeń, ale jednak niecodziennie zdarzają się Igrzyska Olimpijskie.

Wspólna europejska waluta jest nieco tańsza, bo osłabia się do dolara. I na razie tak zostanie. Wynika to z lepszych perspektyw spadku inflacji w strefie euro, a co za tym idzie – z oczekiwaniami na szybsze cięcie stóp procentowych. W USA nastąpi to na pewno później niż w 20 krajach strefy euro. Prezes EBC Christine Lagarde zapowiadała w kwietniu, że czerwiec może być pierwszym miesiącem zmiany kierunku polityki pieniężnej w strefie euro. Na czas wakacji możemy więc oczekiwać deprecjacji euro do dolara.

Spadek euro do dolara od początku tego roku wyniósł ok. 2,2%. Kurs wymiany EUR/USD utrzymuje się na historycznie niskim poziomie. To już tylko ok. 1,08 dolara za euro. Tu pisałem o tym, czy jest możliwy parytet euro i dolara, czyli wymiana w stosunku 1:1.

Dalsze umocnienie dolara na rynkach finansowych jest jak najbardziej możliwe choćby ze względu na różnice stóp, które mogą zachęcać do handlu carry trade. Strategia ta polega na zaciąganiu pożyczek w walucie o niższym oprocentowaniu w celu inwestycji w walutę o wyższym oprocentowaniu. Inwestorzy czerpią korzyści z różnicy stóp. Obecnie stopa depozytów jednodniowych EBC wynosi 4%, podczas gdy stopa Rezerwy Federalnej to 5,25- 5,5%. Efektem tej różnicy jest umocnienie dolara amerykańskiego i osłabienie euro.

Dodatkowo za osłabieniem europejskiej waluty i umocnieniem dolara przemawiają słabe prognozy wzrostu gospodarczego na naszym kontynencie. W IV kw. ubiegłego roku PKB strefy euro wzrósł zaledwie o 0,1%, o włos unikając recesji gospodarczej. Wszystkie największe gospodarki, w tym Niemcy, Francja, Włochy doświadczają dużego osłabienia koniunktury.

Z kolei Stany Zjednoczone, mimo długiego okresu z wysokimi stopami, wciąż notują niezłe wyniki gospodarcze. Wzrost PKB jest dużo wyższy niż w strefie euro i osiągnął w IV kw. 2023 r. dynamikę 3,4%. Pomimo lekkiego osłabienia w I kw. tego roku amerykańska gospodarka wciąż dosyć dobrze się rozwija.

Morze Śródziemne z tańszymi walutami. Turcja?

Czy umocnienie złotego jest odczuwalne tylko w relacji do głównych walut, czyli euro i dolara? Nie, są waluty, które wyjątkowo mocno spadły wobec złotego, a przy okazji są pieniądzem rozliczeniowym w atrakcyjnych turystycznie regionach świata. Warto się temu przyjrzeć i… może zmienić plany urlopowe?

Coraz tańsza w relacji do złotego jest turecka lira. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wartość złotego w tej parze walutowej wzrosła… aż o 73,6%, czyli rekordowo dużo. Jeszcze rok temu złoty kosztował ok. 4,75 liry, a obecnie już ponad 8,20 liry. W związku z bardzo wysoką inflacją (sięga ona obecnie 65% w skali roku), niepewnymi prognozami gospodarczymi i niestabilną sytuacją w tureckim banku centralnym, którego decyzje faktycznie sterowane są przez tureckie władze polityczne, istnieje zgoda ekonomistów co do tego, że lira będzie się nadal osłabiać do innych walut, w tym – złotego.

Te niezbyt pozytywne dla tureckiej waluty perspektywy zachęcają do wyjazdu letniego do Turcji, bo jest tam po prostu dużo taniej niż w innych należących do strefy euro krajach basenu Morza Śródziemnego – Hiszpanii, Portugalii, Włoszech czy Grecji.

Jednak pamiętajmy, żeby w razie decyzji o zakupie tureckiej waluty w Polsce, kupić tej waluty tylko tyle, ile będzie nam potrzeba na wyjazd, nie więcej, bo jeśli wartość liry spada, to nie ma co przechowywać jej np. do kolejnych wakacji. Zazwyczaj jednak korzystniej jest wziąć ze sobą euro lub dolary i wymieniać je na miejscu na lokalną walutę w miarę naszych potrzeb. Chyba że lubimy płatności bezgotówkowe, które w Turcji są jak najbardziej dostępne.

Ile potrzeba tureckiej waluty na wyjazd tygodniowy do którejś z letnich miejscowości położonych nad morzem? Ceny mogą być niższe niż w Polsce. Ale jeśli ktoś był w Turcji kilka lat temu, powinien pamiętać, że przy bardzo wysokiej, kilka razy wyższej niż w Polsce inflacji, ceny mocno wzrosły. Wszystko kosztuje więc obecnie więcej. Np. gałka lodów średnio kosztuje ok. 20 lir, czyli niewiele ponad 2,5 zł. Z kolei bilet wstępu do muzeum do ok. 40 lir, czyli 5 zł. Śniadanie na mieście w miejscowości turystycznej można zjeść natomiast za ok. 160 lir, czyli za niecałe 20 zł.

Amerykański portal Travellers Worldwide szacuje średnie koszty pobytu turystycznego w Turcji na ok. 1000 dolarów na osobę na tydzień. Średnio ma to być ok. 75 dolarów za nocleg, 60 dolarów na koszty wyżywienia i atrakcji turystycznych, 25 dolarów na koszty przejazdów. Przy czym trzeba pamiętać, że tak jak w każdym kraju, ostateczne koszty będą zależały od standardu, który wybierzemy. Można przyjąć, że średni standard wyjazdu turystycznego turysty amerykańskiego jest nieco wyższy niż polskiego.

Dobre warunki turystyczne i coraz słabsza waluta zachęcają turystów z całego świata do odwiedzania Turcji. Np. ubiegły rok był rekordowy. Turcję odwiedziło 56,7 mln zagranicznych turystów, czyli o 10% więcej niż w 2022 r. Wzrosły też mocno przychody z turystyki, o 17%. Średnie wydatki turystów na dzień pobytu wyniosły 100 dolarów.

W 2024 r. Turcja planuje przyciągnąć 60 mln turystów i wygenerować 60 mld dolarów z branży turystycznej. Dla porównania – Polska Organizacja Turystyczna oszacowała w maju tego roku, że liczba zagranicznych przyjazdów turystycznych do Polski w 2023 r. wyniosła 19 mln, czyli o 19% więcej niż w 2022 r. i wygenerowała ok. 10 mld dolarów.

Tańsze północne wybrzeże Afryki

Umocnienie złotego przyniosło niższe kursy walut krajów północnego wybrzeża Afryki w basenie Morza Śródziemnego. Np. waluta marokańska, czyli dirham, utrzymuje się obecnie w widełkach 2,45-2,55 za złotego i jest to spora różnica wobec poziomu np. sprzed dwóch lat, kiedy ta waluta kosztowała nawet 2,20 złotego.

Według informacji marokańskiego ministerstwa turystyki kraj odwiedziło w 2023 r. 14,5 mln turystów, czyli aż o 34% więcej niż w 2022 r. Przychody z turystyki wyniosły natomiast 28,6 mld dolarów, czyli o 12% więcej niż w 2022 r.

Marokańskie portale turystyczne szacują, że na jeden dzień mniej wymagający turysta wyda od 40 do 60 dolarów, wliczając w te koszty cenę noclegu, wyżywienia, podróżowania i atrakcji (np. biletów wstępów do muzeów). Turysta bardziej wymagający może spokojnie wydać równowartość 80-120 dolarów na jeden dzień.

Przyjmuje się, że koszty utrzymania w Maroku są o ok. 30% niższe niż w Polsce. Widać to choćby w cenach żywności. Np. kawa cappuccino kosztuje równowartość ok. 6,5 zł (16,5 dirhamów), a obiad w restauracji MacDonald’s ok. 28 zł (60 dirhamów).

Bułgaria bliska, a trochę daleka

Polacy pokochali dalsze wyjazdy wakacyjne, często poza Europę, do krajów dalekiej Azji czy Afryki. Mniej chyba ostatnio doceniamy uroki krajów bliskich, które mają bardzo dobre warunki klimatyczne i niezłą infrastrukturę turystyczną. Jeszcze w latach 70. i 80. Bułgaria była jednym z liderów destynacji turystycznych znad Wisły. Po upadku systemu komunistycznego, kiedy otworzyły się przed nami nowe możliwości wyjazdowe, o Bułgarii nieco zapomnieliśmy.

To oczywiście sprawa upodobań, choć w lecie klimat w Bułgarii nie jest pewnie gorszy niż w Turcji czy Maroku, ale pod względem walutowym Bułgaria przedstawia się całkiem nieźle. Waluta tego kraju – lew – osłabła mocno w ostatnim czasie, więc w przeliczeniu na lokalną walutę polski turysta może poczuć lekką satysfakcję, że zapłaci relatywnie mniej. Złoty jest obecnie wart ok. 0,46 lewa, ale jeszcze dwa lata temu było to 0,40 lewa.

Według szacunków bułgarskich biur podróży koszt tygodniowego pobytu wakacyjnego w tym kraju wynosi dla jednej osoby ok. 480 dolarów, a dla dwóch osób ok. 960 dolarów. Podczas wakacji w Bułgarii mniej wymagający turysta powinien zaplanować wydanie ok. 69 dolarów, czyli 125 lewów dziennie. Jest to średni koszt obliczony na podstawie średnich wydatków: koszty posiłków – 17 dolarów (30 lewów), nocleg – 75 dolarów (135 lewów), 14 dolarów (25 lewów). Kolejny przykład to Argentyna, której peso jest coraz słabsze.

Stać nas na więcej w porównaniu do poprzednich wakacji

Zajmujący się monitorowaniem cen w biurach podróży Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata* opublikował ostatnio raport, w którym średnia ceny wypoczynku za granicą dla polskich turystów z wylotem w sierpniu są sporo niższe niż przed rokiem. Spadają też z tygodnia na tydzień w rytm umacniania się naszej waluty.

Np. średnie ceny wyjazdów spadły w ujęciu tygodniowym o ok. 58 zł. Ta obniżka to głównie efekt przecen na wypoczynek w Turcji. Np. największa przecena dotyczyła Riwiery Tureckiej i Turcji Egejskiej. Ceny wyjazdów tygodniowych spadły tam aż o ok. 250 zł. Z kolei największy wzrost średnich cen wycieczek wystąpił w wyjazdach do Portugalii – o 140 zł.

Generalnie spadały w ujęciu tygodniowym ceny wycieczek w takich popularnych kierunkach naszych wakacyjnych wyjazdów jak Turcja – o 209 zł i Egipt – o 67 zł. Średnia cena wakacji w Bułgarii wzrosła natomiast o średnio 11 zł. Autorzy raportu tłumaczą, że tak duży spadek cen wyjazdów do Turcji wynika z obniżek w kilku biurach podróży.

Co prawda ceny paliwa lotniczego są obecnie nieco wyższe niż rok temu, ale zamortyzowała to siła złotego. Nasza waluta jest o ok. 5,5% mocniejsza niż rok temu przed wakacjami. Jak wyliczają autorzy analizy Traveldata, sumaryczny wpływ wymienionych czynników na średnią zmianę kosztów wycieczek zawierał się w przedziale od minus 155 zł do minus 165 zł w skali roku. Zmiany roczne pokazuje grafika przygotowana przez TravelData:

Z powyższej grafiki widać wyraźnie, że najkorzystniejsze wakacje, w stosunku do tych sprzed roku, spędzimy w Egipcie. Więc na deser – Egipt. To tam powinniśmy pojechać, jeśli chcemy mieć poczucie, że wykorzystujemy siłę naszej waluty, ale przede wszystkim – słabość gospodarki i waluty egipskiej.

Pod piramidami ciężki kryzys gospodarczy i… tańsze wakacje

Egipt przechodzi właśnie jeden z trudniejszych momentów swojej współczesnej historii. W marcu waluta – funt egipski – została mocno zdewaluowana. Urealniono wtedy kurs funta egipskiego do kursu czarnorynkowego. W efekcie obecnie za naszego złotego możemy kupić ok. 12 funtów egipskich, podczas gdy jeszcze na początku tego roku i w czasie poprzednich wakacji było to 8 funtów, a w czasie wakacji 2022 r. tylko 4 funty. Stąd wakacje tańsze.

Władze Egiptu musiały negocjować pakiet pomocowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Dostały pomoc w kwocie 8 mld dolarów, ale MFW – jak robi to zazwyczaj – postawił warunki. Tym razem warunkiem była spora dewaluacja waluty i mocna podwyżka stóp procentowych. Bank centralny Egiptu podniósł więc stopy aż o 600 pkt bazowych do 28,25%. Oficjalna inflacja CPI w Egipcie wynosi ok. 30%. Oznacza to, że stopy banku centralnego wciąż są poniżej inflacji.

Skąd tak trudna sytuacja kraju? Przyczyniła się do tego sytuacja w sąsiedniej strefie Gazy i akcja militarna Izraela. Region stał się mniej stabilny, pojawiło się dużo uchodźców z terenów wojennych, a turyści ze świata trochę się przestraszyli i przestali przyjeżdżać pod piramidy. Wcześniej Egipt został mocno uderzony zamknięciem światowej turystyki w czasie pandemii w latach 2020-2021, a w 2022 r. – kryzysem żywnościowym w związku z zablokowaniem przez Rosję stosunkowo taniego importu do tego kraju zbóż z Ukrainy przez Morze Czarne. Ceny żywności poszybowały.

W kraju, którego byt zależy od turystów, każde wydarzenie może odbić się na ogólnej kondycji gospodarczej. Dwa wydarzenia były druzgocące. Wydatki turystów zagranicznych znacząco spadły w 2016 r. z powodu katastrofy rosyjskiego samolotu w 2015 r., który wystartował z międzynarodowego lotniska w Szarm el-Szejk. Doprowadziło to do drastycznego spadku liczby przyjazdów turystów, głównie z Rosji, a co za tym idzie, wydatków na turystykę. Rok 2020 to oczywiście wpływ pandemii. Wydatki turystów w Egipcie zostały pokazane na infografice ośrodka Statista.

Te zewnętrzne przyczyny nałożyły się na słabości gospodarcze samego Egiptu. Efekt jest widoczny. Egipt nawet zdecydował się wydzierżawić, a faktycznie sprzedać, 200 km odcinek swojego śródziemnomorskiego wybrzeża Zjednoczonym Emiratom Arabskim w zamian za wsparcie finansowe w wysokości 35 mld dolarów i dodatkowe inwestycje. To uchroniło kraj przed bankructwem, ale nie uzdrowiło sytuacji gospodarczej. Czy Egipt wpadnie w stały kryzys finansowy jak Argentyna? Może tak być.

Wczasy, wycieczki, podróże nad Nil i Morze Czerwone są więc tańsze, i to dużo, ale musimy mieć świadomość, że po sąsiedzku toczy się wojna. Z tym że… Tak samo myślą często potencjalni zagraniczni turyści o Polsce. Przecież u nas też po sąsiedzku toczy się wojna. Ale nie w Polsce. Tak samo nie w Egipcie.

Czytaj też: Cyfryzacja w turystyce do niedawna ograniczała się do rezerwacji pobytu i przejazdów. Korzystają na niej i firmy, i indywidualni turyści

Czytaj też: Musk, Bezos, Zuckerberg… jak wyglądają wakacje miliarderów? Gdzie można ich spotkać latem z rodziną? I czy nas stać (żeby na nich popatrzeć)?

Czytaj też: Urlopowe dylematy walutowe. Czy po wprowadzeniu euro Chorwacja wciąż jest atrakcyjna dla turystów? Czy tego lata to będzie, jak zwykle, (k)raj wakacyjny dla Polaków?

Źródło zdjęcia: Azzedine Rouichi/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
41 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
stef
15 dni temu

Właściwie to przy cenach w Polsce wiele krajów Europy jest tanich, kilka dni nad Bałtykiem jest droższe niż na Sycylii, w Gruzji czy Turcji.
Odnośnie krajów egzotycznych to poza przelotem, Polskie ceny dogoniły już te Japońskie. Tanio jest też w Tajlandii i Wietnamie, tylko znowu ten koszt przelotu …

Admin
14 dni temu
Reply to  stef

Pytanie czy to my jesteśmy tak zamożni czy infrastruktura nad Bałtykiem tak deficytowa

stef
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

odpowiedzią jest krótki sezon nad Bałtykiem (2-3 miesiące) oraz sentyment Polaków, nawet jak będzie 2 x drożej to część pojedzie.

Admin
14 dni temu
Reply to  stef

Zgoda, to dwa ważne czynniki, aczkolwiek wydaje mi się, że baza turystyczna też jest niewystarczająca lub niewłaściwie sprofilowana, bo większość noclegów to standard ***, podczas gdy Polska finansowo „dorosła” do standardu **** i ***** – i takie miejsca są najbardziej deficytowe. Więc i ceny tam rosną najszybciej, co z kolei ciągnie ceny w pozostałych lokalizacjach (o niższym standardzie)

Pawceluto
14 dni temu
Reply to  stef

Żaden sentyment tylko prosta matematyka: rodzina 2+2 na same przeloty w biurach podróży musi wydać 8 tys. zł. Podróż samochodem nad polskie morze w obie strony to 300-500 zł. Oczywiście są też tacy którzy szukają tanich biletów/połączeń, a dopiero do nich dobierają hotele na własną rękę (booking itp.), ale to zawsze wiąże się z ryzykiem (chociażby odbicia się od drzwi wynajętego w sezonie apartamentu komuś innemu), na które wielu osobom z rodzinami wcale pisać się nie chce (stąd wybierają jedynie oferty biur podróży, z ubezpieczeniem i całą tą organizacją). Dlatego pomimo absurdalnie drogich noclegów nad Bałtykiem (w stosunku do cen… Czytaj więcej »

Mariusgz
14 dni temu
Reply to  stef

Ja nie widzę nigdzie tych tańszych wakacji za granicą, szczerze gdzie je znaleźć? Bo ja jak sobie planuje to w Polsce za cenę wyjazdu do jakiejś klitki w Grecji, Hiszpanii czy Turcji mam cały dom letniskowy + wyżywienie na mieście, sam bilet dla 4 osób to do 8k może dojść w sezonie

Last edited 14 dni temu by Mariusgz
stef
15 dni temu

O nie jak ja wytrzymam te wysokie centy w Turcji:”Np. gałka lodów średnio kosztuje (…), czyli niewiele ponad 2,5 zł. Z kolei bilet wstępu do muzeum do (…), czyli 5 zł.

PS
Ciekawe, że w ogóle nie ma wycieczek do Algierii

Admin
14 dni temu
Reply to  stef

Za gorąco

Artur
14 dni temu
Reply to  stef

Chyba w Algierii jest od lat stan wojenny. Przynajmniej z Maroko.

Admin
14 dni temu
Reply to  Artur

W Tunezji i Maroko jest chyba bezpieczniej, a warunki podobne…

Artur
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak jest w kolejności: Maroko, Tunezja, Egipt.

Belbeniusz
14 dni temu
Reply to  stef

Algieria chyba nie jest uważana za do końca bezpieczny kraj.
Z innych ciekawostek, jak masz ślad po wizycie w Algierii w paszporcie to możesz liczyć na szykany ze strony pograniczników w USA i Izraelu (nie wiem dlaczego tak, ale byłem świadkiem).

Piotr
15 dni temu

Chyba najlepszą okazją teraz jest Japonia. Tak taniego jena nie było jeszcze nigdy. Jedyny minus to straszna liczba turystów.

Admin
14 dni temu
Reply to  Piotr

To prawda. I daleko

Czepialski
15 dni temu

„Mały ups” się wkradł: Jedna złotówka jest warta tylko 0,46 Lewa a nie na odwrót.

Admin
14 dni temu
Reply to  Czepialski

Dzięki za czujność, poprawimy!

Artur
14 dni temu

Dubaj i Oman nie są drogie jakby się wydawało. Październik jest już ok.

Admin
14 dni temu
Reply to  Artur

Ale dolot nie jest zbyt tani

Artur
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie WIZZAIR był nawet za 300 złotych w 2 strony z Katowic. Na Dubaj wchodzi coraz więcej linii więc ceny spadają.

Admin
14 dni temu
Reply to  Artur

A to idę sprawdzić. Listopad tuż-tuż 😉

Artur
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko to było na październik 2023. Panie Macieju tam się jeździ tylko październik – kwiecień jest ok pogodowo. Szwagra syn pracował w Dubaju i ich sklep był nieczynny od maja do września ze względu na brak turystów i nawet rodzimych Dubajczyków. Na lato firma go przerzucał do Turcji.

Admin
14 dni temu
Reply to  Artur

Teraz pewnie dwa razy drożej, tak przynajmniej wynika z tego co mi ludzie donoszą o cenach lotów w Wizz

Artur
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nawet tysiąc złotych to nie tak drogo. Faktycznie na dziś tysiak może nie starczyć.

Marco
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ceny biletów lotniczych się zmieniają – raz w górę, raz w dół.

Alex
13 dni temu
Reply to  Artur

Oman jest stosunkowo tani. Przeloty bodajże z Katowic, czy Krakowa.
Na miejscu ceny zbliżone do polskich i gwarancja pogody.
Pewne wskazowki: być tam od listopada do marca (przed rozp.ramadanu) wówczas jest zima i jakieś 30st.
Omijać czerwiec – wówczas ceny są najwyższe (pada deszcz i pustynia podobno zielenieje).
Pozostałe miesiące- dla osób lubiących gorąco +45st.C

Ppp
14 dni temu

Turcja: spadek waluty 73%, ale inflacja oficjalna – 65%, teoretycznie jesteśmy 8% do przodu. Tylko, że oficjalna inflacja jest zwykle zaniżona, więc chyba na jedno wychodzi i ekstrapromocji tu nie ma. Myślę, że jeśli ktoś chce i go stać – pojedzie niezależnie od tego, czy koszt będzie wyższy czy niższy o te ok. 10%. Generalnie, zamiast obserwować i przeliczać, lepiej po prostu kupować waluty, kiedy są tanie – niezależnie od tego, czy akurat w tym roku jedziemy za granicę, czy nie. Kiedyś zaskoczyłem rodzinę, kiedy pojechałem do Niemiec z EURO za 4PLN, choć aktualnie było po 4,50 – po prostu… Czytaj więcej »

Admin
14 dni temu
Reply to  Ppp

Dobry pomysł

Logitor
13 dni temu
Reply to  Ppp

I takie podejście szanuje. Robię tak samo tylko u mnie derywatywą są akcje a nie waluty: Generalnie, zamiast obserwować i przeliczać, lepiej po prostu kupować akcje, kiedy są tanie – niezależnie od tego, czy akurat w tym roku jedziemy za granicę, czy nie. Kiedyś zaskoczyłem rodzinę, kiedy pojechałem do Niemiec z akcjami XYZ kupionynmi za 4PLN, choć aktualnie było po 4,50 – po prostu kupiłem je ponad rok wcześniej (tu przed kryzysem 2008). Do każdego euro wydanego kosztującego 4,5 PLN umarzalem 0,5 PLN akcji (czyli sam zysk na nich) i miałem wakacje z euro po 4 PLN, a wartość akcji… Czytaj więcej »

Radek
13 dni temu
Reply to  Logitor

też jestem za tym by kupować waluty i akcje gdy są tanie – tylko nigdy nie wiemy kiedy tak jest 🙂

Admin
13 dni temu
Reply to  Radek

No właśnie, wiemy tylko kiedy tanieją 😉

Twierdzenie-nieMaDarmowycyObiadowToKlamstwo?
13 dni temu
Reply to  Ppp

W 100% popieram kupowanie walut gdy są tanie ale muszę przyznać, że nie rozumiem czemu się tak ograniczać jak pan zasugerował w swoim wpisie i zapewniać sobie jedynie hedging wartości gdy ma się umiejętność kupowania waluty gdy jest tania? Gdy umie się kupować waluty wtedy kiedy są tanie to trzeba korzystać z tego na maksa. Ja też kupuje waluty wtedy kiedy są tanie, mój kot sika w dniu w którym waluta jest tania na niebiesko i stąd wiem że waluta jest tania. W 2008 na tej podstawie kupiłem 50000 euro za 200 000 zł po kursie 4 PLN. Rodzina się… Czytaj więcej »

Zygmunt
13 dni temu

🙂 śmiechem, myślałem z Ppp troluje pisząc o kupowaniu walut gdy są tanie i miałem od razu alergiczną reakcje i takie przemyślenie „szkoda, że Ppp nie kupuje kuponów lotto wtedy kiedy będą zwycięskie” bo to dokładnie takie same zadanie jak kupowanie walut gdy są tanie, które bez trudu może zrealizować każda wyrocznia znająca przyszłość.

Marco
14 dni temu

Polacy w większości jeżdżą na wczasy zorganizowane.

EG.
14 dni temu

Naprawdę tanie wakacje można kupić z terminem wylotu za 2 dni, wcześniej się spakować i na koniec zostawić tylko ubezpieczenie.

Admin
14 dni temu
Reply to  EG.

No właśnie niektórzy mówią, że czasem to nie działa – w tych latach, w których popyt jest duży

Monika
13 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To zależy. Jak ktoś planuje zwiedzenie jakiegoś konkretnego miejsca to może nie utrafić. Ale jak komuś wszystko jedno gdzie, byle ciepło i olekskjuzmi, to zawsze coś wyszarpie.

Marcin Kuchciak
13 dni temu
Reply to  EG.

To prawda. Tylko w mojej ocenie nie bardzo za sprawą firm turystycznych z Polski. Wielokrotnie korzystałem z usług niemieckiego ltur. I naprawdę da się korzystnie kupić wycieczki po solidnie obniżonych cenach, tylko warunek, że zrobi się to na ostatnią chwilę. Wyloty są z portów lotniczych niemieckich, w związku z tym dochodzi jeszcze koszt dojazdu od nas. Najlepiej wychodzą połączenia kolejowe – do granicy PL/DE, a później Deutsche Bahn ma bilet na całe Niemcy (Rail&Fly), który w drugiej klasie kosztuje 60 EUR. Przed chwilą zerknąłem, jakie są ceny w najbardziej uczęszczanych kierunkach turystycznych – link: https://www.ltur.com/de/reisearten/last-minute Na 7 dni da się… Czytaj więcej »

Grzegorz
13 dni temu
Reply to  EG.

Pracując na etacie (i nie tylko) urlop trzeba planować z wyprzedzeniem, często na początku roku. Myślę, że jednak ryzykowne jest liczenie na to, że trafi się ciekawe last minute akurat w tym czasie, gdy będzie urlop.
Generalnie pomysł fajny, też wiele razy spoglądałem na takie oferty ale wyjeżdżając na wakacje w konkretnym terminie z całą rodziną jednak wolę mieć wszystko zaplanowane dużo wcześniej.

Sosoxy
10 dni temu

Bardzo ciekawy wpis. Często na wakacje wybieramy ciepłe kraje, do których musimy jedynie zabrać klapki <a href=”https://sosoxy.pl/”>socks and gifts</a> ręcznik i okulary przeciwsłoneczne 🙂 Ceny jednak sa wysokie za takie pobyty, warto więc szukać innych tańszych rozwiązań.

xyz
9 dni temu

Nie wiem czy to będzie miarodajne, ale 9 dni w czerwcu na Sycylii dla rodziny 2+2: przeloty 1900zł+380 za bagaż 20 kg, 3 noce w Katanii ok. 600 zł, w Taorminie ok. 1000zł i w Syrakuzach ok. 700zł (wszystko centrum i mieszkania na wyłączność). Do tego dojdzie jedzenie, zwiedzanie i przemieszczanie się. Spędzamy wakacje na własną rękę, bez zbędnych luksusów, ale też bez biedowania. A przy tym mamy gwarancję pogody 🙂

PS. Loty kupowane w styczniu, rezerwacje noclegów (z możliwością odwołania kilka dni przed) również w styczniu.

Last edited 9 dni temu by xyz
Admin
9 dni temu
Reply to  xyz

Good deal

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu