26 października 2026

Wyborczy krach w Brazylii: niektóre spółki straciły 40-50%! Czego to nas uczy na rok przed wyborami w Polsce? Tak inwestorzy reagują na…

Wyborczy krach w Brazylii: niektóre spółki straciły 40-50%! Czego to nas uczy na rok przed wyborami w Polsce? Tak inwestorzy reagują na…

W przyszłym roku w Polsce wybory. O tym, jak bardzo może to być trudny czas dla osób inwestujących swoje pieniądze niech świadczy przypadek Brazylii. Tam – w odpowiedzi na sensacyjną wygraną w wyborach prezydenckich dotychczasowego prezydenta – giełdy zanotowały największe od kilku dekad załamanie. Indeks giełdowy tonie o 17%, niektóre spółki tracą na wartości 40-50%, a wartość lokalnej waluty, brazylijskiego reala, w kilka godzin spadła o monstrualne 10%. To być może dla odważnych inwestorów okazja stulecia, ale też dowód na to, jak dużo może kosztować zawiedzenie nadziei inwestorów. Co nam mówi wyborczy krach w Brazylii?

Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu wydawało się, że pewniakiem do wygranej w wyborach na prezydenta Brazylii jest Flávio Bolsonaro, prawicowy polityk o profilu nieco podobnym do argentyńskiego przywódcy Javiera Milei. Inwestorzy od trzech miesięcy kupowali brazylijskie akcje mając nadzieję, że zmiana władzy przyniesie ograniczenie dziury budżetowej, zmniejszenie transferów socjalnych, deregulację i przyspieszenie wzrostu gospodarczego.

Zobacz również:

Wyborczy krach w Brazylii. Dlaczego inwestorzy wpadli w panikę?

Stosunkowo nisko wyceniane brazylijskie akcje wydawały się w tych okolicznościach pewną inwestycją, bo notowania obecnego prezydenta, lewicowego Luiza Inácio Luli da Silvy, raczej nie dawały mu dużych szans na wygraną. Przez ostatnie trzy miesiące brazylijski indeks Bovespa zyskał na wartości mniej więcej 25%. Siłą rzeczy umacniała się też lokalna waluta, brazylijski real, bo do kraju płynął pieniądz globalnych inwestorów.

Jednocześnie amerykańskie i europejskie banki inwestycyjne zwracały uwagę na zalety brazylijskich spółek – stosunkowo nisko wycenianych, pochodzących raczej z tradycyjnych gałęzi gospodarki (idealna dywersyfikacja portfeli przeciążonych dziś technologiami!), a poza tym płacących wysokie dywidendy (średnia stopa dywidendy ze spółek z indeksu Bovespa to 5% rocznie).

A poza tym mówimy o największej gospodarce Ameryki Południowej, z regionu niezagrożonego żadną wojną (a, umówmy się, nie ma na świecie wielu takich regionów). Brazylijskie akcje polecały w ostatnich tygodniach największe banki inwestycyjne świata: UBS Global Wealth Management, Morgan Stanley, JPMorgan Chase oraz Citigroup.

Pisał o tych nadziejach w „Subiektywnie o Finansach” nasz człowiek Marcin Kuchciak. Gdyby scenariusz ożywienia gospodarczego miał się rzeczywiście sprawdzić – aktywa brazylijskie wydawały się tanie nawet po sporym wzroście wartości z poprzednich miesięcy. Średni wskaźnik C/Z dla spółek z indeksu Bovespa wynosił kilka dni temu 9,7, co było jedną z najwyższych wartości w jego historii, ale w porównaniu z wyceną np. polskiego indeksu WIG20 (wskaźnik C/Z w okolicach 14,9) to wciąż niewiele.

CZYTAJ O TYM:

brazylia

W poniedziałek inwestorzy przeżyli lodowaty prysznic. Okazało się, że wbrew wszystkim sondażom wielka nadzieja inwestorów, czyli Flávio Bolsonaro, sensacyjnie przegrał z obecnym prezydentem, niszcząc nadzieje na zmianę polityki, liberalne reformy i przestawienie zwrotnicy gospodarki z transferów socjalnych na zwiększanie zysków spółek.

Kilka minut po otwarciu poniedziałkowej sesji niektóre spółki z brazylijskiej giełdy spadały o… blisko 50%. Spadków nie powstrzymywało zatrzymywanie handlu, by inwestorzy ochłonęli. Brazylijskich akcji nie chciał nikt, a sytuacja przypominała krach, jaki pamiętamy znad Wisły z 1994 r. Tak wielkie były nadzieje na to, że największa gospodarka Ameryki Łacińskiej przestanie być śpiącym tygrysem.

Załamanie indeksu Bovespa w pewnym momencie osiągało 17% (ostatecznie indeks skończył 15-procentową stratą), co było największym załamaniem od czasu pandemii Covid-19. Brazylijska waluta zanotowała najgorszy dzień od 20 lat, tonąc o 10% wobec dolara. To tak, jakby złoty potaniał w stosunku do euro z 4,4 zł do 4,9 zł w ciągu kilkunastu kwadransów lub godzin. Rzadko spotykana katastrofa, choć przecież będąca „tylko” odreagowaniem trwającej od co najmniej kilku miesięcy hossy. Bank centralny Brazylii zapowiedział, że będzie skupował obligacje, co uspokoiło sytuację na rynku długu.

Brazylia po krachu: okazja stulecia czy powrót do normalności?

Inwestorzy są przestraszeni, bo obecny prezydent w kampanii wyborczej obiecał kolejne prezenty socjalne, np. umorzenie zadłużenia mikroprzedsiębiorcom. Jego administracja postrzegana jest jako skłonna do utrzymania świadczeń społecznych i stymulowania konsumpcji na kredyt.

„Śledzę rynki od 2001 r. i widziałem taką skalę katastrofy tylko kilka razy w życiu, np. po zamachach 11 września oraz gdy wybuchła globalna pandemia” – komentował na żywo w telewizji Bloomberg News Eduardo Cohn, zarządzający portfelami w Heritage Capital Partners. Największy fundusz inwestycyjny działający na brazylijskim rynku i przeznaczony dla inwestorów amerykańskich spadł na giełdzie w Nowym Jorku o… 26%, notując najgorszy dzień od debiutu w 2000 r.

JPMorgan już obniżył rekomendację dla rynku brazylijskiego do „neutralnej” z „przeważaj”. Analitycy Wells Fargo nazwali to, co inwestorzy wyprawiają po wynikach głosowania za reakcję „przesadzoną”, chociaż zdaniem analityków banku „pogarszający się obraz fiskalny jest niepokojący”. Ten bank nadal zaleca zakup reala brazylijskiego, który z poziomu 5 reali za dolara spadł do 5,5 reali za dolara. Bank uważa, że obecny poziom to okazja.

Podobnie wygląda też cała brazylijska giełda, bowiem po spadku o 15% indeksu Bovespa jego wskaźnik C/Z jest na poziomie 8,4, co jest bardzo niskim poziomem jak na standardy europejskie, ale ten wskaźnik w ciągu ostatnich pięciu lat był już na poziomie 6,7, a więc ma z czego spadać. Dla niektórych analityków panika inwestorów jest „okazją stulecia”. Patrząc na notowania największych brazylijskich spółek można mieć podobne odczucia.

Brazylijski koncern naftowy Petrobras, jedna z największych tego typu firm na świecie (a w skali gospodarki Brazylii odpowiednik naszego Orlenu), rano tracił na wartości 17%, ale na zakończeniu sesji już tylko 6,7%. Firma przy obecnej cenie ma wskaźnik C/Z na poziomie 5,8. Z kolei bankowy gigant Itau, drugi największy składnik indeksu Bovespa, kończył dzień spadkiem o 14,2%, ale nawet przy tej cenie pozostaje umiarkowanie wysoko wyceniany (C/Z na poziomie 10).

Akcje innych wielkich spółek tonęły jeszcze bardziej. Banco Bradeso spadł o 23%, a Banco de Brasil o 29%. Konglomerat rolniczy Cosan został przeceniony o kosmiczne 48%, a Localisa Rent a Car, czyli spółka zajmująca się wynajmem samochodów, straciła w jeden dzień na wartości 41%.

Część analityków uważa, że obawy o kryzys finansowy pod rządami Luli są przesadzone, bo stopy procentowe w Brazylii są wysokie, a gospodarka tego kraju mimo wszystko jest najlepszą opcją inwestycyjną w tej części świata. Poza tym to jeden z największych rynków wschodzących, które – jako cała grupa – są wskazywane przez analityków jako przyszli „wygrani” koniunktury w najbliższych latach.

CZYTAJ O TYM:

argentyna wraca na rynek długu

akcje z ameryki południowej mercosur

Czego nas uczy wyborczy krach w Brazylii na rok przed wyborami?

Zakładam jednak, że większość z czytelników tego tekstu nie będzie aktywnymi uczestnikami brazylijskiego rynku akcji (a szkoda, bo może jednak warto?). Jakie wnioski wyborczy krach w Brazylii niesie dla nas? Ano takie, że i w Polsce za rok będziemy mieli wybory. Polskie akcje są po trzyletniej hossie, indeks WIG20 w tym czasie podwoił swoją wartość, a wyceny największych spółek są co najmniej „odpowiednie”.

Czas powoli przygotowywać się do ryzyka, iż wybory mogą przynieść decyzje, którzy inwestorzy uznają za zagrażające ich portfelom. Takim scenariuszem byłoby zwycięstwo sił lewicowych (co by zwiastowało przyspieszenie zadłużania państwa i większe dziury w budżecie) albo wynik wyborów oznaczający brak większości którejkolwiek z opcji politycznych i konieczność przeprowadzenia kolejnych wyborów lub rząd mniejszościowy – czyli dryfowanie.

Nie wierzę w spadki cen o takiej skali, jak w Brazylii – to byłoby możliwe chyba tylko w przypadku wygranej w wyborach sił antyeuropejskich, gdyby zaczął nam grozić Polexit – ale przykład Brazylii pokazuje, że globalny kapitał, jeśli jest zawiedziony, a nadzieje były rozbudzone, potrafi ukarać spółki giełdowe niezwykle surowo. Kto spodziewa się któregoś z powyższych scenariuszy w Polsce, powinien już teraz odpowiednio dywersyfikować portfel.

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

zdjęcie tytułowe: Bloomberg TV

Subscribe
Powiadom o
25 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Niko
1 dzień temu

Może być dynamicznie przed wyborami zwłaszcza na firmach z udziałem SP, obecny rząd jeszcze wypompuje kasy ile sie da za pomocą dywidend więc póżniej może być posucha,ale są inne firmy prywatne które sie rozwijają i mają potencjał np.Allegro,Dino,Xtb,itp.może tam bedzie całkiem ok🤔

Rafał
1 dzień temu

„To tak, jakby złoty dziś podrożał w stosunku do euro z 4,4 zł do 4,9 zł w ciągu kilkunastu minut. ”
Zgadzam się, że 4,9 > 4,4, ale jednak mówimy , że PLN osłabiłby się do EUR, skoro trzeba by było wysupłać więcej złotówek za jedno euro.

Marek
1 dzień temu

Serio? Największym zagrożeniem jest zwycięstwo sił lewicowych? Ja bym się raczej obawiał dorwania się do władzy sterowanych z Moskwy szurów Brauna w połączeniu z rzekomo „wolnorynkowym”, ale w rzeczywistości tylko minimalnie mniej odjechanym towarzystwem Mentzena i spółki. To byłoby podanie Polski ruskim na złotym talerzu i to taki scenariusz jest najgroźniejszy dla każdego racjonalnie myślącego inwestora w polską gospodarkę. Lewica od Czarzastego to przy tym umiarkowani liberałowie, a nawet Zandberg i jego partia specjalnie nie wychodzą poza to, co w takiej Skandynawii już jest i w praktyce działa. No i najważniejsze – nie postulują zadania polskiej gospodarce potężnego ciosu w… Czytaj więcej »

Ppp
11 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Pytanie jeszcze, jak procent polityków faktycznie martwi się deficytem, a jaki jeszcze o tym mówi np. z przyzwyczajenia. Za mojej pamięci to wyglądało tak: deficyt był straszakiem na początku lat 90-tych. Potem się okazało, że da się z tym żyć, za to walka z nim może być bardziej kosztowna od niego samego (przykład: Grecja 2008). W tym momencie odpowiedzą na słowo „deficyt” jest: „po tylu latach czas przywyknąć!”.
Ja się cieszę, że wygrał Lula, a nie kolejna kopia Trumpa.
Pozdrawiam.

Stef
13 godzin temu
Reply to  Marek

Tak bo lewica to socjal a socjal to rozdawnictwo czyli Nowa Wenezuela.

Martyna
17 godzin temu

Giełda straciła trochę ponad połowę spekulacyjnych wzrostów. Więc bardziej powrót do normy niż krach.

Kasia
16 godzin temu

U nas chcący oszczędzać bez podatku są skazani na OKI, jeśli nie chce się zamrażać kapitału na dłużej. Trzeba zgodnie z ustawą ładować środki w WIG niezależnie kto będzie u władzy. Dopiero w IKE i w IKZE można uciec w świat, ale tam należy trzymać środki do 60/65 roku życia.

Sylwester
9 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Z IKE i IKZE tylko emerytalny ten portfel. Gdybyś chciał wyciągnąć gotówkę przed emeryturą na np. zakup auta lub mieszkania, to cały misterny plan idzie w p…

Last edited 9 godzin temu by Sylwester
Mariusz
13 godzin temu

Jak historia pokazuje, dla wielkiego kapitału liczy się tylko kasa bez względu na wszystko. Ja wolę Lulę niż pomazańca Trumpa, synalka skompromitowanego ojca.

Niko
13 godzin temu

Ten rząd miał być zmianą i naprawiać co zepsuł pis ,a tymczasem slysze tchórza który mówi że z lekarzami nikt nie wygrał dla mnie sie przekreslił nie lubie ludzi co nie walczą i sie poddają .2 sprawa miala być prywaryzacja ,gdzie ona jest? Jednym slowem nieróbstwo aby przetrwać ,zawiodłem sie na Tusku pytanie czy wogóle ktoś w tym kraju chce coś naprawić ,poprawić czy tylko idą do koryta zeby sie nachapać?

Oskar
12 godzin temu

zabawne, że straszy się „siłami lewicowymi” niczym jakie siły ekonomicznej ciemności przecież dzisiaj mamy historycznie wysoki deficyt pod rządami centrystów – wynika to w dużej mierze z programów przejętych przez poprzednie 8 letnie rządy notabene prawicy no ale obecne rządy niewiele z tym zrobiły… najlepiej zobaczyć sobie wyliczenia FOR z 2023, gdzie właśnie Lewica była policzona najdorożej no a KO najtaniej – porównując to z obecnym deficytem uzyskamy dosyć przewrotny wynik…

Wujek Władek
9 godzin temu

Jak w kasynie- chciwi kapitaliści obstawili zły numer i przegrali. Jak mi ich nie szkoda.

„(…) Flávio Bolsonaro, sensacyjnie przegrał z obecnym prezydentem, niszcząc nadzieje na zmianę polityki, liberalne reformy i przestawienie zwrotnicy gospodarki z transferów socjalnych na zwiększanie zysków spółek.”

Czyli Brazylijczycy wybrali słusznie- woleli organiczny wzrost gospodarczy dla wszystkich zamiast bajecznego bogactwa dla kilku wybranych. Bogacenie się 1% najbogatszych i bieda 99% innych powoduje skrajne nierówności, polaryzację społeczną, nienawiść a na końcu jest to co zawsze – wojny i przemoc.

RafałX
7 godzin temu

A na weekend artykuł jak wejść na rynek brazylijski … ale w sumie … Jak tak spadlo to moze i warto

Aleks
7 godzin temu

Przeciez lewica i prawica w założeniach niby różna to dla klasy średniej pozostaje taka sama: prawica obniza podatki najbogatszym przy okazji krojac programy socjalne, ale w dłuższej perspektywie następuje zubozenie klasy średniej i definitywne bogacenie bogatych…; a lewica w drugą stronę-rzuca nadmierny socjal dla biedniejszych, wyzsze podatki dla bogatszy w tym dla klasy średniej…i znowu mamy ubożenie klasy średniej…przez nadmierne podatki,wyższa inflację (,ukryty podatek, koszty obsługi dlugow itp.).

Last edited 7 godzin temu by Aleks

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu