4 listopada 2020

Takich ofert banki nam dotąd nie składały. „Umorzą część kapitału i odsetek, jeśli spłacę kredyt od razu” – donosi czytelnik. „To taki pilotaż” – potwierdza bank

Takich ofert banki nam dotąd nie składały. „Umorzą część kapitału i odsetek, jeśli spłacę kredyt od razu” – donosi czytelnik. „To taki pilotaż” – potwierdza bank

Są kredyty, które uwierają klientów, ale są i takie, które przeszkadzają bankowcom. Jeden z moich czytelników otrzymał właśnie od swojego banku ofertę taką, że opadła mu szczęka. „Spłać od razu cały kredyt, a umorzymy ci część kapitału i przypadających nań odsetek”. A podobno banki nie chcą się dogadywać. „O co tu chodzi?” – zastanawia się czytelnik, bo czas na skorzystanie z oferty jest limitowany

Jeden z czytelników – nie będę zdradzał imienia, bo nie wiem, czy chciałby być zidentyfikowany przez bank, ale powiedzmy, że nazwiemy go panem Jarosławem – napisał do mnie wiadomość, że ma ciekawostkę ze świata finansów.

Zobacz również:

„Bank, w którym posiadam kredyt hipoteczny w euro, dziś się ze mną skontaktował i uczynił rzecz, której banki nigdy nie robią, czyli zaproponował, że włoży mi do kieszeni pieniądze. Zrobi to tylko po to, abym spłacił swój kredyt w całości”

Oferta – tak dokładniej – polega na tym, że bank oferuje umorzenie 10% kapitału w zamian za całkowitą spłatę kredytu do 18 grudnia. W zasadzie jedyną zagwozdką jest tutaj bieżący kurs euro (kredytów walutowych w zasadzie nie powinno się spłacać „na raz”, bo wtedy fiksujemy sobie konkretny kurs spłaty, który z perspektywy czasu nie musi być korzystny.

No, jest może jeszcze druga zagwozdka, która może dotyczyć klientów mających do banku pretensje o kształt ich umów kredytowych. Jeśli ktoś ze swoim kredytem idzie do sądu, żeby unieważnić umowę ze względu na nieprecyzyjne klauzule dotyczące przeliczania walut, to spłata kredytu może mu utrudnić dochodzenie roszczeń.

Ale tak poza tym, to wydaje się, że wielu np. frankowiczów taką ofertę poważnie by rozważyło, choć przecież ich straty wynikające z wzrostu kursu franka są zwykle znacznie większe, niż 10% wartości pozostałej do spłaty sumy kredytu.

Ta konkretna oferta na razie ma charakter wyłącznie ustnej obietnicy, mój czytelnik nie otrzymał do ręki żadnego dokumentu na piśmie (co, nota bene, wzbudziło jego podejrzenia, bo jak tu spłacić cały kredyt na podstawie ustnej deklaracji bliżej nieznanego pracownika, że przyzna za to jakąś „nagrodę”).

A nie złożył jej żaden „normalny” bank, lecz DNB – instytucja finansowa z Norwegii, która z bankowością detaliczną w naszym kraju się rozstała i z klientowskimi kredytami również by chciała. Składanie tego rodzaju ofert potwierdziła mi przedstawicielka banku e-mailem. Ma ona charakter pilotażowy.

„Pilotaż pod nazwą „Całkowita spłata z dyskontem” jest jednym z działań realizowanych w ramach strategii DNB Bank Polska, zakładającej ograniczenie działalności w sektorze bankowości detalicznej. W jego ramach, ok. 400-osobowa grupa klientów detalicznych posiadających w DNB Bank Polska produkt hipoteczny indeksowany do waluty euro lub frank szwjcarski, ma możliwość dokonania jednorazowej i całkowitej spłaty 90% kapitału pozostającego do spłaty według harmonogramu. Pozostałe 10% kapitału wraz z naliczonymi odsetkami niewymagalnymi zostaje umorzone. Objęcie pilotażem nie oznacza konieczności przyjęcia oferty”

Nie jest to pierwsza tego rodzaju oferta, którą DNB składał klientom, by się od nich uwolnić. Jak już wiecie z lektury tekstów na „Subiektywnie…” – bank o za rezygnację z większości jego usług płacił nawet 1000 zł. Wcześniej płacił 300 zł, potem 600 zł. Groził też, że jeśli ktoś oferty nie przyjmie, to bank będzie wypowiadał klientom umowy, na twardo i bez żadnego „odszkodowania”.

Wtedy oferta dotyczyła kont osobistych, oszczędnościowych, kart debetowych i kredytowych oraz ubezpieczeń w DNB – z tych produktów klienci mieliby zrezygnować w zamian za kasę. Przygniatająca część tych klientów to jednocześnie posiadacze walutowych kredytów hipotecznych w norweskim banku.

Klienci, którzy w większości przyjęli „ofertę nie do odrzucenia”, zostali tylko z kredytami. Niektóre z nich mają dość niską marżę, inne raczej wysoką (bank jakiś czas temu z niemal sadystyczną przyjemnością karał klientów za nawet minimalne naruszenie zasad promocji, z którymi była związana promocyjna marża).

A teraz zaczyna się gra o „skasowanie” tych kredytów. Z punktu widzenia banku pozbycie się klientów hipotecznych (na których zarobek jest mały lub wręcz żaden) to marzenie. Pytanie brzmi: ile bank byłby skłonny za to zapłacić. W przypadku kont osobistych i kart kredytowych oraz ubezpieczeń oferta była podnoszona trzykrotnie. Jak będzie tym razem?

_________________

SKORZYSTAJ Z NAJLEPSZYCH BANKOWYCH OKAZJI:

Obawiasz się inflacji? Sprawdź też „Okazjomat Samcikowy” – aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także zestawienie dostępnych dziś okazji bankowych (czyli 200 zł za konto, 300 zł za kartę…). I zacznij zarabiać:

>>> Ranking najwyżej oprocentowanych depozytów

>>> Ranking kont oszczędnościowych. Gdzie zanieść pieniądze?

>>> Przegląd aktualnych promocji w bankach. Kto zapłaci ci kilka stówek?

_________________

Czytaj też: Czy sztuczna inteligencja może zastąpić dziennikarza Macieja Samcika? Napisać za niego felieton i porozmawiać z jego czytelnikami? I czy Samcik powinien się tego obawiać? Przeczytaj felieton na ten temat.

samcik ai

Zobacz też: Podcast z drem Przemkiem Chojeckim, którego start-up… pisze artykuły

Czytaj też: Do bankomatu nie tylko po gotówkę, ale i po kredyt. Tak będziemy wkrótce się zadłużali

zdjęcie tytułowe: Jerzy Górecki (zobacz wszystkie jego fotografie, są piękne!), Pixabay

Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Tomasz
1 miesiąc temu

Tylko potem to co umorzone zostaje potraktowane jako dochód no i podatek ….

Robert Sierant
1 miesiąc temu

10%? może trzeba poczekać i będzie tak jak z kontami? na początku 300 zł a później doszli już do 1000… 😉

Anka
28 dni temu
Reply to  Robert Sierant

1000 to dla tych co mieli wszystkie „dodatki”. Jak miales czyste konto bez karty i ubezpieczenia to bylo 300, a potem 600.

Marek
1 miesiąc temu

„Jeśli ktoś ze swoim kredytem idzie do sądu, żeby unieważnić umowę ze względu na nieprecyzyjne klauzule dotyczące przeliczania walut, to spłata kredytu może mu utrudnić dochodzenie roszczeń.”

Panie Redaktorze, to przecież trzecia prawda Tischnera.
Mam spłacony kredyt i sprawa w apelacji – zero utrudnień.

fajny
29 dni temu
Reply to  Marek

Niby tak, kredyt spłacony nie powoduje zamknięcia ścieżki sądowej np. dla żądania unieważnienia umowy. Ale z drugiej strony nigdy też nie wiesz co bank podsunie ci do podpisania żebyś mógł skorzystać z tych 10% ulgi… Były już np. przypadki prób przemycania zapisów o bezspornym uznaniu długu, choćby do aneksów ws. koronawirusowych wakacji kredytowych. Z bankami w takich sprawach trzeba działać wyjątkowo ostrożnie 🙂

z17
1 miesiąc temu

W przypadku kredytu hipotecznego w euro można rozważyć. Dla kredytu w CHF operacja nadal generuje potężną stratę dla klienta, tutaj próg rozmyślań nad skorzystaniem z takiej oferty zaczynałby się od umorzenia 30% salda (przy obecnym kursie CHF). Ciekawe jest również, czy szybko znalazłby się inny bank skłonny do refinansowania (czyli że rozstajemy się z bankiem DNB, ale pieniądze na spłatę pochodzą z nowego kredytu hipotecznego w PLN zaciągniętego na ten cel w innym banku). Dodam jeszcze, że dla większości klientów najbardziej istotną kwestią jest wysokość comiesięcznej raty. W przypadku CHF , mimo porażającej aprecjacji franka , ujemne stopy procentowe w… Czytaj więcej »

Robert Sierant
1 miesiąc temu
Reply to  z17

czy nawet 30% umorzenie kapitału w zamian za przewalutowanie kredytu na PLN byłoby korzystne? raczej dla tych, którzy rozważają sprzedaż nieruchomości, dla pozostałych oprocentowanie z około 0,1% skoczyłoby na ok. 2-2,5%; czy to byłoby opłacalne? zobaczymy, jeżeli mnie bank kiedyś taką propozycję złoży to z pewnością dokładnie policzę czy przewalutowanie ma sens a kancelarie? to już zupełnie inna historia, próbowałem to analizować, ale rozrzut „ofert” był ogromny, na początek kilka lub kilkanaście tysięcy złotych za „zajęcie” się sprawą + oczywiście success fee; zastanawiające było też to, że kancelaria X lub Y „chwaliła się”, że ponad 90% spraw wygrywa, jednak mimo… Czytaj więcej »

z17
29 dni temu
Reply to  Robert Sierant

Oprocentowanie 0,1% w CHF to nie jest standard, tyle mają osoby, które wzięły w szczycie bańki kredytowej CHF (reszta ma dziś raczej gdzieś tak w widełkach 0,5% – 0,75%). Co do przejścia na PLN-y „na dziś” pełna zgoda, aczkolwiek ja ze standardowym kredytem sprzed prawie dekady mam dziś 1,63%, a ludzie którzy wzięli w PLN w czasach rozkwitu CHF mają dziś gruuuubo poniżej 1%. Co do kancelarii, to z mojego oglądu sytuacji wynika, że każda łupie aż miło, tyle tylko, że niektóre mocno łupią od razu, a inne kuszą pierwszą wpłatą rzędu 5 tys. zł, po to by przywalić jakieś… Czytaj więcej »

Przemo
28 dni temu

Acha czyli euro frank mocno do góry , złotówka upadnie. Więc cisną ,lepiej stracić 10 %jak 80 jak w Wenezueli

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu