Nie ma nadziei na to, że w przewidywalnej perspektywie będziemy inkasowali wyższe odsetki od bankowych depozytów, więc warto mieć na radarze konkurencyjne – choć obarczone pewnym ryzykiem – przedsięwzięcia. Na przykład takie, które wiążą się z pożyczaniem pieniędzy prywatnym spółkom, a nie bankom (bo do tego właśnie sprowadza się założenie depozytu). Taka inwestycja nie jest co prawda gwarantowana (jak depozyt), ale za to daje więcej zarobić.

Jeszcze przez dwa dni można zapisać się na obligacje zakładów chemicznych PCC Rokita. Ta firma już od dłuższego czasu raz po raz oferuje zwykłym ciułaczom swoje obligacje, ale tak się złożyło, że jeszcze nie recenzowałem na “Subiektywnie o finansach” tej propozycji inwestycyjnej. Tym razem w ofercie jest porcja obligacji wartych 25 mln zł, które PCC Rokita wykupi za pięć lat. Do tego czasu będzie wypłacała raz na kwartał odsetki. Oprocentowanie ma najprostszą z możliwych konstrukcję – po prostu 5% w skali roku. To trochę wyróżnia ofertę Rokity od innych obligacji, które przeważnie mają oprocentowanie uzależnione od stawki WIBOR.

Jak wiecie ani sam nie inwestuję, ani też nie polecam Wam inwestowania w obligacje małych firm z wyjątkowo ryzykownych branż (jak np. windykacja, firmy pożyczkowe, czy nawet deweloperzy). Interesują mnie tylko obligacje dużych, wiarygodnych przedsiębiorstw, które są liderami w swoich branżach, produkują rzeczy wysokiej jakości i dają niemal rękojmię, że w ich biznesie nic niepokojącego się nie stanie. Jestem gotów mniej zarobić, ale z niskim ryzykiem.

Czytaj: Coś dla tych, którzy lubią zarabiać na pedałowaniu

PCC Rokita nie jest może gigantem, ale to największa na Dolnym Śląsku i jedna z większych w kraju firma zajmująca się produkowaniem wyrobów chemicznych wykorzystywanych w różnych branżach gospodarki – od meblarskiej po budowlaną. PCC Rokita wytwarza półprodukty wykorzystywane do produkcji pianek poliuretanowych, olejów, płynów hamulcowych, produkuje chlor, kwas solny, substancje ograniczające palność dla branży budowlanej itp. Produkcja idzie pełną parą, bo firma z roku na rok poprawia wyniki finansowe. Zysk netto w 2015 r. wyniósł 85 mln zł, zaś w 2016 r. już 203 mln zł (przy porównywalnych przychodach – 280-300 mln zł – gdyż były jednorazowe zdarzania, które podbiły zysk).

Tak się składa, że PCC Rokita jest spółką giełdową – jej akcje są notowane na warszawskiej giełdzie, można więc sobie popatrzyć jak inwestorzy oceniają jej przyszłość. Sądząc po kursie: oceniają ją nieźle. Trzy lata temu firma miała 500 mln zł wartości rynkowej, teraz jest warta już 1,75 mld zł. Rokita jest też w stosunkowo niewielkim stopniu zadłużona i ma dość dobrą historię “kredytową” jeśli chodzi o emisje obligacji. Do tej pory wypuściła ich 11 serii obligacji wartych łącznie 270 mln zł, z czego papiery za 85 mln zł już wykupiła.

Czytaj: Udzielili pożyczek i chcą się z nami podzielić zyskiem. O co chodzi?

Czytaj: Chcą być the Best, więc obiecują 5% rocznie. Prześwietlam!

Gdzie widzę znaki zapytania? Na razie biznes Rokity idzie świetnie, ale trzeba pamiętać, że to branża chemiczna, bardzo zanieczyszczająca środowisko. Firma otrzymuje (a w przyszłości będzie musiała kupować) certyfikaty uprawniające do zanieszczyszania powietrza i ziemi, nie można też wykluczyć, że na niekorzyść firmy będą się zmieniały przepisy (choć obecny rząd nie jest jakoś szczególnie proekologiczny).

Patrząc z punktu widzenia inwestycyjnej okazji PCC Rokita jest solidną firmą, ale warto zapytać czy 5% w skali roku przez najbliższych pięć lat będzie atrakcyjną propozycją zarobku. Alternatywą są np. obligacje czteroletnie polskiego rządu, gwarantujące 1,25% marży powyżej wskaźnika inflacji (czyli na dziś 3,35% w skali roku). Jeśli inflacja jeszcze trochę odbije – a w ciągu pięciu lat zapewne się to stanie – magia 5%-owego zysku w skali roku nieco zblednie. Jednak z dzisiejszej perspektywy możliwość pożyczenia pieniędzy porządnej firmie i zarobienia trzy razy tyle, co na przeciętnej lokacie brzmi nieźle.

Czytaj: Tu więcej o najnowszej emisji obligacji Rokity 

Jest jednak inny problem. Pierwszeństwo w zakupie obligacji PCC Rokita bieżącej emisji mają osoby, które kupiły cztery lata temu obligacje tej firmy właśnie kończące swoje życie. Poprzednio takie pierwszeństwo dostali obligatariusze rok temu (wtedy firma też wypuszczała nowe obligacje) i skorzystali z niej posiadacze papierów wartych 13 mln zł. Gdyby tym razem była to podobna grupa, z 25-milionowej emisji połowa byłaby od razu “zarezerwowana”, co oznaczałby dla pozostałych inwestorów widmo dużej redukcji (Rokita miała w zeszłym roku emisję z redukcją zapisów rządu 80%). Przy tej emisji nie obowiązuje zasada “kto pierwszy ten lepszy” (można się zapisać zarówno pierwszego, jak i ostatniego dnia, mając tę samą szansę). Zapisy przyjmuje – najpóźniej do wtorku – biuro maklerskie BDM.

Zapisz się na mój newsletter!

 

W prezencie otrzymasz:

- Wstęp na e-spotkania, na których odpowiem na Twoje pytania

- Pakiet e-booków z praktycznymi poradami finansowymi

- Dostęp do dokumentów ułatwiających walkę o Twoje prawa (wkrótce)

Gratulacje! Jesteś zapisany!

Share This