23 września 2022

Słuchacie Glapińskiego, potem Koteckiego i macie mętlik w głowie? Oto subiektywny przewodnik po nowej Radzie Polityki Pieniężnej. Co oni wywiną?

Słuchacie Glapińskiego, potem Koteckiego i macie mętlik w głowie? Oto subiektywny przewodnik po nowej Radzie Polityki Pieniężnej. Co oni wywiną?

W tym roku weszliśmy w nową erę w krajowej polityce pieniężnej. No dobra, może przesadzam. Ale fakt jest niezaprzeczalny Rada Polityki Pieniężnej zakończyła czwartą kadencję i mniej więcej zaczęła piątą. Kto przez najbliższe lata będzie decydował o stopach procentowych w Polsce? Zapraszam na subiektywny przewodnik po nowej Radzie Polityki Pieniężnej

O składzie RPP decydują Sejm, Senat i Prezydent. Każdy z tych organów może (a nawet musi!) wybrać trzech członków. I chociaż Rada jest podobnie jak NBP teoretycznie niezależna i oddzielona od polityki, to chyba nikt nie łudzi się, że wybór kandydatów jest oparty li tylko o kwalifikacje i doświadczenie. Dlatego sylwetki naszych polityków pieniężnych ułożyłem według tego właśnie kryterium.

Zobacz również:

Prezydenckie nominacje do RPP

Ireneusz Dąbrowski – ekonomista, profesor SGH. W czasie pierwszych rządów PiS był wojewodą opolskim, a potem wiceministrem Skarbu Państwa. Potem przez wiele lat związany z NBP, gdzie zajmował się badaniami… wróć… gdzie pełnił funkcję Dyrektora Badań Ekonomicznych.

Ireneusz Dąbrowski, Rada Polityki Pieniężnej
Ireneusz Dąbrowski (fot. Adrian Grycuk)

Zdarza mu się tweetować w piąteczek wieczorem. Ostatnio dołożył swoje trzy grosze do wypowiedzi prezesa Glapińskiego po wrześniowym posiedzeniu RPP. Napisał:

„Analiza danych wskazuje, że wrześniowa podwyżka o 25 punktów bazowych była ostatnią. W mojej opinii cykl podwyżek stóp procentowych w Polsce zakończył się.”

Henryk Wnorowski – urodzony w Starych Wnorach profesor ekonomii. Ma doświadczenie w świecie akademickim – był m.in. dziekanem Wydziału Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu w Białymstoku – ale też w biznesie – pełni funkcję prezesa Polmosu Białystok i Krajowej Spółki Cukrowej.

Henryk Wnorowski, Rada Polityki Pieniężnej
Henryk Wnorowski (fot. Kancelaria Sejmu/Rafał Zambrzycki)

Profesor Wnorowski jest dowodem na to, że z marzeń nie należy rezygnować. W 2015 r. kandydował z ramienia Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu – ale się nie dostał. W 2016 r. kandydował do Rady Polityki Pieniężnej – też się nie udało.

W 2019 r. objął mandat poselski po Krzysztofie Jurgielu, ale w wyborach tego samego roku znowu do Sejmu nie wszedł. Cierpliwość popłaca, bo w lutym tego roku prezydent powołał go do RPP. Chcecie znać jego poglądy? Wystarczy wiedzieć, co akurat mówi prezes Glapiński.

Cezary Kochalski – w RPP już od 2019 r., połowa kadencji już prawie za nim, a więc stary wyjadacz. Profesor ekonomii na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

Cezary Kochalski, Rada Polityki Pieniężnej
Cezary Kochalski RPP (fot. Krzysztof Sitkowski / KPRP)

Jego kolegą z pracy jest prof. Eryk Łon, również związany z tą samą uczelnią. Tutaj jednak podobieństwa się kończą. Łon, którego kadencja skończyła się w lutym, był jedną z najbarwniejszych i najwyrazistszych postaci polskiej polityki pieniężnej. O Kochalskim tego nie można powiedzieć. Wypowiada się zgodnie z linią Rady i głosuje razem z większością. Czyli oferuje to, czego w tych chaotycznych czasach w polityce pieniężnej brakuje – przewidywalność.

Sejmowe nominacje. A właściwie nominacja

Wiesław Janczyk – jeśli narzekaliście, że Rada Polityki Pieniężnej ma problemy z komunikacją, to być może Janczyk znajdzie rozwiązanie. Komunikacja to język. A na języku Janczyk się zna. Jest bowiem z wykształcenia filologiem. Skończył także podyplomowe studia z Rachunkowości i Zarządzania Finansami w Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Sączu.

Wiesław Janczyk, Rada Polityki Pieniężnej
Wiesław Janczyk (fot. Adrian Grycuk)

Wszystkich zainteresowanych muszę niestety zmartwić – już nie ma tego kierunku w ofercie edukacyjnej tej jednostki.

Członkowie RPP są wybierani spośród specjalistów z zakresu finansów (tak mówi ustawa). Swoje kompetencje Janczyk nabył w bankowości, biznesie, ministerstwie finansów oraz w Sejmowej Komisji Finansów Publicznych, którą kierował przez kilka miesięcy.

Uważany jest za jednego z największych gołębi w RPP. Już w lipcu wyrażał nadzieję, że nie trzeba będzie kontynuować cyklu podwyżek i rozważał możliwości obniżania stóp procentowych w przyszłym roku.

Członkowie senaccy. Zwani też – opozycyjnymi

Ludwik Kotecki –überjastrząb, były wiceminister finansów i główny ekonomista Ministerstwa Finansów w czasach rządów koalicji PO-PSL, pełnomocnik ds. wprowadzenia euro (jak widać, nawet pełnia mocy nie starczyła). Były dyrektor wykonawczy w MFW. Jedna z twarzy reformy OFE z 2014 r. Był także głównym ekonomistą Caritas Polska.

Ludwik Kotecki, Rada Polityki Pieniężnej
Ludwik Kotecki (fot. NBP)

Pokazuje się jako zwolennik ostrej polityki pieniężnej. Ostatnio – w kontrze do uspakajających prognoz prezesa Glapińskiego – przepowiedział, że inflacja sięgnie niedługo 20% i długo nie spadnie do jednocyfrowego poziomu, o powrocie do celu inflacyjnego nie wspominając. Składał wnioski o dużo wyższe podwyżki stóp procentowych i jako jedyny za nimi głosował. Ma żal do Rady Polityki Pieniężnej za brak determinacji w walce z inflacją.

Przemysław Litwiniuk – doktor habilitowany związany z SGGW. Specjalizuje się w zagadnieniach z pogranicza prawa i finansów. Jeszcze w maju uważał, że podwyższanie stóp procentowych przebiega za szybko, ale we wrześniu mówił, że dane o inflacji mogą wskazywać na mocniejszy ruch niż 25 punktów bazowych, które zapowiedział prezes Glapiński na molo w Sopocie.

Przemysław Litwiniuk, Rada Polityki Pieniężnej
Przemysław Litwiniuk (fot. NBP)

Ciężko go rozgryźć, jeśli chodzi o jego poglądy na politykę monetarną. Jednak jego stosunek do sposobu, w jaki władza w NBP jest sprawowana, jest dość jasny – razem z Ludwikiem Koteckim głosowali przeciwko przyjęciu sprawozdania z wykonania założeń polityki pieniężnej na rok 2021 oraz w sprawie oceny działalności Zarządu Narodowego Banku Polskiego w zakresie realizacji założeń polityki pieniężnej na rok 2021.

Joanna Tyrowicz – jako (jak na razie) ostatnia dołączyła do nowej Rady Polityki Pieniężnej. Tyrowicz zajęła miejsce Rafała Sury, który z nadmiaru opcji nie mógł się zdecydować, czy chce być nadal w RPP, czy przyjąć nominację na sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego, więc ostatecznie został członkiem zarządu NBP.

Joanna Tyrowicz, Rada Polityki Pieniężnej
Joanna Tyrowicz (fot. GRAPE UW)

Co do samej Tyrowicz – jest profesorką nauk społecznych, kierowała m.in. grupą badawczą GRAPE (Group for Research in Applied Economics) na Uniwersytecie Warszawskim. Jest osobą medialną, która nie stroni od wygłaszania opinii, które niektórzy uznają za kontrowersyjne.

Praca w NBP to dla niej nie pierwszyzna. Przez wiele lat pracowała w Instytucie Ekonomicznym NBP, którego zadaniem było przygotowywanie analiz na potrzeby Rady Polityki Pieniężnej. Ale – jak sama twierdzi – komuś się nie spodobało, że wyniki tych analiz nie pokrywały się z poglądami kierownictwa.

Tyrowicz – razem z grupą analityków i ekonomistów – straciła pracę, a Instytut przekształcono w Departament Analiz Ekonomicznych, na czele którego stanął Piotr Szpunar, absolwent Akademii Teologii Katolickiej, Krajowej Szkoły Administracji Publicznej i doktor ekonomii na SGH.

Może więc dać się we znaki prezesowi Glapińskiemu. Deklaruje się bowiem jako zwolenniczka upubliczniania badań i analiz NBP, co jest wbrew dotychczasowej polityce. Już na wstępie prof. Tyrowicz zapowiedziała, że „dwa podstawowe priorytety dla RPP to obniżenie CPI [inflacji konsumenckiej – mój dopisek] i usprawnienie komunikacji” oraz że sytuacja gospodarcza Polski „woła o podwyżki stóp procentowych”.

Chcecie dowiedzieć się więcej o kuchni podejmowania decyzji przez RPP? Specjalnie dla Subiektywnie o Finansach opowiedziała o tym sama prof. Joanna Tyrowicz, która jest gościem 123. odcinka podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”. Nowo powołana członkini Rady Polityki Pieniężnej w rozmowie z Maciejem Danielewiczem opowiada o kulisach działania RPP. Tłumaczy też dlaczego dalsze i zdecydowane podwyżki są konieczne: to nie jest działanie na złość kredytobiorcom i przedsiębiorcom; musimy przełknąć tę gorzką pigułkę, w przeciwnym razie skutki dla gospodarki i naszych portfeli będą naprawdę bolesne.

A gdzie reszta? Nowa Rada Polityki Pieniężnej ciągle bez kompletu

I to by było na tyle. Rada Polityki Pieniężnej powinna składać się z 9 osób, ale Sejmowi nie udało się jeszcze znaleźć dwóch ostatnich godnych kandydatów. Jak widać, dbałość o to, żeby o stopach procentowych decydowali najlepsi z najlepszych, jest ważniejsza nawet od prawa. Liczy się duch prawa, a nie litera, prawda?

Dwa wakaty są nieobsadzone, co wydaje się dziwne. Pensja ponad 30 000 zł miesięcznie, pracy nie za dużo (dwa–trzy dni posiedzeń w miesiącu) – kto by się nie skusił? Wystarczy zdobyć poparcie w Sejmie. Niestety, ta sztuka nie udała się już czterem kandydatom. Odpadł Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole, ale on akurat był wysunięty przez opozycję. Nie dali rady też kandydaci PiS – prof. Elżbiecie Ostrowskiej wymsknęło się, że przyjęcie euro miałoby pozytywne efekty dla gospodarki i obywateli – więc oczywiście została skreślona.

Wiceprzewodnicząca sejmowej KFP Gabriela Masłowska także wycofała się w ostatniej chwili. A – i tu wiadomość z ostatniej chwili – rezygnację ogłosił też Maciej Rudnicki. „Kto?”, zapytacie. No właśnie on. Formalnie kandydował na wakat w RPP od lutego, ale przez ponad pół roku nie zabrał ani razu głosu publicznie, nie został też zaproszony na wysłuchanie do Sejmu. Możliwe, że wszyscy – łącznie z samym Rudnickim – zapomnieli.

Czy nowy skład RPP może coś zmienić? Jeśli chodzi o same stopy procentowe – raczej nie. Nadal większość (4 na 7 członków) – mówiąc delikatnie – sprzyja prezesowi Glapińskiemu. To daje wymaganą większość do podejmowania takich decyzji, jakie zaproponuje szef NBP, który także przecież ma głos (i to decydujący w razie remisu!).

Rewolucja może się jednak dokonać od kuchni. Na ważnych stanowiskach znalazły się osoby, które nie są związane lojalnością ani poglądami z obozem władzy, więc czeka nas co najmniej ostry pluralizm poglądów. Mam też nadzieję, że dużo więcej dokumentów ujrzy światło dzienne, a monopol komunikacyjny prezesa zostanie przełamany.

Przeczytaj też: Druga kadencja prezesa Adama Glapińskiego (nie)pewna jak w banku (centralnym)? Ile (ewentualnie) będzie nas kosztowała? Oto przegląd wad i… zalet prezesa NBP

—————

Zobacz najnowszy wideofelieton „Subiektywnie o finansach”!

Nie wiesz czy stopy procentowe jeszcze wzrosną czy spadną? Słuchasz jednego dnia Glapińskiego, a drugiego dnia Koteckiego i nie wiesz co masz o tym wszystkim myśleć? Przygotowaliśmy dla Ciebie subiektywny przewodnik po Radzie Polityki Pieniężnej. Kto tam zasiada, co ma w głowie i jakich decyzji można się po nim spodziewać? Zapraszam! 

—————

„Subiektywnie o finansach do słuchania”, czyli autorzy czytają Wam swoje artykuły!

Uruchomiliśmy nowy cykl: „Subiektywnie o finansach do słuchania”. Będziemy Wam czytać wybrane teksty – do poduszki, do obiadu, albo żeby umaić podróż metrem, czy autobusem. Posłuchajcie tego subiektywnie i dajcie znać czy Wam się podoba! Tutaj Maciek Jaszczuk czyta artykuł o tym kiedy pieniądze z OFE wreszcie trafią na nasze prywatne konta emerytalne, np. IKE. A tutaj Maciek Samcik czyta artykuł o tym czy wojna w Ukrainie ostatecznie zakończy erę samochodów z silnikiem diesla w Polsce. Zapraszamy!

 

—————

Zapraszamy do nowego newslettera „Subiektywnie o świ(e)cie”

Ekipa Samcika uruchamia nowe przedsięwzięcie. Newsletter „Subiektywnie o świ(e)cie” – w przyjaznej, acz skondensowanej formie, dowiesz się wszystkiego, co musisz wiedzieć, żeby Twoje pieniądze rosły zdrowo. Najważniejsze wydarzenia, zapowiedzi, historie i polecenia najciekawszych tekstów o finansach i ekonomii w światowych mediach. Do poczytania przy porannej kawie. Zapraszam w imieniu Ekipy. Formularz zapisu na newsletter znajdziesz pod tym linkiem, zaś najnowszy, poniedziałkowy newsletter – żebyś mógł ocenić czy fajny – jest pod tym linkiem.

Jeśli zaś masz pytania dotyczące swoich oszczędności, chciał(a)byś uzyskać poradę Maćka Samcika, to zapisz się na samcikowy newsletter weekendowy, który będziesz otrzymywał(a) w każdą niedzielę. Do subskrybentów od czasu do czasu wysyłam specjalny e-mail, w którym informuję, w jaki sposób odbiorcy newslettera będą mogli uzyskać na wyłączność moją poradę dotyczącą swojej sytuacji finansowej. Zapisz się na samcikowy newsletter weekendowy i bądźmy w kontakcie!

—————

 

Źródło zdjęcia tytułowego: NBP, GRAPE, Kancelaria Premiera, Kancelaria Sejmu

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Gienia
1 rok temu

Ci „opozycyjni”czlonkowie rady muszą męki przechodzić słuchając wywodów pozostałych kolegów i szefa.

T-1000
1 rok temu

Gościu po filologii w Radzie Polityki Pieniężnej to kolejne potwierdzenie całkowitego upadku tego państwa. Obecna partia u władzy nadaje się tylko do delegalizacji.

Tobiasz
1 rok temu

Na dzień dzisiejszy nie ma znaczenia kompetencja pozostałej 3 senackiej, ponieważ i tak większość mają ludzie dobrani wedle klucza partyjnego. Co do podwyżek stóp procentowych to Radę, niezależnie od jej składu, do działania zmusić może sytuacja międzynarodowa, drastyczny odpływ kapitału z giełdy i tonący kurs złotego (zbliżamy się do poziomu 5 złotych za dolara). Jeśli te czynniki będą kontynuować niekorzystny trend dla polskiej waluty niewykluczone, że stopy trzeba będzie windować na poziom grubo powyżej 8%.

Łukasz
1 rok temu
Reply to  Tobiasz

Trzeba w całości rozważań dopisać kalendarz polityczny – do przyszłych wyborów będzie raczej utrzymywana wersja niepodnoszenia stóp, następnie przy przegranej obecnej ekipy będzie nagły hamulec i stopy w górę, tak aby gospodarka na hamulcu wyprodukowała bezrobocie i dzięki temu odbiła notowania przegranej ekipy, którzy beda piać ze za ich czasów było tak dobrze i jak tylko ludzie ich znów wybiorą w 2027 to stopy w dół, drukarki w ruch i transfery wszystkim dookola

Stef
1 rok temu
Reply to  Tobiasz

Pytanie czy Pis/rada nie uważa tak słabego PLN za atut bo :”wspiera export”? Oni mogą mieć w nosie kurs PLN.

GREG
1 rok temu

Niestety ale czeka nas terapia szokowa. Ja już to raz przeżyłem (do tej pory mam zegarek na rękę, który kupiłem na maturę – kosztował 1.200.000 zł) i myślałem, że nie dożyję tego ponownie ale myliłem się. Przyszedł Kaczyński z Morawieckim i robią kreatywną księgowość na skalę całego państwa aby inflacja zjadła 500+. Lecimy w kierunku Grecji i nic tego nie zatrzyma. Szkoda bo to fajny kraj był od 2004 tak gdzieś do 2018. Kaczyńskiemu wystarczyło 3 lata aby zrobić tu drugi PRL.

Admin
1 rok temu
Reply to  GREG

Pełna zgoda, fajny kraj był zanim nie doszli do władzy ekonomiczni analfabeci

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu