Na początku sezonu wakacyjnego uaktywniają się wszeliej maści firmy pożyczkowe, które pragną sfinansować nam urlop w modelu znajdującym się gdzieś pomiędzy “zastaw się a postaw się”, a “hulaj dusza, piekła nie ma”. Niedawno na “Subieltywnie o finansach” opisywałem szatański pomysł firmy pożyczkowej Vivus, która do każdej pierwszej pożyczki dołącza… voucher wycieczkowy o wartości 500 zł. Jedyny warunek tej oferty jest taki, że aby ów voucher zrealizować trzeba kupić wycieczkę o wartości co najmniej 3000 zł.

Czytaj tekst o tym: Oferta, której nie powstydziłby się sam Lucyfer

Tak, chwila słabości połączona z przemożną chęcią skorzystania z wakacyjnej megaokazji może się skończyć ciężkim kacem finansowym. O megaokazje przed wakacjami potykamy się na każdym kroku. W telewizji ostatnio bardzo intensywnie reklamuje się np. firma Euroloan, której slogan brzmi: “pożyczka po fińsku”. Nie wiadomo czy tym samym pożyczkodawca sugeruje klientom, że można się nieźle spocić spłacając jego pożyczkę, czy też chodzi raczej o skojarzenie z fińską Nokią jako synonimem solidności? Po przejrzeniu oferty firmy skłaniałbym się do pierwszej wersji.

“Szybko, bez zbędnych formalności i gadania” – kusi w reklamie małomówny Fin ze Szwecji. Oj, byłoby o czym gadać. Wakacyjna ofensywa Euroloan to pożyczka odnawialna, czyli taka, której limit “odrasta” po spłacie każdej kolejnej raty. Można te raty spłacać w dowolnym tempie, firma stawia tylko jeden warunek – żeby w każdym miesiącu klient spłacił choćby minimalną część pożyczki.

System działa tak, że każde spłacone przez klienta pieniądze w pierwszym rzędzie są zaliczane jako odsetki, w kolejnej części jako prowizje, a dopiero to co zostanie jest spłatą kapitału. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że prowizje są bardzo wysokie. Na tyle wysokie, że trzeba spłacić naprawdę dużo, żeby zaczął topnieć kapitał. To może być taka dożywotnia sauna fińska.

Załóżmy, że pożyczam 2000 zł. Odsetki od tej pożyczki to 10% (czyli 110 zł w skali roku albo 9 zł miesięcznie). Opłata za wypłatę pieniędzy – jednorazowo 20 zł. Prowizja za wypłatę pieniędzy – 20% (w tym przypadku aż 400 zł). Opłata miesięczna za utrzymanie konta – 60 zł. Opłata roczna za utrzymanie limitu – 20 zł. Łącznie od moich pożyczonych 2000 zł płacę 440 zł opłat jednorazowych oraz po 235 zł miesięcznie przez rok (czyli łącznie – 2820 zł, z czego 820 zł to koszty). Aby wyjść z długów muszę oddać 1260 zł więcej, niz pożyczyłem. Można się spocić z wrażenie i to bez wizyty w saunie fińskiej.

Po przeczytaniu niniejszego tekstu oraz zawartej powyżej kalkulacji kosztów – niewątpliwie zwiększającej potliwość 😉 nie tylko u Fina – skontaktowało się ze mną biuro prasowe firmy Euroloan, która stoi za “pożyczkami po fińsku”. W ich wyjaśnieniu czytam, że większość klientów dostaje pożyczki taniej, niż w opisanym powyżej przykładzie. Innymi słowy – to są “tylko” ceny maksymalne, a cena dla większości klientów wcale nie jest tak wysoka.

“Wariant opisany przez Pana w poście dotyczy zaledwie ok. 25% klientów Euroloan, większość z nich otrzymuje korzystniejsze warunki cenowe. Opłaty i prowizje Euroloan podawane są w cenniku w przedziałach, a różnice kosztów całkowitych są dość znaczne. Różny poziom kosztów oraz wysokość przyznanego limitu wynika z analizy zdolności kredytowej potencjalnego klienta”

– napisali mi przedstawiciele fińskiej firmy. Ich zdaniem – przyjmując założenia przedstawione w artykule, tj. kwotę pożyczki 2000 zł, roczny okres spłaty (czyli po 12 miesiącach klient ma ponownie do dyspozycji 2 000 zł), wypłatę całości pieniędzy na początku oraz brak dodatkowych wypłat w trakcie okresu spłaty można uzyskać dwa warianty kosztowe:
1. Minimalna kwota miesięcznej spłaty 280 zł – suma kosztów: 1.201,15; gdzie opłaty i prowizje wynoszą 1.100,00 zł, a odsetki 101,15 zł;
2. Minimalna kwota miesięcznej spłaty 240 zł – suma kosztów: 808,13; gdzie opłaty i prowizje wynoszą 710,00 zł, a odsetki 98,13 zł. Pierwsze wyliczenie jest zbliżone do przedstawionego przeze mnie w tekście, drugie dotyczy minimalnych kosztów, przy których firma finansuje klientów o wyższej wiarygodności.

“Specyfika limitu odnawialnego Euroloan pozwala klientowi na ponowne dysponowanie kwotą pożyczki, pod warunkiem terminowej spłaty. Utrzymanie limitu jest darmowe – jeśli klient przez kolejny rok nie będzie wypłacał środków, to nie poniesie opłat miesięcznych, jak i rocznej. Część klientów korzysta z tej możliwości, jako swoistego buforu finansowego”. Mamy nadzieję, że powyższe wyjaśnienia uzna Pan za przydatne”

– napisali mi przedstawiciele Euroloan. Jeśli dobrze rozumiem: po poniesieniu kosztów w pierwszym roku – czyli zaciągnięciu pożyczki w wysokości 2000 zł i jej zwróceniu w kwocie powiększonej o 800-1200 zł – w drugim roku mogę już bez kosztów trzymać sobie ten limit “na wszelki wypadek”. Dopóki znów nie pociągnę jakichś kwot z linii pożyczkowej, jest ona dla mnie darmowa. To miłe. Będę się jednak upierał, że pożyczki w Euroloan są potwornie drogie i samo wyobrażenie sobie, że mógłbym być klientem tej firmy, działa na mnie napotnie 😉

Zapisz się na mój newsletter!

 

W prezencie otrzymasz:

- Wstęp na e-spotkania, na których odpowiem na Twoje pytania

- Pakiet e-booków z praktycznymi poradami finansowymi

- Dostęp do dokumentów ułatwiających walkę o Twoje prawa (wkrótce)

Gratulacje! Jesteś zapisany!

Share This