27 grudnia 2025

Pokolenie 40-latków „po cichu” przejmuje polską konsumpcję. To oni będą rządzili w sklepach w najbliższych latach. Dla handlowców to istne tsunami

Pokolenie 40-latków „po cichu” przejmuje polską konsumpcję. To oni będą rządzili w sklepach w najbliższych latach. Dla handlowców to istne tsunami

Stawiać na młodych konsumentów czy na dojrzałych? To dziś najważniejsze pytanie stawiane przez „bogów” polskiego handlu. Wiele marek przymila się do młodych konsumentów, ale to pokolenie 40+, pragmatyczne i z coraz grubszym portfelem, staje się najpotężniejszym graczem w polskiej gospodarce konsumpcyjnej. Jeśli to oni przejmą rynek, to handel i strategie marketingowe będą musiały się radykalnie zmienić. To będzie istna konsumpcyjna rewolucja. Czy właśnie się zaczyna?

Przez lata marketerzy zachwycali się młodością. Kampanie, aplikacje, reklamy – wszystko kręciło się wokół dwudziestolatków. To oni mieli być przyszłością, symbolem cyfrowej rewolucji, nowoczesnego stylu życia i zakupów online. Ale w kasach i terminalach płatniczych to nie młodzi zostawiają najwięcej pieniędzy, tylko ci, którzy mają na karku czterdziestkę i starsi. A tych – siłą polskiej demografii – tylko przybywa. Obecna sytuacja na rynku pokazuje jasno: polski handel i usługi muszą przewartościować swoje strategie.

Zobacz również:

Pokolenie 40+ wchodzi do gry. Tsunami w handlu i usługach

Polska wchodzi w fazę przyspieszonego starzenia się społeczeństwa. Jeszcze w 2010 roku osoby 65+ stanowiły 13,5% populacji. W 2024 roku – już ponad 20%, a do końca dekady będzie ich przynajmniej 22%. Do połowy stulecia co trzeci Polak będzie seniorem. Już dziś rośnie udział w konsumpcji dzisiejszych czterdziesto- i pięćdziesięciolatków. To pokolenie, które z jednej strony jest aktywne zawodowo, z drugiej coraz częściej występuje w roli opiekunów starzejących się rodziców i dorosłych dzieci.

Ekonomiści mówią wręcz o „sandwich generation”. Taka rzeczywistość nie pozostaje bez wpływu na konsumpcję. Czas staje się dobrem deficytowym, a wygoda – walutą. Bliskość, prostota, oszczędność, ergonomia zaczynają decydować o wyborach zakupowych ludzi. W rezultacie rodzi się nowy model konsumenta – opiekuńczo-wygodny: ceniący praktyczność, lokalność i poczucie bezpieczeństwa bardziej niż nowinki czy cenowe promocje.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że Polska starzeje się szybciej niż przeciętnie Europa Zachodnia, przy dramatycznie niskiej dostępności infrastruktury opiekuńczej. Mamy zaledwie 7 miejsc opieki długoterminowej na 100 osób w wieku 80+, podczas gdy średnia unijna wynosi 15. To oznacza, że coraz więcej obowiązków przejmują rodziny, a więc właśnie grupa osób w wieku 40+. Dla biznesu to sygnał: ich potrzeby nie kończą się na zakupach – obejmują logistykę życia, wsparcie, wygodę i emocjonalne bezpieczeństwo.

Z danych przytoczonych w raporcie Cushman & Wakefield „Pokolenie 40+ w centrum uwagi” wynika, że dwie trzecie Polaków w wieku przedemerytalnym planuje kontynuować pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Połowa z nich chce ograniczyć wymiar godzin, ale zachować aktywność zawodową. Motywacja jest nie tylko finansowa – 44% ankietowanych twierdzi, że praca dodaje im energii i sensu.

To ma ogromne znaczenie dla konsumpcji. Stabilne dochody, rosnąca świadomość finansowa i brak lęku o utrzymanie wpływają na model zakupów. Z jednej strony widać większy udział wydatków na przyjemności – podróże, zdrowie, rekreację – z drugiej, rosnący nacisk na jakość i trwałość. Dla handlu i usług to klient wymagający, ale lojalny. Jeśli czuje się rozumiany, jest gotowy płacić więcej za coś, co faktycznie ułatwia życie. Zupełnie inaczej niż młody klient, który z natury jest nielojalny, bardzo podatny na niską cenę oraz na gadżety technologiczne.

Kierunek przyszłości, czyli silver economy: kto ukształtuje przyszłość polskiej gospodarki?

Średni dochód gospodarstwa domowego w Polsce to około 7600 zł netto miesięcznie. Ale kluczowe jest to, że największą część tej puli generują właśnie czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie – dwoje pracujących dorosłych, często bez małych dzieci, z ustabilizowaną sytuacją zawodową. To konsumenci, którzy kupują nie z potrzeby, ale z wyboru. Ich decyzje kształtują dziś rynek w sposób bardziej stabilny niż kiedykolwiek wcześniej.

Wspierają lokalny handel, ale korzystają też z nowoczesnych usług. Wydają na zdrowie, kulturę, podróże i rozwój osobisty. Coraz częściej nie interesuje ich posiadanie rzeczy, tylko doświadczenia. A jednocześnie są wystarczająco rozsądni, by nie przepłacać i wymagać jakości. Ekonomiści nazywają to zjawisko „silver economy” – gospodarką napędzaną przez dojrzałych konsumentów. W Polsce ten trend dopiero nabiera rozpędu. Pokolenie 40+ to dziś najcenniejszy, choć często pomijany segment rynku. Nie jest tak „hałaśliwy” (także w internecie) jak młode pokolenia.

I może właśnie w tym tkwi paradoks współczesnego rynku: im głośniej mówi się o konieczności zaspokajania potrzeb młodych klientów, tym większy wpływ na rynek i konsumpcję mają dojrzali. Raport Cushman & Wakefield obala mit, że przyszłość handlu to tylko internet. Dla pokolenia 50+ zakupy to nie czynność, ale rytuał. Aż 90% badanych z tej grupy robi zakupy co najmniej raz w tygodniu w małych sklepach osiedlowych. Często wracają do tych samych miejsc, dla nich bliskość i poczucie wspólnoty jest bardzo istotną częścią codziennej konsumpcji.

Bazary i targowiska, które jeszcze niedawno wydawały się reliktem PRL-u, przeżywają renesans. Odwiedza je 37% Polaków, głównie właśnie dojrzałych. Targ to nie tylko zakupy, ale oddech od anonimowego, „odczłowieczonego” handlu w internecie. Centra handlowe muszą przemyśleć swoje strategie. Dla czterdziesto- i pięćdziesięciolatków liczy się wygoda i przewidywalność i brak chaosu, a nie najniższa cena. To klienci, którzy przychodzą do galerii „załatwić sprawy”, a nie spędzić tam pół dnia. Logiczne godziny otwarcia sklepów, precyzyjne oznakowanie, komfortowy parking, możliwość szybkiego dotarcia do właściwego sklepu, brak kolejek – to jest język, który do nich trafia.

Z raportu wynika też, że osoby starsze rzadziej postrzegają galerie handlowe jako miejsca rozrywki. O ile dla dwudziestolatków to przestrzeń spotkań i zabawy, dla 50-latków to punkt na liście obowiązków. Tylko co trzecia osoba w tej grupie deklaruje, że lubi „po prostu spędzać czas” w centrum handlowym. W praktyce oznacza to, że jeśli galerie chcą zatrzymać ich na dłużej, muszą zaoferować coś więcej niż sklepy: być może strefy odpoczynku czy usługi concierge?

Eksperci Cushman & Wakefield podkreślają również, że klienci 40+ są odporni na klasyczne triki marketingowe. Rabaty i eventy organizowane przez marki działają tylko wtedy, gdy jednocześnie pokazują realną wartość. Coraz lepiej – zamiast klasycznych taktyk marketingowych, opartych na promocjach i pakietowaniu – sprawdzają się programy lojalnościowe w formie klubów tematycznych. Zamiast punktów na gratisową torbę – dostęp do realnych korzyści: konsultacji zdrowotnych, warsztatów, zajęć fitness, wydarzeń kulturalnych. Relacja zamiast rabatu.

Różne pokolenia, różne scenariusze. Jak zmieni się konsumpcja?

Jeśli założyć optymistyczny scenariusz, w którym Polska skutecznie przełamuje demograficzny impas – dzięki polityce wspierającej rodziny, większej dostępności mieszkań, elastycznemu rynkowi pracy i imigracji zarobkowej – konsumpcja mogłaby przejść jakościową przemianę. W takim wariancie pokolenie 40+ przestałoby być „generacją opiekunów”, a stałoby się generacją inwestorów – w siebie, w zdrowie, w rozwój i w przyszłość swoich dzieci.

Większa stabilność demograficzna to większe poczucie bezpieczeństwa, a więc większa gotowość do wydatków długofalowych: na mieszkania, edukację, kulturę, technologie domowe czy produkty finansowe. Młodsze roczniki mogłyby wówczas odciążyć starszych, przywracając równowagę między konsumpcją bieżącą a rozwojową. Biznes, zamiast skupiać się na „wygodzie i opiece”, koncentrowałby się na aspiracjach – inwestując w produkty, które ułatwiają realizację marzeń, a nie tylko organizujące codzienność.

Jednak jeśli utrzyma się obecny trend – spadek dzietności, wzrost mediany wieku i narastająca „luka opiekuńcza” – konsumpcja w Polsce przyjmie coraz bardziej konserwatywny charakter. Pokolenie 40+ w roli opiekunów rodziców i dorosłych dzieci będzie dalej szukać przede wszystkim wygody i funkcjonalności. Wydatki przesuną się w stronę kategorii usług: zdrowotnych, opiekuńczych, transportowych i mieszkaniowych.

Handel detaliczny będzie musiał pogodzić się z mniejszą impulsywnością zakupów, a większą potrzebą racjonalizacji wydatków. Konsumenci w wieku dojrzałym będą mniej podatni na reklamowe emocje, a bardziej wrażliwi na wartość, przejrzystość i lokalność. Rynki, które dziś opierają się na szybkim obrocie i niskiej lojalności (jak moda, elektronika czy gastronomia), będą musiały zmienić swoje modele biznesowe – zamiast „więcej i taniej” oferować „mniej, ale lepiej”.

Najbardziej realistyczny scenariusz prawdopodobnie leży pomiędzy tymi biegunami: Polska nie zatrzyma procesu starzenia się, ale nauczy się go wykorzystywać. Wtedy gospodarka konsumpcyjna przestanie być „ilościowa”, a stanie się „relacyjna”. Będzie mniej klientów, ale każdy z nich będzie bardziej wartościowy – bo lojalny, świadomy i gotowy zapłacić za jakość.

Pokolenie 40+ i 50+ będzie prekursorem i motorem napędowym nowego modelu rynku opartego na usługach premium, zdrowiu, kulturze i technologii wspierającej komfort życia. W długim okresie taki model może okazać się nawet bardziej stabilny niż obecny masowy konsumpcjonizm. Polska stanie się krajem, w którym wartość ekonomiczna nie zależy od liczby konsumentów, ale od ich dojrzałości i zaufania do marek. I może właśnie w tym – paradoksalnie – tkwi szansa: w społeczeństwie, które się starzeje, konsumpcja (miejmy nadzieję) zyska nie tylko nowy kształt, ale też nowy sens.

——————————-

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————-

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————-

zdjęcie tytułowe: Pixabay, Canva

Subscribe
Powiadom o
65 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Gotfryk
4 miesięcy temu

Ja jestem 40+ ciekawe czy to będzie oznaczać to czego oczekuję – koniec infantylizmu, koniec bzdur i koniec traktowania konsumenta jak idioty. Zobaczymy 🙂
Ale w prawdziwą praktyczność towarów i usług to nie uwierzę.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Gotfryk

Ja już 50+, ale mam nadzieję na to samo 😉

Karol
4 miesięcy temu
Reply to  Gotfryk

40+ co masz na myśli, że konsument jest traktowany jak idiota?

Stef
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

Promocja z 59.99 na 49.99 odklejasz metke a tam zawsze było 49.99.

Promka na black week przekreślone 1299 na 1199 a nizej najniższa cena z ostatnich 30 dni 1199.

Sprzedawca poleca pralkę, a jak pytam o szczegóły dlaczego niby jest lepsza od innej, to ani be ani me.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

No bo może nie jest lepsza :-). To dobrze, że sprzedawca wybiera milczenie w takiej sytuacji 😉

Karol
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

Dobrze, że nie widziałeś najniższej ceny sprzed 35 dni, bo by tam było 999 zł:) Nie liczył bym, że to się poprawi, bo ogromna ilość ludzi płaci ogromne ilości ekstra marży sklepim żeby właśnie tak się zachowywały i tak ich traktowały. Ja wolę kupić produkt taniej, ale nigdy nie będę dla sklepu tak fajnym klientem jak ten który woli dopłacić za napis promocja i mozliwie najwyższą wygenerowaną sztucznie zniżkę. Ja od lat nawet nie próbuje pytać „doradców klienta o poradę”, jak chcesz wiedzieć cokolwiek więcej niz podstawy, to najpewniej nic się nie dowiesz. Lata temu jeszcze w takich sklepach zdarzali… Czytaj więcej »

Rychu
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

Hehe circa koma tydzień przed Wigilią air fryer 231/00 za 299.99. Kilka dni później 20 zł drożej
WSZĘDZIE! Pachnie zmową cenową.

Last edited 4 miesięcy temu by Rychu
Bartek
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

Nigdy nie pytaj sprzedawcy o radę. Gdyby naprawdę znał się na tym sprzęcie, nie pracowałby jako sprzedawca. Sprzedawca, niezależnie od tego, czy sprzedaje produkty masowe, czy premium, zwykle dysponuje wiedzą ograniczoną do tego, co jest potrzebne w procesie sprzedaży. Po to, żeby sprzedać towar, który chce Ci sprzedać, i w cenie, która jest dla niego opłacalna. Każde ustępstwo, sugestia czy „rada” mają najczęściej służyć budowaniu relacji, która ma ułatwić realizację planu sprzedażowego. Taki plan istnieje praktycznie zawsze, niezależnie od skali biznesu. Oczywiście zdarzają się wyjątki, na przykład sklepy specjalistyczne, często wielopokoleniowe. W realiach dzisiejszego rynku i skali handlu to jednak… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Bartek

Sprzedawca może i się trochę zna na sprzęcie, głównie z tego powodu, że dużo rozmawia z klientami ;-). Ale rzeczywiście jest sprzedawcą, a nie ekspertem

Grzegorz
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo nie da się być ekspertem od wszystkiego. Pracuję w sprzedaży i trzeba sprzedawać wszystko. Jak pracowałem w elektomarkecie to plan był na każdą kategorię: agd, rtv, usługi, ubezpieczenia……Nie da się znać na golarkach, depilatorach, pralkach, laptopach i lodówkach.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Zgadza się, jak ktoś jest dobry w sprzedaży, to sprzeda wszystko. Sam produkt jest drugorzędny. Chodzi tylko o to, żeby przy tym sprzedawaniu nie wprowadzać w błąd i nie manipulować. Ale dobry sprzedawca (i etyczny) to dziś w każdej branży asset na wagę złota

Grzegorz
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Etyczny to ani nie zarobi premii a prędzej usłyszy, że raczej zostanie zwolniony za słabą realizację wyznaczonych wskaźników.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Nie, to jest tak, jak wszędzie indziej – albo zarabiasz mniej, ale uczciwie i z dbałością o długoterminową reputację i bazę klientów, albo zarabiasz więcej robiąc „skok na kasę”

Grzegorz
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pracuje w sprzedaży i wiem co by się działo, jakbym bym zbyt uczciwy. Taki sprzedawca dostanie info, że nie jest mile widziany jak nie będzie sprzedawał tego co jest ważne w firmie.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

To już pytanie o strategię firmy. W bankach to się często zdarza, że pracowników demoralizuje zły system, bo motywuje do nieetycznych zachowań. A potem prezesi banków się dziwią, że nikt nie chce pracować w bankowości

Albatros
4 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Generalnie się da i kiedyś tacy sprzedawcy byli, tylko ekspert w doradztwie nie będzie najlepszym sprzedawcą. Bo w czasie gdy ekspert sprzeda jednemu klientowi jeden idealnie dopasowany produkt, to w konkurencji sprzedażowi naganiacze bydła sprzedadzą pięć. I sklepy to wiedzą i widzą które podejście to większa marża.

Grzegorz
4 miesięcy temu
Reply to  Albatros

Dokładnie. I kto dostanie mniejszą premię? Albo usłyszy, że może znajdzie się pretekst do zwolnienia? Radość jednego klienta ,któremu idealnie doradzi go nie uratuje

Ppp
4 miesięcy temu
Reply to  Gotfryk

Pełna zgoda, pomyślałem o tym samym – chciałbym praktycznych produktów wytrzymujących po kilkanaście czy dwadzieścia kilka lat użytkowania, ale niespecjalnie wierzę w ich istnienie. Można mieć SZCZĘŚCIE i jakiś sprzęt długo się nie zepsuje, ale żeby za to więcej płacić – to już nie. A kilkunastoletnich gwarancji nie ma i nie będzie.
Pozdrawiam.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Myślę, że powoli wajcha się przestawia i idziemy w kierunku produktów trwalszych i serwisowanych (w sensie: w ogóle przewidzianych do serwisowania)

Stef
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No nienwiem. Kiedys w lodówce był dostęp do tylniej sciany i półki na skropliny. Teraz jest zabudowane panelem a śruby nie odkręcisz bez specjalnego klucza. Czyli byle zapchanie sie rurki za 1 zł tp przyjazd sereisu za 200 zl.
Co z tego ze jest gwarancja 10 lat na inwerter.?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

No właśnie to – moim zdaniem – będzie się zmieniać. Aczkolwiek jesteśmy blisko początku tego trendu

Luigi
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej nie. Polecam w tej tematyce osobę Luisa Rossmana – on walczy w US o prawa do naprawy sprzętów. Według mnie trend jest jednoznacznie odwrotny. Rozumiem że rynek europejski jest mniej zdziczały, ale jednak. Zwłaszcza że lokalna produkcja leży i chyba się wajcha nie przestawiła po szoku covidowym.

To kwestia większych zmian społecznych, włącznie z marketingiem. Jeśli wyjdziemy z bańki ludzi których stać na produkty premium, to jednak żyjemy w dość jednorazowym otoczeniu.

Przy okazji polecam stronę jego i jego społeczności:

https://consumerrights.wiki/w/Main_Page

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Myślę, że rosnące ceny surowców i ich coraz większa deficytowość mogą sporo namieszać…

Marcin
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zawsze mnie to fascynowało, że teorie które wpajają na studiach w zakresie hierarchii postępowania z odpadami nijak się mają do całej gospodarki.

Co ciekawsze jest tak pomimo tego, że teoretycznie również prawo polskie i UE także zawiera te fundamentalne zasady.

A te zasady to po pierwsze ograniczać ilośc odpadów w tym poprzez ponowne wykorzystanie produktów lub przedłużenie ich cyklu życia.

Przez kilknaście lat życia od zakończenia studiów nie mogę wyjść z podziwu jak teoria sobie a realia sobie…

Last edited 4 miesięcy temu by Marcin
Gotfryk
4 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Mnie nawet nie chodzi o długowieczność skomplikowanych sprzętów (chciałbym, ale jestem realistą). Bardziej miałem na myśli rzeczy proste jak – garnek, obieraczka, wiertarka, półka i krzesło – marzę, aby wróciło coś co się nazywa wzornictwo przemysłowe, czyli coś co w dzisiejszych czasach w ogóle nie istnieje.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Gotfryk

Zgadzam się, oby wróciło.

Monika
4 miesięcy temu
Reply to  Gotfryk

A dlaczego nie o długowieczność? Mam jeszcze lodówkę Polar która mnie pewnie przeżyje. I chciałabym takie sprzęty kupować. W tej brzydkiej komunie dało się jednakowoż. Wzornictwo przemysłowe w rozumieniu naszego IWP to owszem, ale jako rzecz drugorzędna. Jakość i funkcjonalność przede wszystkim, uroda potem.

Last edited 4 miesięcy temu by Monika
Karol
4 miesięcy temu
Reply to  Monika

Monika nie osbierz tego,. że niby się z tobą nie zgadzam. Ale dzisiejsze ceny lodówek są takie, ze czlowiek zarabiający średnia krajową spokojnie może wyłożyć i kupić sobie lodówkę jednorazówkę co miesiąc. Za komuny taki polar jeżeli dobrze pamiętam to były pełne dwa miesiące pracy tylko na ten cel. Myślę, że jakbyś głosując portfelem była w stanie wyłożyć dziś te dwie średnie krajowe netto czyli około 12500 zł na lodówkę ktora ma jedynie podstawowe funkcje, żadnych wodotrysków i jeden cel – być długowieczną, to znaleźliby się chętni produkować takie sprzęty. Tylko na dziś wybory konsumentów są inne. To trochę jak… Czytaj więcej »

Mateusz
4 miesięcy temu
Reply to  Gotfryk

Myślałem, że masz na myśli, że nie będzie w sprzedaży produktów produkto-podobnych, przede wszystkim spożywczych ale i farmaceutycznych którymi ktoś się dorabia, a ktoś truje.

Karol
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Ale sprzedaż produkto-podobnych to nie jest traktowanie klienta jako idioty, tylko traktowanie klienta jako osoby która doskonale rozumie swoje możliwości i potrafi się w inteligentny sposób obracać ma rynku i wybrać produkt najbardziej dopasowany do jego potrzeb i możliwości

Mateusz
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

To raczej chodzi o to żeby jak najmniejszym kosztem uzyskać jak najszybciej jak najwyższy dochód nie zważając na konsekwencje wśród konsumentów, czy to dobrze? Poza tym co to znaczy w inteligentny sposób obracać na rynku i wybrać produkt najbardziej dopasowany do jego potrzeb i możliwości?

Last edited 4 miesięcy temu by Mateusz
Karol
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Ale ja w mojej wypowiedzi nie oceniam czy to dobrze czy źle, że możesz kupić na rynku gowno-produkt. Tylko mówię, że zakazywanie gownoproduktów, słodzonych napoi, alkoholu, papierosów to jest traktowanie człowieka jak idioty który nie potrafi samostanowić o sobie (w przypadku wielu ludzi taki zakaz jest słuszny bo ci ludzie są faktycznie idiotami) ale osoba inteligentna po prostu nie kupi takiego gowno-produktu lub kupi go okazyjnie np. gdy faktycznie potrzebuje zastrzyku cukru ze słodzonego napoju z jakiś obiektywnych przyczyn. I to jest traktowanie człowieka jako inteligentnego, pozwolenie mu decydować a inteligentny czlowiek odrzuci zle produkty i firmy ktore je produkują… Czytaj więcej »

Last edited 4 miesięcy temu by Karol
Mateusz
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

Tylko taki podatek, jak np. cukrowy, wydaje się być jedynym skutecznym środkiem żeby oddziaływać na konsumenta w czasie kiedy sam nie jest w stanie się obronić przed jakimś syfem. Jest coś innego? Jeśli edukacja nie działa, służba zdrowia nie działa, a np. rodzic jest ofiarą systemu z takich lub innych powodów i np. choć wie, że powinien coś zrobić żeby dziecku pomóc, nie pomoże bo jemu nikt nie pomógł.

Karol
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

„Poza tym co to znaczy w inteligentny sposób obracać na rynku i wybrać produkt najbardziej dopasowany do jego potrzeb i możliwości?” To znaczy, że ka będąc inteligentny jestem w stanie podjąć decyzję czy w moim domu chcę tanią chińska mikrofalówkę niespełniająca żadnych standardów i grożącą zapaleniem się przy wiekszym obciążeniu czy nowoczesny jakościowy sprzęt. I że jestem na tyle inteligentny żeby podjąć decyzję czy dopłacić więcej za jakość czy kupić tanią bylejakość. To że moj samochód monitoruje czy skupiam się na drodze (zawsze sie skupiam ale glupiutki system to jest i czasem daje fałszywy sygnał, że niby nie, który tylko… Czytaj więcej »

Mateusz
4 miesięcy temu
Reply to  Karol

Ciężka sprawa z przyznaniem uprawnień do kierowania samochodu. Równie ciężka jak gdy jest potrzebna pomoc medyczna. Jak inteligentnym trzeba być żeby uzyskać skuteczną pomoc zdrowotną.

Mateusz
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

a np. lekarz być może nie chce pomagać bo sam jest ofiarą systemu wg zasady jaką opisałem powyżej

Xandi
4 miesięcy temu

Prośba o przykłady opisywanych usług premium.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Xandi

A z jakiej branży? Nie jestem autorem, ale mogę zamknąć oczy i coś sobie wyobrazić ;-))

Xandi
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wiem w sumie. Chodzi mi o to jakie usługi premium będą kupować 40+ zgodnie z tezą w artykule. Po prostu jestem już 30+ i to mnie ciekawi 😆

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Xandi

I słusznie, że Pana ciekawi Pańska własna przyszłość 😉
Dobrej niedzieli!

Stef
4 miesięcy temu

40+ to będzie kupowalo online i odsylało niechciany towar albo przymierzało w sklepach stacjonarnych a kupowalo online.

Sklepy stacjonarne zamienia sie w show room/przymierzalnie?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

Już się zamieniają w showroomy. I będzie tam coraz więcej technologii pozwalających sobie wyobrazić jak rzecz będzie wyglądała w domu, albo na kliencie

Яцек
4 miesięcy temu

W jaki sposób opisywany trend miałby się odwrócić? 40+ mieliby nagle zakasać rękawy i ratować niską dzietność?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Яцек

Zdaje się, że to głównie ludzie z tej kategorii wiekowej orientują się, że jak już zasadzili drzewo i wybudowali dom, to trzeba jeszcze zrobić tak, żeby było w tym domu komu mieszkać 😉

Stef
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W debacie o dzietnosci pomija sie jeden fakt. Stare roczniki miały po 600 czy 400 000 osób czyli 200 000 par i dzieci. (Dla ulatwienia zakladamy 1 para = 1 dziecko. )
Obecne roczniki maja 300 000 czyli 150 000 par. Czyli nawet jak 1 para = 1 dziecko to już będzie 50 000 dzieci mniej.
Czyli w kolejnej generacji będzie 150 000 dzieci w roczniku czyli 75 000 par…
Czyli niemożliwe jest nawet utrzymanie roczników po 300 000 osób. Własciwie przy dzietności 1.1 to co generacje będzie połowa ludzi.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

Nikt tego nie pomija, raczej – jak widzę – jest to raczej eksponowane zagrożenie w debacie publicznej…

Stef
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Moim zdaniem nie. Wszyscy płaczą że jest mniej dzieci. Rzucają liczbami /wskaźnikiem 1.1 czy 1.2 ale żeby przejść do konkluzji że nawet jak wskaźnik będzie 1.99 to nadal będzie nas ubywać.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

To tak jak z zyskami i stratami na giełdzie. Jak mi spadnie o 50%, to musi urosnąć o 100% żebym wyszedł na zero…

Pracowity
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

A co da przywołanie tej konkluzji, którą wszyscy dobrze znamy? Na dziś nikt się nie łudzi, że uzyskamy wskaźnik 2,1 który przy stacjonarnym społeczeństwie zapewniłby pełną zastępowalność pokoleń. To, że byłoby nas trochę mniej nie wydaje się być szczególnie dużym problemem. Problemem jest, to że będzie nas mniej dramatycznie szybko, co zaburza zarówno system emerytalny postawiony na założeniu jako takiej stabilności piramidy ludności jak o to, że gospodarka się poprzesuwa w inne rejony. Dzieci w Polsce się mieć nie opłaca, dużo lepiej pod względem finansowym wspominam czasy otrzymywania socjalu dla bezdzietnych (no dobra otrzymywanie to złe slowo bo państwo mi… Czytaj więcej »

Mateusz
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dom wybudowali, drzewo zasadzili ale skąd teraz brać kasę na invitro?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz

Z dopłat rządowych do in vitro przesuniętych z dopłat rządowych do kredytów na mieszkania 😉

xyz
4 miesięcy temu

Ja 35+ i też oczekuje jakości i rozsądnej ceny. Ale ja mam tak od jakiś 15 lat. Możliwe że jestem jakimś wyjątkiem, ale mnie ceny promocyjne śmieszą. Zawsze te promocje sprawdzam na ceno itd te promocje i mówię ze to się mi nie opłaca u rozmówcy tylko w sklepie ABC. Przykład. Potrzebuje nowy telefon. Zaglądam do sklepu wziąć do ręki i nagle mnie otaczają doradcy. Ale produkt chętnie kupię bo akurat potrzebuję nowy telefon. Ale nie za tę cenę. Ja tak mam od zawsze. Pewnie ci 40+ też tylko jest to bardziej widoczne bo nagle mamy więcej w portfelu i… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  xyz

20-latek oczekujący wysokiej jakości po rozsądnej (ale nie niskiej) cenie? No to rzeczywiście rzadki przypadek 😉

Stef
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgadza się, wielu kupi nie sprawdzając na niskie raty od operatora. Tylko 199 zl do abonametnu( przez 48 mcy) ale o tym cicho sza.
Łączny koszt 2x jak kupienie u niezależnego sprzedawcy*
*Telefony coraz częściej są z europejskiej dystrybucji. Ja dostałem z softem O2 z Czech, a kupowałem w renomowanym polskim sklepie internetowym. Było 20% taniej niz w sklepie dla idiotów.

Xyz
4 miesięcy temu
Reply to  Stef

Ja sie spażyłem. Kupuje motorole g84 dla pociechy. Tani dzwoni robi zdjecia i da sie uzywać internetu. Nagle po pół roku siada ładowanie do zera zarowno zwykłe jak i szybkie. 3 miesiace klucisz sie z sprzedawca by oddali kase. Bo prawie miesiac w serwisie to za długo. Kupujesz nowy. A za stary odawać kasę wada fabryczna. Naprawili i kasy nie oddali. Te nowe prawo jest chore. Jak jest w ciagu roku tak istotna wada to powinna być od reki kasa. Zero napraw. A nie tyle czasu czekasz bez telefonu. I ci naprawiaja aktalizacja oprogramowania na papierze a naprawde wymienili parę… Czytaj więcej »

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu
Reply to  Xyz

Bo motorola to amerykański chłam, dręczący użytkownika reklamami niemożliwymi do wyłączenia, ze świrującym, wiecznie wieszającym się eSIMem, wymagającym ciągłych wizyt u operatora [CENZURA-red, brak linków do źródeł danych]

Klaudyna
4 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Dziwne moja poprzednia tak nie robiła? Akurat moim zdaniem motorola ma jeden z czystszych softów bez nadmiernej ilości śmieci, co jest za równo jej zaletą jak i wadą bo mój niwszy samsung może więcej ale też jest bardziej zawalony.

Xyz
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jestes biedny kupuj porządne. Na dluzej starczy. Oby…
Czy jakoś tak.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Xyz

Dokładnie.

Wawrzyniec O. Zamoyski
4 miesięcy temu

Konsumpcjonizm leży u podstaw globalnego niżu demograficznego – także w Polsce. To on przekształca kultury w karykatury samych siebie, wulgaryzuje je i pozbawia sensu. Ogołaca życie z głębi, redukuje człowieka do funkcji ekonomicznej i wtłacza go w ciasny materializm. Nic dziwnego, że ludzie odkładają decyzję o posiadaniu dzieci, ograniczają ich liczbę lub rezygnują z nich całkowicie. W logice konsumpcjonizmu dziecko nie jest darem, lecz obciążeniem – stratą w bilansie wydatków, przeszkodą w stylu życia. Wymaga zasobów, a więc koliduje z celem nadrzędnym: nieustannym awansem konsumpcyjnym. Bo jak pokazać się w odpowiednim towarzystwie, jeśli nie stać cię na zimowe wakacje na… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu

Myślę, że ma Pan bardzo dużo racji. I że era konsumpcjonizmu powoli chyli się ku upadkowi. Także za sprawą trującego i szpiegującego chłamu z CHin

Albatros
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Wątpię zeby się chyliła, to co odróżnia nas od naszych rodziców to nie jakaś iście inna etyka, tylko to że my dzieki naszej pracy możemy mieć. Jestem drugim pokoleniom, ktore w polsce po prostu mogło się wziąć do roboty i wykuć swoj los, ktore nie zostało wtłoczone w ramy „czy się stoi czy się leży”, Gdyby nie powszechność posiadania dzieci i duży nacisk spoleczny na to żeby je posiadać, moj sąsiad który nie miał dzieci przez resztę mężczyzn z pokolenia moich rodziców był widziany jako niepełny, niedoświadczony, niezaradny, a w efekcie miał mniej opcji życiowych i towarzyskich, był trochę wyalienowany… Czytaj więcej »

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Albatros

Nic nie chcę z tym zrobić, ewentualnie z tego skorzystać 😉

andrzej
4 miesięcy temu

Bardzo celna analiza. Jako przedstawiciel opisanego pokolenia 40+ potwierdzam: dawno przestałem wierzyć w krzykliwe banery w galeriach handlowych. My, 'sandwich generation’, mamy zbyt mało czasu na błądzenie między półkami w poszukiwaniu rzekomych okazji. Wolimy konkret – jeśli coś kupuję, to sprawdzam realną wartość i szukam sposobu na obniżenie ceny bez zbędnych rytuałów. Sam często zamiast polegać na gazetkach, po prostu sprawdzam bazy kodów jak ekupony.pl, żeby w 30 sekund znaleźć zniżkę do ulubionego sklepu i zamknąć temat zakupów online. To właśnie ten pragmatyzm – lojalność wobec własnego portfela i czasu jest dla nas ważniejsza niż lojalność wobec konkretnej marki.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  andrzej

Super, dzięki za komentarz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu