11 listopada 2020

„W PKP Intercity odmawiają mi wystawienia faktury VAT!” – piekli się czytelniczka. „Nie możemy jej już wystawić” – odpowiadają w PKP. Podatkowy klincz kolejowy?

„W PKP Intercity odmawiają mi wystawienia faktury VAT!” – piekli się czytelniczka. „Nie możemy jej już wystawić” – odpowiadają w PKP.  Podatkowy klincz kolejowy?

Pani Anna, kupując na dworcu bilet na pociąg PKP Intercity, poprosiła o fakturę VAT na firmę. Niestety, wskutek błędu kasjerki jej nie otrzymała. Obiecano jej, że dokument przyjdzie e-mailem następnego dnia. Kolejarze doszli jednak do wniosku, że byłoby to… niezgodne z prawem.  I wystawienia faktury odmówili. „Czy firma ma prawo odmówić wystawienia faktury?” – piekli się pani Anna. O co tu chodzi?

W ramach likwidowania niegodziwości podatkowych – oraz walki ze słynną luką VAT-owską – rządzący wprowadzili wiele dodatkowych obowiązków i obostrzeń, które krępują ruchy obsługujących nas przedsiębiorstw. I utrudniają życie obywatelom.

Zobacz również:

Jednym z relatywnie nowych obowiązków jest ten, który mówi, że fakturę VAT można wystawić tylko wtedy, gdy w momencie zakupu odbiorca faktury poda sprzedawcy swój numer NIP. Stosowne informacje widnieją przy kasach w większości sklepów i punktów usługowych.

Chodzi o to, żeby na paragonie zakupowym był umieszczony ten sam numer NIP, który potem znajdzie się na fakturze i żeby nie można było wystawiać „lewych” faktur, których podstawą byłyby np. stare paragony. I żeby później w oparciu o takie faktury – nie powiązane z „prawdziwym” zakupem – nieuczciwy przedsiębiorca nie występował do państwa o zwrot podatku VAT.

Ale co zrobić, gdy na dowodzie zakupu sprzedawca nie umieścił numeru NIP kupującego, a ten nie otrzymał od razu faktury? Okazuje się, że jest to sytuacja bez wyjścia. W takim właśnie problemie – zupełnie nie ze swojej winy – znalazła się pani Anna, która w połowie czerwca podróżowała pociągiem PKP Intercity z Wrocławia i tamże kupowała bilet na ów środek transportu.

„Kupując bilet w kasie dworcowej poprosiłam jednocześnie o wystawienie faktury na firmę. Kasjerka niestety odmówiła mi wydania tej faktury. Jako powód odmowy wskazała brak hasła do programu do wystawiania faktur. Pani kasjerka zobowiązała się do wystawienia faktury w dniu następnym i przesłania do mnie e-mailem. Okazało się jednak, że pani kasjerka faktury nie wystawiła. W wyniku problemów technicznych i organizacyjnych po stronie PKP Intercity w ogóle nie wystawiono faktury, chociaż się o to zwróciłam przed zakupieniem biletu”

– pisze pani Anna. Postanowiła nie przechodzić nad tym faktem do porządku dziennego i złożyła reklamację. Do reklamacji dołączyła jeszcze raz dane do faktury oraz numer NIP. Od tego zaczęła się kilkumiesięczna wymiana korespondencji pomiędzy panią Anną i pracownikami PKP Intercity. Sprawą zajmowało się troje konsultantów infolinii, a na koniec naczelnik wydziału odpowiedzialnego za reklamacje. Niestety, odpowiedź za każdym razem była taka sama:

„Odmowa wystawienia faktury za nabyty w kasie biletowej bilet uzasadniona jest brzmieniem przepisów ustawy o VAT, zaś stosowana w tym zakresie praktyka została potwierdzona wydaną przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej interpretacją indywidualną przepisów prawa podatkowego. Zgodnie z posiadaną interpretacją – wobec braku możliwości umieszczenia numeru NIP nabywcy na bilecie wystawionym przez PKP Intercity, będącym jednocześnie paragonem fiskalnym w rozumieniu przepisów o VAT – jedynie wystawienie faktury VAT i wydanie jej nabywcy wraz z biletem w chwili jego sprzedaży w kasie biletowej nie koliduje z przepisami prawa”

A pisząc bardziej po ludzku: w przypadku podróży kolejowej dowodem zakupu jest bilet. Na tym bilecie z jakichś przyczyn – zapewne informatycznych lub związanych z projektem blankietu – nie ma miejsca na numer NIP podróżującej osoby. A skoro tak, to jedynym momentem, w którym można skojarzyć kupującego z przedsiębiorstwem, które reprezentuje, jest moment zakupu biletu.

Gdyby NIP był umieszczany na bilecie – zapewne można byłoby fakturę wystawić w późniejszym terminie. A ponieważ tej kluczowej od niedawna danej na bilecie nie ma, to i możliwości wystawienia faktury po zakupie biletu już nie ma. A skoro pracownica przy okienku kasowym nie umiała dostać się do programu wystawiającego faktury (bo nie miała hasła), to wszystko przepadło.

„Pani wniosek o wystawienie w chwili obecnej faktury do biletu nabytego w czerwcu nie może zostać uwzględniony. Takie działanie stanowiłoby bowiem naruszenie obowiązujących przepisów prawa i wiązałoby się z negatywnymi konsekwencjami zarówno dla Spółki, jak i nabywców biletów w przypadku zrealizowania prawa do odliczenia VAT z takiej faktury”

Tę samą odpowiedź pani Anna zobaczyła w odpowiedziach na reklamacje trzykrotnie. W Intercity zapewnili, że podjęli działania, by takie przypadki się w przyszłości nie zdarzały (bo to, nie da się ukryć, dość kompromitująca państwowe koleje sytuacja).

„Uprzejmie informujemy, że w stosunku do naszej Pracownicy zostało wszczęte postepowanie wyjaśniające w przedmiotowej sprawie. Wynika z niego, że kasjerka nie dopełniła swoich obowiązków, gdyż nie wystawiła faktury za zakupiony przez Panią bilet. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, za co w imieniu Spółki przepraszamy”

– odpisano pani Annie w odpowiedzi na któreś z kolei pismo. W Intercity przypominają, że bilet na przejazd jednorazowy, na odległość nie mniejszą niż 50 km, zawierający nazwę i NIP sprzedawcy, numer i datę wystawienia biletu, kwotę należności wraz z podatkiem oraz kwotę podatku – też jest fakturą. Niestety, pani Anna podróżowała na odległość mniejszą, niż 50 km, a taki bilet podobno fakturą już nie jest. I dlatego właśnie bohaterka niniejszej historii potrzebowała faktury.

Pani Anna poczuła się zrobiona w trąbę, ale chyba nie chodziło o literę prawa, lecz o jego ducha. A więc o to, że faktycznie nie powinno być większego problemu, by ustalić, że to pani Anna kupowała bilet. Można np. sprawdzić w zapisach kamer monitoringu, że pani Ania to pani Ania. A przecież prawo powinno być stosowane tak, żeby wykluczyć możliwość oszustwa, a nie tak, żeby ślepo trzymać się literek ustawy.

„Nie rozumiem dlaczego twierdzicie Państwo, że po raz pierwszy dowiadujecie się o tym, na kogo ma być wystawiona faktura, ani też dlaczego mam ponosić negatywne konsekwencje Państwa niezgodnych z prawem działań. Zwracam się o zabezpieczenie przed utratą materiału z kamer w kasie nr 1 dworca Wrocław Główny z dnia wystawienia biletu oraz materiału z kamer w kasie nr 4 dworca Wrocław Główny z dnia złożenia reklamacji”

– napisała pani Anna do przedstawicieli PKP Intercity. Nie zanosi się na to, by coś wskórała, choć być może po przeczytaniu niniejszego felietonu ktoś w Ministerstwie Finansów, Krajowej Administracji Skarbowej lub w innych zacnych instytucjach, a także w PKP Intercity, się zlituje. Rzeczywiście, duch prawa powinien dominować nad jego literą, a w tym przypadku tak się nie stało.

Trudno jednak powiedzieć, że w PKP Intercity się nie przejęli sytuacją. Ostatnia odpowiedź przyszła od pani naczelnik wydziału, czyli sprawę potraktowano poważnie. Zaproponowano też klientce upominek na przeprosiny:

„W ramach zadośćuczynienia za błąd kasjerki chcielibyśmy Pani przekazać voucher na bezpośredni przejazd pociągiem kategorii: Express InterCity Premium w klasie 2 lub Express InterCity w klasie 1 lub 2 w komunikacji krajowej”

Wydaje się, że klientka powinna zostać udobruchana takim pokajaniem się przedstawicieli PKP Intercity oraz finansową rekompensatą. Ale chyba nie jest. Przez ducha.

Czytaj też: Wsiąść do pociągu niezbyt drogiego… O ile spadłyby ceny biletów, gdyby na kolei była konkurencja?

zdjęcie tytułowe: Suzzan07/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
14 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
BdB
24 dni temu

Te zapisy kamer żeby wystawić fakturę to już odlot (tu raczej odjazd). Po pierwsze one są w rękach ochrony, a jej nic do faktur, po drugie RODO, bo stacje należą do kogo innego, a sprzedawcą jest kto inny i podstawą przekazywania wizerunku między nimi na pewno nie jest wystawianie faktur. Po prostu państwo z tektury znowu czegoś nie przewidziało.

Ela
23 dni temu
Reply to  BdB

Szczerze- mam nadzieję , że ta władza się zmieni jak najszybciej. W normalność nie wierzę, bo bym była bardzo naiwna. Ale mam głęboką nadzieję , że się uda przynajmniej odrobinę ten absurd i chaos podatkowy ogarnąć. Od 14 lat pracuję jako księgowa, i szczerze mówiąc, myślę nad zmianą zawodu – gdyby nie „koronakryzys” chętnie poszłabym do pracy do jakiegoś Pepco albo innego sklepu … To, co się dzieje , to absurd. Zawsze zmiany były, były wprowadzane ze stosownym wyprzedzeniem, były mniej lub bardziej absurdalne. Teraz , od kilku lat, jest po prostu tragedia. Zmiany podatkowe w środku roku, wprowadzane dosłownie… Czytaj więcej »

Gsgshsgsg
23 dni temu

Jak zwykle wyr&#@$ć Kowalskiego.

Zdyb
23 dni temu

Zabawne, ze nie wiecie ze bilet kolejowy sam w sobie jest fakturą

Przemo
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale nie można odliczyć podatku VAT, gdy nie ma nipu

Agnen
22 dni temu
Reply to  Zdyb

Zdyb szkoda, że nie wiesz i szkoda, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Fakturą jest bilet na trasę powyżej 50 km, a w tym przypadku chodziło o trasę krótszą co wyraźnie napisano w tekście.

Łukasz
23 dni temu

Fajnie że sprawa opisana i wyjaśniono tę kwestię – wiadomo, że w takim przypadku lepiej odejść od okienka i kupić bilet przez internet mając pewność, że dostanie się fakturę (tutaj z intercity nie ma problemu). Zastanawiająca jest jednak ta upartość w sytuacji, gdy mowa przecież o dystansie poniżej 50 km i sprawie własnie patowej wskutek takich, a nie innych okoliczności. Rozumiem, gdyby to była kwestia wrzucania w koszty np. tysiąca, ale taka batalia dla kilku złotych? Wspomniana Pani Anna chyba niespecjalnie kalkuluje swój czas, bo zamiast pisać reklamacje / wnosić o dane z monitoringu, lepiej zająć się biznesem. Przynajmniej tak… Czytaj więcej »

Adrianna
23 dni temu
Reply to  Łukasz

Też jestem tego zdania zamiast się wykłócać powinna po prostu kupić bilet przez internet. Ale przeciez Pani aAnna jest z tych którzy muszą pokazać swoją wyższość i,, inteligencję,,… Koszmar ludzie kochajcie się bo ta nienawiść was zniszczy nie rząd! Nie kościół! Nie ideoologie ale Wy!

~marcin
23 dni temu

Pani Anna konsekwentnie próbuje ugryźć sprawę z niewłaściwej strony – a sprawa jest dość prosta: – sprzedający ma obowiązek wystawić fakturę, – sprzedający nie wywiązał się z tego obowiązku (co sam przyznaje), – z uwagi na przepisy prawa, sprzedający nie może już swojego zaniedbania odkręcić, – nabywca w związku z tą sytuacją poniósł stratę (nie mógł wliczyć faktury w koszty, w związku z tym zapłacił wyższy podatek), a zatem przysługuje mu roszczenie do sprzedającego o naprawienie szkody, – nabywca wysyła zatem reklamację do sprzedającego, z prośbą o przysłanie stosownej kwoty (równej wysokości nadpłaconego podatku), – jak nie pomoże, to nabywca… Czytaj więcej »

zeneusz
23 dni temu
Reply to  ~marcin

ile może kosztować bilet na trasę poniżej 50 km? i ile z tego można ewentualnie odliczyć? mi się wydaje, że to kilka złotych i nie rozumiem tego zamieszania.

Stef
22 dni temu

Podobny absurd jest ze zwrotem biletu kupionego online, jak ucieknie nam pociąg. Wg regulaminu trzeba dokonać tego. W kasie do 30 minut po odjeździe pociągu. To nic, że system wie, że bilet nie został wykorzystany.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu