22 lutego 2018

Banki ostrzegają przed oszustwem metodą „na wnuczka z Facebooka”. Można stracić wszystkie pieniądze!

Banki ostrzegają przed oszustwem metodą „na wnuczka z Facebooka”. Można stracić wszystkie pieniądze!
Co byście zrobili, gdyby najlepszy kolega (albo koleżanka) przesłał Wam przez Facebooka informację, że pilnie potrzebuje gotówki, bo właśnie ukradli mu (jej) portfel i nie ma jak zapłacić za kawę w Starbucksie?

 

W znanym dobrze – lecz wciąż często wykorzystywanym – schemacie kradzieży pieniędzy „na wnuczka” jest tak, że przychodzi się do kogoś (najczęściej do starszego człowieka mieszkającego samotnie) z informacją, iż wnusio zatrzasnął się w windzie i trzeba szybko pożyczyć kasę na ekipę ratunkową. Albo że wnusiowi ukradli samochód i potrzebuje kasy na bilet do domu.

Zobacz również:

Daje się takiemu „emisariuszowi” kasę z bieliźniarki (zwłaszcza jeśli jest „dobrze przygotowany do zajęć” i zna kilka szczegółów dotyczących wnusia, np. jego imię ;-)), po czym oczywiście delikwent znika. Tak to wyglądało w wersji analogowej. A w cyfrowej? W cyfrowej się oczywiście do nikogo nie puka, bo wszyscy znajomi są na Facebooku.

Numer „na wnuczka” w wersji zdigitalizowanej

Zamiast podszywać się za znajomego wnusia można podszyć się… pod samego wnusia, przejmując jego konto na Facebooku. Albo niekoniecznie pod wnusia, tylko np. pod znajomego.

Co byście zrobili, gdyby najlepszy kolega (albo koleżanka) przesłał(a) Wam przez Facebooka – albo jakimś messengerem – informację, że pilnie potrzebuje gotówki, bo właśnie ukradli mu/jej portfel i nie ma jak zapłacić za kawę w Starbucksie? A jak nie zapłaci to zamkną go/ją na zmywaku i nie puszczą przez tydzień?

I że błaga o małą, kilkuzłotową pożyczkę? I że tę pożyczkę można wysłać natychmiast, klikając link do PayU czy innego portalu od przelewów natychmiastowych?  Nie pomoglibyście? A gdyby to była Wasza matka? :-))

No właśnie, w tym rzecz – jeśli prosi najlepszy znajomy z Facebooka, albo matka z Facebooka 🙂 to nikt nie podejrzewa, że to może być kant. Zwłaszcza jeśli prośba dotyczy groszowej pożyczki na chwilę.

Klikasz link, robisz przelew ekspresowy, zatwierdzasz SMS-em autoryzacyjnym i czujesz się lepszym człowiekiem. Jednocześnie tracisz wszystkie pieniądze, bo… to wszystko jest kant.

Czytaj też: Wirus zaatakuje cię przez smartfona. I podszyje się pod aplikację bankową. Jak nie dać się nabrać?

Jak przez Facebooka stracić wszystkie pieniądze w banku?

Po przejęciu czyjegoś konta na Facebooku nie trzeba wymyślać żadnych dziwnych historii, tylko poprosić o jego znajomych o przelew małej kwoty, bo zabrakło kasy przy kasie. Link podrzucony Ci po to, żeby przeprowadzić płatność jest oczywiście „lewy”. Nie prowadzi do żadnego PayU, tylko na stronę łudząco podobną.

Podajesz tam login i hasło do banku (złodziej jednocześnie robi to samo, bo „podgląda” Twoje ruchy). Myślisz, że zatwierdzasz przelew do znajomego, a tak naprawdę zatwierdzasz przelew na konto złodzieja. I to nie kilkuzłotowy, tylko na całe saldo Twojego konta.

Jeśli podajesz na „lewej” stronie SMSa autoryzacyjnego, a złodziej – który właśnie zlecił „swój” przelew na prawdziwej stronie banku – zatwierdza tym SMS-em transfer kasy na swoje konto, to pozamiatane. Bank może nie oddać Ci kasy, bo wszystkie dane się zgadzały – login, hasło i SMS autoryzacyjny zostały podane prawidłowo.

Dwie ważne zasady (nie tylko na Facebooku!)

Numer jest bardzo perfidny, bo wykorzystuje odruchową część pomocy znajomym na Facebooku. Gdy puka do nas człowiek podający się za znajomego znajomego, to możemy nabrać podejrzeń i niekoniecznie mamy ochotę dać mu kasę. A gdy przez Facebooka puka do nas złodziej „przebrany” za znajomego – to gorzej. To nie są żarty, w ten sposób ludzie tracą duże pieniądze.

Wbrew pozorom nie jest bardzo trudno się przed takimi złodziejami uchronić. Są bowiem dwie dość proste zasady, które impregnują na ten proceder. Po pierwsze: nigdy nie wchodzimy ani do banku, ani tym bardziej na żadną stronę płatności, z podrzuconego nam linku. Adresy „strategiczne”, jak adres banku, zawsze podajemy „z ręki”. To co w linku, może być „lewe”.

Czytaj też: Top 5 sposobów cyberzłodziei, by nas okraść. Na który dasz się nabrać? Oby na żaden…

Czytaj też: Straciła 20.000 zł, bo weszła na fałszywą stronę banku. Czy banki powinny lepiej nas chronić?

To samo zresztą dotyczy smartfonów – żadnych aplikacji nie aktualizujemy na podstawie przesłanych SMS-em linków, bo tam mogą być „zaszyte” wirusy.

Druga zasada dotyczy czytania SMS-ów autoryzacyjnych. Jeśli ktoś wyłudził Twój login i hasło, to zapewne spróbuje albo wpuścić wirusa na Twój telefon (o ile podasz mu numer), albo namówić Cię, żebyś sam autoryzował przelew myśląc, że autoryzujesz coś zupełnie innego. Jeśli sprawdzasz co autoryzujesz, to zorientujesz się, że coś tu nie gra.

 

4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

[…] Czytaj też: Jak nie dać się okraść z pieniędzy na koncie przez Facebooka metodą “na wnuczka”? … […]

[…] Czytaj też: Jak nie dać się okraść z pieniędzy na koncie przez Facebooka metodą “na wnuczka”? Ostrzega… […]

[…] Czytaj też: Jak nie dać się okraść z pieniędzy na koncie przez Facebooka metodą “na wnuczka”? Ostrzega… […]

[…] Czytaj: Jak nie da się okraść metodą „na wnusia z Facebooka”? […]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu