17 maja 2017

Duża gotówka, niecała stówka, a kredyt długi jak parówka. Stefczyk ma dobre chęci, lecz chachmęci

Oferty szybkich pożyczek muszą być proste i wpadać w oko. Zaś ich reklamy dodatkowo powinny wpadać w… ucho. Te cechy spełnia reklamowana już od dłuższego czasu pożyczka w Kasie Stefczyka o nazwie „Duża gotówka, niecała stówka”. Koncept oparty jest na kreskówce i teleturnieju, w którym prowadzący zadaje finałowe pytanie o „miejsce, w którym można dostać 7000 zł za 99 zł miesięcznie”. Bohaterowie oczywiście się pocą z wysiłku, ale potem oczywiście dochodzą do wniosku, że musi chodzić o Kasę Stefczyka.

7000 zł to dużo pieniędzy. Można za nie pojechać całą rodziną na porządne wakacje, można od biedy kupić samochód, wyremontować mieszkanie, kupić zestaw wypoczynkowy, albo opłacić rok studiów na prywatnej uczelni. A to wszystko jet dostępne za jedyną stówkę miesięcznie, bez złotówki. Brzmi kusząco. Stefczyk zresztą bardzo dobrze to rozgrywa, bo oferta jest megaprosta – jedna, określona z góry kwota i prosta do ogarnięcia rata miesięczna – żadnych procentów, wariantów i opcji do wyboru. Można sobie wszystko zwizualizować i popędzić po 7000 zł bez ryzyka, że padniemy ofiarą drobnego druczku. Bo tu wszystko jest jasne jak słońce. Kwota, rata, koniec.

Jest tylko jedno „ale”. Od Kasy Stefczyka – największej w Polsce spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej – oczekuję czegoś więcej, niż komercyjnego spojrzenia a la bank, sprowadzającego się do chęci jak najskuteczniejszego ukredytowania klienta. Tu klient jest członkiem, współwłaścicielem Kasy, więc należałoby mu zaoferować kredyt na warunkach, które będą dla niego możliwie jak najkorzystniejsze. Co niekorzystnego może być w pożyczce, której rata wynosi 99 zł miesięcznie, a wypłacana kwota to aż 7000 zł?

Już odpowiadam: okres spłaty oczywiście. W tej całej prostocie, która charakteryzuje kredyt „Duża gotówka, niecała stówka”, jest tylko jedno, ale za to poważne niedopowiedzenie (w reklamie komunikowane bardzo małym druczkiem). Mówimy o pożyczce, której termin spłaty wynosi… 10 lat! Tylko w ten sposób można było „wyprodukować” tak niską miesięczną ratę w relacji do wysokiej kwoty pożyczki.

W SKOK-u powinni wiedzieć, że jeśli ktoś przychodzi po pożyczkę na remont, wakacje, czy sfinansowanie jakichś bieżących potrzeb, to nie zależy mu na spłacaniu tych pieniędzy przez 10 lat. Kredyt na konsumpcję jest dobry tylko wtedy, gdy jest inwestycją (czyli coś po nim pozostaje, najlepiej coś, co pozwala później więcej zarabiać) i gdy można go w miarę szybko spłacić. Jeśli już kogoś nie stać na wakacje, a chce zabrać gdzieś dzieci, to zawsze mu radzę: weź taką pożyczkę, którą będziesz w stanie spłacić do kolejnych wakacji. Bo inaczej – kaplica. Masz jak w banku, że wpadniesz w pętlę długów.

Pożyczka „Duża gotówka, niecała stówka” nie jest bardzo wysoko oprocentowana. Stopa oprocentowania „realnego”, czyli RRSO, wynosi raptem 12% rocznie. Ale długi okres spłaty sprawia, że oddaje się bankowi ogromne pieniądze. Pożyczasz 7000 zł, płacisz 693 zł kredytowanej prowizji na starcie, a potem jest już tylko 120 rat po 99 zł. Czyli w sumie… 11.880 zł. Nie dość, że jesteś uwiązany tym kredytem przez 10 lat („to tylko stówka”), to jeszcze oddajesz Stefczykowi prawie 4200 zł więcej, niż pożyczyłeś. Brać taką pożyczkę to szczyt beztroski. Szkoda, że namawia do niego instytucja, która powinna kierować swoich członków ku możliwie jak najrozsądniejszym wyborom.

Dodaj komentarz

7 komentarzy do "Duża gotówka, niecała stówka, a kredyt długi jak parówka. Stefczyk ma dobre chęci, lecz chachmęci"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pawel.jarczyk@gmail.com
Gość

Nie wiem co gorsze to na dziesięć lat czy np. kultura pożyczki na krócej ale 35%rrso

WoW
Gość

Ten akapit wystarczy, reszta to ideologia 🙂

>Pożyczka „Duża gotówka, niecała stówka” nie jest bardzo wysoko oprocentowana. Stopa oprocentowania „realnego”, czyli RRSO, wynosi raptem 12% rocznie.

Piotrek
Gość

zawsze rzeczywiste oprocentowanie kredytu czy jak kto woli RRSO liczę według wzoru stworzonego przez Wojciecha Sawickiego w książce „Analiza kredytu.” i muszę przyznać, że to działa 🙂 a wzór jest banalnie prosty i pozwala w kilka sekund wyliczyć rzeczywiste oprocentowanie kredytu 🙂 koszt kredytu X 2400 (stała którą wyliczył sam autor)/ przez wypłacone pieniądze przez bank / przez ilość rat +1

WKB
Gość

Po co liczyć według jakichś skróconych wzorów, skoro można łatwo znaleźć w internecie kalkulator w excelu do ściągnięcia:
http://www.wktorymbanku.pl/kredyty-gotowkowe/rrso-calkowity-koszt-kredytu-kalkulator/
Wystarczy w nim wpisać kilka wartości i już widać ile wynosi RRSO.

Marcin
Gość

Z tymi kosztami trochę się zgubiłem – pisze Pan, Panie Macieju, 120 rat po 99=11880 PLN +693 PLN prowizji, czyli koszt kredytu to 5573 PLN, a później pisze Pan o oddawaniu 4200 PLN niż się pożyczyło – gdzieś „zgubiło się” 1373 PLN 😉

Nadia
Gość

Ludzie, po co komu RRSO? Wystarczy policzyć ratę razy okres spłaty minus to ile dostaliśmy na rękę. Prosta matematyka! A że wielu liczyć nie potrafi to potem płacze, że kredyty takie drogie. To są podstawy matematyki i nie trzeba znać się na finansach i procentach.

ja
Gość

Prawda, RRSO (jeśli się nie mylę) miało ułatwić porównywanie kredytów i pożyczek, ale i tak mało kto wie o co w tym chodzi.
Bo jeśli jest RRSO 0%, jak na przykład tutaj http://oferty-pozyczek.pl/pozyczki-rrso-0 to z reguły wszyscy łapią: wezmę pożyczkę i spłacę w terminie, to mam ją za darmo (bez odsetek http://oferty-pozyczek.pl/pozyczka-bez-odsetek ), czyli RRSO%.
Ale jeśli jest RRSO np. 500%, to już się dla większości komplikuje, a przecież nie oznacza, że oddajemy 5 razy tyle, ile pożyczyliśmy.
Ale prawda, najlepiej policzyć ile się pożyczyło i ile należy oddać.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij

Gratulacje! Jesteś zapisany