6 grudnia 2021

Pan Mateusz zakosztował Brexitu w praktyce. Kupił buty, ale firma kurierska dołożyła niechciany „prezent”. Czy to nowy, przedświąteczny standard?

Pan Mateusz zakosztował Brexitu w praktyce. Kupił buty, ale firma kurierska dołożyła niechciany „prezent”. Czy to nowy, przedświąteczny standard?

Nasz czytelnik kupił sobie buty w angielskim e-sklepie z dostawą do Polski. Ale realizacja wysyłki po Brexicie to nie jest już bułka z masłem. Żeby odjąć klientowi formalności celnych, firma kurierska uszczęśliwiła go pomocą, ale i „opłatą administracyjną”. A pan Mateusz się nie zgodził. I mówi, że tu nie chodzi o pieniądze, ale o zasady. „Niech mnie pozwą. Nie zapłacę, bo o nic takiego nie prosiłem” – grzmi pan Mateusz. Ale czy nawet jakby chciał, to czy mógłby się jej zrzec? Jak dziś zamawiać przesyłki ze sklepów po drugiej stronie kanału La Manche?

Brytyjczycy, tak jak chcieli, są wreszcie wolni. Od Unii Europejskiej i jej krępujących ruchy regulacji. Ale ich wolność nie smakuje tak, jak się tego spodziewali. Wystarczy wspomnieć, że ciągle na Wyspach brakuje 100 000 kierowców, a w sklepach może zabraknąć wędlin przed świętami, bo nie ma komu pracować w rzeźniach i masarniach.

Zobacz również:

Władze jednak są nieugięte. „Nie będzie powrotu do starego modelu gospodarczego opartego na niekontrolowanej imigracji i niskich płacach” – powiedział premier Boris Johnson. Zamiast niskich płac są podatki, cła i biurokracja na granicach. Na przykład z powodu wysokich ceł, które czasem wyliczane są na jedną trzecią wartości produktu, Brytyjczycy nie chcą odbierać od kurierów zakupów zrobionych w europejskich sklepach internetowych.

To działa też w drugą stronę – i nie chodzi tylko o cła. Nasz czytelnik odebrał właśnie lekcję na temat opłat dodatkowych, bo taką doliczyła mu globalna firma kurierska FedEx. Intencje były dobre, bo chodziło o wygodę i komfort klienta. Ale wyszło, jak wyszło…

Firma kurierska, kamasze, VAT, cło i Brexit. A w środku pan Mateusz

Wielka Brytania kiedyś naprawdę była wielka – imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce. Ciągle jest tak, że gdy ktoś chce zrobić porządne zakupy, to leci do Londynu. Albo przynajmniej zamawia w Londynie. Tak było w przypadku naszego czytelnika. Zapragnął kupić w jednym z angielskich sklepów wysyłkowych austriackie kamasze (Austrian Army Lightweight Leather Combat Boots) za 35 funtów (dziś są już droższe o 4 funty, wiadomo – inflacja).

Panu Mateuszowi musiało na tych butach bardzo zależeć, bo dostawa kosztowała prawie drugie tyle, co same kamasze – 22,5 funta. A i tak koniec końców finalny rachunek okazał się jeszcze wyższy. Dlaczego? Jak się kupuje teraz towary z Wysp Brytyjskich?

 

Po pierwsze cło, a w zasadzie jego brak. Handel między Unią a Wielką Brytanią jest bezcłowy, o ile towary zostały wyprodukowane na jednym z tych dwóch obszarów. Jeśli np. angielski sklep sprzedaje polskiej kawiarni niemieckie krzesła, to wtedy cła nie ma. Ale jeśli towar został wyprodukowany poza Unią, płaci się cło, a informacje o stawkach mają rozmiar encyklopedii.

Po drugie VAT. Jeśli przesyłka wysyłana z Anglii jest prywatna, to nie trzeba płacić VAT-u, o ile jej wartość jest niższa niż 39 funtów. W przypadku przekroczenia tej wartości VAT jest doliczany do rachunku odbiorcy. Standardowy VAT w Anglii wynosi 20%. Jeśli nadawcą jest firma, VAT płacić trzeba zawsze. Do niedawna przesyłki o wartości poniżej 22 euro były z niego zwolnione, ale od 1 lipca już nie. To podstawowe zasady, bo połapanie się w szczegółach jest karkołomne – wiele zależy od tego, czy dany produkt jest z pochodzenia brytyjski czy chiński, ale sprzedaje go angielski sklep. 

Nasz czytelnik zapłacił 57,5 funtów za buty i za przesyłkę, która została dostarczona wzorowo. Ale po jakimś czasie dostał pocztą kolejną fakturę do zapłaty. Były tam trzy wyszczególnione pozycje (już bez butów i bez kosztów przesyłki).

  • VAT pierwotny – 82 zł (czyli nie ten „unijny”, bo jego nie powinno być – towar był wart mniej niż 39 funtów)  
  • opłata za zabezpieczenie należności celnych – 24,6 zł
  • wartość podatku VAT za zabezpieczenie należności celnych – 5,66 zł

Pan Mateusz czuł, że ktoś go robi w trąbę. Zaczął dociekać, skąd się wzięło tyle dodatkowych opłat? VAT-u przecież nie powinno być w ogóle. Napisał więc do FedExu, czyli firmy kurierskiej, która najpierw dostarczyła mu towar, a potem przysłała dodatkowe opłaty.

„Żądają Państwo zwrotu zapłaconego VAT-u w wysokości 82 zł, zaś wartość towaru to 35 funtów, czyli w przybliżeniu 187 zł. Nawet gdyby liczyć 23% VAT od tej kwoty, to wyszłoby ok. 43 zł. Państwo chcą dwa razy więcej. Nie zamierzam tego płacić”

– napisał pan Mateusz. Ale firma ze stoickim spokojem odpisała:

„Należności przywozowe są wyliczane na podstawie wartości celnej, do której wliczany jest również koszt transportu przesyłki [czyli 22,5 funta – mój dopisek], który pobierany jest z systemu przewoźnika, w przypadku braku określenia jego wartości na dokumentach załączonych do odprawy celnej. Czyli VAT liczy się od 57,5 funtów”

– brzmi odpowiedź. Ale 82 zł dla pana Mateusza to ciągle było za dużo i odpisał, że zapłaci, ale 70,71 zł – tyle z jego wyliczeń miał wynieść prawidłowo naliczony VAT zgodny z przelicznikiem kursowym na ówczesny dzień. Firma odpisała, że dobrze, niech podatek wyniesie 69 zł i zamykamy sprawę. Koniec części pierwszej. Ale skąd wzięło się 24,6 zł dodatkowej opłaty celnej?

Czytaj też: Płatność kartą za przesyłkę kurierską? Mission impossible. Zamiast terminala… oferta podwózki do bankomatu

Czytaj też: Kupujesz albo sprzedajesz na OLX? Możesz stracić wszystkie pieniądze ze swojego konta bankowego. Czy to z OLX jest coś nie tak czy z nami?

Firma kurierska dolicza prowizję za fatygę. A czytelnik mówi, że nie zapłaci

Pozycja na fakturze była opisana w dwóch miejscach jako opłata za zabezpieczenie należności celnych/opłaty administracyjne objęte 23% VAT. Czym tak naprawdę jest ta opłata, tłumaczy sam FedEx na załączonej do faktury ulotce. Jeśli firma uiszcza opłaty importowe w moim imieniu, muszę zapłacić jej za to prowizję – w końcu nie ma nic za darmo. Ale w tym przypadku opłaty importowe to była tylko czysta formalność – wystarczyło doliczyć VAT. Czy to usprawiedliwia 24,6 zł „prowizji”?

„To jakieś nieporozumienie! Opłacenie podatków w moim imieniu bez zamówienia takiej usługi jest w mojej ocenie wątpliwą praktyką – przedsiębiorca niejako „skazuje” mnie na własny proces reklamacyjny, odbierając możliwość wykazania wartości sprzedaży, opierając się na dowodzie zakupu, bezpośrednio przed Służbą Celną”

– mówi pan Mateusz. I ma po części rację – chodzi o weryfikację rzeczywistej wartości do zapłaty VAT-u. I kontynuuje:

„Prawdziwym problemem, który przypuszczalnie jest działaniem systemowym na szeroką skalę, jest sprzedaż usługi, która nie została zamówiona. Przedsiębiorca nie daje mi wyboru, czy chcę, żeby opłacił należności celne w moim imieniu za dodatkową opłatą, czy wolę poczekać dłużej na przesyłkę, ale nie ponosić dodatkowych kosztów. Po prostu opłaca te należności w moim imieniu, dodając usługę do faktury na kwotę nieznaczną, ale niekoniecznie pomijalną na przykład w kontekście ogólnej wartości całej przesyłki.

Rozumiem oburzenie pana Mateusza. Z zewnątrz wygląda to jak dodatkowa prowizja za „odprawę” przesyłki, przy czym nie wiemy, jak dużo czasu i wysiłku musi na to poświęcić firma kurierska. Możliwe, że jej koszty wynoszą tyle co nic. Z drugiej strony każda paczka musi przejść odprawę celną, za którą odpowiada firma kurierska (a raczej wynajęta przez nią do tego agencja celna) – to podnosi koszty i nawet jeśli na końcu nie ma żadnego cła, to ktoś tę dodatkową robotę musi zrobić.

Czytaj też: Niecodzienny sposób dostarczenia przesyłki kurierskiej. Nasz czytelnik doświadczył kuriozum, jakiego świat kurierów nie widział

Czytaj też: Taka sytuacja: kurier DHL przywozi whisky w ramach przeprosin! Jak to osiągnąć? Trzeba mieć dużego pecha w życiu

Wolny handel, ale trochę jednak spętany. Za co jest opłata za załatwianie formalności?

Czy można tych opłat uniknąć i samemu regulować należności? Zapytałem o to w kilku firmach kurierskich i poszperałem w internecie. Niestety, jesteśmy nie tylko „skazani” na usługi firmy kurierskiej, ale nigdy do końca nie będziemy pewni, ile wyniosą opłaty i jak zostanie naliczony VAT (jak widać na przykładzie historii pana Mateusza kwota VAT-u została ustalona „uznaniowo” i została poprawiona).

Jak podaje firma Euro-Paka, porównywarka ofert firm kurierskich, zamawianie paczek z Wielkiej Brytanii jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiadomo, na co się trafi. Np. w firmie DPD opłata celno-importowa, którą płaci klient, wynosi 6,05 euro, w Poczcie Polskiej – 9 zł. I że takie dodatkowe opłaty to standard. Firmy informują na swoich stronach internetowych, że odprawią mi przesyłkę i opłacą w moim imieniu wszelkie należności celno-podatkowe. „By paczka dotarła na czas”. A ile wyniosą te opłaty? To jak rzut kostką.

– „Jeśli przesyłkę nadaje sklep do osoby indywidualnej, albo firma do firmy, to nie ma ucieczki przed takimi opłatami. Każdą paczkę trzeba odprawić, zapłacić podatek, to jest sporo roboty, którą ma do zrobienia agencja celna. Firma kurierska musi za to zapłacić, a opłatę przerzuca na klientów. Państwa czytelnik nawet jakby chciał, to nie mógłby odprawić sam paczki. Niestety, wiemy to z własnego doświadczenia i widzimy, że klienci nie czytają regulaminów i potem kierują do nas pytania, dlaczego firma pobrały opłaty”.

– mówi nam Jakub Maksymiuk z firmy Euro-Paka i dodaje, że opłaty celno-importowe są i były pobierane w przypadku przesyłek spoza Unii Europejskiej.

Należności celno-podatkowe zależą od wielu czynników, między innymi od wartości towaru, stawki celnej i podatkowej, kosztów za transport i ubezpieczenie przesyłki, pochodzenia towarów, wagi przesyłki itp. Czyli nie ma żadnego obiektywnego benchmarku – za każdym razem te opłaty mogą się trochę różnić.

Oto nowy, „wspaniały” pobrexitowy świat. Świetnie, że wynegocjowaliśmy teoretyczną umowę o bezcłowym handlu Wielkiej Brytanii z UE. Ale czy naprawdę chodziło o to, żeby paczki były „stopowane” i sprawdzane na granicy, a konsumenci ponosili z tego tytułu bezsensowne opłaty?

Pan Matusz wie, że 25 zł to nie majątek, ale twierdzi, że tak tego nie zostawi. Deklaruje, że nie zapłaci. „Zamawiałem i będę zamawiał towary z Wielkiej Brytanii, więc sprawa (i jej rozwiązanie) są dla mnie w pewnym sensie precedensowe” – dodaje. A firma FedEx? Nie odpowiedziała na moje pytania.

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Formatowanie
1 rok temu

Fatalnie się to czyta, czy wstawianie spacji w odpowiednich miejscach to jest w dzisiejszych czasach jakiś ficzer?

Kamil
1 rok temu
Reply to  Formatowanie

Fatalnie, to się czyta słowo „ficzer” 🙂

krzysztof
1 rok temu

firma kurierska znalazla sobie wygodny sposob na dodatkowy zarobek, 25 zl do kazdej przesylki i miliony dochodu wiecej za de facto zadna robote.Niech ejszcze pobieraja oplate za zaladunek paczki do samochodu, rozladunek i za usmiech kuriera zeby paczka dotarla na czas

Kamil
1 rok temu

Dodam tylko, że jako klienci, często nie mamy wpływu na wybór firmy, która dostarczy nam towar. Sklepy na swojej stronie podają co prawda z usług jakich firm korzystają. Jednak w praktyce nie pozwalają wybrać dokładnie tej, którą chcielibyśmy wybrać, żeby opłaty były najniższe, bo na stronie jest tylko informacja ogólna „dostawa kurierem” lub „dostawa przez pocztę”. To przekłada się na ślepy strzał, bo nie wiemy do końca, która firma nas obsłuży i naliczy swoje opłaty. Rozumiem w pełni postawę pana Mateusza.

Bart
1 rok temu
Reply to  Kamil

Albo jeszcze lepiej. Zamawiałem DHL z zagranicy, ścieżka się urwała w Niemczech. Dostarczyła poczta polska. Z namazaną kwota do zapłaty na paczce. Zero dokumentów, potwierdzenia, opisu za co płacić.

Maciej
1 rok temu

„Oto nowy, „wspaniały” pobrexitowy świat. Świetnie, że wynegocjowaliśmy teoretyczną umowę o bezcłowym handlu Wielkiej Brytanii z UE. Ale czy naprawdę chodziło o to, żeby paczki były „stopowane” i sprawdzane na granicy, a konsumenci ponosili z tego tytułu bezsensowne opłaty” To brzmi jakby to była „nasza wina” albo jakby to pisał rozgoryczony Anglik. Większość towaru można kupić gdzieś indziej niż w UK bez dodatkowych opłat i procedur, więc jak brytyjczycy tak bardzo chcieli być poza wspólnym handlem i wszystko mieć „po swojemu” to niech teraz cierpią konsekwencje w postaci utrudnień i mniejszej konkurencyjności swoich towarów na wspólnym rynku. Następnym razem klient… Czytaj więcej »

Przemo
1 rok temu

!0-12 lat temu dużo kupowałem na Aliexpress. Zdarzało się tak, że sprzedawca miał promocję na kuriera. Niestety często był to DHL, który wtedy doliczał 70 PLN netto za „przedstawienie przesyłki do kontroli celnej”.
Opłat celnych i VAT`u nie było, o czym DHL doskonale wiedział. Przedstawiał jednak przesyłkę do odprawy by wyłudzić dodatkową opłatę.
Odbywało się to całkowicie automatycznie, powiadomienia o zainicjowaniu całej procedury wyłudzenia otrzymywałem w momencie gdy samolot z paczką jeszcze nawet nie wystartował.
Proceder jest stary i dalej ma się dobrze.

Aaa
1 rok temu
Reply to  Przemo

A nie przedstawiał bo miał taki obowiązek wynikający z prawa?

Marcin
1 rok temu

Efekt tej zabawy będzie tylko jeden. Po pierwszym „prezencie ” od przewoźnika handel prywatny w relacji ue-uk będzie bliski zeru.

Wilson
1 rok temu

FedEx to nie przypadkiem ta firma gdzie pracownik bez pytania otwiera wszystkie paczki z wyjątkiem jednej zawierającej telefon satelitarny?

Grzegorz
1 rok temu
Reply to  Wilson

A potem jest porwany płynąc statkiem, tylko po to by umrzeć na AIDS tu po powrocie z kosmosu, gdzie też mu nie wyszło.

anonymous
1 rok temu
Reply to  Wilson

Nie. Tam był feddex. Przez dwa d.

Mirek
1 rok temu

> Firma kurierska musi za to zapłacić Właśnie tego nie rozumiem. Kiedyś zamawiałem trochę z USA i faktycznie były przypadki że firma (konkretnie DHL) chciała pośredniczyć w formalnościach celnych ale bywało też tak, że po prostu paczka była do odbioru w urzędzie celnym w moim mieście (trzeba było przynieść rachunki i opłacić cło na miejscu). W ogóle świat post-brexitowy to jest jakaś komedia. Dużo współpracuję z firmami z UK i np klient przysyła nam sprzęt potrzebny do pracy. Sprzęt należy do klienta, po skończeniu pracy go odeślemy. Ale trzeba na dzień dobry zapłacić prawie 3000 złotych cła. Nie wiem czy… Czytaj więcej »

Aaa
1 rok temu
Reply to  Mirek

Są na to jakieś procedury zapewne. Np jak wysyłasz sprzęt do naprawy, który potem wraca to jest procedura „uszlachetniania biernego” i podatku nie płacisz. W opisywanej sytuacji być może jest analogiczna procedura.

Sławek
1 rok temu

FedEx robi takie numery. Sytuacja z mojej pracy – „życzliwie” opłacili cło za sprzęt badawczy, który kwalifikował się wtedy pod zerową jego stawkę. Nikt od nich nie konsultował się z nami tylko założyli że cło – ponad 20 tysięcy w roku 2006. trzeba opłacić, opłacili i ganiali mojego pracodawcę o jego zwrot. Teraz sztuczka by nie przeszła bo mamy sprawnego radcę prawnego.

Marek
8 miesięcy temu

FedEx dalej wykonuje usługę „uiszczenia opłaty celnej za odbiorcę”, a później każe stone za nią płacić 68zl… Paczka przychodzi normalnie a po kilku tygodniach faktura za cło i dodatkową opłatę za fatygę. Zgłoszone do UOKiK bo nawet nie kontaktują się czy taką usługę odbiorca sobie życzy, a klientem jest nadawca który nie zawsze podaje z jakich usług korzysta.

Admin
8 miesięcy temu
Reply to  Marek

No tak, są duzi i wydaje im się, że wszystko wolno

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!