2 września 2026

Spektakularna eksmisja na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu i wnioski dla posiadaczy „betonowego złota”. Co ze świętym prawem własności?

Spektakularna eksmisja na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu i wnioski dla posiadaczy „betonowego złota”. Co ze świętym prawem własności?

W telewizji i w Sejmie głośno jest o wyrzuceniu z domów ok. 250 rodzin w Poznaniu mieszkających nad jeziorem Malta. Czy spektakularna eksmisja na Osiedlu Maltańskim to pokaz siły pieniędzy, bezduszności urzędników i braku poszanowania dla praw mieszkańców czy raczej próba wyegzekwowania prawa własności? Czy coś jest nie tak z polskim prawem? Czy taka eksmisja może się zdarzyć każdemu, kto ma dom na nie swojej ziemi? Czy grozi nam bunt w stylu hiszpańskim przeciwko landlordom i „posiadaczom ziemskim”?

Patrzę i oczom nie wierzę. W telewizji relacja na żywo z Poznania, gdzie przez kilka godzin trwała spektakularna eksmisja na Osiedlu Maltańskim. W obronie jednej z mieszkanek, której dom postanowił przejąć komornik, stanęła grupa aktywistów. I przez wiele godzin utrudniała policji „oczyszczenie” terenu. Pewnie takie akcje będą się powtarzały, bo eksmisji w tym miejscu w planach jest więcej. W Sejmie posłanka Marcelina Zawisza przemawia w obronie wyrzucanych mieszkańców.

Zobacz również:

Na pierwszy rzut oka sprawa rzeczywiście wygląda na gruby skandal. Ludzie mieszkali w tym miejscu od wielu lat. Postawili tam domy, urządzili się, płacili rachunki. Okazało się, że grunt, na którym są ich domy, jest tak atrakcyjny, że został sprzedany za astronomiczne 421 mln zł. Więc muszą się wynosić. Część z nich bez żadnych odszkodowań. Nad jeziorem Malta powstanie zapewne osiedle apartamentowców, w których mieszkania będą kosztowały ponad 20 000 zł za metr, czyli poza zasięgiem większości Polaków.

Eksmisja na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu dotyczy osób, które nie były właścicielami ziemi, na której stoją ich domy. Ale czy to oznacza, że każdy, kto ma nieruchomość na cudzej ziemi, jest zagrożony taką eksmisją i to bez odszkodowania? Napisał do mnie czytelnik i zapytał wprost: skoro sprzedanie mieszkańców razem z ziemią, na której stoją ich domy (i razem z tymi domami!) jest możliwe, to czy to samo może grozić np. komuś, kto postawił za ciężkie pieniądze domek murowany na ogródku działkowym?

Eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Możliwa na każdej działce?

Rzecz jest o tyle istotna, że takich osób, które zbudowały coś sobie na dzierżawionej ziemi, jest w Polsce sporo. Oczywiście, jeśli ktoś kupił mieszkanie od dewelopera, to kupił je razem z udziałem w gruncie, na którym to mieszkanie stoi. Kupując dom na osiedlu domków jednorodzinnych, też kupujemy go razem z prawem do gruntu. Ale mając dom na ogródku działkowym, nie jesteśmy już właścicielem ziemi, na której on stoi. Patrząc na obrazki z Poznania, można się zmartwić. Ale czy jest powód do zmartwienia?

Sytuacja na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu jest jednym z najbardziej złożonych i dramatycznych sporów własnościowych w Polsce. Jedna z poznańskich parafii sprzedała grunt o powierzchni 12,2 hektara poznańskiej firmie deweloperskiej JHM Development. Na tym gruncie od prawie 100 lat stoją domy, obecnie zamieszkane przez ok. 250 rodzin. Przedmiotem transakcji była ziemia, nie domy. Ale ponieważ większość mieszkańców nie ma żadnego prawa do gruntu, oznacza to, że ich domy stoją na cudzej ziemi.

W polskim prawie właściciel gruntu jest właścicielem wszystkiego, co jest trwale z nim związane. Dlatego deweloper kupił grunt razem z budynkami. Dlaczego mieszkańcy nie otrzymali udziału w gruncie? Niemal 100 lat temu parafia udostępniła tę ziemię ubogim rodzinom, nie sprzedając im go. Powstały altany, potem domy, ale bez przeniesienia własności gruntu. Potem w tym miejscu powstał Pracownicy Ogród Działkowy „Wolność”.

W 1988 r. parafia została wpisana jako właściciel gruntu, a potem zaczęła proponować mieszkańcom umowy dzierżawy, grożąc wysokimi karami za bezumowne korzystanie z terenu. Mieszkańcy podpisali te umowy i… tym samym podpisali na siebie wyrok. Bo te umowy dzierżawy utrąciły im możliwość objęcia własności gruntu przez zasiedzenie (czyli bardzo długie użytkowanie, mniej więcej przez 30 lat). Rodziny mieszkają tam od 70–90 lat, płacą podatki od nieruchomości. Część z nich w sądzie walczy jeszcze o uznanie ich prawa do zasiedzenia.

Ale nie zmienia to faktu, że właściciel gruntu może rozwiązać z nimi umowy dzierżawy i kazać im się wynosić, choć musi zwrócić koszty (czyli wartość domu). Kto nie miał umowy dzierżawy, musi się po prostu wynosić i nie może żądać żadnego odszkodowania.

Dom na dzierżawionej ziemi – kiedy można go zabrać?

I tu dochodzimy do pytania czytelnika, czy mając dom postawiony na dzierżawionym terenie, np. na ogródku działkowym, można się spodziewać, że któregoś dnia przyjdzie komornik, zajmie nieruchomość, a potem buldożer zrówna ją z ziemią. Czy Eksmisja na Osiedlu Maltańskim to może być początek przejmowania przez deweloperów atrakcyjnych gruntów? Pytanie jest o tyle istotne, że atrakcyjnych gruntów w miastach i ich okolicach jest mało. Ostatnio regulacje jeszcze utrudnią budowanie nowych domów. Deweloperzy będą z coraz większą desperacją szukać nowych miejsc do budowania.

CZYTAJ TEŻ:

ziemia nowe prawo plan ogolny

Zatem niewykluczone, że niejeden posiadacz domu na dzierżawionej ziemi będzie miał problem, jeśli okaże się, że ta ziemia zyskała na wartości i ktoś może ją sprzedać pod deweloperkę. A takich budynków może być w Polsce kilka milionów. Czy taka eksmisja jak na Osiedlu Maltańskim jest możliwa? Sytuacja prawna mieszkańców Osiedla Maltańskiego jest podobna do sytuacji wielu posiadaczy ogródków działkowych (ROD), ale tylko częściowo.

Posiadacz domu na ogródku działkowym może zostać eksmitowany, jeśli narusza przepisy lub jeśli teren zostanie przeznaczony na inny cel. Działkowcy również nie są właścicielami gruntu. Właścicielem jest gmina, Skarb Państwa lub Polski Związek Działkowców (a on, jak każdy związek, może być łasy na grube miliony od dewelopera). Bolesna prawda jest taka, że jeśli dom stoi na cudzym gruncie, to właściciel gruntu decyduje o jego losie.

W dodatku prawo zabrania budowy na ogródkach działkowych domów mieszkalnych. Można zbudować altanę, która może mieć najwyżej 35 m2 i nie może służyć do stałego zamieszkiwania. Jeśli ktoś sobie taki dom zbudował, to prawdopodobnie nie ma pełnej ochrony prawnej, bo jest to samowola budowlana, czyli zbudowanie czegoś niezgodnie z przeznaczeniem terenu. Wyrzucenie mieszkańca z takiego domu jest dość łatwe, może to zrobić właściciel gruntu. Pytanie, czy będzie miał do tego dobry powód.

Z lepszych wieści: status prawny działkowca jest nieco silniejszy niż mieszkańca Osiedla Maltańskiego. Bo przynajmniej ma prawo do działki (dzierżawa) oraz ochronę z ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. A ona chroni działkowców przed arbitralną likwidacją ogrodu (nie jest to możliwe w każdej sytuacji), a gdyby to się zdarzyło, to trzeba wypłacić działkowcom odszkodowanie za nasadzenia i altanę (o ile to jest altana, a nie samowolka budowlana).

Spór o prawo własności – ma być święte czy… nieświęte?

Najważniejszy wniosek dla wszystkich, którzy mają jakąś nieruchomość: sprawdźcie, jaki jest status własnościowy ziemi, na której się znajduje. I sprawdźcie, czy przynajmniej możecie legalnie tej ziemi używać (jeśli nie jest Waszą własnością). Na Malcie ludzie mieszkali przez kilkadziesiąt lat, płacili podatki, byli zameldowani, ale… nie mieli prawa własności gruntu. I to wystarczyło, żeby ich wyrzucić.

Uważam, że to ryzyko, o którym wiele osób nie wie albo nie zdaje sobie z niego sprawy. Mam też wrażenie, że takich „afer” będzie coraz więcej, bo atrakcyjnych gruntów jest coraz mniej, deweloperzy będą płacili za nie coraz większą kasę, a dostęp do nowych gruntów budowlanych według nowego prawa będzie mniejszy.

W to ryzyko daje się już dziś „ubrać” wiele osób, np. kupujących tanie domki nad morzem. Trzy pokoje, ogródek, 500 m2 do morza i wszystko za 300 000 zł – takie oferty ostatnio widuję w internecie. Okazja? Dlaczego tak tanio? Odpowiedź jest prosta: domek stoi na gruncie należącym do ogródków działkowych albo innej ziemi, której nie można kupić. I to od razu powoduje, że cena spada o dziesiątki lub setki tysiące złotych. Kupujący mogą sobie nie zdawać sprawy z tego, że kupują dom bez prawa do ziemi.

Tego rodzaju spory wymuszą na nas decyzję, czy idziemy drogą poszanowania prawa własności (nawet za cenę tego, że niektórzy ludzie stracą dorobek życia), czy też prawo własności zaczynamy zmiękczać. A więc utrudniać eksmisję z domów, które co prawda stoją na cudzej ziemi, ale użytkownik nie ma gdzie pójść. Tak przecież jest w przypadku niektórych rodzin wynajmujących mieszkanie – nie można ich wyrzucić na bruk. Jak myślicie, w którą stronę pójdziemy?

Podobny dylemat dotyczy osób, które posiadają mieszkania – nawet z prawem do gruntu – ale chcą te mieszkania wykorzystywać jako hotel. Czy taka zmiana przeznaczenia mieszkania (jako nieruchomości mieszkalnej) powinna być możliwa? Czy powinna być uzależniona od zgody wspólnoty mieszkaniowej czy władz gminy?

——————————

CZYTAJ TEŻ:

rynek najmu krótkoterminowego

nieruchomości w hiszpanii

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

ZOBACZ NASZE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Co wtorek „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z ciekawymi ludźmi o pieniądzach, wideokomentarze i felietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. A co ostatnio ukazało się w subiektywnym kanale na Youtube?

zdjęcie tytułowe: Jana V.M./Pixabay

Subscribe
Powiadom o
79 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Laszlo Kret
1 miesiąc temu

Z tego co wiem, to święte są dwie rzeczy. Prawo własności oraz święty Kościół. Skoro parafia korzystając ze świętego prawa własnoći sprzedała działkę, to działając w zgodzie z nauczaniem świętego Kościoła chyba zapewni swoim owieczkom jakieś lokum? Za 451 milionów można każdej rodzinie kupić porządne mieszkanie (albo i dwa), a jeszcze dla księdza proboszcza zostanie. No chyba, że święty Kościół nie dba o swoje owieczki, tylko je goli jak barany. A ci co tam mieszkali – mają szczęście w nieszczęściu. Prawo własności musi być święte, bo na tym stoi całe zaufanie do państwa. Na szczęście oni mogą liczyćna pomoc Kościoła… Czytaj więcej »

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

pomysł dobry,ale nierealny – zasiedlenie lokali przez osoby z osiedla maltanskiego moglby oznaczać obniżenie prestiżu = nizsze ceny

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

Kuria Kościoła Katolickiego, działając biegunowo sprzecznie ze swoją własną nauką oszukała ludzi, sprzedała ich, a następnie pomogła (lub nie przeszkodziła) w oszustwie dokonanym przez dewelopera, oraz napaści w wykonaniu komornika i policji. Jaki to ma wpływ na prestiż Kościoła? Nawet w „Szkle kontaktowym” skomentowali wczoraj, że biskupi są głupcami, bo i tak mają słabą reputację, a wyskakują z taką akcją, że im tą reputację likwiduje. Pomijając fakt, że blok dla tych ludzi mógł powstać w innym miejscu, więc Twój argument jest mylny. Zostałem wychowany jako „samodzielnie myślący katolik” i bardzo się cieszę, że od dwudziestu kilku lat tam nie chodzę… Czytaj więcej »

Krzysiek
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Pytanie kto został oszukany. Czy nie przypadkiem Kuria dostając akurat tą ziemię na własność?
Przypominam, że to był okres transformacji, i w ramach zadośćuczynienia postanowiono zwrócić część ziem – Kościół wcześniej był bardzo majętny.

Mieszkańcy dostali od razu informację, że są tam tylko tymczasowo – od państwa. Także jeżeli szukać winnego całej sytuacji, to jednak winiłbym polityków. Przecież ta ziemia powinna należeć do mieszkańców przez zasiedzenie, jeszcze przed przekazaniem tego gruntu dla Kurii.

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysiek

Organizacje religijne działają na zasadzie oszustwa – fałszywej ideologii religijnej, która obiecuje rajskie życie po śmierci kosztem płacenia rzeczywistych środków w świecie rzeczywistym za życia. A oszustwo unieważnia wszystko. Więc wszystko co mają instytucje religijne powinno być unieważnione z powodu bazowania tego na oszukańczej ideologii religijnej.

RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tym bardziej , że jest prawdziwa .

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  RAFAL

Na terenie obecnej Polski prawdziwość dominującej ideologi była „udowadniana” przemocą – w dodatku pochodzącą z zewnątrz – niemiecką! Przykładowo: lokalna ludność klas niższych (większość społeczeństwa) nie chciała narzucanej im ideologii chrześcijańskiej, więc w roku 1038 zrobiła rewolucję pogańską. Wcześniej były mniejsze – 1025, 1030/32. Ta z 1038 roku by się udała, gdyby nie inwazja rycerzy niemieckich. Pisano o niej „(…) niewolnicy powstali na panów, wyzwoleńcy przeciw szlachetnie urodzonym, sami się do rządów wynosząc, i jednych na odwrót zatrzymali u siebie w niewoli, drugich pozabijali, a żony ich pobrali sobie w sprośny sposób i zbrodniczo rozdrapali dostojeństwa (…). Nadto jeszcze, porzucając… Czytaj więcej »

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To że religie to nieprawda zostało udowodnione wiele razy. Zarówno w sensie koncepcyjnym, jak i szczegół po szczególe. Nie wiem czy akurat ja (osobiście) byłbym w wystarczająco wyczerpujący sposób przedstawić te dowody, nie jestem zawodowcem w tym temacie. Żeby nie unikać tematu to proponuję zastanowić się nad fundamentem religi: ideologią, że należy podejmować decyzje, na podstawie informacji powstałych bez dowodów, które w dodatku nie mogą być kwestionowane a ani nie może być sprawdzana ich jakość. Współczesna cywilizacja całkowicie odrzuciła to podejście: wszystkie ważne decyzje odbywają się na podstawie informacji, co do których są dowody – były jakieś badania, dochodzenia, sprawdzenia… Czytaj więcej »

Tybet
1 miesiąc temu
Reply to  Laszlo Kret

„Święty” kościół dba tylko o siebie. Od prawie 2tys. lat. Zmienić to może całkowite unicestwienie tego zwyrodniałego tworu.

Alf/red/
1 miesiąc temu

Co do mieszkanio-hoteli, to pan redaktor na pewno wie, że właśnie (dziś!) w Sejmie jest o to batalia. A jeśli chodzi o przekształcanie, to prym wiedzie przekształcanie lokali użytkowych w mieszkania. W Warszawie mamy na przykład spór prawny pomiędzy miastem a JWC o Bliska Wola Tower o tą część hotelową, którą w ostatniej chwili chcą podzielić na indywidualne mieszkania. To już chyba z 5 czy 6 rozpraw sądowych 'zaliczyło’, i nadal nie wiadomo co dalej. Można też dorzucić ciekawostkę z Tajlandii, gdzie obcokrajowiec nie może kupić gruntu – a więc przez lata były grunty „na słupa”, a ekspaci za swoje… Czytaj więcej »

Alf/red/
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Na dziś (21:00) jest zaplanowane pierwsze czytanie. Decyzji owszem jeszcze nie.

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  Alf/red/

Pokój hotelowy nie moze byc samodzielnym lokalem.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Alf/red/

Jest kolejny taki przypadek. Dzielnica Włochy. Wg PNB hotel a na płocie baner apartamenty na sprzedaz i wynajem.

Jarek
1 miesiąc temu

Kościół, grunty, sprzedaż za 421 mln, a to tylko jedna parafia. Czy gdzieś, w jakiejś kampanii wyborczej, nie mówiło się o zaprzestaniu finansowania tej organizacji z budżetu państwa? Biedni jak widać nie są 😉 To tak trochę poza głównym problemem poruszonym w tym artykule. Ale patrząc z boku to ciężka sprawa do rozstrzygnięcia (bym się nie podjął decydować kto ma rację). Czy ktoś budując się tam wiedział jakie to może mieć konsekwencje w przyszłości? Co może wynikać z zawarcia takiej umowy dzierżawy? Ogólnie rzecz biorąc zapewne większość osób miała zaufanie do właściciela gruntu (parafii) i pewnie w ogóle się nie… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

może pod flipa to budują

Kamil
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale ludzie się tam też budowali kiedyś, za PRL, jak to nie był teren kościoła. Potem po upadku komunizmu państwo oddało te tereny kościołowi. Co ludzie powinni dostać ta ziemię przez zasiedzenie.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Sprawiedliwość nakazuje bronić SŁABSZYCH, a nie matematycznie wyliczać, czy się wszystko zgadza co do grosza. W taki sposób silniejszy zawsze by wygrywał, a to już sprawiedliwe by nie było. Tym bardziej, że zarówno kuria jak i deweloper oszukali tych ludzi, zatem utrata zysku byłaby słuszną karą.
Pozdrawiam.

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

„Sprawiedliwość nakazuje bronić SŁABSZYCH” – informacja całkowicie nieprawdziwa. Np. jeżeli słabszy zabije silniejszego np. metodą na zaczajenie się, lub przez otrucie, to słabszy zostanie za to skazany, nie będzie broniony za bycie słabszym.

„W taki sposób silniejszy zawsze by wygrywał” – też nie prawda, np. duże korporacje czy rządy zaliczają przegrane w sądach, nawet w obiektywnych systemach prawnych.

Krzysiek
1 miesiąc temu
Reply to  Jarek

Raczej nie mieli zaufania, jeżeli dostali informację, że teren jest przeznaczony na sprzedaż i inny typ zabudowy. Jeżeli się nie mylę, tą informację mieli od ponad 30 lat, od momentu transformacji ustrojowej i przekazania gruntów kurii.

Inna sprawa co ludzie postanowili zrobić z tą informacją. Przecież mają domy na tym terenie. Cała ich nadzieja była taka, że państwo coś z tym zrobi.

Roman
1 miesiąc temu

Jako katolika wkurzają mnie dwie rzeczy: dlaczego księża/biskup nie wykazał się przyzwoitością i nie zadbał by ludzie mogli zamieszkać gdziekolwiek. Druga sprawa, na co pójdą te pieniądze ? Następne limuzyny i marmury?

Ola
1 miesiąc temu

To mi przypomina o sprawie eksmisji lokatorów z krakowskiego Kazimierza, które są własnością zakonu. (informacje z lutego, nie wiem na czy stanęło)

„Zakon Kanoników Laterańskich cynicznie łamie zapisy darowizny z 1883 roku, która zabraniała czerpania korzyści z tych nieruchomości. Dziś, ręka w rękę z deweloperem De Silva Haus, zakonnicy wyrzucają mieszkańców (…), by zamienić kamienicę w centrum hotelowo-konferencyjne.

Źródło: https://krknews.pl/eksmisje-kazimierz-jozefa-bozego-ciala-hotel/

Takie sprawy nigdy nie są łatwe, ale to, że jedną że stronon są instytucje kościelne to dodatkowy „zgrzyt moralny”.

Aleks
1 miesiąc temu

Od początku był tam zakaz zabudowy…
Inna sprawa jest bogactwo kościoła katolickiego – największego właściciela ziemi w Polsce (po Skarbie Panstwa) – 0,5 mld zl tylko za jeden teren. Gdyby znacjonalizowano ta instytucje to dlug Panstwa zostałby wyzerowany.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Już raz ten majątek był znacjonalizowany – stąd ten problem 😛 Nie mniej – jeżeli teren był w posiadaniu kościoła przez 800 lat to przecież czym byłoby kolejne np, 100 lat na wypracowywanie kolejnych rozwiązań z kolejnymi mieszkańcami, domek po domku – nawet jeżeli by to miało trwać – byłoby to dużo bardziej ewangeliczne niż szast prast i sprzedaż natychmiast

Krzysiek
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Nie było sprzedaży natychmiast – ta sprawa ma ponad 30 lat.

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To raczej powinno być oparte na oszustwie:

  • wykazanie, że ich ideologia religijna, na której są oparci jest nieprawdziwa, jest oszustwem.
  • w związku z powyższym wszystko co uzyskali było oparte na oszustwie
  • oszustwo jest co coś co unieważnia czynności prawne
  • więc unieważnić ich prawo własności
RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Wystarczy ,że może był Frankowskim . Rzekome oszustwo banków uniewazniło całą czynność prawną .

Andrzej
1 miesiąc temu

Redaktor chyba niepotrzebnie miesza wątki „Osiedla Maltańskiego” i ROD. Bo w pierwszym przypadku można jeszcze w jakiś sposób bronić tezy, że jest to „osiedle”. Osoby zamieszkujące ten teren co prawda nie mają prawa własności, dokumentów legalizujących budowę „domów”, a także nie użytkują ich w cywilizowany sposób (brak odbioru odpadów, ścieków, palenie czym popadnie). Jednak z drugiej strony mogą uzasadniać swoje postępowaniem skomplikowaniem sprawy, wielopokoleniowym (o ile faktycznie występuje) użytkowaniem czy niewiedzą. Jest jakieś pole do dyskusji, o tym co działo się przez ostatnie prawie sto lat. W przypadku ROD takiego pola do dyskusji nie ma. Ustawa i regulaminy jasno i… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

To od zawsze był RODos (Poznaniacy byli pionierami tego w Polsce). Na pewno jakąś okolicznością może być to, że po drodze była wojna – nie mniej to nie jest też tak gray zona jak np. działki w Gdyni (która była budowana tak na hurra, że dzisiaj nawet niektóre kamienice są na ziemi „niczyjej”).

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Andrzej

„W przypadku ROD takiego pola do dyskusji nie ma.” – jest, jeżeli jest to z czasów komuny. Wówczas działały inne zasady, to nie było państwo prawa, jak teraz roją sobie sędziowie od jakiś reprywatyzacji, było normalne że wiążące decyzje państwa są robione przez komunistów poza prawem. I przejście z tych zasad do zasad obecnych – państwa udającego państwo prawa – zostało zawalone. Jeżeli chodzi o nowe działki, nowe konstrukcje na działkach pochodzące z czasu po pełnym przejściu na kapitalizm, nie z czasów komuny i nie z czasów nieudacznej transformacji – czyli to co jest z 21-go wieku – to owszem… Czytaj więcej »

Łukasz
1 miesiąc temu

A ile to jest 500 m2 do morza? 😉

Miguel
1 miesiąc temu

Panie Maćku, proszę obejrzeć materiały o tym z ostatnich dni na kanale WTK na YT. Jest tam dużo informacji, włącznie z tym, że sądownie archidiecezja chce wywalczyć wysokie kwoty za bezumowne korzystanie.

Miguel
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Wśród poznanych przez archidiecezję jest 14-latka.

Gonia
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Bardzo śmieszne

Patryk
1 miesiąc temu
Reply to  Gonia

Mnie bawi

Miguel
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Pozwanych rzecz jasna

blad201
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja właśnie o to miałem spytać: skoro właścicielem jest deweloper to dlaczego eksmisje są wykonywane na wniosek kurii? Jakim prawem wyrzuca ludzi na bruk instytucja która po sprzedaży gruntu nie powinna mieć wg mnie nic do gadania

Miguel
1 miesiąc temu

Święte prawo własności, które nie działa jeśli wynajmujemy komuś mieszkanie. Firma wynajmująca mieszkania może eksmitować niepłacących już po 3 miesiącach, a prywatny właściciel musi to robić sądownie. Skandaliczne, że przez tyle lat i wobec bogacenia się społeczeństwa, nic z tym dotąd nie zrobiono. Poza wprowadzeniem najmu okazjonalnego, na który cwaniacy już znaleźli sposoby.

Miguel
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale lobby dbające o interesy firm wynajmujących zadziałało skutecznie

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Miguel

Koncepcję eksmisji można byłoby zastąpić karą więzienia za niewyprowadzenie się. Byłoby efektywniejsze, bo znikaja przeszkadzacze formalne typu znajdowyanie lokalu zastępczego, znika ograniczona przepustowość komorników – w zamian za to wkracza dysponująca wyższą przepustowością Służba Więzienna.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

W kamasze takich od razu 😉
A ta przesyłka do Poznania jest nie do poznania 🙂

Jan
1 miesiąc temu

Jakie jest źródło tej informacji „(…)płacą podatki od nieruchomości.”?
Podatek od nieruchomości jest płacony miastu. A miasto pobiera opłatę od właściciela nieruchomości. Mieszkańcy tego „osiedla” nie są właścicielami nieruchomości, które zamieszkują.

Marcin
1 miesiąc temu

Dla mnie artykuł ma nieco baitowy charakter. Głównie wynika to z tego, że 99 % transakcji nieruchomościowych w Polsce odbywa się przez prawo właśności lub spółdzielcze prawo własności. Ten 1 % to właśnie jakieś „sprzedaże” prawa do korzystania z rodzinnych ogródków działkowych. Generalnie tego nie powinno być – opuszczane działki powinny wracać do zasobu i być przyznawane nowo oczekującym – tak samo jak zaczęło się dziać z mieszkaniami komunalnymi. Niestety komuna przyzwyczaiła (nas), że lokal komunalny czy działka to jakby nasze – a jednak teraz dochodzi do egzekwowania tego co od zawsze było takim a nie innym prawem. W przypadku… Czytaj więcej »

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

„Niestety komuna przyzwyczaiła (nas), że lokal komunalny czy działka to jakby nasze – a jednak teraz dochodzi do egzekwowania tego co od zawsze było takim a nie innym prawem. ” – i to jest właśnie problem, komuna nie była państwem prawa, były inne, pozaprawne reguły działania. I w transformacji tego nie uwzględniono, rojac sobie, że w przeszłości było państwo prawa, w dodatku przestrzegające reguł własności – stąd np. jakieś reprywatyzacje. Transformację z komuny do kapitalizmu przeprowadzono niechlujnie, co dzisiaj rodzi problemy.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Lub zasadę: jeśli realizacja danego prawa (np. własności, ale nie tylko) wiąże się z rażącą krzywdą, to należy je realizować tylko w takim stopniu, by tej krzywdy nie powodować lub realizujący swoje prawo musi ją wyrównać.
W opisanym przypadku: skoro obecność tych ludzi była co najmniej tolerowana przez kilkadziesiąt lat, to teraz Kościół, miasto i deweloper powinni się ZŁOŻYĆ na nowe mieszkania dla nich. Czyli nie automat, ale zasada „zachowaj się przyzwoicie”.
Pozdrawiam.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Może z Malty na Maltę?

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Mamy system akceptujący krzywdę. Opierający się na robieniu krzywdy komuś. Bez tego nic się nie da dobrze zrobić. Gdyby nie można było robić krzywdy, to podatki byłyby nielegalne. Np. coś takiego jak konkurencja oznacza krzywdę dla tych, którzy przegrali konkurencję. I jest to znacząca krzywda, bo bez wygranych mogą zbankrutować, zniknąć, zostać zlikwidowanym. Nawet ci, którzy nie są oni obiektywnie źli, tylko wygrani są nieco lepsi. Coś takiego jak zarządzanie jakością oznacza kontrole jakości, w wyniku których wiele rzeczy jest odrzucanych, czasem wręcz niszczonych – nie daje się im zaistnieć. Nawet w przypadkach gdy ta jakość jest tylko nieco poniżej… Czytaj więcej »

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Przydałoby sie m.in. prawne potwierdzenie w obecnym prawie, że okres komuny nie był państwem prawa, że najwyższe pod względem priorytetu decyzje – te ostatecznie wiążące – nie pochodziło z przepisów lub od sądów, ale od Partii lub z ZSRR. Że taka było działanie systemu wóczas – i o nim wiedzieli zarówno nabywcy „spółdzielczych własnościowych praw do lokalu”, jak i dostarczające ich spółdzielnie, oraz że wszyscy robiąc do działali w dobrej wierze i zgodnie z ówcześnie obowiązującymi zasadami działania państwa. Robili to jak należy zgodnie z ówczesnym systemem władzy. Oraz roblili dobrze w sensie dobra kraju, dobra narodu – potrzebe było… Czytaj więcej »

TomR
1 miesiąc temu

Większość mieszkań na nie swoich gruntach to tematy związane z komunizmem. Za komuny nie było de-facto respektowania właśności prywatnej, więc było normalne, że spółdzielnie mieszkaniowe budowały np. na gruncie państwowym, czy kolejowym. Taka logika tamtego systemu, to było OK. Teraz sądy sobie uroiły, że koncepcja wartości prywatnej za komuny była taka sama jak teraz za kapitalizmy i stąd wychodzą problemy mieszkańców bloków stawianych na ziemiach państwowych czy kolejowych. To powinno zostać rozwiązane prawnie podczas transformacji z komuny do kapitalizmu.

TomR
1 miesiąc temu

Pytanie czy zamiast eksmisji jako jedynego wyjścia nie byłoby skuteczniej ograniczyć dostęp do budynku systemem bezpieczeństwa sterowanym przez system komputerowy, konfigurowany przez właściciela nieruchomości albo wynajętą przez niego firmę technologiczną. Wówczas osoba próbująca wejść do danej nieruchomości musiałaby przełamać system komputerowy i zabezpieczenia, a za to już jest więzienie. To może uwzględniać coś tak prostego jak wejście na rozpoznawanie twarzy sterowane systemem komputerowym zamiast wejścia na klucz.

TomR
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ochrona dzikich lokatorów nie obejmuje przełamywania przez nich zabezpieczeń komputerowych, niszczenia systemów komputerowych, a wymianę klasycznego zamka obejmuje.
Dodatkowe kary za „hackerską” część każdego bezprawnego wejścia by bardziej odstraszały. Sam zabezpieczony smarthouse by się był w stanie aktywnie bronić do czasu przyjazdu policji, np. wypuścić psy, wypuścić drony drony, wezwać ochronę.

Tybet
1 miesiąc temu

[CENZURA-red, niezgodne z prawem]

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu