22 stycznia 2026

Banki już płacą wyższy podatek od swoich zysków. Kto za to zapłaci: klienci czy inwestorzy? Czy warto teraz kupować akcje banków?

Banki już płacą wyższy podatek od swoich zysków. Kto za to zapłaci: klienci czy inwestorzy? Czy warto teraz kupować akcje banków?

Jeden z najzdrowszych sektorów polskiej gospodarki przejdzie w tym roku poważny zabieg chirurgiczny. Banki od tego roku płacą wyższy podatek od swoich zysków. Minister Finansów „wytnie” bankowcom aż 30% tego, co zarobią. Banki dużo zarabiają, ostatnio rekordowo dużo. Wielu powie, że to dobrze, że podzielą się zarobkiem z państwem polskim. A ja sprawdzam, kto tak naprawdę zapłaci ten podatek. Czy akcje banków w 2026 roku wciąż będą atrakcyjną inwestycją?

1 stycznia 2026 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, która może wpłynąć wydatnie na rentowność banków. Ustawodawca w swej przebiegłości zaprojektował mechanizm o niezwykle szerokim zasięgu „rażenia”, minimalizując możliwości optymalizacji. Wprowadzona regulacja nakłada na banki, instytucje kredytowe oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK) stawkę podatku CIT w wysokości 30% w roku 2026 roku.

Zobacz również:

To oznacza wzrost o 11 punktów procentowych względem dotychczasowej stawki 19%. Tym samym polski sektor bankowy staje się jednym z najbardziej obciążonych ciężarami podatkowymi w Unii Europejskiej. Nowa stawka CIT przewyższa nominalne stawki obowiązujące banki w Niemczech czy Francji. Na szczęście dla polskich banków stawka CIT w 2027 r. spadnie do 26%, zaś w 2028 roku do docelowego poziomu 23%, na którym ma już pozostać. No chyba że rząd znów będzie potrzebował pieniędzy…

Ile ma dać budżetowi wyższy podatek CIT od banków? Resort finansów liczy na 7 mld zł ponad to, co zebrałby, gdyby podatek pozostał na poziomie 19%. O tyle też będzie mniej więcej niższy zysk netto całego sektora bankowego, o ile wyższy podatek w całości zdecydują się zapłacić od dotychczasowego „urobku”, nie podnosząc klientom marż kredytowych, nie obniżając oprocentowania lokat i nie podwyższając prowizji oraz opłat.

W takim scenariuszu o tyle mniej więcej obniżyłyby się dywidendy wypłacone przez banki, o czym dalej. Analitycy pokrywający banki giełdowe estymują, że zysk polskich kredytodawców w 2026 roku spadnie o 10–20% w zależności od przyjętych założeń i scenariuszy. Wyższy podatek w takim scenariuszu spowodowałby, że zysk sektora bankowego spadnie o 7–9 mld zł, co i tak będzie oznaczało niemały zarobek: 35–37 mld zł w 2026 r.

Wynik netto polskiego sektora bankowego

Źródło: KNF

Ten dodatkowy ciężar w postaci 30% CIT będzie dla banków tym trudniejszy do zniesienia, że w 2026 roku jeszcze nie wejdzie w życie ulga w podatku bankowym (która to danina sięga około 0,44% rocznie od wartości aktywów banków). Ulga ta jest zaplanowana dopiero na rok 2027. Oznacza to, że efektywna stopa opodatkowania dla banków może sięgać w bieżącym roku poziomu 40–45% zysku brutto.

Według obliczeń Związku Banków Polskich koszt kapitału w polskich bankach ma pójść w górę z 12% do 13%, a rentowność kapitału ROE ma spaść do 10% z 15,5%. Czyli nastąpi powrót do niezbyt wysokiej rentowności banków, co widać było przez kilka lat po wprowadzeniu słynnego podatku bankowego (od aktywów).

Te ciężary będą musiały dźwigać wszystkie banki działające w Polsce, również spółdzielcze. I to one będą miały największy problem. Te giełdowe bowiem mogą pozyskać kapitał od inwestorów, a spółdzielcze budują bazę kapitałową na wypracowanych zyskach.

Tymczasem Związek Banków Polskich (ZBP) szacuje, że łączne obciążenie banków spółdzielczych podatkiem CIT w 2026 roku (przy stawce 19%) wyniosłoby ok. 1,28 mld zł, ale zastosowanie stawki 30% drastycznie zwiększa „drenaż”, ograniczając zdolność sektora do finansowania lokalnych małych firm i rolnictwa. Eksperci uważają, że w długim terminie kilku lat podwyżka CIT poskutkuje konsolidacją sektora bankowości spółdzielczej.

Wyższy podatek jest przerzucalny. Są dowody

Co to wszystko oznacza dla klientów banków? Jaka może być reakcja samych kredytodawców na podwyżkę CIT dla banków w 2026 roku? Pewną podpowiedź możemy znaleźć, gdy cofniemy się do 2016 roku, kiedy to wprowadzono wspomniany podatek od aktywów. Doświadczenia z tamtego okresu stanowią cenny materiał dowodowy w zakresie mechanizmów przerzucalności podatków (pass-through).

Otóż wprowadzenie podatku od aktywów banków w lutym 2016 roku (stawka 0,44% rocznie) wywołało natychmiastowy wstrząs, jeśli chodzi o wyniki finansowe banków. Rentowność aktywów (ROA) sektora bankowego gwałtownie spadła, zyski znalazły się pod presją, a banki musiały zawiązać dodatkowe rezerwy. Jednak już w 2017 roku nastąpiło odbicie, zyski sektora zaczęły rosnąć. Szok podatkowy został zaabsorbowany.

W jaki sposób? Nastąpiły zmiany w strukturze bilansu i cenach usług banków. Badania ekonometryczne przeprowadzone na danych z lat 2016–2019 wykazały, że banki w Polsce zastosowały tzw. strategię asymetrycznego dostosowania. A mówiąc po ludzku: podniosły oprocentowanie kredytów oraz marże kredytowe, szczególnie w segmencie konsumenckim, gdzie wrażliwość cenowa klienta jest niższa niż w segmencie hipotecznym. Co ciekawe, wprowadzenie podatku od aktywów nie spowodowało załamania akcji kredytowej – popyt na kredyt okazał się relatywnie sztywny, co pozwoliło bankom na skuteczne przerzucenie części kosztów na klientów.

Jednak warto wspomnieć, że podatek od aktywów zawierał istotne wyłączenie – obligacje skarbowe nie wchodziły do podstawy opodatkowania. Spowodowało to masową ucieczkę banków z kapitałem w stronę długu skarbowego. Nastąpił efekt „wypychania” kredytu komercyjnego poprzez finansowanie deficytu budżetowego. Tymczasem przed CIT nie da się uciec, o ile nie chce się obniżać zysku brutto poprzez inwestycje.

Interesującym zbiegiem okoliczności jest to, że od maja Rada Polityki Pieniężnej (RPP), po ogłoszeniu zwycięstwa nad inflacją, kontynuuje obniżki stóp procentowych. Od maja główna stopa referencyjna spadła z 5,75% do 4% w grudniu. Jak obniżki kosztu pieniądza wpływają na wyniki banków?

Zacznijmy od kredytów. Oczywiście obniżki stóp sprawiają, że spada oprocentowanie kredytów, a więc i marża kredytowa, ale jest pewien „myk”. Tradycyjnie polski sektor bankowy udzielał kredytów ze zmienną stopą procentową opartą na stawce WIBOR. Jednak w latach 2022–2025, pod presją KNF i oczekiwań klientów, banki masowo udzielały kredytów hipotecznych na okresowo stałą stopę (5-7 lat). Udział takich kredytów w nowej sprzedaży sięgał w 2024–2025 roku ok. 80%. To oznacza, że obniżki stóp nie obniżają bankom dochodów z kredytów o stałej stopie.

Będą zarabiały na różnicy między „starym”, drogim kredytem stałoprocentowym a nowym, tanim depozytem (chyba że klienci masowo zażądają refinansowania albo renegocjacji stopy oprocentowania). Oczywiście, na skutek obniżek stóp procentowych NBP będzie też rósł popyt na kredyty, co powinno w dużej mierze równoważyć spadek dochodów odsetkowych od kredytów o zmiennej stopie. Analitycy zakładają, że generalnie wynik odsetkowy sektora bankowego – sumując te wszystkie czynniki – nie zmieni się w 2026 roku w porównaniu do 2025 roku.

Efektywnym kanałem przerzucania kosztu wyższego CIT dla banków jest agresywne zarządzanie oprocentowaniem depozytów. Przy podwyżkach stóp oprocentowanie lokat rosło powoli, ale przy obniżkach stóp będzie spadać szybciej i mocniej niż główna stopa NBP. Z danych polskiego banku centralnego wynika, że od końca 2024 r. do października 2025 r. średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych spadło z 7,5% do 6,5%, a w tym czasie średnie oprocentowanie nowych depozytów z 4% do 3,6%.

Marże odsetkowe netto (NIM – ang. net interest margin) w polskim sektorze bankowym są niezwykle odporne na obniżki stóp. Mimo spadku głównej stopy o 1,75 punktu procentowego w 2025 roku średnia NIM sektora wynosiła 3,6% w grudniu 2025 roku wobec 3,8% w grudniu 2024 roku – podaje Komisja Nadzoru Finansowego. Dlaczego marże nie spadły mimo spadku oficjalnych stóp procentowych NBP? Przeszacowanie portfela kredytowego trwa, a rosnący udział kredytów o stałej stopie stabilizuje przychody.

Wskaźniki rentowności polskiego sektora bankowego

Źródło: KNF

Kto zapłaci wyższy podatek? Banki? Nie, oszczędzający

Jaki z tych informacji płynie wniosek? Głównym płatnikiem wyższego CIT będą zapewne… oszczędzający, otrzymają niższe odsetki, niż powinni. Podejrzewam, że w przypadku nowych kredytów udzielanych w 2026 roku banki będą utrzymywać podwyższone marże mimo spadku kosztu pieniądza. Widać to w obecnie pojawiających się ofertach kredytowych, w których RRSO kredytów gotówkowych i hipotecznych pozostaje relatywnie wysokie (powyżej 6-7%) mimo spadku kosztu pieniądza.

Mało tego banki mogą bronić swoich wyników poprzez zmiany w taryfach opłat i prowizji. Wzrost opłat za korzystanie z bankomatów, za prowadzenie rachunków korporacyjnych i obsługę – to będzie sposób na przerzucanie podwyżki podatku CIT na klientów. Analitycy ostrzegają, że 2026 rok może być tym, w którym standardowa opłata za prowadzenie rachunku wzrośnie do poziomu 15–25 zł miesięcznie, chyba że klient będzie spełniał rygorystyczne warunki (np. będzie wpłacał na konto kilka tysięcy złotych miesięcznie lub wykona o wiele więcej transakcji niż do tej pory).

Polskie banki nie chcą być tanie. Bronią się przed tym rękami i nogami. Z wyliczeń Europejskiego Banku Centralnego wynika, że poziom tzw. marży kredytowej w polskich bankach wynosił 3,17% w październiku 2025 r. Wyższy był tylko na Węgrzech (3,32%). Marża kredytowa w Polsce spadła jednak od grudnia 2024 o 0,33 punktu procentowego, podczas gdy w Unii Europejskiej wzrosła o 0,44 punktu procentowego, do 1,6%. Ten wskaźnik wedle EBC to różnica między oprocentowaniem kredytów hipotecznych a oprocentowaniem depozytów.

To nie wygląda dobrze dla klientów banków w połączeniu ze zmianami w zakresie korzystania z bankomatów. Wiadomo już, że Visa i Mastercard zmieniają model rozliczeń z operatorami bankomatów (takimi jak Euronet czy Planet Cash) i zamiast stałej kwoty za wypłatę banki będą płacić operatorom stawkę mieszaną (stałą opłatę ok. 1,20 zł plus 0,18% od kwoty wypłaty), a to oznacza, że wypłata kwot ponad 1000 zł z „obcych” bankomatów może kosztować klienta nawet 3-5 zł.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

opłaty za wypłacanie gotówki

Zyski banków pójdą w dół, a dywidendy?

Banki na razie nie martwią się zyskami. Według Związku Banków Polskich czysty zysk sektora bankowego w 2025 roku sięgnął rekordowych 44,1 mld zł, czyli jest o 10% wyższy od wyniku z 2024 roku (40,2 mld zł). W ujęciu realnym, w relacji do PKB, zysk netto sektora mógł w ubiegłym roku wynieść 1,17% PKB, co da miejsce w środku europejskiej stawki (dla przykładu, hiszpańskie banki zarabiają realnie trzy razy więcej niż polskie).

Czy podwyżką CIT powinni się martwić inwestorzy – akcjonariusze banków? Jak wiadomo, giełda dyskontuje przyszłość tak szybko, jak tylko może i potrafi. Informacja o podwyżce CIT dla banków pojawiła się w drugiej połowie sierpnia 2025 roku i wywołała natychmiastową, gwałtowną przecenę akcji banków. (22 sierpnia indeks WIG-Banki stracił 10%), co było najsilniejszym jednodniowym spadkiem od czasu wybuchu wojny w Ukrainie. W ciągu zaledwie kilku godzin rynkowa wartość giełdowych banków skurczyła się o około 34 mld zł. Ale dziś WIG-Banki wszedł na nowe historyczne maksima, odrabiając straty po sierpniowo-wrześniowej korekcie.

Notowania WIG-Banki (ostatni rok)

Źródło: Stooq

Po uwzględnieniu podwyżki podatku CIT do 30% w modelach finansowych wskaźniki wyceny banków uległy pogorszeniu – to pewne. Banki stały się „droższe”, ponieważ spadł prognozowany zysk netto – mianownik popularnego wskaźnika wyceny Cena/Zysk (C/Z). Jednak obecnie wskaźnik C/Z dla WIG-Banki wynosi 8,5 i jest tylko nieco wyższy od wieloletniej średniej. Oznacza to, że rynek uwzględnił potencjalny spadek zysków banków w 2026 roku w cenach ich akcji.

Gdy popatrzymy na rekomendacje analityków, to widać wyraźnie, że mocno różnicują oni banki i to nie jest tak, że wszystkie z nich mogą tak samo dobrze spisywać się w tym roku. Gigant PKO BP jest postrzegany jako swoista „bezpieczna przystań”, bo głównie dzięki ogromnej bazie depozytów detalicznych i dominującej pozycji rynkowej jest on w stanie relatywnie łatwo bronić się przed spadkiem marży. Analitycy DM BOŚ i BM mBanku wydali mu rekomendacje „kupuj”, przy czym analitycy tej pierwszej instytucji ustalili cenę docelową na poziomie aż 113,70 zł.

Z kolei Bank Pekao i ING otrzymały niedawno rekomendacje „sprzedaj” od ekspertów BM mBanku z cenami docelowymi o kilka procent poniżej kursu z dnia wydania raportu. ING ma bardzo silną pozycję w kredytowaniu dużych firm, ale podwyższony CIT przełoży się na wzrost marż kredytowych, co może obniżyć popyt na nowy kredyt inwestycyjny, więc ING może ucierpieć na spadku wolumenów w istotnym dla niego segmencie i odczuć podwyżkę CIT bardziej niż banki nastawione na klienta detalicznego. W przypadku ING problemem jest również wysoka wycena wskaźnikowa (C/Z = 10), która przy CIT rosnącym do 30% i przy spadających stopach jest trudna do uzasadnienia.

Jeśli chodzi o Bank Pekao, analitycy wyliczyli, że podniesienie CIT do 30% w 2026 roku zabierze około 2 mld zł czystego zysku z wyniku, ale bank – mimo silnej pozycji kapitałowej – nie będzie w stanie skompensować tego ubytku poprzez podwyżki opłat i prowizji. Ponadto Bank Pekao od lat był postrzegany „maszyna do wypłacania dywidend”, ale w obliczu zmniejszonych zysków i niepewności co do wysokości składek na fundusz ochrony depozytów BFG dywidenda może spaść o około 25–30% w porównaniu do prognoz z połowy 2025 roku.

I tu dochodzimy do kwestii, która może jeszcze nie w pełni być odzwierciedlona w cenie akcji banków notowanych na giełdzie, choć na pewno w dużym stopniu już jest. Inwestorzy przez wiele lat przyzwyczaili się, że polskie banki dzielą się z nimi hojnie zyskami. Jednak skoro zysk sektora bankowego przez wyższy podatek może obniżyć się w 2026 roku o około 20% w porównaniu do 2025 roku, to dla banków takich jak PKO BP czy Pekao, które historycznie wypłacały 50–75% zysku na dywidendę, może oznaczać sporo niższe dywidendy w 2027 roku (za rok 2026).

Na razie Komisja Nadzoru Finansowego nie sygnalizuje chęci blokowania wypłat dywidend (ostatni raz zrobiła tak w 2020 roku z uwagi na pandemię), oczywiście pod warunkiem spełniania przez banki wymogów kapitałowych, ale nie wiadomo, czy nie „wystrzeli” z jakimś zaleceniem, a tego na pewno nie ma w cenach.

Oczywiście należy pamiętać o tymczasowości stawki 30%. Modele wyceny spółek bankowych biorą pod uwagę fakt, że w 2027 roku stawka spada do 26%, a w 2028 roku do 23%, przy jednoczesnej obniżce podatku od aktywów. Trudno więc mówić, że długoterminowa wartość fundamentalna polskich banków została zniszczona. Ona została jedynie nieco zmniejszona w krótkim horyzoncie czasowym kilku kwartałów. Ponadto trzeba pamiętać o tym, że w 2026 roku zobaczymy zapewne bardzo wyraźny spadek wartości rezerw na kredyty denominowane w CHF, co poprawi wynik (ale o włos, bo obecnie udział kredytów CHF to około 2% portfela kredytów mieszkaniowych).

Właściwie można więc dojść do wniosku, że 2026 rok będzie dla polskich banków testem odporności operacyjnej i elastyczności cenowej. Sektor bankowy wchodzi w okres podwyższonego CIT z silnymi bilansami, rekordowymi zyskami za lata poprzednie i wygasającym ryzykiem prawnym kredytów frankowych. Będzie też z pewnością zdolny do przerzucania kosztów podwyżki CIT na klientów, szczególnie na oszczędzających, posiadaczy depozytów.

Trzymając się medycznej metafory, wyższy podatek jest bolesnym, niespodziewanym zabiegiem, ale pacjent – czyli polski sektor bankowy – jest w bardzo dobrej kondycji i z pewnością przeżyje, i z pewnością będzie wciąż silny. Pytanie tylko, czy w kolejnych latach nie czekają go kolejne podobne operacje.

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

jak będziemy rozmawiali z bankami

Źródło okładki: Bank Pekao/Pixabay/Canva

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Jacus
4 miesięcy temu

A ja w takiej kwestii prostochlopskiej. Czy jesli NBP bedzie miał stratę w 2025r 30, czy nawet 100 mld, bo roznie mowia. To czy to oznacza ze to banki dostały tę kasę?

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jacus

Raczej nie, bo to jest tak, jakby Pan miał w banku oszczędności w euro i one straciłyby na wartości. To nie jest zysk banku, w którym trzyma Pan to euro.

Adrian
4 miesięcy temu

Bardzo fajny artykuł. Pozdrawiam

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Adrian

Bardzo dziękuję w imieniu Autora!

Niko
4 miesięcy temu

Szkoda że za to wszystko zapłacą oszczędzajacy…czyli trzymanie pieniedzy na,lokatach troche nie ma sensu ,trzeba inwestować nie ma chyba innej opcji,co do samych banków to gdzieś widziałem szacunki wypłaty dywidendy przez Pekao sa na ten rok to ok 10%stopy dywidendy 🤔

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Niko

Zgadza się. Zapłacą oszczędzający. Posiadacze akcji też trochę, ale chyba znacznie mniejszą część

Jacek
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej po po połowie. Trochę oszczędzający i trochę kredytobiorcy.
Np koszt pieniadza dla leasingu finansujących siebw banku (czy to „matce” czy na rynku) już idzie lekko w górę.
W sumie te 7 mld to waciki.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Ciekawe spostrzeżenie, dzięki, przyjrzymy się temu zjawisku

Niko
4 miesięcy temu

W uzupełnienieniu tej bardzo dobrej analizy w artykule jeśli można to wrzuce to bo może być pomocne :https://ppcg.com.pl/rekordowe-dywidendy-bankow-2026-prognozy-stawki-i-rekomendacje-knf/

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Niko

Dzięki za cenne uzupełnienie!

Niko
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A Bardzo proszę 😉dla szanownego inwestora.

RafałX
4 miesięcy temu

Dziękuję za dobry artykuł.
Faktycznie oszczędzając dostaną najbardziej pk kieszen, z drugiej strony jak powiedział Einstein. szaleństwem jest ciągle robić to samo i oczekiwać innych efektów.
Trzeba szukać nowych rozwiązań, a nie tylko liczyć na łaskę banków

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Dzięki za ciepłe słowo!

KRZYSZTOF
4 miesięcy temu

Ja przestaje korzystać z banków komercyjnych bo tam korzyści są dla nowych klientów a stałych klientów mają za jeleni

BadaczTalmudu
4 miesięcy temu

[CENZURA-red, użytkownik wykluczony z dyskusji z powodu braku kultury wypowiedzi oraz w ramach zimowej akcji sprzątania ruskich śmieci]

Mateusz.
4 miesięcy temu

Dzień dobry. Kwestia czasu jak w zamian za podniesienie podatku banki ogłoszą kolejną turę zwolnień grupowych, likwidacji oddziałów oraz zmiany Tabeli Opłat i Prowizji.

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Mateusz.

Całkiem niewykluczone

Niko
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Swoją drogą kursy akcji Pzu czy banku Millenium raczej jeszcze mają potencjał do wzrostu 🤔

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Niko

Wszystko zależy od globalnych nastrojów. Kto wie czy to nie jest gra pod rozejm na Ukrainie

Niko
4 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Możliwe że tak ,ale też mam na myśli przesłanki fundamentalne wskazujåce że drogo raczej nie jest😉

Admin
4 miesięcy temu
Reply to  Niko

Kto by się przejmował fundamentami? Zwłaszcza jak Buffett już na emeryturce 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu