29 grudnia 2025

Banki zapowiadają bój o zamożnych klientów. Ale dziś niewiele banków ma dla nich wystarczająco szeroką ofertę. Czego brakuje?

Banki zapowiadają bój o zamożnych klientów. Ale dziś niewiele banków ma dla nich wystarczająco szeroką ofertę. Czego brakuje?

Banki kojarzą się zwykle z lokatami i kontami oszczędnościowymi. Dla dużej części klientów taka oferta – powiększona oczywiście o narzędzia do codziennego obracania pieniędzmi (konto osobiste, karta do bankomatu, aplikacja mobilna) – jest wystarczająca. Ale coraz większa część klientów wymaga od bankowców czegoś więcej – żeby pomogli im zarządzać swoim majątkiem. Niewiele na rynku jest banków, które już dziś potrafią sprostać takim oczekiwaniom, ale niemal każdy zapowiada, że chciałby to robić. Jakimi sposobami najskuteczniej przyciągać do banku klienta, który ma pieniądze i nie zawaha się ich użyć?

Klienci z grubymi portfelami to najbardziej pożądana grupa dla każdego banku. Jedna z nielicznych pozwalających uzyskać przyzwoite dochody nie tylko z odsetek (a więc np. z udzielenia kredytu), ale też z opłat powiązanych z zarządzaniem majątkiem. Klient z grubym portfelem ma bardziej wszechstronne potrzeby i oczywiście jest też bardziej wymagający, ale jeśli dobrze się nim zaopiekować – może to być sytuacja z gatunku win-win.

Zobacz również:

Osoby aktywnie obracające swoimi pieniędzmi zwykle korzystają z produktów oferowanych przez różne banki, ale potrzebują jednej instytucji finansowej, która będzie centrum ich „domowych” (a czasem i firmowych) finansów. Czego wymagają od takiej instytucji? Z moich rozmów z takimi klientami wyłania się kilka głównych potrzeb decydujących o obdarzeniu danego banku zaufaniem.

Czym różni się bank dla inwestora od innych?

Po pierwsze klienci z pieniędzmi potrzebują dostępu do inwestycji na całym świecie, a więc platformy do samodzielnego budowania portfela z akcji, obligacji, funduszy inwestycyjnych i ETF-ów. Taka platforma powinna dawać dostęp co najmniej do najważniejszych zagranicznych rynków (a najlepiej do wszystkich). Wiele polskich banków wciąż ogranicza tego typu platformy inwestycyjne tylko do polskiej giełdy. To wystarczało jakieś dziesięć lat temu, dziś już nie. W niektórych w ogóle nie ma możliwości inwestowania, nie są zintegrowane informatycznie z biurami maklerskimi ze swoich grup kapitałowych.

Po drugie aktywni klienci „z wyższej półki” wymagają multiwalutowości, czyli po prostu dostępu do różnych walut, w atrakcyjnym kursie, 7 dni w tygodniu. Oczywiście podstawa to kantor walutowy w banku, który pozwala samoobsługowo i przy niewielkich spreadach zaopatrywać się w najpopularniejsze waluty obce. Czy to w celu inwestowania w produkty denominowane w tych walutach, czy też w celu przechowywania w nich pieniędzy? Tacy klienci doceniają też możliwość zakładania subkont walutowych i depozytów terminowych w walutach obcych (to wciąż nie jest standard w polskich bankach). A dostęp do takich rozwiązań jak produkty strukturyzowane czy obligacje denominowane w obcych walutach to już wyższa szkoła jazdy – ale takie rzeczy też są dostępne w dobrym banku.

Po trzecie dostęp do ekspertów i multitematycznej ekspertyzy. Banki oczywiście umożliwiają zawieranie transakcji, ale nie wszyscy zamożni klienci będą lojalnymi klientami banku, jeżeli nie zapewni im on dostępu do doradców lub konsultantów oraz wiedzy o rynku. Najlepiej, żeby to był dostęp stały, czyli np. klient ma numer telefonu do swojego doradcy i może się z nim konsultować o każdej porze. Banki specjalizujące się w obsłudze zamożnych klientów organizują także webinary o tematyce związanej z zarządzaniem finansami i przygotowują raporty analityczne dla klientów, by zapewnić im możliwie dużą wiedzę i zrozumienie tego, co dzieje się na rynku.

Po czwarte poczucie stabilności i bezpieczeństwo. Klienci, nie tylko ci z bardzo dużymi pieniędzmi, chcą czuć się w banku bezpiecznie. Najlepsze banki dla zamożnych klientów mają oddziały tak zlokalizowane, że nie ma problemu z parkowaniem, a wejście do banku jest dyskretne, nierzucające się w oczy. A jeszcze ważniejsza jest możliwość korzystania z usług stale tych samych doradców. Klienci mający złożone potrzeby długo budują zaufanie do „swoich” ludzi w banku, więc ci nie powinni się zmieniać.

Po piąte zdolność do „obsłużenia” dywersyfikacji majątku klienta. Banki, nawet te, które zajmują się również zamożnymi klientami, czasem nie mają pełnych zdolności do wykonania zleceń, których oczekują klienci. Wynika to przeważnie z niedostatków narzędzi, które mają do dyspozycji, a czasem z braku odpowiednio doświadczonego personelu. Może to dotyczyć np. doradztwa w zakresie instrumentów z rynków zagranicznych, realizacji transakcji powiązanych z rynkiem walutowym lub wsparcia w transakcji na rynku nieruchomości realizowanej przez danego klienta w ramach dywersyfikacji jego inwestycji. Jeśli zabraknie kompleksowości w podejściu do portfela, lojalność klienta będzie się z czasem „kruszyła”.

Kiedy klienci banku inwestują więcej i chętniej?

O tym, czy bank może być partnerem dla klienta nie tylko w depozytach, ale i w zarządzaniu zróżnicowanym portfelem (i jak robić to dobrze) rozmawiałem z Wojciechem Adamczykiem z Citi Handlowego, czyli banku specjalizującego się w Polsce w usługach wealth management. Pan Wojciech pokazał mi badania, które bank niedawno przeprowadził wspólnie z Mastercardem, a z których wynika, że Citi Handlowy pod tym względem ma inną charakterystykę niż pozostałe banki na rynku. Na czym polegają różnice?

Nie chodzi nawet o tempo pozyskiwania nowych klientów „z wyższej półki” (większa niż w przypadku typowego banku na rynku, co pewnie częściowo wynika z ugruntowanej pozycji i marki banku „dla zamożnych”), ale bardziej o to, że klienci tego banku są bardziej skorzy do inwestowania, niż wynika to ze średniej rynkowej. Mój rozmówca w banku uważa, że nie ma lepszego wskaźnika przemawiającego za tym, że model doradztwa działający w Citi się sprawdza.

Ale – to ciekawe – Wojciech Adamczyk mówi, że samo zapewnienie klientowi narzędzi do inwestowania majątku na całym świecie (a w strategiach wielu banków takie zapowiedzi się pojawiają) to za mało, żeby zbudować z tym klientem trwałą relację i udzielić mu właściwego wsparcia. Potrzebny jest też drugi komponent będący większym wyzwaniem.

„Każdy nasz klient w jakimś stopniu korzysta z doradztwa. W segmencie klientów o najwyższym statusie powyżej 70% z nich korzysta z rozwiązań inwestycyjnych. Kluczowy punkt to oczywiście wiedza i doświadczenie pracowników, ale też brak atmosfery sprzedaży. Skupiamy się na usługach, które wspierają klientów w zarządzaniu majątkiem, a nie samym oferowaniu szerokiej palety produktów. Analizujemy portfel i potrzeby klienta, a produkty, jakie możemy zaproponować, są naturalnym wynikiem tej analizy”

– mówi Wojciech Adamczyk.

„Nasi klienci wykazują wyższe niż przeciętnie aktywa zainwestowane na rynku kapitałowym, ale też większą dywersyfikację walutową. To dotyczy także depozytów. Aż 80% naszych klientów zamożnych posiada rachunki walutowe. To wskazuje na globalny charakter aktywności naszych klientów. Dlatego bardzo duża część środków jest inwestowana w instrumenty na zagranicznych rynkach kapitałowych, a dodatkowo naszym uznanym produktem są inwestycje dwuwalutowe powiązane z rynkiem walutowym.”

Narzędzia są ważne, ale liczy się też empatia

Mój rozmówca w Citi Handlowym jest przekonany, że banki nie są tylko „sklepem z produktami finansowymi”. Jego zdaniem każdy bank wysokiej jakości powinien dostarczać klientom wiedzę i informacje potrzebne do podejmowania decyzji inwestycyjnych. W Citi Handlowym bardzo dobrze sprawdzają się webinary dla klientów, które są organizowane cyklicznie. Za każdym razem mają konkretny temat i czasem biorą w nich udział zewnętrzni eksperci (mnie też się kiedyś zdarzyło wystąpić jako gość specjalny na takim webinarze – pamiętam, że frekwencja była wysoka).

Na każdym takim wydarzeniu klienci mogą zadawać pytania. Wojciech Adamczyk twierdzi, że wśród klientów panuje stałe oczekiwanie wysokiego standardu wiedzy i profesjonalne webinary inwestycyjne cieszą się w banku niesłabnącą popularnością, podobną jak podczas „webinarowego boomu” za czasów pandemii.

„Edukacja klienta to nie tylko pytanie o to, czy powinien inwestować pieniądze, ale też jak powinien to robić. W każdym przypadku przeprowadzamy tzw. ankietę MIFID, która mierzy m.in. świadomość i gotowość klienta do ponoszenia ryzyka. Ale to nadal nie jest wszystko, co bank może zrobić, żeby pomóc klientowi pomnażać majątek. W bankowości prywatnej jest coś, czego żadne narzędzie nie zaoferuje. Dobry doradca potrafi rozpoznać emocje klienta, jego oczekiwania, niewypowiedziane preferencje. A to są rzeczy, których żadna automatyczna platforma inwestycyjna nie zdiagnozuje. Dobrze określone potrzeby i dopasowany portfel inwestycyjny to także efekt empatii”

– przekonuje Wojciech Adamczyk. Mój rozmówca uważa też, że jedną z najważniejszych misji doradcy jest wspomóc klienta we właściwej dywersyfikacji portfela. Bo dywersyfikacja to najważniejsza rzecz definiująca portfel odporny na wstrząsy. A od tego z kolei w dużej części zależy sukces relacji klienta z bankiem.

„Widzę w tym obszarze dużą wyjątkowość Citi Handlowego, nie ma drugiego banku w Polsce, który ma tak mocny profil specjalizacji w wealth management. Jako pierwsi, jeszcze na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, proponowaliśmy klientom bankowość prywatną, a potem systematycznie dołączaliśmy rozwiązania z grupy Citi i modele działania pozwalające efektywnie wspierać klientów w zarządzaniu majątkiem. Bardzo mocno stawiamy na doradztwo. Nasz bank to nie tylko półka z atrakcyjnymi produktami, ale głównie sprawdzony model doradczy”

– mówi Wojciech Adamczyk.

Jaki powinien być bank dla posiadacza kapitału? Narzędzia i…

Mój rozmówca dodaje, że ten segment aktywnych, inwestujących klientów ma relacje z różnymi bankami, bo korzystają oni z wielu produktów czy usług. Ale zwykle mają oni jeden bank konsolidujący większość ich aktywności inwestycyjnej na rynku finansowym oraz ich majątek. Ostatecznym argumentem dla takiej decyzji ma być gwarancja przewidywalnego standardu: stałego zespołu doradców (średni staż pracy tzw. relationship managerów w Citi Handlowym to kilkanaście lat), standardu lokalizacji, poziomu prestiżu i standardu relacji oraz obsługi klienta.

Jaki więc powinien być idealny bank dla osób chcących pomnażać pieniądze? Najszersza oferta rozwiązań inwestycyjnych? Najlepsze technologicznie rozwiązania do inwestowania samoobsługowego? Fachowa obsługa przez „żywego” człowieka i wysoki standard doradztwa? Najlepsze sposoby dostarczania klientom wiedzy? Możliwość wsparcia klienta w transakcjach dotyczących budowy i zabezpieczania jego majątku (także wykraczających poza produkty typowo bankowe)? Jakiego banku – jeśli chodzi o charakterystykę – powinien, Waszym zdaniem, szukać klient, który chce pomnażać majątek?

———————————

PRZECZYTAJ TEŻ INNE ARTYKUŁY:

co może ci dać zmiana właściciela banku

wealth management

czy warto mieć udziały w bankach korporacyjnych

—————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

Partnerem merytorycznym i komercyjnym cyklu edukacyjnego o zmianach w polskiej bankowości – którego częścią jest ten materiał – jest Citibank Handlowy, właściciel marki Citi Handlowy

Subscribe
Powiadom o
65 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
BadaczTalmudu
21 dni temu

Gdyby banki potrafiły dobrze inwestować środki zamiast żyć ze spreadu i opłat, to nie potrzebowałyby klientów… Gdy ktoś obiecuje mi pomnożenie moich środków w zamiam za udział w zyskach, to pytam po co mu moje pieniądze, jak powinien mieć własne a nie bawić się w telemarketera?… :-)))

Marcin
20 dni temu
Reply to  BadaczTalmudu

Banki w systemie rezerwy cząstkowej mogą wykreować wielokrotność pieniądza, deponentowi dać nawet 0% (konta osobiste), a samemu zainwestować, nie tylko w akcje ale też obligacje, nieruchomości itd. W razie problemów uzyskać pomoc publiczną lub pożyczyć od banku centralnego.

Last edited 20 dni temu by Marcin
Alf/red/
21 dni temu

Hm, ci bogaci klienci razem z całym Citibankiem Handlowym są kupowani przez Velobank, czyli potomka Getinu, który bazował na staruszkach, i miał adekwatny poziom obsługi. Nadal mu brakuje (chociażby: w płatnościach zaplanowanych nie widać nadchodzącej raty kredytu i raty ubezpieczenia). To będzie ciekawy mariaż.

RafałX
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A ja to widzę zupełnie inaczej. Citi jakie jest takie jest, ale jednak stoi za nim ogromne doświadczenie i jednak stabilność. Duże pieniądze to lubią.
Velo to upadły bank z kiepską historią. Zarządzany przez fundusz inwestycyjny. Ja bym w tej sytuacji zwiewał z dużą kasą.

RafałX
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pani Macieju mam wrażenie, że z jakiś powodów broni Pan przegranej sprawy:)

Determinacja właścicieli velo nie będzie powodem dla którego klienci Citi będą chcieli być w velo.
Dla mnie to Tak jakby im zaproponować przesiadkę z bentley do ford Ka.

Dla mnie to się nie spina.

Franciszek
20 dni temu
Reply to  RafałX

Pod tym względem 2026 rok może być ciekawy obserwując migrację klientów vip i premium dawnego Citibanku oraz Santandera. Czy zmiana nazwy ich dotychczasowego banku na Velo lub Erste, nie ma dla nich zupełnie znaczenia?

el Cheapo
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Citi to jednak była marka. A Velo – czy oni rowery robią? Nikt nikogo nie przejmie. Klienci premium, afluent i private to nie worki z kartoflami na targu, żeby można ich „przerzucić”. Nie sądzę też, żeby tacy klienci trzymali wszystkie swoje jajka w jednym koszyku i jeszcze pozwalali obcym ten koszyk nosić. Odpływ będzie srogi.

Ppp
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie jestem bardzo bogatym klientem, ale myślę, że panowie mają rację – ostatecznie nie chodzi o osobę doradcy, tylko o ofertę, reputację i pamięć instytucjonalną banku. Doradca jest tylko „wtyczką” do łączenia z klientem. Doradca z solidnego City może przejść do niepewnego Velo, ale klient nie musi za nim podążać.
Pozdrawiam.

Jacus
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I tu jest clue. Ja mam czwartego od 8 lat, nawet z nim nie gadam, aż mi nieswojo ze zagląda mi jakis koleś w konto.

Rob
18 dni temu
Reply to  Jacus

Clou, KJM…

el Cheapo
20 dni temu

„wejście do banku jest dyskretne, nierzucające się w oczy”? ale serio? bogaci chcą wchodzić do banku „dyskretnie”, jak do casino24? no niech mim będzie, bo i kto bogatemu zabroni? ale po co oni mieliby tam chodzić? jeśli coś jest do podpisania, to kwalifikowany podpis elektroniczny pod PDF-em nigdy tańszy i bardziej dostępny nie był, jeśli trzeba o czymś porozmawiać, to może lepiej żeby bankowy konsjerż zadzwonił, jak będę miał na to 10 minut; odbiór pieniędzy? to ktoś bogaty jeszcze tak robi, mając wachlarz kart w portfelu i telefonie? może depozyt, albo skrytka bankowa? nie też przeżytek… to w jakim celu,… Czytaj więcej »

Even
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To prawda. Jedyny doradca z którym warto rozmawiać o dużych pieniądzach, to ten którego samemu się zatrudnia i samemu mu się płaci. Reszta to po prostu sprzedawcy z sąsiednich firm.

Even
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale chwilunia, taki doradca co i róż będzie w przedziwnych konfliktach interesów. Może jako biedak, po prostu tego nie rozumiem, ale nie zakładam, że ktoś obcy dobrze mi życzy. A nawet i lepiej niż firmie, którą sam wybrał.

Even
17 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

O ile pierwszy składnik wynagrodzenia jest raczej ok. Nie opłacam mu się nie tylko kitu wciskać, „bo zabiorą pieniądze”, ale też aby tych pieniędzy nie ubywało w nietrafionych inwestycjach. Natomiast druga składowa, jak najbardziej powoduje „moral hazard” i jest typową prowizją za sprzedaż. Pan Redaktor tego nie widzi. czy nie chce widzieć?

Stef
20 dni temu

Dostalem propozycje przetestowania doradztwa VIP w jednym z banków.
Skorzystalem a tam siedzi 23 latek po studiach.
Wypiłem kawe i wyszedłem.

Even
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak będzie go miał jako doradcę przez 10 lat, to będzie już doświadczony 33 latek, co nie?

KRZYSZTOF
20 dni temu

City bank znika już. Czemu na velobank.pl brak lokat na dwa lata? Tesz go sprzedadzą

KrisU
20 dni temu

Z tą szeroką ofertą bywa różnie. Dobrym przykładem niech będzie PKO BP. Mam tam konto IKE obligacje które chciałbym pomieszać z inwestycjami w „zagranicę” poprzez ETFy. Niby jest opcja poprzez konto SuperIKE, ale inwestycje możliwe jedynie przez instrumenty z GPW no i koszty też mało zachecające. Dziwi mnie to że największy Bank w Polsce, a kompletnie nie zainteresowany maklerką z prawdziwego zdarzenia tak jak u branżowej konkurencji. Według mnie wstyd!

Jerry
20 dni temu

Nie wiem jak w Citi, w ING bankowość prywatna to słabizna. Planuję zwiać od nich, ale po telefonach do innych banków nie widzę dobrej alternatywy. Niestety, banki pławią się w luksusach i nie zależy im ani na drobnym, ani na bogatym kliencie.

remi
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Strategia bankowości prywatnej Pekao jest dosc enigmatyczna w świetle decyzji z 2021 r. o sprzedazy TFI Quercus Xeliona, czyli spolki zależnej zajmujacej sie wlasnie obsługą zamożnych klientów. Bank chcący rozwijać uslugi premium nie pozbywalby sie raczej takiej jednostki wraz z pakietem klientów. No ale moze ta decyzja była pochodną polityki ówczesnego dobrozmianowego zarządu, który za priorytet banku uznał pomnażanie bogactwa narodowego zamiast indywidualnego? 😉

RafałX
19 dni temu
Reply to  Jerry

W PKOBP też slabizna w prywatnej. Wolę zostać w osobistej.

KRZYSZTOF
19 dni temu

Panie a czemu dyrektor velo nie wie co jest dokumentem tożsamości?czemu pracownik velo bank nie wie że przy otwarciu konta jest obowiązek podpisać oświadczenia źródła pochodzenia środków. Velo bank dowód osobisty to nie dokumenty tożsamości
Velobank.pl dokumenty tożsamości to karty płatnicze innych banków. Przykro ale z Velobank.pl nie skorzystam

Xandi
19 dni temu

Fajne są oddziały dla klientów Private. Ładne obrazy, duże gabinety, nowoczesne lokalizacje z reguły poza typową placówką detaliczną… No, ale w tym biznesie liczy się relacja z klientem (tak to klienci relacyjni) i jednocześnie szeroka paleta rozwiązań (bo to klienci mega wymagający). I jeszcze trzeba na tym dobrze zarobić, czyli skierować klienta private w droższe w obsłudze inwestycje (bankier zrobi wszystko, żeby klient nie spoglądał zbyt chętnie na ETFy i obligacje skarbowe, bo to się bankowi nie opłaca) oraz zachęcić go do częstych, codziennych, wysokokwotych płatności np. kartami kredytowymi. Taki Klient ma też potencjał na wzięcie jakiegoś mega dochodowego kredytu… Czytaj więcej »

Even
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Noble to miał jedną ciekawą lokatę -bonżur, i na niej najczęściej współpraca się kończyła. Lokata na start z którą było tyle problemów, że można by ją nazywać też good night.

Xandi
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, może zatem warto opisać te dodatkowe możliwości w Bankach, aby zwiększyć świadomość Klientów w tym temacie. Podobnie w zakresie bankowości osobistej. Wiele osób nie korzysta z oferty PB, tylko dzieli środki na kilka banków że względu na różne promocje. Gdyby jedna instytucja potrafiła skupić tylko na sobie uwagę klienta, to z pewnością byłoby receptą na sukces sprzedażowy.

Even
17 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Serio? Bogaci, ale bardzo głupi ludzie, którzy nie wiedzą i trzeba im pokazać, jak zarządzać ich majątkiem? To jak oni stali się bogaci? W książce „Sekrety amerykańskich milionerów” obraz bogacza jest raczej taki, że on doskonale wie, jak zarządzać swoim majątkiem, i ma w tym kilkadziesiąt lat doświadczenia. I nie potrzebował do zgromadzenia tego majątku usług pseudo-doradczych, od sprzedawców ze sklepików z produktami bankowymi i inwestycyjnymi. I do zarządzania i sukcesji też nie potrzebuje. A nieogarnięci dziedzice fortun, których może by to zainteresowało, to nikły procent osób zamożnych. Targetem wszelkich złotych, czarnych i ekskluzywnych kart kredytowych oraz usług premium w… Czytaj więcej »

Even
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jasne, tylko fuks i transformacja. A jednak mimo wielu takich co skombinowało giętarkę do drutu, albo żuka do wożenia bakalii, jednak nie mamy setek Druteksów i Bakalandów. Mimo, że lody to mrożone mleko z emulgatorem, a maszyny do chłodzenia mleka można było za bezcen kupić z GS-ów i PGR-ów, mamy może 5 dużych marek lodów „made in Poland”. Ciekawe dlaczego? Przecież wystarczyło mieć kapitał na prostą maszynę, garaż z „siłą” i gotowe! Biznes sam się robił. A może jednak nie.

KRZYSZTOF
19 dni temu

A jaka bankowsc premium w santander.pl jest konto oszczędnościowe ma 2 procent. To samo banki spółdzielcze mają a lokaty ok 3.5

Hipolit
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mimo wszystko, oferta powinna trzymać jakieś parametry, OTS to teraz 2,5%. Prędzej zrozumiałbym, że w segmencie Premium nie oferuje się w ogóle konta oszczędnościowego

Hipolit
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jasne, że nie polega, rozumiemy, o co chodzi 🙂

KRZYSZTOF
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To na czym ?

Even
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To rynek nie jest na tyle efektywny, że nikt nie wie “wcześniej”, co kupić i co sprzedać?

Even
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Gdyby bank wiedział w sposób legalny wcześniej, to by zarobił na tej wiedzy, a nie na prowizji, za sprzedanie jej mi. Chyba, że chodzi o insajder trejding, to powinno być wtedy #. Innej opcji nie ma, i P.T. Redaktor dobrze o tym wie.

Even
17 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba nie 😉 Ale niech Pan Redaktor powie, czy zarabia na tym, że wie wcześniej, czy na tym, że spekuluje na temat możliwych przyszłych scenariuszy? Bo to nawet Bufet z Omacha chyba nie wie wcześniej, a jedynie próbuje zgadywać (i jemu jako jednemu z nielicznych zgadywać przyszłe trendy się udaje).

KRZYSZTOF
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Napisał 2 procent a anie 20 procent to proszę nie przekręcać

Marcin
19 dni temu

Wiele lat temu byłem klientem Gold w Citi. Ówczesny doradca (pan X) przekonał mnie do inwestycji w Aegon na 10 lat. Struktura kosztów była tak ustawiona że nie dało się na tym zarobić netto. Jestem przekonany że doradca o tym wiedział bo przecież jest fachowcem, jednie on zarobił na prowizji (podobno I wpłata to była prowizja). Jakis czas potem wybuchła afera z tego typu produktami, Aegon pozwolił sie wycofać bez kar umownych itd; zrobiłem to natychmiast. i zapamiętałem nauczkę Później przeniosłem sie do Santander, mieli lepszą stronę internetową, karta podpięta pod konta walutowe (w Citi trzeba było wtedy ręcznie przepinać… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu