26 października 2026

Jak powinien nazywać się bank z żubrem w logo? Zapytałem Was o to, czy Bank Pekao powinien zmienić nazwę. I na jaką? Zabawne!

Jak powinien nazywać się bank z żubrem w logo? Zapytałem Was o to, czy Bank Pekao powinien zmienić nazwę. I na jaką? Zabawne!

W ostatnim czasie furorę zrobiła informacja o tym, że Bank Pekao – drugi największy bank w Polsce – rozważa zmianę nazwy i logotypu. To byłby chyba jedna z największych tego typu operacji w historii polskiej bankowości. Owszem, w Polsce „przemalowywano” banki, ale nie tak wielkie i nie tak „stare”. Zapytałem społeczność „Subiektywnie o Finansach” czy Wam też mylą się dwa „PKO” – czyli bank z żubrem z logo (Bank Pekao) i ze skarbonką PKO Bank Polski – czy warto coś z tym zrobić i… co konkretnie? Jakie były odpowiedzi?

Zmieniano w Polsce nazwy banków i robiono duże rebrandingi, ale były one przeważnie uzasadnione zmianami własnościowymi. Gdy mówimy o największych bankach, to pożegnaliśmy kiedyś Wielkopolski Bank Kredytowy (przemianowany na „potworka” BZ WBK, potem na Santander, a potem na Erste), pożegnaliśmy Bank Handlowy (choć zachował część nazwy i dziś to Citi Handlowy), nie ma już Banku Śląskiego (jest ING, przez długi czas był ING Bank Śląski)…

Zobacz również:

Ale żeby zmieniać nazwę jednego z najstarszych banków w Polsce, obsługującego ponad 6 mln klientów detalicznych i pół miliona firm, tylko dlatego, że dotychczasowa już się nie podoba? Wygląda to na pomysł co najmniej ryzykowny (przynajmniej na pierwszy rzut oka). Największy konkurent, również należący do państwa PKO BP zrobił tylko niewielką korektę logo, a grupa PZU zmieniła je, ale pozostawiła nazwę.

To może być największy rebranding w historii polskich banków

Operację, którą rozważa Bank Pekao można by porównać tylko ze zmianą identyfikacji Orlenu, który zamienił się z Polskiego Koncernu Naftowego. Ale to było ćwierć wieku temu. Wprowadzenie marki Orlen na rynek było również kontrowersyjną operacją, a nad nową nazwą odbyła się niemal debata narodowa. Ale ostatecznie nazwa się przyjęła i dziś bardzo dobrze identyfikuje nasz narodowy koncern naftowy.

W przypadku Banku Pekao problem jest inny, niż mało nowoczesna identyfikacja. Bank z żubrem w logo ma w sumie nowoczesne logo, które marketingowo jest bardzo „plastyczne”. Problemem jest podobno to, że bank często myli się klientom z drugim „PKO”, konkurencyjnym PKO Bankiem Polskim. Czy to jest problem? I czy rzeczywiście dotyczy dużej części klientów? Znam ludzi, którzy jak idą do banku, to mówią, że „idą do PKO” (ale też idą zatankować „na CPN”) i wydaje im się, że istnieje tylko jedno PKO na rynku.

Ale do tej pory wydawało mi się, że to dotyczyć może tylko seniorów, a więc osoby, które po prostu pamiętają, że klientów detalicznych obsługiwał tylko PKO. Takich osób jest niewiele i zwykle korzystają ze swoich ulubionych oddziałów, więc fakt, że nie wiedzą o istnieniu drugiego PKO nie ma większego znaczenia. Natomiast prezes Banku Pekao Cezary Stypułkowski – gdy kilka dni temu sprawa stała się głośna – przyznał, że z badań wynika, iż ponad 40% klientów nie rozróżnia poprawnie Banku Pekao i PKO BP.

Nie chciało mi się wierzyć, że to wciąż może być tak duży odsetek i… zapytałem o zdanie społeczność „Subiektywnie o Finansach”. W najnowszym, niedzielnym wydaniu mojego samcikowego newslettera (kto jeszcze nie subskrybuje, niech obejrzy najnowsze wydanie i też się zapisze) zadałem Wam to pytanie. Społeczność „Subiektywnie o Finansach” to ludzie interesujący się pieniędzmi, posiadający mniejszą lub większą kasę, inwestujący i mający orientację „w terenie”. Wśród Was odsetek pomyłek dotyczących dwóch „PKO” powinien być niewielki.

Nawet Wam, elicie elit, mylą się dwa PKO!

W ankiecie, w której wzięło udział do tej pory kilkaset osób, zapytałem czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się pomylić PKO BP z Bankiem Pekao. Nie uwierzycie, ale odpowiedzi „tak” było aż… 38,7%. Wśród społeczności ludzi interesujących się finansami. Jeśli tak jest, to w całym społeczeństwie ten odsetek może wynosić grubo ponad 40%.

Inna sprawa to skutki takiej pomyłki. W zasadzie jedyne negatywne widzę przy walce o nowego klienta, gdy bank wydaje pieniądze na merketing, próbuje ściągnąć klienta do swojej oferty, a klientowi się wszystko myli i szuka tej oferty w drugim PKO. Wtedy wydatki jednego banku mogą napędzić klientów drugiemu. Zwłaszcza jeśli ich oferta jest podobna (co nie jest niemożliwe, bo oferty banków coraz bardziej się do siebie zbliżają).

W przypadku obecnych klientów obu banków pole do pomyłki też jest, ale raczej nie rodzi skutków finansowych. Jeśli chodzi o najmłodsze pokolenie, to po pierwsze ono w dużej mierze korzysta już z usług fintechów, a po drugie – pewnie w przyszłym roku będzie już korzystać z banków za pomocą agentów AI. A agentom banki raczej się nie mylą.

Na co zmienić Bank Pekao, gdyby taka decyzja zapadła? Rozwalać jest łatwo, trzeba jeszcze mieć pomysł na coś lepszego. Marka Banku Pekao („tego z żubrem”, „banku pekaoesa” w odróżnieniu od „PKO BP”) mimo wszystko jest mocna i wzbudza zaufanie. Żubr jest też jednym z symboli Polski oraz jest symbolem tradycji i długowieczności, a w erze fintechów i neobanków tym właśnie powinien się wyróżniać bank.

Pekao Polbank, ten z żubrem? Bez entuzjazmu…

Zapytałem o to społeczność „Subiektywnie o Finansach”. Aż 60,8% z czytelników mojego newslettera powiedziało, że zmieniać nazwy Banku Pekao nie ma sensu. Owszem, czasem się myli z drugim PKO, ale nie jest to powód, żeby wydawać setki milionów złotych na doradców, koncepcje, rebranding, promocję… Nowa nazwa to nowy link do strony internetowej, nowa aplikacja mobilna, pole do większej liczby pomyłek niż te, które dzieją się do tej pory. Ale 29,3% z kilkuset głosów brzmiało: idźcie w to. Warto zrobić ten rebranding bez względu na koszty.

A nowa nazwa? Pewnie słyszeliście, ale Cezary Stypułkowski, prezes Banku Pekao, zastrzegł już w urzędzie patentowym (a w każdym razie zgłosił taką chęć, bo procedury muszą potrwać) nazwę Polbank i Polbank24. Kto ma swoje lata to pamięta, że taki bank już w Polsce był – ponad dwie dekady temu Polskę próbował podbić grecki Polbank EFG, potem przejęty przez Austriaków i działający przez jakiś czas pod marką Raiffeisen Polbank. Czy Bank Pekao powinien być nowym Polbankiem?

Ja nie jestem w stanie odpiąć się od skojarzeń negatywnych z tą nazwą. To jest płaskie, nie ma głębi, tak się kiedyś nazywało firmy polonijne (PolTrans, PolBut, PolBruk…). Nie pokazuje tradycji (jak żubr), raczej kojarzy się z bankiem, który ma wysepki w centrach handlowych. A co Wy na to?

Zadałem Wam pytanie o markę Polbank – czy Wam się podoba jako potencjalnie nowa marka obecnego Banku Pekao – i odpowiedzi były miażdżące. Aż 77,5% z Was powiedziało, że to Wam się nie podoba. „Polbank kojarzy mi się z jakimś zamierzchłym systemem płatności, może przez podobieństwo do nazwy Polcard który to, z mojej perspektywy przypomina karty obsługiwane „żelazkami” – napisał ktoś w dodatkowym komentarzu. Za dobrą nazwę dla „nowego Pekao” markę Polbank uznaje 12,6% z Was. Reszta nie ma zdania.

„Żubrobank” zamiast banku z żubrem w logo?

Łatwo krytykować, więc wszystkich nie zgadzających się na Polbank zapytałem o to, jaką inną nazwę by zaproponowali. Nie ma dużo propozycji. Ktoś zażartował, że to powinno być „Pekao Bank Polski” (tak, wtedy nikomu by się nie myliło), padła też nazwa „Żuber”, pojawiła się też opcja „ŻuberBank”, „Żubr Bank”, „Żubrobank”, „Żubr24” oraz… „Siano Żubra”, koniecznie z żubrem w logo (dobre, na tym samym skojarzeniu jedzie firma pożyczkowa Bocian, która rozdaje siano). Ktoś napisał, że jak chcą odmiany, to niech się przemianują na „TurBank” (tur to jedno z najstarszych zwierząt na ziemiach polskich).

Ktoś zaproponował, żeby po banku z żubrem w logo wrócić do… starej nazwy. „Od ponad 100 lat to była „Polska Kasa Opieki”. Pekao i żubr został wymyślony, by odróżnić się od PKO czyli Pocztowej Kasy Oszczędności (powstała w 1919 roku), przemianowanej na Powszechną Kasę Oszczędności w 1948 r. Bank powinien zachować swoją dotychczasową, historyczną nazwę Polska Kasa Opieki (gdzie są ci tak głośni wielbiciele narodowej tradycji?). Bo to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek polskich” – napisał jeden z czytelników.

Niektórzy z Was są przywiązani do literek, padła więc propozycja: „Nowy Pekao”. Ktoś zaproponował Polski Bank Oszczędności, ktoś inny – „Polski Bank Rozwoju” (może się mylić z państwowym Bankiem Gospodarstwa Krajowego, który w podtytule tak właśnie rozwija swoją nazwę, poza tym był już kiedyś taki bank w Łodzi). Poza tym jest już Polski Fundusz Rozwoju…

Padła też propozycja – chyba pół żartem – żeby Bank Pekao przemianować na „Polonus Bank” (kojarzy się z marką przewoźnika autobusowego, ale za to bank kojarzyłby się z mobilnością) oraz na „Polonia Bank”. Generalnie jednak przywiązanie do skojarzeń z żubrem pozostaje wśród czytelników „Subiektywnie o Finansach” najsilniejsze jeśli chodzi o to, jak mógłby się nazywać Bank Pekao. Jeśli macie własne zdanie – piszcie koniecznie!

———————————

ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

zdjęcie tytułowe: FinanceVisual, Pixabay, Copilot (AI)

Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Niko
2 godzin temu

Polbank już był greckie badziewie od wciskania kredytów głównie frankowych nie kojarzy sie rozsądnie(strzał w kolano🤣)może Polonia bank brzmi dumnie za granicą😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu