13 stycznia 2026

Bogacimy się szybciej niż kiedykolwiek, a ubezpieczamy się jak w biednym kraju. Co zrobić, żeby ubezpieczenia dostały „kopa”?

Bogacimy się szybciej niż kiedykolwiek, a ubezpieczamy się jak w biednym kraju. Co zrobić, żeby ubezpieczenia dostały „kopa”?

Na świecie rośnie… ryzyko. Coraz więcej majątku do zabezpieczenia, rosnąca skala katastrof pogodowych, wybuch ataków cybernetycznych. W niestabilnym świecie rośnie znaczenie ubezpieczeń. Tyle że światowy rynek ubezpieczeniowy — niby jest w dobrej formie — ma kilka bardzo wyraźnych pęknięć w fundamentach. Z jednej strony wyższe składki i niezłe zyski branży ubezpieczeniowej, a z drugiej wciąż zbyt niska „gęstość” ubezpieczeniowa w wielu krajach, rosnące straty katastroficzne i coraz bardziej nieprzewidywalny krajobraz gospodarczy. Jak zachęcić nas do ubezpieczeń? Dlaczego wystarczająco się nie ubezpieczamy?

Patrząc na świeży raport OECD o rynku ubezpieczeniowym (Global Insurance Market Trends 2025), Polska wygląda trochę jak uczeń, który „jakoś tam zdaje”, ale do prymusów z Europy Zachodniej wciąż mu daleko. Jaką część całorocznego „tortu” gospodarczego (PKB) stanowią składki ubezpieczeniowe, sumując polisy na życie, mieszkaniowe, samochodowe, firmowe, zdrowotne itd.? Średnio w krajach OECD to ok. 6,2% PKB, a licząc wszystkie 67 badanych gospodarek – 5,4%.

Zobacz również:

W Polsce ten wskaźnik oscyluje dziś wokół ok. 2,2% i co gorsza, dziesięć lat temu było nam bliżej do 3,2%. Innymi słowy, przyrasta nam gospodarka, rosną płace, ale udział ubezpieczeń w całej tej maszynerii… maleje. Jeśli spojrzymy na panoramę Europy, kontrast jest jeszcze wyraźniejszy. W Danii i Francji udział składek w PKB przekracza 10%. W Rumunii – 1,1%.

Niska „penetracja” ochroną ubezpieczeniową w Polsce – zwłaszcza w ubezpieczeniach majątkowych – sugeruje brak podstawowej ochrony finansowej ludzi i firm przed ryzykami, które da się i można ubezpieczyć. Mówiąc wprost, wielu z nas stąpa po cienkim lodzie.

Ale trzeba uwzględnić też to, że ubezpieczenia to tak naprawdę dwa światy. Pierwszy to ubezpieczenia majątkowe: samochód, mieszkanie, firmowe mienie, OC, zdrowie prywatne. Drugi – ubezpieczenia na życie i produkty oszczędnościowo-inwestycyjne w formie polisy ubezpieczeniowej. Ogólny spadek penetracji ubezpieczeniami polskiego rynku w ostatniej dekadzie wynika głównie z zapaści w segmencie życiowym: ubezpieczenia majątkowe jako procent PKB trzymają się mniej więcej stabilnie (między 2,1% a 2,5%), natomiast ubezpieczenia na życie wyraźnie się skurczyły.

Przyczyny problemów na rynku ubezpieczeń i… wątek Polski

Dlaczego jest taki problem z zachęceniem obywateli do lepszego zabezpieczenia majątku, życia i zdrowia? Po pierwsze inwestycje kapitałowe i produkty bankowe konkurują z ubezpieczeniami o tę samą złotówkę klienta. Po drugie klienci tracą zaufanie do polis powiązanych z rynkiem kapitałowym (tzw. unit-linked). Po trzecie podwyżki stóp procentowych na całym świecie schłodziły rynek mieszkaniowy, co uderzyło w segment kredytowych polis na życie (takich „na raty kredytu”).

Nawet jeśli ubezpieczyciele sprzedają trochę więcej, to gospodarka „ucieka do przodu” i udział sektora ubezpieczeń w PKB spada. Problem nie dotyczy tylko biedniejszych krajów – to raczej kwestia struktury produktów, konkurencji o oszczędności i tego, jak ubezpieczenia są postrzegane.

Niski poziom „ubezpieczeniowego nawyku” i relatywnie mały udział polis w gospodarce powoduje prosty skutek: część ciężaru kosztów katastrof, kradzieży, pożarów czy wypadków nie trafia do systemu ubezpieczeniowego, tylko zostaje na barkach rodzin, przedsiębiorców albo… budżetu państwa. OECD wprost ostrzega, że niska penetracja gospodarki ubezpieczeniami, zwłaszcza w ubezpieczeniach majątkowych, oznacza „potencjalny brak podstawowej ochrony przed ryzykami”.

Polski rynek finansowy przez lata promował inne formy zarządzania pieniędzmi, niż ubezpieczenia – OECD zauważa, że w wielu jurysdykcjach produkty bankowe skutecznie wypychają polisy życiowe z segmentu „oszczędnościowo-inwestycyjnego”. U nas ten efekt jest prawdopodobnie dodatkowo wzmocniony fatalną reputacją dawnych polis inwestycyjnych (tzw. polisolokat) i sporami sądowymi, które zostawiły po sobie sporo nieufności.

Co z tym zrobić systemowo? OECD zwraca uwagę, że tam, gdzie świadomość ryzyka rośnie – np. w kontekście zdrowia czy cyberzagrożeń – widać wzrost zainteresowania ubezpieczeniami. To oznacza, że w krajach, gdzie przekaz edukacyjny jest mocniejszy, a obywatele „czują” konsekwencje braku polisy, ubezpieczenia rosną szybciej. W Polsce to wciąż obszar, który pozostaje w dużej mierze na barkach samych instytucji finansowych i mediów, ale bez tego „miękkiego” komponentu nawet najlepsze rozwiązania regulacyjne i produktowe nie zadziałają w pełni.

Po drugie regulacje, zachęty podatkowe, programy wsparcia państwowego powinny przesuwać akcenty tam, gdzie to jest potrzebne. A więc m.in. na zwiększanie skali rynku ubezpieczeń. Niska penetracja w tym segmencie to sygnał, że w razie katastrof będziemy mieli więcej apeli o pomoc publiczną, większą presję na budżet państwa, by wypłacał odszkodowania i rekompensaty. To się nikomu nie opłaca. Lepiej ubezpieczyć niż wypłacać.

Po trzecie trzeba mądrze zaprojektować rolę produktów życiowych i oszczędnościowych. OECD pokazuje, że w otoczeniu wyższych stóp procentowych i lepszych rynków kapitałowych ubezpieczenia na życie z komponentem oszczędności mogą znów być atrakcyjne – pod warunkiem, że są przejrzyste i dobrze skrojone pod potrzeby klienta. To pole do działania zarówno dla regulatora, jak i dla samych ubezpieczycieli: proste produkty, jasne koszty, brak „haczyków” i lepsze wyjaśnianie, za co właściwie płacimy.

Co z tego wynika dla nas? Kiedy dobrze się ubezpieczamy?

Jeśli przeznaczamy na ubezpieczenia tylko 2,2% PKB, to czas zdać sobie sprawę z tego, że większą część kosztów przykrych zdarzeń bierzemy na klatę sami, przerzucamy na rodzinę albo liczymy na państwowe programy pomocowe. Tymczasem coraz więcej jest ekstremalnych zjawisk pogodowych, więcej aktywów mamy „na bilansie” (domy, samochody, sprzęt), wszystko drożeje (np. ochrona medyczna), mamy wyższe oczekiwania co do jakości życia. Jeśli systemowo nie podniesiemy poziomu ochrony, konsekwencje będą coraz dotkliwsze.

Jeżeli nie zadbamy o minimum ochrony samodzielnie – mieszkanie od ognia i powodzi, przyzwoite OC w życiu prywatnym, jakaś forma ochrony dochodu czy życia, choćby w prostej wersji – to pozostaje nam wiara w szczęście. W Polsce nie chodzi o to, że mamy „za mało ubezpieczeń w ogóle”, tylko o to, że bardzo często ubezpieczamy nie to, co trzeba, albo w zły sposób. Zdrowe podejście zaczyna się nie od pytania „jaką polisę mi wciśnie agent?”, tylko od: co w moim życiu jest naprawdę nie do udźwignięcia finansowo, jeśli pójdzie źle?

Ubezpieczenie ma chronić przed katastrofą, a nie przed każdym drobnym kłopotem. Najpierw zabezpieczam to, czego sam nie odtworzę, nawet gdybym oszczędzał latami. Dla większości ludzi takim pierwszym „must have” jest mieszkanie lub dom. Jeśli masz nieruchomość, podstawą jest sensowne ubezpieczenie mienia: lokal, wyposażenie, najlepiej także OC w życiu prywatnym. Tu bardziej niż nazwa ubezpieczyciela liczy się suma ubezpieczenia (czyli do jakiej kwoty firma realnie odpowiada) i lista wyłączeń, czyli sytuacji, w których polisa nie zadziała. Umowa na 300 000 zł przy mieszkaniu wartym 800 000 zł to niebezpieczna iluzja, nie ochrona.

Drugi filar to ubezpieczenie naszych zdolności do zarabiania pieniędzy – a więc ubezpieczenie zdrowia i życia. OECD pokazuje, że w Polsce ten segment jest wyjątkowo słaby, ale z perspektywy pojedynczej rodziny to właśnie tutaj ryzyko jest najbardziej bolesne. Warto myśleć prosto: jeżeli ktoś utrzymuje dom, ma kredyt, dzieci, zobowiązania, to śmierć lub trwała niezdolność do pracy jednej osoby potrafi kompletnie wywrócić budżet. Ubezpieczenie na życie z rozsądną sumą (taką, która realnie spłaci kredyt i da rodzinie kilka lat finansowego oddechu) nie jest luksusem, tylko elementarną odpowiedzialnością.

Jeśli prowadzisz firmę, priorytety znowu ustawiają się podobnie: co cię zabije, jeśli się wydarzy? Często nie jest to wcale kradzież laptopa, tylko brak możliwości działania przez kilka tygodni po pożarze, awarii, poważnym wypadku właściciela. Z tego punktu widzenia OC działalności i ubezpieczenie od przerwy w działalności potrafią być ważniejsze niż kolejny pakiet assistance. Mały przedsiębiorca w Polsce bardzo często ubezpiecza samochód w leasingu, bo „tak trzeba”, a zapomina o tym, że jedna poważna szkoda wyrządzona klientowi może zjeść cały roczny zysk.

Warto raz w roku spisać wszystkie polisy i odpowiedzieć sobie na trzy pytania: przed czym mnie to chroni, do jakiej kwoty i czy nie mam tego samego gdzie indziej. Często lepiej zrezygnować z trzech słabych, „gratisowych” ochron i kupić jedną, ale porządną, z realną sumą i jasno opisanymi warunkami.

Na koniec najważniejsze: ubezpieczenie nie jest magicznym amuletem, tylko kontraktem. Zanim podpiszesz, zobacz, jak liczona jest suma ubezpieczenia (czy odpowiada wartości majątku), jakie są wyłączenia (czyli kiedy ubezpieczyciel może odmówić wypłaty), jaka jest twoja „uczestnicząca” część szkody (udział własny, franszyza) i czy polisa wyrównuje pełną szkodę czy tylko jej część. Jeśli te kilka prostych rzeczy mamy poukładane – ubezpieczone mieszkanie, życie, dochód, samochód, biznes – to niezależnie od tego, jak kiepsko Polska wypada w tabelkach OECD, my jako pojedyncza rodzina jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż ubezpieczeniowa statystyczna średnia.

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————–

SPRAWDŹ RANKING LOKAT

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 23 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 10 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

———————————-

ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

———————————-

zdjęcie tytułowe: Jenny Friedrichs/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
92 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Cherrisimo
3 miesięcy temu

W USA , co niektórzy, nawet ubezpieczenia medycznego nie wykupują, bo są cholernie drogie.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Cherrisimo

W USA w ogóle jest grubo, bo wkurzeni klienci strzelają do prezesów firm ubezpieczeniowych…

Vvv
3 miesięcy temu
Reply to  Cherrisimo

I chwała za nasz nieudolny ale istniejący system. W USA numer polisy, gotówka na stół albo wypad.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Vvv

Trochę chwała trochę bo, u nas już się odbiłem od systemu naszego, który oferuje procedurę medyczną ale najmniej skuteczną i rodząca najwieksze ryzyko powikłań, chcesz być leczony na poziomie, płac i tak. I zapłaciłem.
Wciąż uważam, że nasz system jest lepszy niż amerykański, ale on dalej ma masę patologicznych problemów i miejsc gdzie funkcjonuje tylko na papierze.

Jacek
3 miesięcy temu

Mój ojciec przed laty ubezpieczył dodatkowo szyby w samochodzie (zawsze płacił AutoCasco) i traf chciał, że mu szybę wybili przed supermarketem. Ubezpieczyciel (PZU) zaczęło wyliczać jakiś udział własny, i w rezultacie ojciec machnął ręką i zapłacił z własnej kieszeni. Mnie kilka lat temu zalało piwnicę po ulewie. Przybył rzeczoznawca, mierzył i fotografował z pół godziny i dostałem odszkodowanie całe 440 zł (!). U sąsiadów było włamanie i rzeczoznawca zakwestionował odłamki szyby okiennej, że leżą na zewnątrz, a powinny w środku. Że nie wspomnę o ubezpieczeniach w casie ostatniej powodzi na Śląsku (polemizowałem o tym z red. Samcikiem). Mało kto dostał… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Niestety, firmy ubezpieczeniowe sobie trochę nagrabiły

Luigi
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ta, trochę. Zwłaszcza te od OC którym przygląda się KNF bo sprzedały polisy poniżej progu rentowności. W szkodach majątkowych jest największa patologia, zwłaszcza przez fakt wypłaty kwoty 'bezspornej’. To oznacza że ubezpieczyciel po oględzinach (a zdarza się że i po samych zdjęciach) zarządza wypłatę minimalnej kwoty która jego zdaniem wystarczy na naprawę wyrządzonej szkody. Sam jestem niestety zamieszany w sytuację w której to ubezpieczyciel X wypłacił 5cio krotnie mniejszą kwotę bezsporną w niż ubezpieczyciel Y. A ubezpieczyciel Y odwalił taką manianę, że rzeczoznawca który wyceniał szkodę powinien w trybie natychmiastowym zmienić zawód. Generalnie zasada jest taka -> wypłacić minimum bezsporne… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Luigi

W sumie każdy może na tym zarabiać, największy polski ubezpieczyciel jest przecież notowany na giełdzie 😉

Stefan
3 miesięcy temu
Reply to  Luigi

I zaczyna się druciarstwo. Naprawa auta w stodole na kradzionych częściach, naprawa zalania bez osuszania czy dezynfekcji….

Luigi
3 miesięcy temu
Reply to  Stefan

A jakże. Ściany zagrzybiałe, logika podpowiada że należałoby po oszuszeniu sprawdzić czy pod panelami nie dzieje się podobna rzecz. Znalazłem firmę która bezgotówkowo się rozlicza za osuszanie i odgrzybianie więc tutaj luz. Dodam tylko że osuszanie wiąże się z nawierceniem dziur w posadzkach. Dodajmy do tego nieścisłą definicję 'przywrócenia do stanu sprzed szkody’. Mam konkretny panel i konkretną płytkę. Wstawienie płytki podobnej nie wchodzi w grę – może ktoś mi to wyjaśni lepiej ale wg mnie to się nie mieści w definicji 'przywrócenia do stanu sprzed szkody’ bo przed szkodą wszystkie płytki były takie same. Zatem albo zapraszam do znalezienia mi… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Luigi
Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie trochę – MNÓSTWO!
A poza tym trzeba pamiętać, że to zawsze jest dodatkowy pośrednik, który chce zarobić. A kiedy oszczędzam, to pieniądze zostają u mnie i zarabiam odsetki – a gdybym kupował polisy, a nic by się nie działo, to bym te pieniądze stracił.
Sami zauważyliście, że „polisolokaty” się nie sprawdziły, o ile nie były oszustwem.
Zatem rachunek jest prosty – ubezpieczenia są dla ludzi uprawiających sporty ekstremalne lub wykonujących jakieś niebezpieczne zawody. Dla zwykłych ludzie to się zupełnie nie opłaca.
Pozdrawiam.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Ale teraz walnął Pan bzdurę. Każdy powinien być ubezpieczony. Przez takie głupie gadanie jak Pańskie codziennie tysiące ludzi organizuje zrzutki, bo się nie ubezpieczyli od ciężkiego zachorowania, utraty dochodów, śmierci żywiciela rodziny itp.
No i – niezależnie od tego – jest jeszcze sprawa majątku. Mam dom wart najmarniej półtora miliona złotych, jeśli nie dwa miliony. I co, mam go nie ubezpieczyć od pożaru, zalania, tornada? Przecież to chore – z majątkiem, na który pracowałem długie lata mam się obchodzić tak, jakby to był los na loterii? Było – nie ma?

Paweł
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Włąśnie w tych kwestiach jest potrzebna edukacja społeczeństwa. Ludzie nie potrafią szacować skutków rzadkich zdarzeń bo zakładają że one się nie wydarzają, nie rozumieją też na czym polega ryzyko i próbują to kalkulować czysto biznesowo na zasadzie „ile zaoszczędzę na składkach” zamiast „czy stać mnie na to żeby przypadkiem stracić dom”.
Inna sprawa że mamy sporą część społeczeństwa która woli pogodzić się z „wolą Bożą” powodującą straty i w razie czego głośno narzekać, niż dać zarobić złemu kapitaliście który chce sprzedać ubezpieczenie.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Tak, ma Pan rację, my mamy problem z szacowaniem ryzyka. To takie życiowe narzędzie, które powinno być prezentowane w szkole

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie szedł bym tak daleko. Jestem pewny, że część z tych osób sie nie ubezpiecza bo ubezpieczenie kosztuje, a zrzutka jest za darmo. I oni to wybierają jako atrakcyjną alternatywę.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Gorzej jeśli w zrzutce trzeba zebrać milion albo pięć…

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

U mnie na wiosce zbierali 8 mln, nie wiem czy zebrali, mało mnie interesuje ta forma żebractwa.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Oni nie zbierali dlatego, że to lubią.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Trochę ma trochę nie ma racji. Przypominam, że zrzutki organizują też ludzie ktorzy byli ubezpieczeni ale ich choroba nie spełnia pewnego technicznego detalu w ich polisie i świadczenie się im nie należy. Albo ludzie którzy uwierzyli, że są ubezpieczeni, a jak przyszło ci do czego to te 10000 zł w ogole nie starczy na leczenie, a biedny czlowiek nie zrozumiał jak działa polisa (jego wina ale pracowałem trochę jako agent i te solidne prowizje jakie brałem to (przynajemniej zgodnie z dokumentami jakie podpisywałem) są za wytlumaczenie klientowi produktu tak żeby zrozumiał i podjął świadoma decyzję zgodną z jego potrzebami. Ale… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Myślę, że jeśli ktoś musi zorganizować zrzutkę, a był ubezpieczony, to albo ubezpieczenie było fikcyjne (z pułapką) albo się źle ubezpieczył

kol
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Niestety często zrzutki są robione w przypadku chorób dzieci, które są śmiertelne chore, lecz znajdzie się jakiś magik w USA, który w ramach eksperymentu medycznego zaproponuje leczenie dzieci za kilka milionów USD, które może pomóc.
Nie znam dokładnych statystyk jaka jest średnia życia po takich eksperymentach za granicą.
Z drugiej strony gdy rodzic widzi cierpienie dziecka zrobi wszystko by mu pomóc.

Last edited 3 miesięcy temu by kol
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  kol

To też się zdarza, ale jednak w większości to są zrzutki wynikające z tego, że ktoś – świadomie lub nie – grał z losem na loterii, nie ubezpieczył się od ryzyka i miał pecha…

Luigi
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Krótkowzroczne myślenie, pomimo tego że jestem krytykiem branży. Jest Pan prostym wzorem matematycznym na wartość oczekiwaną wyliczyć profitowość 'zagrania’ wykupienia polisy ubezpieczeniowej. W parametrach proszę ustawić też prawdopodobieństwo szkody oraz fakt że potencjalnie ubezpieczyciel odpowiada do wysokości majątku (przyjmijmy założenie że doubezpieczamy nieruchomość). Ok, najcześciej EV (wartosc oczekiwana) bedzie ujemna (to znaczy ze bedzie Pan tracic na tym zakladzie w dlugim terminie). To co Pana powinno interesowac to EV zbiegajace mozliwie do zera – wtedy minimalizuje Pan strate. Byc moze ekonomicznie to jest nieoplacalne – zalozmy ze zaplace przez 30 lat 15k skladek, majatek o wartosci 750k. W przypadku prawdopodobienstwa… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Luigi
Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Ubezpieczenie nigdy nie jest dlugoterminowo opłacalne. Ubezpieczyciel nawet jak szacuje ryzyko szkód, to on nie wie ile tych szkód wystąpi, to że w tym roku prawdopodobieństwo kradzieży samochody wynosiło np. 1/250 w ciagu roku nie znaczy, że z grupy tysiaca samochodów zawsze są.4 kradzieże. Więc juz na poziomie szkód ubezpieczyciela ma bufory, do tego marzą, koszty i wysokie zyski. Ubezpieczenie ochronne to nie inwestycja, ono nie będzie sie opłacać wyjęciu statystycznym. E(szkody) będzie zawsze mniejsza od sumy składek jaką zapłacisz. Natomiast jak już wydałem te 200 tys na samochód to wolę zapłacić te 4 tys zł za ubezpieczenie AC w… Czytaj więcej »

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

No nie przesadzaj z tym: „Sami zauważyliście, że „polisolokaty” się nie sprawdziły, o ile nie były oszustwem.” Jak ktoś kupował polisolokate w której jak wuj miał napisane, że ubezpieczyciel przez pierwsze 3 lata zabierze Ci 120% wplacanych rocznie składek, jak zrezygnujesz przed 10 latami to stracisz 50%, a do tego w trakcie życia polisy będziesz płacił ciągle jakieś opłaty, to co taki debil który to kupił myślał, że sie wydarzy. Ja miałem polisolokatę nastawioną na ochronę i wyszedlem na niej dużo lepiej niż jakbyk kupił tradycyjną polisę. No ale jak zawsze glupi ludzie nie czytali, kupowali produkty ktore krzyczały na… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Niestety, jest w tym sporo racji. Ja też miałem polisolokatę i źle na niej nie wyszedłem. Ale to rzeczywiście była jedna z nielicznych sensownych polisolokat na rynku

Tomasz
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No widzisz, a ja mógłbym rzucać przykładami tego, ze polisy działają i wypłacają wszystko jak trzeba. Problemy są tylko i wyłącznie dwa: utarcie sie w świadomości społeczeństwa ubezpieczyciela jako złodzieja oraz absolutna niechęć ludzi do zajęcia sie swoją własną szkoda. Pierwszego tłumaczyć nie trzeba, a w drugim jest czasami problem żeby poszkodowanego w ogóle chciało sie zgłosić szkodę, bo musiałby wypełnić jakiś formularz. I nie chodzi o telewizor uszkodzony piorunem ale np. o koniecznośc wymiany połowy dachówek po wichurze. Ludzie by chcieli żeby ktoś przyjechał, zobaczył, dał do ręki 50.000 i kazał złożyć jeden podpis. A, I obowiązkowo ma jeszcze… Czytaj więcej »

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Akurat to wina ubezpieczycieli, że na zawarciujest historia: tylko podpisz a potem jesteś bezpieczny, zaopiekujemy się tobą i wszystko bedzie sprawnie, szybko i bezproblemowo. A potem przychodzi klient wierzący w to co mu agent naopowiadał i zderza się z rzeczywistością.

Stefan
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Zgadza sie. Razem z polisa trzeba kupować abonament na usługi prawnika albo sprzedawać roszczenie wyspecjalizowane firmom.

Jacek
3 miesięcy temu

A ubezpieczenia medyczne, gdy dochodzi do wypłaty, jest wyszukiwana przez ubezpieczyciela ukrywana choroba przewlekła, która uniemożiwia wypłatę. Znałem takie przypadki. W Pana artykule są tylko zachęty, ale nie ma ani słowa o haczykach umów.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Teraz już te ubezpieczenia zdrowotne są znacznie bardziej fair

Tomek
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

Pewnie chodzi o pseudo ubezpiecznie wciskane do kredytu. Tę patologie powinno sie ukrócić.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Pseudo jak pseudo. Ono jest po prostu tak zrobione, żeby chroniło bank.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Jacek

A to po co ukrywałeś chorobę przed ubezpieczycielem? Przecież to idiotyczne co piszesz…

Gabriela
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Czasem ubezpieczyciel wymyśla dosłownie chorobę przewlekłą, która niby wcześniej występowała. Nigdzie nie ma na to dokumentów ale na pewno tak było. W rodzinie była taka historia.

Szymon
3 miesięcy temu

Ubezpieczenie nieruchomości – po co? W razie nieszczęśliwego wypadku założy się zrzutkę, ludzie wpłacą. I nie trzeba się z ubezpieczycielem użerać.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Szymon

No właśnie za dużo ludzi wciąż tak myśli…

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie myślis tylko tak operuje z powodzeniem. Oczywiście o takiej zrzutce można myśleć jak o ubezpieczeniu też i to wcale nie jest takie glupie. Bo jeżeli cala grupa solidarnie jest gotowa się chronić i wyłożyć pieniądze to wygrywają bo nie mają marży, prowizji, a mają bezpieczeństwo i powstaje taki nieformalny TUW, towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych:)
Tyle, że zazwyczaj te zrzutki to odsetek prawdziwie pechowych a reszta to siedlisko patologii.

Last edited 3 miesięcy temu by Xxx
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Tylko „składka” w ramach zrzutki nie jest obowiązkowa, ani powszechna, więc ta funkcja jednak jest trochę teoretyczna

kol
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko to działa xd

Sebastian
3 miesięcy temu

Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Sebastian

W ubezpieczeniach to tak nie działa 😉

RafałX
3 miesięcy temu

Z ubezpieczeń na życie to bardzo skutecznie Polaków wyleczy Commerial Union.

Co do majątkowych to absolutna zgoda suma ubezpieczenia powinna oddawać realną cenę domu/mieszkania, ale co ważne trzeba czytać OWU, aby wiedzieć jakie dodatkowe obowiązki ma właściciel. np. dwa zamki, cykliczny przegląd kominiarza czy elektryka. Bez spełnienia tego właściwie nie ma sensu ubezpieczać, bo i tak kasy nie otrzymasz.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Commercial Union już nikogo z niczego nie wyleczy, bo już go nie ma na polskim rynku ;-).

RafałX
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A no właśnie. Jaki jest sens ubezpieczeń na życie i do życie skoro te firmy same w sobie nie są stabilne?( to pytanie retoryczne ) najpierw CU potem aviva teraz to już chyba Allianz.szcze to nie budzi moje to zaufania tym bardziej, że wiazesz się z taka firma na 30-40 lat

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Biznes jest dynamiczny, ale to jest branża nadzorowana i jak ktoś wychodzi to musi zapewnić ciągłość obsługi (albo sam, albo kogoś wynająć, albo kupujący biznes to przejmuje).

RafałX
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieja ja wiem, że prawnie trwa ochrona, ale CU przez niekoniczne rzetelne prezentowanie produktów, a później przez zmianę „szyldów” zrobiła zły PR ubezpieczeniom na życie i dożycie.
Nie wydaje mi się, aby to się szybko zmieniło.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Tak, to święte słowa. Narobili szkód i sobie poszli

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale chyba byli jeszcze więksi „artyści” – Aegon

Marco
3 miesięcy temu
Reply to  RafałX

Dalej kupa kasy tam leży

Leszek
3 miesięcy temu

W obszarze ubezpieczeń Polska to dziki kraj. Kto korzystał ze świadczeń ubezpieczeniowych ten wie ile to użerania się i stresu. Zawsze jakiś haczyk jest żeby nie wypłacić albo przeciągać w nieskończoność. A już najgorzej jak korzystamy z ubezpieczenia „bezgotówkowo”. Usługodawca bezczelnie zawyża wszystkie koszty, ubezpieczyciel bezczelnie zaniża wszystkie koszty, a Ty czekasz i w razie jakiegokolwiek problemu jesteś za ten proces odpowiedzialny nie mając w nim głosu. Ha tfu!

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Leszek

Pewnie gdyby spory na tle ubezpieczeniowym mogłyby być prawomocnie rozstrzygane przez sądy w kilka miesięcy – problemy szybko by znikły.

Leszek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie kilka miesięcy tylko kilka dni. Domyślnie zakładanie winy ubezpieczyciela i obciążanie go (nie ubezpieczonego) obowiązkiem udowadniania swoich racji. Kary dotkliwe np. 10% zysku za poprzedni rok. Przy recydywie 100%. Trzeci raz ban na świadczenie usług w Polsce. Ta branża jest zepsuta do szpiku i trzeba drastycznych metod.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Leszek

A jaka kara jeśli klient chce wyłudzić świadczenie? Proponuję ucięcie jednej ręki i drugiej przy recydywie 🙂

Leszek
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To by było nieludzkie :). A tak na poważnie to w przypadku próby wyłudzenia ubezpieczyciel jako profesjonalny podmiot ze sztabem prawników jest w stanie bardzo szybko się obronić. Nieuczciwy klient jak będzie musiał zapłacić za sprawę i zwrot poniesionych kosztów ubezpieczycielowi (i to w kilka dni jak pisałem) to szybko się zastanowi nad sensem składania pozwu.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Leszek

To mnie Pan uspokoił, że to miałoby działać w obie strony 😉

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Leszek

„A tak na poważnie to w przypadku próby wyłudzenia ubezpieczyciel jako profesjonalny podmiot ze sztabem prawników jest w stanie bardzo szybko się obronić. ” Nie jest. Jestem ubezpieczony na 1,5 miliona złotych jestem ubezpieczony na życie od ponad 20 lat. Moj znajomy umarł wpadając w posluzg ja łuku i uderzając w jadący z naprzeciwka pojazd. Nie dlatego, żeby wyłudzić ubezpieczenie tylko dlatego, że miał pecha. Ale gdybym z jakiegoś powodu jutro stwierdził, że w sumie chciałbym żeby moje dzieci mialy 1,5 mln zł, a moje życie jest bez sensu i wsiadł na motor ktory posiadam i którym jeżdżę (który nie… Czytaj więcej »

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Leszek

Rak dla wyłudzających świadczenia. No i super karą uwalisz ubezpieczyciela i co z tymi wszysktimi ludźmi ktorzy mają u niego polisy ale z nich nie skorzystają bo uwaliłeś ubezpieczyciela? To swietny pomysł na kraj w ktorym nie ma ubezpieczeń, a te które sa jak np. OC kosztowałyby wielokrotnie więcej niż teraz żeby bylo na ryzyko. Nie da się w takich warunkach działać długoterminowo, dlatego, że czesto rozstrzygnięcie sporu to bie jest objawione orzeczenie o winie. Weźmy choćby tego taksowkarza który zrobił już kilkadziesiąt kolizji w Warszawie. Na razie na noże poszła z nim jedna firma ubezpieczeniowa i nie chce mu… Czytaj więcej »

Stefan
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej bedzie jak w USA coraz więcej specjalistycznych kancelarii „pomagających” za 30% wygranej kwoty?

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Stefan

To już jest cały przemysł

inny model prawa
3 miesięcy temu
Reply to  Stefan

Raczej nie stanie się to w tej skali, co w USA, bo mamy INNY model prawa niż w krajach anglosaskich.

Tomek
3 miesięcy temu

Przeczytałem artykuł i komentarze do tej pory. Wydaje się że wniosek jest jeden. Brak zaufania do firm ubezpieczeniowych. Za każdym razem szukanie przez ubezpieczyciela powodów do wypłaty jak najniższej kwoty. Teksty opasłe OWU, które dla przeciętnego człowieka nie są zrozumiałe z wieloma wyłączeniami i odnośnikami do różnych paragrafów. Czy można to opisać prościej? Uważam że to odpycha ludzi wraz z przekonaniem że i tak jak coś się stanie to ubezpieczyciela będzie szukał powodów aby nie wypłacić odszkodowania. Sam mam ubezpieczenie mieszkania, życia, auta OC- oby nie było powodu do sprawdzania ich skuteczności.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Z komentarzy to rzeczywiście wynika i myślę, że branża powinna się nad tym mocno pochylić. To jest mocno wdrukowane w nasze mózgi, potrzeba otwartości, komunikacji, przeglądu oferty.

Ppp
3 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pytanie, czy jest do tego zdolna – niedawno uświadomiłem sobie, że czytam i komentuję tego bloga już od grubych kilkunastu lat. I jednym z moich PIERWSZYCH komentarzy była właśnie sprawa ubezpieczycieli oszukujących klientów (PZU oszukało załogę żaglowca).
To normalne, że w mediach pewne tematy się powtarzają. Może należałoby zmienić podejście? Zapraszać „na przeczołganie” przedstawicieli firm, a nie kolejny raz narzekać na to, że „Polacy są niewyedukowani”?
Pozdrawiam.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Tu jest cienkość, bo co to znaczy „oszukało”? Nie wywiązało się z umowy? Umowa była napisana tak, że nie trzeba było wypłacać? Czy w takiej sytuacji kupujący zdawał sobie sprawy co jest w umowie? A może kupujący wybrał najtańszy wariant ochrony a odszkodowania domagał się w wersji „premium”? To jest wyjątkowo trudny w ocenie rodzaj usługi, zupełnie nie-zero-jedynkowy.

Krzysztof
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

Ogólne warunki umowy zmieniają bardzo często i niestety bardzo często w odpowiedzi na próby wyłudzenia coraz bardziej kreatywnych klientów. Kij zawsze ma dwa końce.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Tak, zdecydowanie ma dwa.

Luigi
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

OWU Compensa Rodzina IV – pamiętajcie że możecie mieć tylko 4 ule, bo jak macie więcej to odpowiedzialność cywilna spoczywa na Was.
Pszczoły są naturalnym odstraszaczem słoni. Ule zakłada się na granicach pól uprawnych, a feromony pszczół odstraszają słonie. Compensa jest sprytna bo jakby zrobiła ekspansje na rynki afrykańskie i te pszczoły by zabiły słonia sąsiada to nie trzeba płacić odszkdowania. Szachy 6d.

Może mniej bzdur o pszczołach, mniej treści a więcej sensu – to byłby krok w dobrą stronę.

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Luigi

Mój sąsiad miał mała przydomową pasiekę, nie przypominam sobie, żeby był z nią jakiś problem.
Patrzę w OC w PZU i tam nie odpowiadają za szkody wyrzadzone z pasieki od 5 uli, alianz mowi o pasiekach w celach niehandlowych, warta wyłącza pasieki od 5 uli.
Czyli ty się głupio nabijasz, że to bzdury, a najwyraźniej ludzie w Polsce posiadają pezydomowe pasieki i mają z tego powodu czasem tarapaty, które rozwiązuje im taki produkt. Rozumiem, że jak nie mam samolotu, to fakt, że mogę ubezpieczyć prywatny samolot to kolejna bzdura dla ciebie?

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Tomek

To też się łączy z tym, ze dla przecietnegonklienta, wielbiciela dyskontów i niskiej ceny, najważniejsza jest cena polisy.
I oczywiście obniżenie ceny nie powinno powodowac obniżenia jakości świadczeń, lub to, że ta jakość bedzie gorsza niz u droższej konkurencjo powinno być jawnie komunikowane. No ale niestety mamy taki rynek, fdzie ludzie przepłaca byle zapłacić mniej. A to utrudnia życie bo co z tego, że porzadny ubezpieczyciel zaproponuje uczciwe warunki jak klienci i tak pójdą tam gdzie taniej i zaglodzą tego ubezpieczyciela.

Last edited 3 miesięcy temu by Xxx
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Być może klient mógłby dostawać taką kartkę, gdzie byłoby narysowane co kupuje i w jakim wariancie 😉

Marcin
3 miesięcy temu

Nie ufam ubezpieczycielom i nie korzystam z ich usług. Znajdą kruczki w umowie by nie wypłacać odszkodowań. Po drugie nawet jak się ludzie nie ubezpieczają to potem państwo pomaga z budżetu w razie powodzi, pożarów, itp. Po trzecie to, że się bogacimy to nie znaczy, że jesteśmy bogaci.

Last edited 3 miesięcy temu by Marcin
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Ale to oznacza, że mamy coraz więcej do stracenia…

Edward
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Przy ubezpieczeniach ważną rzeczą jest, by za bardzo nie oszczędzać na składkach (stąd te „kruczki prawne”). Nie zdarzyło mi się żeby nie uzyskać zwrotu całości wydatków na naprawienie szkód, a było tego dużo: uszkodzenie kilku urządzeń w wyniku uderzenia pioruna,
zalanie domu wskutek pęknięcia rury, kradzież auta, uszkodzenie auta, koszty leczenia w czasie podróży za granicą…

Marco
3 miesięcy temu

Jak dla mnie winien jest (sam sobie) rynek ubezpieczycieli. Dopiero gdzieś na 3-4 miejscu listy winnych jest ubezpieczający. Problemem dla wielu jest umiejętne wycenienie wartości. Przy mieszkaniach pomaga wskaźnik odtworzenia. Pomaga słowo klucz. Ale co jak mam mieszkanie we wspólnocie. Jedna polisa na część wspólną (mury) druga na mieszkanie (od tynku w głąb) itd.. Problemów jest więcej, temat skomplikowany, a w multiagencjach ubezpieczeniowych pracują ludzie z łapanki. Multiagnecje to jeszcze pikuś (p. Pikuś!), bo mają prawo(?) nie ogarniać, ale nie ogarniają nawet sami ubezpieczyciele. Dopiero po 2-3 wymianach e-mail odpisuje ktoś z kompetencjami.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Marco

Ciekawy ranking – dzięki za opinię!

Pytanie z innej perspektywy
3 miesięcy temu

Mam pytanie do Autora z innej perspektywy. Jeśli średnio w krajach OECD składki na wszelkie ubezpieczenia stanowią ok. 6,2% PKB, a w Polsce tylko ok. 2,2%, to jak w tym kontekście należy ocenić średnio- i długoterminowy potencjał wzrostu przychodów (i wartości rynkowej) firm ubezpieczeniowych, a w szczególności PZU? Czy tempo wzrostu wartości składek ubezpieczeniowych w Polsce będzie rosło proporcjonalnie do PKB, mediany wynagrodzeń? Czy z historii ubezpieczeń w innych krajach można wskazać jest jakiś parametr makrogospodarczy, z którym wartość składek jest silnie skorelowana? Jak na tempo zmiany wartości składek w Polsce będą wpływać takie czynniki jak demografia (składki na prywatne… Czytaj więcej »

Admin
3 miesięcy temu

Myślę, że z jednej strony to jest jeszcze niezeksplorowany rynek (z dużym potencjałem wzrostu), a z drugiej strony narażony na wahania rentowności z powodu nowych ryzyk i większej liczby katastrof masowych. Nie umiem określić siły tych wektorów, ale z pewnością działają w różnych kierunkach.

Pytanie z innej perspektywy
3 miesięcy temu
Reply to  Jakub Samcik

Dziękuję za pogłębioną analizę.

Marcin
3 miesięcy temu

rzeczywiście, brak zaufania do ubezpieczyciela to fundamentalna sprawa. ale z drugiej strony, jakby konsumentowi dało się za dużo praw to też niedobrze. Wystarczy popatrzeć na zwroty ze sklepów internetowych, ile ludzi tego nadużywa. A pewno oni o sobie nie powiedzą, że są nieuczciwi.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

To prawda, w ubezpieczeniach się trochę zapętliło. Oni próbują nas wyciskać, bo dużo z nas próbuje ich naciągać. Dopóki tego nie przerwiemy – będzie trudno

Xxx
3 miesięcy temu
Reply to  Marcin

Ludzie piszą o braku zaufania do ubezpieczycieli, a potem rozmawiam że znajomym bo myślę czy mam AC w dobrej firmie i ja dobrym poziomie i okazuję się ze on nie ma pojęcia co ma w zakresie. Brzmi jakby w pełni ufał w takim razie skoro nic nie sprawdził.
Może warto tak jak ja zacząć od zrozumienia tefo co się kupuje? Nawet nie dlatego, że nie ufam, bo w sumie ja do tej pory się nie przejechałem na ubezpieczeniu, ale nie ubezpieczam pierdół też nigdy. Tylko właśnie po to żeby rozumieć co kupuje.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Bardzo słuszna uwaga

Vvv
3 miesięcy temu

W pierwszym akapicie mowa o zagrożeniach cybernetycznych – przepraszam ale jaka polisa i w którym towarzystwie na to w ofercie ? Inny problem to owu mające 70 stron pisanych po prawniczemu. Ostatnia rzecz to niska świadomość finansowa Polaków – ostatnio czytałem gdzies, że ponad 50% nie ma żadnych rezerw a rezerwy powyżej 30000 ma 12% z nas…

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Vvv

O cyberpolisach zrobimy osobny tekst, bo jest ich trochę na rynku

Marcin Staly Czytelnik
3 miesięcy temu
Reply to  Vvv

Gdzie Pan to czytal? Az ciezko mi uwierzyc, zeby tylko 12% mialo oszczednosci powyzej 30 tys pln. W moim otoczeniu raczej to idzie w setki tysiecy pln. Ciekaw jestem zrodla takich danych.

Vvv
3 miesięcy temu

Właśnie nie mogę wygrzebać. Niestety nie wygląda to tak kolorowo na populacji.

Xxx
3 miesięcy temu

W moim też nie żyjesz wśród srednich Polaków. I jest jeszcze jeden aspekt, jak mieszkałem w bloku, to parkowałem moją malutką corsę, a obok volvo, mercedes, audi. I też tak miałem, polowa tych typów jest mlodsza ode mnie, skąd oni mają na te samochody, co w moim zyciu poszło nie tak. A potem jeden się rozwodzi i ma do podziału z żoną długi, drugiego auto komornik zabrał, trzeci spowodował stłuczkę swoim audi i jeździ z nienaprawione samochodem bo z jego winy i go bie stać na naprawę. I wtedy patrzę na siebie mieszkanie spłacone, corsa mała, nudna ale zawozi mnie… Czytaj więcej »

Last edited 3 miesięcy temu by Xxx
Marcin Staly Czytelnik
3 miesięcy temu
Reply to  Xxx

Czuje, ze bysmy sie zakumplowali. Podobne myslenie.

Marian
3 miesięcy temu

Co zrobić? Zaburzyć spokój ludziom, na przykład poprzez niekontrolowaną migrację. Zaraz zaczną sie lepiej ubezpieczać.

Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Marian

Ale szkodowość wzrośnie, więc patent słaby 😉

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu