Czy banki przez wakacje kredytowe poniosą wielkie straty? A może tylko oddadzą część tego, co (niesprawiedliwie) zarobiły? I dlaczego tak się wzbraniają? Policzyłem

Bankowcy żądają ograniczenia wakacji kredytowych. I sugerują, że kto skorzysta z wakacji, może mieć kłopoty z zaciąganiem kolejnych zobowiązań. Klienci śmieją im się w nos nie chcą o tym słyszeć: „oszukiwali nas przez lata, to teraz chętnie przyjmiemy od nich pieniądze”. Będą z tego kłopoty czy nie? Czy banki stać na pomaganie kredytobiorcom? A może nie poniosą żadnych strat, tylko zmniejszą swoje zyski?