19 października 2020

Zakupy z domowego fotela? Polacy w nowym lockdownie szturmują e-sklepy, a te znów się zatykają. Sprawdzamy: gdzie jeszcze są wolne terminy na e-zakupy

Zakupy z domowego fotela? Polacy w nowym lockdownie szturmują e-sklepy, a te znów się zatykają. Sprawdzamy: gdzie jeszcze są wolne terminy na e-zakupy

Mamy soft-lockdown. A to oznacza, że część Polaków zamyka się w domach i chce zamówić zakupy online. Kłopot w tym, że nie jest to łatwe. Terminy dostaw ciągle się wydłużają, albo już w ogóle ich nie ma. Jak się przygotować do zakupów w trakcie drugiej fali pandemii? Gdzie są jeszcze wolne terminy, żeby zrobić zakupy online? W których sklepach „wirtualne kolejki” są krótkie lub w ogóle ich nie ma? Sprawdzam!

Rząd, jak diabeł święconej wody, boi się użyć słowa lockdown. Ale lockdown w wersji soft znów obowiązuje. Najbardziej boli branżę związaną z kulturą fizyczną, bo zamknięte mają być baseny, siłownie i kluby fitness (ale już nie szkoły tańca). Niektóre siłownie zamierzają przekształcić się w kluby sportowe, inne w sklepy, jeszcze inne planują zostać kościołami

Zobacz również:

Kiepska sytuacja jest w też w sklepach spożywczych. Rząd w trosce o seniorów wyznaczył im 120 minut z 24 godzin doby, w trakcie których mają przywilej wejścia do sklepów spożywczych, marketów czy aptek, by „na wyłączność” robić niezbędne zakupy. Ale generalnie wraca akcja #zostanwdomu. Ile to będzie kosztowało? Maciek Samcik spróbował już policzyć

O ile możemy ograniczyć interakcje społeczne i nie chodzić do knajp, do kina, pracować z domu (kto ma taką możliwość), to zakupy robić musi każdy. I choć wydaje się, że boimy się mniej, niż w marcu czy kwietniu (stan umysłu dobrze oddaje ten znaleziony w internecie mem), to jednak wielu z nas na nowo zwróci się ku sklepom internetowym i dostawom bezkontaktowym. Od wiosny rynek mocno się przetrzebił. Gdzie teraz robić zakupy? Gdzie jest najtaniej?

Czytaj też: W sklepie nie może być ciasno, więc w internecie zrobiło się ciasno. Jest rozsądny kompromis: zakupy z dostawą do bagażnika. Spar i Carrefour zachęcają

Czytaj też: Dino jest jak CD Projekt? Absurdalnie wysoka wycena, czy realna wartość polskiej sieci marketów? Sprawdzam: jak inwestorzy wyceniają nasze zakupy w innych sklepach?

Bye, bye Tesco. Witaj Frisco. Pandemia mocno namieszała na rynku

Przede wszystkim z gry wypada jeden z liderów e-handlu, brytyjski Tesco. Sieć ta została sprzedana niemieckiemu Netto. Nie pomogła nawet pandemia – inne markety notowały rekordowe wzrosty obrotów, a Tesco jechało po równy pochyłej. W związku z tym dostępne jeszcze w kilkunastu miastach e-dostawy będą dzień po dniu wygaszane, by z końcem października przejść do historii.

Podobnie pandemii nie przetrwała aplikacja Lisek, która oferowała szybkie dostawy w centrum Warszawy. Z kolei z aplikacji Glovo wypadła opcja zakupów w sieciach Carrefour Express. Jak widać, lockdown okazał się być trudnym doświadczeniem również dla sieci, które powinny na nim zyskiwać.

Czytaj też: Nie tylko lody Grycan cierpią przez zakaz handlu w niedzielę. Raport PKO BP pokazuje jak pomysł rządu zmienił kondycję sklepów

Czytaj też: Domowy budżet w czasach zarazy. Jak się przygotować na ekonomiczne konsekwencje koronawirusa? Sześć rzeczy do ogarnięcia

Frisco: trzeba liczyć na cud

Do tej pory synonimem zakupów internetowych (przynajmniej dla Warszawiaków) był market Frisco – jedyny tak duży sklep spożywczy nastawiony wyłącznie na sprzedaż przez internet, który w dodatku na początku roku został przejęty przez Eurocash – największą w Polsce sieć hurtowni spożywczych.

Frisco lojalnie uprzedza na swojej stronie internetowej, że „ze względu na wzmożone zainteresowanie zakupami, dostępne terminy dostaw mogą być odległe”. Jak bardzo? Obecnie to nawet ponad dwa tygodnie. Dwa razy dziennie sklep wrzuca na swoje strony dodatkowy kontyngent slotów dowozu, kto ma trochę szczęścia – może się załapie. 

We Frisco pierwsze zamówienie jest darmowe niezależnie od kwoty (min. 100 zł). Każde kolejne to koszt 15 zł do 200 zł i 10 zł do 250 zł. Powyżej tej kwoty dostawa jest darmowa.

Podobnie darmowa jest dla klientów, którzy są uczestnikami programu „Best Friends” – ci płacą 10 zł, ale tylko wtedy, jeśli wartość koszyka nie przekracza 200 zł. Jak zostać „najlepszym przyjacielem Frisco”? Lojalność popłaca – trzeba zrobić sześć razy zakupy, a potem co najmniej jedne zakupy w miesiącu.

Czytaj też: Sprawdzamy Allegro Polecam, czyli ile możesz zarobić na polecaniu swoim znajomym z internetu wystawionych na platformie ofert?

Carrefour: zakupy z dostawą do bagażnika

Prężnie radzi sobie za to w internecie Carrefour. Zaleta – duży asortyment – praktycznie taki jak w największych halach tej francuskiej sieci, co oznacza duży wybór produktów ekologicznych i bio. Oprócz tego sporo opcji dostawy. Niestety, ta najbardziej domyślna, czyli z dostawą do domu nie dość, że jest droga na tle konkurencji – zryczałtowane 19,90 zł – to terminy są równie odległe jak we Frisco.

Jednak jeśli nie chcemy się szwendać po markecie, mamy do wyboru inne, szybsze i tańsze opcje dostawy. Przykładowo jest opcja darmowego odbioru zakupów na parkingu „do bagażnika samochodu” – tu terminy wynoszą 2-3 dni i dostępne są tylko przy największych hipermarketach tej sieci. Ten pomysł opisywaliśmy już na „Subiektywnie o finansach”

Jest też dostępny odbiór w markecie do rąk własnych w punkcie Carrefour – zakupy będą na nas czekać w którymś z hiper lub supermarketów. Odbiór jest darmowy, a terminy szybkie – 24 godziny. Oprócz tego jest też kurier DPD – przy wartości zamówienia powyżej 200 zł dostawa jest darmowa, a termin realizacji to dwa dni robocze. Jeśli koszyk nie przekroczy wartości 100 zł – płacimy 12,90 zł.

Jest jeszcze opcja ekspresowa – Carrefour Sprint, czyli możliwość odbioru w sklepie w ciągu trzec godzin od złożenia zamówienia, ale gdy sprawdzałem tę opcję, wszystkie terminy były zajęte.

Auchan się zapchał, Glovo walczy, Żabka ledwo żyje

Auchan, czyli druga duża francuska sieć, które rozwija e-zakupy, również oferuje duży wybór produktów i również nie-najtańzą dostawę (14,90 zł). Ale obecnie korzystanie z e-sklepu jest nie możliwe – nie ma żadnych wolnych terminów.

Poza tym na pewno hitem ostatnich miesięcy jest aplikacja Glovo, która pozwala zrobić zakupy w Biedronce – jest do tego dedykowana zakładka, na której można swobodnie przeglądać artykuły. Niestety, tutaj również jest problem z terminami – na najbliższą dostawę trzeba czekać pięć dni roboczych.

I jest oczywiście Żabka – w pandemii największa sieć sklepów osiedlowych zaoferowała opcję „click&collect”. Polega ona na tym, że na smartfonie składam zamówienie, a po jakimś czasie jest ono dostępne do odbioru w wybranym sklepie. Funkcja jest ograniczona tylko do kilkudziesięciu z 6.000 sklepów, głównie w Warszawie i w Poznaniu.

 

Gdzie zrobisz najtańsze zakupy online? W marketach inflacji nie widać

Polski konsument znany jest w Europie ze swojej nielojalności – np. jeśli tylko jakiś sklep „rzuci” tanią łopatkę wieprzową bez kości (swego czasu, jak sprawdził instytut badawczy ABR SESTA, był to najczęściej promowany produkt w kraju), nie mamy skrupułów, żeby zdradzić nasz dotychczasowy market, nadrabiać kilometrów, byleby jechać na promocję. Albo klikać ją przez internet. Gdzie zatem jest najtaniej?

Odpowiedź daje „Koszyk cenowy” portalu Dla Handlu, z którego korzysta ostatnio nawet UOKiK śledząc czy przypadkiem sklepy nie „spekulują” cenami papieru toaletowego i innych dóbr. Co wynika z koszyka? Inflacja wyliczana przez GUS wynosi 3%, ale ostra konkurencja między sklepami sprawia, że wartość koszyka podstawowych 50 produktów praktycznie się nie zmienia.  Średnie ceny ze wszystkich sklepów 50 produktów dawały średnią wartość koszyka na koniec marca 295 zł. W październiku było to nawet mniej – 281 zł.

Jak podaje portal Dla Handlu problem nie polega na drożyźnie, ale na brakach asortymentu. Już teraz problemem dla e-sklepów są braki towarów na „e-półkach”, bo klienci robią zakupy, jakby szykowali się na wojnę. „Błyskawicznie znikają zwłaszcza najtańsze produkty. Sklepy starają się radzić sobie wprowadzając m.in. limity zakupów. Jednym z przykładów jest Tesco, które poinformowało klientów, że zamówione zakupy mogą ważyć max. 80 kilogramów”. 80 kilogramów to zapasy, które wystarczyłyby chyba do wiosny.

W szczegółach wygląda to tak, że najtaniej przeciętne zakupy online zrobimy we Frisco, a najdrożej w Piotrze i Pawle (teraz Spar):

  • Frisco.pl  – 279 zł,
  • Auchan Direct – 282 zł
  • E-Carrefour – 286 zł
  • E. Leclerc – 303 zł
  • E-Piotr i Paweł – 343 zł

E-sklepy drugiego wyboru. Kto ma jeszcze wolne terminy?

Jeśli duże sklepy są niewydolne i oblegane przez rzesze klientów, to pozostają te mniejsze. Nie jest ich tak mało, ale ponieważ praktycznie się nie reklamują, wieści o nich roznoszą się pocztą pantoflową. W sumie nie wiem, czy działa to na ich korzyść. Rynek, zamiast się konsolidować albo wejść pod parasol jednej aplikacji, jest coraz bardziej rozdrobniony.

Jeśli zamawiam z Frisco, to wiem czego się spodziewać po przesyłce, w jakim stanie zostanie dowieziona, że nie będzie (raczej) szkód, a nawet jeśli to można ubiegać się o zwrot pieniędzy za uszkodzony produkt. To, jak działają inne, mniej popularne sklepy, pozostaje zagadką – czy zużywają dużo „plastiku”, czy kurierzy nie za bardzo telepią paczkami…

Jest dużo mniejszych sklepów, które działają lokalnie, albo specjalizują się w zdrowej żywności (np. straganzdrowia.pl, banfood.pl, ale to nisza). Do pierwszej kategorii należą delikatesy online a.pl. Nie ma problemu z rezerwacją dostawy w ciągu 48 godzin, a dostawa powyżej 250 zł jest darmowa. Poniżej tej kwoty koszt wynosi 4,99 zł, a do 150 zł 9,99 zł.

Everli (dawny Szoper.pl) – apka-pośrednik, który zrzesza „szoperów” robiących na nasze zlecenie zakupy w wybranych sklepach. Od wybuchu pandemii zmieniona została nazwa aplikacji, przybyło dostępnych miast i sklepów: zakupy możemy zlecić w Auchan, Carreofurze, Kauflandzie, Lidlu i Biedronce. Koszt dostawy 9,90 zł. Firma jako pierwsza wprowadziła subskrypcjępłaci się miesięcznie 19,9 zł lub 199 zł z góry za cały rok, a w zamian subskrybent dostaje nieograniczoną liczbę darmowych dostaw przy zakupach powyżej 100 zł i pomniejszone do 12,9 zł dopłaty do dostawy ekspresowej.

BezSiatki.pl – e-sklep z Żelechowa. Dostarcza zakupy kurierem albo Paczkomatem na terytorium całej Polski. Zamówienie składasz w poniedziałek – towar dostajesz w środę. Wybór towarów nie jest bardzo urozmaicony, ale jest dział ze zdrową żywnością i krótkie terminy dostaw.

DoDomku.pl – sklep internetowy, który towary wysyła z jednego magazynu pod Gdańskiem. Współpracuje tylko z kurierami, co sprawia, że towary wysyła na całą Polskę, a docierają one do klienta zgodnie ze standardem firmy kurierskiej, czyli zwykle w 24 godziny. Przy zamówieniu powyżej 240 zł koszty dostawy są zerowe, poniżej wynoszą kilka złotych – tak przynajmniej wynika z cennika na stronie sklepu. Najbliższy termin dostawy to dwa dni robocze.

Polski Koszyk – sklep bynajmniej nie tylko z polskimi produktami (przy każdym jest flaga oznaczająca kraj pochodzenia) dla klientów z Warszawy i okolic. Dostawy realizowane są w ciągu 24 godzin kurierem, paczkomatem w cenie 12-14 zł.

MegaSam24.pl – również tylko na terenie Warszawy. Koszt dostawy miedzy 100-200 zł wynosi 15 zł. Powyżej jest darmowy.

Trafiszop.pl – usługa urzeźbiona przez właścicieli sieci samochodów na wynajem krótkoterminowy – Traficar. Działa już w kilku miastach, zamawiasz towar przez internet, szofer robi zakupy i dostarcza do domu. Co ważne – na razie nie ma większych problemów z terminami (przynajmniej w Warszawie).

Delikatesy z Natury – jeden z większych sklepów ze zdrową żywnością  – sklep w korespondencji do nas pochwalił się, że aktualny czas realizacji zamówień to 72 godziny (3 dni robocze) od momentu złożenia zamówieni.

źródło zdjęcia: Frisco, Carrefour, Auchan

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Jakub
1 miesiąc temu

We Frisco najbliższy termin to 15 listopada. Na szczęście można rezerwować z wyprzedzeniem 2 miesięcy i trzymać te terminy zarezerwowane na przyszłość.

Izloda
1 miesiąc temu

tak… wszyscy siedzą w domach i zamawiają on-line.. a te dzikie tłumy pod marketami co dzień to pewno wróciły z 48h zmian…

Karol
1 miesiąc temu

Każdy sklep ma 2 dostawców, policz sobie że obskoczyć mogą maksymalnie 100 osób dziennie, wcale nie tak dużo ludzi zamawia, po prostu oszczędzają na pracownikach.

gosc
1 miesiąc temu

W Carrefour jest problem z kupieniem chleba. Rozumiem, że chleb mógł się skończyć na najbliższy wolny termin, ale jeśli zmienię dostawę na 1-2 dni później to powinien być dostępny – a nie jest. Tak jakby można było kupić tylko to co w momencie kompletowania zakupów jest dostępne na magazynie. W innych sklepach nie ma tego problemu.

Ewa
1 miesiąc temu

Netto to duńska nie niemiecka sieć handlowa.

Jacek Gacoń
1 miesiąc temu

E-commerce rośnie i rosnąć będzie… póki ludzie będą mieć pieniądze.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu